Ludwik Klimek (1912 – 1992)

Ludwik Klimek. Jeune Femme à l’Orée du Bois

Rejestruję ten obraz Ludwika Klimka z nadzieją, że w drugiej połowie miesiąca pojawi się więcej poloników.

Lot 192. Ludwig KLIMEK (1912-1992). Jeune Femme à l’Orée du Bois. Huile sur toile signée en bas à droite. 60 x 73 cm. Estimate: 200 – 300 euro. Maîtres Isabelle GOXE & Laurent BELAÏSCH  01/18/24. Sold 420 euro

Bronisław Jamontt (1886 – 1957). Blast from the Past

Bronisław Jamontt. Pejzaż z kapliczką

Po poszukiwaniach odnalazłem, ze Pejzaż z kapliczką Bronisława Jamontta powinien być obecny w Muzeum Okręgowym w Toruniu. Na stronach tego muzeum nie ma wyszukiwarki i trudno to potwierdzić. Ciekawy essay o tym artyście napisała w 2020 roku Małgorzata Geron i jego PDF w jezyku angielsku załączam poniżej. W nim właśnie znajduje się kolorowa fotografia tego biało-czarnego pejzażu. Warto porównać go z rzeczywistą wersją.

Wojciech Kossak (1857 – 1942)

Wojciech Kossak. Bitwa pod Jägersdorf 30 VIII 1757, 1901

Lot 611. Wojciech Horacy Kossak Polish, 1856-1942. The Charge of the Black Hussars. Signed V. Kossak and dated 1901 (lr). A gilt wooden label attached to the back is inscribed: Von Seiner Majestät dem Kaiser am 20ten Mai 1901 allerhoechst genehmigt (With the highest approval of His Majesty the Emperor on May 20, 1901). Oil on canvas, 19 3/4 x 29 5/8 inches (50.2 x 75.3 cm). Frame 24 x 34 3/8 inches (61 x 87.3 cm). The scene depicted is an encounter of Prussia’s legendary Black Hussars with Russian artillery during the Seven Years’ War, possibly during the crucial Battle of Zorndorf. Estimate $8,000 – $12,000. Doyle. 01/25/24. Sold $22,500

Pytają mnie czytelnicy o obraz Wojciecha Kossaka z nowojorskiego domu aukcyjnego Doyle. Męczą mnie a mogliby przecież sami pomęczyć się przeszukjąc strony Polish Art Corner i tam by go odnaleźli. Jest przecież wyszukiwarka i można odnaleźć dowolego artystę i ich płótna (ewentualnie rzeźby) z odbytych już aukcji. Jest tam też wpis o obecnym płótnie z Doyle, sprzedanym w 2017 roku za 7,000 euro w holenderskim Vanderkindere, https://polishartcorner.com/2017/10/01/wojciech-kossak-1857-1942-23/. Do aukcji jeszcze kilka dni a już widzę zapalenie czy napalenie wielu do nabycia tego obrazu. Czemu go nie kupiliście w 2017 roku? Było przecież blisko, o przejażdżkę samochodem do Holandii. Teraz cena będzie wyższa i dojdą spore koszta transportu z USA do Polski (może nawet do dwóch tysiączków dolarów). Czy to płótno jest aż tak ważne? Musi być ważne skoro to Wojciech Kossak!

Wojciech Kossak najął się w latach 1895- 1902 do malowania obrazów pod protektoratem cesarza Niemiec i Prus, Wilhelma II, który razem z Bismarkiem byli znanymi polakożercami. Kajzer płacił Wojciechowi dobrze a jak wiadomo pecunia non olet. Artysta wsród wykonanych kilkudziecięciu prac nawiązujących do historii pruskiej armii namalował trzy duże płótna, które dekorowały w 1901 roku salę kasyna oficerskiego w Gdańsku. Jednym z nich był obraz o wymiarach 2 m 70 cm x 3 m 40 cm o nazwie Bitwa pod Jägersdorf 30 VIII 1757. Kossakowi prasa wypominała i krytykowała jego służenie Niemcom w momencie prowadzenia antypolskiej polityki przez rząd w Berlinie pod berłem kajzera.

Wojciech Kossak. Bitwa pod Jägersdorf, olej, płótno, 270 x 340 cm. Obraz zaginiony

Wojciech Kossak opamiętał się dopiero w 1902 roku gdy cesarz wygłosił w Malborku do swoich rodaków brutalna mowę w stosunku do poddanych mu Polaków mówiąc „Wzywam was wszystkich, rycerze zakonu niemieckiego do świętej wojny z polską bezczelnością i sarmacką butą”. Rok wczesniej miał miejsce strajk polskich dzieci we Wrześni, od lat trwały też ‘rugi pruskie’.

