Polskie art deco: świecznik i menora

Lot 164. A SILVER MENORAH. Poland, c. 1920. In art deco form. On rectangular base with two spherical objects holding up a C shaped base. Marked. 12.5” tall. Estimate $3,000 – 5,000. J. Greenstein & Co Inc, USA. March 12, 2014.

Los 132 . Fünfflammiger Art-Déco-Leuchter. Polen, Krakau, um 1930 Silber. Rundfuß. Mehrfach kannelierter Schaft mit vier geschwungenen Armen. Am Fußrand punziert mit Garantiemarke und Meisterzeichen “SP”. H. 23 cm, 985 g. Schätzpreis 300 – 500 €. Dr. Fischer Kunstauktionen. 28/03/2014.

=====================================

Dwa srebrne świeczniki polskiego rzemiosła z lat dwudziestolecia międzywojennego wypłynęły na aukcje, jeden w USA a drugi w Niemczech. Obie prace reprezentują syntetycznie oszczędny i zgeometryzowany w formie styl art deco i pochodzą z róznych pracowni krakowskich. Slowem gratka, jubilerskie art deco z Krakowa. Na podstawie znaku puncy, wtajemniczeni będą w stanie przypisć te znaki konkretnym jubilerom.

Spośród tych dwóch przedmiotów, szczególne wrażenie na mnie budzi bardzo prosta i nowoczesna w kształcie menora; trudno jest mi sobie wyobrazić, że powstała na międzywojenny rynek konserwatywnych Żydów.

Menora została wyceniona stosunkowo wysoko ale jest to projekt artystyczny wysokiej klasy. Natomiast prosty w formie pięcioramienny świecznik powinien zostać sprzedany dużo taniej.

Samowar Ludwika Nasta

Ludwik Nast. Samowar, 1851

Lot 34. A mid-19th century Polish silver samovar by Ludwik Nast, Warsaw 1851. Of ovoid form, lobed wooden finial and domed cover with applied alternating acanthus leafs and sunflowers, scrolled handle with wooden knopped, plain body with upper undulating band, tap in the form of a lion, raised on a collet foot with acanthus band, kettle on a tripod frame with acanthus cabriolet legs and lion paw feet, supported on a triangular plinth with a band of acanthus leafs, raised on three globe feet, height 38.5cm, weight total 76oz. Bonhams. 12 Feb 2014. Estimate £1,000 – 1,500. [Sprzedano za £ 2,500]


 Tym razem nie o malarstwie ani o rzeźbie a o rzemiośle artystycznym, konkretnie o wyrobach ze srebra. Jeszcze bliżej, o srebrnym samowarze Ludwika Nasta z Warszawy jaki będzie licytowany w Bonhams. Taki samowar jak powyżej może pełnic funkcję dekoracyjną albo użyteczną. Skłaniałbym się do parzenia herbaty bo do tego został zrobiony. Ludwik Nast był właścicielem zakładu wyrobów ze srebra w Warszawie w XIX wieku działającego (jak podają książki) w latach ok 1821-38 po czym jego syn, Ludwik Walenty Nast, przejął zakład (ok 1854-90). Wyroby z punca Nastów są spotykane na rynku polskim (sztućce, cukiernice, lichtarze). Samowar jaki pojawił sie na w UK należy do rzadkości. Wyceniony zostal na 1,200-1,800 euro co jest dobrą ceną zważywszy na rzadkość przedmiotu i dobrą jakość wykonania. Z zamieszczonej fotografii można zauważyć, że przedmiot ten został niestety wyczyszczony ‘na klamkę’ co obniża jego wartość. Można rownież zauważyć uszczypnięcie drzewa rączki samowaru. Mogą być równiez i inne wady dlatego należy prosić firme o ‘condition report’. Na jakiej podstawie samowar został datowany (1851) pozostanie chyba tajemnicą. Nie jest to jednak samowar z ‘najwyższej półki’ bo dużo lepszy, wykonany przez przez Karola Filipa Malcza (konkurenta warszawskiego z tego samego okresu) był kilka lat temu na aukcji. Poniżej fotografia samowaru z pracowni Malcza.

Filip Malcz. Samowar

Ten właśnie samowar był dwukrotnie sprzedawany poza Polską (Niemcy i UK) zanim zawędrował do kraju i chyba za każdym razem dało się na nim sprzedającemu dobrze zarobić. O ile samowar Malcza kwalifikuje się na stoły arystokratyczne to samowar Nasta zaliczyłbym na stół mieszczański. Różnice w jakości wzoru, proporcjach, detalach widać na obrazkach (mówiąc w inny sposób, samowar Malcza ma się do samowara Nasta jak biskup do wikarego). Wygląd puncy powinien przesądzić o tym, który to z Nastów ją wyprodukował (nie ma jednak znaczenia przy zakupie a jedynie jest to dodatkowa wiedza właściciela). Wracając do samowaru Nasta to warto go kupić w widełkach cen bo jest to rękodzieło a nie manufaktura. W dodatku, za tę cenę, w Polsce, można sobie pozwolić jedynie na niezłą polską srebrną cukiernicę z lat 50-tych XIX wieku. Nie każdy przecież widział samowar Malcza i nie każdy na moje szczęście czyta tę stronę.