Jerzy Kossak (1886 – 1955)

Jerzy Kossak. A soldier on horseback at wintertime, 1936

Nawet przyzwoicie namalowany obrazek Jerzego Kossaka. Temat byl wielokrotnie replikowany ale prace tego malarza podobają się w Polsce, nie tylko na aukcjach ale i w galeriach. Zbyt na nie jest nadal duży. Cena w Rasumssen osiągnęła już 13,000 duńskich koron (ok $2,100) ale jeszcze wzrośnie.

Lot 2123/8555. Jerzy Kossak (b. 1866, d. Krakow 1955). A soldier on horseback at wintertime. Signed and dated Jerzy Kossak 1936. Oil on wood. 39×30 cm. Estimate 6,000 – 8,000 kr. Rasmussen. 06/07/21. Sold 20,000 kr (ca $3,280).

Obraz pojawił sie ponownie na aukcji w Rasmussen i został sprzedany w 6-go grudnia 2021 za 34,000 kr (ca $5,200).

Po raz już trzeci obraz ten sprzedano w Rasmussen (21 lutego 2022), tym razem za 27,000 kr (ca $4,100).

Rajmund Kanelba (Kanelbaum) (1897 – 1960)

Rajmund Kanelba (Kanelbaum). Children at Play

Lot 742. Rajmund Kanelba (1897-1960): Children at Play. Gouache on paperboard, signed ‘Kanelba’ lower center, with label from Ann Ross Gallery. 8 x 10 1/4 in. (sheet), 11 1/2 x 14 1/2 in. (frame). Estimate $1,500 – 3,000. Stair. 06/04/21. Sold $1,800

Spory wybór prac Rajmunda Kanelby: pięć akwarel oraz jeden olej przedstwiający widok z okna artysty w Londynie. Temat prac na papierze był powtarzany przez artystę i można spotkać czasami odpowiedni olej. Warto czekać jednak na portret kobiecy bo Kanelba był niezrównanym portretcistą niewiast.

Rajmund Kanelba (Kanelbaum). Boy with Drum

Lot 743. Rajmund Kanelba (1897-1960): Boy with Drum. Gouache on paperboard, signed ‘Kanelba’ lower right. 12 3/4 x 9 1/2 in. (sheet), 18 x 14 in. (frame). Estimate $1,500 – 3,000. Stair. 06/04/21. Sold $2,100

Rajmund Kanelba (Kanelbaum). Tray Carrier

Lot 747. Rajmund Kanelba (1897-1960): Tray Carrier. Ink, wash and gouache on paper, signed ‘Kanelba’ lower right. 13 1/2 x 9 1/2 in. (sight), 17 3/4 x 13 3/4 in. (frame). Estimate $800 – 1,200. Stair. 06/04/21. Sold $1,300

Rajmund Kanelba (Kanelbaum). Pilgrim Girl

Lot 744. Rajmund Kanelba (1897-1960): Pilgrim Girl. Oil on canvas mounted on paperboard, 1963, signed ‘Kanelba’ upper left, dated and inscribed ‘London’ on the reverse. 14 x 10 1/2 in., 16 x 13 in. (frame). Estimate $2,000 – 4,000. Stair. 06/04/21. Sold $2,700

Rajmund Kanelba (Kanelbaum). Reclining Figure

Lot 745. Rajmund Kanelba (1897-1960): Reclining Figure. Ink and wash on paper, signed ‘Kanelba’ lower left. 12 x 16 in. (sheet), 15 x 19 in. (frame). Estimate $800 – 1,200. Stair. 06/04/21. Sold $800

Rajmund Kanelba (Kanelbaum). View from My Window

Lot 91. Raymond Kanelba Polish/American, 1897-1960. View from My Window. Signed Kanelba (lr). Watercolor and gouache on paper laid down on board, 30 x 21 3/4 inches (76.2 x 55.3 cm). Estimate: $800 – $1,200. Doyle. 06/09/21. Sold $4,095 (bp)

Konstanty Kietlicz-Rayski (1866 – 1924)

Konstanty Kietlicz-Rayski. Portrait d’homme

Prawdopodobnie jedna z prac Kietlicza-Rayskiego przedstawiająca typy ludowe, być może z okolic Lublina.

