Choć sam nie jestem przekonany do twórczości Mariana Warzechy to jednak przedstawiam jego kolaż jaki pojawił się na rynku w USA. Nie jest to jednak praca z roku 1961 w MOMA, gdzie wystawiał ze swoją żoną Teresą Rudowicz, ale praca wykonana rok później. Wycena $1,000-2,000, czyli troszkę niżej od cen polskich ale nie spodziewam się zażartej licytacji.
Lot 640. Marion Warzecha (Polish, b. 1930) “Collage 62/30,” 1962, collage, 24.75″ x 13.5″, DESA Works of Modern Art (Warsaw, Poland) label on verso, framed. Treadway Gallery, USA. March 8th, 2014. [Sprzedano za $1,700]
Jeden z najwybitniejszych polskich grafików. Ten plakat jest z lat 30-tych XX wieku i może zainteresować kolekcjonerów a) plakatu dwudziestolecia miedzywojennego b) plakaku art-deco c) zawodów lotniczych d) zawodów balonowych. Nie tak wiele zachowało się ich przez lata a kolekcjonowanie polskich plakatów ma swoich zwolenników. Plakaty mogą być bardziej dostępne na przeciętną kieszeń od malarstwa ale daje się zauważyć ciągły wzrost cen. Warto pomyśleć o tym troche niedocenianym zbieractwie kierując się a) rzadkością b) stanem zachowania c) tematyką naszego zainteresowania. Można kompletować bardzo unikalną kolekcję.
Plakat Gronowskiego znajduje się w Swann Auction Galleries (specjalizacja plakatowa) w Nowym Jorku i osiągnął już cenę $1,300 przekraczając cenę szacunkową. To niemało jak na kartę papieru wydrukowaną przed wojną w wielu egzemplarzach. Polecam przeglądanie katalogów mniej prestiżowych domów aukcyjnych bo również można spotkać niespodziewanie tam perły polskiego plakatu.
Lot 266. TADEUSZ GRONOWSKI (1894-1990). CHALLENGE GORDON BENNETT. 1934, 39×27 inches, 99×68 cm. K. Kozianskich, Warsaw. Condition A- / B+: repaired tear in bottom margin into image. Polnische Plakat 60. Swann Galleries. February 25, 2014. Estimated Price: $800 – $1,200. [Sprzedano za $1,920; wow!]
Unikam prac Adama Setkowicza bo prawie każdą nową pracę jaka pojawia się na rynku już kiedyś widziałem w innej, niewiele zmienionej, jego kompozycji. Słowem, nie ma momentu zaskoczenia. Tak też jest z dwiema niewiele znaczącymi akwarelami na rynku niemieckim (Auktionhaus Wendl). Są podobne do tych jakimi jest zalany polski rynek. W dodatku decydując się na zakup takich prac (odradzam) trzeba być przygotowanym, że można kupić tani falsyfikatu bo rynek jest zainfekowany podróbkami Setkowicza.
Adam Setkowicz kształcił się w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w latach 1891-94 i podobno był uczniem Jana Matejki. Zastanawiałem się czego nauczył się od Matejki i gdzie podział się wpływ mistrza na swego ucznia bo pewnie taki być musiał. Dopiero kilka lat temu odnalazłem tę matejkowską rzetelność w jednej, jedynej pracy Setkowicza jaką podziwiam. Jest to dużej wymiarami olej, namalowany w roku 1898, jaki był sprzedany w 2010 roku w Dorotheum (fot poniżej) przedstawiający austriackiego feldmarszałka (Ernst Gideon von Laudon) siedzącego na pysznym koniu. Obraz jest bardzo starannie i fantazyjnie sygnowany na sposób ‘monachijski’ w prawym dolnym rogu. Przekonałem się wkrótce, że to nie była oryginalna kompozycja Setkowicza a jedynie kopia jaką wykonał z pracy austriackiego malarza Siegemunda L’Allemand namalowanej w roku 1878. Niemniej, Setkowicz dokładnie ją skopiował zwłaszcza konia pod feldmarszałkiem (proszę odszukać oryginał dla porównania). Stąd nasuwa się wniosek, że Setkowicz talent miał. Zatem, jak to się stało, że zamiast malowania szlachetnych zwierząt pod jeźdźcami o krwi niebieskiej a tym samym konkurowania z innymi wziętymi polskimi ‘koniarzami’ wybrał malowanie perszeronów ciągnących chłopskie bryki?
