Lot 60. Victor Casimir Zier (Warsaw 1822-1882 Paris). Psyche, signed, dated V. Zier 1882, oil on panel, 43 x 76 cm, craquelure, framed. Estimate 1,800 – 2,400 euro. Dorotheum. 02/18/25. Sold 3,000 euro
Powtórka w Dorotheum warta zauważenia. Nie zawsze dana jest po raz drugi szansa zakupu dobrego obrazu. Obraz wylicytowano we wrześniu ubiegłego roku za 2,600 euro i zaszły zapewnie jakieś przeszkody wykupienia go, https://polishartcorner.com/2024/09/05/wiktor-kazimierz-zier-1822-1883-2/#comments. W Polsce artysta jest nieznany i może dlatego obraz przeszedł bez większego zauważenia u ‘inwestorów’.
Lot 4251. Boleswaw Jan Czedekowski, DamenportraitBreast portrait of an elegant blonde lady with a multi-strand pearl necklace, partially study-like portrait painting, oil on canvas and stretcher, signed and dated lower right “Czedekowski B. 1964”, in need of minor restoration, unframed, dimensions approx. 60 x 48 cm. Starting 350 euro. Mehlis. 02/22/25. Sold 650 euro
Sygnatura
Studium portetu dojrzałej kobiety, który prrezentuję dla amatora a nie ‘inwestora’. Kilka nowych obrazów Ludwika Klimka pokazało się na rynku i chyba nimi wkrótce zapłenię szpalty bo posucha wielka na rynku – płacz na całej długości Wisły, od Krakowa po Gdańsk.
Lot 3643. KLEPINSKI, Johann(1872 Lodz – 1927). Ostseestrand. Öl/Leinwand. Links unten signiert. 42 x 57,5 cm. Gerahmt : 51,5 x 66 cm (schwarzer Lackrahmen); 1,6 kg. Blick vom Strand hinaus aufs Meer mit den Schiffen. Eine kleine restaurierte Stelle mit Hinterklebung. Polnischer Maler, studierte in München. Opening 280 euro. Mehlis. 03/01/25. Sold 550 euro
Sygnatura
Jan Kępiński był celującym pejzażystą a w dodatku udanie wchodził w szranki marynistom. Jako marynista spełnił się znakomitymi obrazami, włączając nastrojowe nokturny. Ładny obraz tego artysty u niemieckiego Mehlisa i w dodatku bajecznie nisko wyceniony. Nie wierzę, że zostanie sprzedany za wyjściowe 280 euro bo to dobry obraz, bogaty, a w dodatku niewiele poloników mamy obecnie na rynku i dlatego myślę, że odniesie sukces.
Jan Klępiński.Morze. Olej, płótno, 43 x 71 cmJan Klępiński.Wieczór nad morzem, 1905. Olej, płótno, 60 x 120 cm
Około trzy lata zalała nas z zachodu fala NFT-ów (Non Fungible Token-ów) jako zapowiedź świetlistej przyszłości w handlu m. inn. dziełami sztuki. Zachłystywała się zwłaszcza Desa-Unicum w 2021 roku (Our next step is going to be an auction devoted exclusively to the NFT art, scheduled by DESA Unicum for the first half of 2022. In the following months, auctions of digital works are to become a cyclical event at the auction house (https://desa.pl/en/nft-new-dimension-art/). Reklamowała również o dziwo Agra-Art starająca się na gwałt wejść w ten interes. Na łamach tego blogu odbywała się dość żywa dyskusja w dziale Opinie. Naganiacze naganiali inwestorów do inwestowania i ciekawi mnie jak ta sytuacja wygląda obecnie. Należałoby spodziewać się gwałtownego wzrostu obrotów, wielkich zysków nie tylko domów aukcyjnych, bo one zawsze zarabiają, lecz zwłaszcza inwestorów. Wygląda jednak na to, że z balona wyszło gorące powietrze. Ci co mieli stracić pieniądze to już je stracili a ostrożniejszym udało się przeczekać.
