Business as Usual?

Do poniżych uwag skłonił mnie artykuł napisany na początku sierpnia przez p. Janusza Miliszkiewicza „Rozpędzony rynek zaczyna zwalniać” zamieszczony w internetowym wydaniu ‘Parkietu’: https://www.parkiet.com/parkiet-plus/art38907221-rozpedzony-rynek-sztuki-zaczyna-zwalniac. Warto przczytać te rozważania bo stosunkowo do niedawna wiązałem autora (okazuje się, że niesłusznie) z napędzaniem rynku sztuki w celu osiągania coraz wyższych cen. Przez ostatnich kilka lat na polskim rynku sztuki miał miejsce nierozumny i gwałtowny wzrost cen. Werble biły z radości w wielu czasopismach zachłystujących się łatwością zarabiania w ten sposób pieniędzy. Upraszczając, wystarczyło kupić niemal jakikolwiek obraz polskiego artysty by po trzech latach sprzedać go z blisko 100% zyskiem. Krytycznie podchodziłem do tego modelu biznesowego uważając go za pewną formę Ponzi scheme. Od około roku dało się już jednak zaobserwować znaczne hamowanie rynku. P. Miliszkiewicz podaje konkretne przykłady z niedawnyh aukcji. Generalnie, w pierwszym pólroczu tego roku, w porównaniu do identycznego okresu 2022, spadek sprzedaży w domah aukyjnych jest przerażający bo ok 30%. Kilka miesięcy temu podałem przykłady takiego hamowania rynku: https://polishartcorner.com/2023/04/09/sprzedaz/. Myślę, że domy aukcyjne liczą obecnie na cudowne odwrócenie sytuacji na jesieni. Postaram się dorzucić tutaj coś od siebie na podstawie wyników aukcji już z drugiego półrocza. Takim ciekawym przykładem jest właśnie zakończona 19 sierpnia aukcja w Sopockim Domu Aukcyjnym: https://artinfo.pl/wyniki-aukcji/aukcja-dziel-sztuki-d1a64399-6fd8-48e6-9fd5-f63486b39abc .

Na ten katalog zwróciłem uwagę jeszcze przed aukcją pod kątem zawleczonych tam przez handlarzy wielu obrazów, obrazów kupionych na zachodzie wyłącznie aby je zaraz sprzedać bez najmniejszych ceregieli. Nie wiem czy byli to pojedyńczy handlarze czy też te prace kupił sam SDA. Myślę, że warto by domy aukcyjne zaznaczały czy dana praca jest ich własnością, kupioną na sprzedaż, czy też nie jest. Takie zaznaczenie w katalogu dałoby bardziej przejrzysty obraz tego biznesu. Obecnie wiadomo jest, że co lepsze polskie prace wykupywane są na zachodzie przez nasze domy aukcyjne i zaraz tafiają na aukcje ze 100% lub większą marżą. Jest to dość cyniczne podejście do klientów i przechodzimy nad tym do porządku. W katalogu SDA było sporo prac kupionych za granicą na natychmiastową ich sprzedaż w Polsce. Tylko niektóre z nich wymienię:

  1. Madonna Zofii Styjeńskiej, kupiona w USA w marcu za $20,000 (https://polishartcorner.com/2023/02/25/zofia-stryjenska-1891-1976-6/) i w katalogu SDA była już wyceniona w widełkach 290,000 – 320,000 złotych ($72,500 – 80,000). Sprzedaż tej pracy nie udała się; kupiec się nie znalazł. To był chyba rekord oczekiwanego zarobku.
  2. Łodzie na brzegu Meli Muter. Obraz kupiony pod koniec kwietnia we Francji za 24,000 euro (https://polishartcorner.com/2023/04/18/maria-melania-mutermilch-1876-1967-44/) był w katalogu SDA z wyceną 280,000 – 300,000 złotych (62,000 – 66,000 euro). Nikt tego obrazu nie kupił
  3. Uśmiechnieta Tadeusza Styki. Obraz kupiony w USA środku maja za $8,500, wyceniony w widełkach 80,000 – 100,000 złotych ($20,000 – 25,000) i sprzedany za 82,000 złotych
  4. Portret młodej kobiety Zygmunta Menkesa zostal kupiony w UK  pod koniec 2021 roku za 19,000 GBP (https://polishartcorner.com/2021/09/29/zygmunt-menkes-1896-1986-54/), wyceniony w SDA na 230,000 – 260,000 złotych (44,000 GBP – 49,000) i ten interes się nie udał.
  5. Martwa natura Zygmunta Menkesa, kupiona 5 lat temu (miała prawo już znudzić się właścicielowi) za $7,500 (https://polishartcorner.com/2017/06/24/zygmunt-menkes-1896-1986-36/) i w SDA wystawiona już za 90,000 – 100,000 złotych ($22,500 – 25,000). Chyba była za droga bo kupca nie znalazła.
  6. Autoportret Wlastimila Hoffmana (https://polishartcorner.com/2022/11/25/wlastimil-hofman-1881-1970-30/), kupiony w Kanadzie pod koniec ubiegłego roku za C$6,500, i wyceniony w SDA na 38,000 – 45,000 złotych (C$ 12,500 – 15,000) został sprzedany za 34,000 złotych.
  7. Capri Stefana Bakałowicza . Obraz kupiony we Włoszech za 2,300 euro (https://polishartcorner.com/2022/10/18/stefan-bakalowicz-1857-1947-15/), został wyceniony w SDA na 25,000 – 30,000 złotych (5,500 – 6,600 euro) i stoi w kącie jak niechciana panna.
  8. Martwa natura Alicji Halickiej https://polishartcorner.com/2021/11/28/alicja-halicka-1895-1975-55/ . Podłej jakości (inaczej nieudany) obraz kubistyczny tej malarki kupiony został we Francji za blisko 4,900 euro. Spodziewano się w SDA fajerwerków skoro wyceniono go na 25,000 -55,000 złotych czyli 5,500 euro – 10,000 (zwracają uwagę widełki estymacyjne rozciągnięte jak guma w starych portkach). Obraz sprzedano wyciskając z niego jedynie 16,000 złotych (ok 3,500 euro), czyli sprzedano go ze stratą. Podejrzana transakcja!
Alicja Halicka. Nature morte cubisante à la coupe de fruits, pichet et verre, 1914

Można podać i inne przykłady. Model biznesowy mamy zatem jak dawniej: kupić na zachodzie i próbować sprzedać ze 100 – 200% zyskiem w Polsce. Na podstawie wyników aukcji w SDA i innych domach aukcyjnych widać obecnie, że ten model biznesowy może być już przeżytkiem. Obrazy nadal sprzedają się ale muszą być dobre lub bardzo dobre i wtedy można na nich zarobić. Rynek sztuki to rynek dób luksusowych, tak jak rynek np. drogich i markowych zegarków. Nie każdego stac by kupić obraz (zegarek) z górnej półki a obrazy (zegarki) takie sobie nie są już wyrywane przez domy aukyjne. Może ludzie stali się bardziej wybredni, może zubożeli i nie stać ich lub może czegoś się nauczyli przez te radosne dla domów aukcyjnych lata. Nie każdego teraz można przekonać, że np. obraz Władysława Chmielińskiego to sztuka warta 20,000 złotych, czy też nie każdy obraz Alfonsa Karpińskiego z więdniejącymi różami jest niepowtarzalnie piękny.

