Henryk Hayden (1883 – 1970)

Henryk Hayden. Joueur de mandoline, 1920

Lot 353. HENRI HAYDEN (1883-1970). Joueur de mandoline, signed ‘H. Hayden’ (lower center), oil on canvas, 43 ½ x 19 ¾ in. (110 x 50 cm.). Painted in June 1920. Provenance: Jacques and Colette Ulmann, Paris. Galerie Rive Gauche, Paris. Nannette and Herbert Rothschild, New York and Ossining (acquired from the above, May 1956). By descent from the above to the present owners.

Literature: G.H. Marcus, ed., Encounters with Modern Art, The Reminiscences of Nanette F. Rothschild, Works from the Rothschild Family Collections, exh. cat., National Gallery of Art, Washington, D.C., 1996, p. 83 (illustrated, fig. 59).

Exhibited: Providence, Annmary Brown Memorial, Brown University and Rhode Island School of Design Museum of Art, Herbert and Nannette Rothschild Collection: An Exhibition in Celebration of the Seventy-Fifth Anniversary of the Founding of Pembroke College in Brown University, October-November 1966, no. 65 (illustrated).

The Comité Henri Hayden has confirmed the authenticity of this work.

Estimate $500,000 – 700,000. Christie’s. 05/13/25. Passed

Otrzymuję czasami listy od czytelników z pytaniem ‘czy warto zainwestować XX PLN w ten obraz‘. Obrazem okazuje się zwykle jedna ze słabych prac Jerzego lub Wojciecha Kossaków. Inwestorom, którzy chcieliby zadać mi podobne pytanie o zamrożenie złotówek w powyżej pokazany obraz Henryka Haydena odpowiem teraz publicznie, że warto. Może to być bliskie spotkanie z baronami Rothschildami bowiem to z ich kolekcji pochodzi ta kubistyczna praca. Dodatkowo, jeśli weźmiemy pod uwagę, że konkurecję na rynku stanowi obecnie ‘FAŁN” Jacka Malczewskiego z Doyle (https://polishartcorner.com/2025/05/04/jacek-malczewski-1854-1929-13/), to sądzę, że warto dołożyć 2-3 razy więcej na korzyść Haydena. Ostatecznie, it’s only money. Hayden podwójnie sygnował swój obraz a Malczewski tylko raz i to również źle świadczy o tym drugim.

Juliusz Kossak (1824 – 1899). Prove it!

Juliusz Kossak. Książe Poniatowski na Szumce, 1885

Lot 3. Juliusz Fortunat Kossak Polish, 1824-1899. Ksiaze Josef Poniatowski na Szumce, 1885. Signed and dated Juliusz Kossak/ 1885 (lr). Oil on canvas; 35 x 28 1/2 inches (89 x 72.4 cm). Provenance: Wojciech Kossak, Krakow, Poland (son of the artist); Thaddeus Stec, Moscow, PA, acquired from the above in 1933. Sale, Trinity International Auctions & Appraisals LLC, CT, Jun. 9, 2018, lot 5. Starting $7,500. Estimate $15,000 – 25,000. Doyle. 05/14/25. PASSED

