2020!

Polish Art Corner w 2019 roku

Moim Czytelnikom ze wszystkich zakątków świata składam serdeczne życzenia sukcesów w pracy oraz życiu osobistym. Wszelkiej pomyślności i zmian tylko na lepsze w 2020 roku!

Mapa przedstawia państwa do których dotarł (i nie dotarł) mój blog w 2019 roku.

Władysław Chmieliński (1911 – 1979) vel Władysław Stachowicz vel Jan Rawicz vel Z. Z. Cygan vel M. Vasari

Władysław Chmieliński. Zima na Placu Zamkowym (olej, płótno, 35 x 25 cm)

Niedawno dzieliłem się swoimi przypuszczeniami, że Czesław Wasilewski to nie tylko Ignacy (ewentualnie Franciszek) Zygmuntowicz ale również poznany przypadkiem niejaki W. Zaranowski (https://polishartcorner.com/2019/12/26/czeslaw-wasilewski-vel-zygmuntowicz-vel-zaranowski/). Dzisiaj będzie o pupilku większości polskich domów aukcyjnych czyli o Władysławie Chmielińskim (1911 – 1979), częstym bywalcu europejskich domów aukcyjnych (Austria, Niemcy, Skandynawia) a także (o zgrozo) poważnych domów aukcyjnych (Christie’s, 26 prac tam naliczyłem), Sotheby’s (3 sztuki naliczyłem), Bonhams (9 sztuk naliczyłem). W Polsce, artinfo. pl informuje o około 500 pracach sprzedanych i wystawionych w ostatnich 25-30 latach na różnych krajowych aukcjach. Niejednemu z bardzo dobrych polskich malarzy z przełomu XIX/XX wieku nie udaje się zaistnieć w tych trzech domach aukcyjnych ale Chmielińskiego tam ‘dopuszczają’.

Przyjmuje się w polskiej literaturze malarskiej, że Władysław Chmieliński używał przed wojną pseudonimu Władysław Stachowicz. Należy się z tym zgodzić bo (prawie) identyczne prace raz są podpisane jako Stachowicz a innym razem Chmieliński i takie pary można znaleźć na rynku.

Wydaje mi sie, że Władysław Chmieliński używał równiez i innych pseudonimów. Chciałbym tutaj postawić tezę, że znany on jest równiez z dodatkowych trzech pseudonimów: M. Wasari, Z. Z. Cygan, oraz Jan Rawicz.

Jan Rawicz. Zima na Placu Zamkowym (olej, plótno, 51 x 25 cm)

Sygnatura

Zadałem sobie trochę trudu by odszukać prace Chmielińskiego i porównać je z pracami tych trzech pozostałych eterycznych osób. Zaobserwowałem sporą fantazję sprzedających w nadawaniu pochodzenia tych trzech malarzy: np. M. Vasari jest opisany jakoby urodzony w 1890 roku jako ‘son of listed artist Emillio Vasari).

Żeby nie być gołosłowny pokazuje trzy pary prac: na górze każdej z par jest praca Chmielińskiego a poniżej analogiczna (prawie) praca jednej z tych pseudo ‘osób’. Czytający mogą sobie sami wyrobić opinię czy mam rację czy tez jej nie mam.

Władysław Chmieliński.
M. Vasari.
Sygnatura

Większość z prac sygowana tymi trzema pseudonimami można głównie znaleźć na rynkach skandynawskich (Dania i Szwecja) i chyba nie przypadkowo. Władysław Chmieliński pod koniec lat 60-tych przebywał rok lub dwa lata w Danii i zapewnie utrzymywał się tam z malarstwa. Dlaczego zdecydował się na sygnowanie pseudonimami tego nie wiem choć przypuszczam, że ze względu na podatki – trzy różne nazwiska mogły sie ‘rozmyć’ w urzędach podatkowych. To jedynie moje przypuszczenia. Na marginesie, myślę, że każdy z poważnych kolekcjonerów polskiego malarstwa powinien wystrzegać się prac Władysława Chmielińskiego. Pisałem o tym wielokrotnie i wyjaśniałem dlaczego.

Władysław Chmieliński.
Z. Z. Cygan
Sygnatura

Niewiele zmienię tym pisaniem, lecz jeśli jedna osoba zawaha sie nad kupnem powojennej pracy Chmielińskiego na aukcji w Polsce lub gdziekolwiek indziej to wpis ten spełni swoje zadanie.

Julian Stańczak (1928 – 2017)

Julian Stańczak.

Dom aukcyjnu Avra Art jako bonus podaje dośc dokładny życiorys Juliana Stańczaka z jakim warto zapoznać się. To typowy niestey życiorys Polaka mieszkającego na terytorium zagrabionego Polsce przez bolszewicka zarazę w 1939 roku i brutalnie deportowanego wgłąb Rosji. Nie wiedziałem jednak, że jego kolegą ze studiów był Ryszard Anuszkiewicz, równie znany artysta, polskiego pochodzenia, zajmujący się Op-Artem. Anuszkiewicz jest chyba nawet bardziej rozpoznawalnym na rynku międzynarodowym artystą od Stańczaka.

