Juliusz Kossak (1824 – 1899) – po raz wtóry

Szanowni Państwo,

Mam dylemat i proszę was o poradę (prawną?). Otrzymałem w ostatnich dniach dwa listy, które właśnie opublikowałem na łamach blogu odnoszące się do wpisu o akwareli Juliusza Kossaka, sprzedanej w Neumeister kilka dni temu za 22,000 euro (młotek): https://polishartcorner.com/2022/11/10/juliusz-kossak-1824-1899-20/. Jeden list od p. Aurelii a drugi od p. Joanny, choć przypuszczam, że to ta sama osoba a poznaję to po numerze IP adresu (rozdwojenie jaźni lub może po prostu mieszkające razem przyjaciółki). Oba listy są bardzo sympatyczne (proszę przeczytać) a dodatkowo otrzymałem od p. Aurelii jeden list prywatny, którego nie zacytuję bo szanuję prywatność korespondencji, choć za jej zgodą również chętnie opublikuję. W skrócie, p. Aurelia-vel Joanna żąda bym usunął ten wpis bo obraz należy do niej i nie życzy sobie bym upubliczniał jego wizerunek jak też opis pracy. Dodatkowo twierdzi, że nazwisko dr. Elizy Ptaszyńskiej, która potwierdziła autentycznośc tej pracy Kossaka powino zostać również usunięte (co mam końcu usuwać, wszystko czy tylko fotografię z nazwiskiem eksperta???). Dodam, że opis pracy pochodzi z danych katalogu i to nazwisko było wtedy tam podane i sam go nie wymyśliłem, choć obecnie na stronie Neumeister nazwisko to zostało już wstydliwie usunięte: https://www.neumeister.com/en/artwork-search/artwork-database/ergebnis/406-285/juliusz-juliusz-fortunat-kossak-reiterbildnis-mit-windhund/. Pani Eliza Ptaszyńska wielokrotnie potwierdzała autentyczność prac monachijczyków w największych domach aukcyjnych i takie informacje są ogólnie dostępne. Chylę czoła przed p.Ptaszyńską, autorce wielu ksiażek o polskim malarstwie, artykułów prasowych, przed jej wielką wiedzą.

Obraz Juliusza Kossaka ‘wisi’ na moim blogu, jak również na stronie Neumeister, na stronie lot-tissimo (https://www.lot-tissimo.com/en-gb/auction-catalogues/neumeister/catalogue-id-neumeister10079/lot-042b1e1e-c9b6-48c3-b763-af4800efbb1e), na stronie Invaluable (https://www.invaluable.com/auction-lot/juliusz-juliusz-fortunat-kossak-equestrian-portra-406-c-3824bbca37), zapewne na Artprice i wielu innych miejscach.

Pani Joanna vel Aurelia kieruje się argumentami:

  • Jest właścicielką obrazu
  • Nie mam ŻADNYCH praw autorskich, zwłaszcza do fotografii
  • Podaję prywatne dane osób (chyba chodzi jedynie o imię i nazwisko eksperta?)
  • Nikt mnie pytał co myślę o tej pracy
  • Kopiuję bezczelnie a powinienem zając się czymś innym (ale czym? nie mam pomysłu na życie!)
  • Gdybym napisał, że „akwarela warta jest grzechu” to byłoby dobrze, ale słowo „Cymesik” jest złe

Co powinienem taraz zrobić? Jestem kłębkiem nerwów. Usnąć ten wpis czy zostawić?

JD @ PAC

18 thoughts on “Juliusz Kossak (1824 – 1899) – po raz wtóry

  1. wedlug mojej wiedzy, aczkolwiek nie jestem prawnikiem; prawa autorskie wygasaja po 70 latach od smierci tworcy, po czym przechodza do t.zw. domeny publicznej.

    Opis katalogowy domu aukcyjnego natomiast podlega prawu autorskiemu.