Lot 128. Konstanty KIETLICZ-RAYSKI (1866-1924). Portrait d’homme. Auarelle et lavis d’encre, signé en haut à gauche, 27×16 cm. Estimate 50 – 100 euro. Oger-Blanchet. 06/03/21

Józef Mehoffer (1869 – 1946)

Józef Mehoffer. Petite Fille Juive de Florence, 1900

Aukcja z wczorajszego dnia. Brakuje mi czasu by wprowadzać wszystkie prace przed aukcją i stąd opóźnienia. Pastel Mehoffera z 1900 roku, portret żydowskiej dziewczynki, w mało znaczącym brytyjskim domu aukcyjnym (chyba się nie obrażą?) został jednak zauważony i ostro był licytowany skoro młotek zatrzymał się na 12,000 funtach.

Lot 48. Józef Mehoffer (1869-1946) Polish. ‘Petite Fille Juive de Florence (…)’, signed and dated 1900 top left, pastel on brown paper, with personal message by the artist above his signature reading from French ‘To M???? William Ritter, friendly souvenir, J. Menoffer’, the back with note by family owner of the painting, translated from French, ‘Little Jewish girl from Florence, pastel by Josef de Mehoffer, the great Polish painter, given to my father in Florence, winter 1900. (…), 28th March 1965’, within a glazed wooden frame, 48 cm x 31 cm. Estimate 500 – 800 GBP. Bourne End Auction Rooms. 06/02/21. Sold 12,000 GBP

Igor Mitoraj (1944 – 2014)

Igor Mitoraj. Tindaro, 1991

Jeden z ośmiu egzemplarzy wykonanych w 1991 roku.

Lot 273. Igor Mitoraj (Oederan 1944–2014 Paris). Tindaro, 1991, signed Mitoraj, numbered 3/8, bronze, H 59,5 cm. Provenance: Galleria Contini Vecchiato, Forte dei Marmi, acquired from the above by the present owner in 1996 – European Private Collection. Exhibited: Ma è calda l’erba sui miei prati. Trent’anni di libere scelte, Bologna, Galleria Forni, 9 May – 10 July 1992, exh. cat. pp 132, 133 ill. (another cast). Estimate 55,000 – 75,000 euro. Dorotheum. 06/23/21. Sold 87,800 euro

Alicja Halicka (1895 – 1975)

Alicja Halicka. Nature morte, 1918

Jaka będzie polskia cena skoro Dorotheum winduje tak wysoką, za dość przeciętną, choć kubistyczną pracę?

Lot 105. Alice Halicka (Krakow 1895–1975 Paris). Nature morte, 1918, signed and dated A. Halicka 1918, oil on canvas, 66 x 83 cm, framed. Photo-Certificate: Marléne Marcoussis, 25 January 1979. Provenance: Galerie Gmurzynska, Cologne. Estimate 30,000 – 35,000 euro. Dorotheum. 06/22/21

Alfons Karpiński (1875 – 1961)

Alfons Karpiński. Rozen

Jedna w wielu podobnych martwych natur Alfonsa Karpińskiego przedstawiających więdnące róże. Biegłość malowania i biegłość powielania tematu.

Lot 1118. Alfons Karpinski (1875-1961), olieverf op schilderskarton, Rozen, ges. r.o. en achterzijde, afm. 32,5 x 48 cm. Estimate 1,800 – 3,000 euro. Vanduehuis. 06/04/21

Witold Kaczanowski (Witold K) (1932)

Witold Kaczanowski (Witold K). Untitled, 1969

Lot 417. Witold Leszek Kaczanowski (Polish/American, b. 1932) #2165, oil on canvas. 30 x 40 in. Estimate $1,000 – 1,500. Cottone Auctions. 06/17/21

Trzy prace Witolda Kaczanowskiego traktujące o samotności, gdy artysta był i jest niezwykle towarzyski, obracający się w wielkim świecie, znający wiele znakomitości i celebrtów, chwalący się wielkim powodzeniem u kobiet. Coś we wnętrzu tego malarz siedzi głęboko ukryte bo chyba nie należy podejrzewać go jedynie o wypracowanie ropoznawalnego stylu.

