Antoni Uniechowski. In the shop (scene from Shtetl), 1957
Lot 4519147. UNIECHOWSKI, ANTONI (1903 Vilnius – 1976 Warsaw). In the shop (scene from Shtetl), 1957, ink on paper. monogrammed and dated “19 AU 57″ at the bottom right, framed in a passe-partout under glass. Visible dimensions ca. 20 x 29 cm. Total dimensions approx. 33 x 42.5 cm. Estimate €600. Auktionshaus Blank. 09/16/25. Passed
Ta scena wcale mi nie wygląda na sklep z Shtetl jak sugeruje niemiecki Autionshaus Blank. To nie są Nalewki warszawskie ale dość bogaty sklep w którym wyboru dokonują dobrze wyglądający nasi ‘starsi bracia w wierze’. Na stole stoją srebra, na ścianach wiszą obrazy, fotele mają obicia i nie widać tu biedy. Zdecydowanie nie jest to scena z żydowskiego miasteczka a z dobrze prosperującego sklepu żydowskiego. Każdy może interpretować jak sobie chce. Spory tusz warty kupienia. Antoni Uniechowski był mistrzem obserwacji. Trudno porządnie podrobić jego prace bo obecnie w szkołach sztuk pięknych tak rysować już nie uczą.
Lot 406. Czeslaw Boris JANKOWSKI (Polish artist born in Warsaw, 1862-1941). Paris, the elegant ladies on the balcony of the Opera House. Large watercolor on paper, signed lower right. H_60 cm W_80 cm In a gilded frame with black patina, under glass, with cartouche “Répétition Générale à l’Opéra Comique”. Estimate €600 – 800. Metayer-Mermoz Maison de Ventes. 09/21/25. Sold €700
Artysta swoimi pracami pobudzał wyobraźnię czytelników wielu książek, był znakomitym ilustratorem i chwała mu za to. Nie namalował płócien, które by weszły do kanonu polskiego malarstwa ale pozostawił po sobie wiele prac bardzo pożytecznych, oddających chwilę, miejsce, nastrój. Należy dziękować za zatrzymanie chwili pięknego nastroju paryskiej opery i możliwość patrzenia na młode kobiety bez tatuaży i kolczyków w nosie, nie siedzących na murku i pijących piwo lecz elegancko ubranych w teatrze.
Lot 178. Nikifor KRYNICKI (1895-1966). View of a village. Watercolor and gouache. Annotated at the foot: BOBOWIEWSISTARYMIASTO. Two stamps on the back (“Pamiatka z Krynicy / Nikifor artysta malarz” and “Nikifor artysta / Krynica wies”). 21.3 x 14.6 cm. We would like to thank Mr. Bogdan Karski, a great enthusiast of Nikifor’s work, for confirming the work’s authenticity. Estimate €300 – 500. Ader. 09/30/25. Sold €800
Sporo prac Nikifora na europejskich rynkach, jak zwykle prawdziwych i falsyfikatów. Pani Magda Marzec pracująca w Ader wykonała konieczną pracę i skontaktowała się z p. Bogdanem Karskim by uzyskać od niego opinię na temat tak precyzyjnie, przy linijce, wykonanej akwareli (powyżej). Gdyby nie ta opinia to miałbym sporo niepewności. Prace Nikifora sprzedawane w Piasa oraz Fauve Paris wyglądają dobrze ale zawsze należy zajrzeć na plecy bo tam są zwykle pieczątki autorskie. Pan Karski potrafi dobrze rozpoznać również fałszywe pieczątki i nawet ten temat był dobrze opisany przez niego w artykule: https://sztukipiekne.pl/refleksje-na-temat-falszerstw-prac-nikifora/. Warto też przeczytać załączony PDF z Krakowskiego Domu Aukcyjnego:
Bałbym się pozostałych czterech prac sprzedawanych przez Auktionshaus Bischoff. Obawiam się nadmiaru ‘autentyczności’ prezentowanegpo przez galerie czy domy aukcyjne w postaci ich pieczątek i gwarancji. Wystarczy nawet szybka i wzrokowa ocena jednej z akwarel z katalogu, konkretnie koślawego autoportretu, aby nabrać nieufności lub nawet obrzydzenia do pozostałych trzech. Trudno kupić pracę Nikifora nie kontaktując się wpierw z p. Karskim.
