Stefan Bakałowicz (1857 – 1947)

Stefan Bakałowicz. At her Toilet

W Sotheby’s na aukcji Russian Pictures znalazła sięt praca Stefana Władysławowicza (otczestwo). Olej namalowany w Rzymie w 1927 roku. Przynależność malarza do kultury rosyjskiej trochę umowna ale skoro Sotheby’s zauważyło, że malarstwo rosyjskie sprzedaje się wyżej od polskiego to i zaliczyło ex-studenta Cesarskiej Adademii Petersburskiej do tego katalogu tematycznego. Malarstwo Stefana Bakałowicza dobrze wytrzymuje próbę czasu natomiast prace jego ojca, Władyslawa Bakałowicza, zwłaszcza te przedstawiające francuskie sceny dworskie, mocno wietrzeją.


Lot 22. STEPAN VLADISLAVOVICH BAKALOWICZ 1857-1947. At Her Toilet, signed in Latin, inscribed ROMAE and dated MCMXXIV l.l., oil on canvas, 46 by 36cm, 18 by 14¼in. Estimate 10,000-15,000 GBP. Sothebys. 06/04/19

Wojciech Fangor (1922 – 2015)

Wojciech Fangor. B63, 1965

Najmniejsze wymiarami (60 x 60 cm) wirujące koło Fangora. Przeglądając ceny podobnych wymiarami prac tego malarza widzę, że wycena tej z Dorotheum to podpucha lub bardzo rzetelna i precyzyjna ocena austriackeigo eksperta wspóczesnego światowego malartwa, szczegónie Fangora. Trzy inne prace (60 x 60) w ostatnich dwóch latach sprzedano w przedziale $175,000-250,000 a tej też niczego przecież nie brakuje.

Przyznam, że nie potrafię ocenić, które ‘kolo’ jest dobre a które mniej dobre. Żartując, rozumiem, że im większe płótno (koło) tym wyższa wartość pracy ale jak subtelnie ustawić hierarchię jednakowo-wymiarowych prac Fangora. Czy nie są to aby repliki ‘Pomysłu #1’ tylko w innych kolorach? Może ktoś pomoże?


Lot 242. Wojciech Fangor (Warsaw 1922–2015). B 63, 1965, signed, titled and dated 1965 on the reverse, oil on canvas, 60 x 60 cm, framed . Provenance:
Galleria Method, Bergamo (acquired directly from the artist). European Private Collection. Estimate 60,000-80,000 euro. Dorotheum. 06/05/19. Sold 174,100 euro

Teofil Kwiatkowski (1809 – 1891)

Teofil Kwiatkowski. Polonaise de Chopin ou Bal à l’hôtel Lambert

Polonez Chopine-Bal w Hotelu Lambert to bardzo znana praca Teofila Kwiatkowskiego, powielona przez niego w wielu replikach. Poniżej dwie spośród replik przechowywane w NM w Poznaniu oraz w MN w Warszawie. Kolejna wersja jaka pojawiła sie na aukcji wygląda na niedokończoną, niesygnowaną pracę tegoż malarza z zarysowaną sylwetką Chopina grającego po lewej stronie. Holenderski dom aukcyjny nie podał wymiarów tej pracy natomiast wycenił ją wysoko, na 2,500-3,000 euro. Good luck!

Teofil Kwiatkowski. Polonez Chopina. MN w Poznaniu

Lot 154. KWIATKOWSKI, Teofil. Polonaise de Chopin ou Bal à l’hôtel Lambert. Drawing, brown ink wash over pencil, bluish grey laid paper, watermark “D&C Blauw”; not signed. Stuck by corners. Estimate € 2.500 / 3.000. Arenberg Auctions. 06/14/19


