Rubens z Desy-Unicum (2022) i Rubens z PolswissArt (2023)
Na portalu artinfo.pl ukazało się podsumowanie wyników sztuki w Polsce w 2023 roku. Warto zapoznać się z przedstawioną statystyką i przypomnieć sobie fotografie wysoko sprzedanych prac. https://artinfo.pl/artinformacje/artinfo-pl-oglasza-wyniki-rynku-sztuki-za-2023-rok. Sam lubię analizować wyniki statystyczne i cenię sobie wysiłek autora artykułu. Wybrałem z podsumowania celowo jedno ze zdań na temat Rubensa bo słusznie zauważono, że:
„Po raz kolejny w ostatnich kilku latach w czołówce sprzedaży pojawia się obraz kojarzony z pracownią Petera Paula Rubensa.”
Została w tym zdaniu świadomie lub nieświadomie ukryta prawda bo te dwa obrazy mogły kojarzyć się rzeczywiście z pracownią Rubensa lecz jedynie we snach, zarówno we śnie Desie-Unicum w 2022 roku oraz we śnie Polswiss Art w 2023 roku. W rzeczywistości obraz Rubensa z Desy został już opisany w Corpus Rubenianum jako KOPIA, natomiast ten sam los, spodziewam się, czeka obraz z Polswiss Art. Trudno zrozumieć te dwie sprzedaże (jeśli w rzeczywistości do nich doszło) i dlatego może dla wyjaśnienia zacytuję ze źródła zagranicznego dość mocną sugestię:
“Sometimes, the provenance of the funds can be more critical than the provenance of the art.”
Sprzedaż sztuki na aukcjach w Polsce została podliczona przez artifo.pl na 437 milionów złotych, czyli nieco ponad 100 milionów dolarów. Zainteresowanie polskich klientów malarstwem i rzeźbą w ostatnich latach mamy zatem na stabilnym poziomie, co cieszy. Przy okazji warto porównać wynik ten ze światową sprzedażą. Otóż, roczna sprzedaż aukcyjna sztuki na rynkach światowch rośnie bardzo powoli, ok 3% rocznie, i w 2022 roku wynosiłą około 68 miliardów dolarów. Innymi słowy, polski rynek stanowi mniej niż 0.2% rynku światowego.
To co psuje polski rynek antykwaryczny w oczach zachodu to właśnie agresywne, bezrozumne, bardzo zachłanne na pieniądze próby wskoczenia na najwyższą półkę sztuki przy braku jej zrozumienia i braku wiedzy u antykwariuszy. Polska znajduje się na peryferium światowego rynku sztuki i długo jeszcze tam będzie – wiedza o oczywistych przekrętach rozpowszechnia się w tym biznesie z szybkością światła. Oczywiście rozumiem, że rynek aukcyjny na zachodzie ma około 300 lat a w Polsce zaczął rozwijac się 30 lat temu.
Przypuszczam, że te głośne rekordy cenowe na polskim rynku aukcyjnym to głównie wynik współpracy pracowników domów z bardzo, bardzo wąską grupą niezwykle bogatych klientów, inwestorów czy kolekcjonerów (może ta granica czasami się zaciera). Tak się też dzieje oczywiście na zachodzie, gdzie wielkie wyniki są wynikiem relacji pracowników domów z dużym kapitałem, również nielicznych klientów. Jednak, …wedle stawu grobla.
Czy pamiętacie państwo szum sprzed ok dwóch lat w polskim świecie sztuki na tle wprowadzania NFT-ów (non-fungible tokens) oraz entuzjazmu z tym związanego? Obecnie panuje cisza. Ci co zostali podpuszczeni artykułami o nadzwyczajnejnowej formie inwestowania w sztukę zostali z ptaszkiem z dłoni. Jaki będzie przekręt 2024 roku? Czekam z ciekawością.
