Teodor Axentowicz (1859 – 1938)

Teodor Axentowicz. JOUEUR DE LYRE

Lot 104. Teodor Axentowicz (1859-1938), JOUEUR DE LYRE, signed lower left; titled to gallery label verso, 16 x 20 in — 40.6 x 50.8 cm. Estimate C$4,000 – 6,000. Waddington’s. 10/08/26. Sold C$11,000

Temat starego lirnika i dziewczynki idących przez śnieg był powielany przez Teodora Axentowicza w wielu pastelowych wariantach, jak również jako oleje. PPP (Polish Price Paradox) wycenia podobne prace na około 55,000 – 65,000 złotych, co można sprawdzić w obecnym katalogu Agry. Tutaj polecam dużo taniej.

7 thoughts on “Teodor Axentowicz (1859 – 1938)”

    • Nawet podoba mi się zastąpienie określenia handlarze ‘hienami cmentarnymi’ i chyba w przyszłości tak ich będę nazywał.

      Prosze sobie wyobrazić, że nie tylko ja piszę (pisałem) o tym obrazie. Jak poszukać to inni nawet na blogach kalkulują ile będą wynosiły WSZYSTKIE opłaty związne z otrzymaniem tego obrazu w Polsce (młotek, opłata aukcyjna, koszta przesyłki, cło, etc) i to dość profesjonalnie. Hieny cmentarne są dość dobrze zorganizowane. Są to ‘bezpośrednie’ hieny cmentarne, które potem przekaują upolowany towar już innym hienom cmentarnym, wystepującym pod szyldem.

      Wydaje mi się, że w tym przypadku robię przysługę bo każdy zainteresowany może na czas przyłączyć się do aukcji i kupić 3-4 razy taniej niż w Polsce. W chwili gy piszę obraz osiągnął już (tylko) C$6,500, czyli nadal 4x taniej jak w Agrze.

      • Obraz sprzedano za C$11,000 i to dowodzi, że kupowanie poza Polską jest tańsze od kupowania w Polsce. Nie wiadomo kto kupił: hiena cmentarna czy kolekcjoner.

        Można na tym tle napisać nie jedną pracę doktorską a mimo to lemingi będą garnęły się do polskich aukcji by tam przepłacać za to co było dwa miesiące wcześniej o 50% tańsze np. w Paryżu.

        Inną sprawa, do tej pory nierozstrzygnięta: czy pomagam czy też szkodzę.

      • obraz osiągnął cenę sprzedaży + prowizja domu + transport do PL + ubezpieczenie tego transportu + 8% vatu za całość ok. 15 500 CAD (zależy od ceny pakowania i transportu do PL i tego czy będzie w pełni ubezpieczony ale mysle ze powinien). Oczywiście dla osoby z PL. to daje jakieś 42 500 pln.
        myślę, że w PL ten obraz (tej wielkości dobry Axentowicz) ma szanse sprzedać sie za max. 50 – 60 tys pln (co minus 20% od sprzedającego dla domu aukcyjnego) da sprzedawcy bądź niewielką stratę, bądź lekki zysk. Ale raczej niepewny.
        Podejrzewam, że obraz kupił raczej kolekcjoner nakręcony troche na ten temat + nakręcony aukcją.
        Obraz jest ładny. Ale wyszło wg. mnie za drogo.
        Doprawdy nie wiem jak Pan liczy, że Panu wychodzi coś w stylu: “11 000 CAD i to dowodzi… ” :). No bo akurat tutaj zupełnie nie dowodzi.
        Proszę nie podawać cen młotkowych, bo to głupio naprawdę brzmi, warto wysilić sie troszkę matematycznie i dodać zawsze te 25-35% w zal. od domu aukcyjnego .
        (bo o kosztach transportu to faktycznie nie mówmy – a potrafią one sięgnąć kilkaset euro a czasem i ponad 1000 euro w zal. skąd sprowadzamy. Tu z Kanady akurat to będzie pewnie z ubezpieczeniem ok. 500-600 CAD)

      • Można ten temat opłacalności odwrócić i rozważyć oczami kupującego w Polsce by nie martwić się czy hiena cmentarna (dawniej hanlarz) ‘wyjdzie na swoje’. Dom aukcyjny w Polsce dodaje swoją prowizję (chyba 20%) do ceny wylicytowanej i to powyższa cenę kupującego. Dom aukcyjny dodaje 8% podatku za sprowadzenie spoza EU. Być może obie strony muszą zapłacić te 8% podatku – tego nie wiem na 100% lecz spotkałem się, że to kupujący jest obciążony tym podatkiem. Dom aukcyjny dodaje 5% oplaty droit de suite (nie dotyczy to oczywiście Axentowicza), od artystów zmarłych mniej jak 70 lat temu. W USA nie ma tego dodatkowego nieracjonalnego podatku,
        Można również patrzeć nie przez oczy pojedyńczego handlarza (małego zasrańca) lecz oczami dużej instytucji skupującej te lepsze obrazy (duża hiena cmentarna). Piszę tutaj o polskich domach aukcyjnych i mam na to dowody, że to one skupują sztukę. Wtedy zysk ze sprzedaży wygląda zupełnie inaczej.

        Nadal uważam, że kolekcjonerzy powinni licytowac za granicą by nie przepłacać tego samego obrazu w Polsce.

  1. Jak pan sam stwierdził obraz średniej klasy. Axentowicz powielał ten temat wielokrotnie. Za takie pieniądze niewarty zachodu. Pewny jestem ze hiena kupiła . Ustala cenę PLZ 45000 dla zachęty . 15-20% BP plus 10% komisja i pakują 25% do kieszeni za nic. Biznes się kreci.

Leave a Reply