Z tygodnia na tydzień. 04/09/23

Nic znaczącego się nie działo w ubiegłym tygodniu na rynku poloników. Może czegoś nie zobaczyłem i stąd ta cienkość. Postaram się to nadrobić w następnych tygodniach bo zapowiedzi są dość ciekawe.

Lebenstein

Proponuję przypomnieć sobie Osła Jana Lebensteina powstałego w 1974 roku: https://polishartcorner.com/2023/03/22/jan-lebenstein-1930-1999-74/. Przyznam, że deformacja osła jest przednia lecz Figury osiowe sprzed 10-15 lat bardziej kontrolowały mój wzrok. Akryl z aukcji sprzedano za €10,000 czyli dokładnie w połowie widełek wyceny. Teraz nabywca musi wpatrywać się w osła i osioł wpatruje się w domowników. Ceny na dobre prace Lebensteina nadal są niskie i wiele z nich pozostaje poza Polską. Zachęcam do dalszego szukania.

Starowieyski, o którym pisałem tydzień temu, miał kolejny swój bogaty dzień we Francji: https://polishartcorner.com/2023/04/05/franciszek-starowieyski-1930-2009-18/. Dominowały na aukcji drobne i małe wymiarami rysunki sprzedane pomiędzy €200 a €300 a tylko jedna praca wzbudziła większe zainteresowanie za €3,800. Wyrażam żal, że młodzi (i starzy) artyści nie brali w przeszłości lekcji u Franciszka Starowieyskiego. Może rynek współczesnej polskiej sztuki wyglądałby teraz inaczej. Starowieyski był chyba jedynym współczesnym artystą od którego można było się nauczyć rysunku. Czego teraz uczą w szkołach to łatwo sprawdzić na aukcjach współczesnych absolwentów i ich nauczycieli.

Nagalski i Psyk

Z braku sztuki malarskiej przerzucam się na rzemiosło. We Francji był licytowany srebrby serwis do herbaty wykonany jeszcze za czasów caratu w warszawskiej firmie Nagalski i Psyk:https://polishartcorner.com/2023/04/07/serwis-do-herbaty-firmy-nagalski-i-psyk/. Kolekcjonerzy patrzą na srebro pod kilkoma aspektami: wykonawcy, rodzaju wyrobu, wykonania, estetyki, wagi, rzadkość, stanu zachowania i pewnie kilka innych. W tym przypadku garnitur powstał chyba po 1913 roku,  gdy Nagalski i Psyk przejęli firmę Riedel, Nagalski i Psyk, a przed sierpniem 1915, gdy Rosjanie wycofali się z Warszawy. Serwis był wieloczęściowy lecz być może brakowało podgrzewacza (palnika) do samowara. Bardzo mało jest wyrobów na rynku tej firmy a w dodatku był na sprzedaż cały komplet w bardzo dobrym stanie, ważący ponad 5,5 kg (srebro próby 875). Aukcja odbywała się w pośpiechu i zakończyła się na 4,800 euro. Estetyka wyrobów może pachnieć teraz myszką lecz biorąc pod uwagę, że był to komplet, rzadkie nazwisko firmy, znakomity stan zachowania, to myślę, że była to okazja rynkowa. Ile podobnych mogło zachować się do naszych czasów? Być może ten komplet wykonany był na zamówienie i drugiego mogło nie być. Ktokolwiek kupił będzie się cieszył jeśli zatrzyma dla siebie lub sprzeda ze sporą nawiązką w Polsce.