    • Rozumiem, że zamiast opisu katalogowego podanie linku do którejś ze stron internetowych rozwiązuję sprawę lecz tylko dopóki te linki będą działały. Co potem? Lepszym zatem rozwiązaniem jest ‘przetworzenie’ opisu katalogowego własnymi słowami. Troszkę więcej pracy ale tego nikt nikomu nie zabroni, nawet p. Aurelia vel Joanna. Nie jestem również prawnikiem.

  2. Jest to z pewnoscia rozwiazanie pewniejsze w obliczu ewentualnych roszczen. Z tym, ze w interesie domu aukcyjnego jest dotarcie do jak najwiekszej rzeszy ewentualnych uczestnikow licytycji i powielanie ich opisu z pewnoscia temu sprzyja.

    • Uwaga moja na marginesie tej przepychanki z Aurelią vel Joanną. Gdybym ja kupił tę akwarelę na rynku publicznym to jedynie chwaliłbym się z jej posiadania a nie ukrywał przed innymi tak dobrą pracę (patrz właściciel Willi La Fleur w Konstancinie). Prawdopodobnie obie panie mają coś do ukrycia skoro z taką zajadłością i jadem atakują fotografię, opis, oraz starają się ukryć nazwisko eksperta. Nie jestem nawet pewien czy p. Ekspert zastrzegła sobie nazwisko skoro dom aukcyjny je upublicznił i niejeden z potencjalnych nabywców otrzymał kopię ekspertyzy i ją przeczytał. Dom aukcyjny działa otwarcie na rynku publicznym i musi się zgodzić na różne reakcje klientów, od zachwytu do potępienia w stosunku do produktów które sprzedaje. Absolutnie zgadzam się na atakowanie mnie za słowa, które używam w komentarzach oraz na niezgadzanie się moimi opiniami czy estetyką lecz Aurelia vel Joanna jest za mała by mogła mnie lub komukolwiek zabronić wolności słowa.

  3. to wszystko nie prawda, to mój obraz jest! i poprosze o zwrot wszystkich kopii bo nie wyrażałem zgody na nie!

  4. Szanowny Panie ponownie – nikt nie udzielił panu żadnej zgody i nie ma pan praw ani do fotografii ani do opisu. Obecnie dodatkowo (chyba przypadkowo) przyznał się Pan do wszystkiego, co zostało Panu zarzucone oraz narusza Pan dalsze prawa. Tak się składa, że posiadam wiedzę prawną i jutro kontaktuje się z Panią Elizą w tej sprawie gdyż wygląda na to, że musiały dochodzić naszych praw osobno w związku z zaistniałą sytuacją i pana reakcjami.
    Przekonamy się również kto jest “mały”.
    Ma Pan do południa aby usunąć wpisy.

  5. Jutro z samego rana pędzę wraz z moim radcą prawnym do MNW ponieważ na stronie internetowej tej zacnej instytucji widnieje zdjęcie mojego obrazu!!! Nikt mnie nie pytał o zdanie czy wolno!

  6. Wesoło się zrobiło … Pani Aurelia vel Joanna nie ma racji Własność egzemplarza utworu (posiadanie nośnika, nawet jedynego i oryginalnego) należy odróżnić od posiadania osobistych i majątkowych praw autorskich do utworu. Jeżeli osoba A posiada egzemplarz utworu, niekoniecznie musi być uprawniona z tytułu praw autorskich do tego dzieła. Autorskie prawa majątkowe mogą osobie tej przysługiwać tylko wtedy, jeśli np. wraz z własnością egzemplarza nabyła całość lub część praw majątkowych (albo uzyskała uprawniającą ją do autorskich praw majątkowych licencję).

