Jean Lambert-Rucki (1888 – 1967)

Jean Lambert-Rucki. St. Anthony and the Child Christ

Pozłocony brąz rzeźby Jeana Lambeta Ruckiego sprawia wrażenie jakby praca ta dopiero co została odlana i to budzi mój dystans. Na rynku spotkać można w większości spatynowane brązy tego artysty, włączywszy świętego Antoniego. Pozłacane należą do rzadkości.

Lot 48. Jean Lambert-Rucki, Polish/French, 1888-1967. An early to mid 20th century stylized Bronze figure of St. Anthony and the Child Christ with Gilded finish, presented on a shaped Walnut plinth. Signed “Lambert-Rucki” verso, impressed “Cheret Paris” and “Made in France” at plinth underside. Minor wear to surface and finish. 11 1/4″ high. Estimate $800-1,200. Schmidt’s Antiques Inc. 01/01/24. Sold $800

RUBENS z POLSWISS ART. Próba podsumowania. Part 1/2

12 grudnia 2023 odbyła się warszawskiej firmie Polswiss Art aukcja płótna opisanego jako ‘Peter Paul Rubens – pracownia artysty’ przedstawiająca Świętą Rodzinę, nie datowanego lecz z sugestią powstania około 1630 roku. Aukcja ta była dyskutowana na bieżąco z na łamach blogu z emocjonalnymi nieraz komentarzami: https://polishartcorner.com/2023/11/23/rubens-z-prado-i-rubens-pracownia-artysty-z-polswissart-za-1000000-1500000/.

Peter Paul Rubens. Świeta Rodzina. Obraz z katalogu Polswiss Art, wczesniej z katalogu Dorotheum

Obecnie opadły już emocje po aukcji „Rubensa z Polswiss Art” i warto pokusić się o opisanie raz jeszcze całego zdarzenia, przeanalizować go już bez emocji i skomentować szereg szczegółów. Artykuł ten powstał dzięki współpracy kolekcjonerów, muzealników oraz dziennikarzy, których uwagi zostały tutaj uzwględnione. Na przykładzie historii związanej ze sprzedażą tego obrazu wielu czytelników będzie mogło nabrać ostrożności do kwalifikacji krajowych ekspertów być może nie mających pełnej wiedzy do wydawania opinii o malarstwie z najwyższej półki światowej, nabrać ostrożności do atrybucji podawanych w domach aukcyjnych, nabrać ostrożności do relacji z prasy i telewizji bezkrytycznie powielających informacje z domów aukcyjnych.

Jest wiele niewyjaśnionych spraw dotyczących wystawienia i sprzedaży tego obrazu, włączywszy nawet końcową wiedzę o tym czy ten obraz został sprzedany w Polswiss Art na tej aukcji czy też nie został sprzedany. W pierwszym odruchu (prawdziwym?) firma podała, że obrazu nie sprzedała a dopiero następnego skorygowała tę informację na swojej stronie internetowej.

Proweniencja obrazu

Firma Polswiss Art podała dość lakoniczną informację o proweniencji tego obrazu Rubensa:

Kraków, kolekcja prywatna
Wiedeń, kolekcja prywatna
”.

Od pracy tak wysokiej klasy oczekuje się dość drobiazgowych informacji o jej proweniencji. Te informacje winny zawierać między innymi daty przetrzymywania obrazu w konkretnych zbiorach, prezentacjach na wystawach na przestrzeni XVII – XXI wieków, ewentualnych sprzedażach lub przechodzeniach (spadkowych) z rąk do rąk. Prace Rubensa i jego warsztatu były bardzo cenione już za jego życia, były już wtedy drogie a ich posiadanie miało i ma nadal charakter prestiżowy. W sumie powinno zostać wzbudzone zdumienie i ostrożność brakiem proweniencji tej klasy pracy. Firma Polswiss Art wstydziła się podać informację, że początkiem proweniencji jest rok 2017, gdy ten obraz pojawił się na aukcji w austriackim domu aukcyjnym Dorotheum (aukcja 11 kwietnia 2017, lot # 9; https://www.dorotheum.com/en/l/1105912/). Został opisany tam w katalogu jako

Peter Paul Rubens, Nachfolge des 17./18. Jahrhunderts

i wyceniony na 3,000 – 4,000 euro z ceną wyjściową 1,500 euro. Obraz ten został sprzedany za 3,250 euro (z opłatami). Dorotheum nie było w stanie podać żadnych informacji o proweniencji i jedynie odwoływało się do porównaniia go do Świętej Rodziny ręki Petera Paula Rubensa ze zbiorów Muzeum Prado.