Nikifor Krynicki. Untitled
Lot 41. Nikifor Krynicki (1895-1968). Untitled, circa 1950. Gouache on paper 26×18cm. Provenance: – ZQ Art Gallery, Jersey City – Acquired from the latter by the current owner Bibliography: C. Rondeau, A. Champenois, “Dessin, collection Antoine de Galbert” Editions Empire Books, 2025. Estimate €1,500 – 2,000. Piasa. 09/24/25. Sold €2,000
Nikifor Krynicki. L’Homme pressé
Lot 16. Nikifor Krynicki, Epifaniusz Drowniak dit (1895-1968). L’Homme pressé. Watercolor and pencil on paper 21.5 x 17 cm. Provenance: > Collection Berthe Reysz (1905-1974), annotation on back > Private collection, Paris. Estimate €2,500 – 3,000. Fauve Paris. 09/20/25. Passed
Nikifor Krynicki. Icon
Lot 143. NIKIFOR (1895-1968), “Icon“, gouache/cardboard, inscr, 14.5 x 12.5, framed behind glass and passepartout, 38 x 32.5 cm, Provenance: Private collection NRW. Estimate €330 – 1,200. Auktionshaus Bischoff. 09/12/25
Nikifor Krynicki. Willa Romanówka in Krynica
Lot 167. NIKIFOR (1895-1968), “Willa Romanówka in Krynica“, gouache/paper, inscribed lower center, approx. 20 x 22, framed behind glass, 36 x 42 cm, Provenance: Private collection NRW. Estimate €950 – 2,500. Auktionshaus Bischoff. 09/12/25
Nikifor Krynicki. Wojostar Wanata
Lot 145. NIKIFOR (1895-1968), “Wojostar Wanata“, goauche/paper, inscr, approx. 15 x 19, framed behind glass and passepartout, 37 x 44 cm, Provenance: Private collection NRW. Estimate €390 – 1,500. Auktionshaus Bischoff. 09/12/25
Nikifor Krynicki. Nikifor (Selbstportrait)
Lot 140. NIKIFOR (1895-1968), “Nikifor (Selbstportrait)“, watercolor/paper, upper right inscr, Detail approx. 28 x 20, framed behind glass, 43 x 34 cm, framed behind glass, Provenance: Private collection NRW. Estimate €580 – 2,000. Auktionshaus Bischoff. 09/12/25
Teofil Kwiatkowski. Porteuse d’eau et deux enfants
Lot 51. Theophil KWIATKOWSKI (1809-1891). “Porteuse d’eau et deux enfants“, aquarelle signée en bas à droite. 16.5 x 20cm à vue. Estimation: 250 € – 350 €. LAVOISSIERE-GUEILHERS, 09/18/25. Sold €270
Lot 626. Tadeusz Was (Polish, 1912-2005), Abstract figures, Mixed media, Signed to lower right, Unframed, 63cm x 52cm. Griffin’s Auctioneers. 09/09/25. Sold GBP 65
Niemal wystawa monograficzna Tadeusza Wąsa na PAC. Aż czternaście prac tego artysty z których dziesięć już zostało sprzedanych a cztery będą licytowane za kilka dni. Ceny wyjściowe w obu domach aukcyjnych to marne 60 funtów.
