Tadeusz Kantor (1915 – 1990)

Tadeusz Kantor. Umbrella-packaging

Lot 224. KANTOR Tadeusz, 1915-1990. Umbrella-packaging, Multipart, 1970 mixed media, umbrella and paint on canvas (some crazing and minor restorations) unsigned, label on back of canvas: GALERIA FOKSAL PSP / Warszawa 1, ul. Koksal 1/4 / AUTOR Tadeusz Kantor / TYTUL “Multipart” / WYSTAWA 40 egz. multipartow / DATA luty 1970 120×110,5 cm. Estimate €60,000 – 100,000. Rossini. 12/16/25. Sold €57,000

O ‘Parasolkach’ Tadeusza Kantora wiele napisano i odsyłam do artykułów on-line; zasada jest prosta, im dłuższy artykuł w domu aukcyjnym tym wyższa jest cena estymacyjna takiego ambalażu. Wiodące prace Kantora z tej serii powstałych w latach 70-tych sprzedawane były w Polsce za równowartość ok. 200,000 euro.

Artykuł w Interii: “Polska europejską potęgą na rynku sztuki”

Czytelnik przesłał mi link do propagandowego artykułu w Interii autorstwa Ewy Wysockiej, o tytule Polska europejską potęgą na rynku sztuki. Wygraliśmy z Niemcami i Francją https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-polska-europejska-potega-na-rynku-sztuki-wygralismy-z-niemca,nId,22463933. Z ciekwością zabrałem się do czytania o potędze naszego kraju w którym sprzedaż antyków rośnie choć rynek światowy zanotowuje jego spadek. Rzeczywiście, porównując do Niemiec (ok € 600 mln w 2024 roku vs € 890 mln w 2023 roku) sprzedaż aukcyjna w Polsce jest ‘porównywalna’ bo wynosiła ok 403 mln PLN w 2024 roku (ok €93 mln lub $110 mln). Trudno mówić o wygranej, chyba jeśli porówna się spadek w Niemczech w stosunku do niewielkiego wzostu w Polsce (2024 vs. 2023). Natomiast we Francji zanotowano dość stabilną sprzedaż ponad 4 miliardy euro w 2024 porównując do 2023 roku. W jaki sposób zatem polski rynek wygrał z Niemcami, nie mówiąc o Francji? Liczby mówią same za siebie. Autorka tego artykułu chyba nie ma pojęcia o czym pisze.

Inna sprawa, kilkukrotnie wymieniane jest nazwisko dziennikarza i przedsiębiorcy Radosława Kotarskiego, który posiada już ok 250 prac polskich artystów współczesnych. Z moich obserwacji wynika, że polski rynek ‘robi’ w dużej mierze na sprzedaży sztuki współczesnej, której zakup jest bardzo ryzykowny, nie wiadomo czy te prace wytrzymają próbę czasu (ceny prac Ewy Juszkiewicz reklamowanych przez galerię Gagosiana są coraz niższe a jedynie Polska sała się dobrym rynkiem). Pan Kotarski chwali się, że część jego kolekcji jest wystawiona w krakowskim MOCAK, krakowskim muzeum sztuki współczesnej. Trudno mi jest zajrzeć na tę wystawę ale myślę (mogę być w błędzie), że jedym z tych płócien może być praca Karola Radziszewskiego „ Nagi Piłsudski obok Kasztanki” czyli „Dwa konie”. Bardzo dziękuję za taką sztukę nowoczesną. Dlaczego p. Radziszeski nie namlował np, wielkiego męża politycznego, czyli nagiego Tuska w swojej kancelarii? Brakuje artyście śmiałości?

Karol Radziszewski. Nagi Piłsudski obok Kasztanki. Obraz prezentowany obecnie w MOCAK

Anyway, w artykule autorka porównuje również twórczość artystyczną Magadaleny Abakanowicz do Mirosława Bałki. To jest grube nadużycie chyba sponsorowane przez tego drugiego nieudacznika artystycznego.

