
Lot 333. Maurycy Trębacz, Polish 1861-1941- Portrait of a lady, bust-length, wearing a black dress with white lace; oil on canvas, signed and indistinctly dated ‘Maurycy Trębacz / 1917[?]’ (upper left), 63.4 x 52.1 cm. (unframed). Estimate £700 – 900. Roseberys. 11/11/26

Maurycy Trębacz miał w dorobku prace, o których pisano szeroko i z uznaniem. Był malarzem o wyraźnej, rozpoznawalnej ręce. Tym bardziej uderza, jak niewiele z tej indywidualności zostało w portrecie kobiety w dojrzałym wieku z aukcji w UK. To obraz słaby, i trzeba to wprost powiedzieć.
Modelka pozuje sztywno, frontalnie, z twarzą wygładzoną niemal do maski. Karnacja jest woskowa, spojrzenie puste, a w ustach i oczach nie ma psychologicznego napięcia, które ożywia dobry portret. Jedynym fragmentem, w którym czuć dawną sprawność pędzla, jest koronkowy kołnierz: gęsty, migotliwy, malowany śmiało i z wyczuciem materii. Reszta to ciemna, ciężka masa sukni i brunatne, niewiele mówiące tło. Wszystko wskazuje na zamówienie od zamożnej mieszczanki, która chciała przede wszystkim mieć na ścianie reprezentacyjny wizerunek, a nie malarskie wyzwanie. Artysta, jak wielu jemu współczesnych, spełnił zlecenie i nie więcej, kto wie może nawet kobietę upiększył.
Takie prace często mówią więcej o warunkach życia malarza w okresie I wojny światowej niż o jego talencie. Trębacz był artystą, który musiał żyć z pędzla, a rynek portretu mieszczańskiego dawał pewny, choć mało ambitny zarobek. Dlatego ten obraz warto traktować raczej jako świadectwo rzemiosła i epoki niż jako reprezentatywną realizację jego możliwości.
Los malarza był tragiczny. Trębacz zmarł z głodu w getcie łódzkim w 1941 roku, a jego śmierć obciąża niemieckich barbarzyńców.