Leonard Winterowski (1868 – 1927)

Lot 73. Leonard Winterowski (Kraków 1886–1927). Hare Hunt, signed, dated Leonard Winterowski Lubin 1917, oil on canvas, 49 × 68.5 cm, framed. Estimate €1,400 – 1,800. Dorotheum. 09/16/26

W okresie I wojny światowej Leonard Winterowski malował potyczki róznych formacji kawaleryjskich, walki, patrole a tu polowanie na zające w okolicach Lublina bardzo odbiegające od wydarzeń światowych. Może to i dobry temat bo życie mogło toczyć się w miarę normalnie z dala od linii frontowych.
Jan Lebenstein (1930 – 1999)

Lot 3. JAN LEBENSTEIN (1930-1999.) Figure 131; signed ‘Lebenstein’ (lower left); signed, inscribed and dated ‘Figure 131 / 1962 / Lebenstein’ (on the reverse) oil on canvas 64 x 38 in (162.5 x 96.5 cm.). Painted in 1962. Provenance: Private collection, Connecticut. Estimate $30,000 – 40,000. Bonhams. 09/14/26

Figura 131 należy do realizacji Lebensteina z okresu, w którym artysta tworzył swój charakterystyczny typ Figur osiowych, niemal totemicznych postaci zamkniętych w wertykalnym układzie. Praca w oleju z aukcji o niezwykle gęstej fakturze powierzchni nadaje obrazowi niemal reliefowy charakter i stanowi przykład oryginalnego nurtu jego wczesnej twórczości. Artysta odwiedzał USA, pracował, wystawiał tam i dlatego wiele jego wczesnych prac można napotkać na rynku amerykańskim. Brytyjski Bonhams, po zakupie niezłej bostońskiej firmy Skinner, odbiera klientów pozostalym wielkim firmom i byle czego nie przyjmuje do katalogu.

Roman Kochanowski (1857 – 1945). Fals

Roman Kochanowski (1857-1945), Water Mill, 1888. Mixed technique, watercolor on paper(en grissaille): 29 x 36 cm / 13.5 x 19.5 cm. Signed and dated lower left corner: “R. Kochanowski 1888”. Estimate: 2,099 – 2,565 EUR (wycena z kwietnia 2026). ArtKrak. 09/16/26

Jestem bardzo wrażliwy na pojawianie się falsyfikatów prac Romana Kochanowskiego na rynku, zwłaszcza polskim a szczególnie krakowskim. Krakowski ArtKrak sprzedaje falsyfikat pracy tego malarza, akwarelę, chyba już trzykrotnie. Mógłbym rozpisać się dlaczego oceniam ten obrazek jako wierutną bzdurę ale zrobię to jedynie na prośbę tej firmy. Pozdrawiam ekspertów i krakowskich koneserów również z ArtKraka.
“Każde dzieło sztuki, antyk, obiekt, który prezentujemy na aukcji i w sprzedaży bezpośredniej został dokładnie przeanalizowany i oceniony przez naszych ekspertów, opisany i sfotografowany, dzięki czemu możecie Państwo dokładnie poznać jego historię, wartość, ale też zobaczyć jak wygląda. Zajmujemy się sprzedażą wyłącznie oryginalnych dzieł sztuki, antyków i innych obiektów kolekcjonerskich, co jest gwarancją dla kolekcjonera, że otrzyma wyjątkowy przedmiot o wysokiej wartości kulturowej i historycznej.” (cytat ze strony https://www.artkrak.pl/)
Włodzimierz Nałęcz (1865 – 1946)

Lot 2401. WLODZIMIERZ NALECZ 1865 Kiew – 1946 Jeruzal. SEELANDSCHAFT MIT SONNENUNTERGANG, 1900. Oel auf Leinwand. 38 x 49 cm (R. 53 x 63 cm). Signiert und datiert unten links. Rahmen (min. besch.).WLODZIMIERZ NALECZ 1865 Kiew – 1946 Jeruzal SEELANDSCHAFT MIT SONNENUNTERGANG, 1900Oel auf Leinwand. 38 x 49 cm (R. 53 x 63 cm). Signiert und datiert unten links. Estimate €300 – 600. Hargesheimer Kunstauktionen Duesseldorf. 09/11/26. Sold €2,600

