Szymon Buchbinder (1853 – 1922)

Szymon Buchbinder. Hasid

Mały olej Szymona Buchbindera w Izraelu. Obraz(ek) wymaga trochę pracy by go odnowić, głównie zmienić werniks; białe kropki, sądzę, są refleksami światła od nierówności wernisu na desce. Jak zwykle u tego malarza, prace są wyciszone i pełne skupienia. Tym razem mamy chyba modlitwę przed skromnym posiłkiem mnicha lub ortodoksyjnego żyda. Cenię sobie wysoko prace tego malarza o którego życiu mało jest wiadomo i podawane są błędne informacje biograficzne. Tych, których interesuje biografia Szymona Buchbindera polecam ‘Spotkania z Zabytkami’ (nr. 11-12, 2020) gdzie znajduje się spory artykuł o tym malarzu, nawet poprawiający datę jego śmierci i tłumaczący pokrewieństwo z innym malarzem, Józefem Buchbinderem. https://zabytki.online/2021/01/22/spotkania-z-zabytkami-11-12-2020/. PDF tego numeru można sobie ściagnąc do własnej bazy danych (~6Mb).

Lot 391. Simeon Buchbinder. Hasid, oil on wood, 14 X 13 cm. Signed. Estimate $800 – 1,200. Tiroche. 06/27/22

Władysław Bończa-Rutkowski (1840 – 1905)

Władysław Bończa-Rutkowski. Bauernhof in sommerlicher Landschaft, 1897

Malarz polskiej wsi.  W sieci mozna odszukać biograię tego artysty naisaną przez Tomasza Badowskiego „Przyczynek do badań nad życiem i twórczością Władysława Bończy-Rutkowskiego”. Zamieszczam poniżej dla zainteresowanych.

Lot 443. BONCZA Wladislaw (1840 – 1905 Polen) “Bauernhof in sommerlicher Landschaft“, im Vordergrund eine Bäuerin mit rotem Kopftuch, Stock und einem Korb unterm linken Arm, Ölgemälde auf Platte, links unten signiert und (19)97 datiert, 23×36,5cm. Opening 200 euro. Auktionhaus Karrenbauer. 06/25/22. Sold 500 euro

Stanisław Miarczyński

Stanisław Miarczyński. Aufbruch zur Jagd aus dem Schloss Pillica, 1903

Stanisław (?) Miarczyński to troche zagadkowy malarz. Brak jego biograii nawet w Słowniku Artystów Polskich. Sprzedaż jednej z jego prac została zarestrowana na polskich aukcjach a poza tym cisza. Jestem przekonany, że ktoś z czytelników (krewnych?) dotrze tutaj i uchyli kurtyny. Moim zdaniem, artysta miał dobry warsztat i dlatego warto posiadać taką (na razie) ciekawostkę. Obraz z aukcji niemieckiej sprzedano za 400 euro.

Lot 511. S. Miorczynski – Aufbruch zur Jagd aus dem Schloss Pillica/Piilicy, Polen, 1914 – Öl auf Karton, 74,5 x 34,5 cm, gerahmt. Signiert u. datiert, rückseitig. Estimate 300 euro. WETTMANN | Auktionshaus an der. 05/28/22. Sold 400 euro.

Podsumowanie 2021 roku

Na podsumowanie minionego roku prezentuję jak zwykle mapę przedstawiającą listę państw w których blog był czytany. Zauważyłem, że państwa obu Ameryk, włączywszy przesmyk Środkowej, za wyjątkiem trzech dawnych Gujan, są suto reprezentowane. W Europie, nie ma ani jednego wyjątku i blog cieszy się dużym powodzeniem. Azja jest również nieźle reprezentowana a jedynie Iran, Afganistan i Tadżykistan jak też Północna Korea mnie omijają. Australia z przyleglościami, za wyjątkiem Nowej Gwinei, czyta blog od dechy do dechy. Jedyne zaniedbanie widzę na kontynecie afrykańskim. Jest tam jeszcze wiele białych plam i postaram się to nadrobić w przyszłym roku, choć nie obiecuję poprawy – trudny to teren dla mnie. Dodam, że państwa arabskie są mi bardzo przyjazne i mam wśród nich doprawdę wielu zwolenników – proszę popatrzeć na Półwysep Arabski i Północną Afrykę. Chwalę mieszkańców Grenlandii (ok. 56,000 osób) za przeglądanie Polish Art Corner natomiast boli mnie, że na Szpicbergenie (populacja ok 3,000 osób) nie było ani jednego, choć to terrytorium norweskie. W sumie czytelnicy z 136 państw przewinęli się przez blog a najwięcej z nich miałem oczywiście w Polsce, następnie w Niemczech i USA. Tyle statystyki i nauki geografii na zamknięcie 2021 roku.

