Julian Fałat ? (1853 – 1929)

Julian Fałat ? Winterlandschaft. 1913

Dusseldorfer Auktionshaus w Niemczech, dwa razy do roku ma swoje aukcje malarstwa, srebra i porcelany. Zwykle, znajduje się tam kilka prac malarskich polskich artystów, lub nam tak się wydaje, że autentycznie polskich. Nie mam problemów z tym domem aukcyjnym i nie posądzam go o złą wolę w prezentacji czasami słabych prac lub prac jakie uznaję za falsyfikaty. Na plus należy zaliczyć niskie ceny wyjściowe, które w przypadku prac prawdziwych są oczywiście podpuchami by walczyło o nie wiele osób. Nie można oburzać się na falsyfikaty, bo wystawiają tam to co ludzie przynoszą na aukcje. Przecież nawet polskie domy aukcyjne wystawiają falsyfikaty, zatem czego oczekiwać od domów niemieckich. Do rzeczy zatem po tym wstępie na otwarcie sezonu jesiennego.

W jesiennym katalogu tego domu, wzbudził moje zainteresowanie pejzaż Fałata (fot. wyżej), sygnowany niezwykle wyraźnie „Osiek, 1913” z ceną wyjściową 2,000 euro. Na ten obraz zwrócił uwagę też i inny czytelnik z pytaniem: czy to ten obraz, który sprzedała Agra Art w grudniu 2018 roku za 55,000 złotych (ok. 15,000 euro), https://sztuka.agraart.pl/licytacja/415/25321. Wg. mnie obraz jest ten sam (nawet rama jest ta sama) a przemawiaja za tym drobne szczegóły jakie trudno byłoby dokładnie skopiować. Fotografia poniżej z katalogu Agry-Art.

Lot 1378. Falat, Julian 1853 Tuliqtowy – 1929 Bystra Bielska. Winterlandschaft. Signiert. Datiert: Osiek 1913. Mischt./Malk., 30 x 90 cm. Estimate 2,000 euro. Dusseldorfer Auktionshaus. 09/25/20

Julian Fałat ? RZEKA WŚRÓD ŚNIEGÓW, Z OKOLIC OSIEKA, 1913 (z katalogu Agry-Art)

Jak może dojśc do tego by obraz sprzedany za 15,000 euro w Polsce pojawił się z ceną wywoławczą 2,000 euro? Dodam, że obraz z Agry Art był wyceniony na 70,000 – 100,000 złotych a sprzedano go za cene wyjściową, czyli ‘marne’ 55,000 złotych. Czy ten obraz sprzedano czy może ‘sprzedano’ by go uwiarygodnić? Trudno jest napisać coś konkretnie, bo trzeba by było zapytać o to Agrę jak naprawde było z tym obrazem. Warto jednk pytać bo przykładów patologji polskiego rynku jest wiele. Podobne przykłady znane są z przeszłości i proszę ich poszukać w dziale moim Falsyfikaty – literatura. Ten obraz ‘Fałata’ (nie podoba mi się bardzo jako Fałat i 5 groszy nie dam za jego autentyczność – taka moja opinia) i jego wędrówkę z Agry-Art do Niemiec można dyskutować na wielu płaszczyznach. Aż strach pisać by nie wdać sie w jakiś spór prawny z obu stron. Jednak, Agra-Art być może winna nam, z dobrej woli, wyjaśnienia dlaczego obraz tam ‘sprzedany’ za 15,000 euro, teraz ktoś usiłuje sprzedać za ułąmek tamtej wartości. Jeśli ktoś z czytelników ma swoją opinię i chciałby się z nią podzielić to udostępniam łamy. To samo tyczy Agry-Art.

Nalepka wystawowa z tyłu pracy

12 thoughts on “Julian Fałat ? (1853 – 1929)

  1. A ja mam wrażenie, że Szanowny Pan trochę sztucznie podgrzewa bardzo wątpliwą sensacyjkę – obraz na wspomnianej aukcji Agry miał bardzo wysoką cenę wywoławczą, teoretycznie otrzymał jedną ofertę i zapewne nie został wówczas sprzedany. Jedyną przewinę jaką widzę to publikowanie wyniku obrazu jako sprzedanego podczas gdy zapewne do transakcji nie doszło – bo sam obraz jest bez cienia wątpliwości autentyczny – był wystawiany w warszawskiej Zachęcie w latach dwudziestych i trudno zarzucać mu cokolwiek w kwestii autorstwa. A na aukcji w Duesseldorfie jak to zwykle tamże bywa obraz wystawiony za 2.000 EUR sprzeda się zapewne w przedziale 7.000 – 9.000 EUR co będzie sensowną i wyważoną kwotą za tego typu pracę w chwili obecnej. serdeczności z Krakowa, K

    • Witam ponownie Szanownego Pana na moich łamach i dziękuję za uwagi.

