Lot 11. JAN LEBENSTEIN (Polish, 1930-1999). Figure, 1962. Mixed media on paper; h. 21-1/2 w. 13-3/4 in. (sheet). Titled lower left, signed lower right, titled, signed, dated, on verso, framed, overall: 29 x 20 in. (frame). Missing the lower right corner of the sheet (4-1/4 x 1-1/2 in.), the thin sheet with numerous creases (mostly by margins), remnant of old tape hinge bleeding through at top right. Estimate $2,000 – 4,000. Butterscotch Auction House. 04/26/26. Sold $1,300
Figura osiowa Jana Lebensteina z 1962 roku, praca na papierze, nieco uszkodzona w dolnym prawym rogu w okolicy sygnatury. Autentyczność nie budzi moich wątpliwości i wiele podobnych prac na papierze artysta dodatkowo sygnował na odwrociu. Praca niewątpliwie dla kolekcjonera prac artysty choć jej ceną wyjściowa ($1,200) oraz wycena są wysokie.
Henryk Berlewi. Mechano-Faktura, 1924 – 1960 (53/200)
Lot 25. Berlewi, Henryk (Warschau 1894 – 1967 Paris). Mechano-Faktura. Siebdruck in Schwarz u. Rot auf leichtem Karton. 1924/60. 42,2 x 36,9 (60,5 x 49,7) cm, im Passepartout freigestellt. Unter Glas gerahmt. Signiert, datiert, nummeriert “53/200” u. mit einer Widmung vom 6.7.63 versehen. Estimate €3,000. Dr. Lehr. 04/25/26. Sold €2,300
Spory rozrzut cen na aukcjach zagranicznych tej odbitki wydrukowanej aż w 200 egzemplarzach, nawet do ponad €10,000.
Józef Męcina-Krzesz. Ganzporträt eines Sarazenen mit Säbel
Lot 0406095. Jozef Mencina-Krzesz, 1860 Krakau-1934 Posen, Ganzporträt eines Sarazenen mit Säbel, Beispielhafte Verbildlichung des europäischen Exotismus des ausgehenden 19.Jh., Öl/Holz, rechts unten sign. J. de Mencina -Krzesz Paris, ca. 56x46cm, R. ca. 69x59cm, er begann seine Ausbildung an der Krakauer Kunstschule, ging 1885 nach Paris und studierte dort bei Laurent und Robert- Fleury, unternahm zahlreiche Reisen und liess sich 1893 in Krakau und 1921 dann in Posen niederJozef Mencina-Krzesz, 1860 Krakow-1934 Posen, full portrait of a Saracen with a saber, exemplary illustration of European exoticism at the end of the 19th century, oil/wood, signed lower right. J. de Mencina -Krzesz Paris, approx. 56x46cm, frame approx. 69x59cm,he began his training at the Krakow art school, went to Paris in 1885 and studied there with Laurent and Robert Fleury, went on numerous trips and settled in Krakow in 1893 and then in Poznan in 1921. Starting €1,400. Henry’s Auctions. 04/25/26. Sold €1,400
Saracen z szablą w wykonaniu Józefa Męciny-Krzesza nie cieszył się powodzeniem na aukcji w Henry’s Auctionhaus. Należy ustawić obok jeden z obrazów Stanislawa Chlebowskiego by zobaczyć różnicę.
Adam Setkowicz. Children by a Potato Fire in the Field
Lot 1627. SETKOWICZ, ADAM (1876–1945). ‘Children by a Potato Fire in the Field’, with the silhouette of the village in the background, signed “A. Setkowicz” lower left, oil on canvas mounted on board, HxW: approx. 35×50 cm (42×57 cm with frame). Signs of age and wear. Minimal stains. Framed. VERSO pencil note “In memory of Poland 1939…”. Starting €1,400. Eppli Auctionshaus. 04/25/26. Sold €1,500
Obraz Adama Setkowicza dla początkującego kolekcjonera.
