Władysław Stachowski (1852 – 1932)

Władysław Stachowski.

Lot 4410. Wladyslaw Stachowski, Coast in the Evening Light. A view from the sea, past seagulls and sailing boats, towards steep, towering mountains, some of which are snow-capped, bathed in dramatic sunlight; a marine painting with a light impasto and finely balanced colours, oil on cardboard, likely reused; in the lower right-hand corner, a piece of paper glued on prior to the painting’s creation and a faint outline of a boat-either painted over or left unfinished-in front of groynes; circa 1920; signed ‘W. Stachowski’, a fragmentary stamp impression on the reverse reading ‘Rowicz … sztowa 12.’, framed, inner dimensions approx. 43.5 x 68 cm. Artist information: correctly Władysław Stachowski, Polish painter (1852, Quba [also Kuba, Guba or Къуба́] in Azerbaijan until 1932, then Warsaw), studied intermittently at the St Petersburg Academy of Arts from 1879 to 1888, with a period spent in America in between; later worked in Russia, mentioned in Munich in 1917, later in Poland; contributed to exhibitions in Kraków, Bromberg and Warsaw, amongst others; source: Thieme-Becker, Saur “Bio-Bibliographical Artists’ Lexicon” and the internet. Starting €1,800. Mehlis. 08/29/26

Władysław Stachowski, syn polskiego zesłańca przebywającego na Kaukazie, prsez dużą część swego życia związany był z Rosją, Kaukazem i Krymem, zanim ostatecznie osiadł w Polsce. Do petersburskiej Akademii Sztuk Pięknych wstąpił stosunkowo późno, dopiero w 1879 roku, mając 27 lat, i studiował tam ponad osiem lat (1879-1888), choć nauka została przerwana kilkuletnim wyjazdem do Stanów Zjednoczonych. Mieszkając w Rosji, wiele podróżował a po rewolucji 1917 roku uciekł do Monachium, po czym w 1919 roku przyjechał do Polski i osiadł w Warszawie, gdzie w latach 20. eksponował swoje prace na wystawach w Krakowie, Bydgoszczy i Warszawie, prezentując je w stolicy jeszcze w 1927 roku, pięć lat przed śmiercią w 1932 roku.

Szczególną sławę zyskał właśnie jako malarz motywów marynistycznych, tworzący przede wszystkim pod wpływem Iwana Ajwazowskiego z rozmachem oddający ogrom żywiołu wodnego, z drobnymi łupinami łodzi unoszącymi się na falach. Nawet prace powstałe z dala od morza, w samym Monachium, wykazywały jego naturalny talent do tego gatunku. Ta morska tematyka nieco przeszkadza by zaliczyć go typowych ‘monachijczyków’, choć obok jego drugim ulubionym motywem był koń, zwykle umieszczany w scenie rodzajowej.

Obraz z obecnej aukcji przedstaiający widok na skalisty, ośnieżony masyw górski nad zatoką, z żaglówkami i stadem mew szybujących nisko nad wodą, spowity w ciepłe, popołudniowe światło przebijające się przez burzowe chmury, doskonale łączy oba te żywioły: morze i góry, tak charakterystyczne dla krymskiego i kaukaskiego wybrzeża, gdzie łańcuchy górskie opadają niemal wprost do wody. Technika pracy, olej na kartonie, z gęstym, pastowym nakładaniem farby budującym fakturę skał i śniegu, kontrastującym z delikatniejszym, laserunkowym potraktowaniem nieba i wody, zdradza rękę malarza świadomie budującego dramatyczny efekt światła, w duchu jego ajwazowskiego wzorca.

Cenną wskazówkę co do proweniencji i datowania dostarcza fragment pieczątki na odwrocie, tj. stempel krakowskiego składu Aleksandrowicz, jednej z największych i najbardziej znanych firm papierniczo-artystycznych przedwojennego Krakowa. Podobne stemple tej firmy spotyka się na odwrociach prac innych polskich artystów z lat 20. XX wieku, co pozwala umiejscowić nasz obraz w czasie po osiedleniu się Stachowskiego w Polsce w 1919 roku, najpewniej właśnie podczas jego krakowskich wystaw w latach 20. – a nie, jak mogłoby się wydawać, w jego wcześniejszym, rosyjskim czy monachijskim okresie twórczości.

Obraz najwyraźniej powstał na odwrociu wcześniej użytego kartonu co jest drobnm, ale wymownym śladem praktycznego, może niezbyt zamożnego trybu pracy artysty, który pozostaje malarzem zupełnie u nas nieznanym mimo niewątpliwego talentu, a jego obrazy dziś dość rzadko pojawiają się na rynku antykwarskim. Ta rzadkość, połączona z niezaprzeczalną jakością warsztatu widoczną w partiach marynistycznych oraz krakowską proweniencją materiału, czyni tego rodzaju płótna szczególnie interesującym odkryciem dla kolekcjonerów śledzących mniej oczywiste nazwiska polskiego malarstwa przełomu XIX i XX wieku.