Przede wszystkim chciałbym zobaczyć ten list Wojciecha Kossaka skierowany do Tadeusza Steca. Jak nie zobaczę to (jak niewierny Tomasz) nie uwierzę. Tadeusz Stec z Pensylwanii kupił (wg przekazu) tę pracę prosto od Wojciecha Kossaka. Czy kupił ja w Polsce, czy też kupił ją w USA w trakcie jednej z wizyt Wojciecha w USA, czy też otrzymał przesyłkę z Polski od Wojciecha K? Po co zatem ten list, którego kopii nie mamy a który by mógł uwiarygodnić ten obraz? Inna ważna rzecz to sprzedaż tej pracy kilka lat temu za $16,000 w domu Trinity International w USA (https://www.liveauctioneers.com/item/62293917_juliusz-kossak-polish-1824-1899). Wielokrotnie pisałem o tym domu aukcyjnym i nie chcę się powtarzać o ‘polonikach’ tam sprzedawanych. Kto nie wiem o czym piszę to niech poszuka na blogu lub lepiej poszuka w archiwum tego domu aukcyjnego. Kolejna sprawą jest namalowanie tego obrazu w technice oleowej w 1885, czyli kilka lat po słynnej akwareli sprzed 6 lat (przechowywanej w Muzeum w Łańcucie). Juliusz chyba szybciej i chętniej replikował swoje prace w technice akwareli a w dodatku wielokrotnie kopiował je przez kalkę. Po co mu się było trudzić malując olejem? Młody już nie był. Jak to się stało, że taki ważny olej Juliusza Kossaka przetrwał (prawdopodobnie) w Kossakówce przez te około 45 lat? Tam przecież wszystko co było namalowane miało ekspresowe nogi i było niemal natychmiast sprzedawane by wykupić weksle od Żydów. Pieczołowite chronienie przez Wojciecha portretu Poniatowskiego jest niezrozumiałe a w dodatku skąd wziął się ten impuls by sprzedać jakiemuś polonusowi? Ostatnią sprawą jest jakość wykonania obrazu. Tutaj wolałbym by wypowiedziały się osoby znającne się dobrze na technice olejowej Juliusza Kossaka. Mam zatem oczywiste wątpliwości ale czasami i ślepiej kurze trafi sie ziarno, jak mawia jedno z polskich przysłów. Dla mnie za dużo wątpliwości by wejść w tę aukcję. Tylko polscy eksperci mogą napisać coś pozytywnego, tak jak niedawno potwierdzili autentyczność Rubensów z Polswissart i z Desy-Unicum – z pracą Juliusza powinno im pójść łatwiej. A co powiedzą w domu aukcyjnym Doyle? Spodziewam się, że nic nie powiedzą bo wszystko co wiedzieli to już napisali. Z nich tacy ekperci polskiego malarstwa jak z koziej dupy trąbka. O Malczewskim z ich aukcji już pisałem nic nowego nie dodadzą i wygląda jabby ten Faun wypadł sroce spod ogona. Pozostał do omówienia z tej samech aukcji w Doyle obraz Lepolda Gottlieba i jest pewnie sprzedawany przez tego samego kolekcjonera. W sumie proweniencja to ważna rzecz ale musi być proweniencja wiarygodna.


Jak zauważył czytelnik (Adartem) Muzeum Narodowe w Warszawie posiada inną (mniejszą) kopię tego obrazu https://cyfrowe.mnw.art.pl/pl/zbiory/446171. Warto zauważyć, że przy nazwisku Juliusza Kossaka kuratorzy muzeum postawili znak zapytania.

Kossak, Juliusz (1824-1899) ? – malarz. Ks. Józef Poniatowski na Szumie ze stada Sanguszki.
Własność Muzeum Narodowego w Warszawie. Olej, płótno, wys. 55,5 cm, szer. 48,5 cm

Czytelnik (Adartem) uzupełnił ten wpis informacją o wyszukaniu jeszcze wcześniejszej pracy Juliusza Kossaka Ks. Józef Poniatowski na Szumie wykonanej w 1875 roku. Muzem Narodowe w Warszawie prezentuje te pracę na swojej stronie https://cyfrowe.mnw.art.pl/en/catalog/129614 pochodzącej z książki Stanisłąwa Wyspiańskiego o Juliuszu Kossaku, wydanej w 1900 roku https://pcbj.pl/0023-2/ (str. 120 książki).