Tadeusz Was. Abstract figure
Lot 627. Tadeusz Was (Polish, 1912-2005), Abstract figure, Mixed media, Signed to lower right, Unframed, 60cm x 49cm. Griffin’s Auctioneers. 09/09/25. Sold GBP 90
Tadeusz Was. Abstract figures
Lot 628. Tadeusz Was (Polish, 1912-2005), Abstract figures, Mixed media, Signed to lower right, Unframed, 59cm x 43cm. Griffin’s Auctioneers. 09/09/25. Sold GBP 90
Tadeusz Was. Abstract figures
Lot 629. Tadeusz Was (Polish, 1912-2005), Abstract figures, Mixed media, Signed to lower right, Unframed, 63cm x 44cm. Griffin’s Auctioneers. 09/09/25. Sold GBP 90
Tadeusz Was. Abstract figures
Lot 630. Tade usz Was (Polish, 1912-2005), Abstract figures, Mixed media, Signed to lower right, Unframed, 38cm x 33cm. Griffin’s Auctioneers. 09/09/25. Sold GBP 85
Tadeusz Was. Abstract figures
Lot 631. Tadeusz Was (Polish, 1912-2005), Abstract figures, Mixed media, Signed to lower right, Unframed, 37cm x 32cm. Griffin’s Auctioneers. 09/09/25. Sold GBP 70
Tadeusz Was. Abstract figures
Lot 632. Tadeusz Was (Polish, 1912-2005), Abstract figures, Mixed media, Signed to lower right, Unframed, 26cm x 21cm. Griffin’s Auctioneers. 09/09/25. Sold GBP 70
Tadeusz Was. Abstract portrait
Lot 633. Tadeusz Was (Polish, 1912-2005), Abstract portrait, Mixed media, Signed to lower right, Unframed, 31cm x 25cm. Griffin’s Auctioneers. 09/09/25. Sold GBP 85
Tadeusz Was. Mother and child
Lot 634. Tadeusz Was (Polish, 1912-2005), Mother and child, Abstract mixed media, Signed to lower right, Unframed, 28cm x 20cm. Griffin’s Auctioneers. 09/09/25. Sold GBP 80
Tadeusz Was. Abstract figures
Lot 655. Tadeusz Was (Polish, 1912-2005), Abstract figures, Mixed media, Signed to lower right, Unframed, 41cm x 31cm. Griffin’s Auctioneers. 09/09/25. Sold GBP 130
Tadeusz Was.Mother and Child
Lot 178. TADEUSZ WAS (Polish, 1912-2005); oil on board, ‘Mother and Child‘, signed lower right, 42 x 50cm, framed. Estimate GBP 100 – 150. Adam Partridge Auctioneers. 09/13/25. Sold GBP 80
Tadeusz Was.Abstract figure
Lot 179. TADEUSZ WAS (Polish, 1912-2005); oil on paper, abstract study of figure, signed lower right, 34 x 26cm, framed and glazed. Estimate GBP 100 – 150. Adam Partridge Auctioneers. 09/13/25. Sold GBP 60
Tadeusz Was.Expecting
Lot 180. TADEUSZ WAS (Polish, 1912-2005); oil on paper, ‘Expecting‘, unsigned, 35 x 27cm, framed and glazed. Estimate GBP 100 – 150. Adam Partridge Auctioneers. 09/13/25. Sold GBP 70
Tadeusz Was.Abstract figure
Lot 181. TADEUSZ WAS (Polish, 1912-2005); oil on paper, abstract study of figure, signed lower right, 44 x 33cm, framed and glazed. . Estimate GBP 100 – 150. Adam Partridge Auctioneers. 09/13/25. Passed
Lot 1650881. A pair of silver salt cellars, marks of Karol Filip Malcz, Warsaw 1827-1864. Oval form with decoration of straight ribs, recessed oval base with terminating ball feet. Stamped Malcz 84. Length 9.5, width 6.5, height 5 cm. Weight 146 grams. Two spoons made of nickel silver are included. Estimate SEK 2,500. Bukowskis. 09/11/25. Sold SEK 3,700 (ca $400)
Punce na wyrobach
Ta para solniczek, uchodząca z końca lat 40-tych lub może z bardzo bliskich lat 50-tych XIX wieku, pachnie mi nieprawym łożem. Wnętrza czarek solniczek były zwykle pozłacane u Malcza by uchronić jej powierzchnie przed korozją z solą. Nie widziałem solniczki Malcza stojącej na kulkowej podstawie. Wyroby były przez zakład Malcza niezwykle starannie puncowane nazwiskiem (Malcz) oraz kotwicą w owalu czyli znakiem firmy. Punca-imiennik jest tutaj koślawa, nie wiadomo dlaczego jest bardzo zużyta w stosunku do dobrze zachowanego wyrobu, brakuje kotwicy. Znak próby srebra “84” również jest bardzo koślawo wytarty. W sumie strach kupować lecz to nie przeszkodzi mądrzejszym ode mnie. Wyroby pracowni Malcza są bardzo często fałszowane bo większość początkujących kolekcjonerów polskich sreber zna to nazwisko, podobnie jak większość kolekcjonerów zna nazwisko Kossaka. Dla porównania porządne punce zakładu Malcza na solniczce z bardzo podobnego okresu
Punce zakładu Malcza na solniczce z podobnego okresu
Otrzymałem od czytelnika dość długi i ciekawy list na temat rzeźbiarza Franciszka Kucharzyka. Autor wyraził zgodę na jego opublikowanie prosząc o zachowanie anonimowości. Pisałem o Kucharzyku już kilkakrotnie na łamach PAC (np. https://polishartcorner.com/2025/08/20/franciszek-jozef-kucharzyk-1880-1937/) i odnalezieniu daty jego śmierci. Obecnie, korespondent uzupełnia informacje o tym artyście z okresu I wojny światowej oraz z czasów II Rzeczpospolitej. List publikuję w całości bo sporo wnosi nieznanej wiedzy biograficznej o tym artyście. Oby więcej było listów podobnej treści a zaczną na blog zaglądać nie tylko lubownicy (tak kiedyś mawiano) polskiej sztuki, kolekcjonerzy i handlarze lecz może czasami zabłąka się jakiś historyk. Jako ilustrację do wpisu pokazuję fotografię jednej z rzeźb Franciszka Kucharzyka, połączenie brązu z kością słoniową. Rzeźba to pojawiła się na rynku w USA w 2008 roku – sądzę, że jest egzemplarz unikalny.