$200- 400 za te pracę to teraz doprawdę tanio.

Lot 271. JULIAN STANCZAK (1928-2017, Poland). Mirrored screenprint 48 1/2 x 24 1/2 in. (framed). Estimate $200 – 400. Avra Art Auctions. 01/04/20

Julian Stanczak, a Polish-born American abstract painter who rose to fame as a leading figure of the popular Op Art movement but slipped into obscurity when its reputation flagged, died on March 25 at his home in Seven Hills, Ohio, a Cleveland suburb. He was 88. His death was confirmed by his New York gallery, Mitchell-Innes & Nash. His family said that he had died after a short illness. Mr. Stanczak was a firmly optimistic artist, despite injuries in a Soviet labor camp during World War II that rendered his dominant right arm useless. He helped name the art movement to which he was linked in 1964 when his New York debut at the Martha Jackson Gallery was titled “Julian Stanczak: Optical Paintings. ”Reviewing that exhibition in Arts magazine, Donald Judd, then an emerging Minimalist sculptor, coined the phrase Op Art in a sardonic closing sentence, linking the upsurge in perceptual abstraction, as it was sometimes called, to the Museum of Modern Art’s plans to survey the trend. Indeed, Op Art went supernova in 1965, with the Modern’s exhibition “The Responsive Eye” (even though the museum avoided the term). While critically derided, the exhibition set attendance records at the museum. It represented around 100 artists, from 15 countries and nearly three generations, working in assorted optical or geometric styles.Mr. Stanczak’s art evinced a tremendous geometric inventiveness. He constantly elaborated on the possibilities of parallel stripes, both straight and undulant; squares, both checkerboard and concentric; and grids, usually amplified by contrasting saturated colors. He once told an interviewer that his style was an attempt to forget about his war traumas. “I did not want to be bombarded daily by the past,” he said. “I looked for anonymity of actions through nonreferential abstract art.” But his work was far from anonymous. He produced some of the most emotionally gripping paintings associated with the Op trend. This was achieved partly by his delicately textured paint surfaces and partly by the soft light that often infiltrated his forms and patterns, the result of an infinitesimal adjustment of the shades of one or two colors. His main concern, in fact, was color, which he viewed subjectively. “Color is abstract, universal,” he once said, “yet personal and private in experience. It primarily affects us emotionally, not logically, as do tangible things.” Julian Stanczak was born on Nov. 5, 1928, on his grandfather’s farm near the village of Borownica, Poland. His father worked in construction and built houses in addition to farming, and Julian loved to make things from wood, including furniture and toys. In 1940, during Russia’s occupation of the eastern half of the country, Mr. Stanczak and his family were caught up in the first wave of mass deportations of Poles to Siberian labor camps. They ended up cutting timber in the Ural Mountains, where conditions were brutal. Mr. Stanczak survived pneumonia, encephalitis and near starvation, but overwork permanently incapacitated his right arm. In 1942 the Soviet Union granted amnesty to imprisoned Polish citizens, and Mr. Stanczak and his family walked and hitchhiked 2,500 miles south to Tehran, where his father joined the Polish Army in exile. Saying he was 17 and not 14, Mr. Stanczak also joined — partly to eat, partly in the hope that the army’s doctors might help his arm. When they made it worse, he deserted. Mr. Stanczak, his mother and his sister ended up spending six years in a Polish refugee camp in Uganda. There, Mr. Stanczak learned to write and paint left-handed. He was, he said, profoundly affected by the African light, the intensely colored sunsets and what he called “the immense visual energy” of nature there — the plants, trees and animals, especially zebras. He also admired the geometric patterns of the textiles from which Ugandan women made their clothing. By 1948, when his family was reunited in London, Mr. Stanczak was making small, patterned abstractions in bright colors or in black and white. He studied art at the Borough Polytechnic Institute for two years and devoted himself to the city’s art museums. In 1950 the family relocated to Cleveland, and in 1954 he earned a bachelor of fine arts degree from the Cleveland Institute of Art. He then studied for his master’s at Yale with Conrad Marca-Relli and Josef Albers, who was well known for his color theories (and who was also the oldest artist in the “Responsive Eye” exhibition). Mr. Stanczak’s roommate was Richard Anuszkiewicz, another graduate of the Cleveland Institute and, later, another prominent Op artist. Mr. Stanczak, who became a United States citizen in 1957, taught at the Cincinnati Academy of Art for seven years. In 1964, the year of his first New York show, he was appointed professor of painting at the Cleveland Institute of Art, where he taught for 38 years. He is survived by his wife, Barbara Stanczak, a sculptor; their daughter, Danusia M. Casteel; their son, Krzys; two grandchildren; and a great-grandson. Mr. Stanczak remained affiliated with the Martha Jackson Gallery until it closed in 1979, by which time Op Art had been largely superseded by Minimalism and other more austere kinds of geometric abstraction — at least within the confines of New York. He continued to exhibit frequently elsewhere, especially in galleries and museums across the Midwest; more than 90 museums in the United States and abroad ultimately acquired his work. But he did not have a solo show in New York until 2004, at the Stefan Stux Gallery, followed by another there in 2005.On that occasion, Grace Glueck of The New York Times noted that Mr. Stanczak’s work “has steadily become more refined and ingenious” and asked, “Who says Op Art is dead?” By then, renewed interest was bringing it back to life. From 2010 to 2016, D. Wigmore Fine Art, a New York gallery, mounted six group shows examining different aspects of Op Art, including its manifestations in Ohio; the shows featured Mr. Stanczak’s work prominently. Articles on his work appeared in Artforum and Art in America. In 2012, Mr. Stanczak’s paintings were included in “Ghosts in the Machine,” a thematic exhibition at the New Museum in Manhattan. In 2014, he had his first show with Mitchell-Innes & Nash. A second one will open there next month.

