Wojciech Kossak (1856 – 1942)

Wojciech Kossak. Battle of Raszyn

Lot 591.  Battle of Raszyn . Signed “W. KOSSAK” l.l., identified on a presentation plaque. Oil on canvas, 22 x 31 1/2 in. (55.9 x 80.0 cm), framed. Condition: Craquelure. Estimate $5,000-7,000

Bostoński dom aukcyjny Skinner sprzedał dzisiaj (7 luty, 2014) olej Wojciecha Kossaka noszący tytuł ‘Bitwa pod Raszynem’. Praca ta zapewnie powstała około 1913 (nie jest datowana) tj w okresie w jakim artysta pracował na inną kompozycją o tym samym tytule. Kompozycja wyglądała bardzo atrakcyjnie w porównaniu do ‘masówek’ tego malarza i wzbudziła nie tylko moje zainteresowanie. Na obrazie przedstawiony jest książe Józef Poniatowski wydający rozkazy bitewne a w głebi obrazu wre walka. Pierwsze co mnie uderzyło to w tej kompozycji to wygląd księcia Poniatowskiego, jakby ‘zdjęty’ z pracy Juliusza Kossaka, ojca Wojciecha; ten sam płaszcz, nawet jego rozwianie jest identyczne, ta sama postura jeźdźca na koniu…jedynie koń u Wojciecha jakiś rachityczny w porównaniu do araba Juliusza.

Juliusz Kossak. Portret księcia Józefa na koniu

Juliusz Kossak. Portret księcia Józefa na koniu, 1879. Akwarela. 78 x 63 cm. Muzeum w Łańcucie.

Pomyślałem, że są to sprawy rodzinne: ojciec tak przedstawiał księcia to i synowi może nie wypada zmieniać wyglądu zwłaszcza, że książę Poniatowski wygląda dostojnie i przystojnie. Trzeba jednak wiedzieć, że książe Poniatowski w owym wieku miał już swoje lata (45 lat w czasie bitwy pod Raszynem), był trochę styrany zabawami w Łazienkach warszawskich… no i łysiał już porządnie. Słowem nosił peruczkę by zasłonić swoje już niedoskonałe, wysokie czolo. To taka mała dygresja/obserwacja wskazująca może na to, że Wojciech cenił Juliusza do tego stopnia, że gotów był ‘zerżnąć’ wizerunek do swojej kompozycji. Nie jest to zreszta żaden grzech bo w malarstwie wszystko jest dozwolone i żadne prawa autorskie nie są respektowane bo ich nie ma.

Przyglądając się dalej kompozycji Wojciecha wydawało mi się, że ją już gdzieś widziałem. Nie byłem zaskoczony, bo rodzina Kossaków (Juliusz, Wojciech a zwłaszcza Jerzy) znana była z tworzenia replik. Rzeczywiście, ten oryginalny olej Wojciecha nie jest aż tak oryginalny. Trzeba tylko dobrze poszukać a wzór zaraz się znajdzie. Tym wzorem jest znakomita, bardzo rozbudowana i dynamiczna monochromatyczna kompozycja w akwareli Juliusza Kossaka nosząca tytuł ‘Bitwa pod Raszynem’ namalowana w 1884 roku.

Juliusz Kossak. Biwa pod Raszynem, 1884

Juliusz Kossak. Bitwa pod Raszynem, 1884. Akwarela, gwasz, ołówek. 23 x 32 cm. Muzeum Narodowe, Warszawa.

Jeśli teraz porównamy pracę Wojciecha z aukcji u Skinnera z pracą Juliusza to ta pierwsza, moim zdaniem, wypadła marnie, ubogo,  sztywnie i bez dynamizmu. Na podstawie tej pracy widać różnicę klasy artystów, ojca i syna.

