Na rynku dominują głównie ‘Przekupki lwowskie’ a przecież Ero Erb malaował pejzaże, martwe natury i chyba nawet portrety. Martwa natura w wykonaniu tego malarza to spory plus, dodatkowo obraz duży wymirmi jak na Erba. Upewnić się należało czy na pewno napis powyżej sygnatury został wykonany jego ręką. 3,300 euro to godna cena i niewysoka za ten obraz.
Lot 867. Erb, Erno 1878 Lwow – 1943 Lwow. Stillleben mit Samowar. Signiert. Datiert 1935. Öl/Holz, 55 x 64 cm. Opening 500 euro. Dusseldorfer. 05/13/23. Sold 3,300 euro
Bardzo ładny pastel młodej Góralki w wykonaniu Stanisława Górskiego.
Lot 1090. Gorski, Stanislaw 1887 Koscian – 1957 Krakau. Die schöne Polin. Signiert. Pastell. 50 x 35 cm. Opening 200 euro. Dusseldorfer. 05/23/23. Sold 900 euro
Bernardo Bellotto (Canaletto).Rome, a view of the Colosseum and the Arch of Constantine
Obraz Canaletta warty rozważenia przez prawdziwego polskiego kolekcjonera ewentualnie rozważnego inwestora. Nie jest to co prawda widok Warszawy lecz widok Colosseum; więzi mistrza z Polską są oczywiste.
Lot 26. Bernardo Bellotto Venice 1722 – 1780 Warsaw. Rome, a view of the Colosseum and the Arch of Constantine, oil on canvas, canvas: 24 by 38 ⅝ in.; 61.0 by 98.1 cm. framed: 33 ⅞ by 48 ⅜ in.; 86.0 by 124.1 cm. Estimate $700,000 – 900,000. Sotheby’s. 05/25/23. Not soled.
Provenance:
Private collection, New England; R. Birkedal, Seekonk, Massachusetts; T. Gilbert Brouillette (1906-1970), Falmouth, Massachusetts; Mme. Alicia Corchenuk de Buenfil, Mexico City; With Steven Juvenis and Firestone & Parson, Massachusetts, by 1989; Anonymous sale (“Property of a Gentleman”), London, Sotheby’s, 4 July 1990, lot 19 (as Canaletto); Where acquired by a private collector; Anonymous sale (“Property of a European Collector”), London, Christie’s, 7 July 2004, lot 98 (as Bellotto); Private collection, by 2008 With Galleria Cesare Lampronti, London, by 2009 (as Bellotto); Acquired privately from Hampel, Munich, by the present collector, 2019.
Literature:
W.G. Constable, Canaletto, Giovanni Antonio Canal, 1697-1768, J.G. Links (ed.), Oxford 1989, vol. I, cat. no. 388*, illustrated pl. 206; vol. II, pp. 393-394, cat. no. 388* (as Canaletto);
J.G. Links, A Supplement to W.G. Constable’s Canaletto, Giovanni Antonio Canal, 1697-1768, London 1998, p. 38, cat. no. 388* (as Canaletto);
C. Beddington, in Bernardo Bellotto and the Capitals of Europe, exhibition catalogue, E.P. Bowron (ed.), New Haven and London 2001, p. 114 note 7, under cat. no. 26 (as Bellotto)
B.A. Kowalczyk, in Bernardo Bellotto and the Capitals of Europe, exhibition catalogue, E.P. Bowron (ed.), New Haven and London 2001, pp. 136-138, under cat. no. 35, reproduced p. 136 (as attributed to Bellotto);
D. Succi, in Le Meraviglie di Venezia, Dipinti del ‘700 in collezioni private, exhibition catalogue, D. Succi and A. Delneri (eds.), Venice 2008, pp. 264-265, cat. no. 92, reproduced in color (as Bellotto);
C. Lollobrigada, in Giuseppe Piermarini, tra barocco e neoclassico, Roma, Napoli, Caserta, Foligno, exhibition catalogue, M. Fagiolo and M. Tabarrini (eds.), Perugia 2010, pp. 300-301, cat. no. B2.22;
T. Wagner, in Canaletto, Bernardo Bellotto Paints Europe, exhibition catalogue, A. Schumacher (ed.), Munich 2014, p. 192, cat. no. 192, reproduced in color (as Bellotto).