Sprzedaż sztuki spadła w I półroczu 2023 o 30% w porównaniu do do 2022 roku i taki tręd bedzie chyba dalej miał miejsce. Nadal widzę na rynku szalone wyceny bardzo przeciętnych prac. Przewiduję, że dojdziemy wkrótce do bardziej rozsądnych wycen by obrazy sprzedawano a nie odstawiano do kąta. Może to oczywiście nie dotyczyć sztuki wartości muzealnej ale dlaczego prace słabe miałyby zyskiwać ciągle na cenie? Aukcja a SDA chyba potwierdzi tę moją tezę. Sprzedany tam fragment Panoramy Wojciecha Kossaka podejrzewam, że kupiło muzeum. Dlaczego spadły aż trzy oleje Meli Muter? Dawniej jej prace to były pewniaki. Nie sprzedał się słaby obraz Jacka Malczewskiego, jak też mało atrakcyjny obraz Bolesława Biegasa. Nie sprzedał się powielany Lirnik Axentowicza, nawet nie sprzedał się taki sobie obraz Alfreda Wierusza-Kowalskiego. Wszystkie te prace miały wysoką wycenę a…. chciałoby się może kupić je dużo taniej.

Karol Wierusz-Kowalski. Aufbruch zur Jagd

Zadziwia mnie również wycena naprawdę słabej i przegadanej pracy zimowej Karola Wierusza-Kowalskiego na 95,000 – 110,000 złotych. Obraz ten został kupiony niedawno za 11,000 euro w Niemczech i chyba obecnie firma liczyła na zamęt w głowie kupujących nazwiskiem Wierusz-Kowalski. 11,000 euro za ten obraz w Niemczech to była na prawdę tłusta cena i sprzedający tam jakiś Hans był na pewno zadowolony (https://polishartcorner.com/category/wierusz-kowalski-karol/). Myślę, że SDA dobrze wie, że Karol to nie Alfred lecz zdezorientowanych klientów jest pełno i na takich zawsze można liczyć.

Patrząc na statystykę aukcji w SDA należy odnotować, że jedynie 37 z 89 prac udało sie sprzedać, co stanowi jedynie 42% ogółu. Inaczej mówiąc, 52/89 prac spadły. 73% sprzedanych prac (czyli 28 z tych 37) osiagnęło ceny poniżej sugerowanych widełek. Jak tu wierzyć specjalistom od wyceny? Jedynie 4 prace przebiły się ponad wycenę. Jeśli mówimy o zarobionych pieniądzach (firmy zawsze się chwaliły ile zarobiły) to SDA sprzedała prace za 2,790,000 złotych, zaś wyceniła cały ‘towar’ na 7,216,500 – 8,693,000 złotych. Statystyka jest nudna, lecz możemy dowiedzieć się, że zarobiono jedynie około 1/3 tego czego się spodziewano. To mało. Ta aukcja w SDA wpisuje się dobrze do omawianych przeze mnie wcześniej spadkowych aukcji innych domów aukcyjnych.

Kilka wniosków można wysnuć z tej statystyki jak też z artykułu p. Miliszkiewicza: a) mamy obecnie bessę na rynku sztuki w Polsce, b) prace będą chyba taniały by w ogóle mogło dojśc do sprzedaży, c) kupowanie na zachodzie na handel w Polsce będzie mniej opłacalne, d) rasowi kolekcjonerzy powinni rozglądać się po polskim i zachodnim rynku w celu wyłuskiwiania niezłych prac już po rozsądnej cenie, e) pośpiechu nie ma obecnie przy kupowaniu sztuki i nie warto już ulegać presji kupowania, gdyż zarobić się nie da już jak dawniej, f) odpadnie spora grupa miejscowych ‘inwestorów’ gdy zorientują się, że nie uda im się sprzedać i będą mieli zamrożoną gotówkę, g) domy aukcyjne staną się bardziej wybredne przy przyjmowaniu na aukcje aby im ktoś taki jak ja nie wypomniał słabych wyników sprzedaży, h) wycena prac w domach aukcyjnych będzie rozsądniejsza (lepiej sprzedać i zarobić swoje lub nic nie zarobić). Resztę zostawiam czytelnikom do uzupełnienia. Jako jasny punkt, dają się zauważyć bardzo udane aukcje prac młodych polskich artystów, sprzedawane blisko 100%. Ceny są tam umiarkowanie niskie i to chyba przekłada się na dobrą sprzedaż.

W SDA business is as usual, tj. ceny są windowane w góre a sprzedaż spada. Chciałoby się by refleksja tam dotarła jak też do innych domów aukcyjnych bo inaczej będziemy mieli wkrótce masakrę. Nadchodzi jesień a tym samym mam nową nadzieję na poprawę rynku. Tak to naiwnie widzę zza wody.

PS. Opublikuję wszystkie uwagi na tym tle jak też złorzeczenia (merytoryczne) pod moim adresem.

Zbigniew Pronaszko (1885 – 1958)

Zbigniew Pronaszko. Crucifixion, 1917

Lot 107. PRONASZKO Zbigniew (1885-1958). Crucifixion, 1917. Draft of a poster for the 1917 exhibition of Polish Expressionist artists in Warsaw. Pencil on paper. Signed and dated lower right, monogrammed lower right Private collection stamp lower left 39 х 28.5 cm. Provenance: Eugene Tabachnikov collection, Germany. Collection of Vadim Rindin (1902-1974), painter and theater designer, Moscow, Russia. Estimate 2,000 – 3,000 euro. Cazo. 07/12/23. Sold 2,000 euro

Ten drobny rysunek Zbigniewa Pronaszko oceniam jako kolekcjonerski cymes nad cymesami. Wydaje mi się, że dom aukcyjny popełnił drobne blędy w opisie lecz to nie zmienia wartości tego rysunku w kategorii historii zarania polskiego ekspresjonizmu/formizmu. Ten rysunek (draft of poster) być może nie został nigdy wydrukowany i jest jedynym egzemplarzem wykonanym przez Zbigniewa Pronaszkę. Treścią jest zaproszenie na wystawę polskich ekspresjonistów lecz nie w Warszawie (sugestia domu aukcyjnego) a w Krakowie. Rysunek zaprasza na odczyt Zbigniewa Pronaszki w dniu 2 listopada 1917 roku ‘Ekspresjonizm w Sztuce Nowoczesnej’ który miał odbyć się w Akademii Sztuk Pięknych. Możemy dowiedzieć się ponadto, że bilety wstępu kosztowały 1 koronę i można było je kupić w księgarnii Stanisława Andrzeja Krzyżanowskiego.

Osoby zainteresowane polskim ekspresjonizmem zapewne wiedzą, że w 1917 roku powstała w Krakowie grupa malarska ‘Polscy Ekspresjoniści’ i jej oficjalne powstanie połączone było z otwarciem ich pierwszej wystawy w listopadzie 1917 r. w krakowskim Pałacu Sztuki. Obok Zbigniewa i Andrzeja Pronaszków, Tytusa Czyżewskiego, Jana Hrynkowskiego i Leona Chwistka, których ówczesną twórczość określał ekspresjonizm, wzięli udział w wystawie zwolennicy bardziej ogólnie pojmowanej nowoczesności w sztuce (Gustaw Gwozdecki, Jacek Mierzejewski, Tymon Niesiołowski). Plakat z aukcji zapowiada odczyt (programowy?) Zbigniewa Pronaszki. Na rysunku widzę (chyba) postać Chrystusa z rozłożonymi rękami. Na początku, w twórczości formistów przejawiał się typ ikonografii chrześcijańskiej, lecz wkrótce pozbawiony był ideowych odniesień.