Skinner sprzedał “Bitwę pod Raszynem’ Wojciecha Kossaka za $17,000+23% młotkowego, czyli ponad $20,000, tj.  na złotówki ponad 60,000 zł. Niewątpliwie praca Wojciecha jest dobrze namalowana i autorstwo pędzla nie musi budzić wątpliwości. Wątpliwość budzi jedynie wtórność tej kompozycji. Wojciech zamiast dodać coś do kompozycji ojca to ujął jej dużo i ją zubożył. Zastanawia jednak fakt, że około 20 lat po namalowniu akwareli przez Juliusza Wojciech odwrorował ją w sposób jakby mił ją przed oczami. Współczuję człowiekowi, który kupił tę pracę bo nie jest warta tych pięniedzy.

Jan Klępiński (1872 – 1913)

Jan Klępiński. A Bashi-Bazouk

Praca pędzla Jana (Johanna) Klępińskiego będzie sprzedawana 19 lutego w Doyle w USA. Jest to stosunkowo mało znany w Polsce monachijczyk. O ile w Polsce sprzedawano (z różnym skutkiem) niektóre jego oryginalne kompozycje to wystawione płótno z Doyle jest kopią wykonaną przez Klępińskiego pracy francuskiego malarza Charles Bargue (1826 – 1883) przechowywanej w Metropolitan Museum of Art. Warto zauważyć, że kopia i oryginał mają te same wymiary choc zwykle wymaga sie od kopisty by wymiary kopii różniły się od pracy oryginalnej.

Poniżej praca z Metropolitan:

Charles Bargue. Bashi-Bazouk, 1875. Oil on canvas; 46.4 x 33.3 cm

Lot 46. Johann Klepinski Polish, 1872-circa 1927. A Bashi-Bazouk. Signed J. Klepinski (lr). Oil on canvas; 18 x 13 1/8 inches. Provenance: Private collection, Boston. This is a work is a copy after a Charles Bargue painting currently located in the Metropolitan Museum of Art, New York. Estimate $800-1,200

Bogdan Kleczyński ??? (1851 – 1916)

Jan Kleczyński ???

Zagraniczne domy aukcyjne, podobnie jak i polskie, są zainfekowane ogromną ilością falsyfikatów prac polskich malarzy. Czasami falsyfikaty są trudne do wychwycenia, czasami celowo nie są wychwycane (zwłaszcza w Polsce) a w większości przypadków (poza granicami) nie ma to znaczenia bo liczy się tylko sprzedaż i komisowe. Temat na doktorat.

W chwili obecnej nie widzę na rynku ineresujących mnie prac do umieszczenia an blogu i dlatego przyjrzałem się bliżej jednej z nich jaka nie została sprzedana wczoraj na aukcji w Beaux-Arts Auction, NY, USA. Była to praca rzekomo Bogdana Kleczyńskiego (Cossack Rider, ’96. Oil on canvas. Signed and dated l.r. 20 x 16 inches). Warto jej się przyjrzeć i porównać z innymi pracami tego malarza. Nic tak nie zrobi dobrze oku kolekcjonera jak wnikliwe porównanie dobrych prac malarza z wątpliwą pracą na rynku. Właściwie komentarz po porównaniu jest zbyteczny. Kleczyński jest mało znanym monachijczykiem i tym łatwiej można zawrócić w głowie początkującemu zbieraczowi szukającemu ‘okazji’. Moim zdaniem, po wprowadzeniu internetu i katalogów ‘on line’ prawdziwe ‘okazje’ już się skończyły. Liczy się wiedza i zasobność kieszeni kupującego w walce o pożądaną dobra pracę.

Jan Kleczyński ??? Sygnatura powyższej pracy

Osób łatwowiernych, o powierzchownej wiedzy, umiejących przeczytać sygnaturę i zadufanych w swoim rozumie nie brakuje („nikt nie jest zadowolony ze swojej fortuny, każdy – ze swego rozumu” książe de La Rochefoucauld). Generalnie, to jestem zbudowany, że nie znalazł się kupiec gotowy wyłożyc marne $2,000 (cena wyjściową) za owe płótno. Dużo marniejsze falsy znajdują przecież nabywców za większe pieniądze.