Prace Teofila Kwiatkowskiego są cenione, sporo ich jest rynku, ze sporym wyborem tematów (portrety, martwe natury, prace symboliczne, pejzaże) i jesli jakaś z nich podoba się to należy taką kupić by cieszyła oko. Wiele z nich z rynków zachodnich wędruje do Polski ale ‘greed’ nie zawsze popłaca. Przykład. W listopadzie 2018 amerykański Jackson’s Auction sprzedał dwa dobre i spore portrety (46 x 38 cm), jako para (one lot), za $3,200. Te dwie prace (portret ojciec i syna?) trafiły na aukcję do Desy Unicum w Warszawie (23 maj 2019), zostały rozdzielone (rodziny nie należy dzielić!) i wystawione, każdy z identyczną wyceną 15,000-20,000 złotych (ok $3,900-5,200). Ten sprytny w zamyśle chwyt nie udał się i obie spadły z aukcji. Dlaczego? Nie tylko drogo ale obie akwarele przedstawiają nieznanych mężczyzn. Gdyby to były urodziwe kobiety to prawdopodobnie doszłoby do tansakcji. Gdyby obaj mężczyźni posiadali nazwiska, lub byli postaciami historycznymi albo walczyli w powstaniu listopadowym to również historia sprzedaży mogłaby byc inna. [Myśle, że prace winny być sprzedawane jako jeden lot.] Słowem, Teofil Kwiatkowski, subtelny w ważny Polski malarz, ale selekcja jego prac jest ważna dla kolekcjonera.


Teofil Kwiatkowski. Portret mężczyzny, 1846
Teofil Kwiatkowski. Portret chłopca, 1846

Ludwik Kurella (1834 – 1902)

Ludwik Kurella. Eine kurze Rast

Tutaj nie mam wątpliwości, że ta mała scenka rodzjowa Kurelli znajdzie się wkrótce w Polsce; na pewno zdąży jeszcze do domu aukcyjnego przed Bożym Narodzeniem. Pokazuję scenkę ze stojącym i odpoczywającym chlopcem by mieć satysfakcję, że miałem rację. Młotek 1,600 euro (z opłatami to okolo 2,000 euro, czyli ok. 8,500 złotych) to sporo. Trzeba będzie dorobić w Polsce jakąś dobrą historię do tego małego oleju aby udało się na nim zarobić.


Lot 1062. Kurella, Ludwik 1834 Warschau – 1902 Warschau. Eine kurze Rast.
Signiert. Öl/Malk., 23,5 x 18,5 cm. Estimate 400 EUR. Dusseldorfer Auktionhaus. 06/01/19. Sold 1,600 euro

Julian Karczewski (1806 – 1833)

Julian Karczewski. Ponte Nomentano

Malarz, który zabłysnął ale świecił bardzo krótko a mógł odegrać przednią rolę wśród polskich malarzy poczatków XIX wieku. Pozostało po nim bardzo mało prac. Ta maleńka praca z Bassenge nie jest nawet sygnowana a wzbudziła spore zainteresowanie aukcyjne. Autorstwo przypisano na podstawie opisu na karce na jaką naklejona była praca. Mam nadzieję, że któreś z polskich muzeów lub dobrej klasy koneser dołączyło ją do zbiorów. Ponte Nomentano to most na obrzeżach Rzymu. Karczewski przebywał w Rzymie w 1832 roku i na ten rok chyba należy datować pracę.


Lot 6776. Karczewski, Julian (1806- 1833): Eselsreiter auf der Ponte Nomentano. Eselsreiter auf der Ponte Nomentano nordöstlich von Rom. Pinsel in Braun auf Velin. 15,5 x 12,5 cm. Reserve 500 euro. Estimate 600 euro. Bassenge. 05/31/19. Zuschlag € 1.400 (US$ 1.595).

Bolesław Biegas (1877 – 1954)

Bolesław Biegas. Radiant Smile

Dużo podróbek obrazów sferycznych Boleslawa Biegasa jest na rynku. Są jednak zwykle słabe i łatwo je rozpoznać. Niedawno zapytałem o proweniencje pracy wystawionej w niemieckim domu aukcyjnym i bez odpowiedzi praca zniknęła z katalogu. Rzadko tak bywa. Dobrym materiałem porownawczym jest wielki album poświęcony temu artyście (Boleslaw Biegas, by Xavier Deryng) , wydany przez Polskie Towarzystwo Historyczno-Literackie/Biblioteka Polska w Paryżu, kilka lat temu i sprzedawanego również w Polsce.

Sporo prac malarskich Biegasa pojawia się na zagranicznych aukcjach ale dla mnie to był przede wszystkim rzeźbiarz.