Lot No. 3943. Setkowicz, Adam: Zwei Winterlandschaften mit Schlitten. Je Aquarell, weiß gehöht, je links unten signiert, verso 1x auf Etikett bezeichnet. Viele Menschen in den Schlitten auf der verschneiten Dorfstraße bzw. Drei Männer im Gespräch nahe dem Schlitten bei den Häusern im verschneiten Dorf. Je leicht stockfleckig. 26 x 46 cm bzw. 16 x 31 cm, je verglaster Goldrahmen 39 x 59 cm bzw. 25 x 40 cm. Polnischer Maler (1876 Krakau – 1945), studierte bei Axentowicza und J. Majteki. Auktionshaus Wend. Reserve price 390 €. 06/03/2014 – 08/03/2014.
Adam Setkowicz. “Feldmarszałek Ernst Gideon von Laudon”, 1898
Adam Setkowicz. “Feldmarszałek Ernst Gideon von Laudon”, 1898, olej na płótnie, 90 x 67 cm. Dorotheum, Austria. 27.05.2010. Wycena € 2.000 – 3.000. Sprzedany, € 4.250.
Wojciech Korneli Stattler(?). Portrait einer Edeldame
Prac Wojciecha Stattlera na rynku praktycznie nie ma. Dlatego zwrócił moją uwagę biedermajerowski portret dojrzałej kobiety w czepku, z kwiatami po obu stronach uszu, przypisany Wojciechowi Stattlerowi. Podkreślam, niemiecki dom aukcyjny przypisuje jedynie autorstwo Stattlerowi a nie twierdzi, że autorem jest Stattler. O Wojciechu Stattlerze wiemy, że był zafascynowany nazareńczykami; odwoływanie się do piękna i prostoty czasów Quattrocenta miało u niego znaczenie jako produkt sztuki. Czy zatem był również uczulony na piękno obiektu jaki malował? Czy nie mógł poprosić pozującą kobietę o zdjęcie tych winogron wiszących po bokach by skoncentrować się bardziej na duszy i próbować wydobyć więcej uroku z tej matrony? Może jednak kasa była zupełnie pusta (biografowie piszą o Statlerze, że miał kłopoty finansowe) a tu nadarzyła się okazja uwiecznić bogatą mieszczkę. To wszystko są spekulacje bo atrybucja pracy opiera się, jak rozumiem opis katalogowy, na skrawku papieru przyczepionego z tyłu obrazu z nazwiskiem malarza. To rzeczywiście mało ale może być wystaraczająco wiele dla historyka znającego dobrze twórczość Stattlera by potwierdzić lub wykluczyć autorstwo. Porosiłem dom aukcyjny o dostarczenie dodatkowych informacji, zwłaszcza proweniencji, ale cicho jak do tej pory. Płótno jest dublowane i być może coś uległo zatarciu na odwrociu w czasie jego konserwacji. Przypatrując się ubogiemu materiałowi porównawczemu ręki Statlera mam wątpliwości, czy atrybucja jest prawidłowa…ale moge się mylić.
Los 253. STATTLER, WOJCIEH KORNELI 1800 Krakau – Warschau 1875, (zugesch.) Portrait einer Edeldame. Öl auf Leinwand (doubl.), 65 cm x 53 cm, verso auf dem Rahmen altes Etikett, handschriftlich, part. unleserlich, bez. ‘N. 755e Stattler […?]Kobiety (?)’. Hargesheimer Kunstauktionen Düsseldorf. 15/03/2014. Reserve 1,800 €.
Atrybucja na podstawie odręcznie pisanej naklejki na ramie:
Jestem zaskoczony ilością prac Judyty (Jehudith) Sobel na aukcjach w Polsce a jakie zostały mamalowane chyba bez wyjątku poza krajem. Studiowała co prawda w Łodzi ale szybko wyjechała z Polski do Izraela by osiąść w USA, ostatecznie w Woodstock. Widzę sporo prac tej malarki na rynku w USA jakie były sprzedane w widełkach od kilkuset dolarów do, zupenie niezrozumianego dla mnie pułapu, $3,000. Po jej śmierci, ceny trochę poszły w góre ale też i podaż jej prac wyrażnie wzrosła (na rynku aukcyjnym a nie galeryjnym bo w galeriach była zawsze obecna). Wygląda na to, że namalowała dużo obrazów w swoim życiu i choćby z tego względu trudno spodziewać się, że zakup jakiejś jej pracy będzie dobrą inwestycją. Jesli komuś podoba sie jej malarstwo to trzeba po prostu kupić dobrą pracę i powiesić na ścianie zamiast plakatu lub reprodukcji. Zupełnie inna sprawą jest natomiast ocena jej malarstwa. O tym napiszą inni, ci zajmujący się w sposób drobiazgowy współczesnym malarstwem (koloryzmem?) i potrafiący w sposób mało dla mnie zrozumiały wykazać dodatkowe wartości wnoszone w dobro sztuki. Przyznam, że gdyby mnie o to zapytano to miałbym kłopot z odpowiedzią.