Jan Kleczyński. On the Move, 1887


On the Move; signed, inscribed indistinctly and dated ‘Bohdan Kleczynski 87 M…’ (lower right); oil on panel; 21 x 14½ in. (53.3 x 36.8 cm.). Painted in 1887. Christies, 24 October 2007. New York. Estimate $15,000 – $20,000. Price Realized $22,500

Jan Kleczyński. The hidden prey, 1883

The hidden prey; signed and dated ‘Bohdan Kleczynski 1883.’ (lower left); oil on panel; 25.5 x 20 cm. Christies; 24 April 200. Amsterdam. Estimate €5,500 – €7,500. Price Realized €7,170

Jan Kleczyński. An Icy Road, 1887

An Icy Road, 1887; oil on panel; signed B. Kleczynski and dated (lower right); 13 3/4 x 8 1/4 inches. Leslie Hindman Auctioneers, USA, May 2012. Provenance: Sale: Sotheby’s, New York , December 13, 1985, lot 115
Sold $6,000

Jan Kleczyński. Waiting to Depart, 1883

Waiting to Depart; signed and dated ‘Bodhan Kleczynski 1883 Monachium’ (lower right); oil on panel; 21¼ x 35½ in. (54 x 90.2 cm.). Painted in 1883. Christies, 30 October 2002, New York. Estimate $15,000 – $20,000. Price Realized $14,340

Jan Kleczyński. Sleigh Ride

 SLEIGH RIDE; signed B. Kleczynski (lower right); oil on panel; 21 by 14 1/2 in.; 53.3 by 36.8 cm. Sothebys 01 February 2013 – 02 February 2013. Estimate $12,000 — 18,000. LOT SOLD. 16,250 USD

Ludwik Gędłek (1847 – 1904)

Ludwik Gędłek. Ukrainian Soldiers on Manoeuvre

Ludwik (u Niemców Ludwig) Gędłek żył i tworzył w okresie rozkwitu ‘polskiej szkoły monachijskiej’. Malował dużo i jego prace, zwykle małych rozmiarów, wypływają zwłaszcza na rynku niemieckim i austriackim a czasami nawet amerykańskim. W Polsce, na bezrybiu lepszych monachijczyków, lansowany jest czasami jako jeden z wybitniejszych malarzy końca XIX wieku, którego prace wplatają się w historię polskiego rycerstwa i kozactwa, podobnie do prac Józefa Brandta i jego epigonów. Moim zdaniem, Gędłkowi daleko i to bardzo daleko do prac mistrzów na jakich się wzorował. Sama podobna tematyka nie wystarczy by ustawic go na tym samym poziomie. Brakuje mu oryginalności i tematu i jego ujęcia a malowanie stało się schematyczne, powielane w wielu kompozycjach. Aby nie być gołoslownym, przedstawiam prace Gędłka jaka pojawiła sie na lutowej aukcji w Cowan’s Auctions w USA nosząca tytuł ‘Manewry ukraińskich żołnierzy’ (pal licho tytuł nadany w USA!). Praca ta, o dziwo, charakteryzuje się dużą oryginalnością kompozycji jeśli porównamy do jego rozlicznych ‘zasadzkek’, ‘zwiadów’, etc z przycupniętymi dwoma lub trzema kozakami lub towarzyszami zbrojnymi o sumiastych wąsach i twarzach nie wyrażających żadnych uczuć.

Na pierwszy rzut oka kompozycja Gędłka nie jest jednak oryginalna i stąd bierze się jej ‘inność’ w stosunku do wielu jego innych prac. Jest to pastisz dużej pracy Józefa Brandta ‘Powitanie stepu’ (fot ponizej) namalowanej w odbiciu lustrzanym. Występują oczywiście spore róznice kompozycji choć u Bradta ten dzień wygląda radośnie i uroczyśnie a pogoda temu sprzyja zaś u Gędłka miało byc radośnie a wyszło smutnie i nijako w szary dzień.

