Sticky Notes

Odpowiadam zbiorowo czytelnikom na pytania dotyczące wpisu o portrecie rzekomo Henryka Sienkiewicza. (https://polishartcorner.com/2026/07/12/florian-cynk-1838-1912-w-rempexie-z-kompromitujacym-certyfikatem/). Strona, która popełniła blamaż nie odezwała się z ripostą lub korektą. Nie liczę na odpowiedź bo dla ‘przemysłu’ antykwartycznego Polish Art Corner jest na indeksie Librorum Prohibitorum.

Domów aukcyjnych i galerii namnożyło się teraz w Polsce tyle, że na pewno brakuje im dobrych i prawdziwych prac na sprzedaż i stąd sięganie bez refleksji po prace wątpliwe i falsyfikaty. Moje wpisy na temat polskiego rynku są odpryskowe bo to sami czytelnicy dostarczają bulwersujących tematów prosząc o napisanie o nich.


Prawdziwe i nieznane wcześniej prace znakomitych artystów same się obronią. Takie prace są poszukiwane przez kolekcjonerów. Oto przykłady cenowe z dwóch aukcji:

Alfred Wierusz-Kowalski: $130,00: https://polishartcorner.com/2026/06/26/alfred-wierusz-kowalski-1849-1915-94/

Alksander Malecki: €15,000:  https://polishartcorner.com/2026/07/16/wladyslaw-aleksander-malecki-1836-1900-10/

Jean Lambert-Rucki (1888 – 1967)

Jean Lambert-Rucki. Le Songe (HC 3/3)

Lot 105. LAMBERT-RUCKI Jean 1888–1967: *Le Songe*, 1924. Bronze with a light brown patina, signed and numbered HC3/3. Postmortem edition by Ignis Felices foundry. Height: 15.5 cm. Certificate from the artist’s daughters. Exhibitions: “Les Parisiens et les autres” at Galerie Devos in 1993 – Galerie Giraud NY in 2006. Estimate €2,000 – 3,000. Chaville Enchères. 07/19/26. Sold €2,000

Wszystkie trzy rzeźby Jeana Lambert-Ruckiego łączy ten sam, rozpoznawalny język formalny, wypracowany przez artystę w latach 20. i na początku lat 30. XX wieku, u szczytu jego kariery paryskiej. Charakteryzuje się on skrajnym uproszczeniem bryły. Postacie ludzkie i zwierzęce budowane są z gładkich, opływowych, niemal cylindrycznych kształtów, pozbawionych zbędnych detali anatomicznych. Twarze redukowane są do kilku najbardziej istotnych rysów, oczu, nosa, ust, co nadaje im maskowy, niemal hieratyczny charakter, silnie inspirowany rzeźbą afrykańską i sztuką ludową, którą Lambert-Rucki intensywnie kolekcjonował i studiował po przyjeździe do Paryża w 1911 roku.

Wszystkie trzy prace powstały pierwotnie w okresie międzywojennym — najwcześniejsza, “Le Songe”, datowana jest na 1924 rok, a pozostałe dwie (“Confidences” oraz kompozycja z psami) reprezentują tę samą, dojrzałą fazę twórczości artysty z lat 20.-30., gdy najsilniej eksperymentował z kubistyczną geometryzacją formy w duchu ówczesnego art déco. Ich wspólną cechą jest też skłonność do przedstawiania intymnych, kameralnych scen, zamyślenia, bliskości, cichej rozmowy czy czułości między matką a młodym, budowanych nie poprzez gest czy ekspresję twarzy, lecz przez samo zestawienie i wzajemne “przytulenie” brył.

Warto podkreślić, że żadna z trzech prezentowanych rzeźb nie jest odlewem współczesnym powstaniu oryginału i wszystkie pochodzą z autoryzowanych, pośmiertnych edycji odlewniczych (Ignis Felices, Clémenti, TEP Grecja), realizowanych na podstawie oryginalnych modeli artysty pod nadzorem spadkobierców lub reprezentującej ich galerii (Jacques De Vos). Ta praktyka jest typowa i akceptowana na rynku sztuki w przypadku Lambert-Ruckiego, ponieważ liczba odlewów wykonanych za jego życia była bardzo ograniczona, a popyt kolekcjonerski na jego charakterystyczny, zgeometryzowany styl znacząco wzrósł już po jego śmierci w 1967 roku.