Wymieniona na plakacie księgarnia w której można było kupić bilet wstepu na wykład Zbigniewa Pronaszko to zupełnie inna historia związana z Krakowem. Księgarnia Stanisława Andrzeja Krzyżanowskiego była jedną z najznaczniejszych firm księgarskich i wydawniczych działających w Krakowie na przełomie XIX i XX wieku. Początkowo funkcjonowała jako wypożyczalnia książek, jednak już po kilku latach rozwinęła się w księgarnię asortymentową i wydawniczą z adresem na Rynku Głównym. Firma Krzyżanowskiego należała do najważniejszych polskich księgarń muzycznych. Krzyżanowski był animatorem życia muzycznego w Krakowie, organizując koncerty ojczystych i zagranicznych muzyków. Występy odbywały się w sali koncertowej miejscowego Hotelu Saskiego, a sprzedaż biletów prowadzono w jego księgarni. To dzięki niemu w 1879 r. w Krakowie odbył się pierwszy koncert kompozytora oraz pianisty Ignacego Jana Paderewskiego, mającego wówczas dziewiętnaście lat.

W sumie, ta będąca w nienajlepszym stanie kartka papieru, oferowana na sprzedaż, to świadek historii nowego kierunku polskiego malarstwa, ekspresjonizmu, który przeobraził sie wkrótce w formizm. Dwa lata później odbyła się w Warszawie w Hotelu Polonia w Alejach Jerozolmskich wystawa formistów o czym zawiadamiał wydrukowany wtedy plakat, projektu Zbigniewa Pronaszki, pokazany poniżej.

Zbigniew Pronaszko. Plakat Wystawy Formistów (83.5 x 58 cm), ca 1919 r.

Eugeniusz Eibisch (1896 – 1987)

Eugeniusz Eibisch. Still life with lemons and a bottle

Moim zdaniem, mocno niedoceniony artysta.

Lot 47. Eugène EBICHE (Lublin 1896 – Varsovie 1987). Still life with lemons and a bottle. Circa 1923-1925. Oil on canvas 65 x 54 cm. Signed lower left “Eibisch.  Eugene Eibisch was a Polish painter and printmaker born in 1896 in Lublin. He entered the School of Fine Arts in Krakow at the age of sixteen and studied under Jacek Malczewski and Wojciech Weiss. In 1922, he went to Paris where he received a scholarship from the French government. He settled in Montparnasse and rubbed shoulders with Chaïm Soutine, Louis Marcoussis, Moise Kisling, Henri Hayden and Eugène Zak. The artist is supported by the merchants Leopold Zborowski and Georges Bernheim. Eibisch returned to Krakow in 1939 and became a professor of drawing at the Academy of Fine Arts. From 1950 to 1969, he was a professor of painting at the Academy of Fine Arts in Warsaw.

The painter participated in the Salon d’Automne in 1925 and the Salon des Indépendants in 1926. He also exhibited in Krakow, Belgium, Switzerland and England. In 1933, he participated in the international art exhibition of the College Art Association in New York. The painter actively participated in the artistic life of his time and exhibited in France and abroad. In 1960, he received a prize from the Solomon R. Guggenheim Foundation in New York. His works are kept in the collections of the National Museums of Warsaw and Krakow. Eugene Eibisch created this work around 1923-1925 in the years following his arrival in Paris. Soutine’s practice deeply influenced him in his portraits, still lifes and landscapes. Like Soutine, Eugène Eibisch is above all a colorist. The vibrant power of the yellow of the lemons contrasts with the blue and green of the draperies, darker, and with the red of the tablecloth whose work in glaze reinforces the depth. “Still Life with Lemons and a Bottle” also reveals a knowledge of the work of Paul Cézanne, particularly in its composition. A work similar in style and subject matter dating from 1923 was exhibited at the National Museum in Warsaw on the occasion of the Eugeniusz Eibisch exhibition in 1967 (Martwa natura ze szklanką reproduction in black and white, number 5 in the catalog). The richness of the composition, the power and harmony of the colors used, point to a major work of the Parisian years. Elise Vignault

Estimate 6,000 – 8,000 euro. Millon. 05/31/23. Sold 5,000 euro.

Tamara Lempicka (1898 – 1980)

Tamara Lempicka. La Porte de l’atelier

Mały obrazek ale okazał się raczej drogi. Dlaczego artystka zarzuciła to co przyniosło jej sławę i rozpoznawalność w latach międzywojennych i zajęła się tym co jej podobnego splendoru już nie dawało?

Lot 536. Tamara de Lempicka. La Porte de l’atelier. Property from a Private Collection Tamara de Lempicka 1898 – 1980. La Porte de l’atelier. signed Lempicka. (lower right) oil on canvasboard 12 by 9 in. 30.5 by 23 cm. Executed in 1941. Estimate $50,000 – 70,000. Sotheby’s. 05/17/23. Sold $144,400

Z tygodnia na tydzień (05/07/23)

Wydarzeniem w ubiegłym tygodniu była licytacja w Dorotheum szkicu Hołdu Pruskiego autorstwa Jana Matejki. Pisałem o tym kilka dni wcześniej (https://polishartcorner.com/2023/05/02/jan-matejko-1838-1893-szkic-do-holdu-pruskiego/). Teraz słów kilka o wydawałoby się innym pewniaku, oleju Jana Chełmińskiego, który był tam wyceniony na whooping €15,000 – 20,000.

Jan Chełmiński. Not sold

Tak to widziano w Dorotheum choć nikt się tam nie zastanowił, czy przejazd rosyjskiej (carskiej) kawalerii górską drogą może podniecić polskich lub zagranicznych kolekcjonerów do szaleńczej walki. Temat słaby, pejzaż słaby, i nie wiadomo jaki kolekcjoner byłby zainteresowany tym obrazem. Obraz był wychwalany na innych portalach lecz spadł, https://polishartcorner.com/2023/04/05/jan-chelminski-1851-1925-34/.

Był też w Dorotheum olej przypisywany Henrykowi Siemiradzkiemu, został nawet dobrze sprzedany ale z to była jedynie atrybucja. Prace Siemiradzkiego były drogie już za jego życia i wiele powstawało kopii malowanych przez innych zręcznych artystów. Ja wyznaję regułę (z pewnymi wyjątkami) zgodnie z którą brak proweniencji komplikuje autorstwo ważnej pracy. Jednak, dobra kopia też może mieć swoją wartość.

Henryk Stażewski. not sold

Obok obrazu Chełmińskiego spadł również obraz Henryka Stażewskiego tyle, że w Niemczech. Ta bardzo wybitna praca składająca się na płótnie z mnóstwa linii prowadzonych przy linijce (https://polishartcorner.com/2023/04/30/henryk-stazewski-1894-1988-50/) już po raz drugi spadła z aukcji. Nie było chętnego za wyjściowe 6,000 euro. Ta sama panna była na wydaniu półtora roku temu w Dorotheum (https://polishartcorner.com/2021/12/11/henryk-stazewski-1894-1988-42/), lecz nie znalazł się kawaler (inwestor) by poprosić o jej rękę. Na podstawie ostatnich dwóch przykładów daje się zauważyć wybredność kolekcjonerów, handlarzy i inwestorów, co jest budujące.

Franciszek Starowieyski. $350

W USA był an aukcji skromny rysunek Franciszka Starowieyskiego, suto wyceniony ($2,500 – 3,000), o dziwo nie datowany, z bardzo wybijającą się sygnaturą, choć podobne rysunki artysta sygnował zwykle skromniej. Miałem i nadal mam wątpliwości czy rzeczywiscie Starowieyski namalował ten obraz a wynik aukji ($350) może sygerować, że również i inni mogli podobnie myśleć. https://polishartcorner.com/2023/04/30/franciszek-starowieyski-1930-2009-19/.