Praca Gędłka została wyceniona na $10,000-15,000 i nie zdziwiłbym się gdyby nie została sprzedana w tych widełkach. Nie jest to jednak praca dla wymagającego kolekcjonera ale dla handlarza bo zapewnie w Polsce będzie drożej i może się da Gędłku zarobić plecąc różne bzdury w opisie katalogowym.

[Sprzedano za $12,000]


Ludwig Gedlek (Polish, 1847-1904).   Ukrainian Soldiers on Manoeuvre by Ludwig Gedlek. Oil on canvas, signed and inscribed Wien, l.r.; 16.5 x 26 in. (sight).  A photograph of previous inscription on canvas verso reads: Ukrain’sche Rosatton ins Feld ziehond. (EST $10000 – $15000)

Gedlek, the Polish born artist who studied first in Krakow and eventually Vienna, became known for his views of Ukrainian Cossacks.  His Romanticist manner of painting was popularized during the 19th century.  This particular view is a top example, with numerous figures performing military maneuvers. Purchased from Dominion Gallery, Montreal, Canada in the 1970s.


Józef Brandt. Powitanie stepu, 1874. Olej na płótnie. 116 x 251 cm.

Aleksander Świeszewski (1839 – 1895)

Aleksander Świeszewski.

Nieduża praca Aleksandra Świeszewskiego z prawie nieodłącznym krajobrazem alpejskim bedzie reprezentowana w lutym na aukcji Old Master & 19th Century Paintings and Drawings, Sculptures, Miniatures, Frames w Artcurial z wyceną 5,000-7,000 euro. Praca ta była stosunkowo niedawno (2013) licytowana w maju 2013 w Eric Pillon Encheres z wyceną 7,000-8,000 euro i prawdopodbnie spadła z aukcji. Trochę się nie dziwię, że teraz widełki wyceny zostały obniżone. Wycena pracy malarskiej to skomplikowana konstrukcja na jaka wpływa wiele czynników o czym można pisać prace magisterskie. W tym przypadku, moim zdaniem, źle na rynek cenowy mogła wpłynąć inna praca tegoż malarza jaka pojawiła się w styczniu 2013 w Sotheby’s w USA i została tam sprzedana za $15,000. Jest to duża wymiarami praca (109.2 x 139.7 cm) Świeszewskiego ze znakomitym rozwiązaniem światla, bardzo dekaracyjna i reprezentatywna dla twórczości tego monachijczyka (fot poniżej).

Aleksander Świeszewski. Pejzaż alpejski, 1870

Kwestia gustu, ale chyba znacznie lepsza od obecnie sprzedawanej a jedynie dwa razy tańszej biorąc pod uwage górna granicę widełek cenowych. Ciekawe, że ta praca przywędrowała z USA do Polski i poszła raz jeszcze pod młotek za 60,000 złotych w październiku 2013 w Desie Unicum w Warszawie (fot poniżej) przy estymacji 80,000 – 120,000 złotych. JEŚLI sprowadzający postąpił zgodnie z przepisami celnymi to przekraczając granicę Polski powinien chyba zapłacić 23% podatku od wartości przywożonego obrazu (23% od $15,000=$3,450) tj około 10,000 złotych, Jeśli się to odejmnie od ceny sprzedaży 60,000 i pozostało mu 50,000 złotych tj ok $17,000 czyli niewielki zarobek w stosunku do wysiłku poniesionego i emocji. Może była to mało warta ‘przewalanka’ chyba, że urzad podatkowy nie był świadomy tej operacji czego życzę sprzedającemu (być może nie znam się na przepisach celnych i pal sześć całe to rozumowanie!).

Aleksander Świeszewski. Pejzaż alpejski, 1870

Pejzaż alpejski, 1870 r; olej/płótno, 109 x 143 cm; sygnowany i datowany p.d.: `Alex: Swieszewski 1870 | Monachium. Desa Unicum, 3 paździenik 2013.