Lot 47. Boleslaw Biegas (Polish, 1877-1954). Radiant Smile, signed ‘B. Biegas’ (lower left), oil on board, 19¾ x 15⅞ in. (50.2 x 40.3 cm.). Executed circa 1917. Estimate $12,000-18,000. Christie’s. 06/12-19/19

Krzysztof Lubieniecki (1659 – 1729)

Krzysztof Lubieniecki. A merry band of traveling musicians

Jest bardziej znany i ceniony od swojego brata Bogdana Teodora, również malarza, może dlatego, że jego prace wtopiły się w malarstwo holenderskie. Praca z niedalekiej przeszłości z Christie’s (grudzień 2018), wyceniona na marne GBP 12,000-18,000 a sprzedana za GBP 125,000. Brakuje takich prac na polskich rynkach a ta nie zawędrowała na aukcję w Polsce. Być może, walczyło o nią kilku kolekcjonerów a nie handlarzy.

Warto wziąć do ręki i przeczytać skromną książeczkę Michała Walickiego Lubienieccy, wydaną w 1961 r. (obecnie na Allegro jest kilka egzempalrzy of 3 do 9 złotych) by zapoznać się ze znakomitym malarstwem europejskim rodzeństwa polskich emigrantów.


Lot 165. Christoffel Lubieniecki (Szczecin 1659-1729 Amsterdam)
A merry band of travelling musicians, signed ‘CLubieniecki’ (centre left, ‘CL’ in ligature), oil on canvas, 22 3/8 x 19 1/8  in. (56.8 x 48.6 cm.)
Provenance: Sir Joseph Robinson Bt. (1840-1929), London and South Africa; his sale, Christie’s, London, 6 July 1923, lot 72 (280 gns. after sale to Tooth).
Count Maurycy Zamoyski (1871-1939), and by inheritance to his daughter-in-law,  Nicole Zamoyska, and by descent to the present owner. Christie’s. 12/07/18

Bohdan Kleczyński (1851 – 1916)

Bohdan Kleczyński. Return from the hunt, 1887. Olej, płótno, 93.3 x 49.5 cm

Wpadł mi w oko duży olej Bohdana Kleczyńskiego, z roku 1887, sprzedawany obecnie w Heritage z wyceną $40,000-60,000 ale (uwaga!) z ceną wyjściową jedynie $20,000. Monachijczyk to i koniarz zatem w Polsce jeśli kogoś nie stać na Brandta, Wierusza, chyba już i Szernera (ojca) ten bieży do Kleczyńskiego. Ale i Kleczyński staje się już w kraju drogi za sprawą domów aukcyjnych. Wywindowano pod niebiosa ceny prac drugo- trzecio-rzędowego Gędłka to i Kleczynski będzie wkrótce bardzo, bardzo drogi.

Radzę jednak kupić dla siebie a nie na handel. Można sie sparzyć. Przykład na ten temat. Christie’s (USA) sprzedał 18 kwietnia 2018 bez fajerwerków nieduży olej Kleczyńskiego The Return (52 x 29 cm) za $20,000, przy wycenie $20,000-30,000. Standardowo, Christie’s dodaje 25% do wylicytowanej ceny.  Zatem, obraz kosztował $25,000.

Bohdan Kleczyński. The Return

Już po 6-ciu miesiącach, bo w październiku, praca ta znalazła się na aukcji w warszawskiej Agrze-Art z wyceną 120,00-200,000 (sic!) złociszy (ok. $31,000-52,000). Spadła niestety z aukcji i wisi teraz tam w galerii za 145,000 zł (ok $38,000) czekając na miłosierdzie roztrzęsionego bogatego klienta. Tak też może być (choc nie musi) z obrazem z Heritage. Dlaczego? To nie jest technika jaką mieli monachijczycy z górnej półki. Dodatkowo, Kleczyński był mało oryginalny w tematach i ‘kleił’ swoje obrazy wycinając fragmenty z poprzednich. Dużo jest powielania swoich prac. Nie są to oczywiście repliki ale jak już raz coś się mu udało to było radośnie powielane (nie jest grzech tylko tego malarza). Spodziewać się zatem można, że istnieje bardzo podobna inna praca Kleczyńskiego. Za 200,000 złotych to chciałbym mieć coś niepowtarzalnego. Aby nie być gołosłowny, zamieszczam poniżej podobne w charakterze, do tej z Heritage, inne prace Kleczyńskiego. Życze udanej licytacji.