Wierusz

Na koniec chcę wrócić raz jeszcze do małego obrazu Wierusza już dwa razy tutaj omawianego: https://polishartcorner.com/2023/03/30/alfred-wierusz-kowalski-1849-1915-raz-jeszcze-o-obrazie-sprzed-kilku-dni/. Przyglądałem się po raz kolejny tym fotografiom katalogowym, opisowi katalogowemu, opisowi na plecach, napisom na plecach, opinii wyrażonej w prywatnym liście przez dużej klasy czytelnika – fachowca o podejrzeniu obecności podmalowanej fotografii, innym opiniom. Nie będę już więcej wracał do tego tematu z własnej woli (zachęcam jednak czytelników do opinii i przemyśleń) bo obraz trzeba było obejrzeć na własne oczy a tak to może dyskutujemy o mirażu fotograficznym. Im więcej patrzę na ten obraz tym mniej podoba mi się. Nie podoba mi się wymiar podany przez dom aukcyjny (12.75″ x 17.25″) vs wymiar podany na nalepionej zachowanej kartce poprzedniego właściciela (13.50” x 18”). To są spore różnice w calach (0.75”) a cal trzyma swoją miarę od pokoleń (2.54 cm) czyli w tym przypadku różnica wynosi prawie 2 cm na maleńkim obrazie. Inny problem to te stencilowe napisy z tyłu. Przypuszczam, że obraz Wierusza (jeśli Wierusza) powstał w Monachium i napis „GALLERY OF FINE ART” sugeruje poza niemieckie pochodzenie deski. Poniżej tego napisu widzimy napis możliwy do odczytania jako MUNICH (tak to odczytuję lecz można i inaczej, zależnie kto co widzi), zaś powyżej może być napis WIMMER, sugerujący znany monachijski dom aukcyjny. Mogę się mylić co do napisu Wimmer i Munich. Taka mahoniowa(?) deska malarska zwykle miała też stencilowe napisy reklamujące pochodzenie firmy, która ją wyprodukowała. W przypadku tej deski takich napisów nie ma. Czyżby Wierusz kupował deski na off-market lub sam je heblował?

Powers’ Collection

Na papierowej nalepce mamy informacje o proweniencji – obecność w ‘Powers’ Collection’ czyli Powers’ Art Gallery. Leniwy nie jestem i zadałem sobie trochę trudu na szukania:

The gallery, in the Powers Building, housed the private art collection of Daniel Powers. It began in 1875 with 4 rooms of art and expanded to include 30 rooms of copies and originals, including statues, paintings, stereoscopes and stuffed birds. After Powers died in 1897, the gallery closed, and the collection was sold at auction in New York City in 1899.

According to The Art Treasures of America, Powers owned works by O. Achenbach, L. E. Adan, J. F. Ballavoine, Carl Becker, Ed. Blume, W. A. Bouguereau, C. E. Boutibonne, L. Bruck-Lajos, J. B. Burgess, L. E. Caille, J. Carolius, G. Chierici, P. C. Comte, A. De Bergh, H. Debuel, J. A. Degrave, G. De Jonghe, P. R. De Jonghe, Albert Dillens, Ed. Dubuffe, J. Durpré, O. Erdmann, E. Eroli, E. Farrari, A. Garcia-Mencia, Théo. Gerard, Adolf Gillon, J. Gonzales, J. Gyselinckx, H. Hiller, Carl Hoff, Julius H bner, A. R. Jacobi, A. Jacomin, Eastman Johnson, L. Knaus, Kowalski, C. Kronberger, C. Laren, Louis Lassalle, C. Lemaire, J. E. Leman, A. Leonardi, I. Leon Y Escosura, A. A. Lesrel, A. Lieben, J. L. E. Meissoniier, W. Menzel, J. G. Meyer von Bremen, A. Moreau, C. L, Muller, Carl Muller, E. Munier, A. Munzel, F. Newhall, Nechutrey, H. Ochmiden, B. Pagani, G. Palizzi, C. Pécrus, Léon Perrault, Otto Piltz, A. Piot, E. Prati, Theo. Rabe, H. E. Reyntjens, Pio. Ricci, A. Rigon, A. Romako, A. Rosenboom, F. Roybet, N. Sanesi, E. Sarri, F. Schlesinger, A. Schreyer, A. Schwartz, Anton Seitz, A. Selz, C. Sohn, H. Tenkate, J. B. Trayer, E. Verboekhoven, J. G. Vibert, F. Voltz, Jules Worms, Baron Wynveld, and R. S. Zimmerman.

Jak można zauważyć, nazwisko Kowalski figuruje wśród artystów kolekcji lecz jako jedyny nie mający imienia. Informacje o Powers’ Colllection przechowywane są w Frick Library w Nowym Jorku. W tej bibliotece bez trudu można zamówić to czego się poszukuje tyle, że trzeba wiedzieć czego się szuka i należy przygotować się wcześniej do szukania, tj, przejrzeć katalogi on-line. https://research.frick.org/directory/detail/380.