Jan(?) Konarski vs Alfred Wierusz-Kowalski

Wiele zamieszania na rynku antykwarycznym dokonała wydana w Niemczech ponad 20 lat temu, bo 1993 roku, ksiażka Hansa-Petera Buechlera ‘Szkoła monachijska”, przetłumaczona w Polsce w 1997 roku, przypisująca prace sygnowane ‘J Konarski’ Alfredowi Wieruszowi-Kowalskiemu. Odnośna fotokopia z polskiego tłumaczenia poniżej:

Mając ten cytat z książki jako ‘naukową’ podstawę’ antykwariusze w Niemczech, Polsce, USA zaczęli sprzedawać prace z sygnatura Konarskiego jako ewidentne prace Wierusza-Kowalskiego. Jeleni nie brakowało choć teraz jest ich coraz mniej. Niemniej, ten proceder trwa nadal bo za tym stoją, lub mogą stać, duże pieniądze. Na domiar złego, na rynku znajdują się oczywiście falsyfikaty prac Wirusza-Kowalskiego, roboty głównie przedwojennej, jakie konkurują z Konarskim. Dla osoby o średnim zainteresowaniu malarskim i o średnim oku do rozpoznawanaia i porównywania, prace Konarskiego i Wierusza-Kowalskiego mogą wyglądać identycznie. Podparcie się zaś cytatem z owej książki przez nieskrupulatnego marchanda może dać kupującemu zadowolenie z ‘okazyjności’ zakupu bo w sumie Konarski sprzedaje się niżej od Wierusza; przecież kupując Konarskiego myślą, że kupują Wierusza. Czasami sprzedający rzeczywiście nie mają pojęcia  i uperają się cytując stare dane ale to są już obecnie wyjątki. Dominuje zła wola bo dowiedzieć się można już z kilku źródeł.

Poniżej przykładowe dwie prawie indentyczne prace Konarskiego jedna sprzedana w w Agrze Art:

ccc13

Wesoła jazda. Olej na desce, 16 x 21 cm

zaś druga poniżej wystawiona w SDA na portalu artinfo.pl:

Jan Konarski. Wesoła jazda

Wesoła jazda. Olej na płótnie, 28.5 x 38.5 cm.

Dla porównania, praca o tym samym tytule lecz noszącą sygnature Wierusza-Kowalskiego,  wystawiona w Agrze Art, ale nie sprzedana na aukcji. Prawdopodobnie kupujący mieli  jakieś wątpliwości czy ta praca jest autentyczna lub nie podobała im się a może była za droga:

Alfred Wieusz-Kowalski. Wesoła jazda

Wesoła jazda. Olej na tekturze, 35 x 45 cm.

Fakt istnienia malarza podpisującego się J. Konarski jest bezsporny i od kilku lat znane jest jego prawdziwe nazwisko: jest to Franciszek Bujakiewicz (1856 – 1918?). Poniżej jedna z jego prac sprzedana w Agrze-Art oraz biografia artysty podana na tym portalu:

Franciszek Ksawery Bujakiewicz (Mierzejewo pow. Gostyń 1856 – Monachium; lata I wojny światowej)- mało znany malarz ze środowiska polskich monachijczyków; malować uczył się prywatnie w Poznaniu, a od 1882 studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium, początkowo w tzw. Antikenklasse, a od 1885 w Malschule u Alexandra Liezen-Mayera. Malował portrety, sceny rodzajowe, batalistyczne i religijne. Wystawiał w Monachium, w TPSP w Krakowie (lata 1884-1893) oraz TZSP w Warszawie (1886)

Franciszek Bujakiewicz. Przy studni, olej na desce, 20,7 x 15,7 cm

Gwoździem do trumny dla niewierzących stanowi książka Elizy Ptaszyńskiej „Alfred Wierusz Kowalski 1849 – 1915” wydana  roku 2011 w Polsce przez wydawnictwo DIG. Tam też na stronie 261 autorka (kustosz w Muzeum Okręgowego w Suwałkach) rozprawia się z mitem o Janie Konarskim vel Alfredzie Wierusz-Kowalskim. Warto bardzo dokladnie przecztać ten niewielki fragment na stronie 261 i zapamiętać, że Wierusz nie sygnował swoich prac pseudonimami.