Płótno Wojciecha Kossaka, znakomitego batalisty widzimy na fotografii w sali gdańskiego kasyna.

Sala kasyna oficerskiego w Gdańsku, ok 1902 r.

Artysta wykonał też kilka mniejszych replik tego płótna i jedną z nich sprzedaje dom aukcyjny Doyle. Inną replikę posiada podobno Muzeum Narodowe w Lublinie.

Wojciecha Kossaka cenimy jako malarza, sczególnie batalistę, ale czy cenimy go jako człowieka dość zazdrosnego o swoją sławę, obsmarywującego (obsrywającego) w lisatch swoich kolegów po fachu (np. nazywającego Jana Stykę ‘małpą’, zawsze bardzo negatywnie o Fałacie), piszącego wciąż o pieniądzach, zarabiającego duże pieniądze ale też wydającego jeszcze więcej na karty i kobiety (kochanki), malujacego szybko i sprawnie by spłacać zaciagnięte weksle u Żydów, etc. Pobyt artysty w Berlinie i praca na zlecenie cesarza to bardzo dobry artystyczny jego okres ale zły dla jego wizerunku. Stąd też, niewiele mnie obchodzi Bitwa pod Jägersdorf ale nie wnikam w gusta i oceny innych.

Alfons Karpiński (1875 – 1961). Blast from the Past

Alfons Karpiński. Portret panny K. S.

Alfons Karpiński mając taki talent do malowania pięknych i młodych panien zabral się później niestety za (uogólniając) malowanie więdnących róż w wazonach. Te kwiaty na stolikach wraz z obok porcelanową filiżanką i czasami figurką zalegają obecnie ściany galerii a dobrych obrazów tego artysty brakuje. Prezentowany portret pochodzi oczywiście z okresu międzywojennego.

Stanisław Eleszkiewicz (1900 – 1963)

Stanisław Eleszkiewicz. View from a park, 1921

Pejzaż Stanisława Eleszkiewicza bez śladu ludzkiej (wykoślawionej) postaci. Całkiem niezła praca.

Lot 158. Stanislas ELESZKIEWICZ (1900-1963, Poland/France). View from a park (1921), oil on canvas 38.5 x 46.5 cm, Signed and dated lower right Provenance: private collection, France. Estimate 900 – 1,200 euro. Osenat. 01/14/24. Sold 2,000 euro

Stefan Bakałowicz (1857 – 1947)

Stefan Bakałowicz. Scena Pompeiana

Maleńki wymiarami szkic wykonany przez Stefana Bakałałowicza do obrazu, któego odnalezienie zajęło mi trochę czasu. Przyznam, że szkic podoba mi się bardziej, jest bardzo spontaniczny i obrazuje myśl, która przeobraziła się w poźniejszy akademicki obraz.

Lot 60. Stefan Bakalowicz Varsavia 1857 – Roma 1947. Scena Pompeiana. Olio su tela cm 13,5×9,5. Stima 2.000,00 / 2.500,00 €. Base d’asta 800,00 €. Casa d’aste Santa Giulia. 01/13/23. Unsold

Stefan Bakałowicz. Rzymskie piękności, 1919. Olej na płótnie, 65 x 46 cm

Uwagi na temat podsumowania 2023 roku przez artinfo.pl

Artinfo.pl opublikowało swoje rozważania na temat rynku sztuki w Polsce w roku 2023 pod tytułem „Sytuacja na rynku i podsumowanie sezonu 2023. Czas rekordów i stabilizacji”: https://artinfo.pl/artinformacje/podsumowanie-2022-23. Pozwolę sobie troche zakpić z tego podsumowania.

„Koniec roku to zawsze czas podsumowań. Kolekcjonerzy, domy aukcyjne, galerie i marszandzi zadają sobie pytanie, w jakim stanie jest aktualnie rynek sztuki. W tym celu prezentujemy nasz subiektywny przegląd najciekawszych sprzedaży publikowanych na stronach Artinfo.pl w okresie ostatnich dwóch lat.”

Podsumowanie ma oczywiście zawsze charakter subiektywy ale powinno uwzględniać prawdziwe rekordy bo o nich mówi się i pisze – są one wizytówkami domów aukcyjnych. Niewzględnianie niektórych rekordów może mieć charkter detrymentalny dla danego domu aukcyjnego i może być powodem głębokiego żalu.

“Grudzień w Polswiss Art to zawsze wyjątkowe obiekty elektryzujące kolekcjonerów i obserwatorów. Oferta, w której wybijały się prace Jacka Malczewskiego, Magdaleny Abakanowicz i Wojciecha Fangora.”