„W 2021 r. artyści, celebryci, influencerzy i sportowcy zaczęli wydawać swoje prace połączone z ich wirtualnymi odpowiednikami NFT. I pomimo tego te, że 95% tokenów wg. Raportu Business Insidera oraz Firmy dappGambl ma wartość bliską zeru. „
W ostatnich latach rynek NFT doświadczył gwałtownego wzrostu, odkrywając przed inwestorami szereg fascynujących możliwości generowania dochodu. Tym samym kolekcjonerskie aktywa cyfrowe stały się atrakcyjną opcją dywersyfikacji portfoliów. Ich potencjał idealnie obrazuje fakt, że w marcu 2021 r. dzieło sztuki cyfrowej Everydays: The First 5000 Days autorstwa Beeple’a zostało sprzedane za rekordową sumę 69,3 mln USD na aukcji Christie’s.
Wybrałem kilka przykładów z rynków zachodnich bo o polskich inwestorach panuje cisza:
Justin Bieber.Justin Bieber jumped on the NFT bandwagon at the beginning of 2022 when he bought from the popular collection Bored Ape Yacht Club. (…) He bought #3001, valued at more than $2m at the time of the sale. Since then the NFT has dropped 95.65% for a current price of $89,000.
Logan Paul. YouTube star Logan Paul owns the most discounted NFT in the world. He bought a Bumble Bee NFT for $1m, but it’s now only worth $15.
Neymar Jr. Footballer Neymar Jr bought Bored Ape Yacht Club #5259 for nearly $1m in January 2022. The NFT took a huge hit, losing 89.81% of its value. Given the current floor price of the NFT collection, Neymar’s NFT is projected to be worth just under $92,000.
Słowem, pieniądze wyparowały nie tylko w Polsce ale też na zachodzie.
Na zakończenie wartość NTF w złotówkach. Najwyższą wartość NTF miał w 14 marca 2021 i był warty 4.15 złotych. Dla pokrzepienią ducha można już spokojnie odetchnąć – wartość już jest stabilna i wynosi na dzisiaj nieco ponad grosik bo precyzyjnie 0.01265 zł. Mówimy o stracie wartości 99.7%. Naganiajmy dalej. Kolejny przykład na to, że domy aukcyjne nie bardzo wiedzą o czym piszą. Ciekawe ile WŁASNYCH pieniędzy (nie klientów) zainwestowały polskie domy aukcyjne (wpisać nazwę domu aukcyjnego) w NFT? Jaka jest odpowiedź?
Zalety posiadania NFT w sztuce są przeogromne. Cytuję z innego źródła:
A new way to generate income
Opportunities to receive royalties on future sales
Less risk of digital art getting damaged
Upfront cost to join an NFT marketplace lower than traditionally selling art
Zatem, kupą mości Panowie! Należy ożywiść ten rynek skoro jest obecnie taki mdły. Mój nos mówi mi, że był to i jest nadal wielki skandal i żałuję, że polskie wybrane polskie domy aukcyjne tak naganiały bezmyślnie do tych przekrętów bo tracą w ten sposób resztki wiarygodności. Gdzie podziały się te zapowiadane, cykliczne aukcje Desy? Inne opinie mile widziane.
Lot 33. Antique Polish Etrog Box – made of 800 silver, signed. Silversmith’s initials: J.S. Weight: 363 g. Length: 13 cm. Width: 10 cm. Total height: 7.5 cm. Estimate $400 – 500. Aqua Art and Antiques. 01/19/25
Hallmarks
W niedużych odstępach czasu pojawiły się rynku dwie niemal identyczne cukiernice wykonane przez Józefa Sobika w okresie miedzywojennym. Józef Sobik był złotnikiem krakowskim mającym swój zakład rzemieślniczy na ulicy Na Gródka 2a i wytwarzał wyroby kościelne jak też galanterię stołową. Produkował wyroby nie tylko ze srebra ale tez z brązu. Wyroby swoje sygnował gmerkiem (puncą) składającym sie z liter JS w prostokącie. Obie cukiernice są tego samego wzoru a drobne różnice między nimi to brak u jednej uchwytu wspomagającego otwieranie wieczka oraz dekoracja lub jej brak na ściankach. Wymagają oczywiście oczyszczenia z brudu i oksydacji srebra ale to już drobiazgi. Ładne i proste wyroby mające już około 100 lat.