Lot 1390. Pawliszak, Waclaw 1866 Warsaw – 1905 Warsaw. Hussar. Signed. Oil on canvas, 70 x 51 cm. Opening €300. Dusseldorfer Auktionshaus. 05/09/26. Sold €1,800
Zbiliża się termin aukcji w Dusseldorfer Auktionshaus, której ceny wyjściowe poloników napędzają wielu kolekcjonerów(?) gwałtownie szukających okazji. Ta interakcja z tym domem sukcyjnym może czasami źle się zakończyć o czym świadczy moja korespondencja z czytelnikiem próbującym odzyskać stamtąd pieniądze za nierozważnie kupiony i zapłacony ‘niekoszerny’ polonik. Niedawno pisałem o wątpliwym obrazie Winterowskiego z obecnego katalogu (https://polishartcorner.com/2026/04/07/leonard-winterowski-1868-1927-w-dusseldorfer-auktionshaus/). Obawiam się, że ta niemiecka firma ma coraz gorszych dostawców ‘towaru’ z Polski, którzy już bazują na niesprzedanej zawartości z Allegro. Obecnie będzie o obrazie Wacława Pawliszaka Husar. Już sama sygnatura wzbudza duży śmiech a reszta jest łatwa do odszukania.
Daleko szukać nie należy bo podobne ‘Pawliszaki’ szaleją na aukcjach w Polsce. Nie tak dawno pokazał się (niemal) identyczny obraz w warszawskim domu Artessia: https://onebid.pl/pl/malarstwo-dawne-waclaw-pawliszak-1866-1905-straz-hetmanska-husarz/2519075, prowadzonym przez wybitnego znawcę Rubensa (patrz dział RED FLAG). Obraz z Artessi, pokazany poniżej, został sprzedany za równowartość €2,775, co było poniżej wyceny (€3,700 – 4,625). Wygląda, że trafił się tylko jeden jeleń skoro sprzedano obraz po cenie wywoławczej. Taki klient to skarb dla domów aukcyjnych!
Wacław Pawliszak. Straż hetmańska, olej, płótno, 62×39 cm. Żródło: DA Artessia
Sygnatura na obrazie z DA Artessia jest opisana jako ‘poprawiana’. Chyba cały obraz był ‘poprawiany’ i takie odnoszę wrażenie.
Znana jest jest jeszcze inna wersja Straży hermańskiej i jest to obraz rzeczywiście namalowany przez Wacława Pawliszaka:
Wacław Pawliszak. Straż hetmańska
Fotografię tego wykadrowanego obrazu można odnaleźć na pocztówkach wydanych ok 1910 w firmie Władysława Anczyca. Fotografia poniżej.
Wacław Pawliszak.Straż hetmańska. Pocztówka, ok 1910
W sumie, dobrze jest popatrzeć na te dwa knoty i porównać z oryginałem. Czy mam dalej przyglądać się katalogowi z Dusseldorfer Auktionshaus?
Warta królewska to podobny obraz Wacława Pawliszaka. Rycina z gazety współczenej artyście.
Wacław Pawliszak ten był bardzo zdolnym malarzem lecz podobno nieco niestabilnym psychicznie. W 1905 roku w kawiarni warszawskiej wdał się niestety w awanturę z Xawerym Dunikowskim i został przez niego postrzelony śmiertelnie, osierocając córkę, której matka, a jego żona, zmarła trzy lata wcześniej. W starych polskich gazetach można przeczytać o całym zajściu oraz o późniejszej zbiórce pieniędzy na rzecz sieroty. A Dunikowski przeniósł się wkrótce z Warszawy do Krakowa bo tam nie groziła mu sprawa o zabójstwo Pawliszaka, choć został z niej wstępnie uniewinniony. W PRL-u Dunikowski, autor niezrealizowanej, monumentalnej rzeźby Stalina mającej stanąć na obecnym Placu Defilad, dobrze odnalazł się w nowej rzeczywistości i chyba dlatego był zakaz cenzury na pisanie o zabójstwie Pawliszaka.
Lot 552. Ivan Trusz (Wysocko near Brody, Galicia 1869-1941 Lviv). In the shade of the trees, signed in Cyrillic, dated 1926, oil on board, 95 x 70 cm, framed. Provenance: Private Collection, Austria. We are grateful to Dr Olga Sugrobova-Roth for her scholarly advice. Estimate €7,000 – 9,000. Dorotheum. 04/29/26. Sold €24,000
Bardzo dobry pejzaż Iwana Trusza a dodatku nie jest to ‘Przełom Dniestru‘, który był wielokrotnie replikowany. Warto przyjrzeć się tej pracy korzystając z bardzo wysokiej rozdzielczości fotografii udostępnionych przez Dorotheum.
