W czasie dużej posuchy każda praca Ludwika Klimka jest sporym wydarzeniem.
Lot n°75. Ludwig KLIMEK (1912-1992). Nu allongé. Crayon et aquarelle, signé en bas à gauche et daté 47. 29 x 45 cm. Estimate 200 – 300 €. SALLE DES VENTES DE CHINON S.A.R.L. 02/02/22
T. Józefowicz. Schlitten im Winter und Fuhrwerk nach der Heuernte, 1930
T. Józefowiczowi (Tadeuszowi?) nie brakowało ani chęci ani talentu w kopiowaniu kompozycji polskich monachijczyków. Ta górna akwarela wygląda na inspirowaną być może pracą Józefa Brandta a dolna na Alfreda Wierusza-Kowalskiego. Dorotheum bada głębokość wody w nowym roku
Lot No. 138-075604/0002. T. Jozefowicz, Polen um 1930. Schlitten im Winter und Fuhrwerk nach der Heuernte, beide signiert und datiert T. Jozefowicz 1930, Aquarell auf Papier, 15,5 x 30,5 cm, gerahmt, (2). Starting 320 euro. Dorotheum. 01/25/22
Lot 76. Ecole de l’Est (Pologne ?) du XIXème d’après la Vierge de Sokalskiej de 1724, Vierge à l’enfant, huile et dorure sur panneau (accidents) – 47 x 37cm. Estimation : 200 – 300 €. Hôtel des Ventes Montpellier-Languedoc. 01/18/22. Sold 1,900 euro
To jest trudny obraz dla kolekcjonerów: Matka Boska Sokalska. Byłem świadkiem, gdy ok 20 lat do Desy w Warszawie, jeszcze przy Placy Zbawiciela, ktoś przyniósł do wyceny obraz o charakterze religijnym. Przysłuchiwałem się wtedy rozmowie kierownika (a może już właściela Desy), słysząc od niego by obraz ten właściciel podarował kościołowi bo zainteresowania tego typu pracami nie było.
Jak będzie w przypadku obecnego obrazu z aukcji francuskiej? Być może inaczej bo obraz wygląda na powstały sprzed spalenia się oryginału co można chyba potwierdzić na podstawie sztychu z przełomu XVII/XVIII wieku. Zatem może być to w miarę wierna kolorystycznie i artystycznie kopia (dopuszczam inne opinie w obu sprawach). Wycena jest atrakcyjna i nie ma nic złego by posiadać w domu starą kopię zniszczonego obrazu o charakterze religijnym.
Poniżej skopiowałem informacje o historii obrazu.
W kościele bernardynów w Sokalu do 1843 r. znajdował się cudowny obraz Matki Boskiej Pocieszenia, którego historię – jak zanotował skrupulatnie Edward Rastawiecki (1857) – „przechowało z odległych czasów gminne podanie, w księdze zdarzeń klasztoru OO. Bernardynów Sokalskich zapisane, a przez różnych pisarzy późniejszych podobnie powtórzone”. Według tradycji, obraz był dziełem nawróconego na wiarę chrześcijańską Litwina, Jakuba Wężyka, zatrudnionego w Krakowie przez blisko 10 lat na dworze Władysława Jagiełły. Artysta „wiele obrazów malował, wizerunki królewskie i różne zdarzenia wystawiające” (Rastawiecki). W 1392 r. utracił wzrok, który odzyskał, pielgrzymując do Częstochowy i polecając się opiece Bogarodzicy. Po powrocie do domu postanowił odtworzyć pędzlem cudowną ikonę, lecz wciąż zawodziła go pamięć, pomimo trzykrotnie ponawianych pielgrzymek na Jasną Górę. Powracając z ostatniej (już tym razem z wykonanym na miejscu malowidłem), niestrudzony artysta znalazł w domu, na pozostawionej desce cyprysowej, świeżo odmalowany obraz i gorejące przed nim świece. Zdumiały i przelękły, doznał objawienia, iż w nagrodę za wytrwałość w dążeniu do wykonania kopii doskonałej, takową właśnie otrzymał, stworzoną przez anioła.