Ten intensywnie nastrojowy obraz powstał w momencie szczególnym biografii Włodzimierza Nałęcza, dosłownie rok po zamknięciu jego długiego, kilkunastoletniego okresu kształcenia i wędrówek po Europie, a blisko dekadę przed tym, zanim artysta stał się tym, z kim kojarzy go dziś większość kolekcjonerów, czyli malarzem polskiego Bałtyku. W 1899 roku Nałęcz powrócił na Ukrainę i zamieszkał w Żytomierzu. W tym samym roku odbyła się jego pierwsza indywidualna wystawa w warszawskiej Zachęcie, prezentująca płótna powstałe podczas plenerowych pobytów na Wołyniu. Obraz datowany na 1900 rok powstał więc dokładnie w tym samym, świeżo rozpoczętym rozdziale, najprawdopodobniej jako pejzaż wołyński lub ukraiński.
Warto pamiętać że dorobek Włodzimierza Nałęcza jest znacznie zróżnicowany geograficznie i chronologicznie, obejmując widoki norweskie, wołyńskie pejzaże przełomu wieków i dopiero od lat 1910 dojrzałą serię bałtycką. Praca ta zasługuje więc na miejsce nie jako “typowy Nałęcz”, lecz jako świadectwo wczesnego, formacyjnego etapu artysty poszukującego jeszcze swojego głównego tematu. Kolekcjonerzy zauważyli ten obraz i stąd jego osiągnięta cena.
Roman Kochanowski (1857 – 1945)

Lot 289. Kochanowski, Roman 1857 Krakau, Polen – 1945 Freising. Bachlandschaft. Öl auf Holz · 14,5 x 18 cm. Unten links signiert: R. Kochanowski. Rückseitig auf altem Klebezettel bezeichnet: Original! Kochanowski Roman Münchner Künstler-Genoss. Verschmutzt. Rahmen. Starting €300. Gailer Kunstauktionshaus am Chiemsee. 09/26/26

Dwie nieduże deseczki Romana Kochanowskiego na aukcji w Niemczech. Obie prace są nisko wycenione i stąd powtarzające się moje uwagi nad rozbieżnością między jakością artystyczną a pozycją rynkową tego malarza. Artysta jest niedowartościowany na polskim rynku co wynika z kombinacji czynników pozaartystycznych, takich jak jak geograficznego rozproszenia spuścizny, słabej promocji, niedostatecznej dokumentacji katalogowej, niewielkich formatów większości prac oraz coraz częściej pojawiających się problemów z autentycznością na rynku niemieckim a także już polskim. Rozbieżność między jakością a ceną czyni go dziś jednym z bardziej interesujących „niedoszacowanych” nazwisk dla kolekcjonerów malarstwa polskiego przełomu wieków. Wydaje się, że rynek selekcjonuje prace Kochanowskiego przede wszystkim patrząc na jakość i charakter konkretnego obrazu co stanowi zdecydowaną różnicę w stosunku do innych artystów gdzie kupuje się tylko nazwiska mniej patrząc na same prace.

Lot 290. Kochanowski, Roman 1857 Krakau, Polen – 1945 Freising. Winterlicher Birkenwald mit Holzarbeitern. Öl auf Holz · 16 x 16,3 cm. Unten links signiert: R. Kochanowski. Rahmen. Starting €500. Gailer Kunstauktionshaus am Chiemsee. 09/26/26

Tadeusz (Tade) Styka (1889 – 1954)

Lot 568. Styka, Tadeusz (Kielce 1889 – New York 1954). Lioness. 1908. Oil/canvas. 100 x 125 cm. Lower right signed and dated Tade. Styka 1908. Small retouchings. – Provenance: Private collection Hamburg. Starting €8,000. Stahl. 09/26/26

Tadeusz Styka namalował Lwicę w wieku niespełna dziewiętnastu lat a zatem zanim ugruntował swoją późniejszą, międzynarodową sławę jako portrecista głównie paryskiej i amerykańskiej arystokracji. Obraz ten, jak również kilka innych znanych o podobnej tematyce, świadczy o znakomitym warsztacie malarskim tego młodego artysty. Styka przedstawił lwicę w momencie wzmożonej uwagi, zdradzając zainteresowanie portretowaniem charakteru i psychiki, które to wkrótce wykorzysta do wydobywania z ludzkich modeli, szczególnie kobiet.
Obraz ten jest sporych wymiarów, jest na pewno dekoracyjny i powinien trafić do jakiegoś ‘konserwatywnego’ wnętrza. Cena wyjściowa (€8,000) wygląda poważnie ale kolekcjoner podwójnie przepłaci w Polsce jeśli obraz ten wpadnie w brudne łapy handlarza.
Ryszard Radwański (1873 – 1948)