Peter Paul Rubens. Świeta Rodzina. Muzeum Prado

Poważne domy aukcyjne pisząc o proweniencjach ważnych obrazów zwykle podają drobiazgowo nie tylko przedziały lat przebywania w konkretnych miejscach lecz również czasami nazwiska ich właścicieli. W przypadku obrazu z Polswiss Art nawet informacja o ‘kolekcji wiedeńskiej’ prawdopodobnie była nieścisła bo aukcja odbyła się oddziale Dorotheum w Salzburgu, oddziale o mniejszym znaczeniu, a nie w głównej siedzibie w Wiedniu. Może zatem należy skorygować proweniencję na ‘kolekcjoner z Salzburga’? Czy na pewno obraz znajdował się w Wiedniu u kolekcjonera i skąd to wiadomo? Może ta uwaga jest zupełnie nieistotna wobec tego ‘światowego odkrycia’ lecz w nauce wymagana jest precyzja.

Dorotheum jest domem aukcyjnym działającym od 1707 roku czyli z doświadczeniem ponad 300 lat. Co najmniej dwa razy w roku odbywają się w głównej siedzibie na Doroteergasse 17 w Wiedniu aukcje ‘Old Masters’. Ten dom aukcyjny posiada własnych ekspertów oceniających od lat prace starych mistrzów. Można sądzić, że ich eksperci z Salzburga zastanowili się w 2017 roku nad oceną tego płótna i jako profesjonalisci konsultowali się z innymi oddziałami czy instytucjami. W tym kontekście wypada dla porównania zadać pytanie: jak głębokie jest doświadczenie Polswiss Art na rynku ‘Old Masters’?

Duże domy aukcyjne raczej nie przegapiają okazji nowych odkryć. Dodatkowo, sam rynek czyli osoby zainteresowane i dobrze znające się na malarstwie danego artysty potrafią dokonać odkrycia – to przejawia się w osiągnięciu nieproporcjonalnie wysokiej ceny sprzedaży w stosunku do wyceny. Taka sytuacja zwykle ma miejsce w przypadkach małych domów aukcjnych sprzedających głównie ‘mydło i powidło’ a nie prace starych mistrzów i dlatego nie potrafiących sobie poradzić z atrybucjami. Pod tym względem ciekawa sytuacja miała miejsce kilka lat temu na tle odkrycia oleju Rembrandta w mało znaczącym domu aukcyjnym w New Jersey, USA. Obraz opisany jako ‘Continental school” wyceniono na $500 – 800 a sprzedano za $1,100,000: https://www.antiquesandthearts.com/long-lost-rembrandt-fetches1-1-million-at-nye-company/.

Inny przykład mieliśmy z 2021 roku, gdy w szwedzkim Uppsala Auktionskammare sprzedano portret określony jako “Anthony van Dyck (Holland 1599‑1641), cicrle of“, za 5,200,000 SEK (ok. €520,000), wyceniony na 40,000 – 60,000 SEK (ok. € 4.000 – 6.000): https://www.uppsalaauktion.se/en/auctions/?auction_name=20210616&catalog_nr=607&type=filter&query=Anthony%20van%20Dyck&estimate_min=1000&estimate_max=100000000&hammer_min=1000&hammer_max=100000000. Obraz ten jest obecnie w katalogu lutowej aukcji Old Masters w Sotheby’s z wyceną $3,000,000 – 5,000,000, oraz z właściwą już atrybucją czyli jako wczesny autoportret Rubensa.

Na podanych przykładach widzimy, że zwykle jest kilka osób o nieprzeciętnej wiedzy, walczących o taki nierozpoznany obraz co równocześnie świadczy o tym, że rynek jest przez przeglądany nieustannie na tle znalezienia okazji. Obecność internetu bardzo ułatwia wyłuskiwanie takich prac ale też sprawia, że konkurencja jest duża i dlatego osiągnięte ceny są znaczące.

Proweniencja przedstawiona przez Polswiss Art jest żenująco słaba. Obraz ten sprzedano w kwietniu 2017 na drugorzędnej aukcji ‘Eastern Auction’ w Dorotheum w Salzburgu. Dorotheum najprawdopodobniej również nie potafiło uzyskać więcej informacji od osoby sprzedającej (consignor) choć można sądzić, że starało się. Firma ta, jeśli zachodzi potrzeba, potrafi zlecić badania fizyko chemiczne wybranym pracom. Można przypomnieć, że takie dokumenty przedstawiane były tam w ostatnich latach np. dla kilku prac przypisywanych Henrykowi Siemiradzkiemu (warsztat). Wygląda na to, że skoro dyskutowany obraz został zakwalifikowany w Dorotheum jako późniejszego naśladowcy Rubensa to te kosztowne badania były niepotrzebne. Podsumowując, ‘Rubens’ pojawił się w Austrii bez ‘papierów’, cena szacunkowa była umiarkowana, bez szans na podwyższene atrybucji. Ten fakt stworzył okazję kolekcjonerowi z Krakowa do hazardu spekulacyjnego na dużą skalę – próbę przemienienia 3,000 euro na 1,000,000 euro.