Moim zdaniem, Pejzaż nadmorski z łódkami Judyty Sobel, jaki jest w tej chwili na rynku, wygląda jednak nieżle ale jest to doprawdę rodzynek wsród wielu jej prac. Dlatego warto zamieścić tę fotografię. Wycena tej pracy ($4,000-6,000) jest chyba jednak optymistycznie znacznie zawyżona.
Wracajać do obecności Judyty Sobel w Polsce to wydaje mi się, że ktoś kupił sporą ilość prac za jej życia i teraz stara się szeroko je rozreklamować w kraju. Jednak ceny polskie, do 20,000 złotych, są nie do przyjęcia i może to być krótkotrwała moda. W USA jest znacznie taniej i wybór jest większy.
Lot 113. Jehudith Sobel (New York / Poland 1924 – ) oil on canvas, Harbor Scene, dated 1961, 30″ x 36″. Bill Hood and Sons. Feb 25th 2014. Estimate $4,000-6,000. Starting bid $2,000.
Jerzy Kossak. Winter scene with soldiers on horseback, 1928
Temat z wojny polsko-bolszewickiej – potyczka grupy polskich ułanów dopadającej czterech bolszewickich bandytów. Jeden przebity lancą, drugi spadł z konia i jego los też pewnie jest przesądzony a dwóch w dali bohatersko ucieka ‘w pieriod’. Jest to jedna z wielu kompozycji Jerzego Kossaka malującego historię zwycięskiej wojny z czerwona zarazą. Ten fragment twórczości Jerzego Kossaka cenię najbardziej i wyjątkowo dobrze i spokojnie znoszę liczne pogonie za bolszewikami i liczne potyczki malowane prze niego zwykle w małych formach i chcę wierzyć że temat miał podłoże bardziej emoncjonalne niż ekonomiczne.
Wyżej pokazana na fotografii panoramiczna kompozycja malarska jest całkiem udana i nie przeszkadza mi, że również była kilka razy powielana przez artystę w tak sporym wymiarze. Ta praca wygląda jakby była malowana na specjalne zamówienie a nie na pokrycie gorącego weksla. Rempex sprzedał kilka lat temu podobnej wymiarami replikę za 19 tys złotych. Płótno jakie teraz pojawiło się w Danii jest wyceniane na ok 4 tys euro. Bez wstydu powiesiłbym ‘Bolszewika bij!’ nad kominkiem broniąc się przed bredniami wyszukanych i subtelnych kolekcjonerów (ależ to tylko Jerzy Kossak!) własnymi emocjami i historią.
Jerzy Kossak: Winter scene with soldiers on horseback. Signed and dated Jerzy Kossak 1928. Oil on canvas. 51 x 105 cm. Price estimate kr 30,000 (4,000 euro). 24 Feb 2014. [Sprzedano za kr 27,000 (ok 3,600 euro)]
W Christie’s w Nowym Jorku na aukcji Post-War and Contemporary Art (6 marca 2014) pojawiło się kilka polskich nazwisk. Wybrałem z tego katalogu rozmyty kwadrat M33 Wojciecha Fangora z roku 1967. To juz klasyka i takich prac szukają kolekcjonerzy, głównie w Polsce, choc większość Fangorów ląduje u Fibaka, lub przechodzi przez jego ręce. Te koła i kwadraty wzbudzają takie emocje jak pojawienie się pieknej dziewczyny w domu starców… myśle o mniej zasobnych kolekcjonerach współczesnego malarstwa (chęci vs możliwości).
Lot 314. Wojciech Fangor (b. 1922), M33, signed, titled and dated ‘FANGOR M33 1967’ (on the reverse), oil on canvas, 52 1/8 x 52 in. (132.4 x 132.1 cm.). Painted in 1967. Estimate $30,000 – $40,000. Christie’s. 6 March 2014.
