
Roman Kazimierz Kochanowski (1857-1945). Portret Hucuła, ok. 1890 r., sygn.. pd. R.Kochanowski, ol.pł 57×42 cm, w złoconej ramie: 67,5×53. Estimate 12,000 – 14,000. Gabinet Sztuki. 05/31/26

“Nie mają litości polskie galerie dla Romana Kochanowskiego: https://onebid.pl/pl/malarstwo-dawne-roman-kazimierz-kochanowski-1857-1945-portret-hucula-ok-1890-r/3281858. Swoją drogą, galeria przy tej aukcji ma znaczek SAiMPu. Ciekaw jestem czy Stowarzyszenie zwraca jakąkolwiek uwagę na to czy jego członkowie ładują swoim klientom falsyfikaty czy nie. Pozdrowienia, AO“
Powyższy list od czytelnika skłonił mnie do pokazania tego portretu człowieka z fajką do którego ktoś dopisał kulawą sygnaturę Romana Kochanowskiego. Portretu tego oczywiście nie mógł namalować Roman Kochanowski i gotów jestem posprzeczać się z właścicielem Gabinetu Sztuki, podobnie do niedawnej sprzeczki z krakowskim Koneserem na identyczny temat pracy rzekomo Romana Kochanowskiego (https://polishartcorner.com/2025/11/04/roman-kochanowski-1857-1945-raczej-nie/).
Czytelnik zwrócił uwagę, że Galeria Sztuki posługuje się znaczkiem SAiMP czyli Stowarzyszenia Antykwariuszy i Marszandów Polskich. Czy SAiMP z autorytetem prezesa nie powinien doradzać swoim członkom, zrzeszonym pod tym berłem, co sprzedają? Chyba nie chodzi tylko o zapłacenie składki za używanie tego znaku? Może ten przykład będzie dyskutowany przez p. Janusza Miliszkiewicza na jego wykładzie 3 czerwca? Na tym tle można przecież rozwinąć wiele wątków.

Zrzutka ekranu w momencie licytacji tego obrazu
Dobry wieczór,
Dziękuję za zwrócenie uwagi – skontaktowaliśmy się ze wspomnianym Sprzedawcą, który zobowiązał się do zmiany opisu w katalogu aukcyjnym.
Tak, SAiMP zawsze stara się reagować w przypadkach uzasadnionych (takich jak powyższy). W podobnych sprawach zachęcam do bezpośredniego kontaktu ze mną (dane kontaktowe znajdują się na stronie antykwariusze.pl)
pozdrawiam
Maciej Jakubowski
Dziękuję p. Jakubowskiemu za nadal staranne przeglądanie stron PAC, choć to niewątpliwie dla niego przykry codzienny obowiązek, gdyż nie tak dawno od serca, po ojcowsku, surowo i sprawiedliwie mnie skarcił:
„Pan kreuje poczytność swojego bloga głównie na szukaniu sensacji i dowodzeniu, że rynek sztuki oparty jest na dyletanctwie i spekulowaniu (vide martwota praktycznie wszystkich merytorycznych działów Pańskiego bloga)”
Czytelników, w przypadkach zauważenia falsyfikatów na POLSKIM rynku, proszę o bezpośredni kontakt z prezesem SaiMP bo PAC nie jest właściwym miejscem do pisania o nich – zastrzegam sobie jednak wyjątki od reguły. Przypominam o wykładzie p. Janusza Miliszkiewicza, 3-czerwca w Warszawie w Alejach Jersozolimskich. Może ktoś nagra i przesle mi transkrypt? Nagrodą za to będzie darmowa roczna subskrypcja Polish Art Corner!
Myślę, że nie ma poważania aktualny prezes SAiMP wśród jego członków skoro po jego interwencji ‘poprawka’ w opisie portretu była nieznaczna, tj, do autorstwa dodano jedynie znak zapytania (Roman Kochanowski?).
Obraz powinien być zupełnie inaczej opisany, np. „Portret Hucuła z fajką, nierozpoznany autor, nieautentyczna sygnatura błędnie sugerująca autorstwo Romana Kochanowskiego” (sam nie wiem dlaczego to ma być Hucuł, ale niech będzie już to Hucuł).
A ja sądzę, że Pana przekaz jest daleki od rzetelności – linijkę niżej w opisie jest wyraźny dopisek (cytuję za wspomnianym katalogiem, mogę podesłać zrzut ekranu):
“sygn.. pd. R.Kochanowski (autentyczność niepotwierdzona)”
W dalsze polemiki wstępować nie zamierzam, wymiana złośliwości również mnie nie interesuje. Włączam się do dyskusji jedynie jeśli może przynieść to pożyteczny i realny efekt.
pozdrawiam
MJ
Wdajemy się w semantykę określenia „autentyczność niepotwierdzona”. Tutaj nie ma kto i co potwierdzać. Równie dobrze można dopisać do tej pracy dowolne inne nazwisko wielkiego malarza z jego fałszywą sygnaturą i czy nadal z tym dopiskiem („autentyczność niepotwierdzona”) będzie już OK? Obrazu tego nie namalował Roman Kochanowski i nie należy w tytule w żadnym wypadku podpierać się jego nazwiskiem by tworzyć wrażenie bliskości jego ręki.
Dołączam na dole wpisu zrzutkę ekranu w momencie licytacji tej pracy z jej tytułem – widzę spore nadużycie bo nie wiadomo czy znak zapytania celowo nie odnosi się do daty powstania a nie do nazwiska. Tu nie chodzi o prawienie sobie uszczypliwości lecz o precyzję będnego i mylącego przypisania autorstwa. Najlepszym rozwiązaniem byłoby po Pana interwencji usunięcie tej pracy z katalogu i z aukcji lecz do tego nie doszło.