Milan, Palazzo della Torre, Le Meraviglie di Venezia, Dipiniti del ‘700 in collezioni private, 14 March – 27 July 2008, no. 92;
Foligno, Palazzo Trinci, Giuseppe Piermarini, tra barocco e neoclassico, Roma, Napoli, Caserta, Foligno, 5 June – 2 October 2010, no. B2.22;
Munich, Alte Pinakothek, Canaletto, Bernardo Bellotto Paints Europea, 17 October 2014 – 15 January 2015, no. 21.
Exhibited:
Milan, Palazzo della Torre, Le Meraviglie di Venezia, Dipiniti del ‘700 in collezioni private, 14 March – 27 July 2008, no. 92;
Foligno, Palazzo Trinci, Giuseppe Piermarini, tra barocco e neoclassico, Roma, Napoli, Caserta, Foligno, 5 June – 2 October 2010, no. B2.22;
Munich, Alte Pinakothek, Canaletto, Bernardo Bellotto Paints Europea, 17 October 2014 – 15 January 2015, no. 21.
Jerzy Kossak.Spähender Soldat mit Pferd im Winter, 1921
Słaba praca Jerzego i zainteresowanie nią było słabe. Raczej kolekcjoner jej nie kupił.
Lot 1336. Kossak, Jerzy 1890 Krakau – 1955 Krakau. Spähender Soldat mit Pferd im Winter. Signiert. Datiert 1921. Öl/Malk., 48,5 x 60,5 cm. Opening 300 euro. Dusseldorfer. 05/13/23. Sold 2,600 euro
W ostatnich dwóch latach oleje Marii Anto (realizm fantazyjny?) znajdowały kolekcjonerów od 6,000 do 13,000 euro. Dlaczego takie małe zainteresowanie w Dusseldorfie? Czy była to okazja czy też emocje opadły?
Lot 887. Anto, Maria 1936 Warschau – 2007 Warschau. Familienbildnis. Rückseite signiert u. datiert 1978. Öl/Lwd., 105 x 95 cm. Opening 600 euro. Dussldorfer. 05/13/23. Sold 3,000 euro
Przedni portret starego Żyda w wykonaniu Maurycego Trębacza. Podobnych portretów artysta wykonał kilka lecz ten namalowany został tak swobodnie i z taką wprawą oraz w takiej kolorystyce, że nie dziwię się zainteresowaniu kupujących. 12,500 euro za tę pracę może być rekordem zagranicznym. Czapka z głowy. Drugi po obrazie Maksymiliana Piotrowskiego obraz z Dusseldorfer Auktionshaus, który warty był kupienia.
Lot 1113. Trebacz, Maurycy 1861 Warschau – 1941 Lodz. Portrait eines Gelehrten. Signiert. Öl/Holz, 66 x 54 cm. Opening 400 euro. Dusseldorfer. 05/13/23. Sold 12,500 euro
Dokładnie miesiąc temu, Desa sprzedała na swojej aukcji rzeźby tę dokładnie pracę Jeana Lambet-Ruckiego (Confidence) za 65,000 złotych (numeracja EA III/IV). Obecnie, z tej samej serii odlewów sprzedano Conficence (nr 7/8) we Francji za 4,600 euro (ok 25,000 zł z opłatami). Znalazł się zatem dobrowolny głupiec w Polsce, który miesiąc temu przepłacił ponad 100% za tę rzeźbę. Część rynku tak pracuje, że szuka się głupców. Mogę zrozumieć, gdy ktoś przepłaca pracę malarską bo się w niej zakochał bez opamietania i nie zdołał jej kupić-wyłuskać z rynku zachodniego. Nie mogę zrozumieć dlaczego taki kupił w Polsce, gdy mógł i będzie mógł kupić taniej, np. we Francji. Na marginesie, wygląda na to, że Fundacja Ruckiego żyje z tych odlewów błogosławiąc kolejne ich serie. Pojawiają się również odlewy bez błogosławieństwa, tj. dzikie. Trzeba uważać i być czujny, jak na plakacie Fangora z lat 50-tych.