Józef Sobik.Cukiernica krakowska, lata 30-te XX w.Punce
Lot 82. A Silver Polish Etrog Container, Late 19th – Early 20th Century. A rectangular silver etrog container crafted in Poland, dating back to the late 19th to early 20th century. The container features an understated yet elegant design, with engraved floral and foliate motifs adorning its sides and lid. The edges of the lid are bordered with delicate linear patterns, and the body is slightly raised on small bracket feet, giving it a sturdy and balanced appearance. The clean, geometric form and refined details reflect the craftsmanship of the period, its simplicity and historical value make it a timeless piece. Hallmarked at back of lid and bottom of the container. 12.7cm L., x 9.6cm W., x 7.5cm H. 11.9ozt. Starting $350. Appel Auction. 02/13/25. Sold $420
Lot 25. Edward Dwurnik 1943 Radzymin – 2018 Warschau “Dwa Koscioly w Sieradzu” 1974 u. re. sign. u. dat. E. Dwurnik 74. verso auf der Leinwand sign. u. dat. sowie älterer Klebezettel mit den Angaben zum Werk. verso auf d. Keilr. mit Klebezettel: “Zaklad Stolarski, Baczyk Benedykt, Lodz, Ul. Kilinskiego 30” Öl/Lwd., 92 x 73 cm Provenienz: Frankfurter Privatsammlung seit den 70er Jahren. Estymacja 2,800 euro. Döbritz Kunst- und Auktionshaus. 02/22/25. Sold 14,000 euro
Sygnatura
Edwarda Dwurnika obraz z Sieradza, z serii Podróźe autostopem. Sieradz w tonacji czerwono-zółtej wyceniono nisko, bo na 2,800 euro zaś zamalowanego płótna jest ponad pół metra kwadratowego. Warto nadmienić, że w przypadku sztuki współczesnej im większa jest powierzchnia płótna, zamalowana czy niezamalowana, tym praca jest ważniejsza. Inny dom aukcyjny, Auktionshaus Stahl, próbuje już po raz drugi pozbyć się dwóch prac tego artysty https://polishartcorner.com/2024/09/27/edward-dwurnik-1943-2018-24/, konkretnie Placu Zamkowego oraz Tulipanów (szeptano, że to wcale nie tulipany artysta malował). Warto zaznaczyć, że sam niemiecki Wettmann usiłował wcześniej sprzedać Plac Zamkowy (https://polishartcorner.com/2024/05/25/edward-dwurnik-1943-2018-23/) z poważną jak na ten dom wyceną 6,000 euro ale ta odwaga cenowa poszła na nic (pamiętamy poważną wycenę w tym domu ‘niebieskiego Fangora’ – https://polishartcorner.com/2024/11/28/kolejna-odslona-niebieskiego-fangora-z-usa-heritage-przez-polske-sda-do-niemiec-wettmann/). Obecnie mamy 50% off na Plac Zamkowy i 33% na Tulipany. Dodatkowo, pojawiła się we Francji litografia tego artysty (50 kopii) przedstawiająca Rynek Krakowski i ta jako tania (80 – 120 euro) ma spore szanse na znalezienie klienta. Same zgryzoty nie tylko na rynku Dwurnika ale też generalnie na rynku poloników! Może na wiosnę jak nie jaskółki to na pewno bociany coś przyniosą.