Michał Wywiórski-Gorstkin (1861 – 1926)

Flusslandschaft mit gepflügtem Feld. Öl auf Leinwand. auf Karton gezogen. 20 x 31,5cm.

Feldstudie mit bewegten Wolken. Öl auf Holz. 13 x 21,5cm. Unten rechts: M.G.Wywiorski.

Feldlandschaft. Öl auf Platte. Auf Karton. 18 x 29cm. Unten links: M.G. Wywiorski.

Steilküste auf Rügen/Hiddensee. Öl auf Leinwand. Auf Karton. 19 x 19cm. Unten rechts: M.G. Wywiorski.

Wildbach am Tannenwald. Öl auf Leinwand. Auf Karton. 20,5 x 30cm. Unten rechts: M.G. Wywiorski.

Teichlandschaft. Öl auf Leinwand. Auf Karton gezogen. 21 x 32cm.


Aż sześć małych  pejzaży, bez śladu sztafażu, w oleju Michała Wywiórskiego oferuje niemiecki dom aukcyjny Van Ham w dniu 29 stycznia 2014. Pięć z nich wycenionych jest na 300 euro a ostatni w kolejności pokazywania (i bez sygnatury; podobnie bez sygnatury jest pierwszy z obrazków) na 400 euro, Drugą i trzecią praca od góry subiektywnie oceniam na najlepsze z tej serii. Prace te wyglądają na namalowane już  ‘po wyzwoleniu się’ malarza z okresu monachijskiego.

Kolekcjonerzy prac Wywiórskiego lub kolekcjonerzy polskich ‘monachijczyków’ cenią sobie najbardziej prace tego malarza z wyraźnym wpływem Józefa Brandta i Alfreda Wierusza-Kowalskiego, takie jak poniżej, opowiadajce jakieś historie:

Antoni Kozakiewicz (1841 – 1929)

Antoni Kozakiewicz. HUNTERS IN WINTER

Praca Kozakiewicza z monachijskiego okresu. Nieźle namalowana i uchwycona scenka rodzajowa przedstawiającego dwóch myśliwych z których jeden pechowo złapał się, być może, we własne wnyki. Praca ta pojawiła się na aukcji we Freeman’s w USA w styczniu 2014.


Lot 141. ANTON KOZAKIEWICZ (Polish 1841-1929). HUNTERS IN WINTER. Signed ‘A. Kozakiewicz’ and indistinctly inscribed and dated ‘1872 (?)’ bottom left, oil on canvas, 19 x 23 in. (48.3 x 58.4cm). Provenance: Private Collection, Philadelphia, Pennsylvania. Estimate $3,000-5,000. [Sprzedano za $8,500]

Józef Brandt (1841 – 1915)

Jozef Brandt. ON THE LOOKOUT, 1881

W krótkim odstępie czasu pojawił się druga praca Józefa Brandta. W odróżnieniu od poprzedniej, bardzo dynamicznej, ta ma charakter bardzo statyczny. Na podstawie takich kompozycji wzorowali się inni polscy malarze z tej samej kolonii monachijskiej, np. Władysław Szerner. Oczekiwanie są wysokie ceny sprzedaży, ok $70,000-100,000 choć mająć do wyboru, wybrałbym tę z listopada 2013 sprzedaną w Niemczech.


Lot 138. JOSEF VON BRANDT (Polish 1841-1915). ON THE LOOKOUT. Signed, dated and located ‘Jozef Brandt 1881 Warszawy Monachium’ bottom left; with Parrish Art Museum label (detached), oil on canvas, 39 3/8 x 35 in. (100 x 88.9cm). Provenance: The Estate of Ernestyna Schenker, New York, New York. Estimate $70,000-100,000. Freeman’s, 28 stycznia 2013. [Sprzedano za $110.000]

Wojciech Kossak (1856 – 1942)