Lot 150. Edward Dwurnik (1943-2018). Rynek Nowego Miasta, signed and dated ‘E. DWURNIK 1981’ (lower right), titled, and inscribed ‘NR: 42 cykl: W-WA’ (lower centre); signed and dated again and inscribed NR: XI-42-739 (on the reverse), acrylic on canvas, 97×146 cm (100×150 cm incl. frame). Provenance: With Galerie Wanda Reiff, Maastricht. Estimate €8,000 – 12,000. Venduehuis. 04/21/26. Sold €15,000
Otrzymałem od czytelniki (AM) list na temat obrazu Edwarda Dwurnika, właśnie sprzedanego w Holandii. Dziękuję tym samym Pani za link oraz za komentarz. Oby więcej było podobnych relacji z czytelnikami.
“Wczoraj w Venduehuis w Hadze był ciekawy obraz Dwurnika z cyklu “ Warszawa 1981”. Prace Dwurnika zazwyczaj oddawały atmosferę polskiej rzeczywistości.
W 1981 r. w cyklu „Warszawa” – serii 19 pejzaży stolicy antycypował stan wojenny.
Na pustych ulicach namalował proroczą wizję tego co miało się wydarzyć 13 grudnia – czołgi na pustych ulicach stolicy. Nazwę cyklu kojarzono z “Warszawą” Grottgera i Powstaniem Styczniowym. Za obrazy z tego cyklu otrzymał Nagrodę Kulturalną podziemnej „Solidarności“ (1983r. ) a obrazy z tej serii jako ważne świadectwo czasu zdobią kolekcje muzealne m.in.: Museum Jerke , Galeria BWA w Białymstoku, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, brały też udział w licznych zagranicznych wystawach m.in. : Galerie Walter Bischoff – Stuttgart , Galerie Wanda Reiff -Maastricht. Na prezentowanym obrazie centralnie umieszczony na cokole Orzeł Biały zdaje się w tej złowrogiej scenerii przeszywać ciszę wołaniem o Wolność …”
Autorka komentarza dodała również listę prac Edwarda Dwurnika z tego samego okresu, pokazane poniżej:
Screenshot
Uwagi czytelnika:
Dzień Dobry,
w uzupełnieniu opisu czytelniczki warto zwrócić uwagę na ciekawą proweniencję, wprost ze zbioru wspomnianej Galerii Wandy Reiff z Maastricht, gdzie faktycznie Dwurnika prezentowano w poł. lat 90’tych.
Natomiast co do uznania tego obrazu jako antycypację, byłbym sceptyczny. I nie polecam kolekcjonerom przywiązywać się do tej nieudokumentowanej interpretacji.
Cały rok 1981 aż do dnia wprowadzenia stanu wojennego, charakteryzował się w społeczeństwie skrajną egzaltacją optymistycznych nastrojów i “niemożebnych” możliwości tłumu robotniczo-inteligenckiego. Ulegli jej także artyści (widziałem to, obracając się z racji rodzinnych koneksji w tych kręgach). Nie znam z tego okresu obrazów (ani tekstów literackich) które byłyby tak zbieżną z faktami antycypacją (jak omawiany motyw). Są za to póżniejsze, błyskotliwe komentarze do rzeczywistości w obrazach A. Fałata, M. Sapetto, M. Sobczyka itd. I do tego nurtu zaliczyłbym pracę Dwurnika, która możliwe, że przedstawia ową noc z 12 na 13 grudnia’81 lub dni następne.
Tak to wyglądało! A piszę jako naoczny świadek, bo tej właśnie nocy, mającej się już ku porankowi, wracałem z przyjacielem z prywatki na Wilczej w Warszawie. Szliśmy pieszo w kierunku Czerniakowa przez Plac Konstytucji i dalej Belwederską, Gagarina (nieopodal, na Pochorążych znajduje się jednostka Nadwiślańska, użyta wtedy). Mijały nas kolumny transporterów i czołgi, ustawiano koksowniki a przy nich uzbrojone warty. Na skrzyżowaniach i placach parkowano po kilka pojazdów bojowych. W następne dni przez miasto przejeżdżały kolumny wojskowe – na postrach i dyscyplinę mieszkańców. Telefony wyłączono, wprowadzono godzinę policyjną, TV nadawała przemówienie Jaruzelskiego i nic więcej. Obraz Dwurnika wiarygodnie oddaje klimat tamtego, krótkiego na szczęście okresu.