Blog jest dość popularny i czytany jest codziennie przez czytelników szukających informacji o polskim malarstwie na zagranicznych aukcjach. Takich wejść w dobry dzień może być kilka tysięcy. Nie potrafię powiedzieć ilu jest kolekcjonerów a ilu handlarzy – nie ma takiej metody identyfikacji. Sądzę, że tych drugich jest znacznie więcej. Informacje z mojego blogu są czasami podawane lub powielane na innych blogach, choć brakuje tam informacji o czerpanym źródle. Nawet ci ‘najlepsi’ nie potafią przełknąć słów „Polish Art Corner”. Wstyd panowie i panie z renomowanych polskich domów aukcyjnych i galerii. Ja nazwę Waszych firmy wymieniam a wy mnie ignorujecie!

Generalnie blog jest ignorowany przez polskie domy aukcyjne, choć je czasami gryzę widząc tam niedorzeczności i przekręty jasne jak słońce. Jedynie raz otrzymałem stamtąd list grożący mi procesem sądowym. Good luck to you if you wish to sue me! Im więcej waszych gróźb tym więcej mojej aktywności wokól was i bacznego przyglądania się waszym aukcjom.

Odzew czytelników jest jako taki. Generalnie widzę, że większość oczekuje dostać coś za darmo nie dając nic z siebie. Było jednak kilka znakomitych wyjątków, dzięki którym blog warto dalej prowadzić. Przede wszystkim udało mi się nakłonić Pana K. Z. (wszyscy chyba wiedzą kto kryje się pod tymi inicjałami) do pisania na stronie OFFSIDE, mającej 100% autonomiczność. Autor OFFSIDE dokłada wszelkich trudów by upowszechnić wiedzę o artystach, jak też wypowiada się bardzo spokojnie na kontrowersyjne tematy. Była w tym roku spora niespodzianka w postaci listu od czytelniczki z Rumunii, która odkryła nam wszystkim biografię polskiej malarki Haliny Ajdukiewicz, córki Tadeusza Ajdukiewicza. Dzięki tej informacji wszyscy nauczyliśmy się czegoś, zwłaszcza Desa-Unicum.

Do sukcesów zaliczam również korespondecję z wieloma ekspertami w dość wąskich dziedzinach sztuki. Gdy czegoś nie wiem o miniaturach to zawsze mam możliwość konsultacji z p. Markiem Klimkiem (https://miniatury.wordpress.com/), znam również eksperta białej broni i uzbrojenia jak też polskich sreber. Piszą też czytelnicy gdy zauważą mój błąd lub gdy chcą uzupełnić wpis. To bardzo ważne bo przecież jedynie dzięki wspólnej pracy i wymianie uwag blog istnieje w sieci.

Na listy prywatnie staram się odpowiadać nie na forum lecz osobnym majlem. Nie lubie listów z pytaniami „co pan sądzi o tym obrazie?” lub „czy warto kupić ten obraz i za ile” i takie pomijam. Generalnie nie udzialam rad w sprawie zakupów i nie daję typów co warto kupić a czego nie warto. Zostawiam to innym blogom i blogerom oraz ich sumieniu lub braku takiego.

Zapobiegam zalewaniu blogu przez spam i dlatego każda uwaga czytelników jest wpierw czytana przeze mnie a potem ewentualnie manualnie zatwierdzana. Niektórym się to nie podoba bo chcieliby dać wyraz swojej frustracji ale od tego są inne miejsca w sieci. Merytoryczne uwagi krytyczne zawsze wprowadzam i tych się nie obawiam. Jednak, niektórzy myślą, że jak coś napiszą to automatycznie będzie to na blogu – tak nie jest  i nie będzie w przyszłości.

Blog prowadzę nadal jako formę swojego hobby. Nie mam z niego żadnego dochodu a wręcz odwrotnie, dokładam nieco do niego. Wpisy proszę traktować jedynie jako moje opinie (free speech), gwarantowane mi prawem. Mam jednak coraz mniej czasu na prowadzenie blogu ze względów zawodowych. Stąd pojawiają się zaniedbania i brak wpisów na innych podstronach. Prawdopodobnie niektóre z nich zlikwiduję.