    • Dokładnie jak mówi Pan Expert. Dodam jeszcze, że według prawa polskiego nie można w sposób dorozumiany przenieść autorskich praw majątkowych do utworu. Taka umowa wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności (art. 53 ustawy Prawo autorskie). Nie wiem jak jest w kraju, w którym kupiła Kossaka rzeczona Pani. Zakładam, ze zawarła zwykłą umowę sprzedaży. Jeszcze jeden aspekt: fotografia wykonana na zlecenie domu aukcyjnego niekoniecznie musi być samodzielnym utworem (brak procesu twórczego, zdjęcie mogło zostać wykonane według założeń domu aukcyjnego, nie jest to wtedy utwór tak jak nie jest nim zdjęcie do dowodu osobistego), do którego przysługują autorowi albo domowi aukcyjnemu prawa autorskie. Chyba, że rzeczona Pani zakupiła razem z obrazem również prawa autorskie do obrazu i do fotografii. Moim zdaniem chroni również Pana prawo cytatu. Bardzo ciekawy kazus.

      • Bardzo dziękuję za ostatnie dwa ‘prawne’ komentarze jak też oczywiście za wszystkie pozostałe oraz za analizy. Rzeczywiście, troli należy tępić, natomiast obie interpretacje potwierdzają to co jedynie ‘czuję’ (gut feeling). Dodam, że spełniałem z przyjemnością w przeszłości i nadal będzę spełniał różne życzenia czytelników napisane w przyjaznej formie. W przypadku akwareli Juliusza Kossaka, listy obu pań skierowane na forum były brutalne i agresywne podobnie jak też niepoublikowane od nich do mnie listy prywatne w języku angielskim(!) dla podkreślenia chyba znajomości tego języka przez piszące oraz nadania listom być może większej ważności. Tych prywatnych listów oczywiście nie będę publikował i komentował bez zgody piszących lecz niewiele wnoszą do sprawy prócz równie agresywnego tonu i próby straszenia mnie. Nie chcę dochodzić co nimi kierowało ale gratuluję obu paniom dobrego zakupu i oby się cieszyły akwarelą Juliusza Kossaka jak najdłużej.

  7. Clou tej sprawy może tkwić w sytuacji związanej z wyceną plus czasem ponownej odsprzedaży -obiekt był sprzedany 7go listopada z estymację tej pracy w przeliczeniu na Euro 7000-10000. Miesiąc później 7/8 grudnia w katalogu estymacja 8000-9000Eur. Licząc czas na druk katalogu i zamknięcie przyjęć na aukcję około 30 dni przed, nabywca z pierwszej firmy dokonał bardzo szybkiego działania. Ciekawi kiedy powstała ekspertyza, czy zawierała wycenę, jak się ma wycena do ceny sprzedaży i czy pierwotny właściciel obrazu może lub nie może czuć się poszkodowany wyceną wobec wysokiej wartości sprzedaży. Sytuacja także może stawiać w gorszym świetle możliwości sprzedażowe pierwszej firmy w której pracę sprzedano taniej. Niewykluczone więc że życzenia piszących Pań mogą być “dodatkowo” uwarunkowane.

    Prowadzącemu blog życzę przedświątecznie aby nie zrażał się trudną nieraz korespondencją oraz dziękuję że w ciemne zimowe wieczory daje nam radość oglądania kolorowego świata na dobrych polskich płótnach….

    • Przegapiłem listopadową sprzedaż tego obrazu. Według opisu katalogu Neumeister, ekpertyza p. Elizy Ptaszyńskiej była datowana 12 września 2022. Nie sądzę by ekspertza zawierała wycenę tej akwareli. Ciekawa jest ta interpretacja ewentualnych motywów. Przy okazji dziekuję za dobre słowa o blogu.

    • Podazajac tym tokiem myslenia, o ile poprawnie zrozumialem Panska hipoteze, ewentualnym poszkodowynym bylby pierwszy sprzedajacy (aukcja z listopada), aczkolwiek obie ekstymacje sa sobie zblizone? I dalej…Neumeister powtarzajac w zasadzie ekstymacje 8000-9000 Euro sprzedal ta akwarele, zaczynajac prawdopodonie od ok. 8000Euro, na drodze licytacji, wiec praktycznie bez jakiegokolwiek wplywu, znacznie powyzej ekstymacji. Wiec o co tyle halasu? Moze ktos po prostu nie chce z jakiegos powodu upubliczninia tego, za ile ta akwarela zostala zakupiona

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s