Lot 109. KISLING, Moïse, 1891–1953: Pensive Young Girl, ca. 1938. Oil on canvas, bearing the artist’s signature stamp in the lower right corner. 25×19 cm. Provenance: Guy Kisling-Sanary. Bibliography: This work will be included in the supplement to the catalogue raisonné, Vol. IV, currently being prepared by M. Ottavi. Estimate €15,000 – 16,000. Chaville Enchères. 07/19/26. Sold €13,500
Portrety Kislinga charakteryzują się niezwykle precyzyjnym z delikatnym, gładkim modelunkiem skóry o ciepłym, złocistym odcieniu, kontrastującym z gęstymi, mocno zakreślonymi konturami włosów i rysów twarzy. Jego znakiem rozpoznawczym są duże, migdałowe, głęboko cieniowane oczy o melancholijnym, nieco odległym spojrzeniu, widoczne właśnie na tym obrazie, oraz stylizowane, dekoracyjne fryzury (tu: gęste, kręcone grzywki i długie, faliste włosy spływające na ramiona). Kisling malował głównie młode kobiety i dzieci, nadając im często nieco baśniowy, wystylizowany charakter, łączący realizm z elementami dekoracyjnego stylizowania rodem z art déco.
Tło obrazu, surowe, przetarte, w odcieniach srebrzystej szarości i beżu, jest typowym dla Kislinga zabiegiem: kontrastuje ono z gładko wypracowaną twarzą, kierując całą uwagę widza na intensywne spojrzenie modelki. Prace tego typu z okresu międzywojennego (a także powojennego, gdy Kisling powrócił do Paryża po latach spędzonych w USA podczas II wojny światowej) należą dziś do najbardziej cenionych i rozpoznawalnych na rynku sztuki polskiej i francuskiej pierwszej połowy XX wieku.
Dwa obrazy sprzedawane w tym samym domu aukcjnym. Portret dziewczyny jest niewspółmiernie tani porównując do malowanych przez Kislinga wielokrotnie mimóz w wazonach. Być może mimozy wyglądają lepiej w naturze bo słabiutkie fotografie, które mają reprezentować oba obrazy mogą nie oddawać rzwczywistych walorów. Moim zdaniem warto zainteresować się tym maleńkim portretem dziewczyny i poczekać na tańsze ‘mimozy’.
Mojżesz (Moise) Kisling. Mimosas on a Green Background
Lot 107. KISLING, Moïse, 1891–1953: Mimosas on a Green Background, 1925. Oil on canvas, unframed, 55×40 cm. Certificate by J. Kisling Bibliography: Fels, p. 16; Kisling T, III, no. VI. Estimate €70,000 – 100,000. Chaville Enchères. 07/19/26. Sold €72,000
Lot 5232224. MARIAN STRONSKI. Oil on canvas, Poland, signed. Frame approx. 63 x 53 cm. Estimate €182. Auktionsverket Norrköping. 07/14/26. Sold €692
Ciepły obraz przedstawiający portret młodej dziewczyny lub może chłopca w dużym, ciemnym kapeluszu z szerokim rondem, ubranej w luźny, jasny płaszcz lub pelerynę, z jasnymi, potarganymi włosami opadającymi na ramiona. Kompozycja jest typowa dla Strońskiego jako portrecisty, ciepła, ziemista paleta barw (brązy, ochry, przydymione szarości tła), miękkie, impresjonistyczne modelowanie światła na twarzy kontrastujące z gęstszym, bardziej zamalowanym tłem, oraz intymne, bliskie ujęcie modela patrzącego wprost na widza. Stylu z okresu międzywojennego, czasu, gdy tworzył studia portretowe wieśniaków i dzieci z okolic Przemyśla i Lwowa, znane z żywej, ciepłej kolorystyki.
