Julian Stańczak. Blue Cut-Out Fold, 1970 (101/165)
Serigrafia Juliana Stańczaka, sygnowana przez autora. Spory nakład.
Lot 1076. Julian Stanczak (Polish/American, 1928-2017). Blue Cut-Out Fold, 1970, edition of 165. Signed “J Stanczak” in pencil l.r., numbered “101/165” in pencil l.l. Screenprint in blue and black on paper, image size 24 3/8 x 24 3/8 in. (61.9 x 61.9 cm), framed. Estimate $800-1,200. Skinner. 01/30/22
Mam mieszane uczucia w stosunku do tego porządnego niemieckiego domu aukcyjnego za przypisane tej marności Wieruszowi. Tłumaczę to wejściem na rynek pracy w Niemczech młodego i niewykształconego pokolenia. Dziwić się jednak nie ma czemu skoro stosunkowo jeszcze niedawno polskie domy aukcyjne, te największe, powielały to same głupstwo. Miniaturka Konarskiego z tej aukcji jest dość podłej jakości artystycznej.
Lot 239. WIERUSZ-KOWALSKI, ALFRED VON(‘J. Konarski’) 1849 Suwlaki – 1915 München. Kosakenreiter. Öl auf Holz. 14 x 8,5cm. Mit Pseudonym signiert unten rechts: Konarski. Estimate 1,000 – 1,5000 euro. Van Ham. 01/26/21
Najprawdopodobniej jest to autoportret Antoniego Piotrowskiego z późniego okresu życia. Proszę popatrzeć i porównać z wczesniejszą fotografią malarza.
Antoni Piotrowski. Fotografia
Lot 1990. Antoni Piotrowski Poland 1853-1924 – Realist Self Portrait Painting. Oil on Panel. Signed Lower Right. Inscription and Exhibition Label en Verso. 11″ x 14″ 14″ x 17″ Gilt Frame. Provenance: Private New York Estate, Exhibition Label Rear. Estimate $2,000 – 20,000. Great Estate Auctioneers and Estates. 01/30/22. Sold $1,000
Lot 2791. Russland – Deckeldose Silber, punz. 84 zolotniki, weitere Punze verschl. u. unbekannt, aufwendig gestaltete Deckeldose auf drei reliefierten Tatzenfüßen, runder Korpus m. passendem flachen Scharnierdeckel, auf mittiger flacher Plinthe naturnah gestaltete plastische Darstellung eines röhrenden Hirsches u. eines grasenden Kitzes, umlaufend reicher u. feiner Gravurdekor, Eichenblätter u. Zackenfries, umlaufend ansgesetzte plastische Hirschgeweihe, durchbrochen gearbeitet, feine Kratzer, Alterssp., Hca. 15 cm, Dca. 12,5 cm, Gges. ca. 629g. Opening 1,200 euro. Auktionshaus Franke. 01/27-29/22
Przepiękna XIX w. cukiernica typu skrzynkowego, okrągła, wsparta na czterech nóżkach w formie łap z nakrywą profilowaną umocowaną na zawiasie. Pokrywę cukiernicy wieńczy ryczący jeleń – również ze srebra. Srebro niezwykle bogato grawerowane, wnętrze wypolerowane ze złoceń. Na bokach cukiernicy liczne zdobienia ze srebra. Wartość cukiernicy podnosi fakt, iż jest kompletna i sprawna technicznie, zamek sprawny wraz z kluczykiem. Waga: ponad 596 g !!!Próba: 84. WYMIARY:- wysokość całkowita 150 mm, – długość 140 mm. PUNCE:Widoczne na zdjęciach, znajdują się pod spodem cukiernicy. STAN PRZEDMIOTU: Patrz zdjęcia – cukiernica była pokryta patyną czasu, lecz poddana została profesjonalnemu czyszczeniu.
Cukiernica z domu Franke jest wykonana znacznie staranniej porównując do tej na Allegro: ma ‘złocenia’ wewnątrz, ma staranniej wykonane ‘starzenia’ srebra. Ma jednak bardzo niestarannie sfałszowane punce, np. bardzo koslawe ósemki w dacie puncy, brak puncy jubilera, dwugłowy orzeł rosyjski jest bardzo koślawie zdeformowany.
