Około 10 lat temu odbyło się się kilka licytacji prac Danuty Lewandowskiej na rynku amerykańskim. Ich wycena mieściła się w granicach $200 – 400 a sprzedaże ok $400 – 500. Skąd taka zmiana nie tylko w USA ale też i na polskim rynku?
Lot 74. DANUTA LEWANDOWSKA (1927 – 1977, POLISH). No. 50. Acrylic on canvas with monofiliment and artist’s frame. Signed, DANUTA LEWANDOWSKA, dated, 1976, inscribed, WARSZAWA, and titled, No. 50, on verso. 1035x840x50mm; 40¾x33x2 inches (overall). Estimate $4,000 – 6,000. Swan Galleries. 11/12/24. Sold $13,000
Polish school 19 century – Aleksander Orłowski?Horse-drawn sleigh ride
Lot 161. Polish school of the 19th century. Horse-drawn sleigh ride. Oil on metal. 31 x 44 cm. (Traces of varnish and drips throughout the painting). Frame (as is). Provenance: Princess Céline Sapieha, first cousin and closest relative of Count Jacques Potocki. Estimate 100 – 200 euro. Ka-Mondo. 11/12/24. Sold 820 euro
Otrzymałem od czytelnika list na temat obrazu dzisiaj sprzedanego (Polish school 19 century) w którym ocenia on ten obraz jako Aleksandar Orłowskiego. Fragment listu odnoszącego się do tego oleju cytuję bez skrótów zaś inne wątki w nim zawarte pomijam. Podchodzę dość krytycznie do tej oceny czytelnika bo wiele podobnych prac pojawiało się na rynku w ostatnich latach, zarówno na rynkach zagranicznych jak i w Polsce (in style of Orlowski). Czytelnik pisze śmiało o ‘warsztacie artystycznym’ Orłowskiego oraz o ‘fenomenalnej’ proweniencji z kolekcji Sapiehów. Mieliśmy niedawno pochodzenie o niebo lepszego gwaszu rzekomo Orłowskiego z kolekcji Tarskich (https://polishartcorner.com/2024/11/03/aleksander-orlowski-1777-1832-20/), gwaszu usuniętego jednak po interwencji czytelnika z katalogu Bonhams, wcześniej sprzedanego za $8,000. Jak ktoś ma silną wolę to i dopatrzy się siedzącego w saniach księcia Józefa Poniatowskiego. Podchodzenie czytelnika w sposób ‘biznesowy’ (liczenie pieniędzy) może doprowadzić kiedyś do katastrofy, gdy podobny przypadek pojawi się na rynku o dużo większej wartości. Opinie czytelników są mile widziane i korespondent liczy na nie.
Fragment listu od czytelnika:
Dzień Dobry,
jeśli Pana to zainteresuje, to chciałbym poinformować, że na internetowej (czyli pobocznej) aukcji w podparyskim Ka-Mondo, pojawiła się dziś kolekcjonerska ciekawostka, a może nawet “kąsek” – LOT 161.
Otóż, ten niesygnowany i niezidentyfikowany przez organizatorów olej na blasze, z atrakcyjnie niską wyceną 100-200 euro, był zapewne dziełem Aleksandra Orłowskiego, na co wskazuje styl (charakterystyczny sposób figuracji, nakładania farby), dość typowy motyw wielokrotnie wykorzystywany przez artystę, i co niebagatelne – fenomenalna proweniencja, własność księżnej Celiny Sapiehy.
Niestety, nie ja jeden rozpoznałem autora (co nie było zresztą trudne:) Z tego, co się zorientowałem – było nas trzech licytujących ponad estymację. Obraz (wymagający konserwacji wraz z ramą) sprzedał się za 820 euro netto, czyli ok. 1070 brutto, a doliczając transport do Polski 1200-1300 euro, czyli ponad 5,000 zł, co nie jest okazją ani w zakesie cen francuskich, ani polskich.
Cierpliwy kolekcjoner jest w stanie upolować niesygnowny i znacznie lepiej zachowany obraz Orłowskiego w podobnym rozmiarze za 800 euro net. W Polsce konserwacja obrazu z ramą wyniesie ok. 2-4 tyś. zł, co podbija koszt dzieła do 7-9 tyś. Podobne prace spadały z aukcji znanych domów aukcyjnych już przy wycenach 2-4/6 tyś. złotych (choć trzeba przyznać, że zasługiwały raczej na atrybucję, niż przypisanie autorstwa).