Odnoszę wrażenie, że Polski rynek sztuki współczesnej to rynek wyłącznie polskich artystów bo na rynkach niemieckich, francuskich czy koreańskich sprzedawane są prace prace wspólczesnych artystów z całego świata. Jak tu zatem odnieść się do zdania artykułu „Pod względem sprzedaży sztuki najnowszej nasz kraj wyprzedza Niemcy, Francję i Koreę Południową.” Polski rynek współczesny bazuje na pracach artystów sprowadzanych z zachodu gdzie są kupowane głównie w celach spekulacyjnych, tj dwukrotnego i większego zarobku w Polsce. Bez aktywności hadlarzy rynek polski ciągnąłby się jak smód po gaciach.

Światowa sprzedaż aukcyjna sztuki w 2024 roku (art market) to około 57.5 miliarów dolarów, zaś sprzedaż w Polsce to ok 404 mln PLN (ok 110 milionów dolarów 1$=3.65 PLN). Inaczej mówiąc, polski rynek szyki stanowi ok 0.2% rynku światowego. Porównując do Europy, gdzie sprzedano za 8,3 miliarda dolarów, sprzedaż w Polsce wynosi zaledwie 1.3% tego rynku. Należy zatem wzruszyć ramionami nad bezrozumnym tytułem „Polska europejską potęgą na rynku sztuki. Wygraliśmy z Niemcami i Francją”.  

Dużo ciekawszy jest inny artykuł. Warto poczytać o powiązaniach Desy-Unicum z obozem obecnej władzy w Polsce: https://wpolityce.pl/polityka/747645-lukaszewicz-pyta-o-kariere-corki-donalda-tuska-i-desa-unicum

List czytelnika za który dziękuję:

Dzień Dobry,

artukuł wygląda na napisany przez AI. Wskazuje na to min. mieszanie kontekstów (co jest typowe dla “promtowanego” tekstu) i niespoistość w łączeniu faktów. Brak jest podstawowej informacji, czy ta pani ma na myśli rynek total czy tylko aukcyjny, czy online (każdy z nich to inna wartość i inna struktura % sprzedaży).

Tekst zawiera bzdurę w tytule (Polska europejską potęgą…) i podtytuł zaczyna się manipulacją słowną, z której można by wnosić, ze PL to 5 rynek świata. Wg. raportu UBS Art Basel 2024, wynika, że 92% obrotu rynku (total) to 8 krajów (USA, Chiny, UK, Francja, NIemcy, Szwajcaria, Hiszpania i Japonia). Więc PL jest gdzieś tam w tych 8%, lecz na pewno nie na 1-szym miejscu, bo w Europie leżą przecież zamożne i zasobne w sztukę Włochy (1%obrotu aukcyjneg/raport UBS) i Austria ze swoim Dorotheum (1% obrotu aukcyjnego/ UBS) oraz Rosja bogatych oligarchów ze wspaniałym malarstwem XIXw / pocz.XX w. 

Co do opiumowania się wskażnikami dynamiki, to przypomnę, że małe, nieistotne i młode rynki ZAWSZE wykazują wyższą dynamikę od rynków dojrzałych, bo 1% wzrostu z 10, to zupełnie co innego niż 1% wzrostu z 10 tysięcy.  

Doprawdy nie warto z tym zlepkiem nonsensów dyskutować w myśl zasady Alberto Brandoliniego, że “ilość energii konieczna do obalenia bzdury jest o rząd wielkości większa od energii użytej do jej wytworzenia” (the amount of energy necessary to refute bullshit is an order of magnitude bigger that to produce it). Ale warto zapamiętać nazwisko tej pani i ignorować każdy jej tekst, dla własnej higieny umysłowej. I przestrzegać przed nią innych.