Edward Dwurnik.Plac Zamkowy w Warszawie, 2005
Lot 455. Dwurnik, Edward (Radzymin 1943 – Warschau 2018). Plac Zamkowy in Warsaw. 2005. Gouache. 46 x 55 cm. Unframed. Lo. ri. sign. and dat. E. Dwurnik 2005, on the backing cardboard Polish stamp. – Provenance: Private collection Lower Saxony. Starting 3,000 euro. Stahl. 03/01/25. Sold 3,000 euro
Edward Dwurnik.Tulipany, 2014
Lot 456. Dwurnik, Edward (Radzymin 1943 – Warschau 2018). Tulips. 2014. Acrylic/cardboard. 40 x 29 cm. Lo. ri. sign. and dat. E. Dwurnik 2014, on the reverse Polish stamps, framed under glass. – Provenance: The artist Henryka Beyer, ancestor of the consignor’s wife, was the founder of the first painting school for ladies in Warsaw. Since then, the family has been connected with the artistic scene of the country. Starting 2,000 euro. Stahl. 03/01/25. Sold 2,000 euro
Edward Dwurnik. Rynek Krakowski, 2009 (30/50)
Lot 204. Edward DWURNIK (1943-2018., Akademian Ruchy, 2009. Lithograph signed and dated in the plate, signed in graphite lower right and numbered 30/50 lower left 33.6 x 26 cm (on view.) Framed. Estimate 80 – 120 euro. Paris Quest Encheres. 02/15/25
Bardzo interesująca jest ta brunatno- żółta praca E.Dwurnika “Dwa Kościoły w Sieradzu” z 1974 r. Pamiętajmy, że E.Dwurnik tworzył w erze przed komputerowej, kiedy dostęp do zdjęć lotniczych był bardzo ograniczony i tylko swojej wyobraźni przestrzennej zawdzięcza, że prace Jego nawet w dobie internetu robią na widzu z racji przyjętej perspektywy – z lotu ptaka-nadal naprawdę duże wrażenie – przykuwając uwagę również też jako swoista próba oddania przez Mistrza Dwurnika “genius loci” danego miejsca. Warto obejrzeć tę pracę razem ze wcześniejszym o 6 lat obrazem “Sieradz” z cyklu “Podróże autostopem” z 1968 r. sprzedanej za 120.000 PLN. Uważam, że niska estymacja przed-aukcyjna jest celową strategią aby zyskać większe zainteresowanie. Nie chce mi się wierzyć aby wczesna praca Dwurnika (de facto mająca cechy unikatu bo znajdowała się od jej namalowania w prywatnej kolekcji w R.F.N- Frankfurt i nie ma jej w liczącym już ponad 3000 pozycji tworzonym przez córkę artysty katalogu prac) https://dwurnik.pl/dzialalnosc/katalog-prac/ nie poszła za co najmniej 50.000 pln a i tak byłaby okazja cenowa! Z poważaniem. Adartem
Szanowny Panie, jeśli można jedna uwaga do pracy sprzedawanej we Francji jako litografia. Edward Dwurnik tworzył litografie jako student, następnie w latach 70tych i 80tych. Z tego co kojarzę to były to prace monochromatyczne, ewentualnie miejscami kolorowane albo łączone z innymi technikami (kolaże). Chyba w latach 90tych stworzył kolorową akwafortę/akwatintę „Katowice”. Wydaje mi się, że mamy do czynienia z inkografią a nie litografią, tym bardziej, że swego czasu DESA sprzedawała takie prace. Na ich stronie jest jedna tyle, że w innym rozmiarze. Mogę się mylić, ale pod koniec życia Dwurnik chyba nie robił litografii. https://www.desamodern.pl/pl/p/Edward-Dwurnik-Krakow-niebieski-/1651
Proszę porównać. Zgadza się nawet liczba egzemplarzy 50. Tylko cena oczywiście odpowiednio większa do rozmiaru (M, ta z aukcji to pewnie S, ma jakiś znaczek obok numerowania, którego z racji jakości zdjęcia nie mogę odczytać) no i do prestiżu z posiadania numeru 1. Z poważaniem, PF
Lot 343. Stanislas ELESZKIEVICS (1900-1963). Travelers. Oil on cardboard, trace of signature lower right 35 x 27 cm. Estimate 50 – 60 euro. Gros & Delettres. 02/11/25. Sold 1,350 euro
Sygnatura
Warto przeszukiwać katalogi a nie tylko wyszukiwarki. Nazwisko Stanisława Eleszkiewicza należy do tych bardzo przekręcanych w katalogach a obraz jak powyższy uważam za jeden z lepszych tego malarza. Obecnie są i inne jego prace na rynku tego artysty lecz te, które mocno powielał w innych wersjach.
Lot 2101. LUBOMIR TOMASZIESKI, POLISH/AMERICAN 1923-2018, FIGURE STANDING ON A ROCK, Metal and stone, 20.5in. high, 15in. wide, 10.5in. deep. Estimate: $500 – $800. The Potomack Company. 02/12/25. Sold $3,250
Rzeźby Lubomira Tomaszewskigo rzadko pojawiają sie na rynku amerykańskim. Artysta łączył kamień z miedzią a wyszukując na swojej działce kawałki skał chyba miał już wizję przyszłej rzeźby. Pomysł portretu apostoła stojącego na skale czy po prostu wspartego wędrowca budzi uznanie swoją prostotą i mocą przekazu. Rzeźba została nisko wyceniona lecz w chwili obecnej przedaukcyjna licytacja już doprowadziła do oferty $1,900.