Lot 1143. Radwanski, Ryszard Warschau 1873 – 1948 Lodz. Flusslandschaft.- Öl a. Lwd., u.re. sign. Craquelée, leicht nachgedunkelt/berieben/verschmutzt, kl. Farbverluste. 44,5 x 62 cm, gerahmt (kl. Def. 53 x 71 cm). Start €100. AUktionshaus Greve. 09/10-12/26. Sold €400

Prezentowany Pejzaż rzeczny Ryszarda Radwańskiego jest dobrym przykładem tej części jego twórczości, która pozostaje dziś znacznie mniej znana niż jego portrety i sceny rodzajowe. Radwański, kształcony w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem m.in. Jacka Malczewskiego i Józefa Mehoffera, wypracował własny język malarski oparty przede wszystkim na realistycznej obserwacji natury.
Stan zachowania płótna, z widocznym spękaniem i niewielkimi ubytkami, nie powinien przesłaniać jego walorów malarskich. Moim zdaniem, obraz mógłby być interesującym uzupełnieniem kolekcji poświęconej mniej znanym polskim pejzażystom przełomu XIX i XX wieku. Prace Ryszarda Radwańśkiego to spora rzadkość na polskim rynku sztuki – naliczyłem ich zaledwie kilka.
Karol Wierusz-Kowalski (1869 – 1953)

Lot 901. Karol KOWALSKI-WIERUSZ (1869-1953). A large and antique Polish oil on canvas painting depicting a festive wagon going through the village. Re-clothed, signed and dated 1912. The canvas shows some old restorations, a condition report is available upon request. H: 71 – W: 105 cm. Estimate : €800 – 1,000. Ostantix Auctions. 09/30/26

Obraz Karola Wierusza-Kowalskiego Wyjazd na wesele, datowany na 1912 rok, należy do nurtu jego twórczości, w którym obserwacja życia polskiej wsi łączy się z tradycją malarstwa monachijskiego i zamiłowaniem do konia. Dla rozwoju artysty znaczenie miała opieka artystyczna stryja, Alfreda Wierusza-Kowalskiego widoczna w podejmowanej tematyce, jak i w sposobie jej malarskiego opracowania. To pokrewieństwo, choć dawało mu warsztat, w praktyce często stawiało go w pozycji naśladowcy, a nie równorzędnego twórcy, i ten obraz jest tego dobrym przykładem.
Niestey, ale na prezentowanym obrazie, wszystkie zwierzęta pokazane są w niemal identycznej, „lotnej” pozycji z nogami zawieszonymi w powietrzu, bez wyraźnego rozróżnienia faz galopu. U Alfreda konie w scenach pościgowych czy saniach mają zróżnicowaną, indywidualną mechanikę ruchu u których widać wysiłek, ciężar ciała przenoszony z nogi na nogę, napięcie mięśni. Tutaj ruch jest bardziej schematyczny, powtarzalny, niemal dekoracyjny, sprawia wrażenie „przyklejonych” sylwetek niż realnie pędzących zwierząt. Całość razi pewną sztywnością układu, np. jeźdźcy i pasażerowie wydają się „ustawieni” raczej niż uchwyceni w naturalnym momencie, czego Alfredowi, mistrzowi kompozycji rozgrywającej się jakby mimochodem, rzadko można było zarzucić.
Karol Wierusz-Kowalski odnosił pewną popularność na początku XX wieku. Obecnie jego prace nie są aż tak poszukiwane. Jednak samo nazwisko jest na tyle nośne, że kto wie czy na pewno wszyscy potencjalni klienci będą patrzyli również na imię – może dlatego jego obrazy są kupowane na handel do Polski. Nie zawsze się jednak taki geszeft udaje się, bo przykładowo obraz kupiony w Niemczech w 2023 roku aż za 11,000 euro (!) (https://polishartcorner.com/2023/05/02/karol-wierusz-kowalski-1869-1953/ ) Sopocki Dom Aukcyjny wycenił w pośpiechu za równowartość ok. €21,500 – 25,000 (https://live.sda.pl/lots/view/4-AP998H/karol-wierusz-kowalski-wyjazd-na-polowanie-1924-r). Szampana schowano na inną okazję.
Jan (Johann) Raszka (1871 – 1945)