Last but not least; Polski rynek sztuki jest w kryzysie, na co wskazuje spadek cen transakcyjnych nazwisk stanowiących zrąb tego rynku – zwłaszcza sztuki współczesnej (a tym segmentem entuzjazmuje się autorka). Gołym okiem widać, że mamy czas poważnej korekty cen i spadku zainteresowania. Wystarczy porównać (podobne jakościowo) dzieło danego artysty z cenami sprzed roku, a tym bardziej sprzed 2-3 lat. Nawet Winiarski się chwieje, i nie wszystkie prace Stażewskiego się już sprzedają. Inwestorzy uciekają przed nieuchronnym i wyprzedają swoje zasoby. W tym roku DESA sprzedała 2 duże kolekcje: Krawczyków i Fibaka. Pojawiło się kilka wielkoformatowych obrazów Kantora, które sprzedano w cenach 1-4mln/obiekt. W połowie roku DESA wystawiła obraz Malczewskiego,”Rzeczywistość”, który sprzedano za 18 milionów. Te nietypowe i jednorazowe zdarzenia wpłyną na wartość rynku i możliwe, że na koniec roku sumaryczna wartość transakcji AD 2025 wykaże nawet wzrost vs 2024. Jednak kto chce znać prawdziwy obraz rynku, niech odetnie top 10 transakcji w kolejnych kilku latach, a otrzyma realny stan dynamiki. Bo rynek ten jest tak słaby i mały, że zakłóca go ledwie kilka transakcji spośród 35,9 tysięcy jakie mają tu miejsce rocznie (rwg. raportu Onebid 2024/rynek aukcyjny).

Faktyczny obraz polskiego rynku sztuki w roku bieżącym jest taki, że nie jest wesoło. Mówi się o tym w branży, ale nie do mediów:)

(Czytelnik i) Kolekcjoner

Bolesław Szańkowski (1873 – 1953)

Bolesław Szańkowski. Lady with a Hat, 1911

Lot 1059. BOLESLAV VON SZANKOWSKY (Poland, 1873-1953). “Lady with a Hat“, 1911. Pencil and chalk on paper. Dimensions: 220 x 150 mm. Signed in the lower left corner: Szankowsky / 1911”. Starting €180. Fernando Duran. 12/20/25

Zadziwiający fotograficzną dokładnością ołówek Bolesława Szańkowskiego, ktróry stworzył przekonujący pysychologiczny portret dojrzałej kobiety.

Henryk Musiałowicz (1914 – 2015)

Henryk Musiałowicz. Mischtechnik auf Platte, aus dem Zyklus “Reminiscencje”, 1980

Lot 1454. HENRYK MUSIALOWICZ (1914 Gniezno – 2015 Warschau). Mischtechnik auf Platte, aus dem Zyklus “Reminiscencje” (1980), unten rechts monogrammiert “HM”, verso vom Künstler bezeichnet, datiert und signiert “Musialowicz”, ca. 25×26,5cm, ungerahmt. Opening €500. Auktionshaus Rotherbaum. 12/6-7/25. Sold €1,250

Dobry lecz mały wymiarami obraz Henryka Musiałowicza został sprzedany za sumę, która jeszcze 10 lat temu gwarantowała duży jego obraz z tego samego okresu. Zainteresowanie rośnie.


Henryk Musiałowicz. Reminiscence 6, 1975

Lot 459. Henryk Musiałowicz, Polish 1914-2015 – Reminiscence 6, 1975; oil and mixed media on painted board, signed, titled and dated on the reverse ‘Musialowicz Reminiscence 6 1975’, 73.5 x 78.3 cm (unframed) . Estimate: £2,000 – £3,000. Rosebery’s. 12/10/25. Sold GBP 2,000

Ewa Juszkiewicz (1984)

Ewa Juszkiewicz. Untitled

Lot 5. Ewa Juszkiewicz. Untitled (Study for ‘Girl in Blue’), paint and collage on paper, 40 x 30 cm. (15 3/4 x 11 3/4 in.). Executed in 2013, in Poland. Estimate HK$280,000 – 450,000 (€31,000 – 49,800). Phillips. 12/12/25. Removed from catalog

“By modifying and transforming historical portraits, I want to disturb the harmony and aesthetic canons of a given period. I wish to break the uniform, conservative idea of beauty that paintings from the past often represent. My goal is to build my own, alternative narrative. Masks in my paintings are intended to release the individuality, expression, dynamism, and vitality that was hidden behind the layer of convention.”—Ewa Juszkiewicz

