Portret Stanisława Jana Jabłonowskiego (1634 – 1702)

Portret Stanisława Jana Jabłonowskiego. Autor nieznany

Lot 4120. Portrait des Stanisław Jan Jabłonowski. Kopfbildnis eines geharnischten Mannes in mittleren Jahren, laut rückseitiger alter polnischer Annotation “Stanisław Prus. Jabłonowski Kaszt. Krak. Hetman W.K. urodzony [dt.: geboren] 1634 † 1702”, somit Portrait des polnischen Senators, Woiwoden von Ruthenien (1664-1692), Krakauer Kastellans (1692-1702) und 1683-1702 Großhetmans [zweithöchster Feldherr nach dem polnischen König] der polnischen Krone etc. Stanisław Jan Jabłonowski (03.04.1634 Łucza/Jablunow Oblast Iwano-Frankiwsk, Rajon Kossiw bis 02.04.1702 Lemberg [Lwiw, Львов bzw. Lwów]) und Großvater des polnischen Königs Stanisław Leszczyński (1677-1766), das Gemälde dürfte eine Ausschnittkopie nach dem im Krakauer Königsschloss [Zamek Królewski na Wawelu] verwahrten Original um 1682 darstellen, Öl auf Leinwand, wohl 18./19. Jh., unsigniert, Altersspuren, mit lose beigefügtem prächtigen originalen Goldstuckrahmen mit Rankenwerk und bekrönendem Wappen der Fürsten von Jabłonowski von Prus III. [Nagody] (Erhaltungsmängel), Falzmaße ca. 26 x 20,5 cm. Starting 3,800. Mehlis. 08/29/26

Przedstawiony na portrecie w oryginalnej złoconej ramie z herbem książęcym to Stanisław Jan Jabłonowski herbu Prus III (1634-1702), jedna z najważniejszych postaci polskiego życia publicznego drugiej połowy XVII wieku. Kariera wojskowa i polityczna Jabłonowskiego jest imponująca: rozpoczął ją jako młody żołnierz walczący w wojnach ze Szwecją w latach 50. XVII wieku, w 1660 roku został Chorążym Wielkim Koronnym, w 1664 wojewodą ruskim ze stolicą we Lwowie, a szczyt kariery osiągnął jako hetman polny koronny (1676), a następnie hetman wielki koronny (1683), drugi po królu najwyższy urząd wojskowy Rzeczypospolitej. To właśnie w tej roli dowodził jednym ze skrzydeł armii Jana III Sobieskiego podczas odsieczy wiedeńskiej w 1683 roku. Około rok wcześniej, powstał najsłynniejszy jego portret w zbroi z buławą hetmańską, przechowywany dziś na Zamku Królewskim na Wawelu (ok. 1682 roku).

Stanisław Jan Jabłonowski w zbroi, z buławą hetmańską. Zbiory królewskie na Wawelu

Po śmierci Sobieskiego w 1696 roku Jabłonowski był nawet rozważany jako kandydat do tronu polsko-litewskiego. Zmarł w 1702 roku we Lwowie, mieście swego największego zwycięstwa nad Tatarami w 1695 roku, gdzie uczczono go okazałym pomnikiem, zniszczonym oczywiście przez bolszewików w 1944 roku.

Pominik Stanisława Jana Jabłonowskiego we Lwowie. Zniszczony przez bolszewików w 1944 roku

Obraz Stanisława Jabłonowskiego, będący przedmiotem aukcji G niemieckim domu Wendl, ma swój pierwowzór w postaci portretu przechowywanego we florenckiej galerii Uffizi.

Stanisław Jan Jabłonowski. Galeria Uffizi, Florencja

Wersja florencka (Uffizi) to typowy przykład portretu typu „Sarmatów” z serii wizerunków wybitnych Polaków z charakterystyczną łacińską inskrypcją u góry (“STANISLAVS IABLONOVSKI SVP. EXER. POLONIAE DVX”, “Stanisław Jabłonowski, Naczelny Wódz Wojsk Polskich”), typową dla portretów reprezentacyjnych krążących w europejskich galeriach dworskich i kolekcjach XVII-wiecznych, gdzie zestawiano wizerunki zagranicznych dostojników i wodzów. Ta wersja jest bardziej dopracowana kolorystycznie, z wyraźniej zaznaczonym metalicznym połyskiem zbroi i czerwonym płaszczem hetmańskim.

Wersja z obecnej aukcji to, zgodnie z odręczną, starą polską adnotacją na odwrocie (“Stanisław Prus. Jabłonowski Kaszt. Krak. Hetman W.K. urodzony 1634 † 1702”), może być kopią tego samego pierwowzoru, bez towarzyszącej inskrypcji łacińskiej u góry wykonanej prawdopodobnie w XVIII lub XIX wieku w złoconej ramie z kartuszem herbowym książąt Jabłonowskich herbu Prus III.

Verso

Obie wersje wywodzą się więc z tego samego oficjalnego „urzędowego” typu ikonograficznego, powielanego w licznych kopiach i wariantach dla różnych gałęzi rodu oraz kolekcji co było standardową praktyką w przypadku portretów najważniejszych osobistości Rzeczpospolitej, kopiowanych na potrzeby rezydencji rodzinnych, galerii przodków czy prezentów dyplomatycznych.