Leopold Gottlieb (1883 – 1934)

Leopold Gottlieb. Women at the Table

Dobra figuralna kompozycja Lepolda Gottieba namalowana w tonacjach brązów. Technika malarska mixed media może miec różne znaczenie a tutaj przypuszczam, że być może jest to akwarela oparta na szkicu ołówkowym choć może nie mam racji. Technika jest ważna o tyle, że widać brzydkie uszkodzenie, machnięcie półkoliste prawie pośrodku pracy z wydrapaniem farby. Dobrze byłoby zobaczyć z bliska by zadecydować o sposobie i cenie ewentualnej konserwacji. Pracaj jest wysoko wyceniona, może sporo za wysoko ze względu na te uszkodzenia.

Lot 16. Leopold Gottlieb. Women at the Table. Mixed media on paper laid down on panel, 44 X 56 cm. Signed. Estimate $5,000 – 8,000. Tiroche. 01/25/20

Maria Żaboklicka – Budzichowa (1924 – 1977)

Maria Żaboklicka – Budzichowa. Behemot et Marguerite, 1976

Jest to niewątpliwie malarskie odniesienie się do jednej z najlepszych powieści jakie czytałem, Mistrza i Małgorzaty Michaiła Bułhakowa. Praca ta bardzo pasowałaby jako jedna z ilustracji tej powieści; wiele jest w niej symbolizmu i dwuznaczności jak kot i kobieta ale też kot i Behemot czyli kobieta i Behemot. Malarka chyba kilka razy próbowała ten temat bo w ubiegłym roku była na rynku dużo lepsza (moim zdanie) jej praca o tym samym tytule jaką pokazuję poniżej. Vanderkindere sprzedaje olej stosunkowo tanio i może doprawdę się podobać niektórym, choć to praca raczej z pogranicza ilustracji książkowej lub plakatu.

Lot 417. ZABOKLICKA-BUDZICHOWA Maria (1924 – 1977). Huile sur toile “Behemot et Marguerite“. Monogrammé en bas à droite ainsi qu’au dos M.Z.B. pour Zaboklicka – Budzichowa Maria et daté (19)76. Ecole polonaise. (Un petit trou). Dim.:80 x 60cm. Estimate €400 – €600. Vanderkindere. 01/22/20. Sold 450 euro

Maria Żaboklicka – Budzichowa. Behemot et Marguerite – Les dés, 1972. Olej, płótno 81 x 64 cm.

Artur Szyk (1894 – 1951)

Artur Szyk. The Avenger

Maleńki, lecz staranny w drobne detale, mocny rysunek Artura Szyka o równie bardzo mocnym tytule na rynku w Izraelu. Zastanawiam się, czy nie było życzeniem artysty by Mściciel tam pozostał?

Lot 36. Arthur Szyk. The Avenger, marker on paper, 14X9 cm, Signed and titled. Estimate $1,000 – 1,500. Tiroche. 01/25/20

Ludwik Klimek (1912 – 1992)

Ludwik Klimek. BAIGNEUSES

Bardzo dobra kompozycja Ludwika Klimka, być może szkic do oleju. Praca nie jest sygnowana lecz ma stempel potwierdzający, że pochodzi z jego pracowni. Za 230 euro (cena wyjściowa) można ją kupić ale można też poczekać na 2020 w którym pokaże się sporo jego olejów. Kiedyś zostałem niźle publicznie obsztorcowany przez polski ‘autorytet’ za propagowanie prac tego artysty. Myślę, że jednak miałem i mam rację. Jest to już mój 98 wpis nt prac Ludwika Klimka i nikt mi za to nie płaci!

Lot 474. KLIMEK Ludwig (1912 1992). Technique mixte “BAIGNEUSES“, Cachet de l’atelier en bas à droite.Format encadré 60 x 70 cm. Format : 23 x 30 cm. Estimate 320 – 400 EUR. Opening 230 euro. Richard Bedot Auctions. 12/29/19