W tym fragmencie podsumowania przeczytamy np. o sprzedaży znakomitej pracy Wyczółkowskiego (900,000 zł). O czym redakcja jednak zapomniała pisząc o domu Polswiss Art i dlaczego ta aukcja byla aż tak pamiętna – czy z powodu obrazu Wyczółkowskiego? Redakcja zapomniała oczywiście o wyniku aukcji ‘warsztatu Rubensa’ o czym sama ogłosiła w grudniu zaraz po wydarzeniu w następujący sposób:

„Aukcja rozpoczęła się z przytupem, bo już drugą pozycją w katalogu było XVII-wieczne dzieło z pracowni Petera Paula Rubensa. Wraz z opłatą aukcyjną praca została sprzedana za4 620 000 zł!

Jak można zapomnieć w podsumowaniu roku 2023 o tym najważniejszym wydarzeniu? Sprzedaż tego ‘Rubensa’ miała być kolejnym wprowadzeniem polskiego rynku antykwarycznego na światowy Olimp. Brak wzmianki o tym obrazie może sugerować o braku jego koszerności. Panuje teraz dziwne milczenie na temat tej Świętej Rodziny z “pracowni Rubensa”.

Brakowało w podsumowaniu 2023 refleksji nad tym co nadal ‘gryzie’ ten polski rynek. Takiego podsumowania artinfo. pl nie dokonało by, jak sądzę, nie duplikowac artykułu Janusza Miliszkiewicza z noworocznego Parkietu. Prestiż artinfo.pl mógłby automatycznie wzrosnąć i to nie tylko w moich oczach, gdyby firma odniosła się polemicznie do kilku następujących spraw zawartych w tym artykule:

  • brak instrumentu prawno-logistycznego pozwalającego na sprawdzenie, czy podany do wiadomości publicznej wynik licytacji jest prawdziwy i czy transakcja doszła do skutku
  • wprowadzenie obowiązkowych protokołów spisywanych po aukcjach aby firma płaciła podatki od podanych wyników
  • kreowania wysokich cen jako skutek podawania fikcyjnych cen
  • brak prawnej definicji eksperta, który orzeka o autentyczności dzieł sztuki
  • liberalizacja prawa zezwalającego na stały wywóz z Polski dóbr kultury narodowej, którymi handluje rynek sztuki
  • blokowaniem krajowych mediów przez domy aukcyjne przed publikowaniem rzetelnych informacji o patologiach na rynku sztuki i blokowanie publikacji pismami przedprocesowymi lub pozwami sądowymi

Tyle dało mi sie wyekstrahować z pierwszej części artykułu Janusza Miliszkiewicza. Można dodać więcej jeśli jakaś polemiczna dyskusja się rozwinie. Artino.pl ostrzega, że w przyszłosci:

Możliwa jest korekta, która będzie dotyczyć prac przeszacowanych, których cena nie zawsze była adekwatna do wyjątkowości i jakości artystycznej.”

Ciekawi mnie, które to prace są oceniane przez artinfo.pl za przeszacowane? Proszę o odwagę i podanie nazwisk przekazywanych poczta pantoflową? Więcej detali i przejrzystości dziennikarskiej proszę czyli kawa na ławę!

Sumując, chciałoby się przeczytać nie tylko o osiągniętych najwyższych cenach i o sprzedażach obrazów klasy muzealnej, choć to ważne, lecz również otrzymać rzetelną analizę polskiego rynku w 2023 roku oraz propozycjach leczenia tego rynku w 2024 roku. Czytam w prasie lepsze artykuły o przyczynach wzrostu cen mieszkań w Warszawie i analizach tego rynku na przyszłość.

Załączam pozdrowienia licząc na polemikę.

PS. W ostatnim zdaniu podsumowania autor (autorka?) ubawiła mnie swoją polszczyzną pisząc o potencjalnych nowych klientach vel kolekcjonerach jako o „osobach dopiero nabierających zdolności zakupowych”. Przypominają mi się metki wiszące na żyrandolach za czasów PRL-u z napisem ‘zwis sufitowy’. W jaki sposób można nabrać zdolności zakupowych i co to są zdolności zakupowe? Czy do robienia zakupów trzeba mieć jakieś specjalne zdolności czy też wystarczy gotówka? Czy jest jakaś szkoła ucząca tych zdolności czy też się je w jakiś sposób automatycznie nabywa? (noworodek nabiera zdolności oddechowych otrzymując klapsa w goły tyłek). Proponuję by autor(ka) tego podsumowania ‘nabrał(a) również zdolności językowych’.