Druga część proweniencji mówi o sprzedaży pracy w styczniu 1899 roku przez American Art Association w Nowym Jorku. Te informacje o sprzedażach w tej instytucji są dostępne do publicznego oglądana i można zamówić odpowiedni kilometraż pudełek i oglądać je osobiście, również w Nowym Jorku, na Madison Ave róg z 56 Street (dobry adres!). Może nawet zachowane są fotografie prac sprzedawanych, choć mocno w to wątpię. Trzeba zatem samemu potwierdzić tę sprzedaż.

Wnoszę zatem, że proweniencja obrazu Wierusza może być ‘koszer’ tyle, że obraz (jeśli to ten) został spaprany przez amatora-konserwatora. Te spaparania mogą występować, jak dyskutowałem wcześniej, w partiach nieba, podmalowań widocznych w spękaniach farby a także zamalowania wykruszonych krawędzi powstałych przez ocieranie o ramę (lewa góra partia jest dość widoczna). Prawdopodobnie, przemalowania są stare i zwykła lampa UV niczego nie dostrzeże.

Obrazu Wierusza w rękach swoich nie miałem i nie będę go miał. Dyskusja na temat autentyczności jest wielowątkowa i pouczająca. Wątpliwości nadal istnieją a jak jest w rzeczywistości to zobaczymy myślę, że już wkrótce na aukcji w Polsce w renomowanym domu aukcyjnym …lub na Allegro. Fotografie warto sobie zachować, bo obraz na polskiej aukcji pewnie będzie już inny. Dziękuję korespondentom za uwagi i …do kolejnej dyskusji na podobny temat. Czy ten spaprany retuszami obraz wart był $ 32,000 to już osobny wątek.

Wesołych Świąt wszystkim życzę!

Uzupełnienie:

Czytelnik zwrócił mi uwagę na aukcję we francuskim domu aukcyjnym w mieście La Baule, w którym był licytowany mały olej Tadeusza Ajdukiewicza. Aukcję przegapiłem, katalog (bez fotografii) odnalazłem i być może przedstawiam właściwą fotografię tej pracy. Opis: katalogowy: Lot 396. Tadeusz Ajdukiewicz (1852-1916), Portrait orientaliste – Arnaute ou mercenaire de l’Empire Ottoman, huile sur panneau, signé en bas à droite, 16 x 21,5 cm. Estimate €2000/3000. Hotel des ventes de la Baule. 04/08/23. Sold €11,000

Tadeusz Ajdukiewicz. Portrait orientaliste

Cena wylicytowana wzbudza spory szacunek a obraz jest mały lecz rzeczywiście przedni!

Serwis do herbaty firmy Nagalski i Psyk

Serwis do herbaty firmy Nagalski i Psyk, ca 1913

Lot 228. POLOGNE Service à thé et à café complet en argent 84 zolotniks (875 millièmes), comprenant une théière couverte, une cafetière couverte, un sucrier couvert, un pot à lait et un samovar avec son piètement et son réchaud. A décor repoussé de style rocaille, chaque pièce repose sur un pied quadrangulaire, intérieur vermeil. Bon état général. Varsovie, sous domination de l’Empire russe, vers 1900. Orfèvre : Nagalski i Psyk (Adam Nagalski). Poids brut total : 5644 g. Samovar : H. 43 x L. 29 cm. ( A charge : les pieces ne pourront etre remises à l’acquereur qu’apres insculpation des poinçons de contrôle). Estimation : 1 500 € – 2 000 €. DELORME & COLLIN DU BOCAGE. 04/07/23. Sold 4,800 euro

Jan Lebenstein (1930 – 1999)

Jan Lebenstein. Purgatoire, 1975

281. Jan Lebenstein (1930-1999). Purgatoire (daté 1975). Pastel sur carton. Signé en bas à droite. Dimensions : 120 x 96 cm. Estimate €1,500 – 2,000. Galerie Moderne. 04/24/23. Sold 8,800 euro

