Henryk Glicenstein (1870 – 1942)

Henryk Glicenstein. Head of Helen, brąz

Lot 659. Glicenstein, Enrico (Henryk) (Polish/Jewish/American, 1870-1942), Head of Helen, 1965, cast bronze bas-relief, made posthumously by Roman Bronze Works, New York, incised “Cast No. I” from an unknown edition (likely under 10), signed on right side, 19 x 10 x 3.5 inches. Catalogue Raisonne number 174. This bronze cast was made from the original wood sculpture (1931) for a posthumous exhibition in 1965 at Chapellier Galleries in New York. Estimate $300 – 500. Concept Art Gallery. 08/12/26. Sold $600

Ta mocno ekspresyjna, niemal archaiczna w swej surowości głowa kobieca, wyłaniająca się z bloku niczym z pierwotnej materii, z fakturą pozostawionych, nieukrytych śladów dłuta na “ramie” wokół twarzy, kontrastującą z gładko wypolerowanymi partiami samego oblicza, to dzieło Henryka Glicensteina, jednego z najbardziej międzynarodowych polskich rzeźbiarzy przełomu XIX i XX wieku. Nowojorski dom aukcyjny Concept Art Gallery wystąpił z kolejną partią prac tego artysty w której obok dominujących obecnie prac na papierze, pojawił się także jeden olej oraz kilka rzeźb, włączając najciekawszą moim zdaniem Head of Helen, prawdopodobnie sportretowaną żonę artysty.

Head of Helen nie wygląda na portret wykonany na zamówienie czy studium anonimowego modela, lecz kest dość intymnym, wielokrotnie w karierze Glicensteina powracającym wizerunkiem najbliższej mu osoby. Rok powstania drewnianego oryginału przypada na wczesny nowojorski okres artysty, gdzie osiadł tam na stałe w 1928 roku. Rzeźba doskonale ilustruje charakterystyczną dla późnego Glicensteina przemianę stylistyczną: z początkowej rzeźby realistycznej w bardziej ekspresjonistyczną.

Sam obiekt, to brązowy odlew wykonany przez nowojorską odlewnię w 1965 roku, zatem 23 lata po śmierci artysty, na potrzeby retrospektywnej wystawy w Nowym Jorku. Numeracja “Cast No. I” z nieznanego, ale prawdopodobnie niewielkiego nakładu jest typowa dla powojennych, kuratorskich inicjatyw upamiętniających artystów tworzących pierwotnie w nietrwałych materiałach takich jak drewno, które w przeciwieństwie do brązu, jest znacznie bardziej podatne na uszkodzenia i wymaga specjalnej konserwacji.

Henryk Glicenstein. Head of Helen, drewno

Teodor Rygier (1841 – 1913)

Teodor Rygier. Kopernik, 1893

Lot 313. Presenting a substantial bronze sculpture of Nicolaus Copernicus, meticulously crafted by renowned Polish sculptor Teodor Rygier in 1893. This impressive piece stands at 27 inches high and has dimensions of 18 x 18 inches, weighing approximately 200 lbs, making it a striking addition to any collection. The sculpture features Copernicus with a book titled ‘DE REVOLUTIONIBUS ORBIUM COELESTIUM,’ emphasizing its historical significance. Although it exhibits a crack along the front of the bronze base through the name ‘COPERNICUS,’ the aged patina and charming details offer a glimpse into Rygier’s artistry. The piece is mounted on a solid green marble base, which remains in good condition. Perfect for collectors of scientific heritage and historical figures, this unique sculpture is both a conversation starter and a reflection of a pivotal figure in astronomy. Starting $2,800. Lodestar Auctions. 08/02/26

Rzeźba pokazana na fotografiach, przedstawiająca Kopernika jako siedzącego starca w futrzanej opończy z księgą i cyrklem na kolanach, zatopionego w kontemplacji to jedno z najbardziej cenionych dzieł Teodora Rygiera. Jest to zarazem doskonały przykład tego, jak popularne, wielokrotnie odlewane kompozycje XIX-wiecznej rzeźby funkcjonowały w obiegu wystawienniczym i kolekcjonerskim swojej epoki. Rzeźba posiada napis z frontu cokołu „COPERNICUS” natomiast z jego boku jest napis “Prof. Rygier Fece. Roma 1893”.

