Wojciech Kossak (1856 – 1942)

Wojciech Kossak. Arabischer Reiter

Prawdziwy obraz ale cieniutki. Zapewnie szybko namalowany przez Wojciecha i jeszcze szybciej sprzedany by pokryć kolejny weksel.

Pozostaję z szacunkiem ale z zamkniętym portfelem.


Lot No. 156. Wojciech (Adalbert) Kossak  (Paris 1857-1942 Krakau). Arabischer Reiter, signiert Wojciech Kossak, Öl auf Leinwand auf Karton, 48 x 58 cm. Estimate EUR 2.200,- to 3.000,-Dorotheum 11/03/2014

 

Zygmunt Sidorowicz (1846 – 1881)

Zygmunt Sidorowicz. Bildnis Wanda von Stypulkowska

Jeden z wielu krótko-żyjących polskich monachijczyków. Wspaniały pejzażysta. Czasami pojawiają się portrety jeg pędzla i taki właśnie znalazł się na marcowej aukcji w Dorotheum. Należy zauważyć, że jest to portret pannicy, Wandy Stypułkowskiej. Zwykle, portrety są mniej cenione od pejzaży za wyjątkiem oczywiście portretów dzieci. Tak jest w tym przypadku. Najlepszy z poloników w katalogu tej aukcji.


Lot No. 115 . Zygmunt Sidorowicz (Lemberg 1846-1881 Wien). Bildnis Wanda von Stypulkowska, rückseitig betitelt, signiert bezeichnet Sidorowicz Monachium, Öl auf Leinwand, 45 x 35 cm, gerahmt (Rahmen beschädigt), krakeliert. Estimate EUR 2.000,- to 2.600,-. Dorotheum 11/03/2014

Samowar Ludwika Nasta

Ludwik Nast. Samowar, 1851

Lot 34. A mid-19th century Polish silver samovar by Ludwik Nast, Warsaw 1851. Of ovoid form, lobed wooden finial and domed cover with applied alternating acanthus leafs and sunflowers, scrolled handle with wooden knopped, plain body with upper undulating band, tap in the form of a lion, raised on a collet foot with acanthus band, kettle on a tripod frame with acanthus cabriolet legs and lion paw feet, supported on a triangular plinth with a band of acanthus leafs, raised on three globe feet, height 38.5cm, weight total 76oz. Bonhams. 12 Feb 2014. Estimate £1,000 – 1,500. [Sprzedano za £ 2,500]


 Tym razem nie o malarstwie ani o rzeźbie a o rzemiośle artystycznym, konkretnie o wyrobach ze srebra. Jeszcze bliżej, o srebrnym samowarze Ludwika Nasta z Warszawy jaki będzie licytowany w Bonhams. Taki samowar jak powyżej może pełnic funkcję dekoracyjną albo użyteczną. Skłaniałbym się do parzenia herbaty bo do tego został zrobiony. Ludwik Nast był właścicielem zakładu wyrobów ze srebra w Warszawie w XIX wieku działającego (jak podają książki) w latach ok 1821-38 po czym jego syn, Ludwik Walenty Nast, przejął zakład (ok 1854-90). Wyroby z punca Nastów są spotykane na rynku polskim (sztućce, cukiernice, lichtarze). Samowar jaki pojawił sie na w UK należy do rzadkości. Wyceniony zostal na 1,200-1,800 euro co jest dobrą ceną zważywszy na rzadkość przedmiotu i dobrą jakość wykonania. Z zamieszczonej fotografii można zauważyć, że przedmiot ten został niestety wyczyszczony ‘na klamkę’ co obniża jego wartość. Można rownież zauważyć uszczypnięcie drzewa rączki samowaru. Mogą być równiez i inne wady dlatego należy prosić firme o ‘condition report’. Na jakiej podstawie samowar został datowany (1851) pozostanie chyba tajemnicą. Nie jest to jednak samowar z ‘najwyższej półki’ bo dużo lepszy, wykonany przez przez Karola Filipa Malcza (konkurenta warszawskiego z tego samego okresu) był kilka lat temu na aukcji. Poniżej fotografia samowaru z pracowni Malcza.

Filip Malcz. Samowar

Ten właśnie samowar był dwukrotnie sprzedawany poza Polską (Niemcy i UK) zanim zawędrował do kraju i chyba za każdym razem dało się na nim sprzedającemu dobrze zarobić. O ile samowar Malcza kwalifikuje się na stoły arystokratyczne to samowar Nasta zaliczyłbym na stół mieszczański. Różnice w jakości wzoru, proporcjach, detalach widać na obrazkach (mówiąc w inny sposób, samowar Malcza ma się do samowara Nasta jak biskup do wikarego). Wygląd puncy powinien przesądzić o tym, który to z Nastów ją wyprodukował (nie ma jednak znaczenia przy zakupie a jedynie jest to dodatkowa wiedza właściciela). Wracając do samowaru Nasta to warto go kupić w widełkach cen bo jest to rękodzieło a nie manufaktura. W dodatku, za tę cenę, w Polsce, można sobie pozwolić jedynie na niezłą polską srebrną cukiernicę z lat 50-tych XIX wieku. Nie każdy przecież widział samowar Malcza i nie każdy na moje szczęście czyta tę stronę.