Edward Dwurnik (1943 – 2018). Ceny w odwrocie

Edward Dwurnik. Dwa Koscioly w Sieradzu, 1974

Lot 25. Edward Dwurnik 1943 Radzymin – 2018 Warschau “Dwa Koscioly w Sieradzu” 1974 u. re. sign. u. dat. E. Dwurnik 74. verso auf der Leinwand sign. u. dat. sowie älterer Klebezettel mit den Angaben zum Werk. verso auf d. Keilr. mit Klebezettel: “Zaklad Stolarski, Baczyk Benedykt, Lodz, Ul. Kilinskiego 30” Öl/Lwd., 92 x 73 cm Provenienz: Frankfurter Privatsammlung seit den 70er Jahren. Estymacja 2,800 euro. Döbritz Kunst- und Auktionshaus. 02/22/25. Sold 14,000 euro

Sygnatura

Edwarda Dwurnika obraz z Sieradza, z serii Podróźe autostopem. Sieradz w tonacji czerwono-zółtej wyceniono nisko, bo na 2,800 euro zaś zamalowanego płótna jest ponad pół metra kwadratowego. Warto nadmienić, że w przypadku sztuki współczesnej im większa jest powierzchnia płótna, zamalowana czy niezamalowana, tym praca jest ważniejsza. Inny dom aukcyjny, Auktionshaus Stahl, próbuje już po raz drugi pozbyć się dwóch prac tego artysty https://polishartcorner.com/2024/09/27/edward-dwurnik-1943-2018-24/, konkretnie Placu Zamkowego oraz Tulipanów (szeptano, że to wcale nie tulipany artysta malował). Warto zaznaczyć, że sam niemiecki Wettmann usiłował wcześniej sprzedać Plac Zamkowy (https://polishartcorner.com/2024/05/25/edward-dwurnik-1943-2018-23/) z poważną jak na ten dom wyceną 6,000 euro ale ta odwaga cenowa poszła na nic (pamiętamy poważną wycenę w tym domu ‘niebieskiego Fangora’ – https://polishartcorner.com/2024/11/28/kolejna-odslona-niebieskiego-fangora-z-usa-heritage-przez-polske-sda-do-niemiec-wettmann/). Obecnie mamy 50% off na Plac Zamkowy i 33% na Tulipany. Dodatkowo, pojawiła się we Francji litografia tego artysty (50 kopii) przedstawiająca Rynek Krakowski i ta jako tania (80 – 120 euro) ma spore szanse na znalezienie klienta. Same zgryzoty nie tylko na rynku Dwurnika ale też generalnie na rynku poloników! Może na wiosnę jak nie jaskółki to na pewno bociany coś przyniosą.


Edward Dwurnik. Plac Zamkowy w Warszawie, 2005

Lot 455. Dwurnik, Edward (Radzymin 1943 – Warschau 2018). Plac Zamkowy in Warsaw. 2005. Gouache. 46 x 55 cm. Unframed. Lo. ri. sign. and dat. E. Dwurnik 2005, on the backing cardboard Polish stamp. – Provenance: Private collection Lower Saxony. Starting 3,000 euro. Stahl. 03/01/25. Sold 3,000 euro


Edward Dwurnik. Tulipany, 2014

Lot 456. Dwurnik, Edward (Radzymin 1943 – Warschau 2018). Tulips. 2014. Acrylic/cardboard. 40 x 29 cm. Lo. ri. sign. and dat. E. Dwurnik 2014, on the reverse Polish stamps, framed under glass. – Provenance: The artist Henryka Beyer, ancestor of the consignor’s wife, was the founder of the first painting school for ladies in Warsaw. Since then, the family has been connected with the artistic scene of the country. Starting 2,000 euro. Stahl. 03/01/25. Sold 2,000 euro


Edward Dwurnik. Rynek Krakowski, 2009 (30/50)

Lot 204. Edward DWURNIK (1943-2018., Akademian Ruchy, 2009. Lithograph signed and dated in the plate, signed in graphite lower right and numbered 30/50 lower left 33.6 x 26 cm (on view.) Framed. Estimate 80 – 120 euro. Paris Quest Encheres. 02/15/25