Juliusz Kossak. Książe Józef na Szumie ze stada Sanguszków, 1875. Reproduckja z książki Julisz Kossak autorstwa Stanisława Witkiewicza, 1900

Leon Wyczółkowski (1852 – 1936)

Leon Wyczółkowski. Chryzantemy, 1913

Lot 389. Leon Wyczolkowski (Huta Miastowska 1852-1936 Warschau). Blumen in zwei Töpfen vor dem Atelierfenster, signiert und datiert unten rechts: L Wyczol(kowski) 1913, Mischtechnik (Aquarell/Gouache/schwarze Pastellkreide) auf dickem Malkarton, ca. 98,5x 69,5 cm, rückseitig mit zwei aufgeklebten Papieretiketten: a) Towarzystwo Przyjaciol Sztuk Pieknych W Krakowie (Gesellschaft der Freunde der Schönen Künste in Krakau): Loterya Artystyczna Nr.416 (Kunstlotterie), sowie bezeichnet und betitelt: Chryzantemy (Chrysanthemen), b) XI. Internationale Kunstausstellung 1913/ im Kgl. Glaspalaste zu München Nr.6806, beschädigter Rahmen (111 x 82,5 cm), etwas gebräunt Ruf 14000,-

Provenienz: Privatnachlass, Wien Literatur: K. Kulig-Janarek/W. Milewska, Leon Wyczolkowsi 1852-1936, Muzeum Narodowe, Krakau 2003, Vgl. Abb.131, ‘Kwiaty w oknie, 1908’ (Blumen im Fenster), Muzeum Okregowe, Tarnow, Inv. Nr. MT-A-M/1256 1908. Estimate €20,000 – 30,000. Dorotheum. 05/26/25. Sold €40,000

Powinien podnieść się klangor w polskich domach aukcyjnych na widok tej pracy Leona Wyczółkowskiego o nieskazitelnej proweniencji i historii wystawienniczej. Zachęcam kolekcjonerów do pominięcia pośredników i dokonania zakupu bezpośrednio w Dorotheum.

TPSP

Falsyfikatów sreber ciąg dalszy. Kałamarze Szikowa w Polsce i Niemczech

Kałamarz Sazikowa w Schloss Ahlden: https://www.schloss-ahlden.de/en/bidding/193-internationale-kunstauktion-teil-i-188/265-tintenfass-mit-rattenfiguren-69503

Lot 265. Silber. Auf vier ausgestellten, profilierten Rundfüßen der Korpus in Form eines liegenden Zylinders, darauf abgesetzter, runder Hals mit scharniertem Deckel und profiliertem Scheibenknauf. Die runden Seiten mit Eispickel bzw. Axt erklimmend zwei vollplastisch gearbeitete, bekleidete Ratten. Die glatten Seiten belegt mit jeweils von Rocaillen gerahmten, reliefierten Darstellungen des Hl. Georgs bzw. des Russischen Wappens. Gest. 84, Beschaumeister Andrej Antonowitsch Kowalkskij, Meistermarke Pawel Fedorowitsch Sasikov, dat.; Gew. ca. 215 g. H. 8 cm. 5,5 cm x 10 cm. Vgl. Goldberg, S. 42 und 54.
A Russian silver inkwell with rat decor. Standard mark 84, assay master´s mark and master´s mark. Dated. Russland. Moskau. Pawel Fedorowitsch Sasikov. 1844. Estimate 1,400 – 2,800. Schloss Ahlden. 05/10/25

Do napisania tego wspisu skłonił mnie czytelnik AW nadsyłając link do aukcji w niemieckim domu Schloss Ahlden. Wielokrotnie pisałem o tym domu aukcyjnym z dużą niechęcią spowodowaną pojawianiem się tam malarstwa uzurpurującego sobie polskie nazwiska. Obecnie, po raz kolejny pojawia się tam praca rzekomo Stanisława Pomiana Wolskiego, sprzedawana tam systematycznie, chyba już po raz piąty. Czekają na frajera (lot 5139 z dnia 21 maja 2025) od kilku lat (np. https://polishartcorner.com/2023/05/04/stanislaw-pomian-wolski-1859-1894-scheise-wieder-auf-schloss-ahlden/). Wracając do tematu wpisu, czyli falsyfikatów sreber to pisałem wielokrotnie o działąjącej prawdopodobnie na teranach Polski wytwórni najróżniejszych sreber, uchodzących za ‘carskie’ srebra, np. cukiernice, solniczki, jaja, kałamarze, balsamiki, przedmioty kultu żydowskiego. Bezkarność tego procederu jest wielka i nie ma na to siły w praworządnym państwie polskim. Policja wie o tym procederze ale zajęta jest ściganiem wpisów na Facebooku lub innych mediach społecznościowych przeciwników politycznych obecnego reżimu i wsadzaniem ich do więzień. Pisanie o tym procederze powoduje, że czasami otrzymuję groźbę z samego źródła sprzedaży na którą wypinam swój księżyc w pełni (tzw. ‘ruski księżyc’). Skoro firmy sprzedają to widać mają z tego dochód a zatem jest grupa ludzi zagubionych nie radząca sobie z tym problemem. Ludzie płacą po kilka tysięcy złotych za bezwartościowy obiekt o wadze ok 200 gramów.