Witold Kaczanowski (Witold K). Untitled, 1969

Lot 418. Witold Leszek Kaczanowski (Polish/American, b. 1932) #2131. oil on artist board. 30 x 24 in. Estimate $1,000 – 1,500. Cottone Auctions. 06/17/21

Witold Kaczanowski (Witold K). Untitled, 1963

Lot 66  WITOLD-K (Polish/American, b. 1932). UNTITLED, signed and dated 1963 lower left. Oil on canvas – Framed, sight: 7 1/4 in. x 8 3/4 in. Estimate $200-300. Sloan’s and Kenyon. 06/03/21



Szanowny Panie,
obserwuję Pana bloga, nie tylko ze względu na wzmianki o Witoldzie Kaczanowskim, którego reprezentuję. Cenię Pana wnikliwe podejście do rynku sztuki, z którym sam na codzień mam do czynienia.
Pisze Pan o życiu Witolda, które faktycznie jest bardzo barwne i ciekawe. Witold jest człowiekiem otwartym i jak Pan zauważył nie ma problemów z nawiązywaniem znajomości. Sam zawsze podkreśla, że w życiu miał ogromne szczęście do ludzi. Czasami żartuje, że jego najbliższy krąg znajomych to 2000 osób.
Mimo to samotność towarzyszyła mu w zasadzie przez całe, świadome życie. Jego Mama zmarła gdy miał rok. Chorowała na gruźlicę, lekarze doradzali jej usunięcie ciąży lecz mimo to zdecydowała się na poród. Niestety nie udało się jej wrócić do zdrowia.Witold wychowywał się w szpitalu psychiatrycznym w Tworkach gdzie jego ojciec był lekarzem, a po wojnie dyrektorem. Był to jedyny szpital, który nie został przez niemców zlikwidowany. Pod osłoną czerwonego krzyża urządzili tam koszary, a pacjenci i personel mogli korzystać tylko z części budynków. Ludzie umierali z głodu, do tego ojciec Witolda był członkiem AK i w domu cały czas panowała atmosfera strachu i niepewności o jutro. Można sobie wyobrazić jak surrealistycznym miejscem był szpital psychiatryczny w czasach okupacji.
W latach sześćdziesiątych Witold wyemigrował do Francji i przez długi czas nie mógł wrócić do kraju – przewiózł dla Kultury paryskiej rękopisy Cata-Mackiewicza i dowiedziała się o tym bezpieka. Przez lata nurtowało go pytanie, kto go wydał. Dopiero parę lat temu z akt IPN dowiedział się, że wydał go sam Cat. Mimo to, odnalazł się we Francji, wystawiał swoje prace, organizował kolejne wystawy, a nawet poznał Picassa, który stworzył jego portret.
Jednak po protestach w Paryżu w 1968 roku zdecydował się opuścić Francję i wyjechać do USA. Nie mógł znieść czerwonych sztandarów na ulicach Paryża. Tam rozwinął swoją twórczość, powstały nowe cykle malarstwa lecz pewne wyobcowanie nadal towarzyszyło Witoldowi. Nawet będąc w słonecznej Kalifornii w latach sześćdziesiątych pisał: „Świadomość, że w zniewolonym kraju pozostało wszystko co nam najbliższe, była nie do zniesienia. Trudna do afirmacji myśl, że za naszego życia może nie być nadziei na odzyskanie wolności zatruwała codzienne istnienie. Palmy i plaże Kalifornii były dla tych emigrantów, którym zakup nowej lodówki, czy samochodu wystarczał do szczęścia. Alkohol oczywiście znieczulał na jakiś czas, a potem było jeszcze gorzej.”
Po morderstwach na Cielo Drive zdecydował się opuścić Los Angeles. W Los Alamos, wraz z fizykiem i ekspertem od materiałów wybuchowych Stirlingiem Colgate’m, Witold rozpoczął prace nad pomnikiem „Monument to the Universe”. Inicjatywę pomnika i poniekąd twórczość Witolda świetnie podsumowała Pani Monika Małkowska w albumie „Witold-K at Sotheby’s”.„Nie chodzi o utratę czegoś, co miało wartość materialną i czego po raz drugi nie można już zdobyć, bo właściwie każdy przedmiot można zastąpić innym. Dlatego można się pogodzić z utratą nawet najbardziej ulubionych obiektów. Nawet tych, z którymi byliśmy związani emocjonalnie. Chodzi mi o poczucie nieodwracalnej utraty czegoś, co stanowiło cząstkę naszej osobowości. O świadomość, że choć świat nadal istnieje, to powstała w nim wyrwa. Tylko my ją widzimy, dla innych pozostaje niewidoczna. Dla tych innych świat dalej pozostaje kompletny, szczelny, nienaruszony. Dla nas ten brak jest nie tylko odczuwalny, jest także widoczny. Wielu ludziom poczucie straty nie do odrobienia nie jest w ogóle znane. Podział na natury skłonne do pesymizmu i wiecznych optymistów wcale nie ułatwia zrozumienia tego zjawiska. Spotyka się wesołków śmiechem pokrywających rozpacz. Każdy też zna bez powodu uskarżających się malkontentów. By doświadczyć strat nie trzeba też osiągnąć sędziwego wieku. Zdarzają się przecież bezrefleksyjni starcy i nieświadomi siebie i swych emocji dorośli. A bywają też dzieci, które poznały co to ból. Taki, którego w żaden sposób nie da się pozbyć. Potem z tym bólem rosły, dojrzewały, starzały się. Świadomość straty otwiera oczy na to, co niewidoczne. Ból psychiczny, z jakim nie można sobie poradzić, choć przecież chce się żyć nadal, czasem staje się niemal namacalny. Wydaje się, że można nakreślić jego kształt, zobaczyć, jaką przybrał postać. Ból psychiczny to choroba – zmienia naszą fizyczność i nasz odbiór zewnętrzności. Nie wiem co sprawiło, że Witold-K nosi w sobie psychiczną wyrwę. Na pozór król życia, w istocie obolały i bezradny świadek triumfu zła. Tak właśnie rozumiem jego monument – jako unaocznienie straty, z którą artysta nie potrafi się uporać. I jako próbę uświadomienia innym, że doświadczenie bólu może spotkać każdego. I że nie musi to być tylko negatywne przeżycie. Świadomość straty może mieć także wartość. Oducza egoizmu, uwrażliwia na innych, uczy cenić szczęśliwe momenty. A także, a może przede wszystkim, pozwala widzieć straty doświadczone przez naszych bliźnich. Witold pokazuje ten stan plastyczną metaforą. Najbardziej oszczędną w formie i najbardziej trafną. Jego koncepcja jest ponadczasowa i ponadkulturowa. Abstrakcyjna i dosłowna zarazem. Okazuje się tym, czego nie ma – wyrwą, brakiem, dziurą. Wyrwę otacza twardy, odporny materiał: metal. Użycie tego surowca ma istotne znaczenie. W ten sposób artysta prowokuje nas, byśmy zrozumieli, co to znaczy strata, powstała w materiale także trwałym, choć przecież niematerialnym – w naszej świadomości”
Zainteresowanych twórczością Witolda-K zapraszam na wirtualny spacer z ostatniej wystawy, która miała miejsce w Konstancinie-Jeziornie, gdzie artysta ma teraz swoją pracownię. https://sb360.online/99hkna
Wspomnienia artysty są publikowane na jego stronie na Facebooku @WitoldK.art
Z wyrazami szacunku F.K. (06/04/21)

