
Słabość malarstwa Ludwika Gędłka pokazana na przykładzie tej małej deseczki: jeźdźcy bez śladu życia, końskie zady frontem do oglądającego (dużo trudniej malować konia z przodu), szkicowość krajobrazu, etc. Obraz pachnie dużą słabizną, nieudolnością i jedynie w Polsce może uchodzić za dzieło ‘monachijczyka’ (wiedeńskiego) dla zdezorientowanych klientów. Kolekcjoner tej pracy nie kupi a jedynie handlarz, zwany w kraju ‘kolekcjonerem’, który zatarga ją na jakąś mało znaczącą aukcję. Szkoda wydać pieniądze bo estymacja jest tłusto już ustawiona, by może ze względu na inflację. Nawet po koniecznym oczyszczeniu pracy z czarnych kropek, czyli much obsrywań (Jaroslaw Hasek w Szwejku: muchy obsrały portret Najjaśniejszego Pana), niewiele jej pomoże.
Lot 44. Ludwig Gedlek, 1847-1904. Autriche. Deux cavaliers à la rivière. Huile sur panneau. Sig. “L. Gedlek Wien”. 20,5 x 26,3 cm. Estimate 2,000 – 3,000 euro. De Vuyst. 10/22/22