Ludwik Klimek (1912 – 1992)

klimek

Jeden z czytelników, z którym prywatnie i anonimowo miło koresponduję, zwrócił mi uwagę na opinię o moich komentarzach wyrazoną przez pana Sławomira Bołdoka zawartą w jednym dawnym jego  odcinku „Wędrówek po internecie” jakie publikuje regularnie na łamach Artinfo.pl.  (http://www.artinfo.pl/pl/publikacje/artinformacje/byle-do-wiosny/?page=2). Odcinek ten został przeze mnie niezauważony, stąd brak mojej wcześniejszej reakcji.

Bardzo sobie cenię opinie pana Bołdoka, chylę przed nim czoła i chyba sporo nauczyłem się od niego w przeszłości z różnych felietonów a także książek, zwłaszcza tej porządkującej znaki na polskim srebrze. Przyznam, że nie zawsze w ciągu ostatnich lat sięgałem do jego felietonów w jakich opisuje on i komentuje to co ja również opisuję (tj. prace polskich artystów na zagranicznych rynkach), lecz robi to bardziej cywilizowanym i grzecznym językiem. Mamy podobne zainteresowania. Broń Boże nie jestem obrażony jego opinią o moich ‘zajawkach’, być może mój wybór ma charakter ‘indywidualny’ (co to może oznaczać? Czy jest to komplement czy też nie jest?) a moje „opinie…kontrowersyjne i apodyktyczne”. Rzeczywiście, nie przebieram czasami w słowach kierując się jedynie własnym smakiem. Staram się jednak w większości przypadków nie komentować (czasami jestem jednak rozsierdzony) a jedynie pokazać pracę Polaka, jaka wypłynęła na aukcji poza Polską. Do takich malarzy należy też Ludwik Klimek, którego malarstwo chyba bardzo rozpropagowałem, choć ani go nie znałem, ani nie posadam ani jednej jego pracy ani też nikt mi nie zapłacił za to rozpowszechnianie. „Przyznam się, że wolę dobre rzemiosło, nawet przy oklepanym temacie, niż maziaje Ludwika Klimka, którymi zachwyca się autor polishartcorner.” tak podsumował nie tylko twórczość Klimka pan Bołdok ale też moje zainteresowanie tym malarzem. Nie jestem krytykiem sztuki, piszę blog wyłącznie dla siebie i nikogo doprawde nie namawiam do czytania. Są lepsze strony o sztuce jakie sam czytam. Nie wprowadzam jednak żadnych reklam i nie czerpię żadnych korzyści materialnych, tj. nikt mi nie płaci „od strony”. Blog jest formą bazy danych jaką stworzyłem dla siebie ale jaką udostepniam też innym. To wszystko. W historii sztuki niejednokrotnie współcześni tępili malarzy z konkretnego okresu (tak jak p. Bołdok Klimka) by kolejne pokolenia padały przed potępionymi na kolana. Proszę przypomnieć sobie z polskiego podwórka o ‘brunatnych sosach monachijskich’ i nie tylko.

Nie konkuruję z artykułami żadnych krytyków i …proszę mnie zostawić w spokoju. Nie potrzeba mnie tępić. I tak będę kiedyś potępiony. Proszę nie zwracać uwagi na to co piszę i nie tracić na to swój czas.

Aby zamknąć moją bardzo spóźnioną replikę, pozwalam sobie pokazać (tj. wprowadzam do swojej bazy danych) kolejny obraz Ludwika Klimka z nadchodzącej aukcji we Francji. Przyznam, że o niebo wolę te żywe kształty na pracach Klimka (maziaje) od kół, kółek, kropek, linii, chluśnięć farbą innych współczenych malarzy. Ale to sprawa mojego gustu. A co mówili Rzymianie o gustach?

—————————————-

Lot 1230. Ludwig KLIMEK ( 1912 – 1992) : Baigneuses en automne au bord du Loup à Villeneuve Loubet, toile sbd et datée 81, 50 x 65 cm

Estimate 600-800 euro. Maître LEFRANC Frédéric. 10/15/16