Ignacy Zygmuntowicz (1875 – 1946/7)

Ignacy Zygmuntowicz. Winterliche Straßenansicht mit Sigismundsäule und St.-Anna-Kirche mit Glockenturm

Obraz przedwojennej Warszawy w wykonaniu Ignacego (czasami F.) Zygmuntowicza mogący budzić nostalgię starych warszawiaków. Wydaje mi się, że kilka idenycznych ujęć tego malarza widziałem na rynku. Wyglada na pracę powielana, podobnie jak prace współczenego Władysława Chmielińskiego. Nie jestem przekonany, że Zygmuntowicz i Wasilewski to ta sama osoba. Prosze poszukać obrazów i życiorysu Eligiusza Waclawa Baranowskiego (1904-1997), osoby z krwi i kości i odszukać identyczne obrazy sygnowane jego nazwiskiem oraz nazwiskami eterycznych malarzy Zygmuntowicza i Wasilewskiego. Myślę, że może to być dobry trop.

Lot 115. Czeslaw Wasilewski (alias Ignacy Zygmuntovicz), Warschau – Winterliche Straßenansicht mit Sigismundsäule und St.-Anna-Kirche mit Glockenturm. Nach 1930.Öl auf Leinwand. Signiert u.re. “I. Zygmuntovicz”. Verso auf dem Keilrahmen o.re. ein historisches Händleretikett. In einer dunkelbraunen Holzleiste mit goldfarbener Sichtleiste gerahmt. Malschicht leicht angeschmutzt, mit bräunlichen Fleckchen. Umlaufend rahmungsbedingte Druckspuren sowie leichter Abrieb der Malschicht. Rahmen verso mit Papierresten alter Etikettierungen. Maße: 33 x 45 cm, Ra. 45 x 57 cm. Starting 1,500 euro. Schmidt Kunstauktionen Dresden. 06/19/21