Lot 282. Jan (Johann) Raszka (1871 – 1945), Mädchen mit Lorbeerkranz auf Pferd, 1902. Bronze patiniert, das Mädchen mit hochgestecktem Haar und Kleid auf einem schreitenden Pferd sitzend, in ihrer linken Hand einen Lorbeerkranz haltend, auf schwarzem Marmorsockel montiert, auf der Rückseite signiert und datiert J. RASZKA FECIT 1902, kleine Altersschäden. Starting €1,500. Dorotheum. 09/07/26

Współczesna Amazonka z 1902 roku należy do wczesnych realizacji Jana Raszki. Skupia w sobie kilka cech jego sztuki jak zainteresowanie ruchem konia, sylwetką jeźdźca oraz nowoczesnym, pozbawionym historycznego kostiumu ujęciem człowieka na koniu. Raszka nie sięga tutaj po antyczny czy romantyczny kostium, lecz przedstawia młodą kobietę jako sprawną, elegancką sportsmenkę. Lewą ręką trzyma wieniec laurowy jako atrybut zwycięstwa co nadaje przedstawieniu wymiar nie tylko rodzajowy, lecz również symboliczny.
Szczególnie interesujący jest fakt, że fotografia tej rzeźby została opublikowana już w 1905 roku w Tygodniku Ilustrowanym. Jest to istotny argument przemawiający za jej znaczeniem w ówczesnym dorobku artysty. Tygodnik Ilustrowany był jednym z najważniejszych polskich czasopism XIX/XX w, a jego reprodukcje stanowią dziś cenne źródło do odtwarzania recepcji sztuki tamtych lat.

Bardzo interesujące jest również porównanie prezentowanego egzemplarza z tą fotografią z 1905 roku. Brak zachowanych współcześnie lejców jest oczywiście zauważalną różnicą, ale nie zmienia zasadniczego charakteru kompozycji. Co więcej, zachowana fotografia ma tutaj wartość dokumentu epoki.
Rzeźba dobrze wpisuje się również w szerszy wątek konny w twórczości Raszki. Motyw ten pojawił się u niego już podczas wiedeńskiego okresu studiów i szybko stał się jednym z jego charakterystycznych tematów. Z tego czasu pochodzi m.in. konny portret cesarza Franciszka Józefa I (rzeźba sprzedana w 2019 roku w Dorotheum), a później artysta wykonał również konny portret arcyksięcia Eugeniusza (kopia obecna na polskim rynku).

W tym kontekście Współczesna Amazonka jest szczególnie ciekawa, ponieważ znajduje się pomiędzy portretem reprezentacyjnym a rzeźbą rodzajową. Nie przedstawia konkretnej postaci historycznej, jak późniejsze konne wizerunki władców czy wojskowych (Piłsudski na koniu z polskiego rynku), lecz wykorzystuje jeźdźca jako nowoczesny motyw artystyczny.

Warto przy tym zwrócić uwagę na nagrodę, którą Raszka otrzymał za tę pracę. Potwierdza ona, że rzeźba nie była tylko jednym z wielu ćwiczeń warsztatowych, lecz została zauważona przez współczesnych artystów i krytykę. Raszka już wcześniej odnosił sukcesy konkursowe – w 1900 roku zdobył pierwszą nagrodę w konkursie Artura Kruppa, a jego pozycja w środowisku artystycznym szybko rosła.

Współczesną Amazonkę umieściłbym wysoko wśród prac Raszki z początku XX wieku. To właśnie połączenie elegancji, prostoty i wyczucia relacji między amazonką a koniem sprawia, że rzeźba ta zasługuje na znacznie większą uwagę, niż sugerowałaby jej stosunkowo kameralna skala.


