Ryszard Zając. Still life with a bowl of fruit, 1957
Lot 746. Ryszard Zając (Polish 1929-2016). Still life with a bowl of fruit. Signed and dated RY/ZA/57 (lower left). Oil on board, 53.7 x 69cm. Provenance: Purchased from the artist in 1960s; And by descent to the present owner. Estimate: £500 – £800.Woolleys & Walley/12/11/25. Passed
Bardzo wczesna praca Ryszarda Zająca, powstała być może jeszcze w trakcie jego studiów na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Przyglądając się jej i śledząc karierę artystyczną odnoszę wrażenie bardzo konsekwentnej i mało modyfikowanej później formie. Obraz wyglądał bardzo nowocześnie jak na początek siermiężnego gomułkowskiego socjalizmu i dziwię się, że Ryszard Zając nie znalazł wówczas uznania w oczach krytyków sztuki. Pewnie jednak nie miał szans w konkurowaniu z artystami, którzy wcześniej radośnie budowali socjalizm i potrafili szybko przefarbować się by podążyć za nowym wiatrem.
Lot 164-1. Jan LEBENSTEIN (1930-1999). Knot, 1972/ Acrylic on oval canvas. Bearing a label and stamps on the stretcher on the back 100 x 80 cm. Estimate €3,500 – 5,000. Saint Auction – Chloë Collin maison de ventes. 12/12/25
Oferta sprzed pól roku €6,000 euro przy wycenie €8,000 – 12,000 nie została przyjęta (https://polishartcorner.com/2025/07/01/jan-lebenstein-1930-1999-102/) a obecnie jest niestety znacznie niżej. Okazja(?) dla kolekcjonerów niesygnowanych lecz prawdziwych prac Jana Lebensteina.
Lot 207. KOBRO Katarzyna, after. Seated nude black patina bronze, lost wax casting CLÉMENTI MEUDON, posthumous edition casting, HC proof, (some slight traces of scratches and patina wear), on the back KOBRO and the founder’s mark Height: 26cm – Width: 31.5cm. Estimate €9,000 – 12,000. Rossini. 12/16/25. Sold €15,000
Katarzyna Kobro. Seated nude
Lot 94. Katarzyna Kobro (1898-1951), after. Modèle à la tête levée. Bronze proof with dark brown patina, signed, posthumous lost-wax casting with Clementi Meudon foundry stamp no. 7/8 H. 21 cm. Polish sculptor Katarzyna Kobro is one of the leading figures of the European avant-garde. Trained in Russia and close to Constructivism, she developed abstract sculpture based on geometry, balance and the integration of real space into the work. Her work, carried out in dialogue with her husband Władysław Strzemiński, stands alongside the research of Naum Gabo, Antoine Pevsner or Laszlo Moholy-Nagy. Estimate €7,000 – 9,000. FauveParis. 12/20/25. Sold €10,000 (€13,000 bp)
Dwie różne aukcje dwóch różnych rzeźb Katarzyny Kobro i obie opisane nie wiadomo czemu jako ‘after‘. Skąd taka ostrożność? Obie zostały wykonane w odlewni Clementi, najprawdopodobniej około 10-15 lat temu. Myślę, że wytwórnia otrzymała oryginalne gipsy tych rzeźb od ich obecnych właścicieli. Katarzyna Kobro żyła w biedzie, w dodatku pod dużą presją swego męża, zarówno w okresie okupacji niemieckiej jak i po jej zakończeniu. Nie było jej stać za życia na odlewanie w brązie swoich prac. Kilkanaście lat temu jeden z czytelników odwiedził pracownię Clementi i wykonał fotografię odlewów trzech jej rzeźb (a 10 sztuk każda). Niektóre z nich pojawiały się potem na aukcjach. Domy aukcyjne nie opisywały tych odlewów jako after, lecz jako odlewy pośmierne, gdyż do ich wykonania służyły oryginalne gipsy. Skąd obecnie ta zmiana w atrybucji? Osobną ciekawostką stanowi oczywiście ta poniższa fotografia z uszeregowanymi na stole trzema drużynami czarnych posążków (położona patyna) rzeźb Katarzyny Kobro. Jest ich zaledwie trzydzieści sztuk lecz ten pluton robi wrażenie. Co byście Państwo powiedzieli, gdyby na podłodze ustawić 6,000 sztuk Peseusza, 5,000 sztuk Asclepiosa, 2 tysiace sztuk Heliosa, oraz różne inne drobiazgi po 1,000 każda a potem po 500 sztuk, 250 sztuk, etc. Każdy ma prawo do kolekcjonowania tego co mu się podoba lecz z rzeźbami może być jak z monetami: liczy się nie tylko ich stan zachowania lecz również i rzadkość.