Wojciech Kossak. Sowiński na szańcach Woli, 1922

Wojciech Kossak, na zamówienie Muzeum Narodowego w Warszawie, namalował w 1922 roku duże płótno Sowiński na szańcach Woli zwany również Śmierć Sowińskiego w okopach Woli. Płótno to (2 m x 3.76 m), znajduje się obecnie w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie i jest prezentowane na stronie internetowej tegoż muzeum (fotografia poniżej) z opisem:

Generał Józef Sowiński, wybitny artyulerzysta, nogę stracił pod Możajskiem w czasie wojny z Rosją. Podczas wojny polsko-rosyjskiej we wrześniu 1831 r. dowodził obroną Fortu Wola. Poległ w walce w pobliżu kościoła św. Wawrzyńca. Scena przedstawia domniemane okoliczności śmierci J. Sowińskiego na wałach otaczających kościół. Przypuszcza się, że zginął walcząc z wdzierającą się do szańca piechotą rosyjską. Jednakże nie jest to pewne, bowiem większość świadków poległa, zaś ciała generała po bitwie nigdy nie odnaleziono. pł., ol. wym.: 200 x 376 cm, 1923 r. Marcin Ochman.

24 stycznia 2014 niemiecki Auktionata wystawił obraz Wojciecha Kossaka (lot # 33) pod tym samym tytułem, również datowany  1922, choć obraz jest dużo mniejszy i jest to inna wersja tej kompozycji. Kompozycja jest bardziej statyczna a sam Sowiński został sportretowany stojący frontem do nacierających rosyjskich żołnierzy w pozycji mało bojowej, raczej przygotowany na rozmowę niż na walkę. Byc może jest to jest wersja szkicowa do obstalowanego obrazu, mniej udana, jakiej brakuje dramatyczności opierającego się na kole armaty rannego już generała. W pamiętnikach Wojciecha Kossaka są wzmianki o dużym płótnie natomiast nie ma informacji o malowanych studiach do tego obrazu. Może zresztą nie jest to studium a namalowana pośpiesznie (?) inna wersja autorska na szybką sprzedaż? Obraz ten z wyceną 9,000 euro znajdzie pewnie amatora choć jest o niebo słabszy od pracy z muzeum WP.

[Obraz sprzedano bez fajerwerków za 9,500 euro]

Wojciech Kossak. Sowiński na szańcach Woli, 1922

Dieses prächtige Ölgemälde des berühmten Schlachtenmalers Wojciech Kossak entstand im Jahre 1922. Es zeigt den General Józef Longin Sowiński kurz vor seinem Tod während der letzten Tage des polnischen Novemberaufstandes im Jahre 1831. Der General fiel nach einem blutigen Gefecht zwischen den polnischen Verteidigern und den russischen Truppen nahe der Warschauer Vorstadt Wola. Mit lediglich einem Bajonettgewehr bewaffnet trotzt Sowiński den vom linken Bildrand einrückenden russischen Soldaten. Im rechten Bildbereich ist eine von hohen Bäumen flankierte Kirche zu sehen. Ein vom Nebel des Schusswechsels durchzogener Himmel bildete den Hintergrund. Das für Kossak typische militärische Motiv ist mit großer Kunstfertigkeit ausgeführt. Die Szene besticht durch die patriotische Stimmung ohne dabei inszeniert und pathetisch zu wirken.

Ein ähnliches Werk des Künstlers in größerem Format aus dem Jahre 1923 hängt im Museum der polnischen Armee in Warschau. Dieses zeigt den Tod des Generals auf der Redoute.

Das Gemälde von Wojciech Kossak ist in gutem, mit minimalen Farbabblätterungen im unteren Bereich und einigen, wenigen Übermalungen am Baum, rechts neben der Kapelle. Stellenweise zeichnet sich der Keilrahmen unter der Leinwand leicht ab. Das Werk ist signiert und datiert unten rechts „Wojciech Kossak 1922“. Der Rahmen zeigt leichte Alters- und Gebrauchsspuren. Gerahmt misst das Werk 72 x 103 cm, der Keilrahmen misst 61 x 93 cm.