Powiększenie
List czytelnika za który dziękuję:
Pragnę dodać kilka uwag o Franciszku Kucharzyku a kierowały mną uwagi autora blogu o braku jego prac z okresu II Rzeczpospolitej. Moje poszukiwanie są niezależnym uzupełnieniem opracowania, które wcześniej opublikował Maciej Daniek https://mojrzepiennik.blogspot.com/2024/07/franciszek-jozef-kucharzyk-niedoceniony.html. Dotarłem do nieznanych powszechnie materiałów biograficznych o Franciszku Kucharzyku, które pojawiły się nieoczekiwanie w książkowych opracowaniach na temat wojskowości w okresie II Rzeczpospolitej. Najważniejsze źródło stanowi książka autorstwa Jana Rysia pt. ”Korpus Kadetów nr 1 (1918- 1939). Okres łobzowski (1918-21)”, Kraków 2022. Wyd. Naukowe Akademii Ignatianum w Krakowie. Autor książki opisując historię Korpusu Kadetów nr 1 przedstawił szereg biografii oficerów tam zatrudnionych. Niespodziewanie, jednym z oficerów wojska II Rzeczpospolitej okazał się Franciszek Kucharzyk, znany nam jako wiedeński artysta-rzeźbiarz.
Chciałbym wyrazić podziękowanie autorowi książki za przesłanie mi fotokopii ‘Karty ewidencyjnej’ Franciszka Kucharzyka, zachowanej w Centralnym Archiwum Wojskowym, składającej się z czterech stron formularza bardzo czytelnie ręcznie wypełnionego przez artystę w 1921r. Ten dokument stanowi niekwestionowane źródło informacji o Franciszku Kucharzyku, wówczas kapitanie polskiego wojska.
Informacje zawarte w karcie ewidencyjnej Franciszka Kucharzyka stanowią nieznane do tej pory źródło wiedzy o jego karierze wojskowej i artystycznej jak też doprowadziły do korekty jego daty urodzenia. Arysta podał, że urodził się 19 marca 1881 roku co przesuwa datę do przodu dokładnie o rok w stosunku do podanej w Słowniku Artystów Polskich oraz innych wtórnych źródłach.