Bardzo interesująca jest ta brunatno- żółta praca E.Dwurnika “Dwa Kościoły w Sieradzu” z 1974 r. Pamiętajmy, że E.Dwurnik tworzył w erze przed komputerowej, kiedy dostęp do zdjęć lotniczych był bardzo ograniczony i tylko swojej wyobraźni przestrzennej zawdzięcza, że prace Jego nawet w dobie internetu robią na widzu z racji przyjętej perspektywy – z lotu ptaka-nadal naprawdę duże wrażenie – przykuwając uwagę również też jako swoista próba oddania przez Mistrza Dwurnika “genius loci” danego miejsca. Warto obejrzeć tę pracę razem ze wcześniejszym o 6 lat obrazem “Sieradz” z cyklu “Podróże autostopem” z  1968 r. sprzedanej za 120.000 PLN. Uważam, że niska estymacja przed-aukcyjna jest celową strategią aby zyskać większe zainteresowanie. Nie chce mi się wierzyć aby wczesna praca Dwurnika (de facto mająca cechy unikatu bo znajdowała się od jej namalowania w prywatnej kolekcji w R.F.N- Frankfurt i nie ma jej w liczącym już ponad 3000 pozycji tworzonym przez córkę artysty katalogu prac) https://dwurnik.pl/dzialalnosc/katalog-prac/ nie poszła za co najmniej 50.000 pln a  i tak byłaby okazja cenowa! Z poważaniem. Adartem


Szanowny Panie, jeśli można jedna uwaga do pracy sprzedawanej we Francji jako litografia. Edward Dwurnik tworzył litografie jako student, następnie w latach 70tych i 80tych. Z tego co kojarzę to były to prace monochromatyczne, ewentualnie miejscami kolorowane albo łączone z innymi technikami (kolaże). Chyba w latach 90tych stworzył kolorową akwafortę/akwatintę „Katowice”. Wydaje mi się, że mamy do czynienia z inkografią a nie litografią, tym bardziej, że swego czasu DESA sprzedawała takie prace. Na ich stronie jest jedna tyle, że w innym rozmiarze. Mogę się mylić, ale pod koniec życia Dwurnik chyba nie robił litografii. https://www.desamodern.pl/pl/p/Edward-Dwurnik-Krakow-niebieski-/1651

Proszę porównać. Zgadza się nawet liczba egzemplarzy 50. Tylko cena oczywiście odpowiednio większa do rozmiaru (M, ta z aukcji to pewnie S, ma jakiś znaczek obok numerowania, którego z racji jakości zdjęcia nie mogę odczytać) no i do prestiżu z posiadania numeru 1. Z poważaniem, PF

Dziękuję za uzupełnienie i korektę.


Stanisław Eleszkiewicz (1900 – 1963)

Stanisław Eleszkiewicz. Travelers

Lot 343. Stanislas ELESZKIEVICS (1900-1963). Travelers. Oil on cardboard, trace of signature lower right 35 x 27 cm. Estimate 50 – 60 euro. Gros & Delettres. 02/11/25. Sold 1,350 euro

Sygnatura

Warto przeszukiwać katalogi a nie tylko wyszukiwarki. Nazwisko Stanisława Eleszkiewicza należy do tych bardzo przekręcanych w katalogach a obraz jak powyższy uważam za jeden z lepszych tego malarza. Obecnie są i inne jego prace na rynku tego artysty lecz te, które mocno powielał w innych wersjach.

Lubomir Tomaszewski (1923 – 2018)

Lubomir Tomaszewski. FIGURE STANDING ON A ROCK

Lot 2101. LUBOMIR TOMASZIESKI, POLISH/AMERICAN 1923-2018, FIGURE STANDING ON A ROCK, Metal and stone, 20.5in. high, 15in. wide, 10.5in. deep. Estimate: $500 – $800. The Potomack Company. 02/12/25. Sold $3,250

Rzeźby Lubomira Tomaszewskigo rzadko pojawiają sie na rynku amerykańskim. Artysta łączył kamień z miedzią a wyszukując na swojej działce kawałki skał chyba miał już wizję przyszłej rzeźby. Pomysł portretu apostoła stojącego na skale czy po prostu wspartego wędrowca budzi uznanie swoją prostotą i mocą przekazu. Rzeźba została nisko wyceniona lecz w chwili obecnej przedaukcyjna licytacja już doprowadziła do oferty $1,900.