Brakuje mi w posumowaniu zdania, że polski rynek antywaryczny przez kolejny rok nie przeprowadził żadnych reform. O to apeluje od lat Janusz Miliszkiewicz wołając na puszczy, np. w swoim noworocznym artykule w Parkiecie, reklamowanym również na stronach PAC. Ten brak reform może należałoby uwypuklić oraz nacisnąć na Stowarzyszeni Antykwariuszy i Marszandów Polskich o zwołanie (nadzwyczajnego?) zebrania na poruszane tematy. Te tematy są podane we wspomnianym artykule jak schabowe na talerzach. Może chociaż jeden punkt dałoby się zrealizować w tym roku?
Wlastimil Hofman. Dorfansicht mit Alt und Jung, 1919
Wczesny, pełen spokoju i zadumy obraz Wlastimila Hofmana z nietypową postacią starej kobiety. Jej twarz i jej ręce tworzą ten obraz. Walczono zawzięcie o tę pracę.
Lot 212. Gemälde ÖL/Malkarton ‘Dorfansicht mit Alt und Jung‘, signiert Wlastiml Hofmann 1919, * 1881 Prag + 1970 Szklarska Poreba/ Schrieberhau/ Polen, gerahmt, incl. Rahmen 63 cm x 83 cm. Opening 1,500 euro. Merry Old England. 01/25/24. Sold 9,000 euro
Obraz sprzedano po raz drugi w Pradze za 18,000 euro. (04/15/24)
Lot 360. Mecislas RAKOWSKI École polonaise (1882-1947). Oil on canvas: Barges at the quay. Signed, located and dated: M. Rakowski Bruxelles 1937. (restoration in the sky). Size: 54 x 65 cm. Estimate 800 – 1,200 euro. Horta. 01/23/24. Sold 1,300 euro
Alfred Wierusz-Kowalski. SannaOpis katalogowySygnatura na obrazie AWK
Wrócę w kilku wpisach do kolekcji malarstwa polskiego przechowywanego w Seminarium w Orchard Lake, USA. Pisałem niedawno o pracy Władysława Szernera z tej kolekcji, która została sprzedana w ubiegłym roku na aukcji w USA, podejrzewając jej kradzież (https://polishartcorner.com/2023/11/29/wladyslaw-szerner-1836-1915-7/). Jak jest naprawdę tego nie wiem. Wiadomo jedynie, że ośrodek ten ma sporo problemów i kto wie czy na tle bałaganu nie dochodzi obecnie do znikania obiektów. Po pracy Szernera przyszło mi obecnie pokazać obraz Alfreda Wierusza-Kowalskiego. O dziwo, obraz ten (na pierwszy rzut oka) był dwukrotnie licytowany ostatnio w USA. Raz został sprzedany w listopadzie ubiegłago roku za $4,000 (https://www.liveauctioneers.com/item/165736854_alfred-von-wierusz-kowalski-1849-1915) a drugi raz kilka dni temu już znacznie taniej (jako style of) bo za jedyne $450 https://www.liveauctioneers.com/item/169186547_winter-scene-style-of-alfred-wierusz-kowalski. Oryginał jest na płótnie, fals jest namalowany na desce.
Na marginesie, sprzedany obraz Władysława Szernera o którym wspomniałem powyżej wygląda na prawdziwy i dlatego warto pokazać pozostałe obrazy z kolekcji Orchard Lake by uwrażliwić się na ich ewentualna obecność na aukcjach jak też na obecność ewentualnych falsyfikatów.
Dwóch bardzo dynamicznych góralskich zbójników w kolorowym drzeworycie Stanisława Raczyńskiego. Ten sam drzeworyt widziałem odbity również w różowej kolorystyce.