Teodor Rygier jest autorem najsłynniejszego pomnika Adama Mickiewicza na krakowskim Rynku Głównym (odsłonięty w 1898 roku, po wygraniu trzeciego z kolei konkursu — pokonał m.in. projekt Cypriana Godebskiego), a także popiersia Juliusza Kossaka na fasadzie krakowskiego Pałacu Sztuki, alegorii “Duch Opiekuńczy Galicji” i “Praca i Oświata” na gmachu Sejmu Galicyjskiego we Lwowie oraz licznych medalionów i popiersi – w tym, co szczególnie istotne w tym kontekście, kilku innych przedstawień samego Kopernika.

Teodor Rygier. Kopernik. Fotografia ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie

Polscy artsści: ich życie i dzieła, 1926. Maria Gerson-Dąbrowska

Załączona recenzja jest wyjątkowo cenna, bo sytuuje dzieło Rygiera w szerszym kontekście konkurencyjnych wizji tej samej postaci: obok “młodzieńczego i ślicznego” Kopernika Cypriana Godebskiego, “pełnego ekstazy” ujęcia matejkowskiego oraz “świadomego swej siły uczonego” Gersona, Rygier zaproponował czwartą, radykalnie odmienną wizję – Kopernika-starca, u kresu życia, “ciałem bezwładnie zagłębionym w fotelu”, z “genialną głową opadającą na piersi” i “zesztywniałymi palcami ledwie utrzymującymi księgę i cyrkiel”. Maria Gerson-Dąbrowska nie kryje zachwytu, nazywając to dzieło “małym arcydziełem” i chwaląc technikę zdradzającą “przejęcie się na wskroś najnowszym kierunkiem rzeźby włoskiej” – co w pełni tłumaczy się wieloletnim pobytem Rygiera we Włoszech.

Dokladny przegląd krytyczny pierwszej ogólnej wystawy sztuki polskiej, 1887

Co istotne, kompozycja ta nie powstała w 1893 roku, gdyż z prasowej notatki wynika jasno, że model został wykonany “jeszcze przed kilku laty”, a sama figurka zdobyła II nagrodę na konkursie warszawskim w 1887 roku (w 1886 wg Słownika Arystów Polskich). Odlew z sygnaturą “Roma 1893” jest więc jedną z kolejnych, późniejszych realizacji brązowych tego samego, uznanego już wcześniej wzoru. Praktyka ta była w pełni typowa dla rzeźby akademickiej XIX wieku, gdy popularne kompozycje odlewano wielokrotnie na przestrzeni lat, zależnie od zamówień. Warto zwrócić uwagę, że wg. opisu biograficznego zamieszczonego w Słowniku Artystów Polskich o artyście, została wykonana również monumentalna rzeźba Kopernika siedzącegow fotelu, ostatnio widziana w Pałacu Staszica w czasie okupacji niemieckiej i stamtąd przez NIemców wywieziona.

Wiadomo dziś o co najmniej kilku egzemplarzach dyskutowanej rzeźby: jeden znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie, kolejny był wzmiankowany kilkadziesiąt lat temu w depozycie w warszawskiej Zachęty. Do tego dochodzi egzemplarz nabyty osobiście przez cesarza Franciszka Józefa I podczas Powszechnej Wystawy Krajowej we Lwowie w 1894 roku. W cytowanym poniżej artykule prasowym z krakowskiego Świata rzeźbiarz został omyłkowo nazwany “Józefem Rygierem” zamiast Teodorem. Cesarz zapłacił za “Kopernika” okrągłą sumę 4000 złotych reńskich, która była wyraźnie wyższą niż za pozostałe dwa zakupione wówczas dzieła: obraz myśliwski Juliana Fałata czy “Madonnę” Franciszka Krudowskiego.