Tadeusz Styka był znakomitym i wziętym portrecistą. Chyba najbardziej znaną jego pracą jest portret polskiej aktorki Poli Negri (Apolonii Chałupiec). Malował też i mężczyzn i taki właśnie portret jest na aukcji w Belgii (Horta) 17 lutego 2014 . Według opisu, przestawia księcia Lubomirskiego. Nie wątpię, że podobieństwo modela jest znakomite oraz, że rys psychologiczny został przedstawiony wybornie. Zatanawia mnie jedynie co spowodowało wystawienie tego portretu na aukcji, tj, komu podpadł książe, że idzie pod młotek.
Lot 72. Tadeusz Styka (1889-1954) École française. Huile sur panneau (parqueté): Portrait du Prince Lubomirsky. Signée: Tadé Styka. Voir illustration. Dimensions : 95 x 68. Estimate: 3000 € – 4000 €.
Los 36 . Juliusz Fortunat Kossak 1824 Wisnicz – 1899 Krakau – Pferdewagen vor der Stadt – Aquarell/Papier. 39,4 x 73 cm. Sign. und dat. r. u.: Juliusz Kossak / 1875. Passepartout. Unter Glas gerahmt. Minim. Flecken. Aufrufpreis 15,000 €. Schätzpreis 18,000 €. [Sprzedano za 16,000 euro]
Juliusz Kossak.Pferdemarkt
Los 37. Juliusz Fortunat Kossak 1824 Wisnicz – 1899 Krakau – Pferdemarkt – Aquarell/Papier. 39 x 73 cm (Blattmaß). Sign. und dat. l. u.: Juliusz Kossak / 1875. Passepartout. Unter Glas gerahmt. Minim. wasserfleckig. Kl. Fleck. Aufrufpreis 20,000 €. Schätzpreis 30,000 €. [Sprzedano za 24,000 euro]
Aż dwie wielkie akwarele Juliusza Kossaka pojawią się w Niemczech na marcowej aukcji u Kasterna. Akwarele są dużej klasy. Takie Juliusze należy kolekcjonowć i walczyć o nie gdy pojawią się na rynku. Są to dwie namalowane opowieści zamknięte tematem ‘targ’ tj, jazda na targ i targowisko wiejskie. Takiej pary nie należy rozdzielać; obie namalowane w tym samy roku, te same wymiary, ten sam temat, obie klasy muzealnej. Już myślałem, że rynek zdechł a tu taka gratka. Kapelusze z głów panowie!
Czesław Wasilewski. Wilde Troika – Fahrt im Winter
Malarz samouk czyli do szkół (malarskich) podobno nie chodził a malował dużo lepiej od niejednego ‘dyplomowanego’ artysty. Bardzo sprawny i dynamiczny pędzel choć mało oryginalny, wzorujący się na tematyce polskiej szkoły monachijskiej. Powtarzał wielokrotnie swoje kompozycje, lecz te powtórzenia nie są aż tak nudne jak repliki Chmielińskiego. Prace Wasilewskiego vel Zygmuntowicza moga dekorować mieszczańskie ściany ale kolekcjoner powinien ich unikać. Podaż na rynku jego prac jest olbrzymia, wartości artystyczna średnia lub mała, oryginalność mikra zaś ceny w Polsce są szokujące (kilkanaście tysiecy złotych). Tę pracę można kupić za rozsądną cenę, zakładając, że dwóch wariatów nie będzie sie biło o nią do upadłego. Tyle, że po co?
Los 4044. Wasilewski, Czeslaw: Wilde Troika-Fahrt im Winter. Öl/Leinwand, links unten signiert. Zwei Schlitten in voller Fahrt durch eine weite, verschneite Ebene Russlands unter einem grau bedeckten Himmel und zwischen kahlen Bäumen und Büschen. 48 x 78 cm, rot-goldener Rahmen 62 x 91 cm. Eigentlich: Ignacy Zygmuntowicz, polnischer Maler (1875 Warschau – 1947 Lodz). Limitpreis 900 euro. Auktionshaus Wendl. 06/03/2014 – 08/03/2014.
Przykład repliki sprzedanej w domu aukcyjnym Ostoya w Warszawie w 2003 roku za 15 tys złotych.
Czesław Wasilewski
Olej, płótno; 70,4 x 100 cm, sygnowany czarnym olejem l.d.: Cz. Wasilewski.