Jan Ryś poświęcił karierze wojskowej Franciszka Kucharzyka ponad stronę swojej książki (str. 113 i 114):
„Od powstania Szkoły Podchorążych związany był z nią por. Franciszek Kucharzyk. Urodził sie 19 marca 1881 roku w Rzepienniku w Małopolsce. Był absolwentem szkoły przemysłu drzewnego w Zakopanem (1894 – 1899), gdzie specjalizował się w rzeźbie figuralnej. Jako uzdolniony artystycznie kontynuował naukę w ośmioletniej szkole artystyczno-przemysłowej w Wiedniu, którą ukończył w 5 lat (1899 – 1904) i dalej uczył sie przez 4 lata w tamtejszej akademii sztuk pięknych, w szkole mistrzów. Był laureatem nagrody barona Rotszylda i Nagrody Rzymskiej, co umożliwiło mu podróże naukowe po Szwajcarii, Francji, Anglii, Belgii, Holandii, Niemczech i Włoszech. Do armii austriackiej został wcielony dnia 1 października 1904 roku i rozpoczął naukę w jednorocznej szkole oficerówrezerwy przy 16 pok w Krakowie, po ktorej został przeniesiony do rezerwy. W latach 1911 – 1914 uczył rysunków w szkole przemysłowej w Wiedniu i terenoznawstwa w szkole kadeckiej piechoty w Bernie. Posiadał uprawnienia do nauczania w szkołach rządowych w zakresie rysownictwa, modelowania, malarstwa i architektury. Po wybuchu wojny został zmobilizowany i 17 sierpnia 1914 roku skierowany na front rosyjski, ale już 23 sierpnia zachorował na zapalenie płuc i znalazł się w szpitalu. Po wyjściu (13 XII) skierowany został do dawnej jednostki, a następnie, jako dowódca plutonu, do kompanii wartowniczej w Ołomuńcu i do batalionu zapasowego. Od 30 sierpnia do 26 września 1915 roku przebywał na froncie włoskim jako dowódca kompanii. Tam został ciężko ranny (postrzał w rekę, w pierś i brzuch, strzaskana goleń jednej nogi). Awans na podporucznika otrzymał 1 listopada 1914 roku, a na porucznika 1 lutego 1918 roku. Szpital opuścił 17 czerwca 1918 roku i wrócił do sztabu 16 pok. Odznaczony został kilkoma ważnymi orderami austriackimi, m. in. brązowym medalem Signum Laudis z mieczami. Od 30 września do 1 listopada 1918 roku był nauczycielem w szkole kadeckiej w Bernie, po czym na powrót został przeniesiony do Łobzowa. 3 listopada 1918 roku wstąpił do Wojska Polskiego. Do Szkoły Podchorążych w Łobzowie został faktycznie przydzielony 16 listopada, choć oficjalny rozkaz Polska Komenda Wojskowa w Krakowie wydała 20 listopada. Objął stanowsko dowódcy kompanii i nauczyciela. W dniu 20 sierpnia 1920 roku, już jako kapitan (awans 1 IV 1920), został przydzielony do batalionu wartowniczego na stanowisko oficera ewidencyjnego, pozostając nadal w ewidencji korpusu i pełniąc dotychczasowe funkcje. Przydział ten cofnięto 17 września 1920 roku i do 1926 roku Kucharzyk związany był z korpusem. Poza nauką rysunków wykładał również instrukcje wojskowe i opiekował się biblioteką zakładu. Cieszył się uznaniem jako doby nauczyciel, dzielny oficer, wzorowo pilny, i o dużej wiedzy fachowej.”
Franciszek Kucharzyk bardzo powściągliwie napisał w kwestionariuszu o zranieniu na froncie włoskim („bardzo ciężko ranny”). W szpitalu przebywał prawie przez trzy lata i domyślać się należy, że został inwalidą. W jednej z rubryk kwestionariusza lekarz wojskowy napisał o nim, że nie nadawał się do czynnej służby frontowej.
W 1921 został przeniesiony wraz z Korpusem Kadetów nr 1 z Łobzowa (dzielnica Krakowa) do garnizonu we Lwowie. Był w nim zatrudniony do 1926 roku.
Garść informacji o ciągu dalszym kariery wojskowej Franciszka Kucharzyka znajduje się również w innej książce, autorstwa Henryka Pawłowskiego, „Kadra oficerska i dydaktyczna Korpusu Kadetów w Rawiczu” (2015, ISBN: 978-83-63927-31-8). Wymieniony jest w niej na stronie 110 jako Prof. Ppłk. Franciszek Kucharzyk, wykładowca rysunków w Korpusie Kadetów 3 w latach 1926 – 1929, który osiedlił się w Rawiczu wraz z żoną lekarką. W roku szkolnym 1926/27 w corocznym przeglądzie kadry otrzymał ocenę wybitną za swoją pracę. Po przejściu w stan spoczynku miał wyprowadzić się z tego miasta.
Jak wytłumaczyć przyczynę porzucenia przez Franiciszka Kucharzyka w odrodzonej Polsce kariery artystycznej tak przecież dobrze rozwijającej się w Wiedniu? Wydaje mi sie, że z braku źródeł można jedynie snuć przypuszczenia. Moim zdaniem, był to splot czynników z których najważniejszym mogło być inwalidztwo rzeźbiarza odniesione w czasie wojny. Drugim czynnikiem mogła być ciężka sytuacja gospodarcza w Polsce, czyli bieda powojenna. Trudno bowiem było oczekiwać by artysta a w dodatku inwalida zdołał utrzymać się z tworzenia pracochłonnych rzeźb nie mając pewności ich sprzedaży. Stała praca w wojsku dawała pewną stabizację finansową (żołd), uznanie, i prawdopodobnie satysfakcję z przydatności uczenia kadetów. To są jedynie moje przypuszczenia będące odpowiedzią na uwagi autora blogu o nieobecności Franciszka Kucharzyka w świecie sztuki w okresie II Rzeczpospolitej. W sumie, bez znajomości kariery wojskowej trudno zrozumieć przerwanie pracy artystycznej tego artysty.