Lot 3220417. STANISLAW RACZYNSKI (Poland, 1903-1982), “Dwóch górali” – Robbers, from the portfolio “Tematy ludowe”, signed, color woodcut; image dimensions approx. 27.5×21.5 cm, frame dimensions 42×34 cm. Estimate 132 euro. Crafoord Auctioner Stockholm. 01/21/23. Sold 124 euro
Tadeusz Makowski. Bouquet of roses in a vaseSygnatura
Lot 155. Tadeusz Józef MAKOWSKI (1882-1932). Bouquet of roses in a vase, circa 1916-1920. Oil on canvas signed lower right, countersigned and titled on the back: Roses. Height 55 cm – Width : 38 cm. Estimate 10,000 – 15,000 euro. Ouest Enchères Publiques. 01/27/24. Sold 10,000 euro
Tadeusz (known as Tadé) Józef was born in Oświęcim, Poland, in 1882. He studied literature at Jagiellonian University from 1902 to 1906, and painting at the Krakow Academy of Fine Arts from 1903 to 1908. In 1908/1909, he moved to Paris, where he spent the rest of his life. During the Great War, he took refuge in Brittany, where he rubbed shoulders with another Polish painter, Wladyslaw Slewinski. Inspired first by the work of Puvis de Chavanne, then by Cubism, it was in Brittany that he returned to nature, looking closely at Flemish and Dutch painting, Polish folklore and naive realism. His distinctive, instantly recognizable style emanates softness and lyricism. Known as a landscape painter, he painted scenes of peasant life, often depicting children in images of everyday life and masquerades. He also created still lifes and bouquets of flowers, which he painted on canvases with elongated formats, and in a range of light, soft colors: colored whites, beiges, light greens (Cf. e.g. Fleurs de champs avec épis, ca 1916, National Museum Krakow; Fleurs des champs (Flowers), ca 1920, Iris dans un vase blanc, ca 1920, National Museum Warsaw). Bouquet de roses dans un vase belongs to this series of bouquets in tall vases, both simple and decorative.
This work is presented jointly by Cabinet Brun-Perazzone and CEBM-Cabinet d’expertises Bobrowska-Mielniczuk.
Zawsze doradzam ostrożność, gdy dom aukcyjny dołącza nadmiernie długi życiorys znanego malarza do sprzedawanego obrazu – obrazu, który swoim widokiem budzi wątpliwości. Pudrowanie pracy Tadeusza Makowskiego informacjami biograficznymi znanymi z książek, opracowań, esejów stawarza wrażenie braku profesjonalizmu ekspertów. Dodatkowo, podpieranie autentyczności pracy przez aż dwóch ekspertów (Cabinets) stwarza odmienne wrażenie od zamierzonego. Przypomnę galimatjas jaki powstał niedawno, gdy dwóch polskich ekspertów podpierało autentycznośc Świętej Rodziny warsztatu Rubensa z Polswiss Art i te dwie ekspertyzy (utajnione dla publiczności) jedynie ośmieszyły obu ekspertów. Jak mawia redaktor Stanisław Michalkiewicz „Czysty typ nordycki i bez mydła jest czysty”. Dobrej pracy może wystarczyć w opisie imię i nazwisko astysty, rok powstania (jeśli znany), medium, wymiary pracy, oraz koniecznie proweniencja z historią wystawienniczą jeśli taka miała miejsce.
Ostrożności w ocenie nigdy nie jest za wiele bo obraz może być prawdziwy lecz bardzo nietypowy dla artysty – może być nieudany. W przypadku tej kwiatowej martwej natury Tadeusza Makowskiego można mieć podobne wątpliwości. Moim zdaniem obraz jest bardzo nieudany i wygląda na pracę kupioną na pchlim jarmarku z dopisaną później, rzucającą się w oczy (by nie było żadnych wątpliwości) dobrze widoczną sygnaturą. Dlaczego Tadeusz Makowski miałby tak wyraźnie sygnować takiego knota i kontrsygnwać z tyłu? Artysta miał czasami taki, co prawda, zwyczaj lecz były to prace dobrze przemyślane i wykończone. Tę sprawę sygnatury trudno wyjaśnić i mogę oczywiście się mylić. Pozostaje zatem przyjrzeć się samej pracy.
Na pracy mamy przedstawiony biały wazon z bukietem białych kwiatów, być może róż. Wazon namalowany jest bez cienia trójwymiarowości, jest to bardzo płaski wazon nie wybijający się z tła. Dodatkowo, wazon ten ma jakieś bliżej nie wyjaśnioną konstrukcję: ramiona (uszy) do góry, jak też do idące do dołu. Budzi zaciekawienie trójwymiarowe brązowe zakończenie tych uszu idących do dołu. Trudno jest zrozumieć budowę tego wazonu.