Adam Styka (1890 – 1959) w Sopockim Domu Aukcyjnym

Adam Styka. Amorous (Kochanek) / Marokański romans

Lot 3. Adam STYKA (1890 Kielce – 1959 Nowy Jork). Amorous (Kochanek) / Marokański romans, przed 1939 r, olej, płótno, 77 x 63,5 cm, sygn. l.d.: ADAM / STYKA / Maroco, opisany i sygn. na odwrocie: “Amorous” / Copyright and reproductions reserved / Adam Styka. Proweniencja: – kolekcja Williama H. Diehla, Nowy Jork, – od 1968 r. kolekcja spadkobierców Williama H. Diehla; (obraz pojawia się w inwentarzu manifestu wysyłkowego z 1968 r. i w wykazie inwentarza ubezpieczeniowego z 1993)

Estymacja 100,000 – 150,000 PLN (ca $24,800 – 37,200). https://www.sda.pl/auction/object/adam-styka-amorous-kochanek-marokanski-romans-przed-1939-r,52306,en#itemFoto-131300.

Sygnatura

Za granicą mamy obecnie trudną sytuację na rynku poloników. Panuje głęboka susza jako pokłosie efeku cieplarnianego związanego z nieustannym pochłanianiem tlenu przez 8 miliardów ludzi a następnie emisją przez nich dwutlenku węgla. Na poważnie, brak new inventory może wkrótce odbić się mocno na polskim rynku. Czym domy aukcyjne będą handlowały w 2025 roku? Czy zawód handlarza wymiera czy też to tylko przejściowa sytuacja? Gdzie się pochowały arcydzieła polskiej sztuki?

Z braku laku zacząłem również przeglądać katalogi polskich domów aukcyjnych. Sporo jest w nich obiektów sprowadzonych niedawno z obcych rynków. Cechą charakterystyczną w ich opisie jest brak proweniencji, tj. informacji o poprzedniej sprzedaży. Taka informacja ujawiałaby oczywiście poufną wiedzę o zarobkach handlarzy a tym samym mogłaby zagotować krew potencjalnych kupców. Jedna praca wzbudziła moje szczególne zainteresowanie. Jest nią olej Adama Styki sprzedawany przez Sopocki Dom Aukcyjny (SDA) o tytule „Marokański romans” (fotografia powyżej), https://www.sda.pl/auction/object/adam-styka-amorous-kochanek-marokanski-romans-przed-1939-r,52306,en#itemFoto-131300.

SDA zapomniał napomknąć, że obraz ten został wylicytowany w lipcu 2024 roku w USA za $8,500. Obecne oczekiwania cenowe SDA są znacznie wyższe bo jest to równowartość ok. $25,000 – $37,000. Warto odwiedzić link sprzedaży tej pracy w USA bo znajdują się tam fotografie dwóch dokumentów mówiacych o jej pochodzeniu: https://www.liveauctioneers.com/item/181283056_good-adam-styka-moroccan-painting. Napisałem wówczas o tej pracy, że jej autentyczność wzbudziła moje wątpliwości https://polishartcorner.com/2024/07/30/adam-styka-1890-1959-95/. Nie zmieniłem obecnie swojego zdania. Z tyłu obrazu znajduje się również dopisek, nie wiadomo na pewno czyją reką, o prawach autorskich do wizerunku obrazu. Ten copyright można rozważać na kilku płaszczyznach ale licho wie czy Adam Styka emigrując do USA zabezpieczał tam wizerunki swoich prac w ten właśnie sposób. Andrzej Styka, syn Adama Styki mógłby coś na ten temat wiedzieć lecz odszedł w 2007 roku i nie wiadomo kogo teraz pytać.