Świat, 1894, str 435: Trzy dzieła sztuki nabył cesarz na Powszechnej Wystawie Krajowej we Lwowie „Z moich wspomnień myśliwskich” Juliana Fałata (za cenę 1500 złr), obraz „Madonna” Franciszka Krudowskiego (za cenę 1000 złr) i rzeźbę w bronzie „Kopernik” Józefa Rygiera (za cenę 4000 złr).



Dodatkowe fotografie rzeźby z aukcji:

Warto zwrócić uwagę, że rzeźba została umocowana na grubej płycie marmurowej i, porównując do zamieszczonej archiwalnej fotografii rzeźby na stronach MN w Krakowie, nie stanowi raczej integralnej całości tej pracy. Ta płyta musi być rzeczywiście ciężka skoro cały posąg umieszczono na drewnianej palecie w celu uniesienia jej do ‘przeprowadzki’ widłowym podnośnikiem. W tej płycie zawarta jest ‘lwia część’ tych 200 funtów wagi.



Vincenzo Vela (1820 – 1891). Ostatnie chwile Napoleona, ca 1867

Trudno oprzeć się sugestii podanej w Słowniku Artystów Polskich o inspiracji Teodora Rygiera rzeźbą włoskiego artsyty, Vincenzo Veli, jego wcześniejszą pracą “Ostatnie chwile Napoleona” przy tworzeniu “Kopernika“.

Jean Lambert-Rucki (1888 – 1967)

Jean Lambert-Rucki. Two Cats, 1937

Lot 104. LAMBERT-RUCKI Jean 1888–1967: Two Cats, 1937 Polychrome bronze, signed and numbered EAI/IV. Cast by TEP. Cast from the original terracotta with the permission of the artist’s daughters. 26.5 x 31 cm Bibliography: JLR Bestiaire, p. 52. Estimate €4,000 – 6,000. Chaville Enchères. 07/19/26. Sold €3,000

Two Cats (1937) oraz The Family (1937) pochodzą z tego samego roku i obie prace jako spójna para reprezentują na auckji we francuskim domu Chaville Enchères ten sam, eksperymentalny moment w twórczości Lambert-Ruckiego z końca lat 30., gdy artysta odszedł od gładkiego, kolumnowego kubizmu swoich wcześniejszych brązów w stronę surowszej, mocno teksturowanej powierzchni i intensywnej polichromii, bliższej duchowi sztuki ludowej i prymitywizmu.

Two Cats przedstawia kotkę z młodymi w cieplejszej, ziemistej gamie barw (beż, czerwień, czerń), z charakterystycznym, maskowym pyskiem zwierzęcia i uproszczoną, niemal architektoniczną formą schronienia dla kociąt. Praca ta odlana została bezpośrednio z oryginalnej terakoty.

The Family idzie znacznie dalej w stronę abstrakcji. Dwie zwierzęce, patykowate głowy połączone są ażurową, trójkątną konstrukcją, zdobione gestyczną kreską w czerwieni i czerni, przywodzącą na myśl surrealistyczne, niemal rysunkowe eksperymenty formalne. Mimo prowokacyjnie oszczędnej, zredukowanej do linii formy, tytuł Rodzina sugeruje, że artysta przedstawił tu więź międzypokoleniową w sposób równie metaforyczny, co dosłowny, podobnie jak w Two Cats, choć środkami dalece bardziej abstrakcyjnymi.

Obie prace to edycje pośmiertne, zrealizowane za autoryzacją spadkobierców artysty, z udokumentowaną historią wystaw, w tym wspólną obecność na wystawie stulecia urodzin Lambert-Ruckiego w Galerie Jacques De Vos w 1988 roku.