Moim zdaniem, współcześni artyści nie powinni w podobny sposób modyfikować historycznych portretów, czyli tego co jest dobre, sprawdzone, znajduje zainteresowanie nie tylko historyków sztuki lecz również szreszej publiczności, co przetrwało już 200 300 lat i przetrwa kolejne 200-300 lat. Jeśli mają za grosz talentu to powinni spróbować tworzyć prace, które znajdą zainteresowanie nie tylko kupczących inwestorów ale zwykłych ludzi gotowych z zatrzymać się przed pracą i chwilę podumać. Bezczeszczenie starych portretów to jak bezczeszczenie zwłok artystów, którzy je stworzyli. Ale, jeśli artysta nie ma talentu to próbuje zepsuć to co jest dobre i tym szokować. Gorzej, bo opłaceni krytycy, inwestorzy i właściciele galerii zawsze są gotowi do potwierdzenia wielkości takiej sztuki służącej niezwykle wąskiej grupie osób.

Franciszek Józef Kucharzyk (1880 – 1937)

Franciszek Józef Kucharzyk. Pierrot with mandolin

Lot 374. Franciszek Jozef KUCHARZYK (1880-1930). Pierrot with mandolin. Subject in bronze with medallic patina on an alabaster base. H. 14 cm (with base). Estimate €60 – 80. Deburaux – du Plessis. 12/10/25

Nie sądzę aby ta skromna rzeźba odniosła duży sukces aukcyjny pomimo, że Franciszek Kucharzyk jest coraz bardziej rozpoznawalnym artystą na polskiej scenie. Przypuszczam, że tę rzeźbę wykonał jeszcze jako uczeń w wiedeńskiej szkole modelując postć malutkiego pierrota w różnych pozach. Znana jest rzeźba pierrota garjącego na akordeonie a prawdopodobnie znajdą się również w przyszłości z innymi instrumentami muzycznymi. Podobne wprawki rzeźbiarskie można odszukać w twórczości Franciszka Kucharzyka.

Franciszek Józef Kucharzyk. Pierrot z akordeonem

Włodzimierz Terlikowski (1873 – 1951)

Włodzimierz Terlikowski. Trees in bloom, 1948

Lot 701. Vladimir de TERLIKOWSKI (1873-1951). Trees in bloom – 1948. Oil on canvas. Signed and dated lower left. 38 x 55 cm. Estimate €1,500 – 2,000. Cannes Encheres. 12/12/25. Sold €2,300

Prace Włodzimierza Terlikowskiego pojawiają się niezwykle często na rynkach zagranicznych. Można sobie w dość łatwy sposób utworzyć kolekcję, przekrój twórczości, bez konieczności nabywania falsyfikatów jak ostatnio pejzażu z Dusseldorfer Auktionshaus. Polecam zakupy prac tego artysty zwłaszcza we Francji, gdzie są stosunkowo niedrogie porównując do tych już sprowadzonych przez handlarzy do Polski.

Ignacy Zygmuntowicz w Monachium

Ignacy Zygmuntowicz. WINTERFREUDEN MIT SCHLITTENFAHRT

Lot 971. Ignacy Zygmuntowicz, auch genannt „Czeslaw Wasilewski“, 1875 Warschau – 1947 Lódz. WINTERFREUDEN MIT SCHLITTENFAHRT. Öl auf Papier, auf Karton. 36 x 45 cm. Rechts unten signiert. In Barock-Stilrahmen. Hampel. 12/04/25. Sold €2,000

Spotkałem się z opiniami rozpowszechnianymi w Polsce, że można mieć zaufanie do domu aukcyjnego Hampel z Monachium. Natomiast mój kusthandler z Monachium mysli odmiennie. Jak jest w rzeczywistości to chyba widać patrząc na obraz sprzedany w tym aukcyjnym jako praca efemerycznego Zygmuntowicza, który miał również nazywać się Wasilewski. Pomijając sprawę tych dwóch fantomów, bez życiorysu, bez przyjaciół, bez pamietników, bez wspominek kolegów po pędzlu to należy oczywiście popatrzeć na ten zimowy obrazek. Nasuwa mi się oczywista refleksja, że ten obrazek nie wyszedł spod ręki ani Zygmuntowicza ani też od odbicia lustrzanego. Tak nie malował Zygmuntowicz/Wasilewski a sama praca jest dość niedbała z niedomalowaniami prześwitującymi przez papier czy tekturę. Byle jako położona sygnatura nie jest również podobna do sygnatur Zygmuntowicza. W sumie, 2,000 euro poszło w komin i z tego spalenia znacznie się powiększył poziom dwutlenku węgla co na pewno nie spodoba się biurokratom w EU. Bardzo mocno apeluję aby nie kupować falsyfikatów prac ani Zygmuntowicza ani też Wasilewskiego.