Władysław Karol Szerner. A Rider Crossing a Stream
Lot 56. Wladislaw Karel Szerner (Przybenice 1870–1936 Wosniki). A Rider Crossing a Stream, signed W. Szerner jun., oil on panel, 40 x 50 cm. Estimate €2,000 – 2,400. Dorotheum. 06/23/26. Sold €2,200
Można odnieść wrażenie, że jest kopia obrazu Władysława Szernera wykonana przez jego syna Władysława Karola Szernera. Karol Szerner próbował własnych sił na polu malarskim, nawet wystawiał swoje kompozycje, lecz dorównać ojcu mu się udało. Scena na płótnie jest dość prozaiczna a wykonanie nie jest porywające. Dlatego skłaniam się, że jest to raczej oryginalna kompozycja Karola Szernera.
Leszek Piasecki. Pferdekutschen auf dem Weg zum Markt
Lot 1216. Piasecki, Leszek (1928 Lemberg – 1990 Vienna), “Pferdekutschen auf dem Weg zum Markt“, Oil on canvas, signed lower left Leszek Piasecki, 70.5 x 121.5 cm. Provenance: Privately owned in the Rhineland for decades. Estimate €500 – 750. Auktionshaus Plückbaum. 06/20/26. Sold €1,500
Jedna z bardziej udanych kompozycji Leszka Piaseckiego.
Interwencja UOKiK na rynku sztuki. Pod lupę wzięto największe domy aukcyjne
Po interwencji Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów największe domy aukcyjne w Polsce wyeliminowały działania mogące wprowadzać w błąd i zmieniły swoje regulaminy.
Jak poinformował w poniedziałek urząd antymonopolowy, postępowania wyjaśniające objęły pięć największych domów aukcyjnych sprzedających dzieła sztuki: Desa Unicum, Sopocki Dom Aukcyjny, Dom Aukcyjny Polswiss Art, Agra Art oraz Rempex. Sprawdzono wzorce umów i regulaminy oraz procedury reklamacyjne.
Pracownicy podawali się za uczestników i podbijali ceny na licytacjach
Zastrzeżenia Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczyły m.in. ujętych w regulaminach sytuacji, w których aukcjonerzy czy pracownicy domów aukcyjnych mogli brać udział w licytacjach, podając się jednak za zwykłych klientów. Ich celem było osiągnięcie tzw. ceny gwarancyjnej. Jak wyjaśniono, chodzi o minimalną kwotę, za jaką przedmiot może zostać sprzedany. Jest to poufna cena uzgodniona między sprzedającym a domem aukcyjnym. Tymczasem z analizy Prezesa UOKiK wynika, że cztery z pięciu sprawdzanych domów aukcyjnych: Desa Unicum, Sopocki Dom Aukcyjny, Agra Art i Rempex zastrzegały sobie możliwość uczestniczenia we własnych aukcjach – ich pracownicy, podając się za zwykłych klientów mogli licytować przedmioty do ceny gwarancyjnej, czasem przebijając swoje własne oferty. Jak zaznacza urząd antymonopolowy, takie działanie zniekształca obraz rzeczywistego zainteresowania licytowanym dziełem i może prowadzić do sztucznego zawyżenia ceny końcowej.
Kwestionowane były także inne praktyki i postanowienia umowne w poszczególnych domach aukcyjnych. Wątpliwości Urzędu wzbudziło m.in. ograniczanie lub wyłączanie odpowiedzialności za ukryte wady fizyczne oraz prawne obiektów, błędy w opisach przedmiotów, możliwość zmieniania warunków aukcji już po jej rozpoczęciu. Prezes UOKiK interweniował także w sprawie klauzul dotyczących wycofywania przez aukcjonera obiektu bez ważnych i obiektywnych przesłanek, możliwości ponownego przeprowadzania licytacji po udzieleniu przybicia, a także wprowadzania zmian w opisach katalogowych. Zwrócił również uwagę na błędnie wskazywane terminy dotyczące odstąpienia od umowy, składania reklamacji oraz udzielania na nie odpowiedzi.
Domy aukcyjne zmieniły regulaminy
W komunikacie przekazano, że w trakcie prowadzonego postępowania wyjaśniającego wszystkie badane domy aukcyjne współpracowały z Urzędem i dostosowały się do uwag Prezesa UOKiK.