Witold Kaczanowski. $7,000

Na pozytywnie, trzy obrazy żyjącego Witolda Kaczanowskiego (Witolda-K) były na aukcji w USA. Artysta przyzywczaił mnie do opowiadania o samotności w postaci odwróconych i szkicowych postaci lecz muszę poczytać o nowej serii obrazów jak ‘Green Hole’ z lat 90-tych by dowiedzieć się ‘co miał na myśli’ je tworząc. Ta Zielona Dziura została sprzedana za $7,000 a te wcześniejsze z lat 60-tych w granicach $3,000 – 2,500. https://polishartcorner.com/2023/04/27/witold-kaczanowski-witold-k-1932-11/

Józef Wasiołek. 160 euro

Mały, lecz bardzo ładny pejzaż nieżyjącego już Józefa Wasiołka sprzedano w Niemczech za bezcen, bo za 160 euro. To była okazja bo podobne jego prace galerie liczą w granicach 3,000-5,000 złotych. https://polishartcorner.com/2023/05/04/jozef-wasiolek-1921-2008-2/

Władysław Benda. $1,100

Na zakończenie skromnego tygodnia przedstawiam rysunek Władysława Bendy, sprzedany za $1,100. Jestm przekonany, że była to ilustracja na okładkę jednego z czasopism amerykańskich z początków XX wieku – trzeba poszukać. https://polishartcorner.com/2023/04/26/wladyslaw-teodor-benda-1873-1948-8/

Z tygodnia na tydzień (04/30/23)

Zanim wybierzecie sie Państwo na pochód pierwszomajowy dżwigając sztandary i plakaty autorstwa znanych wam obecnie hołubionych artystów przedstawiam aukcyjny przegląd tygodnia.

Jan Lebenstein. 8,800 euro

W moich oczach, najlepszą w ubiegłym tygodniu pracą licytową był pastel Jana Lebensteina Purgatoire, powstały w 1975 roku. Bardzo spokojna i precyzyjna kreska, dokładny rysunek, pastelowa kolorystyka oraz spore wymiary tej pracy przyciągnęły klientów wierząc, że Galerie Moderne pomyliła sie znacznie w jej wycenie (1,500 – 2,000 euro). Obraz został sprzedany za 8,800 euro a to jest znacżącą ceną za pastel Lebensteina biorąc pod uwagę, że autor jest nadal źle widziany na salonach warszawskich i krakowskich oraz, że oleje jego sprzedawane są jedynie 2-3 razy wyżej. Trzy inne jego prace na papierze z lat 1965-72 były sprzedane w granicach 4,000 – 2,800 euro. Od tego wybranego pastelu Lebensteina możnaby ropocząć kolekjonowanie jego prac. https://polishartcorner.com/2023/04/06/jan-lebenstein-1930-1999-75/

Władysław Benda. $8,125

Dla kontrastu i ku mojemu zaskoczeniu, dość przeciętny portret wykonany techniką mieszaną autorstwa Władysława Bendy sprzedano w amerykańskim Heritage aż za $8,125. Władysław Benda znalazł swoje miejsce w historii sztuki amerykańskiej i to chyba tłumaczy zainteresowanie tą pracą na tym rynku. Ponadto, gotów jestem założyć się, że obraz był reprodukowany w początkach XX wieku na okładce jakiegoś amerykańskiego czasopisma mód dla pań. https://polishartcorner.com/2023/04/24/wladyslaw-teodor-benda-1873-1948-7/

Artur Szyk. $11,000

Na rynku amerykańskim zauważyłęm dwie tempery Artura Szyka, mogące być atrakcyjne zarówno dla kolekcjonera polskiego jak i amerykańskiego (może polonusa) bo wiążce się z historią USA i Polski. Jedna z nich przedstawiała w czasie walk o niepodległości Stanów Kazimierza Pułaskiego stojącego obok pierwszoplanowej postaci Georga Washingona. Ta niewielka praca została sprzedana za $11,000. Druga tempera obrazująca ‘obradowanie nad losami Polski’ prezydenta USA Wodroowa Willsona oraz siedzącego obok nachmurzonego Jana Paderewskiego została sprzedana za $9,000. Warto zauważyć w tle postacie Kościuszki i Pułaskiego. W sumie obie prace mają charakter nieco propagandowy, wykonane zostały niezwykle precyzyjnie na małych karteczkach papieru. Nie sądzę by przyjęły się obecnie na polskim rynku. Dodam, że otaczam Artura Szyka ogromnym szacunkiem za jego polski patriotyzm. https://polishartcorner.com/2023/04/26/artur-szyk-1894-1951-29/

Roman Kochanowski. 3,600 euro

Wielokrotnie pisałem na łamach tego blogu o Romanie Kochanowskim i jego pejzażach bo mam słabośc do tego malarza. Niemiecki dom aukcyjny Frank Pege wystawił jego pejzaż, wyceniony nisko (800 euro) i tą ceną zwabił klientów. Obraz był reklamowany na polskich portalach choć to nie był najlepszy obraz tego malarza, postały chyba dość późno i o ‘brudnej’ kolorystyce. Osobiście nie zapłaciłbym 3,600 euro, lecz ktoś może rozpoczął od tej pracy kolekcjonowanie tego artysty. Obrazek był w 100% prawdziwy lecz nieco wątły. https://polishartcorner.com/2023/04/08/roman-kochanowski-1857-1945-39/

Mela Muter. 24,000 euro

Francja obrodziła w ubiegłym tygodniu wieloma polonikami z których może najznakomitszy (obok już wymienionego Lebensteina) to pejzaż Meli Muter. Olej był zbyt mały wymiarami i zatem mało będzie pasował polskiemu grubemu ‘inwestorowi’ ale na pewno średni inwestorzy zapałają do niego ochotą płacąc 200% podatku od niebrania udziału osobiście w tej aukcji. Obraz był przedni a cena €24,000 tylko nieco przebiła górną estymację. Do zobaczenia zatem w Polsce bo pewnie kupił go kolejny ‘kolekcjoner’. https://polishartcorner.com/2023/04/18/maria-melania-mutermilch-1876-1967-44/

Tadeusz Styka. 4,200 euro

We Francji były też na aukcjach dwa oleje ręki Tadeusza Styki. Jednym z nich był bardzo ładny pejzaż z zatoką o porze wieczorowej, sprzedany za €4,200, https://polishartcorner.com/2023/04/14/tadeusz-styka-1889-1954-16/, a drugi to portret młodej ‘damy z pieskiem’, https://polishartcorner.com/2023/04/03/tadeusz-styka-1889-1954-15/. Ten drugi przebił znacznie oczekiwania cenowe i młotek spadł przy €8,100. Oceniam, że dama zaszaleje na aukcji w Polsce, natomiast lepszy moim zdaniem pejzaż trafi do kolekcjonera. Olej ten był pewnie zakontraktowany u artysty za dobre pieniądze i malowany był w dodatku z dużą przyjemnością a pejzaż powstał z potrzeby chwili. Obie prace bardzo dobre.

Alicja Halicja miała swoje 5 minut we Francji i jej akwarela o tamatyce bardzo żydowskiej spodobała się komuś za 3,200 euro; https://polishartcorner.com/2023/04/11/alicja-halicka-1895-1975-62/. Bardziej od tej akwareli zainteresowała mnie inna praca sygnowana jej nazwiskiem, kubistyczna, przedstawająca piekarzy gniotących ciasto, wystawiona na aukcji w Niemczech. Podobnej nie widziałem w jej twórczości i wątpiłem by to ona namalowała tak dobry kubistyczny olej. Okazało się, że obraz spadł przed aukcją i chyba moje wątpliwości były uzasadnione. https://polishartcorner.com/2023/04/14/alicja-halicka-1895-1975-63/.