      Obraz ten miał rzeczywiście wysoką cenę wywoławczą (55,000 złotych) lecz jeszcze większą cenę estymacyją (70,000 – 100,000 złotych). Oczekiwania sprzedaży były zatem bardzo wysokie. Myślę sobie, że Pan lepiej orientuje się w realiach aukcyjnych w Polsce ode mnie, gdy obserwuję te wszystkie krajowe aukcje daleko ‘zza wody’. Nie bardzo rozumiem, dlaczego Agra-Art podała fakt sprzedaży jeśli do tej sprzedaży (jak Pan sam napisał) ‘zapewnie nie doszło’. W moich oczach nazwałbym takie postepowanie przekrętem, oszustwem, kłamstwem,… . Może jednak doszło do sprzedaży? Nie chciałbym, aby Agra-Art obraziła się na mnie lub posądziła mnie o zniesławienie. Jeśli zatem doszło do sprzedaży to co napisałem ma nadal jakąś wartość. Jeśli nie doszło do sprzedaży to Agra-Art oszukała, lecz winna mimo wszystko odprowadzić podatek od zysku do urzędu podatkowego (18%, tj 9,900 zlotych od kupującego i umówioną sumę od sprzeającego) i wszystko w najlepszym porządku. W obu przypadkach widzę jednak ‘sensacyjkę’. Oczekiwałbym przejrzystości na polskim rynku aukcyjnym. Proszę się jednak nie śmiać z mojej naiwności.

      Akwarela Falata nosi rzeczywiście nalepkę z wystawy, być może z warszawskiej Zachęty. Fotografię tej nalepki dołączam do wpisu. Brakuje jednak informacji z katalogu warszawskiej Zachęty oraz daty wystawy – sądzę, że w latach dwudziestych XX wieku, gdyż po cyfrach 192.. brakuje końcowej cyfry. Spróbuję podszukać. Jeśli wie Pan na pewno o tej wystawie, to bardzo proszę o podanie mi informacji a natychmiast dokonam uzupełnienia. Proszę absolutnie nie sądzić, że jestem cyniczny, ale jeśli zajrzy Pan na moją stronę Falsyfikaty-literatura w tym blogu to zauważy Pan prace z fałszywymi nalepkami.

      Z serdecznymi pozdrowieniami,
      Warschauer

  2. Dobry wieczór,
    Nie jestem,aż takim znawcą Fałata, ale naklejka wystawowa z TZSP wygląda na prawdziwą. Wydaje mi się, iż znalazłem coś, co powinno Pana zainteresować.
    Przewodnik TZSP nr 17 z listopada 1926 zawiera katalog wystawy jubileuszowej Fałata, a w nim poz. 116 Snieg – gwasz 1918 własność p. Szwedego K.
    Zgadza się więc wszystko oprócz daty.
    Z pozdrowieniami
    AdKar

    • Dziękuję za odzew. Odnalazłem ten katalog i rzeczywiście wszystko sie zgadza za wyjatkiem roku (1918 zamiast 1913). K. Szwede to najprawdopodobniej Kazimierz Szwede, współwłaściciel zakładów metalowych (m.in. Norblin, bracia Buch i Werner) na ulicy Zelaznej 51 w Warszawie. Zatem prawie wszystko sie zgadza. Muszę przyznać się do pomyłki i niesłusznego podejrzenia. Niemniej, niesmak po fałszywej sprzedaży w Agrze pozostaje. Pozdrawiam.

      • Tego typu pogłębione dyskusje dają mi nadzieje na powrót merytorycznych rozważań na temat polskiej sztuki i nawiązują do najlepszych tradycji dawnej krytyki artystycznej.
        Eviva l’arte!
        pozdrowienia z Grodu Kraka

  3. Szanowni Panowie,
    Dyskusja wydała mi się ciekawa, ale chciałbym zwrócić uwagę że zgadzają się jedynie dwie rzeczy : autor dzieła i nazwisko właściciela. Reszta jest niepotwierdzona, olej czy gwasz, brak wymiarów na kartce, którą zawsze można przekleić. W okolicach daty jest przybita jakaś pieczątka z nową datą. Gdzie na etykiecie jest napisane że to obraz z Wystawy ? Skoro jest nadrukowana cena to raczej karteczka komisowa, choć brak kwoty. Tytuł zima dla obrazów Fałata jest dosyć ogólny, nie wiem ile jego obrazów można by tak nazwać. Pozdrawiam serdecznie.

    • Pozwolę odpowiedzieć w swoim imieniu – list tytułowany jest ‘Szanowni Panowie’ i może również inni na spokojnie coś na koniec napiszą. Pomimo ostatniego mojego komentarza, muszę podpisać się pod Pana wątpliwosciami. Dziękuję za odzew.