Akuktionshaus Franke – Niemcy. Fałszywe punce
Punce na cukiernicy z Allegro (sprzedawca Antyki Dekko z Krakowa) ma jak zwykle punce Cypriana Labęckiego (głowa byka) oraz jak zawsze ten sam datownik (1872) jak też powtarzające się nazwisko probierza (O. C – Józef Sosnkowski). Cukiernica z Allego jest bardzo świeżo wykonana, nie ma śladów uzytkowania oraz śladów patyny.
Antiki Decco – Kraków. Fałszywe punce
Jeleń na obu cukiernicach pochodzi z tego samego odlewu, obie cukiernice osadzone sa na tych samych nóżkach.
Akuktionshaus Franke – Niemcy. Nóżka cukiernicy
Antiki Decco – Kraków. Nóżka cukiernicy
Ciekawe, a nawet bardzo ciekawe, że opis cukiernicy na Allegro to „SREBRNA CUKIERNICA – MYŚLIWSKA 596G SECESJA 1857”. Mamy zatem Secesję w 1857 roku oraz kłopoty nawet z odczytania sfałszowanej pouncy, na której widnieje ta nieszczęsna data 1872.
Moje pisanie o tym na nic sie nie zda, podobnie jak z pisaniem o falsyfikatach na rynku malarskim. Ludzie wszystko kupią i dlatego rynek falsyfikatów ma się dość dobrze.
Na podsumowanie minionego roku prezentuję jak zwykle mapę przedstawiającą listę państw w których blog był czytany. Zauważyłem, że państwa obu Ameryk, włączywszy przesmyk Środkowej, za wyjątkiem trzech dawnych Gujan, są suto reprezentowane. W Europie, nie ma ani jednego wyjątku i blog cieszy się dużym powodzeniem. Azja jest również nieźle reprezentowana a jedynie Iran, Afganistan i Tadżykistan jak też Północna Korea mnie omijają. Australia z przyleglościami, za wyjątkiem Nowej Gwinei, czyta blog od dechy do dechy. Jedyne zaniedbanie widzę na kontynecie afrykańskim. Jest tam jeszcze wiele białych plam i postaram się to nadrobić w przyszłym roku, choć nie obiecuję poprawy – trudny to teren dla mnie. Dodam, że państwa arabskie są mi bardzo przyjazne i mam wśród nich doprawdę wielu zwolenników – proszę popatrzeć na Półwysep Arabski i Północną Afrykę. Chwalę mieszkańców Grenlandii (ok. 56,000 osób) za przeglądanie Polish Art Corner natomiast boli mnie, że na Szpicbergenie (populacja ok 3,000 osób) nie było ani jednego, choć to terrytorium norweskie. W sumie czytelnicy z 136 państw przewinęli się przez blog a najwięcej z nich miałem oczywiście w Polsce, następnie w Niemczech i USA. Tyle statystyki i nauki geografii na zamknięcie 2021 roku.
Blog jest dość popularny i czytany jest codziennie przez czytelników szukających informacji o polskim malarstwie na zagranicznych aukcjach. Takich wejść w dobry dzień może być kilka tysięcy. Nie potrafię powiedzieć ilu jest kolekcjonerów a ilu handlarzy – nie ma takiej metody identyfikacji. Sądzę, że tych drugich jest znacznie więcej. Informacje z mojego blogu są czasami podawane lub powielane na innych blogach, choć brakuje tam informacji o czerpanym źródle. Nawet ci ‘najlepsi’ nie potafią przełknąć słów „Polish Art Corner”. Wstyd panowie i panie z renomowanych polskich domów aukcyjnych i galerii. Ja nazwę Waszych firmy wymieniam a wy mnie ignorujecie!
Generalnie blog jest ignorowany przez polskie domy aukcyjne, choć je czasami gryzę widząc tam niedorzeczności i przekręty jasne jak słońce. Jedynie raz otrzymałem stamtąd list grożący mi procesem sądowym. Good luck to you if you wish to sue me! Im więcej waszych gróźb tym więcej mojej aktywności wokól was i bacznego przyglądania się waszym aukcjom.