Włodzimierz Terlikowski. The Orchard, Quévreville-la-Poterie, 1914
Lot 3016. Vladimir de TERLIKOWSKI (1873-1951) The Orchard, Quévreville-la-Poterie, 1914 Oil on canvas signed and dated lower right, located on back 81 x 65 cm Gilded frame (small acc. to frame) Provenance: private collection, Angers Sale La Flèche, March 24, 1991. Estimate €1,000 – 1,500. Courant Cardera. 12/11/25
Warto przyjrzeć się tej pracy Włodzimierza Terlikowskiego namalowanej w 1914 roku. Została wykonana pędzlem – była licytowana niedawno na rynku francuskim (https://polishartcorner.com/2025/04/12/wlodzimierz-terlikowski-1873-1951-111/). Zwróciłem ponownie na nią uwagę, choć może jest mało atrakcyjna, ze względu na to, że w listopadzie pojawił się falsyfikat tego malarza w Dusseldorfer Auktionshaus, również namalowany pędzlem. Kilka prac Terlikowskiego wykonanych rok później, bo w 1915 roku, znalazło się na blogu i niektóre z nich są namalowane już szpachlą. Może przedział lat 1914 – 1916 stanowił przełom w technice i odchodzenie artysty od operowania pędzlem?
Magdalena Abakanowicz. Small Seated Figure on Iron Frame
Lot 121. MAGDALENA ABAKANOWICZ (1930-2017). Small Seated Figure on Iron Frame I, burlap and resin on iron frame, figure: 34 x 23 x 121⁄2 in. (86.4 x 58. 4 x 31.8 cm.), overall: 731⁄2 x 303⁄4 x 231⁄2 in. (187.7 x 78.1 x 50 cm.). Executed in 1989. Provenance: Marlborough Gallery, New York; Acquired from the above by the present owner, 1993. Exhibited: New York, Marlborough Gallery, Magdalena Abakanowicz Sculpture, April-June 1993, p. 43, no 2 (illustrated). Estimate $30,000 – 50,000. Christie’s. 12/16/25
Figura siedząca na ramie to kolejna rzeźba Magdaleny Abakanowicz z rynku amerykańskiego. Rzeźba wysoka, raczej do wystawienia w muzeum
Lot 224. KANTOR Tadeusz, 1915-1990. Umbrella-packaging, Multipart, 1970 mixed media, umbrella and paint on canvas (some crazing and minor restorations) unsigned, label on back of canvas: GALERIA FOKSAL PSP / Warszawa 1, ul. Koksal 1/4 / AUTOR Tadeusz Kantor / TYTUL “Multipart” / WYSTAWA 40 egz. multipartow / DATA luty 1970 120×110,5 cm. Estimate €60,000 – 100,000. Rossini. 12/16/25. Sold €57,000
O ‘Parasolkach’ Tadeusza Kantora wiele napisano i odsyłam do artykułów on-line; zasada jest prosta, im dłuższy artykuł w domu aukcyjnym tym wyższa jest cena estymacyjna takiego ambalażu. Wiodące prace Kantora z tej serii powstałych w latach 70-tych sprzedawane były w Polsce za równowartość ok. 200,000 euro.
Czytelnik przesłał mi link do propagandowego artykułu w Interii autorstwa Ewy Wysockiej, o tytule Polska europejską potęgą na rynku sztuki. Wygraliśmy z Niemcami i Francją : https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-polska-europejska-potega-na-rynku-sztuki-wygralismy-z-niemca,nId,22463933. Z ciekwością zabrałem się do czytania o potędze naszego kraju w którym sprzedaż antyków rośnie choć rynek światowy zanotowuje jego spadek. Rzeczywiście, porównując do Niemiec (ok € 600 mln w 2024 roku vs € 890 mln w 2023 roku) sprzedaż aukcyjna w Polsce jest ‘porównywalna’ bo wynosiła ok 403 mln PLN w 2024 roku (ok €93 mln lub $110 mln). Trudno mówić o wygranej, chyba jeśli porówna się spadek w Niemczech w stosunku do niewielkiego wzostu w Polsce (2024 vs. 2023). Natomiast we Francji zanotowano dość stabilną sprzedaż ponad 4 miliardy euro w 2024 porównując do 2023 roku. W jaki sposób zatem polski rynek wygrał z Niemcami, nie mówiąc o Francji? Liczby mówią same za siebie. Autorka tego artykułu chyba nie ma pojęcia o czym pisze.