Jean Lambert-Rucki. MOTHER DOG AND HER PUPPY

Lot 131. SCULPTURE “MOTHER DOG AND HER PUPPY” after Jean LAMBERT-RUCKI (1888–1967) Bronze sculpture with a brown patina, bearing Rucki’s signature on the back. Bearing the Clémenti foundry mark and the date “1994” beneath the “L” in Lambert. Posthumous casting. H: approx. 18 cm. Estimate €2,500 – 3,500. Paris Oise Enchères. 07/19/26. Passed


Jean Lambert-Rucki. Confidences (4/8)

Lot 152. JEAN LAMBERT-RUCKI (1888–1967) BASED ON Confidences Bronze with black patina, signed, numbered 4/8, and stamped by the foundry TEP Greece on the base, posthumous title, published by Galerie Jacques de Vos, edition of 12 (8 plus IV), slight wear on the patina Height: 40 cm, base 13 x 9.5 x 7.5 cm Exhibitions: – “Centenary of the Birth of Jean Lambert-Rucki,” Galerie Jacques De Vos, Paris, October–November 1988. – “Lambert-Rucki: Parisians and Others,” Galerie Jacques De Vos, May–June 1993. – “Lambert-Rucki,” De Vos & Giraud Gallery, New York, November–December 2006. Estimate 7,500 – 8,000. Boisgirard – Antonini – Nice. 07/26/26

Para świeczników modernistycznych z fabryki Norblina. Warszawa, ok. lat 30. XX wieku

Fabryka Norblin. Para posrebrzanych świecznków, ok. 1930 roku

Lot 163. Pair of Norblin Art Deco Two-Light Silver Plate Candelabra, impressed to bottom “NORBLIN Ssa WARSZAWA GAL W. 100 m/m BM 898”. 12.5″ H x 4″ W x 3.5″ D. Provenance: From a New York City Collection. Estimate $400 – 600. Astoria, NY. 07/16/26. Sold $1,400

Prezentowana para świeczników to znakomity przykład polskiego art déco w jego najbardziej radykalnej, zgeometryzowanej odsłonie — nurtu, który w polskim rzemiośle artystycznym dwudziestolecia międzywojennego bywa określany mianem „polskiego modernizmu stołowego”. Asymetryczna kompozycja dwóch ramion o różnej wysokości, połączonych kanciastym, schodkowym łącznikiem, oparta na surowych, prostopadłościennych bryłach bez jakiejkolwiek ornamentacji, to forma niezwykle odważna jak na standardy ówczesnej produkcji seryjnej. Większość polskich wytwórni platerniczych tego okresu (Fraget, Bracia Henneberg) trzymała się bezpieczniejszych, choć wciąż zgeometryzowanych rozwiązań: gładkich, owalnych pater czy cukiernic o miękko zaokrąglonych krawędziach. Świeczniki Norblina idą znacznie dalej w stronę czystego konstruktywizmu, budując efekt dekoracyjny wyłącznie poprzez kontrast brył, rytm pionów i poziomów oraz grę światła na wypolerowanej powierzchni, bez najmniejszego śladu tradycyjnej dekoracji.

Tego typu radykalny, „architektoniczny” modernizm w polskim przedmiocie użytkowym kojarzy się przede wszystkim z twórczością Julii Keilowej (1902–1943), czołowej projektantki metaloplastyki dwudziestolecia, współpracującej właśnie z fabryką Norblina, a także z Fragetem i Braćmi Henneberg. Keilowa słynęła z budowania kompozycji ze zderzenia prostych brył geometrycznych, sześcianów, graniastosłupów, walców, w rytmiczne, często asymetryczne układy, rezygnując całkowicie z ornamentu na rzecz czystej formy. Choć w przypadku tej konkretnej pary świeczników projektant pozostaje niepotwierdzony (sama sygnatura fabryczna „NORBLIN S-A GALW. WARSZAWA” wraz z numerem wzoru 898 nie wskazuje autora), właśnie taka bezkompromisowa, sześcienna estetyka, bardziej zbliżona do sztuki konstruktywistycznej niż do dekoracyjnego art déco lat 20., pozwala umieścić ten przedmiot w bezpośrednim sąsiedztwie jej twórczości, nawet jeśli formalnie nie da się mu przypisać jej nazwiska bez dodatkowej dokumentacji archiwalnej.