Wspomnę również o trzech olejach Mieczysława Rakowskiego na aukcji w Belgii. Pejzaż leśny sprzedano za 800 euro, natomiast pozostałe dwa (jeden lot) nie znalazły chętnego. https://polishartcorner.com/2023/04/24/mieczyslaw-rakowski-1877-1947-26/.

Jean Lambert-Rucki. 5,000 euro

Była na aukcji jedna z rzeźb Jeana Lambert-Ruckiego ‘Akordeonista’, odlew pośmiertny. Z tymi odlewami pośmiertnymi rzeźb Ruckiego robi się tak jak z odlewami rzeźb Salvadora Daliego, nie wspomnę o odlewach rzeźb Rodina. Funkcjonuje obecnie fundacja Ruckiego, która za opłatą wydaje certyfikaty autentyczności. Zauważyłem, że niektóre jego prace są odlewane i tu i tam, ze znakiem foundry lub bez znaku, sprzedawane z certyfikatem autentyczności lub bez certyfikatu za to z możliwością jego kupienia w Fundacji, o wymiarach różniących się do 2 cm (czyli nie odlane z oryginalnych matryc), etc. Słowem, mamy balagan na niekorzyść kolekcjonera. Te pośmiertne odlewy dostają się już na polskie aukcje (tak jak w przypadku rzeźb Daliego) i niedługo zapełnią półki tak jak złom Perseuszów Igora Mitoraja. Kto będzie miał wiedzę ten wygra a jak zwykle przegrają ci podatni na słowo aukcjonariusza lub mędrcy gazetowi. Akordenista został sprzedany za €5,000. https://polishartcorner.com/2023/04/18/jean-lambert-rucki-1888-1967-79/.

Z prac bardziej współczesnych, dwa oleje Władysława Jackiewicza zostały sprzedane u Bukowskiego, każdy po SEK 42,000. https://polishartcorner.com/2023/04/10/wladyslaw-jackiewicz-1924-2016-7/.

Julian Stańczak. 28,000 euro

Na zakończenie tygodnia, trzy oleje Juliana Stańczaka pojawiły się w Niemczech oraz dwie teki jego kolorowych druków. Już od wielu lat piszę o tym bardzo konsekwentnym op-artyście, którego wycieczka życia rozpoczęła się od zesłania jako dziecka przez przyjaciół zza wschodu na Syberię i poprzez Afrykę zakończyła w USA. Akryle Juliana Stańczaka są od ponad 10 lat poszukiwane na polskim rynku a ich ceny tak poszły w górę, że stać na nie jedynie ‘inwestorów’. Julian Stańczak nie miał szans zostać skażonym bakcylem ideologii komunistycznej i dlatego jego nazwisko ma gorszą prasę w Polsce od krajowych kolegów po fachu. Krytycy polscy uwielbiają artystów, którzy ‘otrząsnęli się’ z socrealizmu i serwilizmu partyjnego by wywyższeni przez partię w owym czasie mogli później rozpocząć mniej lub bardziej udaną karierę. Duży akryl Juliana Stańczaka sprzedano w firmie Dr. Lehr za 28,000 euro. https://polishartcorner.com/2023/03/21/julian-stanczak-1928-2017-19/.

Wojciech Fangor. Bezcenny!

Do zobaczenia na pochodzie 1-majowym jak poleca powyższy artysta.

Alfred Wierusz-Kowalski w cztery miesiące z USA do Sopockiego Domu Aucyjnego

Alfred Wierusz Kowalski. Beduin Camp

W styczniu tego roku opublikowałem wpis o interesującej proweniencji obrazu Alfreda Wierusza Kowalskiego ‘Beduin Camp’, który pojawił się na aukcji w USA. Było trochę dyskusji na temat tej pracy jak też tematów odpryskowych. https://polishartcorner.com/2023/01/02/alfred-wierusz-kowalski-1849-1915-69/. Obraz ten sprzedano w styczniu tego roku w małym domu aukcyjnym za $82,500 co z opłatami wyniosło ok $100,000 czyli wówczas ok. 450,000 złotych. Teraz mamy kwiecień i ta sama praca pojawiła sią na majowej aukcji w Sopockim Somu Aukcyjnym z wyceną 1,000,000 – 1,300,000 złotych wraz z niemal kilkustronnicową epistołą obcmokiwującą jej niezwykłość.

Pal sześć zawleczenie tego obrazu do Polski by sprzedać go z oczekiwanym 200% zyskiem. Jedni handlują kafelkami do łazienek z Włoch a drudzy pracami malarskimi z USA. Jest inna sprawa, trochę śmierdząca w tym wszystkim. Myślę o proweniencji zbudowanej przez SDA, konkretnie o ostatnim jego członie czyli:

‘2023 – kolekcja prywatna’

To już w moich oczach spora bezczelność by wmawiać stadom owiec, że obraz znalazł się w prywatnej kolekcji i kolekcjoner zdecydował się ją sprzedać. Obraz kupiony w styczniu w USA, pewnie w lutym znalazł się w Polsce i przez dwa miesiące ‘kolekcjoner’ zastanawiał się, czy ten obraz ‘pasuje’ mu do kolekcji czy też nie pasuje. Po krótkim namyśle zdecydował, że na nic peany na jego cześć i na nic opinia p. Elizy Ptaszyńskiej, na nic opinia Olgi Boznanskiej o artyście i na nic inne opinie o Wieruszu. Okazalo się, że najbardziej kolekcjonerowi pasują pieniądze do kolekcji. Ten obraz ‘kolekcjonerowi’ zupełnie nie pasował i postanowił go szybko sprzedać. Jest to przykład na fałszowanie proweniencji bo to to nie ‘kolekcjoner’ kupił do swojej kolekcji a handlarz na handel. Nie ma w tym nic złego tyle, że proszę pisać uczciwie: obraz kupił handlarz na handel i my go teraz sprzedajemy. Nie jest ważne czy tym handlarzem jest osoba fizyczna czy też może dom aukcyjny SDA.

Inna sprawa, błogosławiony to kraj w którym dom aukcyjny oferuje z 200% marżą obraz kolejnemu kolekcjonerowi. Skąd tacy kolekcjonerzy-kupcy się biorą? Dlaczego nie mogli kupić sami tego obrazu bez tej 200% marży, bezpośrednio z USA? Czy nie potrafią licytowac w języku angielskim (na pewno znalazłby się tłumacz za parę złotych)? Myślę, że to nie są kolekcjonerzy a ‘inwestorzy’, dla których obraz, tak jak dla domu aukcyjnego, to jedynie ‘towar’. Jeśli tak, to są głupimi inwestorami bo ta inwestycja będzie ich kosztowała 100 – 200% ceny amerykańskiej. Dobrze rozumiem, że kolekcja to rzecz płynna i prawdziwy kolekcjoner może wymieniać część swojej kolekcji zastępując innymi pracami i to jest proces naturalny. Który to kolekcjoner łapie pracę by ja natychmiast sprzedać? Czepiam się bo nie lubię gdy nadaje się słowom zupełnie inne znaczenie. Słowo ‘kolekcjoner’ w słowniku Sopockiego Domu Aukcyjnego oznacza zupełnie co innego. Trzeba pamiętać by nie pluć lub sikać pod wiatr.

Wiem z różnych źródeł, że polski urząd skarbowy zagląda na łamy Polish Art Corner. Ci urzędnicy szukający pieniędzy do opodakowania mają teraz podany czyściutki przypadek na podstawie którego ściągną PIT od owego ‘kolekcjonera’ czyli od tej transakcji będącej działalnością gospodarczą. Obraz był w posiadaniu ‘kolekcjonera’ przez mniej jak pół roku i teraz, zgodnie z przepisami, trzeba będzie od udanej transakcji zapłacić podatek dochodowy. Przykre to ale prawdziwe. Lepiej byłoby ‘kolekcjonerowi’ potrzymać pracę pół roku. Skoro tak znienawidził tego Wierusza po zakupie i natychmiast go sprzedaje to będzie musiał zapłacić podatek. Amen.