Odzew czytelników jest jako taki. Generalnie widzę, że większość oczekuje dostać coś za darmo nie dając nic z siebie. Było jednak kilka znakomitych wyjątków, dzięki którym blog warto dalej prowadzić. Przede wszystkim udało mi się nakłonić Pana K. Z. (wszyscy chyba wiedzą kto kryje się pod tymi inicjałami) do pisania na stronie OFFSIDE, mającej 100% autonomiczność. Autor OFFSIDE dokłada wszelkich trudów by upowszechnić wiedzę o artystach, jak też wypowiada się bardzo spokojnie na kontrowersyjne tematy. Była w tym roku spora niespodzianka w postaci listu od czytelniczki z Rumunii, która odkryła nam wszystkim biografię polskiej malarki Haliny Ajdukiewicz, córki Tadeusza Ajdukiewicza. Dzięki tej informacji wszyscy nauczyliśmy się czegoś, zwłaszcza Desa-Unicum.
Do sukcesów zaliczam również korespondecję z wieloma ekspertami w dość wąskich dziedzinach sztuki. Gdy czegoś nie wiem o miniaturach to zawsze mam możliwość konsultacji z p. Markiem Klimkiem (https://miniatury.wordpress.com/), znam również eksperta białej broni i uzbrojenia jak też polskich sreber. Piszą też czytelnicy gdy zauważą mój błąd lub gdy chcą uzupełnić wpis. To bardzo ważne bo przecież jedynie dzięki wspólnej pracy i wymianie uwag blog istnieje w sieci.
Na listy prywatnie staram się odpowiadać nie na forum lecz osobnym majlem. Nie lubie listów z pytaniami „co pan sądzi o tym obrazie?” lub „czy warto kupić ten obraz i za ile” i takie pomijam. Generalnie nie udzialam rad w sprawie zakupów i nie daję typów co warto kupić a czego nie warto. Zostawiam to innym blogom i blogerom oraz ich sumieniu lub braku takiego.
Zapobiegam zalewaniu blogu przez spam i dlatego każda uwaga czytelników jest wpierw czytana przeze mnie a potem ewentualnie manualnie zatwierdzana. Niektórym się to nie podoba bo chcieliby dać wyraz swojej frustracji ale od tego są inne miejsca w sieci. Merytoryczne uwagi krytyczne zawsze wprowadzam i tych się nie obawiam. Jednak, niektórzy myślą, że jak coś napiszą to automatycznie będzie to na blogu – tak nie jest i nie będzie w przyszłości.
Blog prowadzę nadal jako formę swojego hobby. Nie mam z niego żadnego dochodu a wręcz odwrotnie, dokładam nieco do niego. Wpisy proszę traktować jedynie jako moje opinie (free speech), gwarantowane mi prawem. Mam jednak coraz mniej czasu na prowadzenie blogu ze względów zawodowych. Stąd pojawiają się zaniedbania i brak wpisów na innych podstronach. Prawdopodobnie niektóre z nich zlikwiduję.
Rynek malarstwa jest obecnie rozgrzany w Polsce do czerwoności. Wygląda na to, że każdy obecnie potrafi udzielić innym rad co należy kupić a ceny przestały się liczyć. Ważne by kupić kawałek zamalowanego płótna. Polska prasa ekscytuje się kolejnymi pobitymi rekordami. Przewiduję, że w 2022 roku będzie podobnie bo rekordy po to się ustanawia by inni mogli je pobić. Przypomina to trochę sytuację amerykańskiej giełdy sprzed krachu w 1929 roku, gdy pucybut udzialał rad osobom postronnym o aukcjach na których da się zarobić. Polski rynek malarski przypomina mi również lokalną Amber Gold, czyli współczesną Ponzi Scheme, napędzaną tytułami gazet oraz wywiadami z oszołomionych do nieprzytomności z radości właścicielami domów aukcyjnych. Ale to jest tylko moja opinia. Życzę zatem udanych zakupów w 2022 roku lecz równocześnie wiele ostrożności przy podejmowaniu decyzji.