Znajomy mój napisał do Schloss Ahlden list wyjaśniający, że sprzedają tam obecnie falsyfikat kałamarza uchodzącego za wyrób firmy Sazikowa. Kałamarz ten nadal ‘wisi’ w katalogu. Pobieżny przegląd polskiej sieci wykazał, że identyczne kałamarze sprzedawane są na dzień dzisiejszy na Allegro: https://allegro.pl/oferta/kalamarz-srebrny-15911913764, oraz w krakowskiej firmie Antyki Decco: https://antykidecco.pl/srebrny-carski-mysliwski-kalamarz-szczury-pr84-rosja-srebro-p-6916.html. Opisy mogą inne ale fałszowany wyrób jest prawie identyczny. Trzeba przyznać, że Schloss Ahlden otrzymał egzemplarz prosto z fabryki, bez patyny, bo na egzemplarzach Allegro i w Antykach Decco położono patynę by sprawić wrażenie obiektów starych. Warto przyjrzeć się puncom (hallmarks) na tych trzech wyrobach, bo są one identyczne, z tymi samymi błędami.

Kałamarz Sazikowa z Allegro: https://allegro.pl/oferta/kalamarz-srebrny-15911913764

Kałamarz Sazikowa z Antyki Decco: https://antykidecco.pl/srebrny-carski-mysliwski-kalamarz-szczury-pr84-rosja-srebro-p-6916.html

Punca z nazwiskiem Sazikowa zawiera ten sam błąd, którym jest na końcu litera wyglądająca na ‘L’ zamiast znaku miękkiego ‘ъ‘. Nie jest to niedobicie puncy, czy defekt puncy lecz ten falsyfikat puncy jest rezultatem niezrozumienia języka i alfabetu rosyjskiego. Te trzy obiekty mają położone jedynie cztery punce a brakuje im koniecznej puncy miast w którym obiekty zostałyby wykonane tj. puncy miasta Moskwy. Punca miasta Moskwy z tamtego okresu to św, Jerzy na koniu z lancą. Duża punca przedstawiająca imeprialnego rosyjskiego dwugłowego orła (Sazikow miał patent na dostawę wyrobów na dwór carski i stąd ta duża punca orła rosyjskiego) również wygląda niewyraźnie i słabo porównując z puncą z tamtego okresu. W sumie mamy epokowe odkrycie: aż trzy kałamarze Sazikowa na rynkach, każdy wykonany w 1844 roku! Szansa na takie spotkanie się trzech identycznych wyrobów jest mniejsza od wygranej w lotka. Przestrzegam zatem przez kupowaniem sreber, polskich i rosyjskich, na szarym rynku. Warto pytać w renomowanych sklepach internetowych, warto poczytać i zastanowić się skąd taki wysyp sreber głównie z zaboru rosyjskiego. Niech szlag trafi tych fałszerzy! Jedyna obroną jest wiedza.

Punce. Schloss Ahlden
Punce. Allegro
Punce. Antyki Decco

Na zkończenie podaję wybrane przykłady prawdziwych punc Sazikowa na srebrych wyrobach. Podziękowanie dla Pana AW z Warszawy za inspirację.