Powiększenie fragmentu
Dwa Cabinety podpierają autentyczność tej pracy i posyłają zainteresowanych do przyjrzenia się martwym naturom namalowanm przez Tadeusza Makowskiego przechowywanym w dwóch polskich muzeach: w MN w Warszawie i MN w Krakowie. Zatem przyjrzyjmy się w skupieniu sześciu muzealnym pracom namalowanym przez tego artystę w sugerowanycm przez ekspertów przedziale lat 1916 – 1920.
Tadeusz Makowski. Bukiet z zielonym wazonie, ok 1916. Olej, płótno, 60 x 45.45 cm. Muzeum Narodowe w WarszawieSygnaturaTadeusz Makowski. Irysy w białym wazonie, ok 1920. Olej, płótno, 55 x 33 cm. Muzeum Narodowe w WarszawieSygnaturaTadeusz Makowski. Astry i cynie w glinianym dzbanku, 1917. Olej, płótno, 46 x 33 cm. Muzeum Narodowe w WarszawieSygnaturaTadeusz Makowski. Cynie i astry w szklanym słoju, ok 1920. Olej, płótno, 55 x 33 cm. Muzeum Narodowe w Warszawie.SygnaturaTadeusz Makowski. Polne kwiaty, ok 1916. Olej, płótno, 55 x 33 cm. Muzeum Narodowe w WarszawieSygnaturaTadeusz Makowski.Kwiaty polne, pomiędzy 1914-1918. Olej, płótno, 56 x 33 cm. Muzeum Narodowe w KrakowieSygnatura
Wstydliwie, dom aukcyjny i jego Cabinet d’expertises Bobrowska-Mielniczuk nie wspominają o proweniencji pracy z aukcji. Dlaczego to jest taką tajemnicą? Dom aukcyjny zamiast proweniecji podaje estymację 10,000 – 15,000 euro, która jest niska jak dla prawdziwego oleju Tadeusza Makowskiego lecz wysoka jak naśladownictwo. Wiele osób może pomyśleć, że proweniencją jest jarmark na Kole w Warszawie.
PS-1. Moge się mylić w wojej ocenie i dlatego zachęcam do przemyśleń. Opinię domu aukcyjnego chętnie zamieszczę bo ona wcale nie musi pokrywać się z moją opinią.
PS-2. Porównanie sygnatur może być zazwyczaj mylące lecz zachęcam do przyjrzenia się sygnaturze z obrazu aukcyjnego, moim zdanem bardzo chwiejnej i niepewnie kładzionej, zwłaszcza temu fantazyjnemu zawijasowi przed pierwszą literą nazwiska. Grafolog mógłby też przyczepić i do innych liter, np. literze ‘o’ skadającej się z dwóch połówek. Urojenia?
Załączam treść listu (PDF), który otrzymałem dzisiaj (02/12/24) od Dr Ewy Bobrowskiej i Marka Mielniczuka:
Jesteście ekspertami a ja jestem laikiem i jako laik podzieliłem się swoimi uwagami bo ten opis katalogowy był bardzo zdawkowy. Rzeczywiście, obraz oglądałem na ekranie a nie w naturze.
Nigdzie nie podważałem autentyczności tej pracy pisząc jedynie, że może być to nietypowy (wątpliwy, nieudany – tych okresleń użyłem) obraz Tadeusza Makowskiego i wymagający dyskusji. Padło z mojej strony szereg uwag, które zbywacie jako eksperci, koncentrując się na urażonym własnym ego.
Skoro odnieśliście się w opisie do prac przechowywanych w polskich muzeach to dlatego te prace muzealne pokazałem. W moich oczach czyli nieprofesjonalisty-kolekcjonera, praca z aukcji traci na tym porównaniu. Nie pofatygowaliście się odnieść się do innej martwej natury kwiatowej, w tym samym (?) wazonie, pochodzącej z Desy, również inaczej namalowanej (moja nieprofesjonalna opinia).