      Wątpliwości zawsze będą a dodałbym do nich to niezwykle zamaszyście namalowane przez Fałata niespotykane żółte niebo. Niemniej, trzeba pamietać, że w katalogach rzadko podawano wymiary prac, czasami była technika malowania, czasami nie. W dodatku, fotografie prac wystawianych w katalogach to spora rzadkość. To wszystko bardzo utrudnia badanie i przyznanie 100% autentyczności. Proweniencja tej pracy rzeczywiście opiera się jedynie na tej przyklejonej kartce wystawowej (jednak bez nazwy TZSP), nazwisku właściciela i miejsca jego pracy (na Żelaznej 51 chyba nie mieszkał a jedynie mógł mieć biuro) oraz na ambiwalentnym tytule. W zasadzie, możnaby podsumować, że sam rynek wykaże ile ta praca jest warta, choć z drugiej strony ludzie kupują również falsyfikaty i trudno jest im tego zabronić. Nie potrafię powiedzieć czy powstał jakiś szum wokół tej pracy, bo to co prowadzę jest jedynie blogiem i nie ma charakteu badań naukowych. Nie mam też złudzeń, że blog dociera jedynie do bardzo wąskiego grona. Zarówno Agra-Art i Dusseldorfer Auktionshaus milczą na temat proweniencji a było bardzo ciekawe dowiedzieć się, kto tę pracę i od kogo kupił oraz kiedy. Myślę, że przy odrobienie dobrej woli można te informacje podać i zamknąć tę rozdmuchaną przeze mnie ‘sensacyjnią’ sprawę.

      „Sensacją” dla mnie jest fakt wątpliwej sprzedaży tej pracy w Agrze-Art za 55,000 złotych +18% opłat, tj. 64,900 złotych (na dzisiaj to ok. 14,800 euro). Tylko szaleniec godzi się sprzedać ją teraz w Niemczech za 2,000 euro licząc na aukcyjną walkę kogutów. Jeśli natomiast sprzedaż w Agrze-Art była fikcją to wtedy mielibyśmy przykład patologii w polskich domach aukcyjnych. Którą wersję wybrać za prawdziwą?

  4. Ja też wtrące jeszcze swoje “trzy grosze”.
    O patologiach polskiego rynku aukcyjnego można pisać długo i chwała Autorowi bloga, kiedy to czyni. W tym jednak przypadku rozumowanie Krakauera wydaje się być najtrafniejsze. Podejrzewam, że obraz ten, mimo atrakcyjnej ceny wywoławczej, ma zupełnie inną cenę rezerwową.
    Pamiętajmy, iż ekonomiczne skutki pandemii w Europie zaczynamy odczuwać na szeroką skalę dopiero teraz. Może właściciel obrazu jest z pewnych względów zmuszony go szybko sprzedać, stąd ta zachęcająca cena.
    Co do samego obrazu, to niebo rzeczywiście jest mało “fałatowe”, ale jest to gwasz i po tylu latach mogły się zmienić jego barwy w stopniu naprawdę znacznym. Może po prostu niebo zdążyło mocno zżółknąć przez ponad 100 lat.
    Wrócę jeszcze do owej nalepki wystawowej. Tak niestety wyglądały te nalepki Zachęty z lat 20tych. Każdy kto ma w swojej kolekcji obraz wystawiany w TZSP, może go zdjąc ze ściany i porównać; jeśli nie ma, to wystarczy sobie takie nalepki “wygooglować”. Inną formę miała nalepka z tzw. Salonu, była większa i ona zawierała nazwę instytucji wystawienniczej czyli TZSP. Poza tym dopiero gdzieś po 35 roku w przewodnikach TZSP pojawiają się wymiary prac. Jedynie można mieć zastrzeżenia do błędnie podanej techniki pracy, ale sądze, iż jest to zwykła pomyłka sprostowana w katalogu.
    Można jeszcze ewentualnie poszukać w ówczesnej prasie recenzje z wystawy Fałata, która na pewno była wielkim wydarzeniem w życiu kulturalnym stolicy, może obraz ten jest tam choćby wzmiankowany. W owych czasach w zasadzie każda gazeta codzienna, czy tygodnik, mniej więcej raz w tygodniu zamieszczały sprawozdania z odbywających się wystaw. A może NAC, czy inna instytucja archiwalna ma zdjęcia z tejże wystawy?
    Z pozdrowieniami

    • Myślę, że w oczekiwaniu na wyniki aukcji zakończymy na razie tę dyskusję o ile jakieś istotne dodatkowe informacje nie wpłyną. Dziękuję za oddźwięk oraz za naukę. Pragnę w tym miejscu podkreślić, że interesując się po troszę malarstwem docieram czasem do problemów, których sam nie rozumiem i najwyraźniej nie znam się na nich. Proszę pamietać, że to co prowadzę jest tylko blogiem i stąd dość swobodna forma przedstawiania moich wyłącznie opinii: czasami na serio a czasami żartem.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s