Wężyk przekazał cudowną ikonę cerkiewce greckiej w Sokalu, gdzie mieszkał i potem niedługo umarł. Odtąd cerkiew, a potem kościółek, wzniesiony z pali dębowych na kępie Bugu, ustawicznie niszczyli Tatarzy (np. w 1498 r.), lecz obraz zawsze wychodził bez szwanku. W 1599 r. sprowadzono tu bernardynów i wystawiono dla nich klasztor, a w 1619 r. poświęcono tu kościół p.w. Pocieszenia Najświętszej Matki Bożej. Kościół z klasztorem stanowił potężną twierdzę, na ogół niezdobytą (czego doświadczył Bohdan Chmielnicki w 1648 r.). Jan III Sobieski po wiktorii wiedeńskiej ofiarował Matce Bożej chorągiew zdobytą na Turkach, bogato haftowaną złotem i srebrem. W 1723 r. obraz ogłoszono dekretem za cudowny, poczym wyjednano w Rzymie pozwolenie na jego koronację, które nastąpiło 8 września 1724 r., dopełnione przez arcybiskupa lwowskiego Skarbka. Złote korony, fundacji wojewody wołyńskiego Michała Potockiego, poświęcił Innocenty XIII. 25 maja 1843 r. obraz spalił się w pożarze kościoła. Jego kopia, malowana na blasze miedzianej, po II wojnie światowej znalazła się w krakowskim kościele bernardynów.
Liczniejsze były kopie graficzne, wśród których wyróżnia się okazały i dekoracyjny sztych (akwaforta z miedziorytem) gdańszczanina Samuela Donneta, działającego nad Motławą w latach 1699 – 1734. Zrytmizowana i płaska kompozycja przedstawia Madonnę z Dzieciątkiem na lewym ręku. Postacie, w koronach i sukienkach szczelnie wypełnionych klejnotami, układającymi się w ornament, flankuje po bokach rozsunięta wzorzysta kotara. Rycinę zamieszczono w dwóch drukach autorstwa Ignacego Orłowskiego, które ukazały się w Zamościu w 1724 r. pod tytułami : Plausus triumphalis fulmini hostium id est tra beatae Potocciorum Cruci oraz Wieczność nieustaiącey pamiątki w koronach złotych (…) obrazu NayświętszeyMaryi Panny (…) w Sokalskiej bazylice.
Troche zlekceważony tą ‘atrybucją’ portret głowy lwa autorstwa Tadeusza Styki. Sądzę, że jest to praca tego malarza, który tworzył bardzo rozbudowane kompozycje związane z tymi zwierzętami.
Lot 281. Tadé STYKA (1889-1954). Portrait de lion attribué à Tadé Styka. Signé Tadé St en bas à droite. Huile sur panneau. 39 x 52 cm. Estimate 800 – 1,000. Gerpinnes, Belgique. MJV Soudant. 01/23/22. Sold 4,252 euro
Rysunek wygląda tak realistyczny jakby to była fotografia. Z zainteresowaniem szukałem informacji o tym artyście. Okazuje się, że jest nim Julian Henisz (1944 – 2018). Biografię znalazłem w nekrologu opublikowanym w Piaseczno News w 2018 roku. Wydaje mi się, że francuski dom aukcyjny pisał właśnie o tym artyście, zniekształacając zarówno jego imię i nazwisko. Dodam, że w Polsce na rynku aukcyjnym Juliusz Henisz praktycznie nie istnieje.