Dzięki naszej interwencji i podjętemu dialogowi z największymi graczami na rynku dzieł sztuki udało się zapewnić transparentne warunki licytacji. Domy aukcyjne zmieniły regulaminy i niekorzystne dla konsumentów postanowienia umów, a także wyeliminowały możliwość sztucznego podbijania cen. W trakcie postępowania wypracowane zostały wyższe standardy działań, zaś miłośnicy sztuki nie będą narażeni na zachowania wprowadzające w błąd – podkreślił cytowany w komunikacie Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów pokiwał paluszkiem w kierunku kilku najważniejszych polskich domów aukcyjnych. Te przyrzekły poprawę i na tym się skończyło. Dobrze, że opublikowano te obserwacje o których większość dobrze wiedziała, lecz jest wiele możliwości by nadal podbijano ceny w podobny sposób. Wydrukowano czarno na białym o ‘uczciwym’ podejściu do klienta przez wymienione domy aukcyjne w Polsce. Liczę, że artinfo.pl zamieści na ten temat jakiś komentarz.
Józef Czapski. Pierre Vial on stage performing Faust at the Théâtre National de Chaillot, 1981
Lot 280. Joseph CZAPSKI (1896-1993). Pierre Vial on stage performing Faust at the Théâtre National de Chaillot, 1981. Oil on canvas. Signed and dated (19)81 lower center. 100 x 72 cm. Provenance: – Direct commission from Pierre Vial to the artist, with whom he maintained a close friendship over the years. The painting shows a scene from Faust, directed by Antoine Vitez in 1981 at the Théâtre National de Chaillot. Pierre Vial played the character of Wagner and several other minor roles, including the “snail”, most probably the subject of the painting. Estimate €5,000 – 7,000. Magnin Wedry. 04/17/26. Sold €11,000
Dokładny opis dołączony jest do oleju przedstawiającego mężczyznę na czworakach. Myślę, że to wystarczy. Natomiast rysunek ma wiele napisów autorskich ołówkiem i trudno jest potwierdzić datę na podstawie fotografii.
Józef Czapski. The pensive man
Lot 43. Joseph CZAPSKI (Prague 1896 – Maisons Laffitte 1993). The pensive man. Created in 1954. Watercolor and pencil on paper 20 x 13 cm. Monogrammed and dated lower right “J/CZ 54”. Estimate €1,000 – 1,500. Millon. 04/14/26. Sold €2,200
Lot 547. Józef von Brandt (Szczebrzeszym 1841–1915 Radom). Encounter – Polish Peasant Wagon, signed Józef Brandt Monachium z Warzawa, oil on canvas, 61 × 100 cm, framed. Provenance: Kunsthaus Peiffer, Dusseldorf, Winter 1970; Acquired from the above – Private Collection, Germany. Compare: Ewa Micke-Broniarek, Krystyna Znojewska-Prokop, Józef Brandt 1841–1915, vol. 2, Warsaw 2018, p. 226, no. I.188. Estimate €150,000 – 250,000. Dorotheum. 04/29/26. Sold €250,000
Znakomity olej Józefa Brandta na kwietniowej aukcji w Dorotheum. Austriacki dom aukcyjny ma problem z wyceną bo €100,000 w lewo czy prawo to spora suma. Obraz uderzająco podobny w koncepcji do dużego płótna “Spotkania na moście” z 1884 roku z MN w Krakowie.