Co więc zdecydowało o takim wyniku? Sądzę, że poza atrybucją i rzucającym się od razu w oczy “warsztatem artystycznym”, swoją rolę mogła odegrać treść obrazu. Jeśli obraz przedstawiałby księcia Józefa Poniatowskiego (tak mi się jakoś wydaje i nie mogę się od tego wrażenia uwolnić / ukazanie księcia w bikornie a nie paradnej rogatywce jest bliższe realiom sceny) – to wtedy do wartości artystycznej dochodzi wartość sentymentalno historyczna, no i cena zakupu staje się wręcz okazyjna. Ciekaw jestem Pańskiej/ czytelników opini co do treści obrazu, czy to faktycznie Książę Pepi? (Orłowski znał przecież Poniatowskiego, ba, bywał u niego Pod Blachą).
Szybko nadeszły dwa kometarze:
Dzień dobry,
Uśmiałem się przy ocenie pracy “Orłowskiego” 🙂
Tym niemniej na tejże samej aukcji sprzedawali autentyczny (moim zdaniem) portret polskiej księżnej Karoliny Sayn-Wittgenstein, miłości kompozytora Franciszka Liszta. Malutka wymiarami akwarela (poniżej) sprzedała się za 940 EUR + opłaty.
Carolyne zu Sayn-Wittgenstein
Z pozdrowieniami, K. G.
‘Adartem’ napisał:
Dobry wieczór Bardzo podobna praca, również na blasze -przypisywana tylko Orłowskiemu, była oferowana przez Sopocki Dom Aukcyjny 21.09.2019 r. Varia Auction (31), Sanie dwukonnenolej, blacha, 36 x 46,5 cm-załączam.
Bardzo podobny styl satyrycznego malowania koni oraz postaci ludzkich z dużymi oczami przypisywana też jest naśladowcy Orłowskiego załączam.
Jak malował konie i ludzi w zaprzegu zimowym Ołowski można zobaczyć na pracy z aukcji Desa Unicum-Artistic Graphics. Early Art 25 January 2024- załączam. Journey in winter near St. Petersburg, ca. 1827 colored lithograph/paper Dimensions: 40.9 x 60.3 cm Signed on the stone within the composition p.d.: ‘A. Orlowski 1826’ Lithograph from the series Collection de A. Orlowski Inscribed on stone l.d.: ‘A. Orlowski del. 1826’, described p.d.: ‘Lith de Fr. Wahrmund a St. Petersbourg’ printed on Whatman paper Literature Aleksander Orlowski, catalog of an exhibition at the National Museum in Warsaw, Warsaw 1957, item 84, p. 289
Lot 114. JAN LEBENSTEIN (1930 – 1999, POLISH). Figure.1962. Gouache on handmade paper, 1962. Signed, Lebenstein, and dated, 62, lower right. 407×318 mm; 16×12½ inches. Estimate $2,000 – 3,000. Swann Galleries. 11/12/24. Sold $1,500
Do wyboru dnia dzisiejszego były aż trzy prace Jana Lebensteina. Figura osiowa z 1962 roku, namalowana na nietypowym dla artysty czerpanym papierze, była dla mnie najciekawsza a dodatku najtańsza. Cieszą rosnące ceny w Europie prac tego artysty – okazje nadal można spotkać w USA.
Jan Lebenstein.On the bridge, 1979
Lot 208. LEBENSTEIN Jan (1930 – 1999) “On the bridge” watercolor on paper pasted on paper. Signed lower right Lebenstein and dated (19)79. Polish school. Size: +/-45x65cm. Estimate 800 – 1,200 euro. Vanderkindere. 11/12/24. Sold 4,400 euro
Jan Lebenstein. The Battle, 1974
Lot 115. LEBENSTEIN Jan (1930 – 1999) Watercolor on paper “The Battle“. Signed lower right Lebenstein and dated (19)74. Polish school. Title not entirely deciphered on the back. Size: +/-64×48,5cm. Estimate 800 – 1,200 euro. Vanderkindere. 11/12/24. Sold 3,650 euro
Bardzo anemiczna licytacja, ledwo dopełzła do dolnej estymacji, bez entuzjazmu.