Fakt, że ta konkretna para nie jest odnotowana na polskim rynku aukcyjnym (przy stosunkowo dobrze udokumentowanych wyrobach Frageta i Henneberga z tego okresu, regularnie pojawiających się na OneBid czy w polskich galeriach antyków), czyni ją tym cenniejszym świadectwem różnorodności wzorniczej fabryki Norblina — wytwórni, która oprócz bardziej „komercyjnych”, zachowawczych linii produktowych, tworzyła też serie o wybitnie awangardowym charakterze, dziś słabo jeszcze skatalogowane i rzadko trafiające na rynek wtórny poza granicami Polski (co tłumaczyłoby, dlaczego ten egzemplarz wypłynął akurat na aukcji w Stanach Zjednoczonych, prawdopodobnie za pośrednictwem przedwojennej emigracji lub powojennego wywozu dóbr).

Warto zauważyć, że była licytowana para świeczników a nie pojedyńczy egzemplarz co podwyższa ich wartość. Być może jest to ta sama para świeczników sprzedana w Sotheby’s w 2009 roku za $6.875 (bp) – z tej aukcji zachował się opis, choć nie ma już fotografii.

Widoczne na spodzie oznaczenia potwierdzają jednoznacznie pochodzenie przedmiotu z fabryki Norblina (Norblin S-A, wyroby galwanizowane/posrebrzane, Warszawa), wraz z grubością srebrzenia i numerem katalogowym wzoru (898). Sygnatura fabryczna nie wskazuje jednak nazwiska projektanta.

Mojżesz (Moise) Kisling (1891 – 1953)

Mojżesz (Moise) Kisling. Pensive Young Girl

Lot 109. KISLING, Moïse, 1891–1953: Pensive Young Girl, ca. 1938. Oil on canvas, bearing the artist’s signature stamp in the lower right corner. 25×19 cm. Provenance: Guy Kisling-Sanary. Bibliography: This work will be included in the supplement to the catalogue raisonné, Vol. IV, currently being prepared by M. Ottavi. Estimate €15,000 – 16,000. Chaville Enchères. 07/19/26. Sold €13,500

Portrety Kislinga charakteryzują się niezwykle precyzyjnym z delikatnym, gładkim modelunkiem skóry o ciepłym, złocistym odcieniu, kontrastującym z gęstymi, mocno zakreślonymi konturami włosów i rysów twarzy. Jego znakiem rozpoznawczym są duże, migdałowe, głęboko cieniowane oczy o melancholijnym, nieco odległym spojrzeniu, widoczne właśnie na tym obrazie, oraz stylizowane, dekoracyjne fryzury (tu: gęste, kręcone grzywki i długie, faliste włosy spływające na ramiona). Kisling malował głównie młode kobiety i dzieci, nadając im często nieco baśniowy, wystylizowany charakter, łączący realizm z elementami dekoracyjnego stylizowania rodem z art déco.

Tło obrazu, surowe, przetarte, w odcieniach srebrzystej szarości i beżu, jest typowym dla Kislinga zabiegiem: kontrastuje ono z gładko wypracowaną twarzą, kierując całą uwagę widza na intensywne spojrzenie modelki. Prace tego typu z okresu międzywojennego (a także powojennego, gdy Kisling powrócił do Paryża po latach spędzonych w USA podczas II wojny światowej) należą dziś do najbardziej cenionych i rozpoznawalnych na rynku sztuki polskiej i francuskiej pierwszej połowy XX wieku.