Józef Brandt.Spotkanie na moście, 1884. Olej, płótno, 100 x 200 cm. Muzeum Narodowe w Krakowie
Maurycy Gottlieb. Portrait of a woman with a ruff, 1879
Lot 5. Maurycy GOTTLIEB (1856 Drohobytch – 1879 Krakow). Portrait of a woman with a ruff. Executed in 1879. Oil on canvas 57.5 x 49.5 cm. Signed and dated lower right “M Gottlieb 879”. Provenance : Drummond Hamilton family collection, Paris Private collection, Paris (presented at Desa sale on 10/19/2023, lot 34). Estimate €40,000 – 60,000. Millon. 04/14/26. Sold €40,000
W katalogu marcowej aukcji „Ecolle de Paris” w Millon znajduje się kilkanaście poloników wśród których być może najciekawszym jest obraz Maurycego Gottlieba „Portret kobiety w kapeluszu”, wyceniony na €40,000 – 60,000. Jest to ciekawy przypadek do omówienia na PAC z kilku względów. Artysta żył i tworzył bardzo krótko, jest bardzo ceniony wśród historyków sztuki i stworzył w sumie niewiele prac. Każda z nich jest wydarzeniem rynkowym. Jednak, w przypadku obrazu wystawionego w Millon jest nieco inaczej. Wg opisu katalogowego, obraz ten sięga proweniencją kandyjskiej kolekcji stworzonej przez Georga Aleksandra Drummonda (1829 – 1910) oraz jego żonę Julię Parker Hamilton (1860 – 1942). W jaki sposób i kiedy obraz ten z tej kolekcji trafił na rynek to nie zostało wyjaśnione. Wiadomo, że olej ten znalazł się w Paryżu i właściciel postanowił go spieniężyć. Gdzie najlepiej sprzedaje się polską sztukę? Wiadomo, że w Polsce. Obraz znalazł sie Desie-Unicum i tam w 2022 roku (12/08/22) wyceniono go aż na 600,000 – 800,000 zł (€128,000 – 170,000), lot 23, jako „Portret młodej kobiety w kapeluszu”. Obrazu wtedy nie sprzedano lecz w następnym roku (10/19/23) Desa usiłowała go sprzedać po raz wtóry, tym razem z upustem cenowym ok 25% bo w wyceną 450,000 – 600,000 zł (€98,000 – 130,000), jako lot 34. Sprzedaż ta powtórnie się nie udała. Obecna wycena tego obrazu w Millon jest rozpaczliwa (€40,000 – 60,000) bowiem stanowi zaledwie ok 30% pierwszej wyceny w Desie-Unicum. Jak można dopuścić by obraz nagle stracił 70% szacunkowej wartości i to po ‘touree’ w Desie-Unicum?
O autentyczności tego portretu powinni wypowiedzieć się muzealnicy a nie blogerzy. Proweniencję sięgającą kolekcji rodziny Drummond Hamilton należy potwierdzić dokumentacją. Myślę, że pracownicy Desy-Unicum wyrządzili sporą szkodę właścicielowi obrazu tą swoją mocno zawyżoną wyceną (do €170,000). Inna sprawa, że właściciel obrazu był zbyt chytry lub dał się zbyt szybko przekonać o łatwości sprzedaży w Polsce. Obraz ten dwa razy ‘spalił się’ na aukcjach w Desie i ta informacja poszła w świat. Kolekcjonerzy obawiają się prac, które nie sprzedają się (w tym przypadku nawet powtórnie), a cena szacunkowa zamiast rosnąć maleje. Obecna wycena tej pracy Maurycego Gottlieba wygląda teraz na próbę sprzedaży za wszelką cenę bo cena wyściowa w Millon pewnie będzie niższa od €40,000.
Nie ulega wątpliwośći, że obraz ten został źle wyceniony w Desie Unicum. Prawdopodobnie, gdyby nie pazerność sprzedającego oraz chciwość domu aukcyjnego to obraz zostałby w 2022 roku sprzedany za polską cenę rynkową. Obecnie trzeba liczyć na łut szczęścia.
Warto porównać ten portret z portretem Anny, siostry Maurycego Gottlieba, powstałym w 1877 roku. Twarz Anny jest bardzo plastyczna, twarz kobiety w kapeluszy z obecnej aukcji jest dość płaska. Może to jest powodem ostrożności kolekcjonerów?