Lot 7. Wojciech Fangor 1922 – 2015. SU 8; signed, titled, dated and inscribed FANGOR / SU 8 1971 / 50 X 50″ (on the reverse); oil on canvas; 127 by 127 cm. 50 by 50 in. Executed in 1971. This work is recorded as SU 8 in the Fangor catalogue raisonné by the Fangor Foundation, catalogued p. 854. Estimate 200,000 – 300,000 euro. Sotheby’s. 11/12/24. Sold 200,000 euro (hammer)
Ewa Juszkiewicz. Maria (After Johannes Cornelisz Verspronck), 2013
Lot 12. Ewa Juszkiewicz 1984 -. Maria (After Johannes Cornelisz Verspronck) , signed and dated 2013 on the reverse, oil on canvas; 130 by 100 cm. 51 by 49¼ in. Executed in 2013. Estimate 2,800,000 – 4,500,000 HKD. Sotheby’s. 11/11/24. Sold 2,800,000 HKD (hammer); 3,380,000 HKD (with bp) [~279,600 GBP (hammer); ~337,500 GBP (with bp)]
Prawdopodobnie na niektóych portalach w Polsce panuje lub będzie panowała euforia związana z kolejną dość wysoką sprzedażą obrazu Ewy Juszkiewicz, współczesnej młodej malarki. Tym razem był to olej Maria, namalowany przez artystkę wg. obrazu Johannesa Cornelisza Versproncka Maria van Strijp. Oryginalny portret holenderskiego artysty jest wystawiany obok portretu Edwarda Wallisa w Rijskmuzem w Amsterdamie. Wątpię czy obraz Ewy Juszkiewicz kiedykolwiek tam się znajdzie, nawet w postaci fotografii.
Nie bardzo wierzę w tę obecną sprzedaż w Hong Kongu tej pracy. Matematyka się nie zgadza. Obraz sprzedano właśnie za równowartość (po dzisiejszym kursie) ok. 279,600 funtów brytyjskich (hammer) lub 337,500 GBP (z 20% opłatami). Ten sam obraz Sotheby’s sprzedał trzy lata temu w Londynie (14 października 2021) za 280,000 GBP (hammer) lub 352,800 GBP (z 26% opłatami). Inaczej mówiąc, w okresie 3 lat obraz ten ledwo utrzymał swoją wartość lub patrząc inaczej, spadł na wartości bo przecież kupujący/sprzedający musieli zapłacić domowi aukcyjnemu nie tylko opłatę aukcyjną (obecnie jedynie 20%) lecz również były z tym związane opłaty na reklamę, przewóz obrazu do Hong Kongu, ubezpieczenie, etc. Przypuszczam, że sprzedaż ta była fikcyjna by utrzymać cenę i nie pokazać braku zainteresowania tą pracą. Być może obraz kupił Sotheby’s lecz najprawdopodobniej Galeria Gagosian, promotor twórczości Ewy Juszkiewicz. Nie tylko na polskich aukcjach dzieją się dziwne rzeczy. Słowem gwiazda przygasła i należało ten fakt zamaskować. Generalnie, sprzedaż sztuki nowoczesnej w Hong Kongu bardzo kuleje (pisałem o tym niedawno podając artykuł z prasy https://polishartcorner.com/2024/09/19/hong-kong-art-auctions-is-the-party-over/) a i obecna aukcja była słaba.
Johannes Cornelisz Verspronck, Portrait of Maria van Strijp, 1652, Rijksmuseum, Amsterdam
Pomijając sprawę prawdziwej czy też nieprawdziwej sprzedaży pracy Ewy Juszkiewicz to warto ją porównać do oryginału z Rijskmuseum. Można przyjrzeć się szczegółom na obu obrazach np. białym koronkom, fałdom ubioru, biżuterii, kolorytowi. Wielką siłę ma Gogosian by promować tak nieudane malarstwo bo artystka głowę Marii van Strijp przemieniła w owiniętą głowę żyrafy a jej technika malarska jest bardzo słaba i nie nadaje się do kopiowania prac starych mistrzów. Pracownicy domu aukcyjnego mogą pisać i publikować epistoły wychwalające malarstwo EJ i cel tego malowania ale oczy nie mogą mylić.
Czy wystarczy odwagi artystycznej artystce by podobnie ‘przerobić’ Damę z łasiczką? Może taki obraz okaże się przebojem światowym?
Johannes Cornelisz Verspronck. Portraits of Eduard Wallis and Maria van Strijp
Byli też inni, którzy próbowali zaistnieć na rynku artystycznym i spaprali kobiecy portret Versproncka. Czy wynik tej pracy jest lepszy?