Napisałem poprzednio, że Adam Styka wystawił prawie identyczny obraz we Francji w 1934 r. w Paryskim Salonie. Czarno biała fotografia tego obrazu była opublikowana w formie pocztówki. Obecnie mogę dodać kolorową fotografię tej paryskiej pracy oraz informacje, przez kogo została kupiona. Praca ta była częścią kolekcji państwa Brzozowskich (Mr. and Mrs. Brzozowski) w Nowym Jorku. Obraz ten jest zdecydowanie inny od tego z kolekcji Diehla. Zatem, której z prac autentyczność nie budzi wątpliwości? Oczywiście, że tej reprodukowanej w formie pocztówki. Jej wizerunek w postaci kolorowej fotografii został opublikowany w książce autorstwa Czesława Czaplińskiego „Saga rodu Styków” (wydanie z 1988 roku, str. 195). Poniżej przedstawiam tę fotografię dzięki uprzejmości czytelnika:

Adam Styka. L’Amcureux, Salon 1934. Colloction of Mr. and Mrs. Brzozowski, NY
Sygnatura

Nie słyszałem o tym, żeby Adam Styka wykonywał repliki swoich prac lecz oczywiście nie mam pewności. Widziałem natomiast w sieci dobre a także wiele słabych kopii jego różnych obrazów i na rynku jest ich bardzo wiele, zwłaszcza podłych falsyfikatów. Jeśli założyć, że praca z SDA jest autorską repliką (a nie cudzą dobrą kopią) zawsze będzie ona drugorzędna w stosunku do obrazu z Salonu Paryskiego a jej wycena powinna być (znacznie) niższa od wartości pracy wystawionej. Te moje niestosowne uwagi nie muszą być oczywiście akceptowane na polskim rynku i jestem przekonany, że nie będą.

Jak należy odnieść się do podanej proweniencji pracy sprzedawanej w SDA? Na pewno ostrożnie i nie szukać tam tego czego nie ma. Radziłbym zastanowić się kim był p. William H. Diehl i czym kierował się przy doborze prac swojej kolekcji, wśród których obraz Adama Styki był chyba jedynym polonikiem. Czy kolekcja Diehla była/jest wspominana w literaturze przy jakiejś okazji? Warto zauważyć, że ta proweniencja to jedynie spis obrazów wykonany po śmierci właściciela, bez podania nawet wymiarów prac. Były one składowane przez wiele lat w tzw. storage a nie zostały wystawione na aukcjach jako wartości spadkowe. Na marginesie, wygląda na to, że p. Diehl zmarł w latach 60-tych XX wieku i pies z kulawą nogą nie zainteresował się przez ponad 60 lat jego olejem Adama Styki. Taka to kolekcja była i tacy byli koneserzy-spadkobiercy. Odnoszę wrażenie, że słowo ‘proweniencja’ w tym przypadku jest słowem zbyt górnolotnym.

Jestem przekonany, że pracownicy SDA przeglądają strony tego blogu. Przypuszczam również, że dobrze wiedzą, iż obraz Adama Styki z aukcji jest inny od tego z wystawy w Salonie w 1934 roku. Czy dobrze przemyślano wprowadzenie tego obrazu do katalogu czy też było podobnie jak w przypadku ‘niebieskiego Fangora’ (https://polishartcorner.com/2023/10/22/fangor-z-usa-w-sopockim-domu-aukcyjnym-za-100000-140000-zlotych/)? Myślę, iż dobrze by się zawsze działo gdyby perfekcyjność wyceny pokrywała się z drobiazgowością i detektywistycznym rozwikłaniem proweniencji. W przeciwnym przypadku, parweniusz z PAC gotów wkrótce znowu ogłosić wątpliwości wobec innej pracy. Mam nadzieję SDA jako firma profesjonalnie handlująca pracami antykwarycznymi, szczegołnie pracami malarskimi, posiada zasobną bibliotekę a tym samym odniesie się wkrótce do pracy Adama Styki zawartej w albumie Czaplińskiego.

Mam w zasadzie dwa pytania do pracowników SDA: 1) czy znany jest im fakt (nie plotka ale fakt) o tym, że Adam Styka wykonywał repliki autorskie swoich prac? 2) dlaczego nie odnieśli się do obecności tej drugiej, powszechnie znanej i opisanej, w 100% prawdziwej, pracy Adama Styki wystawionej w Paryskim Salonie w roku 1934?