Inna sprawa, kilkukrotnie wymieniane jest nazwisko dziennikarza i przedsiębiorcy Radosława Kotarskiego, który posiada już ok 250 prac polskich artystów współczesnych. Z moich obserwacji wynika, że polski rynek ‘robi’ w dużej mierze na sprzedaży sztuki współczesnej, której zakup jest bardzo ryzykowny, nie wiadomo czy te prace wytrzymają próbę czasu (ceny prac Ewy Juszkiewicz reklamowanych przez galerię Gagosiana są coraz niższe a jedynie Polska sała się dobrym rynkiem). Pan Kotarski chwali się, że część jego kolekcji jest wystawiona w krakowskim MOCAK, krakowskim muzeum sztuki współczesnej. Trudno mi jest zajrzeć na tę wystawę ale myślę (mogę być w błędzie), że jedym z tych płócien może być praca Karola Radziszewskiego „ Nagi Piłsudski obok Kasztanki” czyli „Dwa konie”. Bardzo dziękuję za taką sztukę nowoczesną. Dlaczego p. Radziszeski nie namlował np, wielkiego męża politycznego, czyli nagiego Tuska w swojej kancelarii? Brakuje artyście śmiałości?
Karol Radziszewski.Nagi Piłsudski obok Kasztanki. Obraz prezentowany obecnie w MOCAK
Anyway, w artykule autorka porównuje również twórczość artystyczną Magadaleny Abakanowicz do Mirosława Bałki. To jest grube nadużycie chyba sponsorowane przez tego drugiego nieudacznika artystycznego.
Odnoszę wrażenie, że Polski rynek sztuki współczesnej to rynek wyłącznie polskich artystów bo na rynkach niemieckich, francuskich czy koreańskich sprzedawane są prace prace wspólczesnych artystów z całego świata. Jak tu zatem odnieść się do zdania artykułu „Pod względem sprzedaży sztuki najnowszej nasz kraj wyprzedza Niemcy, Francję i Koreę Południową.” Polski rynek współczesny bazuje na pracach artystów sprowadzanych z zachodu gdzie są kupowane głównie w celach spekulacyjnych, tj dwukrotnego i większego zarobku w Polsce. Bez aktywności hadlarzy rynek polski ciągnąłby się jak smód po gaciach.
Światowa sprzedaż aukcyjna sztuki w 2024 roku (art market) to około 57.5 miliarów dolarów, zaś sprzedaż w Polsce to ok 404 mln PLN (ok 110 milionów dolarów 1$=3.65 PLN). Inaczej mówiąc, polski rynek szyki stanowi ok 0.2% rynku światowego. Porównując do Europy, gdzie sprzedano za 8,3 miliarda dolarów, sprzedaż w Polsce wynosi zaledwie 1.3% tego rynku. Należy zatem wzruszyć ramionami nad bezrozumnym tytułem „Polska europejską potęgą na rynku sztuki. Wygraliśmy z Niemcami i Francją”.
artukuł wygląda na napisany przez AI. Wskazuje na to min. mieszanie kontekstów (co jest typowe dla “promtowanego” tekstu) i niespoistość w łączeniu faktów. Brak jest podstawowej informacji, czy ta pani ma na myśli rynek total czy tylko aukcyjny, czy online (każdy z nich to inna wartość i inna struktura % sprzedaży).
Tekst zawiera bzdurę w tytule (Polska europejską potęgą…) i podtytuł zaczyna się manipulacją słowną, z której można by wnosić, ze PL to 5 rynek świata. Wg. raportu UBS Art Basel 2024, wynika, że 92% obrotu rynku (total) to 8 krajów (USA, Chiny, UK, Francja, NIemcy, Szwajcaria, Hiszpania i Japonia). Więc PL jest gdzieś tam w tych 8%, lecz na pewno nie na 1-szym miejscu, bo w Europie leżą przecież zamożne i zasobne w sztukę Włochy (1%obrotu aukcyjneg/raport UBS) i Austria ze swoim Dorotheum (1% obrotu aukcyjnego/ UBS) oraz Rosja bogatych oligarchów ze wspaniałym malarstwem XIXw / pocz.XX w.
Co do opiumowania się wskażnikami dynamiki, to przypomnę, że małe, nieistotne i młode rynki ZAWSZE wykazują wyższą dynamikę od rynków dojrzałych, bo 1% wzrostu z 10, to zupełnie co innego niż 1% wzrostu z 10 tysięcy.
Doprawdy nie warto z tym zlepkiem nonsensów dyskutować w myśl zasady Alberto Brandoliniego, że “ilość energii konieczna do obalenia bzdury jest o rząd wielkości większa od energii użytej do jej wytworzenia” (the amount of energy necessary to refute bullshit is an order of magnitude bigger that to produce it). Ale warto zapamiętać nazwisko tej pani i ignorować każdy jej tekst, dla własnej higieny umysłowej. I przestrzegać przed nią innych.