Adam Styka. Amorous (Kochanek) / Marokański romans
Lot 3. Adam STYKA (1890 Kielce – 1959 Nowy Jork). Amorous (Kochanek) / Marokański romans, przed 1939 r, olej, płótno, 77 x 63,5 cm, sygn. l.d.: ADAM / STYKA / Maroco, opisany i sygn. na odwrocie: “Amorous” / Copyright and reproductions reserved / Adam Styka. Proweniencja: – kolekcja Williama H. Diehla, Nowy Jork, – od 1968 r. kolekcja spadkobierców Williama H. Diehla; (obraz pojawia się w inwentarzu manifestu wysyłkowego z 1968 r. i w wykazie inwentarza ubezpieczeniowego z 1993)
Za granicą mamy obecnie trudną sytuację na rynku poloników. Panuje głęboka susza jako pokłosie efeku cieplarnianego związanego z nieustannym pochłanianiem tlenu przez 8 miliardów ludzi a następnie emisją przez nich dwutlenku węgla. Na poważnie, brak new inventory może wkrótce odbić się mocno na polskim rynku. Czym domy aukcyjne będą handlowały w 2025 roku? Czy zawód handlarza wymiera czy też to tylko przejściowa sytuacja? Gdzie się pochowały arcydzieła polskiej sztuki?
Z braku laku zacząłem również przeglądać katalogi polskich domów aukcyjnych. Sporo jest w nich obiektów sprowadzonych niedawno z obcych rynków. Cechą charakterystyczną w ich opisie jest brak proweniencji, tj. informacji o poprzedniej sprzedaży. Taka informacja ujawiałaby oczywiście poufną wiedzę o zarobkach handlarzy a tym samym mogłaby zagotować krew potencjalnych kupców. Jedna praca wzbudziła moje szczególne zainteresowanie. Jest nią olej Adama Styki sprzedawany przez Sopocki Dom Aukcyjny (SDA) o tytule „Marokański romans” (fotografia powyżej), https://www.sda.pl/auction/object/adam-styka-amorous-kochanek-marokanski-romans-przed-1939-r,52306,en#itemFoto-131300.
SDA zapomniał napomknąć, że obraz ten został wylicytowany w lipcu 2024 roku w USA za $8,500. Obecne oczekiwania cenowe SDA są znacznie wyższe bo jest to równowartość ok. $25,000 – $37,000. Warto odwiedzić link sprzedaży tej pracy w USA bo znajdują się tam fotografie dwóch dokumentów mówiacych o jej pochodzeniu: https://www.liveauctioneers.com/item/181283056_good-adam-styka-moroccan-painting. Napisałem wówczas o tej pracy, że jej autentyczność wzbudziła moje wątpliwości https://polishartcorner.com/2024/07/30/adam-styka-1890-1959-95/. Nie zmieniłem obecnie swojego zdania. Z tyłu obrazu znajduje się również dopisek, nie wiadomo na pewno czyją reką, o prawach autorskich do wizerunku obrazu. Ten copyright można rozważać na kilku płaszczyznach ale licho wie czy Adam Styka emigrując do USA zabezpieczał tam wizerunki swoich prac w ten właśnie sposób. Andrzej Styka, syn Adama Styki mógłby coś na ten temat wiedzieć lecz odszedł w 2007 roku i nie wiadomo kogo teraz pytać.