Załączam fotokopie czterech stron Karty Ewidencyjnej Franciszka Kucharzyka, które można w przyszłości wykorzystać do uzupełnienia o nim hasła biograficznego. Pozdrawiam, (XY)
Lot 656. Tadeusz Was (Polish, 1912-2005), Expectation, Soot cut print, Tadeusz Was (Polish, 1912-2005), Expectation, Soot cut print, Signed and titled in pencil, Unframed, 30cm x 23cm. Estimate 40 – 60 GBP. Griffin’s Auctioneers. 09/09/25. Sold 80 GBP
Dwie rewelacyjne dla mnie prace Tadeusza Wąsa (zwanego Was w UK) wykonane przy użyciu specjalniej techniki, wymyślonej przez artystę polegającej na wydobyciu konturów z kartki pokrytej sadzą. Na tej samej aukcji w UK pojawi się dodatkowo 10 prac w oleju tego malarza, równie nisko wycenionych (60 – 80 GBP). Tadeusz Wąs to jeden z wielu artystów, ‘żołnierzy Andersa’. Polecam: https://tadeuszwas.art/work
Abstract figures, 1958
Lot 657. Tadeusz Was (Polish, 1912-2005), Abstract figures, 1958, Soot cut print, Signed and dated to lower right, Unframed, 25cm x 19cm. Estimate 40 – 60 GBP. Griffin’s Auctioneers. 09/09/25. Sold 40 GBP
Henryk Piątkowski. Horseback Messenger in the Village
Lot 1046. Piatkowski, Henryk (1853-1932). ‘Horseback Messenger in the Village’, oil on canvas, signed lower left, ornate frame, 60 x 90cm (w.f. 75 x 105cm), small defects to the paint surface at the edges, craquelure. Kendzia. 09/06/25. Sold €8,000
Henryk Piątkowski był bardzo dobrym historykiem i krytykiem sztuki. Sporo pisał i dzięki niemu wiemy wiele o polskich malarzach i wystawach. Chyba jednak mało malował bo jego prac na rynku jest tyle co prawdy w niektórych polskich katalogach. Scena rodzajowa z aukcji niemieckiej zadziwia swoimi rozmiarami płótna i wyraźną autorską sygnaturą. Koń jeźdźca charakteryzuje się wielkim zadem a zapiera sie przednimi nogami jak mój pies nogami gdy się go prowadzi do kąpieli. Obraz będzie sporą pociechą na polskim rynku. ‘Główki’ w jego wykonaniu były chyba lepsze.
Lot 1054. Streitt, Franciszek (1839-1890). ‘Peasant Couple in the Field’, oil/wood, signed lower left, magnificent frame (minor defects), 26×20.3cm (w.f. 39×33.6cm), small defect upper left. Kendzia. 09/06/25. Sold €2,200
Grzechem Franciszka Streitta było częste replikowanie swoich dobrze sprzedających się prac. Tak było z Wiejskimi muzykantami powielanymi na przestrzemi wielu lat i tak było z parą umizgującą się na tle krajobrazu. Dom aukcyjny Kendzia sprzedał tę parę moim zdaniem wysoko bo za 2,200 euro ale prawie identyczna para była sprzedana 10 lat temu (poniżej) https://polishartcorner.com/category/streitt-franciszek/page/2/
Franciszek Streitt. PEASANT COUPLE IN A FIELD WITH A VILLGE IN THE BACKGROUND
czy też niemal kropka w kropkę “Zaloty” z polskiego rynku:
Franciszek Streitt.Zaloty
Porównując do licytowanej pracy mamy zmiany drobnych szczegółów jak np. położenie piórka w kapeluszu, choć bywały niemal identyczne obrazki Streitta bez piórka w kapeluszu. W sumie zakup tej pracy może być groźny dla początkującego kolekcjonera ale trzeba pamiętać, że polski rynek przyjmie tę pracę, zje ją i obliże się bo pieniądz to pieniądz.