New Masters, The new Maria van Strijp, after Johannes Verspronck, The Fashion Collection
Jan Rosen to w moich oczach znakomity malarz koni i kawalerzystów, skrupulatnie dokładny odnośnie prawidłowych ubiorów, lecz nie należał do dobrych batalistów. Ta praca ma swoją dynamikę lecz brak jej większej persepektywy i celu walki. Obraz jest imponujący wymiarami i osiągnietą wylicytowaną ceną lecz kompozycja jest taka sobie. Dla odróżnienia, przed rokiem była licytowana identyczna wymiarami niezła scena z polowania: https://polishartcorner.com/2023/06/14/jan-rosen-1854-1936-6/
Lot 185. Jan ROSEN (1854-1936) “Charge de cavalerie – Hussards napoléoniens” Huile sur toile, signée en bas à droite et datée “1918”. (Craquelures, infimes écaillures et petite restauration au centre) 75 x 120 cm. Estimation : 1 000 € – 1 500. Acteon Senlis. 11/10/24. Sold 14,000 euro
Martwa natura z butelkami Jana Cybisa wygląda przekonywująco a trzeba pamiętać, że ogromna ilość falsyfikatów prac tego artysty jest na rynku. Trudno ukryć prawdziwą pracę, nawet w małym domu aukcyjnym w Szwecji.
3644204. JAN CYBIS. Oil on canvas, “Still Life”, signed, Poland. Approx. 70 x 82 cm. Auktionsveket. 11/10/24. Sold 7,385 euro
Władysław Bakałowicz. Couple en habits Renaissance
Wychodzę z założenia, że drobna i może nawet zgrabna scena dworska Władysława Bakałowicza nie zaszkodzi żadnej kolekcji. Obraz był dobrze wyceniony ale ktoś do niego zapałał gorącym uczuciem.
Lot 58. Ladislaus BAKALOWICZ (1833-1903) “Couple en habits Renaissance“, huile sur panneau signé en bas à droite et situé “Paris” Dim. 32.5 x 24 cm. Estimate 800 – 1,200 euro. Auxere. 11/10/24. Sold 2,300 euro
Karol Kossak. Man Working Team of Horses in the Snow
Kontrowersji w przypadku prac Karola Kossaka zwykle nie ma (jedyne niepozumienia to przypadkowe przypisywanie mu prac w oleju z ezgotycznych miejsc na świecie, wykonanych przez innego artystę – Brazylijczyka?). Są to proste kompozycje, niedrogie, i mogące przynieść dużą satysfakcję początkującemu kolekcjonerowi. Wybór jest spory.
Lot 2433. KAROL KOSSAK (POLAND, 1896-1975). Man Working Team of Horses in the Snow, watercolor on paper, laid to thin board, signed lower right, with stamp verso ‘Urzad Konserwatorski, 20 M. St. Worszawy’. Unframed, in folio, 9 1/2″ x 13″ sheet on 13 1/2″ x 17″ mount. Estimate $600 – 800. Thomaston. 11/09/24. Sold $425
Lot 75. WOJCIECH ADALBERT KOSSAK (POLISH 1857-1942). Cossack Rider on Horse, 1931, oil on canvas; 70 x 104 cm (27 1/2 x 41 in.); framed dimensions: 85 x 120 cm (33 1/2 x 47 1/4 in.); signed and dated lower left. Estimate $5,000-$7,000. Shapiro. 11/09/24. Passed
Signature
Wojciech Kossak namalował kilka wersji Czerkiesów na Krakowskim Przedmieściu czy na Czerkiesów pędących po Nowym Świecie (ok 1912 r.). Czy to on namalował ten spory wymiarami obraz, słaby, nawiązujący do tego samego tematu czyli pędzących Czerkiesów przez ulice prawdopodobnie Warszawy? W swoich wspomnieniach Wojciech Kossak narzekał na pojawiające się w latach 30-tych falsyfikaty jego prac, tudzież narzekał na swojego syna maczającego w tym interesie swoje ręce. Obraz jest słaby, Czerkies na koniku wielkości dobermana, sygnatura wyraźnie poprawiana i obawiam się, że większości poloników z tej aukcji należy się dokładniej przyjrzeć. Mam wątpliwości co do autentyczności innych prac i dlatego nie będę ich przedstawiał.
Czytelnik nadesłał komentarz do wpisu oraz kilka fotografii. Dziękuję. (11/09/24)
Wojciech Kossak. Wspomnienia z lat dziecinnych z (18 kwietnia) 1861r. , 1891Wojciech Kossak. Wspomnienia z lat dziecinnych z (18 kwietnia) 1861r. Drzeworyt, 1898Hurra. PocztówkaCzerkiesi na Nowym ŚwiecieSzarża Czerkiesów na Krakowskim Przedmieściu. (Polskie Muzeum w Chicago)