Wacław Taranczewski (1903 – 1987)

Wacław Taranczewski. Dwie rzeźby

Lot 1057. Taranczewski, Waclaw 1903 Czarnkow – 1987 Krakau. Zwei Kleinbronzen. Signiert. H 21 cm und 19 cm. Dusseldorfer Auktionshaus. Sold €240

Dwie unikatowe rzeźby na aukcji w Dusseldorfie wykonane przez Wacława Taranczewskiego, niezauważone przez kolekcjonerów lub handlarzy, sprzedane za bezcen i w dodatku jako para. Nieuwaga a może niektórych zakłopotanie bo ten znany kolorysta pracował głównie pędzlem a jego figury to rzadkość.

Włodzimierz Terlikowski (1873 – 1951). Na pewno oba oleje?

Włodzimierz Terlikowski. Italienische Terrazza

Lot 1937. Terlikowski, Wlodzimierz 1873 Poraj – 1951 Paris. Italienische Terrazza. Signiert. Öl/Lwd., 50 x 100 cm. Sold €3,600

Mam spore wątpliwości czy spory formatem obraz opisany jako Italienische Terrazza wyszedł spod pędzla Włodzimierza Terlikowskiego. Już pierwsze spojrzenie razi, podobnie tak samo było z Kochanowskim od Konesera. Pierwsza rzecz to trochę inne światło porównując do innych jego prac morskich. Druga sprawa to dość niezwykłe kontapunkty kwiatów na tym pejzażu, Trzecia sprawa to dość inna, bardzo wyraźna i starannie położona sygnatura no i czwarta, może najważniejsza, obraz został namalowany pędzlem a nie szpachlą. Pędzlem Terlikowski malował dość wcześnie w swojej karierze a potem przeszedł na szybkie i grube kładzenie farby szpachlą. Ten delikatny pędzelek najlepiej woidać w partii chmur, a bardziej stanowcze jego pociągnięcia są oczywiście na całej tej pracy. Z daleka obraz może mógłby uchodzić komuś za pracę tego malarza lecz patrząc bliżej widać drobne uderzenia np.w partii liści roślin na pegoli. W sumie jest to ładny i dekoracyjny obraz ale wahałbym się go kupić jako ręki Terlikowskiego. Prawdę powiedziawszy te €3,600 plus 30% opłat wolałbym przejeść w dobrej restauracji niż zostawić Niemcom w Dusseldorfie.

Dusseldorfer Auktionshaus schodzi na psy i aroganckie podejście do klienta objawia się brakiem informacji o proweniencji, króciutkim opisem, dość schematycznymi, niskiej jakości fotografiami, trudną korespondencją z tym domem a także, jak wykazał niedawno czytelnik, odrzucaniem reklamacji. To wszystko może doprowadzić do szybkiej zapaści i brakiem zaufania do tego domu. Osobie (pewnie handlarzowi), która kupiła ten włoski pejzaż pozostanie tylko zapłacić i żyć w niepewności. Na pewno znajdą się eksperci w Polsce, którzy przystawią pieczątkę o autentyczności tej pracy [podaję wzór takiej niezawodnej opinii: “wg mojej opinii pracę Italienische Terrazza namalował Włodzimierz Terlikowski. Poniżej życiorys artysty. Poniżej pieczątki historyków sztuki”]. Drugi z obrazów przedstawiający więdnące kwiity w wazonie wygląda mi na dość typową dla Terlikowskiego martwą naturę. To są tylko moje opinie a z przeciwnymi nie mam zamiaru już walczyć.


Włodzimierz Terlikowski. Blumenstillleben

Lot 1674. Terlikowski, Wlodzimierz 1873 Poraj – 1951 Paris. Blumenstillleben. Signiert. Öl/Lwd., 74 x 92 cm.. Sold €3,000