Last but not least; Polski rynek sztuki jest w kryzysie, na co wskazuje spadek cen transakcyjnych nazwisk stanowiących zrąb tego rynku – zwłaszcza sztuki współczesnej (a tym segmentem entuzjazmuje się autorka). Gołym okiem widać, że mamy czas poważnej korekty cen i spadku zainteresowania. Wystarczy porównać (podobne jakościowo) dzieło danego artysty z cenami sprzed roku, a tym bardziej sprzed 2-3 lat. Nawet Winiarski się chwieje, i nie wszystkie prace Stażewskiego się już sprzedają. Inwestorzy uciekają przed nieuchronnym i wyprzedają swoje zasoby. W tym roku DESA sprzedała 2 duże kolekcje: Krawczyków i Fibaka. Pojawiło się kilka wielkoformatowych obrazów Kantora, które sprzedano w cenach 1-4mln/obiekt. W połowie roku DESA wystawiła obraz Malczewskiego,”Rzeczywistość”, który sprzedano za 18 milionów. Te nietypowe i jednorazowe zdarzenia wpłyną na wartość rynku i możliwe, że na koniec roku sumaryczna wartość transakcji AD 2025 wykaże nawet wzrost vs 2024. Jednak kto chce znać prawdziwy obraz rynku, niech odetnie top 10 transakcji w kolejnych kilku latach, a otrzyma realny stan dynamiki. Bo rynek ten jest tak słaby i mały, że zakłóca go ledwie kilka transakcji spośród 35,9 tysięcy jakie mają tu miejsce rocznie (rwg. raportu Onebid 2024/rynek aukcyjny).
Faktyczny obraz polskiego rynku sztuki w roku bieżącym jest taki, że nie jest wesoło. Mówi się o tym w branży, ale nie do mediów:)
Lot 1059. BOLESLAV VON SZANKOWSKY (Poland, 1873-1953). “Lady with a Hat“, 1911. Pencil and chalk on paper. Dimensions: 220 x 150 mm. Signed in the lower left corner: Szankowsky / 1911”. Starting €180. Fernando Duran. 12/20/25
Zadziwiający fotograficzną dokładnością ołówek Bolesława Szańkowskiego, ktróry stworzył przekonujący pysychologiczny portret dojrzałej kobiety.
Henryk Musiałowicz. Mischtechnik auf Platte, aus dem Zyklus “Reminiscencje”, 1980
Lot 1454. HENRYK MUSIALOWICZ (1914 Gniezno – 2015 Warschau). Mischtechnik auf Platte, aus dem Zyklus “Reminiscencje” (1980), unten rechts monogrammiert “HM”, verso vom Künstler bezeichnet, datiert und signiert “Musialowicz”, ca. 25×26,5cm, ungerahmt. Opening €500. Auktionshaus Rotherbaum. 12/6-7/25. Sold €1,250
Dobry lecz mały wymiarami obraz Henryka Musiałowicza został sprzedany za sumę, która jeszcze 10 lat temu gwarantowała duży jego obraz z tego samego okresu. Zainteresowanie rośnie.
Henryk Musiałowicz. Reminiscence 6, 1975
Lot 459. Henryk Musiałowicz, Polish 1914-2015 – Reminiscence 6, 1975; oil and mixed media on painted board, signed, titled and dated on the reverse ‘Musialowicz Reminiscence 6 1975’, 73.5 x 78.3 cm (unframed) . Estimate: £2,000 – £3,000. Rosebery’s. 12/10/25. Sold GBP 2,000
Lot 5. Ewa Juszkiewicz. Untitled (Study for ‘Girl in Blue’), paint and collage on paper, 40 x 30 cm. (15 3/4 x 11 3/4 in.). Executed in 2013, in Poland. Estimate HK$280,000 – 450,000 (€31,000 – 49,800). Phillips. 12/12/25. Removed from catalog
“By modifying and transforming historical portraits, I want to disturb the harmony and aesthetic canons of a given period. I wish to break the uniform, conservative idea of beauty that paintings from the past often represent. My goal is to build my own, alternative narrative. Masks in my paintings are intended to release the individuality, expression, dynamism, and vitality that was hidden behind the layer of convention.”—Ewa Juszkiewicz
Moim zdaniem, współcześni artyści nie powinni w podobny sposób modyfikować historycznych portretów, czyli tego co jest dobre, sprawdzone, znajduje zainteresowanie nie tylko historyków sztuki lecz również szreszej publiczności, co przetrwało już 200 300 lat i przetrwa kolejne 200-300 lat. Jeśli mają za grosz talentu to powinni spróbować tworzyć prace, które znajdą zainteresowanie nie tylko kupczących inwestorów ale zwykłych ludzi gotowych z zatrzymać się przed pracą i chwilę podumać. Bezczeszczenie starych portretów to jak bezczeszczenie zwłok artystów, którzy je stworzyli. Ale, jeśli artysta nie ma talentu to próbuje zepsuć to co jest dobre i tym szokować. Gorzej, bo opłaceni krytycy, inwestorzy i właściciele galerii zawsze są gotowi do potwierdzenia wielkości takiej sztuki służącej niezwykle wąskiej grupie osób.