Napisałem poprzednio, że Adam Styka wystawił prawie identyczny obraz we Francji w 1934 r. w Paryskim Salonie. Czarno biała fotografia tego obrazu była opublikowana w formie pocztówki. Obecnie mogę dodać kolorową fotografię tej paryskiej pracy oraz informacje, przez kogo została kupiona. Praca ta była częścią kolekcji państwa Brzozowskich (Mr. and Mrs. Brzozowski) w Nowym Jorku. Obraz ten jest zdecydowanie inny od tego z kolekcji Diehla. Zatem, której z prac autentyczność nie budzi wątpliwości? Oczywiście, że tej reprodukowanej w formie pocztówki. Jej wizerunek w postaci kolorowej fotografii został opublikowany w książce autorstwa Czesława Czaplińskiego „Saga rodu Styków” (wydanie z 1988 roku, str. 195). Poniżej przedstawiam tę fotografię dzięki uprzejmości czytelnika:
Adam Styka.L’Amcureux, Salon 1934. Colloction of Mr. and Mrs. Brzozowski, NYSygnatura
Nie słyszałem o tym, żeby Adam Styka wykonywał repliki swoich prac lecz oczywiście nie mam pewności. Widziałem natomiast w sieci dobre a także wiele słabych kopii jego różnych obrazów i na rynku jest ich bardzo wiele, zwłaszcza podłych falsyfikatów. Jeśli założyć, że praca z SDA jest autorską repliką (a nie cudzą dobrą kopią) zawsze będzie ona drugorzędna w stosunku do obrazu z Salonu Paryskiego a jej wycena powinna być (znacznie) niższa od wartości pracy wystawionej. Te moje niestosowne uwagi nie muszą być oczywiście akceptowane na polskim rynku i jestem przekonany, że nie będą.
Jak należy odnieść się do podanej proweniencji pracy sprzedawanej w SDA? Na pewno ostrożnie i nie szukać tam tego czego nie ma. Radziłbym zastanowić się kim był p. William H. Diehl i czym kierował się przy doborze prac swojej kolekcji, wśród których obraz Adama Styki był chyba jedynym polonikiem. Czy kolekcja Diehla była/jest wspominana w literaturze przy jakiejś okazji? Warto zauważyć, że ta proweniencja to jedynie spis obrazów wykonany po śmierci właściciela, bez podania nawet wymiarów prac. Były one składowane przez wiele lat w tzw. storage a nie zostały wystawione na aukcjach jako wartości spadkowe. Na marginesie, wygląda na to, że p. Diehl zmarł w latach 60-tych XX wieku i pies z kulawą nogą nie zainteresował się przez ponad 60 lat jego olejem Adama Styki. Taka to kolekcja była i tacy byli koneserzy-spadkobiercy. Odnoszę wrażenie, że słowo ‘proweniencja’ w tym przypadku jest słowem zbyt górnolotnym.
Jestem przekonany, że pracownicy SDA przeglądają strony tego blogu. Przypuszczam również, że dobrze wiedzą, iż obraz Adama Styki z aukcji jest inny od tego z wystawy w Salonie w 1934 roku. Czy dobrze przemyślano wprowadzenie tego obrazu do katalogu czy też było podobnie jak w przypadku ‘niebieskiego Fangora’ (https://polishartcorner.com/2023/10/22/fangor-z-usa-w-sopockim-domu-aukcyjnym-za-100000-140000-zlotych/)? Myślę, iż dobrze by się zawsze działo gdyby perfekcyjność wyceny pokrywała się z drobiazgowością i detektywistycznym rozwikłaniem proweniencji. W przeciwnym przypadku, parweniusz z PAC gotów wkrótce znowu ogłosić wątpliwości wobec innej pracy. Mam nadzieję SDA jako firma profesjonalnie handlująca pracami antykwarycznymi, szczegołnie pracami malarskimi, posiada zasobną bibliotekę a tym samym odniesie się wkrótce do pracy Adama Styki zawartej w albumie Czaplińskiego.
Mam w zasadzie dwa pytania do pracowników SDA: 1) czy znany jest im fakt (nie plotka ale fakt) o tym, że Adam Styka wykonywał repliki autorskie swoich prac? 2) dlaczego nie odnieśli się do obecności tej drugiej, powszechnie znanej i opisanej, w 100% prawdziwej, pracy Adama Styki wystawionej w Paryskim Salonie w roku 1934?
Zachęcam czytelników by porównali odpowiednie fragmenty obu obrazów, najlepiej na swoich monitorach o dużej rozdzielczości, już bez mojej zbędnej interpretacji. Przykładowo:
Pierwszy komentarz czytelnika może nieco odbiegający od tego konkrentnego wątku lecz zahaczający o podobne ‘dublety’ czy nawet ‘triplety’ innych prac Adama Styki obecnych w przeszłości na rynku.
Uważam, że kwestią czasu będzie by prawda wyszła na jaw odnośnie również pracy Adama Styki, “Amorous (Kochanek) / Marokański romans”. Impulsem musi być zawsze pierwsze wrażenie oraz intuicja i chęć szukania.