Lot 2793. Russland – Zuckerdose Silber, punz. 84 zolotniki, Beschauermarke Josef Sosnkowski, 1896, Warschau, aufwendig gestaltete Zuckerdose auf vier relieferten Tatzenfüßen m. plastischem Wolfskopf, oktogonaler Korpus m. passendem flachen Scharnierdeckel, auf oktogonaler flachen Plinthe naturnah gestaltete plastischen Darstellung eines Wildschweines m. zwei Frischlingen, reicher reliefierter Eichenblattdekor m. springenden Hasen, umlaufend reicher Gravur- u. Ziselierdekor, Eichenblattmotiv u. Zackenfries, innen leicht kupferfarbend, Schauss. Schloss, 1 Schlüssel, im Boden leichte Blasen, feine Kratzer, Alterssp., Hca. 10,5 cm, Lca. 14 cm, Gges. ca. 624g. Starting 1,200 euro. Auktionshaus Franke. 01/27-29/22
To będzie trochę przydługi wpis a w dodatku wyeksponowany nie na podstronie Silver lecz na głównej stronie blogu. Przy kolekcji polskiego malarstwa dobrze eksponują się polskie stare srebra i niejeden kolekcjoner poluje na takie. Trzeba jednak trochę znać się również srebrach lub korzystać z wiedzy innych, tak jak ja to często robię kontaktując się z p. A. W. z Gdańska. Falsyfikatów jest bowiem sporo i można je kupić nie tylko w Sopockim Domu Aukcyjnym (przykład podam na końcu) lecz również w Dorotheum. W sprzedaży falsyfikatów przoduje oczywiście Allegro.
Zainspirowała mnie do tego wpisu ‘kolekcja’ srebnych cukiernic, rzekomo rosyjskich, na nadchodzącej aukcji w niemieckiem Auktionshaus Franke, z których jedna miała punce warszawskiego probierza, Józefa Sosnkowskiego (O. C – symbole cyrilicą), czynnego w latach ok 1851- 1896.
Lot 2793. Russland – Zuckerdose. FALS. Punce wewnątrz cukiernicy na przykrywceLot 2793. Russland – Zuckerdose. FALS. Punce na denku podstawy cukiernicy
Wygląda na to, że wieczko cukiernicy najpierw zostało ostemplowane znakami probierniczymi (punca z głową w owalu jest nieznana wśród polskich złotników) a następnie polerując go zdarto wszystkie wypukłości punc, po czym pozłocono go i dopiero zamontowano na zawiasach. Warto również zwrócić uwagę na niezwykłą precyzję złocenia wnętrza cukiernicy. Ta wartswa złota wygląda jak mosiądz i brakuje jakichkolwiek znaków użytkowania.
Lot 2793. Russland – Zuckerdose. FALS. Widok na wnętrzeLot 2793. Russland – Zuckerdose. FALS. Jedna z nóżek
Bonusem do tej cukiernicy jest działający zamek oraz kluczyk. Ten kluczyk to doprawdę rarytas bo niewiele ich się uchowało. Mamy zatem komplet, warty co najmniej 1,200 euro. Cukiernica ma charkter ‘myśliwski’ z dzikami (łocha z warchlakami) ustawionymi na górnym medalionie oraz głowami wików lub niedźwiedzi(?) wpasowanymi w boki oktagonalnej skrzynki. To dopiero jest raytas z końca XIX wieku, zachowany w stanie idealnym. Czyżby?
Cena jest poodobna do tej z Niemiec, (4,900 złotych), choć złoceń wewnątrz skrzynki nie ma. Łapy na jakich opiera się ta owalna skrzynka są te same co powyżej sprzedawanej w Niemczech.
Warto zauważyć na punce rzekomo Cypriana Łabęckiego. Te same punce obecne były na niedawno sprzedawanych cukiernicach w Dorotheum. Punce są fałszywe, cała cukiernica jest fałszywa. Inne obiekty skrzynkowe z Allegro tego samego sprzewdawcy są również fałszywe. Tych fałszywych ‘mysliwskich’ cukiernic krakowski sprzedawca Antiki Decco na wiele na sprzedaż. Każda jest inna i każda jest falszywa. Trzeba jednak powiedzieć uczciwie, że sprzedawca nazywa te obiekty ‘stare’ co jest pojęciem względnym. Jednak obecność fałszywych punc świadczy o oszukańczych praktykach.
Wracając do aukcji z niemieckiego z Auktionshaus Franke to wystepują na niej jeszcze inne cukiernice z prawdopodobnie tego samego źródła, z puncami, które są fałszywe (lot 2791, 2794).