Rynek malarstwa jest obecnie rozgrzany w Polsce do czerwoności. Wygląda na to, że każdy obecnie potrafi udzielić innym rad co należy kupić a ceny przestały się liczyć. Ważne by kupić kawałek zamalowanego płótna. Polska prasa ekscytuje się kolejnymi pobitymi rekordami. Przewiduję, że w 2022 roku będzie podobnie bo rekordy po to się ustanawia by inni mogli je pobić. Przypomina to trochę sytuację amerykańskiej giełdy sprzed krachu w 1929 roku, gdy pucybut udzialał rad osobom postronnym o aukcjach na których da się zarobić. Polski rynek malarski przypomina mi również lokalną Amber Gold, czyli współczesną Ponzi Scheme, napędzaną tytułami gazet oraz wywiadami z oszołomionych do nieprzytomności z radości właścicielami domów aukcyjnych. Ale to jest tylko moja opinia. Życzę zatem udanych zakupów w 2022 roku lecz równocześnie wiele ostrożności przy podejmowaniu decyzji.

Do siego roku!

Elisabeth (Elżbieta) Jerichau Baumann (1818 – 1881)

Elisabeth (Elżbieta) Jerichau Baumann. L’Aspetta. She is waiting for him, 1878

Lot 905/69. Elisabeth Jerichau Baumann b. Warsaw 1819, d. Copenhagen 1881)“L’Aspetta. Hun venter ham”. L’Aspetta. She is waiting for him. Signed and dated . Elisabeth Jerichau Baumann 1878. Oil on canvas. 145×95 cm.

Exhibited: The Royal Academy of Arts, Berlin 1878 no. 364. Here described as “”Er Kommt sicher” (Zwei italienische Mädchen). Charlottenborg 1879 no. 132. Here bought by Queen Louise for a price that today would be equivalent to DKK 275,000. The painting hung in Queen Louise’s drawing room in Christian IX’s Palace at Amalienborg. See interior photography by Julie Laurberg (1856–1925) from the blue chamber room i Christian IX’s Palace, Amalienborg, c. 1908–1809, where the two Italian girls can be seen on the back wall. ARoS kunstmuseum, Aarhus “Mellem Verdener”, 2021 no. 67, reproduced p. 140.

Literature: Jerzy Miskowiak, “Elisabeth Jerichau-Baumann. Nationalromantikkens enfant terrible.”, Frydenlund 2018 mentioned and reproduced as a lithograph, p. 271. Jerzy Miskowiak, “Elisabeth Jerichau-Baumann”, (English/Polish text), Bosz, Polen 2020, no. 224 mentioned p. 208 and reproduced p. 209.

Provenance: Queen Louise (1851–1926) married to Christian IX (1818–1906). The painting is mentioned in the King’s will and was located at Amalienborg Palace until the death of their son Frederik VIII 1912. Bruun Rasmuusen auction 133, 1961 no. 6, reproduced p. 19 (here mistakenly dated 1872). Bruun Rasmussen auction 880, 2018 no. 13, reproduced p. 27.

The painting was completed after a stroll in a park outside Porta Pia in Rome. Elisabeth Jerichau Baumann tells about the painting in “Illustreret Tidende”, 1879, no. 1022, p. 322 (in Danish): “On a window sill in a dilapidated wall, I see a woman leaning on her lovely, tanned arms, with two soft and sparkly brown eyes under dark eyebrows, with the coral amulet, protecting her against the evil eye, resting on her full bosom that billows as if it is about to burst its holster. Quite mature fruit, a strong and voluptuous girl. A younger one stood next to the adult; she did not seem to know why. Perhaps she was curious, perhaps bored? She did not wait long – he came, he saw, he conquered! I watched him walk with her, immersing themselves in the shade of the laurel alleys. Kisses were exchanged beneath the dense branches of roses and laurels.”

Estimate 250,000–350,000 DKK. Bruun Rasmussen Auctioneers of Fine Art.11/30/21. Sold 360,000 DKK (ca $55,000)

W firmie Bruun Rasmussen osiem prac Elżbiety Baumann. Pierwsza z nich ma niezwykłą królewską proweniencję, jest bardzo dobrze udokumentowana i jest znakomita. Malarka z warszawskimi korzeniami, jest nadal mało popularna w Polsce, choć jej książkową biografie autorstwa Jerzego Miśkowiaka znajdą czytelnicy w dziale Book Rewievs.