SŁOWNIK SDA:

Kolekcjoner to osoba fizyczna lub firma, która kupuła obiekt antykwaryczny (np. obraz Alfreda Wierusza-Kowalskiego i natchmiast próbuje go sprzedać z zyskiem

Z tygodnia na tydzień (04/23/23)

W ubiegłym tygodniu naliczyłem około dwie dziesiątki poloników na zachodnich rynkach. Było kilka bardzo dobrych prac oraz zaskoczeń cenowych.

Magdalena Abakanowicz. Sold $190,000

Największe dla mnie zaskoczenie to sprzedaż abakanu Magdaleny Abakanowicz w amerykańskim domu Hindman. Praca wyceniona została tam na max $50,000 a młotek spadł przy $190,000. Każdy abakan wykonany przez artystkę był oczywiście inny i trudno oczekiwać by te co będą w przyszłości licytowane osiągną identycznie wysokie ceny. Przykład aukcyjny na zawziętość dwóch kogutów bo pobito chyba absolutny rekord świata. Trudno mi sie zgodzić, że ten abakan był w jakiś sposób rewelacyjny bo widziałem takie które przynajmniej dla mnie były bardziej interesujące. Na tej samej aukcji była również rzeźba artystki, głowa wykonana z juty, lecz ta wzbudziła ‘normalne’ zainteresowanie ($14,000). https://polishartcorner.com/2023/04/10/magdalena-abakanowicz-1930-2017-26/

Andrzej Mniszech. Sold 13,000 euro

Sporo szumu medialnego było wokół dwóch olejów Andrzeja Mniszcha we francuskim Millon. Artysta tworzył realistyczne prace głównie we Francji w XIX wieku. Jedną z prac aukcjonowanych był autoportret artysty (https://polishartcorner.com/2023/04/05/andrzej-jerzy-mniszech-mniszek-1823-1905-4/) sprzedany za €13,000, który ceniłem znacznie wyżej od tryptyku wykonanego na zamówienie, przedstawiającego francuskiego krawca Henryka Clootensa. Tryptyk był absolutnie flawless i został sprzedany niewiele drożej (€15,000) (https://polishartcorner.com/2023/04/05/andrzej-jerzy-mniszech-mniszek-1823-1905-5//). Millon sprzedał również na tej samej aukcji portrety rodziców artysty wykonane przez Franciszka Lampiego (€5,500). Karol Mniszech, ojciec malarza wzbudza na płótnie zaufanie swoją postawą , choć Franciszek Lampi to nie Jan Chrzciciel Lampi co dobrze widać na przykładzie portretu matki artysty (https://polishartcorner.com/2023/04/21/franciszek-ksawery-lampi-1782-1852-2/).

Mela Muter. Sold 25,000 euro

Bardzo dobra była niewielka wymiarami kwiatowa martwa natura Meli Muter wystawiona w Thierry de Maigret z wyceną €10,000 – 15,000. Małe jest piękne nic dziwnego, że sprzedano tę pracę za €25,000. https://polishartcorner.com/2023/04/18/maria-melania-mutermilch-1876-1967-43/. Jeśli kolekcjoner kupił te nagietki w glinianym wazonie to mu szczerze gratuluję, natomiast jeśli kupił je handlarz to za miesiąc zobaczymy je w Polsce (będę tym miejscu złośliwy w stosunku do handlarza i domów aukcyjnych mając nadzieję, że urząd skarbowy podejdzie poważnie do swojej pracy i powinien również badać jak długo praca pozostawała w rękach osoby przed jej sprzedażą – takie jest podobno prawo. Wydaje mi się, że przetrzymywanie przez pół roku zwalnia z płacenia podatku. Czytam w wielu polskich katalogach o proweniecji ‘kolekcjoner z Poznania’ lub innego miasta – tyle, że taki kolekcjner kupił dany obraz miesiąc temu i zziajany zawlekl go po tygodniu do polskiego domu aukcyjnego).

Albin Łubniewicz. Sold 5,500 euro

Bardzo mi się podobała zaskakująca kompozycja figuralna nieznanego mi wczesniej Albina Łubniewicza. Jeśli artysta zawsze tak dobrze zawsze malował to należy ‘odkryć’ jego twórczość i zrobić wystawę jego prac. Praca została sprzedana za niemale 6,500 euro w niemieckim domu Quentin (dom ten wycenił ją na €450) i może pochodzić z okresu międzywojennego. Sugeruję, że artysta zapatrzył się zarówno na Jacka Malczewskiego jak tez na Wlastimila Hofmana. Jak by nie było, należy poszukiwać innych prac Albina Łubniewicza. https://polishartcorner.com/2023/03/25/albin-lubniewicz-1919-1986/

Dla kontrastu, powielana w nieskończoność przez Jerzego Kossaka ‘Wizja Napoleona’ uzyskała na aukcji w Niemczech 6,000 euro. Obraz ten znajdzie się wkrótce w Krakowie lub Warszawie u osoby dla której  nie ma znaczenia który to Kossak ją namalował byleby był to Kossak. Osobiście cenię twóczość poszczególnych członków tej rodziny lecz te prace, które nie były powielane i powielane. Obecnie ‘Kossaki’ trzymaja sie mocno na rynku i nadal sprzedają się szybko jako pewny towar. https://polishartcorner.com/2023/04/08/jerzy-kossak-1886-1955-87/.

Antoni Kozakiewicz. Sold 13,000 euro

Teraz znowu na pozytywnie bo w Niemczech wyskoczył duży obraz Antoniego Kozakiewicza Wróżenie z kart z jego okresu monachijskiego (datowany, 1884) przedstawiający obóz cygański. Antoni Kozakiewicz również potrafił replikować swoje lepsze prace, zwłaszcza sceny związane z Cyganami, lecz tę kompozycję z aukcji widziałem po raz pierwszy. Dom aukcyjny Eppli wycenił ja na 13,000 euro i znalazł na nią klienta po tej cenie. https://polishartcorner.com/2023/04/08/antoni-kozakiewicz-1841-1929-11/.

Jan Xhełmiński. Sold $8,000

Skoro o monachijczykach to warto odnotować jedną z najlepszych w moich oczach kompozycję Jana Chełmińskiego, bardzo statyczną, bez potężnych koni, bez Napoleona i jego świty, przedstawiającą kilkuosobowy obóz być może zagubionych powstańców. Praca została wyceniona przez Bonhams w San Francisco na $10,000 – 15,000 lecz sprzedano ją za $8,000. Obraz wymiarami jest mały lecz swoją odmienną treścią w moich oczach pozostaje duży jako, że jest inny od tych z poprawością malowanych jego pędzlem. Łatwo jest kupić obraz Jana Chełmińskiego, trudno o taki jak ten wyróżniający się tematyką.  Czapka z głowy! https://polishartcorner.com/2023/04/02/jan-chelminski-1851-1925-33/.

Leszek Pindelski. Sold 110 GBP

Brytyjski dom aukcyjny Toovey’s miał na swojej aukcji pastel ręki Leszka Pindelskiego, artysty który zginął w 1939 roku w kampanii wrześniowej. Był to bardzo ładny portret młodej kobiety narysowany w 1916 roku. Na dokładkę, dom aukcyjny dodał portret tej samej młodej kobiety pędzla innego artysty, Stanisława Korzeniewskiego. Tym razem kolekcjonerzy nie wykazali zainteresowania i obie prace, jako jeden lot, sprzedano na jedyne 110 funtów brytyjskich. Niską cenę sprzedaży tłumaczę brakiem reklamy w sieci. Komus się udało! https://polishartcorner.com/2023/04/10/leszek-pindelski-1902-1939/.

