
Był to malarz I illustrator o znakomitym rysunku specjalizujacy się w portretach i pracach o charakterze rodzajowym, szczególnie wiejskim. Na rynku polskim jego prace są bardzo rzadkie a na zagraniczym pierwszy raz widzę. Scenka rodzajowa Waiting for the Ferry przedstawia, prawdopodobnie niedzielne, po zakończonej mszy w widocznym w oddali kościele, spotkanie u przewozu przez rzekę ‘pańskiego’ powozu z grupą odświętnie ubranych chlopów. Praca ta ma znakomitą ilustrowaną w katalogu nowojorskim proweniencję z wystawy w Metropolitan Art w Nowym Jorku. Wątpię jednak by udało sie tę pracę sprzedać w podanych widełkach cen. Inna praca Konopackiego, Powrót żniwiarzy, z tego samego paryskiego okresu (1880) była dwa razy wystawiana w Rempexie w Warszawie (2018, 1019) z wyceną 70,000 – 100,000 złotych, dwa razy spadła i jest do nabycia za 40,000 złotych. W moich oczach, jest to lepsza kompozycja od tej sprzedawanej w UK. Konopacki to zapomniany malarz, wiele jego prac uległo zniszczeniu w czasie wojny, no i moda sie zmieniła. Być może znajdą się zainteresowani tą pracą jeśli uda się ją taniej kupić od tych widełek estymacyjnych. Nie znamy jednak reserve price.

Lot 37. JAN KONOPACKI Polish 1856 – 1894. Waiting for the Ferry; signed and dated J Konopacki / Paris 1881 lower right, oil on canvas, 45 by 85cm., 17½ by 33½in. Provenance Maria Zaleska, France (by the 1930s); thence by descent. Exhibited: New York, The Metropolitan Museum of Art, Nineteenth Century Polish Paintings: A Loan Exhibition, 1944, no. 39 (as Waiting for the Ferry), illustrated in the catalogue, Montreal, McGill University, Polish Art Exhibition, 1966. Estimate 15,000-20,000 GBP. Sotheby’s. 07/09/19. Sold 12,500 GBP.
Praca ta pojawiła się szybko w Polsce, w warszawskiej Desie-Unicum (12/12/2019, lot 14) i została sprzedana za 80,000 złotych

[…]
To co zostało po twórczości J. Konopackiego
to to przypadkowy mały fragment.
Był artystą w mojej opinii porównywalnym
na przykład z Arturem Grogerem.
Wystarczy poczytać prasę drugiej połowy dziewiętnastego wieku.
Jego geniusz widać w zbiorze “Kłosy”w muzeum krakowskim,czy choćby “Pocałunek ojcowski ” z Wilanowa.
Klaudiusz