

Estymacja 150,000 -200,000 złotych. Desa Unicum. 10/15/26
Czasami moje horoskopy sprawdzają się dość dobrze. Przewidziałem 5 lat temu, że obraz Adama Styki sprzedany w Bonhams wyląduje w Desie: https://polishartcorner.com/2021/09/23/adam-styka-1890-1959-67/. The Eagle has landed! : https://desa.pl/pl/aukcje-dziel-sztuki/sztuka-dawna-xix-wiek-modernizm-miedzywojnie-qkte/adam-styka/czerpanie-wody/. Miałem wątpliwości odnośnie autentyczności tej pracy lecz obecnie, dzięki dość dokładnym fotografiom na stronie katalogu Desy, tych wątpliwości się pozbyłem. Dodatkowo, dołączone dość długie ‘opracowanie merytoryczne’ o Adamie Styce, Aleksandrze Laszenko i Michale Wygrzywalskim jedynie wprowadza niepotrzebne zamieszanie i potwierdza generalną zasadę: ‘czysty typ nordycki i bez mydła jest czysty’. Mam nadzieję, że kilku czytelników wybierze się na Piękną 1A by naocznie przekonać się o moim podejrzeniu. Nie liczę na odpowiedź pracowników Desy, choć przekonałem się, że są moimi wiernymi czytelnikami. Chętnie jednak zamieszczę ich opinię, bez skrótów jeśli się na to zdecydują. Moim zdaniem ten obraz jest nieudanym falsyfikatem. Inne opinie?
PS. W zasadzie nie przeglądam polskich katalogów aukcyjnych a czytelnicy sami sygnalizują mi krajowe problemy. Tak było również w przypadku tego obrazu.

Warto prześledzić dukt pędzla przy kładzeniu tej sygnatury. Obdwódka sygnatury składa się wyraźnie z trzech części – była trzykrotnie przerywana. Jak jest w przypadku synatur Adama Styki to należy się im przypatrzeć na prawdziwych jego obrazach. Polecam pod tym względem książkę wydaną przez Marię i Andrzeja Styków „The Art and Family Memories. Styka”. Dodatkowo, wyraźnie widać różnice przy dość mozolnym pisaniu samej sygnatury i chyba nie trzeba być grafologiem by je dostrzec. Mógłbym dokładnie to wyjaśnić lecz nie warto ułatwiać życia przyszłym fałszerzom. Wydawało by się, że sygnatura kładzona dużymi literami jest łatwa do skopiowania a okazuje się, że jak ktoś jest paprułą to i taką sygnaturę spaprze. Wyrażny brak ostrożności i za duże aragancja fałszerza.
Dodam, że obraz jest dużych wymiarów i Adam Styka bardzo przykładał się do malowania twarzy. Jak jest w przypadku tego topornie malowanej buzi tego beduina to najlepiej pokazać na powiększeniu:

Przykładowo, przedstawiam głowę dziecka na podobnym treści innym obrazie Adama Styki :

Zagraniczne domu aukcyjne podają zwykle nazwisko osoby odpowiedzialnej za daną aukcję. Dobrze by się stało, gdyby i polskie domy domy również podawały nazwisko osoby, która przyjmowałaby pytania odnośnie konkretnych prac.

Warto również przypatrzeć się odwrotnej stronie tego obrazu (verso). Obraz z pewnością pownien mieć około 100 lat, tyle samo lat płótno. A tu widzimy lekko zółte płotno, bez śladu kurzu, rama nowiutka z napisami ołówkiem, pewnie ramiarza. Ciekawi mnie jak wyglądają gwoździe, którymi to płótno jest przybite do nowego również blejtramu. W opisie nie jest wspomiane, że oryginalne płótno jest wzmocnione nowym, zatem czytać należy, że jest to oryginalne płótno. Dodatkowo, Desa wspomina o ‘nalepkach aukcyjnych’. W zasadzie jedną z nich (ta biała) jest nalepką Desy, zaś druga to, myślę, jest nalepką Bonhams (mogę sie mylić bo nie potrafię odczytać). Inaczej mówiąc jest tylko jedna nalepka aukcyjna a nie nalepki. W sumie na obraz należy patrzeć nie tylko z przodu ale także ocenić jego tył. Nic mi nie pasuje do tych 150,000 – 200,000 złotych.
Jak nisko zeszły domy aukcyjne skoro za proweniencję uznają sprzedaż w Bonhams. A co było wcześniej? Gdzie ewentualnie wystawy, katalogi, wiarygodne zeznania poprzednich właścicieli? Czy nikt nie widział sprzedaży falsów w dużych zagranicznych domach aukcyjnych? Nikt nie ma czasu na sprawdzanie takich drobiazgów jak proweniencja. W domach aukcyjnych panuje biegunka aukcyjna: byleby szybciej i więcej.
Zagadka pochodzenia falsyfikata pracy Adama Styki, sprzedawanego przez Desę Unicum została wyjaśniona przez czytelnika, który nadesłął mi następujący list:
„To jest oczywisty bullshit ! Jedyny oryginał jaki uznaję Adama Styki to : At The Watering Hole / U Źródła, Morocco, 1925 r.
Według mnie jest to obraz zaginiony dlatego Rodzina Styków na swojej stronie daje tylko fotkę print sepia. https://www.stykafamilyart.com/adam_africa_60_p.html

Obrazek ten na stronie jest mały i w sumie nie ostry (trudno go więc poprawnie skalować) dlatego fałszerze mają problem z jego kopiowaniem i odczytaniem szczegółowych twarzy młodego Beduina.
Kluczowe są jednak elementy kształtu wzgórz na horyzoncie i cień osła oraz kręgi na wodzie, których debile nie są wstanie podrobić prawidłowo! Nie znana jest barwa oryginału dlatego wychodzą takie paskudztwa kładzione za grubą kreską.(…)”

Dodam od siebie, że choć mam książkę Andrzeja i Marii Styków to nie odnalazłem w niej kopii tego obrazu. Jedynie w wersji internetowej można ten obraz odnależć. Warto przypomieć, że kopiowanie prac uznanych za zaginione, na podstawie starych fotografii, należy do dość powszechnych procedur fałszerzy. Pojawiają się wtedy na rynku takie falsy uznawane za cudem odnalezione. Do takich prac należy właśnie obraz sprzedawany przez Desę-Unicum. Można zauważyć nico inny format oryginalnej pracy, obcięcia na górze i na dole. Oryginał posiada róznież inną sygnaturę. Czy ktoś słyszał o tym żeby Adam Styka kpiował swoje prace? Ja nie słyszałem a jedynie w Desie już nie pierwszy lat sprzedawane są takie ‘dublery’ uznawane za prawdziwe. Pisałem o gorączce giełdowej panującej w tym domu aukcyjnym, która przejawia się już biegunką. Warto zastanowić się nad tym modelem powodującym biegunkowe ‘obsrywanie’ rynku.
Czy ten obraz zniknie z witryn Desy? Wątpię. Można przecież nazwać tę pracę ‘inną wersją popularnego tematu u Adama Styki’ … i kto udowodni, że to nie jest prawda? Mając takich ekspertów da się tak napisać. Warto śledzić tę aukcję na żywo.








