Maurycy Gottlieb. Portret siostry artysty Anny, ok. 1877-78. Olej, 27 x 22 cm. MNW
Fabian Sarnecki. Portrait Friedrich Wilhelm IV. von Preußen
Lot 1957. Sarnecki, Fabian Kalisza 1800 – 1894 Posen, war ein polnischer Maler. “Portrait Friedrich Wilhelm IV. von Preußen“, Halbportrait des Königs in Uniform mit Epauluetten und Ordensspange, den Kopf nach links gewandt, vor neutralem Hintergrund, rückseitig Widmung des Künstlers an Major Krohn, rückseitig sign., Öl/Leinwand, HxB: 32/30 cm. Altersspuren, craqueliert. Hinter Glas gerahmt. Provenienz: Aus dem Nachlass Prof. Dr. Wilhelm Hansen, Detmold. Opening €300. Siebers. 03/26/26
Wielkopolski malarz, głównie portretcista, choć również autor prac historycznych, mitologicznych, religijnych, których próżno szukać na polskim rynku. Nieduży wymiarami, niemal kwadratowy portret Friededricha Wilhelma IV, pruskiego króla zasaidającego na tronie w latach 1840 – 1861 może być mało atrakcyjny dla polskiego kolekcjonera. Portret ten Fabian Sarnecki namalował prawdopodobnie wcześniej zanim sitter zasiadł na tronie. Zachowała się autorska dedykacja na adwrocie płótna w języku polskim wraz z sygnaturą malarza. Fabian Sarnecki jest mało obecnie znany i dlatego warto zapznać sie z jego kilkustronnicową biografią napisaną w 1907 roku przez ks. St. Trąpczyńskiego “O życiu i działalności Fabiana Sarneckiego, malarza wielkopolskiego“, https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/107682/edition/118797/content.
Na portalu artinfo.pl ukazało się krótkie podsumowanie polskiego rynku sztuki w 2025 roku (https://artinfo.pl/artinformacje/artinfo-oglasza-wyniki-rynku-sztuki-za-2025-rok). Firma ogłosiła „wypłaszenie trendu – obroty utrzymują na niezmienionym poziomie”. Inaczej mówiąc, stwierdzono pewną stabilizację rocznej sprzedaży choć ta zmalała o 4.9% (449 mln zł w 2024 vs 427.1 mln zł w 2025). Ciekawe jest, że przy spadku sprzedaży wzrosła zarówno ilość oferowanych na aukcjach obiektów o 9.8%, jak też liczba sprzedanych obiektów o 18.8% (2024 vs. 2025). Połączenie tych faktów budzi zainteresowanie.
Rysunek z artykułu w artinfo.pl
Co spowodowało zatem ten spadek sprzedaży skoro tak znacznie zwiększyła się ilość obiektów na aukcjach oraz zwiększyła się liczba ich sprzedaży? Wyjaśnienia tego paradoksu nie podano i dlatego należy poszukać w ujawnionych liczbowych danych.
Przeliczając dane podane w artykule daje się zauważyć, że stosunek liczby obiektów sprzedanych do oferowanych wzrósł nieznacznie w 2025 roku, o 1.5% (Wykres 1).
Wykres 1
Ten umiarkowany procentowy wzrost wylicytowanych obiektów był spowodowany dużym wysiłkiem pracy, tj. wystawieniem znacznie wyższej liczby obiektów w stosunku do 2024 roku (9.8%). To jednak nie doprowadziło do oczekiwanych efektów bo w sumie nastąpił spadek sprzedaży w 2025 roku o 4.9%.
Jak pogodzić te dane wzrostu skoro obroty się zmniejszyły? Opierając się na podanych liczbach, można wyliczyć średnią cenę obiektów wylicytowanych w 2024 i 2025 roku. Z podzielenia rocznej sumy sprzedaży przez ilość wylicytowanych obiektów wynika, że średnia cena wylicytowanego obiektu w 2024 wynosiła 21,401 zł, gdy w 2025 jedynie 17,140 zł (Wykres 2). Jest to wyraźny spadek cen o 19%.
Wykres 2
Trudno teraz podtrzymać opinię, że ceny dzieł sztuki zawsze będą rosły skoro statystycznie potężnie spadły. Nie pomogło zwiększenie ilości aukcji o prawie 15% oraz zwiększenie ilości przedmiotów oferowanych na aukcjach o 9.8%.