Dwa obrazy sprzedawane w tym samym domu aukcjnym. Portret dziewczyny jest niewspółmiernie tani porównując do malowanych przez Kislinga wielokrotnie mimóz w wazonach. Być może mimozy wyglądają lepiej w naturze bo słabiutkie fotografie, które mają reprezentować oba obrazy mogą nie oddawać rzwczywistych walorów. Moim zdaniem warto zainteresować się tym maleńkim portretem dziewczyny i poczekać na tańsze ‘mimozy’.

Mojżesz (Moise) Kisling. Mimosas on a Green Background

Lot 107. KISLING, Moïse, 1891–1953: Mimosas on a Green Background, 1925. Oil on canvas, unframed, 55×40 cm. Certificate by J. Kisling Bibliography: Fels, p. 16; Kisling T, III, no. VI. Estimate €70,000 – 100,000. Chaville Enchères. 07/19/26. Sold €72,000

Władysław Aleksander Malecki (1836 – 1900)

Władysław Aleksander Malecki. Personen beim Holzsammeln am Waldrand, 1873

Lot 1900. Władysław Alexander Malecki (1836-1900). Personen beim Holzsammeln am Waldrand, mit Pferd und Wagen. Öl/Lw., aufgezogen, re./u./sign., dat. 1873, 83 x 63 cm. Starting €20. Antiquitäten Metz. 07/17-18/25. Sold €15,000

Niemiecki dom aukcyjny Metz pozwolił sobie oczywiście nieprofesjonalnie zażartować z polskich kolekcjonerów ustawiając cenę wyjściową tego obrazu na wysokości paczki papierosów. Władysław Malecki to wielki i niedoceniony polski pejzażysta 2 połowy XIX wieku. Od lat 70. XIX wieku szczególnie upodobał sobie motyw leśnego wnętrza — rozłożyste drzewa przesiąknięte światłem, pełne nastrojowości i tajemnicy, “wciągające” w głąb obrazu, gdzie pejzaż stawał się pretekstem do analizowania świetlnych refleksów rzucanych przez gęste korony drzew i drobnych, rozedrganych punktów światła na liściach i trawie. Właśnie taki charakter ma prezentowana kompozycja ukazująca skraj lasu ze smukłymi sosnami rozświetlonymi ciepłym, popołudniowym światłem, z sielankową sceną rodzajową na pierwszym planie (koń zaprzężony do wozu, dzieci na łące), typowa dla dojrzałego okresu twórczości artysty, łącząca wpływy francuskiej szkoły Barbizon z monachijskim malarstwem nastrojowym. Artysta pod koniec życia popadł w kraju w zapomnienie i biedę, zaś podobno zmarł z głodu samotnie w mieszkaniu.

Obraz Maleckiego z aukcji w Metz pojawił się w okresie nędzy wakacyjnej lecz został już zauważony o czym świadczy oferta €4,200 na kilka dni przed licytacją. Przypuszcam, że będzie to wielokrotność obecnej ceny.

Maria Melania Mutermilch (1876 – 1967)

Maria Melania Mutermilch. Woman Lost in Thought

Lot 106. MUTER Mela 1876–1967: Woman Lost in Thought Before Apples. Oil on canvas, signed “SHG”; on the reverse, an oil painting depicting a forest landscape. 73×54 cm. Provenance: private collection. Estimate €30,000 – 50,000. Chaville Enchères. 07/19/26. Sold €45,000

Dwustronny obraz Meli Muter na którym przedstawiona jest kobieta w białej, koronkowej bluzce i bordowym gorsecie, siedzącą z podpartą na dłoni głową, w zamyślonej, intymnej pozie, z widoczną w dolnym rogu misą owoców. Kompozycja, gęsta, fakturalna faktura pociągnięć pędzla oraz charakterystyczne dla Muter niedopracowanie niektórych partii tła na rzecz skupienia na twarzy i geście modelki, są bardzo zgodne z jej dojrzałym stylem portretowym z okresu międzywojennego, gdy portret był jej główną domeną twórczą i źródłem utrzymania w Paryżu.