Zachęcam czytelników by porównali odpowiednie fragmenty obu obrazów, najlepiej na swoich monitorach o dużej rozdzielczości, już bez mojej zbędnej interpretacji. Przykładowo:




Pierwszy komentarz czytelnika może nieco odbiegający od tego konkrentnego wątku lecz zahaczający o podobne ‘dublety’ czy nawet ‘triplety’ innych prac Adama Styki obecnych w przeszłości na rynku.

Uważam, że kwestią czasu będzie by prawda wyszła na jaw odnośnie również pracy Adama Styki, “Amorous (Kochanek) / Marokański romans”. Impulsem musi być zawsze pierwsze wrażenie oraz intuicja i chęć szukania.

Jak trudno jest dojść do prawdy czy konkretna praca Adama Styki jest autentykiem czy też kopią niech posłuży następujący przykład pracy co najwyżej dubletu, o którym pisał Pan kiedyś: “Obraz jest porządnie namalowany przez mistrza podobnych kompozycji z tego cyklu, jednak w moich oczach brakuje mu tej zmysłowości obecnych na wielu podobnych kompozycjach”

“Adam Styka. COUPLE IN LOVE”

Ja jednak uważam, że jest to FALS. 1. Odkryłem bowiem zdjęcie Adama Styki  w Narodowym Archiwum Cyfrowym malującego oryginał tego obrazu (załączam).

1935 r.,  sygnatura: 3/1/0/11/5318 

Warto zwrócić uwagę, że model i malowana postać miała (na obrazie w tym momencie) białą brodę. Cała sprawa falsa rozbija się jednak o postać kobiety i jej karminowe usta-Ach te kobietki winne wszystkiemu złu są przecież na tym świecie ?:-). 2.Oryginał pracy wygląda w kolorze tak: -Morrocan Idyll / Marokańska Idylla, Morocco,  1936  r.

Dlatego uważam,że nie tylko krytycy i domy aukcyjne ale również rodzina Styków mająca ambicję stworzenia Catalogue Raisonné tego artysty, mylą się datując pracę na 1936 rok oraz wskazując miejsce powstania tej pracy na Marokko. Obraz powstał bowiem już w 1935 r. w Algierii w miejscowości  Bu Sa’ada. Styka wysłał bowiem ww. fotografię wraz z relacją z jego tworzenia do czasopisma, “Ilustrowany magazyn tygodniowy”- “As”, 1935, R. 1, nr 10, str. 27.

Załączam wycinek prasowy:

Z poważaniem, JM


Z obserwacji archiwalnych fotografii daje się zauważyć, że Adam Styka malował swoje kompozycje par orientalnych en plain air, podobnie jak na załączonym przez czytelnika wycinku prasowym (ukłony za zwrócenie uwagi za ten fakt). Znanych jest wiele innych fotografii tego artysty malującego w ten sposób pojedyńcze postacie czy też grupy postaci, od lat 20-tych w północnej Afryce do późniejszych prac w Arizonie. Obecność ‘dubli’ mogłaby sugerować, że artysta replikował prace później, w pracowni – jest to jednak jedynie czysty domysł. Dlatego skłaniam się do tezy, że w przypadku omawianej pracy z SDA jedynym żelaznym argumentem w dyskusji nad jej autentycznością jest obecność fotografii pracy z wystawy w Salonie. Porównanie obu fotografii jest oczywiście ważne bo pozwala na dostrzeżenie istotnych różnic oraz na wysunięcie subiektywnych wniosków.

[Wydaje mi się, że przykład podany przez czytelnika (malowany przez Stykę obraz Araba z białą brodą vs. ew. finalny obraz czyli Arab z czarną brodą) może być mylący, gdyż są to prawdopodobnie dwie różne prace, np. inny medal wisi na szyi kobiety, druga ręka mężczyzny na przedramieniu kobiety, lub jej brak etc.]. To tyle w nawiązaniu do listu czytelnika.