Lot 179. Jean LAMBERT-RUCKI (1888-1967). Confidence. Bronze with black patina signed and numbered 7/8, stamp of the founder TEP. H: 37 cm. A certificate of the artist’s daughters will be given to the buyer. Estimate 6,000 – 8,000 euro. Les Andelys Enchères. 05/13/23. Sold 4,600 euro
Jean Lambert-Rucki. Couple with umbrella
Lot 180. Jean LAMBERT-RUCKI (1888-1967). Couple with umbrella, large model. Bronze with black patina signed. Artist’s proof numbered I/IV, stamp of the founder TEP. H: 32,5 cm. A certificate from the artist’s daughters will be given to the buyer. Estimate 5,000 – 8,000 euro. Les Andelys Enchères. 05/13/23. Sold 6,000 euro
Wydarzeniem w ubiegłym tygodniu była licytacja w Dorotheum szkicu Hołdu Pruskiego autorstwa Jana Matejki. Pisałem o tym kilka dni wcześniej (https://polishartcorner.com/2023/05/02/jan-matejko-1838-1893-szkic-do-holdu-pruskiego/). Teraz słów kilka o wydawałoby się innym pewniaku, oleju Jana Chełmińskiego, który był tam wyceniony na whooping €15,000 – 20,000.
Jan Chełmiński. Not sold
Tak to widziano w Dorotheum choć nikt się tam nie zastanowił, czy przejazd rosyjskiej (carskiej) kawalerii górską drogą może podniecić polskich lub zagranicznych kolekcjonerów do szaleńczej walki. Temat słaby, pejzaż słaby, i nie wiadomo jaki kolekcjoner byłby zainteresowany tym obrazem. Obraz był wychwalany na innych portalach lecz spadł, https://polishartcorner.com/2023/04/05/jan-chelminski-1851-1925-34/.
Był też w Dorotheum olej przypisywany Henrykowi Siemiradzkiemu, został nawet dobrze sprzedany ale z to była jedynie atrybucja. Prace Siemiradzkiego były drogie już za jego życia i wiele powstawało kopii malowanych przez innych zręcznych artystów. Ja wyznaję regułę (z pewnymi wyjątkami) zgodnie z którą brak proweniencji komplikuje autorstwo ważnej pracy. Jednak, dobra kopia też może mieć swoją wartość.
Henryk Stażewski. not sold
Obok obrazu Chełmińskiego spadł również obraz Henryka Stażewskiego tyle, że w Niemczech. Ta bardzo wybitna praca składająca się na płótnie z mnóstwa linii prowadzonych przy linijce (https://polishartcorner.com/2023/04/30/henryk-stazewski-1894-1988-50/) już po raz drugi spadła z aukcji. Nie było chętnego za wyjściowe 6,000 euro. Ta sama panna była na wydaniu półtora roku temu w Dorotheum (https://polishartcorner.com/2021/12/11/henryk-stazewski-1894-1988-42/), lecz nie znalazł się kawaler (inwestor) by poprosić o jej rękę. Na podstawie ostatnich dwóch przykładów daje się zauważyć wybredność kolekcjonerów, handlarzy i inwestorów, co jest budujące.
Franciszek Starowieyski. $350
W USA był an aukcji skromny rysunek Franciszka Starowieyskiego, suto wyceniony ($2,500 – 3,000), o dziwo nie datowany, z bardzo wybijającą się sygnaturą, choć podobne rysunki artysta sygnował zwykle skromniej. Miałem i nadal mam wątpliwości czy rzeczywiscie Starowieyski namalował ten obraz a wynik aukji ($350) może sygerować, że również i inni mogli podobnie myśleć. https://polishartcorner.com/2023/04/30/franciszek-starowieyski-1930-2009-19/.