Verso

Katarzyna Kobro (1898 – 1951)

Katarzyna Kobro. Seated Woman

Lot 111. KOBRO Katarzyna 1898–1951: Seated Woman. Bronze with a brown patina, signed and marked “HC.” Lost-wax casting by Clementi. Height: 18 cm. Certificate of authenticity from the foundry. Estimate €8,000 – 12,000. Chaville Enchères. 07/19/26. Sold €8,800

Brakuje informacji kiedy i na czyje zlecenie wykonano pośmiertne odlewy rzeźby Katarzyny Kobro. Z moich przecieków wynika, że wykonano po 10 sztuk każdej z trzech rzeźb (fot poniżej) około 2000 roku ale skąd wzięły się oryginalne gipsowe modele do odlewów? Czyżby z Łodzi ktoś je wyniósł? Są pewne hipotezy nieczystego działania lecz brakuje wiarygodnej informacji. Jednak 10 dodatkowych modeli to nie 6,000 i za jakiś czas nikt nie będzie się przejmował ich pochodzeniem a jedynie określenie ‘pośmiertne’ do nich przylgnie. Dla kolekcjonerów o konserwatywnych wartościach może to być nie do przyjęcia lecz ci są na wymarciu i nikt w handlu nie będzie zawracał sobie głowy takimi głupstwami bo liczy się tylko zysk właściciela ze sprzedaży oraz commission pośrednika.

Marian Stroński (1892 – 1977)

Marian Stroński. Portret

Lot 5232224. MARIAN STRONSKI. Oil on canvas, Poland, signed. Frame approx. 63 x 53 cm. Estimate €182. Auktionsverket Norrköping. 07/14/26. Sold €692

Ciepły obraz przedstawiający portret młodej dziewczyny lub może chłopca w dużym, ciemnym kapeluszu z szerokim rondem, ubranej w luźny, jasny płaszcz lub pelerynę, z jasnymi, potarganymi włosami opadającymi na ramiona. Kompozycja jest typowa dla Strońskiego jako portrecisty, ciepła, ziemista paleta barw (brązy, ochry, przydymione szarości tła), miękkie, impresjonistyczne modelowanie światła na twarzy kontrastujące z gęstszym, bardziej zamalowanym tłem, oraz intymne, bliskie ujęcie modela patrzącego wprost na widza. Stylu z okresu międzywojennego, czasu, gdy tworzył studia portretowe wieśniaków i dzieci z okolic Przemyśla i Lwowa, znane z żywej, ciepłej kolorystyki. 

Feliks Marian Rybakowski (XIX/XX w.)

Feliks Marian Rybakowski. Street view from Poland, 1929

Lot 204. Feliks Marjan Rybakowski: Street view from Poland. Signed F. Rybakowski. Watercolour on paper. Visible size 36 x 25 cm. Watercolour on paper. Visible size 36×25 cm. Estimate 1,200–1,500 DKK ($185–$232). Rasmussen. 07/20/26

Był krakowskim artystą, tworzącym w okresie dwudziestolecia międzywojennego. W niektórych źródłach aukcyjnych występuje też pod imieniem Franciszek Rybakowski co jest prawdopodobnie niewinną pomyłką (biorąc pod uwagę grube błędy w przypadku innych artystów, patrz dwa wpisy wstecz)). Głównym tematem jego prac była architektura Krakowa, która  przedstawiał zimą w technice akwareli. Żadne ze źródeł nie podaje dokładnych dat urodzenia i śmierci, informacji o wykształceniu artystycznym ani szczegółów biograficznych poza samym faktem działalności w I połowie XX wieku. Nie ma też hasła o nim w w Słowniku Artystów Polskich co sugeruje, że był artystą stosunkowo mało udokumentowanym, znanym głównie z rynku aukcyjnego, a nie z oficjalnych opracowań historii sztuki.

Tytuł tej pracy Strret view from Poland jest prawdziwy lecz bardzo szeroki bo na akwareli mamy namalowane dwa znakomite krakowskie zabytki, Bramę Florjańską oraz fragment Barbakanu. Cena wyjściowa tej akwareli jest symboliczna bo jedynie 500 DKK.