Jan Lebenstein. Trois personnages sur un canapé, 1965

296. Jan Lebenstein (1930-1999). Quatre personnages (daté 1965). Encre, stylo et aquarelle sur papier. Signée en bas à gauche. Dimensions : 30 x 43 cm. Estimate €700 – 1,000. Galerie Moderne. 04/23/23. Sold 2,800 euro

Jan Lebenstein. Trois personnages sur un canapé, 1972

Lot 329. Jan Lebenstein (1930-1999). Trois personnages sur un canapé (daté 1972). Encre et aquarelle sur papier. Signée en bas à gauche. Dimensions : 48 x 64 cm. Estimate €700 – 1,000. Galerie Moderne. 04/23/23. Sold 4,000 euro

Jan Lebenstein. Au sous-sol du Louvre, 1969

Lot 246. Jan Lebenstein (1930-1999). Au sous-sol du Louvre (daté 1969). Encre, aquarelle et pastel sur papier. Signé en bas à droite. Dimensions : 47,5 x 58,5 cm. Estimate €800 – 1,200. Galerie Moderne. 04/23/23. Sold 2,800 euro

Andrzej Jerzy Mniszech (Mniszek) (1823 – 1905)

Andrzej Jerzy Mniszech (Mniszek). Portrait of Hendrick Clootens

Lot 75. André Jerzy MNISZECH (Wischnowitz 1823 -1905 Paris). Portrait of Hendrick Clootens, cutter Panels in triptych 150 x 112 cm and 150 x 57 cm for the flaps Monogrammed on the main panel and dated 1887 and on the flaps 1888 This spectacular triptych, painted by Count Andrej-Jerzy Mniszech, a painter of Polish origin who settled in Paris in 1852, depicts a tailor and bootmaker named Hendrick Clootens. Proudly camped and richly dressed in the Dutch fashion of the 17th century, he occupies the central panel, surrounded on either side by the tools and attributes of his dual profession. On the back of the side panels, the two painted signs indicating his name and trade dominate a cityscape with smoking chimneys, symbols of the industrial and commercial development to which Hendrick industrial and commercial development to which Hendrick Clootens owed his prosperity. In 1883, five years before our triptych, Mniszech had painted a Portrait of Henryk Clootens (National Museum, Warsaw). The dedication on this portrait: Henricus Clootens civis Bruxellensis, sartor atque sutor celeberrimus, natus 1584 – obiit 1662, resurrexit 1839, ad vivum pinxit 1883, tells us that the model of our triptych was a famous bootmaker living in Brussels in the seventeenth century, and that the 1883 portrait depicts a descendant (or simple homonym?) who was probably also a bootmaker and contemporary of Mniszech.

The triptych shows Mniszech’s talent for capturing the personality of a model, whether real or imagined, as is the case here. Hendrick Clootens’ respectability is emphasized by a restricted range of colors on the garment and the background, while his joviality appears on the fully lit face, which also reveals the satisfaction of the tailor-bootman who has become notable. The presence of two still lifes on the side panels gives the portrait monumentality and dynamism. The sumptuousness of the fabrics, the intensity of the colors, the beauty and finesse of the details give a strong visual presence to this portrait full of energy and panache. The work is characteristic of Andrej-Jerzy Mniszech, a great admirer of 17th century Dutch portrait painters, especially Frans Hals. An original artist with a passion for costumes, settings and staging, Mniszech did not hesitate to dress his models in 17th-century Dutch or, later, Japanese fashion and to surround his compositions with decorative motifs. He used here the triptych, a format not usual in the 19th century (except for religious subjects) which allows him to for religious subjects), which allowed him to best express Hendrick Clootens’ personality and social status. Mniszech used this format several times, notably in the portrait of a goldsmith surrounded by his tools and objects of goldsmithery, a composition very similar to ours, which earned him a bronze medal at the Lwow exhibition in 1894. The history of this painting is not known, but it is not impossible that the commissioner was the young Henryk Clootens painted by Mniszech in 1883. Satisfied with his portrait, he would have commissioned a second, much more ambitious one from Mniszech, which would be a tribute to his illustrious predecessor and namesake. Provenance: In the family of painter André Mniszech from the beginning and by descent to the present owners. Estimate 8,000 – 12,000 euro. Millon. 04/21/23. Sold 15,000 euro