Sopocki Dom Aukcyjny ogłosił, że sprzedał na swojej dzisiejszej aukcji obraz “Adama Styki” za cenę wyjściową, czyli 80,000 PLN. Uwierzę w tę sprzedaż jeśli zobaczę kwit SDA odprowadzający podatek do Urzędu Skarbowego od tego 20% zysku. (02/26/25)

Mojżesz (Moise) Kisling (1891 – 1953) – falsyfikat z Gdańska

Mojżesz (Moise) Kisling (1891 – 1953) – falsyfikat z Gdańska

Hello,

I realize the Catalogue Raisonné of Moïse Kisling (1891-1953), new edition.

Regarding online auction in Poland:

We inform you that this work will not be reproduced as authentic in the forthcoming catalogue raisonné of Kisling currently in preparation.

You can publish this information if you wish.

Best regards,

Marc OTTAVI

———————————–
Cabinet Expertise Marc Ottavi 
12 rue Rossini, 75009 Paris
01 42 46 85 19
lucie@expertise-ottavi.fr


List o powyższej treści nadszedł dzisiaj na adres Polish Art Corner. Polskim domom aukcyjnym, galeriom sztuki radzę kontaktować się bezpośrednio z firmą p. Marca Ottavi odnośnie wystawianych prac Mojżesza Kislinga bo czasy bezkarnego wprowadzania na rynek falsyfikatów jego prac należą do przeszłości. Powyższy falsyfikat został wystawiony na portalu OneBid przez gdańską Galerię Akwarium. A propos OneBid, to firma ta zamienia się powoli w gnojowisko falsyfikatów i żadne stowarzyszenie antykwariuszy temu już ani nie zaprzeczy ani też nie przeciwstawi się.

Magdalena Abakanowicz (1930 – 2017) ?

Magdalena Abakanowicz? Hand Sculpture, 2002

Lot 14. Magdalena Abakanowicz (Polish, 1930-2017) Hand Sculpture, 2002, resin and burlap, signed and dated “M ABAKANOWICZ 02″ on copper plaque to underside. 3″ H x 7” W x 3.75 D. Provenance: From a New York City Collection. Estimate $4,000-$6,000. Auctions at Showplace. 03/06/25. Sold $4,000

Podejrzewam, że to nie Magdalena Abakanowicz miała słaby dzień ale słaby dzień miała osoba mocująca się z rozprutym workiem po kartoflach.


Czytelnik zwrócił się do Fundacji Magdaleny Abakanowicz (pełna nazwa; Fundacja Marty Magdaleny Abakanowicz Kosmowskiej i Jana Kosmowskiego) z prośbą o wydanie opinii o pracy z nadchodzącej aukcji opisanej powyżej. Fundacja nie potwierdziła autentyczności tej pracy. Równocześnie, zwrócono uwagę, że Catalogue Raisonne twórczości Magdaleny Abakanowicz został wydany w 2024 roku bez zgody Fundacji i bez jej współpracy https://www.abakanowicz.art.pl/. Słowem big mess już powstał na polu twórczości zmarłej artystki i otworzyło się kolejne pole dla hien cmentarnych. (02/18/25)

Ludwik Klimek (1912 – 1992)

Ludwik Klimek. Portrait of a Lady

Lot 4496. Ludwig Klimek, Portrait of a Lady Half-length portrait of a lightly clad young woman in an armchair, expressive, impasto painting with broad brushstrokes in powerful colours, oil on canvas, c. 1970, signed “Klimek” lower left, invoice from the Monte Carlo auction house dated 2019 attached on the reverse, minor craquelure, small chips of paint, somewhat in need of restoration, framed in gilt stucco molding, folded dimensions approx. 73 x 50 cm. Estimate 800 -1,200 euro. Mehlis. 02/22/25. Sold 2,400 euro

Sygnatura

Dawno nie reklamowałem prac Ludwika Klimka na blogu – jest ich wiele na rynku i szukam tych odmiennych. W Niemczech będzie sprzedany bardzo ciekawy portret pięknej młodej kobiety z wielkimi oczami (modelka, aktorka?) i takim portretem warto zainteresować się bo zawsze bedą kierowane oczy na tę pracę. Obok tego portretu dwa rysunki połączone z gwaszem, tanie ale świadczące o sprawności malarskiej artysty.