Julian Henisz był absolwentem warszawskiej ASP. Zajmował się malarstwem, rysunkiem, grafiką, ceramiką architektoniczną i witrażem. Otrzymał wyróżnienie i I. nagrodę (w zespole) na I. ogólnopolskim konkursie na malarstwo ścienne dla gmachu A.W.F. w Warszawie (witraż, 1969/70). Był członkiem ZPAP (sekcja malarska) od 1973 roku oraz ZPAP Polska Sztuka Użytkowa (od 1985 roku), zaś w roku 2000 wstąpił do dwóch grup artystycznych – Grupy Piaseczno oraz Triady. Wykonał liczne projekty i realizacje, zarówno indywidualne, jak i zespołowe dla architektury świeckiej i sakralnej (ceramika, witraż). Wystawiał w galeriach polskich i europejskich. Jego prace znajdują się w zbiorach prywatnych oraz państwowych, w kraju i za granicą. W 2016 roku artysta przekazał w darze Konstancińskiemu Domowi Kultury materiały dotyczące rodzin Heniszów, Machlejdów, Hersów i Müllerów. W zbiorze tym znalazło się ponad 300 fotografii, blisko 30 obrazów olejnych oraz ponad 80 rysunków, które stały się bazą kolekcji mającego powstać Muzeum Konstancina.
Julian Henisz
Lot 652. Julius HEINISZ (né en Pologne vers 1941). Mare et sous bois. Fusain signé et daté 1990 en bas à droite, 49 x 32 cm. Estimate 59 – 100 euro. Côte Basque Enchères Lelièvre – Cabarrouy. 01/31/22
Dwie litografie Jana Lebensteina wzięte z teki wydanej w 1966 roku. Egzemplarze wyjęte z różnych tek. Moim zdaniem, zamiast je licytować to warto dołożyć ok $1,000 by upolować oryginalny rysunek tuszem tego artysty z podobnego okresu. Zdarza się dość często.
Lot 1042. Jan Lebenstein (Polish, 1930-1999). Plates Four and Ten from Carnet Incomplet, 1966, edition of 80. Both signed and dated “Lebenstein 66” in pencil l.r., numbered “…/80” in pencil l.l., and embossed with plate number l.r. Lithographs printed in umber on wove paper, image sizes to 13 5/8 x 9 7/8 in. (34.6 x 25.2 cm), unmatted, unframed. Condition: Full sheets with deckled edges, toning to edges of sheets, Plate 10 with water staining to lower edge (far outside of the image), Plate 4 with even overall toning. Estimate $400-600. Skinner. 01/30/22
Julian Stańczak. Blue Cut-Out Fold, 1970 (101/165)
Serigrafia Juliana Stańczaka, sygnowana przez autora. Spory nakład.
Lot 1076. Julian Stanczak (Polish/American, 1928-2017). Blue Cut-Out Fold, 1970, edition of 165. Signed “J Stanczak” in pencil l.r., numbered “101/165” in pencil l.l. Screenprint in blue and black on paper, image size 24 3/8 x 24 3/8 in. (61.9 x 61.9 cm), framed. Estimate $800-1,200. Skinner. 01/30/22
Mam mieszane uczucia w stosunku do tego porządnego niemieckiego domu aukcyjnego za przypisane tej marności Wieruszowi. Tłumaczę to wejściem na rynek pracy w Niemczech młodego i niewykształconego pokolenia. Dziwić się jednak nie ma czemu skoro stosunkowo jeszcze niedawno polskie domy aukcyjne, te największe, powielały to same głupstwo. Miniaturka Konarskiego z tej aukcji jest dość podłej jakości artystycznej.
Lot 239. WIERUSZ-KOWALSKI, ALFRED VON(‘J. Konarski’) 1849 Suwlaki – 1915 München. Kosakenreiter. Öl auf Holz. 14 x 8,5cm. Mit Pseudonym signiert unten rechts: Konarski. Estimate 1,000 – 1,5000 euro. Van Ham. 01/26/21
Najprawdopodobniej jest to autoportret Antoniego Piotrowskiego z późniego okresu życia. Proszę popatrzeć i porównać z wczesniejszą fotografią malarza.