Witold Kaczanowski. $7,000
Na pozytywnie, trzy obrazy żyjącego Witolda Kaczanowskiego (Witolda-K) były na aukcji w USA. Artysta przyzywczaił mnie do opowiadania o samotności w postaci odwróconych i szkicowych postaci lecz muszę poczytać o nowej serii obrazów jak ‘Green Hole’ z lat 90-tych by dowiedzieć się ‘co miał na myśli’ je tworząc. Ta Zielona Dziura została sprzedana za $7,000 a te wcześniejsze z lat 60-tych w granicach $3,000 – 2,500. https://polishartcorner.com/2023/04/27/witold-kaczanowski-witold-k-1932-11/
Pani Ochodzka o imieniu Hrabiny wraca, tym razem we Francji, z racji pojawienia się tam koślawego tuszu rzekomo Jana Lebensteina. Podobno Jan Lebenstein pił i to dużo pił lecz nawet po pijaku takiego koszmaru by nie narysował. Komedię podkreśla fakt bardzo konserwatywnej wyceny tej pracy na 50-80 euro. Młodzi inwestorzy i łowcy okazji (lub okazyj jak dawniej poprawnie mówiono) powinni przypomnieć sobie filmy Stanisława Barei.
PS. Dziękuję czytelnikowi za podpowiedzenie tematu.
Odcisk herbowej pieczęci hrabiny Ochodzkiej
Lot 143. Jan LEBENSTEIN (1930-1999). “Taureau“, encre, sbg. Cachet de galerie au dos (Galeria Obrazow Istra Kracow). 20×28 cm. Estimate 50 -80 euro. Janquet. 05/11/23
Dzięki uprzejmości czytelnika podaję fotografie prawdziwego obrazu. Forografia pochodzi z książki “Człowik i zwierzę w sztuce Jana Lebensteina”, 2005:
Warszawska Desa Unicum będzie miała 11 maja aukcję Ecole de Paris (moim zdaniem podane ceny są tam mocno overpriced) natomiast 31 maja francuska forma Millon będzie miała swoją aukcję pod tym samym tytułem. W tym drugim domu jest kilka prac, które jak przewiduję będą miałe nogi by radośnie i w podskokach znaleźć się przewartościowane nad Wisłą. Zachęcam zatem inwestorów i kolekcjonerów do obejrzenia katalogu francuskiego, choćby dlatego by samemu coś kupić do kolekcji i bez niepotrzebnej polskiej marży.
Aleksandre de Gassowski.The return to the moonlight. Oil on canvas, 43,5 x 49,5 cm. Millon, aukcja 31 maja 2023, lot #5
W katalogu Millon znalazłem obraz autorstwa Aleksandra Gąssowskiego, z numerem katalogowym 5, pod tytułem „Return to the moonlight” lub ewentualnie „Le retour au clair de lune”, co pewnie oznacza to samo. Pierwsza sprawa, nie wiem skąd wziął się taki tytuł i to mnie intryguje. Ekspert katalogu, Maurice Mielniczuk ma chyba polskie korzenie i jedynie młody wiek eksperta może tłumaczyć (ewentualnie pośpiech przy przygotowaniu katalogu) do pewnego stopnia brak zrozumienia tematu tej pracy. Wydaje mi się, że poprawiejszy tytuł byłby ‘Z wiatykiem’ ale nie wiem czy w zlaicyzowanej Francji ten termin jest nadal znany. Najwyraźniej widzimy na obrazie księdza z ministrantem idącego z sakramentem o świetle księżyca do chorego, prawdopodobnie umierającego człowieka. Ten obraz jest bardzo dobry a scena skłania do myślenia o kruchości życia człowieka i przemijaniu a nie o blasku księżyca. Druga sprawa, to czy autorem jest Aleksander Gąssowski czy też Artur Gąssowski. Kilka lat temu niemal identyczna kompozycja (chyba jednak lepiej namalowana, patrząc np. na chmury) była sprzedana pod nazwiskiem Artura (podobno kuzyna Aleksandra) Gąssowskiego (https://polishartcorner.com/2014/05/20/artur-gassowski-1840-1911-2/):
Artur de Gassowski. Z wiatykiem
Obie prace są niemal identyczne i raczej malował je ten sam artysta. Dodam, że na obrazie opisanym jako autorstwa Artura Gąssowskiego mamy wyraźną sygnaturę, którą odczytuję w okularach i moim kulawym francuskim jako ‘Arth. de Gassowski 1880’. Co zatem słychać w paryskim Millon? I jak tu ufać młodym paryskim ekspertom? Trzeba teraz przyjrzeć się krytycznie innym pracom w tym katalogu firmy Millon.