Andrzej Jerzy Mniszech (Mniszek) (1823 – 1905)

Andrzej Jerzy Mniszech (Mniszek). Autoportrait, 1889

Lot 73. André Jerzy MNISZECH (Wischnowitz 1823 -1905 Paris). Autoportrait. Panneau d’acajou, une planche, non parqueté 50,5 x 35 cm. Signé à gauche du monogramme MM et daté 18-89 (?) Se ipse fect En 1854, André Mniszech quitte la Pologne dont il est originaire et s’installe à Paris où il devient alors un portraitiste recherché. Il bénéficie du soutien de son maître, le peintre Jean Gigoux et surtout de l’importante colonie polonaise émigrée en France. Mniszech exécute principalement des oeuvres de commande pour ses amis et compatriotes immigrés, ce qui lui permet de connaître une grande aisance financière et de constituer ainsi une belle collection d’oeuvres d’art dont les ventes, en 1902 et 1910, marquèrent les esprits. Dans la famille de l’artiste depuis l’origine et par descendance aux propriétaires actuels. Estimate 8,000 – 12,000 euro. Millon. 04/21/23. Sold 13,000 euro

Jan Chełmiński (1851 – 1925)

Jan Chełmiński. Russian cavalry reconnoitring. Karpathians, 1914

Lot 574. Jan Wladyslaw Chełmiński (Brzustow 1851–1925 New York City). “Russian cavalry reconnoitring. Karpathians 1914“, signed, dated J. V. Chelminski 1915, oil on canvas, 59 x 86 cm, framed. Estimate €15,000 -20,000. Dorotheum. 05/02/23. Not sold

Franciszek Starowieyski (1930 – 2009)

Franciszek Starowieyski. Sans titre, 1990

Lot 119. Franciszek STAROWIEYSKI (1930-2009). Sans titre, 1990. Crayon, crayon de couleurs et fusain, monogrammé, daté et situé « Varsovie » à gauche vers le bas 20,5 x 28 cm ( à vue), encadré. Estimation : 200 € – 300 €. Boisgirard. 04/05/23. Sold 250 euro

Franciszek Starowieyski. Laookon, 1995

Lot 122. Franciszek STAROWIEYSKI (1930-2009). Laookon, 1995. Fusain et encre sur papier, signé et daté en bas à droite 20 x 23 cm (à vue), encadré. Estimation : 200 € – 300 €. Boisgirard. 04/05/23. Sold €250

Franciszek Starowieyski. Scène érotique, 1988

Lot 114. Franciszek STAROWIEYSKI (1930-2009). Scène érotique, 1988. Encre et technique mixte sur tissu, monogrammé, datée1988) (1688) et située « Paris », à droite vers le milieu Env. 180 x 280 cm. Estimation : 4 000 € – 5 000 €. Boisgirard. 04/05/23. Sold €3,800

Franciszek Starowieyski. Sans titre, 1991

Lot 115. Franciszek STAROWIEYSKI (1930-2009). Sans titre, 1991. Fusain sur papier, signé et daté en bas à droite 22,5 x 30,5 cm ( à vue), encadré. Estimation : 200 € – 300 €. Boisgirard. 04/05/23. Sold €300

Franciszek Starowieyski. Nu, 1991

Lot 117. Franciszek STAROWIEYSKI (1930-2009). Nu, 1991. Fusain sur papier, signé et daté en bas à droite 24,5 x 17,5 cm ( à vue), encadré. Estimation : 200 € – 300 €. Boisgirard. 04/05/23. Sold €200

Franciszek Starowieyski. Thonet, 1993

Lot 118. Franciszek STAROWIEYSKI (1930-2009). Thonet, 1993. Fusain sur papier, monogrammé et daté à droite vers le bas 28,5 x 20 cm ( à vue), encadré. Estimation : 200 € – 300 €. Boisgirard. 04/05/23. Sold €200

Franciszek Starowieyski. Fusain sur papier

Lot 116. Franciszek STAROWIEYSKI (1930-2009). Fusain sur papier, signé et daté en bas à gauche 20 x 28 cm ( à vue), encadré. Estimation : 200 € – 300 €. Boisgirard. 04/05/23. Sold €250