Leopold Pilichowski (1869 – 1933)

Leopold Pilichowski. Rabbi with Hand on Head

Lot 355. Leopold Pilichowski (Polish, 1864-1934), Untitled (Rabbi with Hand on Head), oil on canvas, signed upper left, canvas: 20″h x 16″w, overall (with frame): 26.5″h x 22.5″w. Estimate $300 – 500. Clars Auction. 07/17/26

Wiele prac malarskich Leopolda Pilichowskiego przedstawia religijnych żydów w różnorodnych pozach i nastrojach. Obraz sprzedawany w Clars należy do tej kategorii i zatrzymuje wzrok swoim prostm ujęciem i natrojem skupienia. Jest to portret starszego mężczyzny z gęstą, siwiejącą brodą, w ciemnej jarmułce i tradycyjnym stroju modlitewnym z widocznym na ramionach charakterystycznym pasiastym żydowskim szalu. Postać ukazana jest w pozycji zadumy lub żalu, twarz wsparta jest na dłoni, głowa pochylona, oczy zamknięte lub spuszczone. Malarz posłużył się ciemną, ograniczoną paletą barw (brązy, czernie, stonowana zieleń tła) oraz mocnym, kontrastowym światłocieniem, skupiającym uwagę na twarzy i dłoni i pozostawiającym tło niemal całkowicie rozmyte. W sumie jest to niezła psychologiczna praca mogąca zaintersować nie tylko diasporę żydowską.

Florian Cynk (1838 – 1912) w Rempexie z kompromitującym certyfikatem

Florian Cynk (?). Wizja pisarza – Portret H. Sienkiewicza. https://rempex.com.pl/wydarzenia/491-private-sale-sztuka-dawna/przedmioty/141982-wizja-pisarza-portret-h-sienkiewicza?lot_filter[archive]=true

Wzburzona czytelniczka napisała do mnie list, którego obszerne fragmenty cytuję:

Szanowny Panie, Jako jeden z niewielu ma pan odwagę obnażać proceder sprzedaży fałszerstw na rynku aukcyjnym i antykwarycznym, który przybiera w ostatnich latach przerażające więc rozmiary. Mając ten fakt na uwadze chciałabym opisać ciekawy mechanizm na konkretnym przykładzie z rynku polskiego: Aktualnie w ofercie domu aukcyjnego Rempex dostępny jest obraz: Nr katalogowy 60. Florian Cynk, Wizja pisarza – portret H. Sienkiewicza, olej, płótno; 68 x 105,5 cm; sygn. i dat. l. d.: F. Cynk 910. Uzyskałam informację od pracownika Rempexu z Warszawy, że obraz jest dostępny w sprzedaży i posiada certyfikat autentyczności wystawiony przez Adama Konopackiego (…). Obraz był też wystawiany na aukcji w 2023 r.: https://onebid.pl/pl/malarstwo-dawne-florian-cynk-1838-1912-wizja-pisarza-portret-henryka-sienkiewicza-1910/1925297. Ale do rzeczy: sprawdziłam ten obraz rzekomo z Sienkiewiczem i rzekomo autorstwa Floriana Cynka. W rzeczywistości: oryginalny obraz namalował Emanuel Boháč, czeski malarz, żyjący w l. 1867-1940. Świadczy o tym poniższa pocztówka. Na jej podstawie dowiadujemy się również jaki jest jego tytuł i co przestawia. 

Pocztówka

Dalsze poszukiwania doprowadziły do odnalezienia aukcji na której w 2021 r. wystawiano kopię obrazu – autor Jan Medek, sprzedany za 39 000 Kč. Ten obraz nie był jednak podstawą do fałszerstwa naszego rzekomego Floriana Cynka: https://obrazyvaukci.cz/polozka/jan-medek_frantisek-palacky-pise-dejiny-naroda-ceskeho-84044. (…).