Wiemy już, że Dorotheum nabrało się na tych fałszerzy a obecnie nabiera się Auktionshaus Franke zaś w przyszłości będą nabierali się inni. A jak jest na polskim rynku w znanych domach aukcyjnych, mających najznakomitszych na świecie ekspertów? Podaję jeden przykład z Sopockiego Domu Aukcyjnego (SDA):
Sopocki Dom Aukcyjny. Cukiernica skrzynkowa. Fals. Fake. Fałszerstwo
Sopocki Dom Aukcyjny bardzo starannie opisał tego falsa jako: Cukiernica skrzynkowa, Warszawa, Cyprian Łabęcki, 1872 r., srebro p. 84, wytłaczane, odlewane, sztancowane, grawerowane, m. 720 g, cechowane na spodzie: znak wytwórcy (łeb byka), znak probierza “O.C./1872”, próba 84 i godło probierni warszawskiej; zamek z kluczykiem, sprawny; wym. 14 x 15 x 11 cm. (https://www.sda.pl/aukcja/obiekty/cukiernica-skrzynkowa,16669,pl).
Prawdą w tym opisie jest jedynie to, że jest to cukiernica skrzynkowa, być może srebrna. Jednak wszystko inne jest nieprawdą: punce są fałszowane, cukiernica nie została wykonana w 1872 roku lecz współcześnie, kluczyk jest współczesny i zamek jest współczesny. Od patrzenia na tę cukiernicę aż bolą oczy i dziwię się, że SDA tak bezceremonialnie, beztrosko i lekko podeszła do oceny tego ‘antyku’.
Brak wiedzy espertów SDA jest oczywisty. Ta firma znana jest mi ze sprzedaży bezwartościowych kolorowych plakatów przedstawiających prace Tamary Łempickiej z ceną wyjściową 22,000 złotych i pieczęciami córki lub wnuczki artystki [Franciszek Starowieyski: Myślę że praw do wynagrodzenia (DROIT DE SUITE) nie powinni mieć spadkobiercy. To z reguły hieny, które żerują na przodkach]. SDA dała się nabrać na falsa Łabęckiego i ewentualnie nabrała kupującego. Jeśli SDA przyśle jakieś wyjaśnienia z przeprosinami za tę wpadkę to obiecuję, że opublikuję w całości.
Życiorys Zdzisława Ruszkowskiego jest dobrze nakreślowny przez dom aukcyjny. Dodatkowy splendor z posiadania tej pracy to proweniencja prowadząca do lordowskiej rodziny Croftów. Można w ten sposób otrzeć się o archeologię oraz o Hollywood ale o tym trzeba poczytać.
Lot 1095. Zdzislaw Ruszkowski [1907-1990] – View over Charmouth Bay,:- signed bottom right, oil on canvas, 44 x 34cm. * Provenance. The Leicester Galleries, Cork St, London, where bought by The Rt. Hon Lord Croft. * Biography Ruszkowski was born in 1907 in Tomaszow, Poland and grew-up influenced by his father, also a painter. Later influences were Van Gogh, Cezanne and the Old Masters such as Titian and Rembrandt. In 1935 Ruszkowski went to Paris, where he became closer to the work of Cezanne and the countryside around Aix-en-Provence in the south of France. In 1939 he visited Versailles, but the threat of war in Europe affected his enthusiasm to paint and in 1940 he left France for England to serve with the Polish army based in Scotland. Ruszkowski’s preoccupation with light assumed a major influence in his work from the mid-50s and large areas of dark shadow are used to achieve contrast, form and expression. Light also plays a constructional role in his paintings and transitions from shadow to light have defined shape and colour. There is an artist’s Catalogue Raisonne produced by Michael Simonow. Estimate 800 – 1,200 GBP. Bearnes Hampton & Littlewood. 01/18-20/22
Obraz Wojciecha, może nawet dobry. Nie widziałem replik autorskich, choć pewnie były.
Lot 203. WOJCIECH VON KOSSAK (PARIS 1856-CRACOVIE 1942). Cavalier. Huile sur carton. Signé en bas à droite. H_47,5 cm L_34 cm. Estimate 2,000 – 4,000 euro. Pierre Berge & Associes. 12/20/21. Sold 7,540 euro