Franciszek Starowieyski. Deux femmes nues, 1991

Lot 120. Franciszek STAROWIEYSKI (1930-2009). Deux femmes nues, 1991. Fusain sur papier, monogrammé et daté en bas à droite 20 x 29 cm ( à vue), encadré. Estimation : 200 € – 300 €. Boisgirard. 04/05/23. Sold €200

Kazimierz Bieńkowski (1863 – 1918)

Kazimierz Bieńkowski. Die Schafherde, 1893

Lot No. 138-080979/0002. Kazimierz Bienkowski (Warschau 1863-1918 Krakau). Die Schafherde, signiert und datiert Kazim. Bienkowski 1893, Öl auf Leinwand, 37 x 57 cm, Kraklees, gerahmt. Starting €500. Dorotheum. 04/11/23. Sold 550 euro

Z tygodnia na tydzień

Postawiam innym napędzanie cen i namawianie do kupowania poloników w celach handlarskich. Wielokrotnie pisałem, że tego nie robię i nie będę robił bo za tymi rekomendacjami powinny stać własne a nie cudze pieniądze. Nie ma co porównywać cen zagranicznych do cen polskich bo one chyba niedługo już się wyrównają. PPP czyli Polish Price Paradox to obecnie jest efemeryda, która działała dobrze lecz powoli traci swoje mojo. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu z tych co mają duże pieniądze i interesują się polskim malarstwem to mają również dużą o nim wiedzę i sami licytuja na aukcjach. Inni korzystają odpłatnie z pośrednictwa wysokiej klasy znawców i również kupują za granicą by uniknąć przepłacania w Polsce. Takie przepłacanie i szaleństwo cenowe miało jeszcze niedawno miejsce w Rosji lecz to się już ustatkowało, jak też miało miejsce w Chinach (nadal tak jest ale w stosunku do najwyższej jakości obiektów). Przypuszczam, że tak będzie wkrótce w Polsce.

Proszę zauważyć, że przez te dziesięć lat nikogo nie namawiałem do zakupów a jedynie wyrażałem swoje opinie o danym obiekcie. Bywało, że porównywalem cenę zakupu za zachodzie a potem handlarską sprzedaż w Polsce lecz celem było wlanie odwagi czytelnikom do zakupów za granicą na własną rękę. Nie ma przecież potrzeby by odkupywać po podwójnej cenie tego co można kupić taniej samemu. Poza Polską nadal pojawiaja się perły i perełki polskiego malarstwa, tylko trzeba je odszukać. Kupujcie za granicą i kupujcie dla siebie.

Poniżej będzie o kilku moich obserwacjach rynkowych z ubiegłego tygodnia, tj. zakończonych już aukcjach. Obiekty wprowadziłem wcześniej jako ‘private view’, bez komentarza, by dopiero teraz coś o nich napisać. To taka drobna zmiana na blogu lecz nie jestem religijny pod tym względem i może dojść do wyjątków, czyli starej formy. Zobaczymy też co czytelnicy powiedzą (i czy powiedzą) i czy nadal będą oglądali blog czy te zagłosują nogami idąc do konkurencji.

Alchimowicz/Gerson

Najciekawym obrazem licytowanym w ubiegłym tygodniu w niemieckim domu Historia Auctionata była  scena opisana jako Kazimierza Alchimowicza do spółki z Wojciechem Gersonem; https://polishartcorner.com/2023/04/02/kazimierz-alchimowicz-1840-1916-5/. Obraz chyba nie był sygnowany a jego atrybucja opierała się na opisie umieszczonym na verso oraz na notatce o istnieniu nalepki wystawowej z ‘warszawskiej wystawy’. W zasadzie powininen to być obraz Gersona, jedynie dokończony przez Alchimowicza. Takie podwójne autorstwo budzi niejakie zainteresowanie lecz chyba większość sądziła, że obraz był ręki Wojciecha Gersona. Przydałby się rys historyka, niekoniecznie historyka sztuki, by wyjaśnić przedstawioną sytuację na płótnie. Domyślam się, że ta scena rodzajowa nie ma nic wspólnego z historią Polski często przez niego przedstawianą. Obserwowałem tę aukcję na żywo i ku zdumieniu obraz został wylicytowany za 20,000 euro (cena wyjściowa €3,000) a ostra walka licytacyjna była pomiędzy osobą z Włoch a ‘salą’. Wygrały Włochy (mille grazie). Prawdopodobnie pozostał jakiś ślad w spuściźnie po Gersonie (córka?), który pozwoliłby potwierdzić ten obraz. Może ktoś ma głębsze informacje?