Dużo drożej od pastelu Leszka Pindelskiego sprzedano we francuskim Boisgirard akwarelę Józefa Pawlikiewicza przedstawiającą widok na Konstantynopol. Prace tego artysty są tematycznie związane z widokami z Turcji. Czasami kupujący mylą to nazwisko z Józefem Pankiewiczem, który prawdopodobnie nigdy tam nie był. Ta zręcznie namalowana akwarela kosztowała 250 euro. https://polishartcorner.com/2023/04/18/jozef-pawlikiewicz-xix-xx-w-5/.

Tadeusz Styka. Sold 5,500 euro

Magia nazwiska Tadeusza Styki nadal działa skoro portret młodej kobiety, zamożnej sądząc po stroju, o nie zniszczonej promieniami słońca zdrowej cerze, został sprzedany w Aguttes za €5,500 czyli nieco powyżej widełek estymacyjnych. Brakuje informacji kim była portretowana. Osoba, która kupiła ten obraz może teraz śmiało twierdzić, że to jej (jego) prababka. Portret w sumie dobry (wszechobecne ciepłe brązy Tadeusza Styki) lecz brakuje mi przy nim ‘och z wykrzyknikiem’. https://polishartcorner.com/2023/03/31/tadeusz-styka-1889-1954-14/.

Aleksandra Jachtoma. Sold SEK 63,000

Obraz Aleksandry Jachtomy ‘Spełnienie’, powstały w 1978 roku, odniósł spory sukces u Bukowskiego w Szwecji. Został sprzedany za SEK 63,000 (ok €5,500). Zwykle czytam dośc dokładnie opis katalogowy i zastanawiam sie co w tym przypadku oznacza ‘Wear due to the age and use’. Mogę zrozumieć zmiany na skutek upływu czasu (age), lecz obraz mógł służyć chyba jedynie do patrzenia i kontemplacji i dlatego jak wytłumaczyć zmiany na skutek use? https://polishartcorner.com/2023/04/11/aleksandra-jachtoma-1932/

Prawie na koniec, pejzaż uznany w niemieckim domu Nagel za ręki Józefa Rapackiego, z idącą babiną przez wieś polną drogą, który rok temu spadł z wyceną 3,000 – 4,000 euro (https://polishartcorner.com/2022/11/14/jozef-rapacki-1871-1929-2/) pojawił się w kwietniu ponownie w tym samym domu aukcyjnym już jedynie z atrybucją oraz mocno potaniałą wyceną …i nikt go znowu nie kupił. Skąd ta nagła ‘mądrość’ u oglądających?

Stefan Bakałowicz.

Zamykam tygodzień obrazem Stefana Bakałowicza licytowanego we włoskiem Farsettiarte. Stafan Bakałowicz to chyba rzadki przykład syna malującego lepiej od ojca. Obraz przedstawia Araba w domu modlitwy, skupionego w czytaniu księgi, siedzącego na dywanie, być może modlącego się w ten sposób. Całkowita cisza i skupienie na płótnie. Prawdpodobnie po usunięciu żółtego werniksu obraz odżyje swoimi barwami. To był dobry tydzień dla polskiego malarstwa a ten obraz Bakałowicza zaliczam do jego czołówki. Wyniku tej aukcji niestety nie znam. https://polishartcorner.com/2023/04/08/stefan-bakalowicz-1857-1947-16/.

Z tygodnia na tydzień (04/16/23)

W tym tygodniu będzie głównie o rzeczach niedrogich, nierzadko małych wymiarami, wartych poznania lub przypomnienia oraz popatrzenia i zastanowienia się. Te niektóre drobiazgi, niekoniecznie malarstwo, były sprzedane w minionym tygodniu i są warte włączenia do kolekcji.

Marek Cecula

Jako pierwszy obiekt wymienię bardzo nowoczesny komplet do kawy/herbaty projektu Marka Ceculi, który chyba obecnie projektuje również dla Ćmielowa. Jego droga i kariera wiodła z Polski do kibuców Izraela, potem do USA i znowu do Polski. Od dłuższego czasu zwracam uwagę jego projekty porcelany wykonane w USA w latach 80-tych, których celem nie była chyba użyteczność lecz zachwycanie formą, nowoczesnością i wzorem. Komplet składający się z dwóch filiżanek i czajnika, umieszczony na trójkątnej porcelanowej podstawce został sprzedany za jedyne $200 przy praktycznie braku zainteresowania kupujących. https://polishartcorner.com/2023/04/12/marek-cecula-1944/.

Tadeusz Rybkowski

Jeden z brytyjskich domów aukcyjnych oferował rysunek tuszem(?) polskiego niezidnentyfikowanego artysty, datowany (1918 r.), scena z okresu I wojny światowej. Cena wywoławcza była doprawdę niska (30 funtów). Autorstwo Tadeusza Rybkowskiego zostało przez kogoś odkryte skoro licytację zakończono na 85 GBP; nadal skromnie ale była jakaś rywalizacja. Pracę tę Tadeusz Rybkowski dedykował swojemu znajomemu z okresu wojny. Mała to rzecz ten rysunek ale powinna ucieszyć nabywcę. Przykład na to, że małe jest piękne i warto szperać na aukcjach mało znanych domów. https://polishartcorner.com/2023/04/03/tadeusz-rybkowski-1848-1926-14/.

Kazimierz Szemioth

W tym samym domu aukcyjnym sprzedającym tusz Rybkowskiego pojawiły się aż cztery akwarele Kazimierza Szemiotha, znanego niektórym nie z malarstwa lecz jako autora słów do wielu piosenek śpiewanych w okresie PRL-u z których najbardziej znana to ‘Jaskółka uwięziona’ w wykonaniu Stana Borysa. Szemioth był autorem tekstów kilkudziesięciu piosenek a dodatkowo był artystą malarzem, znakomicie syntetycznie operującym akwarelą. Trzy jego akwarele (jako jeden lot), wykonane w 1964 roku zostały sprzedane za jedyne 240 GBP, zaś późniejsza z roku 1981 za 80 GBP. To były prace z łezką w oku dla kogoś kto nadal pamięta lata 60-te i będzie patrzył na akwarele słuchając piosenek z jego tekstami. Bardzo wysoko stawiam te cztery prace Kazimierza Szemiotha choć konie są dorożkarskie a nie brandtowskie czy wieruszowskie. https://polishartcorner.com/2023/04/12/kazimierz-szemioth-1933-1985/.

Odnotowałem również olej z 1893 roku mało znanego artysty, Kazimierza Bieńkowskiego, przedstawiający scenkę rodzajową z Tatr z pasącymi się owieczkami, oraz Góralem doglądającym młodą Góralkę. Scenka jest trochę banalna lecz może się nadać podobać na Podhalu. Sprzedano ją w Dorotheum za 550 euro. https://polishartcorner.com/2023/04/05/kazimierz-bienkowski-1863-1918-3/.