Z pozdrowieniami dla Czytelniczki i Prowadzącego blog,
Igor Mitoraj.Stella (158/250). Edition by Artcurial. Fonderia Tesconi Pietrasanta
Lot 375. Igor Mitoraj (1944-2014): Stella, brown patinated bronze, foundry mark ‘Fonderia Tesconi Pietrasanta’, ed. 158/250, (1980) H 23 cm. Edition by Artcurial; numbered 158/250. Estimate €3,000 – 6,000. Coronari Auctions. 04/24/26. Sold €3,900
Igor Mitoraj.Stella (158/250). Edition by Artcurial. Without foundy mark
Lot 115. Igor Mitoraj. Stella, brąz, ed. 158/250, 22,5 x 24 x 13 cm, sygnowany i datowany l.d.: “MITORAJ”. Opisany na boku: “158 | / | 250 | ARTCURIAL”. Estymacja 25,000 – 35,000 zł (ca €5,900 – 8,200). Krakowski Dom Aukcyjny. 04/28/26
Zauważyłem, że w w końcu kwietnia, w odstępie zaledwie czterech dni będzie licytowany brąz Igora Mitoraja o nazwie Stella, jeden w Belgii a drugi w Polsce. Według dostępnych informacji wykonano dużą ilość tej rzeźby, bo aż 250 numerowanych kopii. To nie powinno nikogo dziwić ani ekscytować, gdyż pojawiają się niemal w ciągłej sprzedaży, raz tu, raz tam. Jednak, dziwi pojawienie się ‘podwójnego’ egzemplarza Stelli o numeracji 158/250. Oba egzemplarze zostały wykonane na zlecenie francuskiej firmy Artcurial. Powyżej pokazane egzemplarze, jeden wystawiony na auckji domu Coronari Auction a drugi Krakowskiego Domu Aukcyjnego wyglądają, na pierwszy rzut oka, niemal identycznie. Każdy z nich ma numerację 158/250 oraz wybity znak Artcurial. Dobrze się stało, że oba domy aukcyjne udostępniły dobrej jakości fotografie sprzedawanych rzeźb bowiem można dostrzec różnice między nimi. https://www.coronariauctions.com/en/2026-2-spring-auction-/22881-igor-mitoraj-1944-2014-stella-brown-patinated-bronze-foundry-mark-fonderia-tesconi-pietrasanta-ed-158-250-1980?; https://krakowskidomaukcyjny.pl/artysta/igor-mitoraj/
Coronari Auctions egzemplarz został wykonany (odlany) we włoskiej firmie Fonderia Tesconi Pietrasanta, natomiast egzmplarz z KDA nie posiada znaku odlewni.
Egz. z Coronari AuctionsEgz. z Krakowskiego Domu Aukcyjnego
Zaskakuje byle-jako, po amatorsku, odciśnięta sygnatura “Mitoraj” na egzemplarzu z KDA, porównując do tej z egzemplarza wykonanego w odlewni włoskiej.
Poniżej pokazana jest numeracja obu egzemplarzy wraz ze odśniętą nazwą zleceniodawcy (Arcurial)
Numeracja egzemplarza z Coronari AuctionsNumeracja egzemplarza z Krakowskiego Domu Aukcyjnego
Jak widać, każdy z egzemplarzy posiada numerację 158/250 położoną w różnych miejscach. Dodatkowo warto przyjrzeć się i porównać napis ‘Artcurial‘ na obu rzeźbach.
Egz. Coronari AuctionsEgz. Krakowskiego Domu Aukcyjnego
Egzemplarz sprzedawany w KDA ma wyraźny podwójnie wybity znak Artcurial. Prawdopodobnie ten napis na egzemplarzu z Coronari nie był wybity lecz znajdował się na matrycy z której został odlany.
W sumie otrzymuję sporo tzw. hate mail niemal po każdym moim wpisie na temat niektórych, wykonanych w celach komercyjnych brązów Igora Mitoraja. Jest to duży biznes we Francji a jeszcze większy w Polsce i być może w jakiś sposób PAC psuje te zyskowne operacje finansowe. Ja jedynie ostrzegam, że kupienie jednego z 5,000 – 6,000 egzemplarzy tej samej rzeźby stanowi kiepski ‘interes’ dla kupującego (celowo nie nazwywam tej osoby kolekcjonerem). Obecnie, okazuje się, że nawet ilość egzemplarzy Stelli nie jest wcale zamknięta liczbą 250. Nie wiem czy wszystkie ‘serie’ mają błogosławieństwo firmy Artcurial czy też ta druga seria stanowi fałszerstwo. Mało kto się nad tym zastanawia i nie spotkałem się by te różnice były dostrzegane przez innych. Nie sugeruję, że seria bez znaku zakładu odlewniczego jest fałszerstwem bo nie wiem kto i w jaki sposób rządzi spadkiem po artyście i kto ma do niego prawa. Opierając się na tym przykładzie podwójnej numeracji Stelli należy być ostrożny w zakupach innych ‘komercyjnych’, seryjnie wykonanych prac Igora Mitoraja. Nawet w przypadku ‘krótkich’ serii rzeźb tego artysty (np. do 250 egzemplarzy), uznawanych przez niektórych za okazję kupna, można spodziewać się na kolejne ich powielanie. Przykre to.