[Sprzedano za $40,000 (hammer)]

Bohdan Kleczyński. Wilde Schlittenfahrt, 1888. 74.5 x 120 cm
Tygodnik Ilustrowany, 1888

Leopold Loeffler (1827 – 1898)

Leopold Loeffler, Schulszene, 1858

Tę niewielka pracę Leopolda Loefflera (Schulszene) sprzedano w niemieckim Van Ham w styczniu 2019 r za 3,000 euro (+29% młotkowego) czyli za około 3,870 euro. Praca ta wypłynęła właśnie w Polsce w Agrze Art, jako Nowy uczeń, na czerwcowej aukcji przy wycenie 30,000-35,000 złotych (ok. 7,000 – 8,200 euro) i cenie wywoławczej 25,000 zł (ok. 5,800 euro). Zakładając, że praca zostanie sprzedana kupujący zarobi ok 100%. Niezły zarobek. Kupujący włożył trochę swojej pracy: wyśledził obraz na aukcji, pilnował aukcji, odebrał obraz osobiście lub zapłacił za przesyłkę do Polski oraz, jak widzę, zmienił ‘ślepy’ werniks. Posiadał również pewną wiedzę o malarstwie jaka pozwoliła mu zainteresować się pracą Loefflera i zdecydował się podjąć ryzyko bo może zostać z tym obrazem jeśli nie dojdzie do sprzedaży na aukcji.

Czasami widzimy jedynie zysk a nie widzimy ryzyka. Dodatkowym ryzykiem jest to, że Loeffler malował czasami wiele replik swoich udanych prac rózniących się drobnymi szczegółami (sam naliczyłem z różnych aukcji chyba ze cztery wersje jego Łapacza much). Ryzykiem dla kupującego, mającego dobrą wiedzę, jest zatem informacja, że kilka innych wersji tej pracy jest gdzieś obecnych i mogą wkrótce wypłynąć na rynek. Zatem, czy 7,000 euro to jest dobrą ceną czy też może 3,000 euro jest dobrą ceną? Czy mogą być lepsze repliki i zatem może warto wstrzymać się? Dodatkowo, jest to jedynie tzw. scenka rodzajowa o charakterze satyrycznym.

Kupujący musi sobie zadać pytanie: czy warto wydac 7,000 euro za obrazek jaki kosztowal w Niemczech ok 3,850 euro a może lepiej wstrzymać się by samemu kupić sobie za granicą ‘lepszy’ obraz innego polskiego malarza za 7,000 euro.

Podejmę tutaj spore ryzyko twierdząc, że do tej pracy Loefflera poszukiwany jest kupujący o średniej znajomości malarstwa ale o nonszalanckim portfelu i którego da sie przekonać lub sam w to wierzy, że to jest dobry obraz lub dobra inwestycja.

W sumie, ‘przewalanie’ poloników z zagranicy do Polski niesie w sobie spore ryzyko a czasami widzimy jedynie potencjalny lub realny zysk.

Poniżej, dla porównania Niespodzianka w szkole, drzeworyt z pracy Loefflera zamieszczony w Tygodniku Ilustrowanym w 1872 roku.

Leopold Loeffler, Niespodzianka w szkole, Tygodnik Ilustrowany, 1872 r.

Plakat międzywojenny – Kraków, 1926

Plakat PKP reklamujacy Kraków, malował Z. Kamiński

Kolekcjonowanie plakatów to dziedzina jakiej poświęca się sporo zbieraczy. Stają sie one coraz droższe a na cenę wpływa wiele czynników poza stanem zachowania: stopień rzadkości, tematyka, aktualna moda, autorstwo, etc.

Plakat jaki jest aktualnie na rynku francuskim ma atrybuty jakie mogą zainteresować zbieraczy plakatów miedzywojennych, zbieraczy zajmujących sie kolejami, osób kolekcjonujących motywy krakowskie. Wycena nie jest niska (1,500-3,000 euro) a sam plakat jest podobno naklejony (konserwowany) na płótno lniane. Od około dziesięciu lat obserwuję aukcje polskich plakatów i nie widziałem drugiego egzemplarza na rynku. Pojawiają się czasami współczesne kopie ale kopia to nie oryginał.


Lot 670. KOZIANSKICH – Krakow Pologne Chemins de Fer de l’Etat Polonais 1926 – Affiche entoilée/ Vintage Poster on Linnen Zygmunta – T.B.E. A – 97 x 67. Estimate 1,500-3,000 euro. Mirabaud-Mercier. 6/20/19