W tym samym domu aukcyjnym przeszedł niemal bez echa pastel Teodora Grotta, piękna martwa natura z kwiatami, dzbanem(?) w stylu japońskim oraz Ledą z łabędziem, wszystko w duchu młodopolskim: https://polishartcorner.com/2023/04/02/teodor-grott-1884-1972-4/. Obraz sprzedano za jedyne 800 euro co źle świadczy o zainteresowaniu kolekcjonerów.

Orłowski

We Francji zostały sprzedane dwa znakomite tusze/tusze lawowane ręki Aleksandra Orłowskiego:  https://polishartcorner.com/2023/04/02/aleksander-orlowski-1777-1832-18/. Rysunek leżącego konia osiągnął 5,200 euro. Na marginesie, przypomiały mi się dwa oleje tego malarza, których atrybucja była niewyjaśnona: https://polishartcorner.com/2023/03/15/aleksander-orlowski-1777-1832-17/. Otrzymałem w tej sprawie list od cztelnika, który wygrał te oleje płacąc młotkowe €15,000. Okazuje się, że obrazy były sygnowane i czytelnik obiecał mi przysłać fotografie obu olejów po konserwacji. Czekam zatem.

Innym dobrym rysunkiem na minionej aukcji, tym razem we Francji, była kredka Franciszka Starowieyskiego: https://polishartcorner.com/2023/04/02/franciszek-starowieyski-1930-2009-17/. Artystę tego oceniam jako jednego z ostatnich polskich artystów znających anatomię człowieka i potrafiącego to przedstawić na kształt mistrzów Odrodzenia. Obraz sprzedano za jedyne 1,000 euro.

Pozostaje mi wspomnieć o dwóch akwarelach Rafała Malczewskiego na aukcjach w Kanadzie: https://polishartcorner.com/2023/03/27/rafal-malczewski-1892-1965-9/. Nie były to najlepsze emigracyjne akwarele tego malarza ale artysta jest ‘na fali’, zwłaszcza w Polsce, stąd cena za każdy obrazek wystrzeliła do 2,200 dolarów kanadyjskich. Spodziewam się, że to handlarze handlowali. Mogą się naciąć bo to tylko rzemiosło a nie wielka sztuka.

Warto odnotować również przyjemny mały pejzaż Michała Wywiórskiego: https://polishartcorner.com/2023/03/26/michal-wywiorski-gorstkin-1861-1926-17/. Cena uyskana to jedyne 1,300 euro. Lubię oglądać jego prace powstale po otrząśnięciu się z końskiej tematyki monachijskiej. Był to pejzażysta w moich oczach i tylko pejzażysta.

Nie bardzo rozumiem co kupujący widzieli w portrecie kobiety wykonanym przez Szymona Mondzaina: https://polishartcorner.com/2023/04/03/szymon-mondzain-1890-1979-20/. Dobre jego obrazy są sprzedawane od 20,000 do 65,000 euro a taki jak ten okazało się, że warty jest 2,400 euro (we are not amused).

Na zakończenie, dwie akwarele z aukcji w Dorotheum, tj wczesna i drobna Józefa Brandta: https://polishartcorner.com/2023/03/17/jozef-brandt-1841-1915-29/, sprzedana aż za 3,200 euro oraz mały obrazek Teofila Kwiatkowskiego: https://polishartcorner.com/2023/03/17/teofil-kwiatkowski-1809-1891-38/, sprzedany bez fajerwerków za 750 euro bo na więcej nie zasługiwał. O niebo lepszą scenkę sprzedała w marcu Agra Art za 9,000 złotych. Trudno będzie powtórzyć w Polsce cenę z tą bliźniaczą akwarelą z Dorotheum.

Kilka niezłych prac widzę na horyzoncie w kwietniu ale o tym następnym razem. Póki co oddaję sie wędkowaniu marlinów.

04/04/23