W sumie, taka odbiegajaca praca Tadeusza Makowskiego wymagała lepszego omówienia bo biografię artysty wszyscy chyba dobrze znają – nie oszukujmy się, obrazem tym byli prawdopodobnie najbardziej zainteresowani polscy kolekcjonerzy dobrze znającego życiorys artysty. Zamiast rozbudowanej biografii można było napisać esej podobnej długości wyjaśniający dlaczego ta praca wygląda odmiennie. To w końcu powinno należeć do zadań ekspertów.
Nie tylko we Francji ale chyba w większości domów aukcyjnych na świecie anonimowość sprzedających i kupujących jest chroniona. Niemniej, domy aukcyjne w przypadku ważnego obrazu czy ważnego artysty podają pewne szczegóły proweniencji np. obraz był w posiadaniu właściciela od 50 lat, poprzedni właściciel kupił obraz do artysty, etc. Takich szczątkowych lecz istotnych informacji należałoby również spodziewać się dla tego obrazu wycenionego na 10,000 – 15,000 euro.
Mój wpis nie godził w niczyje dobre imię lecz miał spowodować profesjonalne odniesienie się przez ekspertów do sygnalizowanych wątków związanych z tym obrazem byśmy wszyscy czegoś od nich mogli się nauczyć.
Z wyrazami szacunku,JD (02/12/24)
Z dużym opóźnieniem, dzięki komentarzowi czytelnika opublikowanego na blogu, zwróciłem uwagę na wpis na temat tego obrazu, który pojawił się 9 stycznia 2024 w krakowskich Sztukach Pięknych, https://sztukipiekne.pl/polska-sztuka-na-zagranicznych-aukcjach-9-stycznia-2024/. Nie znałem wcześniej tej opinii. Wykonałem właśnie jej ‘screen shot’:
Sztuki Piękne, 9 stycznia 2024
Wygląda na to, że Sztuki Piękne pozytywnie pierwotnie odniosły się do autentyczności tego obrazu, zwracając jedynie uwagę, iż martwe natury Tadeusza Makowskiego nie są aż tak poszukiwane na rynku. Podejrzewam, że ‘łapka’ z palcem do góry była wówczas zielona. Zastanawiam się, dlaczego dopiero po listach czytelników nastąpiła pewna reflekcja zespołu redakcyjnego i kolor tej łapki zmienił się na szary (obraz umiarkowanie polecany za 10,000 euro). Wydaje mi się, że zabrakło pewnej reflekcji i zastanowienia się jaką jakość reprezentuje ten obraz. Sam miałem wiele pytań, które przedstawiłem na blogu i które to wywołały do tablicy obrażonych ekspertów z Paryża. Ich protest zamieściłem (zamieszczony jest powyżej) ale nie dowiedziałem się z niego niczego nowego, oprócz tego, że tym ekspertom należy bezwzględnie wierzyć skoro są ekspertami. Ciekawi mnie, czy moi przyjaciele ze Sztuk Pięknych otrzymali spodziewaną pisemna eskpertyzę z Paryża bo Sztuki Piękne to poważna instytucja, na pewno czytana w Paryżu i chyba trudno ‘olewać’ jej poważne troski, porównując z moim szmacianym blogiem. Sztuki Piękne odnoszą się jedynie do różnicy sygnatur i serdeczne dzięki czytelnikom, że zwrócili temu portalowi na to uwagę bo inaczej zielona ‘łapka’ nadal mogłaby polecać ten niezwykły swoim pięknem obraz. (02/28/24)
Olga Słomczyńska. Lake landscape with a hedge of trees masking a house
Niesygnowany i niewielki pejzaż Olgi Slomczyńskiej.
Lot 91. Olga SLOM (1881-1941). Lake landscape with a hedge of trees masking a house. Oil on panel. Unsigned. Studio sale stamp on back. 14 x 24 cm. Estimate 150 – 200 euro. Druot Estimation. 01/19/24. Sold 60 euro