Licytacja kilku malarskich poloników zakończyła się klapą. Jedną z prac była akwarela Jana Tarasina (https://polishartcorner.com/2023/04/05/jan-tarasin-1926-2009-7/) wyceniona na 60,000 SEK. 45,000 koron szwedzkich nie doprowadziło do jej sprzedaży. Mamy w Polsce ‘zadyszkę’ na rynku aukcyjnym i ta praca wyglądała teraz chyba na drogą. Rownież nie udała sie aukcja w amerykańskim Heritage, gdyż modlących się Arabów na pustyni pędzla Feliksa Wygrzywalskiego nikt nie kupił za wyjściowe $2,500. https://polishartcorner.com/2023/04/02/feliks-michal-wygrzywalski-1875-1944-27/. Ta tematyka była mocno eksploatowana przez artystę i sporo podobnych jest na rynku. Praca Wygrzywalskiego spadla lecz na tej samej aukcji ‘poszedł’ portret młodej kobiety sygnowany nazwiskiem Adama Styki za jedyne $1,250:  https://polishartcorner.com/2023/04/02/adam-styka-1890-1959-84/. Jak na prawdziwą pracę Adama Styki to bardzo tanio, lecz jak na falsa to bardzo drogo.

Bukowski w Szwecji sprzedał, chyba nieźle, dwie akwarele Aleksandry Jachtomy, mieszkającej i pracującej na moim niegdyś Muranowie w Warszawie. Przechodziłem obok jej mieszkania-pracowni w bloku na Dubois przez 8 lat w drodze do SzP #32 wówczas imienia Ludwika Waryńskiego a obecnie imienia Małego Powstańca. Pamiętam, że holu szkoły umieszczono głowę Waryńskiego w brązie (choć nie pamiętam kto był autorem) i ta głowa dobrze by obecnie pasowała na aukcji rzeźb Desy, skoro próbowano tam sprzedać ostatnio głowę Marchlewskiego. Dwie akwarele Jachtomy sprzedano za 13,000 SEK. https://polishartcorner.com/2023/04/11/aleksandra-jachtoma/.

Puchar

Prawie na zakończenie mały cymesik dla tych, którzy kolekcjonują to co jest związane z Piłsudskim. Na aukcji we Francji pojawiło się spore wymiarami trofeum ze srebra dla zwycięzcy zawodów konnych, które miały miejsce w 1936 roku w warszawskich Łazienkach. Puchar okazały, styl art deco, nazwisko Piłsudskiego wygrawerowane, brakuje jedynie nazwiska zwycięzcy. To ostatnie pewnie da się odszukać w prasie międzywojennej. Puchar w oryginalnym pudełku co dodaje sznytu a cena wywoławcza (€300-400 euro) została bez problemu przeskoczona (zawody konne) i młotek spadł na €4,900. Piękna pamiątka, którą chętnie można wystawić w Muzeum Wojska lub we własnym domu obok obrazu jednego z Kossaków, prawdziwego lub falsa. https://polishartcorner.com/2023/04/15/puchar-konkursu-armii-polskiej-1936-rok/

Jean Lambert-Rucki

Omawianie poloników zakończę religijnie, bo piękną i cichą rzeźbą Jeana Lamberta-Ruckiego przedstawiającą świętego Szymona apostoła. https://polishartcorner.com/2023/04/13/jean-lambert-rucki-1888-1967-78/. Rzeźba wykonana została ża życia artysty a tematyka religijna sprawia, że nikt tej rzeźby nie będzie obecnie replikował ani też falsyfikował. Takie to czasy, że nie było nabywcy za wyjściowe 800 euro.

A za tydzień, sądząc z zapowiedzi aukcyjnych, będzie o czym znowu pisać. Może trzeba będzie nawet podzielić relację w połowie tygodnia.

Salvador Dali i jego Le Cabinet anthropomorphique w Warszawie

Oglądałem w okienku komputerowym aukcję Desy-Unicum ‘Rzeźba i Formy Przestrzenne” (13 kwietnia) i muszę pogratulować firmie dużego zarobku. Zarobek wynika częściowo z zasobności klientów, którzy chyba mało dbają o pieniądze skoro przepłacają bez miary w niektórych przypadkach, być może nie stawiają nogi poza granicami Polski, nie potrafią analizować danych podanych w katalogu, za to posiadają tyle forsy, że przytulić takich do łona to nie tylko przyjemność ale i obowiązek.

Nie będę się rozwodził po raz kolejny o sprzedażach Perseuszów, Asklepiosów i innych rzeźb Igora Mitoraja wykonanych (chyba wytłoczonych w prasie hydraulicznej) w ilościach od 100 egz (maleńki nakład) do 6,000 egz (Perseusze). Każdy z kupująych powinien odrobić sobie lekcję i nauczyć się przed przystąpieniem do licytacji, że np. literka A lub B, aż do F oznacza serię kolejnych 1,000 egemplarzy tej samej rzeźby. Nie jest w interesie domu aukcyjnego tłumaczenie tego bo to byłby w sumie strzał do własnej bramki. Jeśli zatem znajdziemy w katalogu, że Perseusz (lot #2) jest sygnowany numerem D 689/1000 to oznacza, że powstało 1,000 egz bez literki, 1,000 egz z literka A, 1,000 egz z literka B, 1,000 egz z literką C. Ten z licytacji jest 689 z literką D, czyli w sumie podeksytowany kolekcjoner kupił egzemplarz Perseusza z numerem 4,689. Kolekcjoner ładujący 32,000 złotych + 20% opłat + 5% druot de suit za tę rzeźbę winien o tym sam się dowiedzieć i nie liczyć, że mu to wyjaśni dom aukcyjny. Czasami psioczę, że np. obraz Axentowicza ma wiele podobnych replik lecz tutaj mamy 6,000 identycznych egzemplarzy, różniących się jedynie rodzajem położonej patyny.

Te Perseusze to temat u mnie oklepany od lat. Zainteresowało mnie teraz coś innego. Mianowicie zwróciłem uwagę na pośmiertny odlew rzeźby Salvadora Dali ‘Kabinet antropomorficzny’, nr egzemplarza 254/330, odlanego w roku 2011 (lot #5 katalogu). 330 egzemplarzy tej samej rzeźby to też sporo, ale artysta leży zimny w grobie i nic mu już do tego, tj. nie ma opinii czy to dobrze czy też źle, że inni odlewają i odlewają. Desa sprzedała ten egzemplarz za 170,000 złotych (ok. 36,700 euro, młotek). Firma podała, że ten konkretny numerowany egzemplarz sprzedało Sotheby’s w marcu 2021. Rzeczywiście, ten sam egzemplarz sprzedano tam za 22,680 euro (z opłatami). Niezły zarobek handlarza (proszę sobie odjąć te dwie sumy). Jednak to nie wszystko. Zastanawiam się, po licho polski kolekcjoner kupił tę rzeźbę skoro może OBECNIE wylictować inny numerowany egzemplarz w Sotheby’s dużo taniej. W katalogu Sotheby’s mamy w tym momencie aż 5 (pięć) ‘Kabinetów’ czekających na kupujących.

Screenshot z internetowego katalogu Sotheby’s (04/13/23)

Trzy spośród nich mają zmniejszone wymiary (ok 20 cm) lecz dwa z nich mają te same wymiary co eqzemplarz w Desie. Cena jednego większego egzmplarza osiągnęła w Sotheby’s 12,000 euro (reserve price met). Może zatem warto szperać po większych domach aukcyjnych by kupić taniej? Jak ktoś jest leniem to niech przepłaca. Na tym polega handel ‘antykami, że jeden wie co kupuje a drugi nie ma pojęcia co kupuje. To trochę przykry widok rynku kolekcjonerskiego w Polsce.

Informacje o egzemplarzu w Paryżu

Zastanawia mnie jeszcze, że te dwa ‘duże wymiarami’ egzemplarze w Sotheby’s są wyceniane różnie: w UK na 15,000 -20,000 GBP, natomiast w paryskiej filii jedynie na 10,000 -15,000 euro(!). Sugerowałbym kupowanie w Paryżu.