Jean Lambert-Rucki. The Family, 1937

Lot 103. LAMBERT-RUCKI Jean 1888–1967: The Family, 1937. Polychrome bronze, signed and numbered 2/8. Cast by TEP. Original posthumous edition produced with the authorization of the heirs. 36×70 cm. Certified by the artist’s daughters. Exhibitions: “Centenary of the Birth of Jean Lambert-Rucki,” Galerie Jacques De Vos, Paris, Oct./Nov. 1988 – Bestiaire, 2012. Estimate €5,000 – 7,000. Chaville Enchères. 07/19/26. SOld €5,000

Jean Lambert-Rucki (1888 – 1967)

Jean Lambert-Rucki. Le Songe (HC 3/3)

Lot 105. LAMBERT-RUCKI Jean 1888–1967: *Le Songe*, 1924. Bronze with a light brown patina, signed and numbered HC3/3. Postmortem edition by Ignis Felices foundry. Height: 15.5 cm. Certificate from the artist’s daughters. Exhibitions: “Les Parisiens et les autres” at Galerie Devos in 1993 – Galerie Giraud NY in 2006. Estimate €2,000 – 3,000. Chaville Enchères. 07/19/26. Sold €2,000

Wszystkie trzy rzeźby Jeana Lambert-Ruckiego łączy ten sam, rozpoznawalny język formalny, wypracowany przez artystę w latach 20. i na początku lat 30. XX wieku, u szczytu jego kariery paryskiej. Charakteryzuje się on skrajnym uproszczeniem bryły. Postacie ludzkie i zwierzęce budowane są z gładkich, opływowych, niemal cylindrycznych kształtów, pozbawionych zbędnych detali anatomicznych. Twarze redukowane są do kilku najbardziej istotnych rysów, oczu, nosa, ust, co nadaje im maskowy, niemal hieratyczny charakter, silnie inspirowany rzeźbą afrykańską i sztuką ludową, którą Lambert-Rucki intensywnie kolekcjonował i studiował po przyjeździe do Paryża w 1911 roku.

Wszystkie trzy prace powstały pierwotnie w okresie międzywojennym — najwcześniejsza, “Le Songe”, datowana jest na 1924 rok, a pozostałe dwie (“Confidences” oraz kompozycja z psami) reprezentują tę samą, dojrzałą fazę twórczości artysty z lat 20.-30., gdy najsilniej eksperymentował z kubistyczną geometryzacją formy w duchu ówczesnego art déco. Ich wspólną cechą jest też skłonność do przedstawiania intymnych, kameralnych scen, zamyślenia, bliskości, cichej rozmowy czy czułości między matką a młodym, budowanych nie poprzez gest czy ekspresję twarzy, lecz przez samo zestawienie i wzajemne “przytulenie” brył.

Warto podkreślić, że żadna z trzech prezentowanych rzeźb nie jest odlewem współczesnym powstaniu oryginału i wszystkie pochodzą z autoryzowanych, pośmiertnych edycji odlewniczych (Ignis Felices, Clémenti, TEP Grecja), realizowanych na podstawie oryginalnych modeli artysty pod nadzorem spadkobierców lub reprezentującej ich galerii (Jacques De Vos). Ta praktyka jest typowa i akceptowana na rynku sztuki w przypadku Lambert-Ruckiego, ponieważ liczba odlewów wykonanych za jego życia była bardzo ograniczona, a popyt kolekcjonerski na jego charakterystyczny, zgeometryzowany styl znacząco wzrósł już po jego śmierci w 1967 roku.


Jean Lambert-Rucki. MOTHER DOG AND HER PUPPY

Lot 131. SCULPTURE “MOTHER DOG AND HER PUPPY” after Jean LAMBERT-RUCKI (1888–1967) Bronze sculpture with a brown patina, bearing Rucki’s signature on the back. Bearing the Clémenti foundry mark and the date “1994” beneath the “L” in Lambert. Posthumous casting. H: approx. 18 cm. Estimate €2,500 – 3,500. Paris Oise Enchères. 07/19/26. Passed


Jean Lambert-Rucki. Confidences (4/8)