Ciekawy przykład fałszerstwa obrazu z polskiego rynku posiadającego certyfikat firmy p. Adama Konopackiego (certyfikatu tego nie widziałem i opieram się na rzetelności relacji czytelniczki). Rempex przerobił czeskiego historyka i polityka Františka Palackyego na naszego Noblistę Henryka Sienkiewicza, zaś czeskiego malarza Emanuela Boháča na Floriana Cynka. Obraz przedstawia alegoryczną scenę: František Palacký (zwany w Czechach ‘Ojcem narodu’) siedzi przy biurku pisząc swoje monumentalne dzieło Dějiny národu českého (Historia narodu czeskiego), podczas gdy uskrzydlona, na wpół ukazana postać kobieca (prawdopodobnie alegoria Historii lub Sławy) unosi wieniec/wstęgę w kierunku tłumu postaci historycznych — rycerzy, duchownych i wojowników z różnych epok czeskiej historii — którzy przemierzają w tle, symbolizując wieki dziejów, które Palacký opisuje. Nie potrafiłem odszukać miejsca przechowania tego obrazu, znanego obecnie z serii pocztówek wydawnictwa “Salon J.P.P.”, typowych dla popularnych na przełomie XIX/XX w. pocztówek patriotycznych związanych z czeskim odrodzeniem narodowym.

Obraz ten niestety prześlizgnął się do Rempexu w żenującej i kompromitującej ekspertyzie. Większość dzieci ze szkoły podstawowej zauważy, że Henryk Sienkiewicz został tutaj namalowany bez brody i wąsów i to już powinno zatrzymać uwagę eksperta. Żarty na bok z brody i wąsów bo podobne przypadki wprowadzania falsów mają miejsce (np. ostatnio w Dusseldorfer Auktionshaus:https://polishartcorner.com/2026/04/07/leonard-winterowski-1868-1927-w-dusseldorfer-auktionshaus/). Pomysłowość fałszerzy rośnie, ostrożność ekspertów maleje, ilość prawdziwych lecz do tej pory nieznanych prac polskich malarzy mogących zasilić rynek jest coraz mniejsza, za to nieufność klientów jest duża i będzie nadal rosła.

W przeszłości krytykowałem ‘ekspertów’, którzy cynicznie i bezkarnie preparowali certyfikaty by CELOWO zawyżyć atrybucje obrazów (patrz dział https://polishartcorner.com/the-red-flag/). Spierałem się też nawet niedawno, choć bezcelowo, z ekpertyzami namaszczającymi własnym nieuctwem oczywistą fałszywą sygnaturę i fałszywy obraz (jak pisał François de La Rochefoucauld Nikt nie jest zadowolony ze swego majątku, za to każdy – ze swego rozumu“). Nie można jednak być ekspertem ‘od wszystkiego’ nawet jeśli ma się dużą wiedzę. Zawsze trzeba mieć ostrożny stosunek do ekspertyz i ekspertów bo ‘nobody is perfect’. Najlepszym ekspertem może być niekiedy kolekcjoner wybranych prac danego malarza, nie mających pieczątek eksperta czy tytułu historyka sztuki, i jego oko najlepiej odniesie się do autentyczności.

Dodam, że obecnie jest dużo ławiej odsiać plewy od ziarna porównując do np. sytuacji sprzed ok 10 lat. Zapewne każdy ma obecnie komputer i za pomocą AI może w ciągu kilku minut wykryć oczywiste fałszerstwo. Zaprzęgając AI do dyskutowanej tutaj fotografii obrazu rzekomo Floriana Cynka otrzymujemy natychmiast pracę czeskiego malarza i nie potrzeba już do tego ekspertyzy i eksperta. Trzeba jednak zadać pytanie AI – każdy kolekcjoner winien to robić przed rozważeniem zakupu płótna. AI jest sporym ułatwieniem mogącym zepchnąć ekpertów do analizy bardzo trudnych przypadków. Właściciele galerii oraz pracownicy domów aukcyjnych zanim przyjmą obraz na sprzedaż powinni sami wykonać taką prostą pracę porównawczą. Od czegoś trzeba zacząć.

Mam nadzieję, że dyskutowany obraz zniknie na zawsze z witryn Rempexu a może nawet nie wejdzie szybko na Allegro.



Ojciec Narodu František Palacký pisze „Historię narodu czeskiego”; autor: E. Boháč. Bardzo stary, oryginalny plakat (druk), idealny do oprawienia; wymiary 36 x 51 cm.

Mamy obecnie okres wakacyjny i niewiele dzieje się na rynku. Może czytelnicy mają również inne problemy o których warto napisać by je ‘obnażyć’?