Antoni Piotrowski. Fotografia
Lot 1990. Antoni Piotrowski Poland 1853-1924 – Realist Self Portrait Painting. Oil on Panel. Signed Lower Right. Inscription and Exhibition Label en Verso. 11″ x 14″ 14″ x 17″ Gilt Frame. Provenance: Private New York Estate, Exhibition Label Rear. Estimate $2,000 – 20,000. Great Estate Auctioneers and Estates. 01/30/22. Sold $1,000
Lot 2791. Russland – Deckeldose Silber, punz. 84 zolotniki, weitere Punze verschl. u. unbekannt, aufwendig gestaltete Deckeldose auf drei reliefierten Tatzenfüßen, runder Korpus m. passendem flachen Scharnierdeckel, auf mittiger flacher Plinthe naturnah gestaltete plastische Darstellung eines röhrenden Hirsches u. eines grasenden Kitzes, umlaufend reicher u. feiner Gravurdekor, Eichenblätter u. Zackenfries, umlaufend ansgesetzte plastische Hirschgeweihe, durchbrochen gearbeitet, feine Kratzer, Alterssp., Hca. 15 cm, Dca. 12,5 cm, Gges. ca. 629g. Opening 1,200 euro. Auktionshaus Franke. 01/27-29/22
Przepiękna XIX w. cukiernica typu skrzynkowego, okrągła, wsparta na czterech nóżkach w formie łap z nakrywą profilowaną umocowaną na zawiasie. Pokrywę cukiernicy wieńczy ryczący jeleń – również ze srebra. Srebro niezwykle bogato grawerowane, wnętrze wypolerowane ze złoceń. Na bokach cukiernicy liczne zdobienia ze srebra. Wartość cukiernicy podnosi fakt, iż jest kompletna i sprawna technicznie, zamek sprawny wraz z kluczykiem. Waga: ponad 596 g !!!Próba: 84. WYMIARY:- wysokość całkowita 150 mm, – długość 140 mm. PUNCE:Widoczne na zdjęciach, znajdują się pod spodem cukiernicy. STAN PRZEDMIOTU: Patrz zdjęcia – cukiernica była pokryta patyną czasu, lecz poddana została profesjonalnemu czyszczeniu.
Cukiernica z domu Franke jest wykonana znacznie staranniej porównując do tej na Allegro: ma ‘złocenia’ wewnątrz, ma staranniej wykonane ‘starzenia’ srebra. Ma jednak bardzo niestarannie sfałszowane punce, np. bardzo koslawe ósemki w dacie puncy, brak puncy jubilera, dwugłowy orzeł rosyjski jest bardzo koślawie zdeformowany.
Akuktionshaus Franke – Niemcy. Fałszywe punce
Punce na cukiernicy z Allegro (sprzedawca Antyki Dekko z Krakowa) ma jak zwykle punce Cypriana Labęckiego (głowa byka) oraz jak zawsze ten sam datownik (1872) jak też powtarzające się nazwisko probierza (O. C – Józef Sosnkowski). Cukiernica z Allego jest bardzo świeżo wykonana, nie ma śladów uzytkowania oraz śladów patyny.
Antiki Decco – Kraków. Fałszywe punce
Jeleń na obu cukiernicach pochodzi z tego samego odlewu, obie cukiernice osadzone sa na tych samych nóżkach.
Akuktionshaus Franke – Niemcy. Nóżka cukiernicy
Antiki Decco – Kraków. Nóżka cukiernicy
Ciekawe, a nawet bardzo ciekawe, że opis cukiernicy na Allegro to „SREBRNA CUKIERNICA – MYŚLIWSKA 596G SECESJA 1857”. Mamy zatem Secesję w 1857 roku oraz kłopoty nawet z odczytania sfałszowanej pouncy, na której widnieje ta nieszczęsna data 1872.
Moje pisanie o tym na nic sie nie zda, podobnie jak z pisaniem o falsyfikatach na rynku malarskim. Ludzie wszystko kupią i dlatego rynek falsyfikatów ma się dość dobrze.