Włodzimierz Łoś (1849 – 1888)

Waldemar Łoś. Ride at Dawn, 1888

Lot 1. Waldemar Los Polish, 1849-1888. Ride at Dawn, 1888. Signed and dated Wlodzimierz/ Munchen 1888 (lr). Oil on canvas, 23 5/8 x 40 inches (60 x 101.6 cm). Frame: 32 x 49 1/8 inches. Estimate $10,000 – $20,000. Doyle. 05/14/25. Sold $12,000

Wodzimierz Łoś żył krótko i mały dorobek pozostawił po sobie. Przeważają statyczne obrazy jeżdźców a dynamiczna jazda należy do rzadkości. Na pracy z Doyle mamy konie namalowane w pędzie ale tej siły jazdy nie widać u woźnicy jak też spokojnie siedzącego pasażera bryki. W dodatku, osoba stojąca na rozdrożu wygląda na karłowatą i odnoszę wrażenie, że perspektywa malarska jest zwichnięta. Chyba ktoś majstrował przy dacie tego obrazu a podejrzewam, że nie był to rok 1888 lecz raczej 1882 lub 1883 jak na załączonym poniżej bardzo podobnym obrazie Jazda o zmierzchu, datowanym w 1882 roku. Trudno jest upolować obraz Łosia i może dlatego są one tak wysoko wyceniane.

Waldemar Łoś. Jazda o zmierzchu, olej, płótno, 25 x 49.5 cm

Jacek Malczewski (1854 – 1929)

Jacek Malczewski. Portrait of a Faun

Lot 43. Jacek Malczewski Polish, 1854-1929. Portrait of a Faun. Signed J Malczewski (ll). Oil on board, 26 3/4 x 20 3/8 inches (67.9 x 51.7 cm). With a label affixed to the reverse describing the work and confirming its authenticity, signed by Dr. Kazimierz Buczkowski. Framed: 31 1/2 x 25 inches

The type written note from Dr. Kazimierz Buczkowski which is affixed to the back translates to: Oil painting on board. Measures 68 cm high 52cm wide. Shows an old faun, signed “J. Malczewki” in lower left. Painting description: Portrait of a faun in a highland costume leaning on a hatchet / in the background flute-playing chimeras standing on a former royal court/ in front of them a wooden fence on grass with growing mullein. Statement: The above-described painting, given to me for examination, is, in my opinion, an original artwork of Jacek Malczewki (1854 – 1929). And is signed Dr. Kazimierz Buczkowski.

Estimate $175,000 – $225,000. Doyle. 05/14/25. REMOVED FROM THE CATALOG BEFORE AUCTION

Ciekawi mnie w jaki sposób ten obraz znalazł się w USA, w dodatku z orzeczeniem prof. Buczkowskiego. Dom aukcyjny milczy na temat proweniencji. Czyżby był to wynik działalności Czesława Bednarczyka i spółki ogałacających polskie zbiory w latach 60-tych i 70-tych o czym pisała p. Monika Luft w swojej książce “Pejzaż z przemytnikami” (zrecenzował tę książkę p. Krzysztof Zagrodzki: https://polishartcorner.com/book-reviews/). Bardzo dużo ostatnio na rynku pojawiło się prac polskich malarzy z orzeczeniami Kazimierza Buczkowskiego – niektóre z nich to falsyfikaty orzeczeń, np. https://polishartcorner.com/2019/10/09/stanislaw-wyspianski-1869-1907-2/. Porządne orzeczenia były chyba opatrzone wielokrotnie pieczątką, która zachodzi z kartki orzecznia na płótno/ deskę. Kilka innych dobrych poloników pojawiło się na tej aukcji w Doyle o czym będzie wkrótce.