Lot 152. JEAN LAMBERT-RUCKI (1888–1967) BASED ON Confidences Bronze with black patina, signed, numbered 4/8, and stamped by the foundry TEP Greece on the base, posthumous title, published by Galerie Jacques de Vos, edition of 12 (8 plus IV), slight wear on the patina Height: 40 cm, base 13 x 9.5 x 7.5 cm Exhibitions: – “Centenary of the Birth of Jean Lambert-Rucki,” Galerie Jacques De Vos, Paris, October–November 1988. – “Lambert-Rucki: Parisians and Others,” Galerie Jacques De Vos, May–June 1993. – “Lambert-Rucki,” De Vos & Giraud Gallery, New York, November–December 2006. Estimate 7,500 – 8,000. Boisgirard – Antonini – Nice. 07/26/26

Katarzyna Kobro (1898 – 1951)

Katarzyna Kobro. Seated Woman

Lot 111. KOBRO Katarzyna 1898–1951: Seated Woman. Bronze with a brown patina, signed and marked “HC.” Lost-wax casting by Clementi. Height: 18 cm. Certificate of authenticity from the foundry. Estimate €8,000 – 12,000. Chaville Enchères. 07/19/26. Sold €8,800

Brakuje informacji kiedy i na czyje zlecenie wykonano pośmiertne odlewy rzeźby Katarzyny Kobro. Z moich przecieków wynika, że wykonano po 10 sztuk każdej z trzech rzeźb (fot poniżej) około 2000 roku ale skąd wzięły się oryginalne gipsowe modele do odlewów? Czyżby z Łodzi ktoś je wyniósł? Są pewne hipotezy nieczystego działania lecz brakuje wiarygodnej informacji. Jednak 10 dodatkowych modeli to nie 6,000 i za jakiś czas nikt nie będzie się przejmował ich pochodzeniem a jedynie określenie ‘pośmiertne’ do nich przylgnie. Dla kolekcjonerów o konserwatywnych wartościach może to być nie do przyjęcia lecz ci są na wymarciu i nikt w handlu nie będzie zawracał sobie głowy takimi głupstwami bo liczy się tylko zysk właściciela ze sprzedaży oraz commission pośrednika.

Franciszek Józef Kucharzyk (1880 – 1937)

Franciszek Kucharzyk. Young fishermam

Lot 3067. Franciszek Jozef Kucharzyk (1880-1930)a signed bronze fisherman 28cm. Estimate GBP 80 – 120. Hannam’s Auctioneers. 07/17/26. Sold GBP 70

Biografia rzeźbiarza Franciszka Kucharzyka została niedawno znacznie uzupełniona na blogu o nowe dane być może wyjaśniające nieobecność artysty na rynku artystycznym w II Rzeczpospolitej https://polishartcorner.com/biografie-artystow/. Rzeźbiarz ten tworzył swoje prace w Wiedniu w dość wąskim przedziale czasowym, od około 1905 do 1914 roku, po czym po wybuchu I wojny światowej był zmobilizowany do armii austriackej. W trakcie działań wojennych został ciężko ranny pozostając kaleką. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości został zatrudniony w nowo utworzonym polskim wojsku jako nauczyciel w szkołach kadetów. Jego prace rzeźbiarkie rzadko pojawiają się na rynku a sądząc po przedziale czasowym w któym tworzył jest ich niewiele. Te najlepsze, znane z prasy przez I wojną światową, zostały wykonane w gipsie i zapewne przepadły. Sądząc po ich fotografiach był to bardzo obiecujący rzeźbiarz, wrażliwy również na stosunki społeczne i niewątpliwie wszedłby przednimi drzwiami do historii polskiego rzeźbiarstwa gdyby wojna nie wybuchła. By nie być gołosłowny, na końcu tego wpisu przedstawiam kilka fotografii prac Franciszka Kucharzyka, zaginionych i być może zniszczonych, opublikowanych w Tygodniku Ilustrowanym w 1913 roku.

Na rynku antykwarycznym rzeźby Franciszka Kucharzyka pojawiają się rzadko i są to zwykle drobne jego prace jak ta z Hannam’s Auctioneers przedstawiająca chłopca z wędką. Myślę, że z większym pożytkiem będzie zakup tej rzeźby porównując do wszechobecnych i bardzo popularnych na rynku, powielanych kopi Gwiżdżącego chłopca Szczeblewskiego.