Ludwik Klimek. Three nudes, 1957

Lot 141. Ludwik KLIMEK (1912-1992). Three nudes. Watercolor and pastel on paper, signed lower right. H_32.5 cm L_46 cm, smudges and small tears at top. Estimate 80 – 120 euro. Metayer-Mermoz. 02/06/25


Ludwik Klimek. Dancer

Lot 142. Ludwik KLIMEK (1912-1992). Dancer. Gouache on paper, signed lower right. H_34 cm L_25,6 cm. Estimate 50 – 80 euro. Metayer-Mermoz. 02/06/25

Wacław Taranczewski (1903 – 1987)

Wacław Taranczewski. Trio

Lot 599. Waclaw Taranczewski (b. Czarnków 1903, d. Kraków 1987). “Trio”. Signed monogram. Oil on canvas. 145×97 cm. Acquired from the artist in Poland, late 1970s. This lot is subject to Artist’s Royalty. Estimate 12,000–15,000 DKK ($1,700–$2,120). Rasmussen. 02/04/25. Sold 11,500 DKK ($1,620)

Obraz Wacława Tarnczewskiego (lata 60-te?) już po raz drugi pojawił się w Bruun Rasmussen w okresie ok 2-3 miesięcy. Poprzednio spadł z aukcji a powtórna sprzedaż przeszła bez fajerwerków. Trudny to chaos na płótnie do oglądania.

Erno Erb (1878 – 1943)

Erno Erb. Rabbi, 1920

Lot 53. Erno Erb Ukrainian/Polish, 1878-1943. Rabbi, oil on canvas, signed upper left. Canvas 26 3/4 x 18 in. (67.9 x 45.7 cm.); frame 33 1/4 x 24 1/4 in. (84.5 x 61.6 cm.). Estimate $800 – 1,200. South Bay Auctions. 02/05/25. Sold $1,300

Sygnatura

Dwa portrety w wykonaniu Erno Erba w którego twórczości dominują sceny targowe, widoki z miasteczek, czasami martwe natury kwiatowe.

Erno Erb. Ukrainian Woman

Lot 57. Erno Erb (Lemberg [Lviv] 1878-1943). “Ukrainerin” (Ostgalizien) [‘Ukrainian Woman’ (Eastern Galicia)], old title on the reverse, with label Lemberg [Lviv], signed E. Erb, oil on canvas laid down on board, 37 x 28 cm. Estimate 800 – 1,000 euro. Dorotheum. 02/18/25. Sold 700 euro

Sygnatura

Apoloniusz Kędzierski (1861 – 1939)

Apoloniusz Kędzierski. On the Way to the Market, 1898

Lot 343. Apoloniusz Kedzierski (1861-1939) Oil Painting. Framed. Professionally restored. Titled ‘On the Way to the Market.’ Signed bottom left side. Dated 1898. Some damage to the frame. Painting Size: 13.25 x 21.25. Frame size (in): 26.50 x 34.25 x 3.50. Estimate $3,000 – 4,000. NJ Antiques. 02/04/25. Sold $3,500

Sygnatura

W 2022 roku obraz ten, w kiepskim stanie (przecięcia płótna) pojawił się na aukcji w NJ Antigues i został sprzedany za $4,200. Dwa lata później, w tym samym domu aukcyjnym sprzedano go, po konserwacji, za $4,100. Obecnie, dom aukcyjny będzie go licytował z umiarkowaną wyceną. Zachodzi oczywiście pytanie co się dzieje, tj. czy mamy doczynienia z pracą tego malarza.

Apoloniusz Kędzierski. Wózek tatarski, 1883. Olej na płótnie. 22 x 39 cm. MN w Warszawie

Apoloniusz Kędzierski malował podobne bryczki ciągnięte przez konia a jego sygnatura była zmienna, od pięknie kładzionej do drukowanymi literami. Skłaniałbym się, że nie jest to najlepsza bryczka z koniem, zwłaszcza sam koń, i to powoduje uzasadnione wątpliwości autorstwa. Prace Apoloniusza Kędzierskiego z okresu monachijskiego są oczywiście bardzo poszukiwane ale ta wymyka się z pożądania. Odnoszę wrażenie, że późniejsze jego malarstwo, oderwane od Monachium, jest znacznie ciekawsze.

Apoloniusz Kędzierski. W drodze na targ. Olej, płótno, 34 x 54 cm