Orzeczenie

Osoba zainteresowana tym obrazem powinna jednak przycisnąć dom aukcyjny o proweniencję. Doyle omija tę kwestię. Jak napisał mi jeden z czytelników (Adartem) a) obraz ten wygląda bardzo ‘świeżo’, b) dziwne, że nie był wystawiany a w dodatku c) w orzeczeniu dr. Buczkowski pisze w jedym miejscu ‘fałnie’ a nie ‘faunie’. Brak jakiejkowiek pieczątki ekperta jest również zastanawiający biorąc pod uwagę ocenę obrazu tak znakomitego artysty. Z mojego doświadczenia: zatrzymałem kiedyś w Bonhams olej sygnowany nazwiskiem Fałata a przekonałem dom aukcyjny tym, że autor nie mógł podpisać obrazu słowem “Nieświesz‘.


List od czytelnika:

Apropos Malczewskiego z Doyle. Wiem, że fałszywe orzeczenia dołączane do prac artystów Młodej Polski są już Panu znane, ale pozwoliłem sobie wysłać dla porównania orzeczenie Buczkowskiego odnośnie pracy Malczewskiego z Desy pt. Ad Astra z 1917 roku (https://bid.desa.pl/lots/view/1-2Z91MR/jacek-malczewski-ad-astra-1917). 

Może porównanie dwóch orzeczeń na Pana stronie—nawet czysto wizualnie—wzbudzi więcej wątpliwości i wreszcie Doyle ten obraz zdejmie.
Pozdrawiam, P.

To orzeczenie jak też i inne Kazimerza Buczkowskiego są mi znane i zachęcam czytelników do przeszukania sieci zanim dostaną amoku aukcyjnego. J. D.

Jan Lebenstein (1930 – 1999)

Jan Lebenstein. POUR TOUJOURS, 1970

Lot 116. LEBENSTEIN JAN (1930 – 1999). POUR TOUJOURS. 1970. mixed media on paper. Cm 63.50 x 48. signature, date on back: title. ExPOSITIONE Lebestein Jan, Galleria Il Fauno, Turin April 14-May 5, 1971 (ill.)PROVENANCEA Galleria Il Fauno, Turin. Private collection, Turin. Present frame. Estimate €4,000 – 6,000. Casa d’Aste Capitolium Art. 05/05/25. Sold €4,100

Prace Jana Lebensteina z końca lat 60-tych z proweniencją wystawienniczą. Osobiście preferuję rysunki, tusze, oleje związane z początkiem kariery, z tematyką figur osiowych.


Jan Lebenstein. COLLOQUY, 1969

Lot 114. LEBENSTEIN JAN (1930 – 1999). COLLOQUY. 1969. mixed media on paper. Cm 48 x 62. signature, date. On the back: signature, date, title. EXPOSUREE Lebestein Jan, Galleria Il Fauno, Turin April 14-May 5, 1971. PROVENANCEAGalleria Il Fauno, TurinPrivate collection, Turin. Present frame. Estimate €4,000 – 6,000. Casa d’Aste Capitolium Art. 05/05/25. Sold €4,700


Jan Lebenstein. UNTITLED, 1967

Lot 115. LEBENSTEIN JAN (1930 – 1999). UNTITLED. 1967. mixed media on paper. Cm 48 x 63. signature, date. On back: signature, date. Frame present. Estimate €1,800 – 2,000. Casa d’Aste Capitolium Art. 05/05/25. Sold €2,100

Mojżesz (Moise) Kisling (1891 – 1953)

Mojżesz (Moise) Kisling. Bohemian woman and her child, 1940

Lot 31. Moïse KISLING (1891-1953). Bohemian woman and her child. Oil on canvas signed, dated 1940 and located in Marseille, lower left. Height 100 – W 81 cm (yellowing of the varnish, small cracks). Provenance : Collection Louis Thène, patron and friend of Moïse Kisling. Photocopies of important correspondence between the two men are included. Bibliography: Catalog raisonné, Tome III, p. 168, no. 198. The work will be included in “Volume IV et Additifs aux Tomes I, II et III” of the Catalogue raisonné de l’Œuvre de currently being prepared by Marc Ottavi.