Tygodnik Ilustrowany, 1905
PS. Słownik Artystów Polskich poświęcił aż 17 stron Janowi Raszce. Zamiast tego profesjonalnego hasła publikuję artykuł sprzed 120 lat z Tygodnika Ilustrowanego.
Józef Unierzyski (1863 – 1948)

Lot 55. JOSEPH UNIERZYNSKI (POLISH, 1863-1947). Christ and a Woman Taken into Adultery. Oil on canvas. Signed lower left. Property from a Upper East Side, NYC collection. Dimensions: 36.25″ h x 52″ w. (unframed). Estimate $400 – 600. Clarke Auction Gallery. 09/13/26. Sold $3,200

Józef Unierzyski, zięć Jana Matejki i wieloletni profesor rysunku w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych, pozostał przez całe życie wierny malarstwu akademickiemu, obojętny wobec prądów modernistycznych. Tematyka religijna, obok portretu i scen historycznych, stanowiła stały punkt jego twórczości, a scena Chrystusa i jawnogrzesznicy doczekała się u niego przynajmniej dwóch wersji: wcześniejszej z 1912 roku oraz autorskiej repliki z 1920 roku, przedstawionej na aukcji w Desie-Unicum.

Obie wersje dzielą tę samą, dość klasyczną strukturę: po lewej stronie grupa oskarżycieli i świadków sceny, w centrum Chrystus w geście wybaczającego, otwartego ruchu dłoni, po prawej starzec podtrzymujący omdlewającą, na wpół obnażoną kobietę, w tle drzewo i pejzaż otwierający się ku morzu lub jeziorze o zachodzącym słońcu. Ten sam układ figur, te same gesty i podobne proporcje przestrzeni sugerują, że wersja z 1920 roku jest istotnie powtórzeniem obrazu wcześniejszego, a nie nową interpretacją tematu.
Mimo tożsamości kompozycyjnej, między wersjami widać wyraźne przesunięcia akcentów:
Wiek oskarżyciela. W wersji wcześniejszej mężczyzna podtrzymujący kobietę jest starcem o długiej, siwej brodzie patriarchy, co wzmacnia kontrast pokoleniowy i podkreśla motyw starszyzny jako oskarżyciela. W replice z 1920 roku ta sama postać jest wyraźnie młodsza, korpulentna, rudobrody — traci przez to część symbolicznej wymowy „starszych, którzy pierwsi odeszli”.
Motyw kamienia. Wcześniejsza wersja czytelniej eksponuje w tle postać trzymającą kamień gotowy do rzutu, co bezpośrednio nawiązuje do słynnego „kto jest bez grzechu…” i wzmacnia dramaturgię momentu. W wersji z 1920 roku ten wątek jest osłabiony, mniej wyeksponowany.
Kolorystyka szat. Chrystus w pierwszej wersji odziany jest w chłodną, niebieskawo-szarą szatę, w replice w ciepłą biel z różowym podszyciem; sukienka kobiety zmienia się z ceglasto-pomarańczowej na jasną, białawo-liliową. Te zmiany świadczą o tym, że przy powtórzeniu obrazu artysta rozjaśnił i ocieplił paletę całości, prawdopodobnie pod wpływem gustu odbiorcy lub własnej ewolucji kolorystycznej.
Tło pejzażowe. Drzewo w tle w replice jest bardziej rozbudowane i dekoracyjne, niebo bardziej efektowne kolorystycznie (różowo-błękitne smugi zachodu), podczas gdy w wersji wcześniejszej pejzaż jest bardziej stonowany i mniej teatralny.
Oceniając samą jakość malarską wcześniejszej kompozycji, lecz pomijając stan zachowania i pożółkły werniks, należy zauważyć, że jest to praca o nieco większej surowości formalnej niż replika. Modelunek twarzy, zwłaszcza starca, jest tu bardziej wnikliwy psychologicznie, a gest ręki Chrystusa czytelniejszy i mocniej wyartykułowany dramaturgicznie dzięki bezpośredniemu sąsiedztwu z gestem oskarżyciela. Z drugiej strony, kolorystyka całości jest bardziej monotonna i ciężka, brakuje jej tej lekkości i efektowności świetlnej, jaką artysta osiągnął w wersji późniejszej. To może sugerować że przy tworzeniu repliki w 1920 roku Unierzyski świadomie „odświeżył” obraz, czyniąc go bardziej dekoracyjnym i sprzedażowo atrakcyjnym, kosztem części pierwotnej surowości narracyjnej. Można zatem powiedzieć, że wersja z 1912 roku jest bardziej „ewangeliczna” w swej powadze, podczas gdy replika z 1920 roku jest bardziej malarsko efektowna, ale nieco spłycona treściowo. Być może, że obraz po konserwacji pozwoli na modyfikację oceny.