Tadeusz (Tade) Styka (1889 – 1954)

Tadeusz (Tade) Styka. Woman

Lot 1131. Tadeusz STYKA, Woman, oil on carton, F25 (81x65cm), signed, framed. Condition : some stains, scuff marks, soiling and minor craquelure at the image. Estimate JPY 200,000 – 300,000. Mainichi Auction. 07/31/26

Ten obraz, mimo słabej jakości reprodukcji, przez którą i tak przebija subtelność światłocienia i miękkość pociągnięć pędzla, doskonale oddaje charakterystyczny dla Tadeusza Styki dramatyzm emocjonalny. Artysta słynął przede wszystkim z reprezentacyjnych portretów; malował m.in. dwukrotnie Polę Negri czy konny portret Theodore’a Roosevelta wiszący dziś w Roosevelt Room Białego Domu. Artysta równie chętnie tworzył bardziej intymne, teatralne kompozycje: postać wyłaniającą się z mrocznego, niemal sfumatowego tła, w geście uniesionej ku górze twarzy i dłoni przyciśniętej do piersi, sugerującym uniesienie, ekstazę lub błaganie. Ta gra światła skupionego wyłącznie na twarzy i dekolcie modelki, przy jednoczesnym rozmyciu otoczenia w ciemnej scenerii, jest typowym dla Styki zabiegiem budowania nastroju, łączącym akademicką precyzję rysunku z niemal filmową emfazą, która przyniosła mu sławę jednego z najbardziej cenionych portrecistów swojej epoki.

Cena estymacyjnca rzędu 200-300 tys. jenów (czyli około 1100-1700 euro) jest bardzo atrakcyjna jak na oryginalnego Stykę, szczególnie że na rynku zachodnim jego portrety potrafią osiągać kilkukrotnie wyższe kwoty. Japoński dom aukcyjny Mainichi to niekoniecznie miejsce, gdzie od razu spodziewalibyśmy się dzieł polskiego malarza działającego głównie w Paryżu i Nowym Jorku, co samo w sobie jest ciekawe pytanie, jaka jest proweniencja tej konkretnej pracy i jak trafiła do Japonii.

Przyziemna sprawy, kwestia transportu i cła warte są rozważenia: przy takiej kwocie młotkowej dojdzie prowizja aukcyjna (zwykle 15-20% w Japonii), koszt profesjonalnego transportu obrazu w ramie (81×65 cm to spory format, wymagający solidnego opakowania), ewentualne ubezpieczenie przesyłki, a przy imporcie do UE cło i VAT od dzieł sztuki (choć tu stawki bywają preferencyjne). Trzeba by też doliczyć ryzyko związane z opisanymi uszkodzeniami (plamy, zadrapania, spękania) – przy pracy olejnej na tekturze (carton) te uszkodzenia mogą być trudniejsze do konserwacji niż na płótnie. Fotografia katalogowa jest tak podłej jakości, że trudno odnieść się do ewentualnych uszkodzeń pracy, choć warto pamiętać, że Japończycy dość drobiazgowo i może przesadnie opisują zaobserwowane drobne wady.