In 1939, Kisling enlisted as a private 2nd class, while wearing the Legion of Honor on his chest. He would return to civilian life the following year after the Armistice, when the Germans occupied Paris after defeating the French front. Warned by André Salmon of the danger to his anti-Nazi activities, Kisling prepared for exile, taking refuge in Marseille in the hope of crossing into Portugal. During his short stay there, he painted a number of remarkable pictures, including this one. A collector, Monsieur Thène, bought it immediately. On this occasion, Kisling’s wife Renée complained in a letter to Monsieur Thène that the money from the sale was being used by Kisling to frequent prostitutes. We know the painter’s attraction to street models, which he saw as more than just a physical representation, adding a psychological and sentimental dimension. Bohemians were his favorite models. Kisling enjoys depicting these perpetual wanderers, the fruit of an ancient migration. In “L’Epopée bohémienne”, illustrated by Kisling, he describes his fascination with this strange, mysterious, fierce and intuitive people, whose women know the past and foretell the future. In the background, a seated young woman, scarf tied around her neck, is dressed in a long, full skirt that conceals her body, in keeping with Gypsy dress customs. Deliberately unobtrusive, she holds in majesty a young girl, perfectly dressed and adorned in a traditional Hungarian costume that she has modified to her taste. Kisling adds to his painting what he perceives, feels and suspects. In our painting, the little girl is the object of her mother’s undivided attention, as she gazes at her tenderly. She is clearly her most precious possession, dearest to her heart. No matter how destitute, an unbreakable bond unites them. Marc Ottavi

Estimate €80,000 – 120,000. Farran Encheres. 05/04/25. Sold €88,000

Marc Ottavi, bezsprzeczny ekspert prac Mojżesza Kislinga dołączył bezcenny, pełen dodatkowego kolorytu fragment biografii malarza dotyczący okresu powstania Cyganki z dzieckiem. Wśród dominujących na rynku znakomitych martwych natur kwiatowych tego artysty, bardzo wylizanych pędzlem, ta przyciszona praca bardzo się wyróżnia co przekłada się na wycenę.

Jan Chełmiński (1851 – 1925) ?

Jan Chełmiński? Sattelplatz

Lot 14. Chelminski, Jan V. (1851 Brzustów/Polen – 1925 New York City). Sattelplatz. Bursche, das Pferd seines Leutnants besteigend, auf regennassem Feldweg zwischen Koppeln und Weideland. Am Gatter Zivilist, Soldat und Burschen, gesattelte Pferde wegführend. Öl auf Malkarton. 24,5 x 30 cm. Rechts unten monogrammiert JVC. Gerahmt. – Provenienz: Spik, Auktion 551, Dez 1989, Lot 39; Berliner Privatbesitz. Estimate €2,200. Quentin. 05/03/25. Sold €1,500

FU JVC und Quentin. €1,500 WTF?

Stanisław Kubicki (1889 – 1942)

Stanisław Kubicki. Aloe III

Lot 192. Kubicki, Stanislaw (Ziegenhain 1889 – 1942 Warschau). Aloe III. Aquarell über Bleistift auf leichtem Karton. 1929. 27 x 23,5 cm, unter Passepartout. Unter Glas gerahmt. Provenienz: Aus dem Nachlass von Margarete Kubicka und Stanislaw Kubicki. – Abgebildet in: Lidia Gluchowska, Stanislaw Kubicki. Kunst und Theorie, Berlin 2001, Tafel XIII. Estimate €6,000. Dr. Lehr. 05/03/25. Sold 38,000

Kolejny obraz Stanisława Kubickiego pojawiający się w niemieckim domu Dr. Lehr (Niemcy są bardzo uczuleni na stopnie naukowe i stąd ten ‘Dr’ przed nazwiskiem. Inny sławny niemiecki doktor to Dr. Mengele, który zreinkarnował się właśnie w postaci dr. Gizeli Jagielskiej również potafiącej sprawnie zabić dziecko zastrzykiem prosto w serce. Słowem, doktoryzujmy się bo może znajdziemy się w gazetach). Wracając, akwarela nie jest sygnowana ale autorstwo nie powinno budzić wątpliwości.