Różnica w braku inskrypcji między obiema wersjami wskazuje, że obecny portret aukcyjny nie był przeznaczony do prezentacji w oficjalnej „galerii dostojników” (jak wersja florencka), lecz raczej jako intymniejszy portret rodzinny, może właśnie dla któregoś z licznych potomków czy krewnych hetmana, ozdobiony później reprezentacyjną ramą z herbem, by podkreślić książęcy status rodziny.

Portret w ramie

Fascynująca jest ścieżka, jaką ród Jabłonowskich przebył od stosunkowo skromnych korzeni do jednej z najbardziej uprzywilejowanych pozycji na dworze francuskim. Ród wywodził się od rodziny Wichulskich, którzy w XVI wieku nabyli majątek Jabłonowo na pograniczu Prus Królewskich, przyjmując zarówno nazwę majątku, jak i herb Prus III.

To właśnie nasz Stanisław Jan wyniósł ród do rangi magnackiej i już w 1668 roku ród nawiązał pierwszy istotny kontakt z Francją, popierając (nieudaną) kandydaturę Ludwika de Bourbon, księcia Kondeusza, do tronu polskiego. W 1698 roku cesarz Leopold I nadał Stanisławowi Janowi tytuł księcia Świętego Cesarstwa Rzymskiego, choć tytuł ten, jako czysto osobisty, wygasł wraz z jego śmiercią.

Prawdziwy przełom nastąpił jednak w następnym pokoleniu. Siostra Stanisława Jana, Anna Jabłonowska, wyszła za mąż za Rafała Leszczyńskiego – a ich syn, Stanisław Leszczyński, w 1704 roku (zaledwie dwa lata po śmierci naszego hetmana) został królem Polski dzięki francusko-szwedzkiemu poparciu. Gdy władza Leszczyńskiego ostatecznie upadła, rodzina znalazła schronienie we Francji – a w 1725 roku wydarzył się fakt, który odmienił los całego rodu: wnuczka Anny Jabłonowskiej, Maria Leszczyńska, poślubiła młodego króla Ludwika XV Francji, stając się królową Francji na 43 lata i babcią m.in. późniejszych królów Ludwika XVI, Ludwika XVIII i Karola X.

Dzięki temu koligactwu Jabłonowscy zyskali we Francji wyjątkowy, niemal bezprecedensowy status „prince étranger” (księcia obcego) oraz „cousin du roi” (kuzyna króla), zaszczyt niezwykle rzadko przyznawany komukolwiek spoza rodzin panujących. Dawał on m.in. pierwszeństwo dostępu do najbardziej ekskluzywnych przestrzeni pałaców królewskich, prawo do siedzenia w obecności królowej, pierwszeństwo przed książętami w ceremoniach dworskich, a także uprzywilejowany dostęp dla dzieci rodu do akademii wojskowych czy elitarnych klasztorów.

Kuzyn Stanisław Wincenty Jabłonowski wielokrotnie odwiedzał dwór francuski, otrzymując od królowej-kuzynki dostęp do jej prywatnego gabinetu na prawach księcia krwi, a w 1741 roku – Order Złotego Runa, zaś w 1750 roku osobiście od Ludwika XV – Order Ducha Świętego. Siostra Marie-Louise Jabłonowska, jako księżna de Talmond, została jedną z bliskich dam dworu królowej Marii, podziwianą przez samego Woltera za swą „sarmacką” dumę. Nawet niepozorny Władysław Franciszek Jabłonowski, prawdopodobnie nieślubny potomek pobocznej gałęzi rodu (nazywany „Czarnym” ze względu na domniemane afrykańskie pochodzenie), studiował w paryskiej akademii wojskowej jako kolega z klasy samego Napoleona Bonaparte, później służąc jako generał w armii rewolucyjnej Francji.

To wyjątkowe splecenie losów polskiego rodu magnackiego z najwyższymi kręgami dworu francuskiego – zapoczątkowane w gruncie rzeczy przez pozycję i prestiż zdobyty przez hetmana Stanisława Jana Jabłonowskiego czyni ten skromny, XVIII/XIX-wieczny portret czymś więcej niż tylko wizerunkiem wybitnego dowódcy: to świadectwo początku dynastycznej opowieści, która w ciągu kolejnego stulecia doprowadziła ‘córkę’ tego rodu na tron Francji. Warto by ten skromny portret, w niezwykle prezentacyjnej ramie (wartej porządnej restauracji) mógłby zasilić zbory muzealne jeśli nie Zamku Królewskiego czy Muzeum w Wilanowie w Warszawie to zbiorów wawelskich.

W 1857 roku zostało opublikowane we Lwowie drugie wydanie książki “Życie Stanisława Jabłonowskiego, Kasztelana Krakowskiego, Hetmana Wielkiego Koronnego, przez Pana de Jonsag w roku 1774 wydane, z francuskiego na język polski przełożone“. Jej PDF jest dostępny on-line. Cytuję poniżej fragment dwóch stron mówiących o narodzeniach Stanisława Jabłonowskiego i złożonym wotum przez jego matkę na okoliczność szczęśliwego rozwiązania:

Leave a comment