Stanisław Żukowski (1873 – 1944)

Stanisław Żukowski. Lake at Night

Lot 64. ZHUKOVSKY, STANISLAV (1875–1944). Lake at Night, signed twice and dated 1919, further numbered “33” and “22” on the reverse, also further signed, inscribed and titled on the stretcher. Oil on canvas, 69 by 77 cm. Authenticity of the work has been confirmed by the expert V. Petrov. Exhibited: Exhibition of the Society of Friends of Fine Arts, Poznań, Poland, No. 25 (label on the stretcher). Estimate: £12,000 – £18,000. MacDougalls. 06/10/21

Dwa oleje Stanisława Żukowskiego (lub jak Desa-Unicum nazywa go z rosyjska Stanisławem Julianowiczem Żukowskim, dodając ‘otczestwo’) na aukcji w MacDougalls w UK. Ten dom aukcyjny zawsze dostarcza mi dużo radości i tak jest tym razem. Każdy z obrazów posiada ciekawą historię sprzedaży a majstrowanie przy jedynym z nich przedstawiam jako przestrogę dla kupujących a właściwie te dwa obrazy mogą stanowić pewną przestrogę. Do rzeczy zatem.

Obraz przedstawiony powyżej, czyli Lake at Night, wygląda bardzo dobrze a w dodatku był wystawiony w okresie międzywojennym w poznańskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych. Cena estymacyjna (£12,000 – £18,000, czyli ok. 62,000 – 94,000 PLN). Jest on podwójnie sygnowany co jest zaletą i wskazuję na okres pochodzenia sprzed emigracji malarza z sowietów do nowo powstałej Polski. Może zatem warto go kupić i spieniężyć w Polsce? Chyba nie, bo obraz przywędrował do UK właśnie z Polski. Został sprzedany w grudniu 2012 roku w Desie-Unicum za 45,000 PLN jako Noc nad jeziorem. Obraz ten znalazł się ponownie w Agrze w marcu 2018 roku z ceną wywoławczą 85,000 PLN (wyceną 90,000 – 110,000 PLN) i nie został sprzedany. Mamy zatem przykład na trend odwrotny: z Polski na zachód by zarobicć na płótnie. W tym przypadku chodzi oczywiście o klientów z Rosji bo Żukowski jest tam uważany za malarza tamtejszego. Co będzie jednak gdy obraz nie sprzeda się z MacDougalls? Wróci do Polski? Myślę, że może to być przykład na to, że nie w każdym przypadku da się już tak wiele wycisnąć z polskich klientów. Być może ten konkretny obraz jest na to przykładem, lub może jedynie świadczy, że Żukowski wyszedł mody i stracił u polskich klientów swoje mojo? Strzeżcie się handlarze: the sky IS NOT the limit! Ten przykład był łatwy.

Stanisław Żukowski. Summer Landscape

Lot 63. ZHUKOVSKY, STANISLAV (1875–1944). Summer Landscape, signed. Oil on canvas, 81.5 by 110 cm. Authenticity of the work has been confirmed by the expert V. Petrov. Estimate: £19,000 – £25,000. McDougall’s. 06/10/21

Drugi obraz Stanisława Żukowskiego będący w katalogu Mac Dougalls (Summer Landscape) również przywędrował z Polski. By nie wchodzić zbytnio w szczegóły: był dwukrotnie w katalogu warszawskiego Rempexu, raz w 2013 roku z ceną wyjściową 130,000 PLN (ok 25,000 GBP) oraz w 2014 roku i chyba w obu przypadkach nie został sprzedany. Obecnie mamy w MacDougalls wycenę sprzed ośmiu lat. Wnioski proszę sobie samemu wysnuć – wg mnie moga być podobne do omawianego wyżej obrazu. Jest jednak jeden dodatkowy szczegół: obraz w MacDougalls został ‘ulepszonyw pewien szczegół, którego nie było na obrazie w Rempexie. Chodzi w tym przypadku o sygnaturę. Załączam sygnaturę jaka jest podana w Rempexie oraz sygnaturę na tym samym obrazie w MacDougalls. Mamy w tym przypadku zdecydowaną ingerencję ‘konserwatora’. Desperacja? Jak się przestrzeć przezd takimi konserwatorami? Można teraz rozwinąć kilka wątków.

Sygnatura na obraze w Rempexie, 2013-14 rok
Sygnatura na tym samym obrazie w MacDougall’s, 2021 rok