Igor Mitoraj (1944 – 2014)

Igor Mitoraj. Argos (E.A. 1/4)

Lot 433. Igor MITORAJ. Argos – 1978. Polished bronze. Signed, numbered, and stamped by the foundry at the bottom: “EA, Mitoraj”. Edition of 8 copies + 4 E.A. Cast by Tesconi, Pietrasanta, Italy 40 x 49 x 22.5 cm Provenance: Artcurial Gallery, Paris Acquired from the gallery by the current owner. Estimate €12,000 – 18,000. Artcurial. 07/07/26. Sold €40,000

Dwie rzeźby Igora Mitoraja, z bieżącycgh aukcji, wykonane w ilościach jednostkowych a jedna z Bonhams jest odlewem unikatowym.


Igor Mitoraj. Corazza Media (1/8)

Lot 16. Igor Mitoraj 1944 – 2014. Corazza Media, signed and numbered 1/8, stamped with foundry mark Tesconi Pietrasanta, bronze with brown patina, 61 x 52 x 22 cm; 24 x 20 ½ x 8 ⅝ in. This work is number 1 from an edition of 8. Estimate €10,000 – 15,000. Sotheby’s. 07/07/26. Sold €24,000


Igor Mitoraj. Shield, 1980

Lot 121. IGOR MITORAJ (1944-2014). Shield, 1980, cast and patinated bronze, signed ‘MITORAJ’ and with foundry mark ‘FONDERIA TESCONI PIETRASANTA’ lower right, height 20 1/4in (51.4cm); width 11 1/2in (29.2cm); depth 7 1/2in (19.1cm); height with base 64in (162.6cm), Estimate $7,000 – 9,000. Bonhams. 07/22/26. Sold $15,000 ($19,200 with bp)

Igor Mitoraj (1944 – 2014). ‘Stelli’ problemów ciąg dalszy

Igor Mitoraj. Stella (120/250). Crait + Muller: https://www.crait-muller.com/en/lot/178339/33731185-igor-mitoraj-1944-2014-stella-1980-bronze-proof-with-antique

Popularność rzeźb Igora Mitoraja, wykonanych w olbrzymiej ilości dla przeciętnego turysty, sprawia, że coraz więcej rodzi się wątpliości na tle ich autentyczności. Pisałem niedawno o egzemplarzach Stelli jakie pojawiły się w Polsce oraz ww Włoszech z takimi samymi numerami “158/250”: https://polishartcorner.com/2026/04/21/igor-mitoraj-1944-2014-stella-egzemplarze-158/. Okazało się, że aż dwa różne egzemplarze znalazły sie w Polsce a ten trzeci, prawdziwy bo z foundry mark, był we Włoszech – każdy z trzech egzemplarzy posiadał identyczną numerację “150/250”.

Obecnie zauważyłem na aukcji w Polsce (Art Krak) oraz na niedawnej aukcji we Francji (Crait + Muller) obecność innej ‘pary’ Stelli o numeracji 120/250. Egzemparz w Polsce jest dobrze opisany oraz posiada ten chyba niezbędny znak wytwórni, natomiast rzeźba nie sprzedana we Francji nie posiada informacji o wykoaniu jej w Fonderia Tesconi Pietrasanta.

Warto zauważyć, że rzeby umieszczone są na różnych postumentach wykonanych z trawertynu, mają inną patynę, choć są o tej samej numeracji. Trawertyn na którym opiera się rzeźba z Art Krak wygląda na oryginalny. Czy ktoś ostrzegał kolekcjonerów w Polsce o tych problemach, o obecności na rynku prawdopodobnie falsyfikatów prac Igora Mitoraja? Jestem przekonany, że nikt. Biznes to biznes i liczy się tylko kasa. Jeśli trafią się frajerzy to tylko ich wina. Dostałem w przeszłości na tle tych multiplikantów wiele negatywnych listów bo widać psuję swoimi opisami ten drogi biznes nakierowany na nieświadomych, przypadkowych przechodniów.