Jak trudno jest dojść do prawdy czy konkretna praca Adama Styki jest autentykiem czy też kopią niech posłuży następujący przykład pracy co najwyżej dubletu, o którym pisał Pan kiedyś: “Obraz jest porządnie namalowany przez mistrza podobnych kompozycji z tego cyklu, jednak w moich oczach brakuje mu tej zmysłowości obecnych na wielu podobnych kompozycjach”
Warto zwrócić uwagę, że model i malowana postać miała (na obrazie w tym momencie) białą brodę. Cała sprawa falsa rozbija się jednak o postać kobiety i jej karminowe usta-Ach te kobietki winne wszystkiemu złu są przecież na tym świecie ?:-). 2.Oryginał pracy wygląda w kolorze tak: -Morrocan Idyll / Marokańska Idylla, Morocco, 1936 r.
Dlatego uważam,że nie tylko krytycy i domy aukcyjne ale również rodzina Styków mająca ambicję stworzenia Catalogue Raisonné tego artysty, mylą się datując pracę na 1936 rok oraz wskazując miejsce powstania tej pracy na Marokko. Obraz powstał bowiem już w 1935 r. w Algierii w miejscowości Bu Sa’ada. Styka wysłał bowiem ww. fotografię wraz z relacją z jego tworzenia do czasopisma, “Ilustrowany magazyn tygodniowy”- “As”, 1935, R. 1, nr 10, str. 27.
Z obserwacji archiwalnych fotografii daje się zauważyć, że Adam Styka malował swoje kompozycje par orientalnych en plain air, podobnie jak na załączonym przez czytelnika wycinku prasowym (ukłony za zwrócenie uwagi za ten fakt). Znanych jest wiele innych fotografii tego artysty malującego w ten sposób pojedyńcze postacie czy też grupy postaci, od lat 20-tych w północnej Afryce do późniejszych prac w Arizonie. Obecność ‘dubli’ mogłaby sugerować, że artysta replikował prace później, w pracowni – jest to jednak jedynie czysty domysł. Dlatego skłaniam się do tezy, że w przypadku omawianej pracy z SDA jedynym żelaznym argumentem w dyskusji nad jej autentycznością jest obecność fotografii pracy z wystawy w Salonie. Porównanie obu fotografii jest oczywiście ważne bo pozwala na dostrzeżenie istotnych różnic oraz na wysunięcie subiektywnych wniosków.
[Wydaje mi się, że przykład podany przez czytelnika (malowany przez Stykę obraz Araba z białą brodą vs. ew. finalny obraz czyli Arab z czarną brodą) może być mylący, gdyż są to prawdopodobnie dwie różne prace, np. inny medal wisi na szyi kobiety, druga ręka mężczyzny na przedramieniu kobiety, lub jej brak etc.]. To tyle w nawiązaniu do listu czytelnika.
Sopocki Dom Aukcyjny ogłosił, że sprzedał na swojej dzisiejszej aukcji obraz “Adama Styki” za cenę wyjściową, czyli 80,000 PLN. Uwierzę w tę sprzedaż jeśli zobaczę kwit SDA odprowadzający podatek do Urzędu Skarbowego od tego 20% zysku. (02/26/25)
We inform you that this work will not be reproduced as authentic in the forthcoming catalogue raisonné of Kisling currently in preparation.
You can publish this information if you wish.
Best regards,
Marc OTTAVI
———————————– Cabinet Expertise Marc Ottavi 12 rue Rossini, 75009 Paris 01 42 46 85 19 lucie@expertise-ottavi.fr
List o powyższej treści nadszedł dzisiaj na adres Polish Art Corner. Polskim domom aukcyjnym, galeriom sztuki radzę kontaktować się bezpośrednio z firmą p. Marca Ottavi odnośnie wystawianych prac Mojżesza Kislinga bo czasy bezkarnego wprowadzania na rynek falsyfikatów jego prac należą do przeszłości. Powyższy falsyfikat został wystawiony na portalu OneBid przez gdańską Galerię Akwarium. A propos OneBid, to firma ta zamienia się powoli w gnojowisko falsyfikatów i żadne stowarzyszenie antykwariuszy temu już ani nie zaprzeczy ani też nie przeciwstawi się.