Otzymałem odpowiedź z Krakowskiego Domu Aukcyjnego na temat egzemplarza Stelli tam sprzedawanego. Został już usunięty z katalogu. Ten egzemplarz był wcześniej na aukcji w Rempexie (fot poniżej). Dziękuję za rzetelną reakcję KDA. Równocześnie podano mi link do kolejnego egzemplarza Stelli o tej samej numeracji 158/250: https://artbidy.com/pl/oferta-galeryjna/stella sprzedawanego obecnie w warszawskim domu ARTBIDY.
Lot 995. Stanislaus Roman Lewandowski 1859 – 1940. Cossack. Patinated bronze & wood .Total height 70 cm. Signed and dated Vienne 1886 on the base. Wooden base damaged. Estimate €1,500 – 3,000. Tiberius auctions. 04/29/26. Sold €3,400
Stosunkowo popularna rzeźba Stanisława Lewandowskiego przedstawiająca Zaporożca (to inna nazwa rzeźby) z szablą skierowaną ostrzem w stronę lewej ręki. Widziałem dwie wersje tej rzeźby. W drugiej, kozak trzyma szablę uniesioną lekko do góry i to stanowi chyba jedyną róźnicę. Dodatkowo, znane są dwie wielkości tej rzeźby, mniejsza o wysokości ok 40 cm oraz powiększona, jak tutaj, do 70 cm. Duże wersje sprzedano np. w Sotheby’s w 2007 roku za $24,000, zaś w 2015 roku spadła tam z aukcji przy wycenie $12,000 – 18,000. Natomosst w Christie’s było znacznie taniej bo w 2014 roku sprzedano ją za GBP 4,000. W Polsce również rzeźba ta była wielokrotnie przedmiotem aukcji.
Obecnie rzeźba Lewandowskiego jest nisko wyceniona, pewnie jest ciężka i dlatego przesyłka do Polski z Austrii pocztą będzie droga, choć można wybrać się samochodem by ją przewieźć by mieć kolejnego Ukraińca w kraju.
Teofil Kwiatkowski. Avignon Pêcheuse et ses enfants
Lot 283. Teofil KWIATKOWSKI (1809-1891) “Avignon Pêcheuse et ses enfants” aquarelle préparatoire d’un tableau “Paysage d’Avignon” conservée au Musée Nationale de Varsovie , numéroté 3/4 au dos, circa 1841 (visible à l’intérieur de l’encadrement), signée en bas à droite (21x18cm) encadrée sous verre. Estimate €600 – 700. Maitre Frank Thelot. 04/30/26. Passed
Kompozycję tę Teofil Kwiatkowski replikował kilka razy a jedną z nich przechowuje w swoich zbiorach MN w Warszawie (poniżej).
Wg opisu Kamilli Pijanowskiej dołączonego do opisu z MNW: “Scena przedstawia kobietę niosącą dzban na głowie, obok niej po lewej stronie widoczny jest chłopiec w dużym kapeluszu, a po prawej – dziewczynka trzymająca sieć. Ta grupa postaci pojawia się w twórczości Kwiatkowskiego kilkakrotnie. W kolekcji Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie przechowywana jest zbliżona akwarela, różniąca się od omawianej jedynie kolorystyką i brakiem łodzi na drugim planie. W zbiorach Biblioteki Polskiej w Paryżu znajduje się – odwrócony w stosunku do omawianej kompozycji – rysunek na kalce przedstawiający chłopca z taczką (Rys Kwiatkowski 42), a w Muzeum Narodowym w Warszawie – akwarela na jedwabiu, również w lustrzanym odbiciu z ok. 1860 roku (Rys.Pol.9906). Ta grupa postaci pojawia się także na pierwszym planie pejzaży z Awinionu: na obrazie olejnym z 1850 (Muzeum Narodowe w Krakowie), a także w akwareli na kalce ze zbiorów Biblioteki Polskiej w Paryżu (Rys Kwiatkowski 64).”
Teofil Kwiatkowski.Kobieta z dwojgiem dzieci, akwarela, 16,9 x20,4 cm. MN w Warszawie