Na rynku pojawiąją się nie tylko dupikaty Stelli ale tez falsyfikaty Perseusza, Asclepiosa, Pancerza II, etc. Niektóre z falsyfikatów da się dość łatwo odróżnić lecz do niektórych trzeba się trochę przyłożyć. Tu i tam działają wytrwale wytwórnie prac Nikifora, Setkowicza, Kossaków a teraz dochodzą pokątne odlewnie rzeźb Igora Mitoraja. Myślę, że potrzebny jest teraz jakiś przewodnik do oceny tych prac, choć sam polecam kolekcjonowanie jedynie tych w 100% pewnych prac Mitoraja, które wykonano w ilości ok 8 egzemplarzy. Rzeźby, które wykonano w ilości od 100 aż do 6,000 sztuk są dla turystów, ewentualnie dekoratorów wnętrz.

Igor Mitoraj. Stella (120/250). Art Krak: https://one.bid/en/sculptures-igor-mitoraj-1944-2014-stella/3478469
Numeracja egzemplarza z Art Krak

Igor Mitoraj (1944 – 2014)

Igor Mitoraj. Ithaka (4/6)

IGOR MITORAJ (1944-2014). Ithaka, incised with date twice ’91’ (left side); incised with the artist’s signature and number ‘MITORAJ 4/6’ (reverse left); incised with foundry mark ‘Da Prato Fonderia Artistica Pietrasanta Italy’ (reverse lower left), bronze, 48 ³/₈ x 31 ¹/₂ x 21 ⁵/₈in. (123 x 80 x 55cm.). Executed in 1991, this work is number four from an edition of six

Provenance: The Artist.Galleria d’Arte Contini, Venice. Acquired from thExhibitions: e above by the present owner.

Exhibitions: London, Contini Art UK, Mitoraj, Traces of Time, 2014, p. 68 (another from the series exhibited, illustrated in colour, p. 69; detail illustrated in colour, pp. 70-71).
Pisa, Museo dell’Opera del Duomo, Angeli, 2014-2015 (another from the edition exhibited).
The Hague, museum Beelden aan Zee, Igor Mitoraj, Façade, 2021-2022, p. 78 (another from the series exhibited, illustrated in colour, unpaged).

Christies. Price on request.

Nie ulega wątpliwośći, że ta rzeźba Igora Mitoraja powinna znaleźć się w jednym z polskich muzeów. Proponuję, aby p. Cienkowska wynegocjowała z Christie’s ‘dobrą’ cenę za tę rzeźbę i zrobiła w końcu coś pożytecznego dla polskiej kultury. Pieniędzy w MKIDZN jest dość, trzeba jedynie umieć gospodarować i nie wyrzucać w błoto jak przykładowo na stypendium dla wierszoklety J. Kapeli czy fundowanie emerytur dla nieudaczników.

Igor Mitoraj (1944 – 2014)

Igor Mitoraj. Torso di donna con piede, 1995

Lot 44. IGOR MITORAJ. Oederan 1944. Torso di donna con piede, 1995. Marmo nero del Belgio, cm 50 x 28,5 x 17. Firmato e datato in basso a destra. Autentica su fotografia dell’artista. ESTIMATE € 60,000 – 80,000. Wannenes. 07/02/26. Sold €85,000

Jednostkowa rzeźba wykonana przez Igora Mitoraja w belgijskim czarnym marmurze. Rzeźba jest wysoko wyceniona lecz to jest pole dla prawdziwych kolekcjonerów twórczości tego rzeźbiarza.

A w Polsce na wczorajszej aukcji Desy-Unicum sprzedano za prawdziwe pieniądze wszystkie multiplikaty prac tego artysty wykonane w ilości od 250 do ponad 6,000 egzemplarzy – słowem, handlarze mają się tam nadal dobrze bo kupujący na to nadal pozwalają.