Elisabeth (Elżbieta) Jerichau Baumann. Reading the Scriptures, 1852

Lot 905/81. Elisabeth Jerichau Baumann b. Warsaw 1819, d. Copenhagen 1881). “Reading the Scriptures”. Signed and dated 1852. Oil on canvas. 70×48 cm. Exhibited: Society of Female Artists, London 1863, London, where The Art Journal describes it as “An old man reading aloud to a child standing next to his knee”.  ARoS Kunstmuseum Aarhus, “Mellem Verdener”, 2021 no. 59 reproduced p. 128.  Literature: Jerzy Miskowiak, “Elisabeth Jerichau-Baumann. Nationalromantikkens enfant terrible”, Frydenlund, 2018, reproduced p. 224. Jerzy Miskowiak, “Elisabeth Jerichau-Baumann”, (English/Polish text), Bosz, Polen 2020, no. 189 reproduced p. 177.

Estimate 40,000–50,000 DKK. Rasmussen. 11/30/21. Sold 35,000 DKK


Elisabeth (Elżbieta) Jerichau Baumann. Portrait of the Danish painter Thorald Læssøe

Lot 905/85. Elisabeth Jerichau Baumann (b. Warsaw 1819, d. Copenhagen 1881). Portrait of the Danish painter Thorald Læssøe (1816–1878). Unsigned. Oil on canvas. Oval in a rectangular frame. 57×44 cm. Provenance: By descent in the family of Thorald Læssøe.

In 1857, Thorald Læssøe married Emy Francisca Erhadine Tidonia (1825–1863), née Countess Juel-Vind-Frijs. In 1863 they had a daughter, Emmy Frijs Læssøe, who had seven children, including Asa Stephensen (1897–1979), who was the current owner’s grandmother. The current owner is thus the great-great-grandchild of Thorald Læssøe. Elisabeth Jerichau Baumann and Thorald Læssøe shared a long and heartfelt friendship. She mentions him with great veneration in several of her letters to her husband Jens Adolf Jerichau (1816–1883). She writes inter alia the following from London in May 1860 (in Danish): “Never (underlined), with the exception of T Læssøe, have I met fellow human beings who in a more dignified and loving way thinks of and works for the well-being of others, both for the individual and for the common good.” (Sine Krogh and Birgitte Fink, “Letters from London”, Copenhagen 2017, p. 129).

The fact, that the Jerichau Baumann couple named their firstborn son Thorald (1848–1909) after Læssøe, also shows how close and important the friendship was. Elisabeth Jerichau Baumann was an excellent portrait painter, of which the present work is a fine example. Her skills with portrait painting were in high demand among the royals and nobles. She also painted a series of empathetic portraits of her own children, several of which she brought over during her stay in London, where they attracted quite a lot of attention and provided good publicity for her as an artist.

Estimate 60,000–80,000 DKK. Rasmussen. 11/30/21. Sold 50,000 DKK


Elisabeth (Elżbieta) Jerichau Baumann. Valkyries

Lot 905/87. Elisabeth Jerichau Baumann (b. Warsaw 1819, d. Copenhagen 1881).“Valkyrier”. Valkyries. Unsigned. Oil on canvas. 70×58 cm. Exhibited: The Royal Danish Galleries, New Bond Street i London 1871. After this exhibition The Art Journal wrote: “The motif shows a battle scene with Valkyries sitting on wild and strange horses, very appropriate for such a scene and story. The drawing is wonderfully spirited…”. “Rådhusudstillingen af dansk Kunst til 1890”, Copenhagen 1901 no. 785a. ARoS kunstmuseum, Aarhus, “Mellem Verdener”, 2021 no. 12, reproduced. p. 86.

Literature: Jerzy Miskowiak “Elisabeth Jerichau-Baumann. Nationalromantikkens enfant terrible” , Frydenlund 2018, reproduced and mentioned p. 111, where the author writes (in Danish): “The Valkyries in Norse mythology are maidens of war and daughters of Odin. With wings, on horseback and with lances in their hands, they make a wild attack on the evil giants and chaos monsters during Ragnarok. Everyone and everything is destroyed, and even the earth burns. But the sun, before it disappears, gives birth to a new sun, and its rays of light, seen behind the Valkyries, awaken a new and better world.”. Jerzy Miskowiak, “Elisabeth Jerichau-Baumann”, (English/Polish text). Bosz, Polen 2020, no. 103 mentioned p. 100 and reproduced p. 101.