Niewielki wzrost sprzedaży liczby obiektów (1.5%) przełożyl się nieoczekiwanie na znaczny 19% spadek ceny średniego obiektu. Być może rynek został w pewnym stopniu nasycony, być może klienci stali się bardziej wybredni i nie są już podatni na tezę o nieskończonym wzroście cen polskiej sztuki. Być może nie pojawiła się na rynku wystarczająca ilość obiektów z najwyższej półki lub też te obiekty nie znalazły zainteresowanych a może obiekty zostały zbyt wysoko wycenione i dlatego spadły z aukcji. Prawdopodobnie domy aukcyjne będą analizowały sytuację i zaproponują nową strategię w celu zwiększenia obrotów w 2026 roku. Niewątpliwie lepszą i pewniejszą inwestycją w 2025 roku od zakupu sztuki był zakup sztabki złota, której uncja pod koniec 2024 roku kosztowała ok $2,600 zaś pod koniec grudnia $4,380 (wzrost o 68%).
Polskie domy aukcyjne zwiększają ilość aukcji ale te oferty być może nie są już tak atrakcyjne dla przeciętnych klientów polskiej sztuki. Nie mam wątpliwości, że dobre prace dobrych artystów są i będą zawsze poszukiwane. Czy prace powielane typu Ułan karmiący konia, Młodość i starość, Perseusz, etc., nie opatrzyły się i czy nadal będą aż tak kupowane przez rozgrzane głowy? Być może zaczyna się okres wybrednego (wybredniejszego) klienta rozsądnie oceniającego wartość polskiej sztuki.
Nie wiem czy można mieć pełne zaufanie do danych sprzedaży podawanych przez domy aukcyjne. Ten problem był już dyskutowany wielokrotnie przez innych. Nie wystarczy podsumować aukcje, jak to robi artinfo.pl, lecz chciałoby się zobaczyć rzeczywiste dane sprzedaży przekazywane przez domy aukcyjne na formularzach do urzędu podatkowego. Te dwie liczby mogą być różne, gdyż fikcyjne sprzedaże, o których pisał wielokrotnie p. Miliszkiewicz, mogą nadal mieć miejsce.
W ubiegłym roku pojawiły się w polskiej prasie opinie o niezwykłym dynamiźmie polskiego rynku sztuki zajmującym 5 miejsce w świecie (np. https://art-everywhere.com/polski-rynek-sztuki-rosnie-najszybciej-w-europie-a-to-tworzy-wyjatkowe-mozliwosci-dla-kolekcjonerow-i-inwestorow/). Co mówią liczby? Nie podano jeszcze danych światowej sprzedaży za rok 2025, natomiast w roku 2024, roku dużych spadków, sprzedano na świecie za $57,5 miliardów. Szacuje się obecnie wstępnie, że sprzedaż w 2025 roku będzie wyższa. Porównując sprzedaż w Polsce 2024 roku (449 ml zł, ok $125 mln) do sprzedaży światowych wynika, że ta mocarstwowość to zaledwie 0.2% rynku. Szanujmy i kolekcjonujmy polską sztukę lecz nie przesadzajmy o światowej pozycji polskiego rynku.
Na marginesie, warto zastanowić się co stało się w 2025 roku z NFT-ami polskiej sztuki tak reklamowanymi w latach 2021/22. Sądzę, że osoby, które wtedy spekulacyjnie je kupiły przeklinają teraz brak rozwagi. Warto osobno przedyskutować co się wydarzyło na tym polu w ciągu minionych 4-5 latach. Pięć lat temu reklamowała NFT-y Desa-Unicum (np. https://desa.pl/pl/nft-sztuka-w-nowym-wymiarze/), reklamowała również Agra-Art (https://www.agraart.pl/nft/). Gdzie podziały się te zyski? Znane jest (cyniczne) powiedzenie: “Bulls make money, bears make money, pigs get slaughtered“, które ku rozwadze, dedykuję czytelnikom.