Provenance: Elisabeth Jerichau Baumann’s estate auction 1881 no. 14. Sold to J. Schierbeck. During the exhibition “Rådhusudstillingen af dansk Kunst til 1890” in 1901, the painting is listed as being in Mrs Schierbeck’s ownership. Nellemann & Thomsen auction 716, 1997 no. 2726.

Estimate 80,000–100,000 DKK. Rasmussen. 11/30/21. Sold 80,000 DKK

Stanisław Jan Łazorek (1938 – 2000)

c Scheune in grüner Landschaft

Jan Łazorek należał do dość znanej w Polsce grupy malarzy tworzących w drugiej połowie XX wieku w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Jego widoki z tego miasta cieszyły się sporym powodzeniem i można je było kupić bezpośrednio od arytysty w tym mieście, kilka razy taniej niż w warszawskich galeriach. Korzystam z okazji pojawienia się tej mało znaczącego oleju by przypomnieć tego artystę. Do grzechów artysty należało niestety powielanie tematów – nawet ta praca z Niemiec miała swojego ‘bliżniaka’ sprzedanego na aukcji w Polsce (poniżej).

Lot 677. LAZOREK Jan Stanislaw (1938 Aksmanice/Polen – 2000 Warschau). “Scheune in grüner Landschaft” reetgedeckt, davor ein alter Holzzaun, Ölgemälde auf Leinwand, rechts unten signiert, 27x33cm. Starting 100 euro. Auktionshaus Karrenbauer. 09/25/21

Stanisław Jan Łazorek. Chata (olej, płótno, 24 x 33 cm)

Ludwik Holesz (1921 – 1999)

Ludwik Holesz. Ere préhistorique, 1968

To kolejny polski artysta prymitywista, górnik kopalni węgla na Śląsku, który nagle poczuł powołanie do tworzenia prac malarskich i tworzył od lat 60-tych aż do swojej śmierci. Uznanie miał chyba umiarkowane lecz sporo wystawiał w kraju oraz zagranicą. Więcej o artyście w artykule: https://www.nowiny.pl/rybnik/97495-zaczynal-pedzlem-ze-swinskich-wlosow.html.

Lot 504. LUDWIK HOLESZ (Pologne, 1921 – 1999). Ere préhistorique, 1968. Huile sur toile, 45 x 60 cm. Signé et daté : Holesz, 68. Bon état. Cadre, verre. Estimate 100 – 150 euro. Bertolami Fine Arts. 09/16/21. Sold 1,300 euro

Napoleon Michał Juliusz Iłłakowicz (1811 – 1861)

Napoleon Michał Juliusz Iłłakowicz. Portrait of a Noble Woman

Niezwykle rzadki malarz a w dodatku przegapiłem aukcję jego obrazu na aukcji w Wilnie. Portret dostojnej kobiety Napoleona Iłłakowicza, może obecnie niezbyt atrakcyjny, o dziwo znalazł zwolennikow skoro licytacja z wyjściowych 7,800 euro zakończyła sie na 16,000 euro. Może portretowaną byla dość znana osoba? Przedstawiam z opóźnieniem.

Lot 149. Napoleon Michał Juliusz Iłłakowicz (1811 – 1861). A portrait of an Unknown Noble Woman. Oil on canvas, 73 x 59 cm. Estimate 7,800 euro. Vilnaus Auktionas. 05/28/21

A. Wilkow (XIX/XX w), czyli łapaj Pan koguta

A. Wilkow. Le coq échappé du traîneau

Dość zabawny kuriozalny obrazek nieznanego mi, chyba polskiego(?) ‘monachijczyka’. Wierusz wprowadził temat samotnego lub atakującego wilka zaś A. Wilkow wprowadził temat uciekającego koguta z klatki parze siedzącej w saniach. W razie powodzenia sprzedaży tej wysoko wycenionej pracy można spodziewać się rozmnożenia podobnych tematów. Medal za pomysł!

Lot 226. A.WILKOW, école polonaise de la fin du XIXe siècle. Le coq échappé du traîneau. Huile sur toile, signée en bas à droite. Dans son cadre d’origine en bois doré. 53 x 80 cm. Estimate 600 – 800 euro. Tierry et Maigret. 06/16/21