O tym jak powinien wyglądać opis proweniencji obrazów Rubensa i ich kwerenda można przekonać się z nachodzących aukcji w Christie’s i Sotheby’s. Proszę prównać z opisem w katalogu Polswiss Art:

https://www.sothebys.com/en/buy/auction/2024/master-paintings-sculpture-part-i/self-portrait-of-the-artist-as-a-young-man

Badania w krakowskiej pracowni LANBOZ i ekspertyzy polskich ekspertów

Krakowski właściciel tej pracy zlecił w 2020 roku badania fizyko-chemiczne płótna w krakowskiej pracowni LANBOZ, czyli w Laboratorium Analiz i Nieniszczących Badań Obiektów Zabytkowych. Następnie zwrócił się o wydanie opinii do dwóch polskich historyków sztuki, w 2021 roku do Adama Chełstowskiego a w 2022 roku do Macieja Kazimierczaka.

LANBOZ tak definiuje na swojej stronie zakres prowadzonych badań (https://mnk.pl/lanboz):

Obszar ten obejmuje badania materiałów wchodzących w skład obiektów zabytkowych, wspomagające analizy historyczne lub ekspertyzy dotyczące autentyczności dzieł sztuki, prowadzone przez historyków sztuki, archeologów, czy konserwatorów.”

Proszę dobrze wczytać się w powyższe przesłanie. Nie ma tam mowy o jakimkolwiek potwierdzaniu autentyczności. Wnioski historyków i konserwatorów sztuki deliberujących nad konkretna pracą muszą pokrywać się z danymi analitycznymi otrzymanymi z LANBOZ. Wydaje się, że LANBOZ może wykluczyć pochodzenie płótna z określonego okresu jeśli np. znajdą się na nim składniki farby stosowane znacznie później. Jeśli natomiast rodzaj płótna oraz składniki farby ‘pasują’ do określonego okresu to i tak precyzyjne datowanie metodami głównie spektralnymi nie jest możliwe – spodziewać się należy raczej grubego przedziału datowania. Wyniki z LANBOZ mogą być zatem jedynie przedmiotem dalszej interpretacji ekspertów. Wątpić należy aby datowanie tego płótna Rubensa zostało określone przez pracowników LANBOZ. Należy wysnuć wniosek, że to panowie eksperci Adam Chełstowski i Maciej Kazimierczak lub jeden z nich zadecydowali o tak precyzyjnym datowaniu płótna Rubensa ‘około 1630 roku’ i przypisaniu go pracowni artysty w Antwerpii. Trudno sobie bowiem wyobrazić by to datowanie powstało w głowie kolekcjonera z Krakowa lub w biurze Polswiss Art.

Można tutaj ponownie zacytować fragment ważnego komentarza Pani Agnieszki Widackiej-Bisaga z Muzeum Narodowego w Krakowie przysłanego na łamy blogu:

„LANBOZ nie wydaje opinii potwierdzających datowanie czy atrybucje. Jest to zespół naukowców – chemików, fizyków, konserwatorów badających fizyko-chemiczne właściwości dzieła sztuki i wydający wyniki swoich badań. Innymi słowy podaje skład/splot płótna/innego podobrazia i zaprawy. Może podać występujące w malaturze pierwiastki sugerujące wykorzystanie tych czy innych pigmentów, ilość warstw pociągniętych fiksatywą etc. Pani powołująca się wyżej na opinie LANBOZ, która datowała płótno na rok 1630 chyba nie widziała jednak rezultatów badań tej jednostki.”

Warto byłoby zatem zapoznać się z kopiami tych trzech dokumentów: dokumentacją LANBOZ, oraz obiema ekspertyzami. Podobno te dokumenty były dostępne w siedzibie Polswiss Art do przeczytania na miejscu lecz nie on-line. Firma Polswiss Art stworzyła tym samym trudne do logicznego wyjaśnienia duże utrudnienie osobom zainteresowanych tą pracą, np. polskim i zagranicznym historykom sztuki nie mogącym przyjechać do Warszawy, zagranicznym ekspertom oraz potencjalnym osobom zainteresowanych kupnem tej pracy przez telefon czy on-line. Nie sposób w tym momencie dowiedzieć się co skłoniło ekspertów do a) tak precyzyjnego datowania tej pracy i b) przypisania jej pracowni Rubensa. Bez analiz dokumentacji pozostaje jedynie zapoznać się z bezwartościową papką dziennikarską opublikowaną w kilku czasopismach przez dziennikarskich ‘rubensologów’ (np. w Rzeczpospolitej) oraz pogadanką właścicielki firmy Polswiss Art i jej pracowników w Polsacie/TVN.

Nie sposób dyskutować i analizować opinie przedstawione przez p. Adama Chełstowskiego (firma Ad-Arte) oraz Macieja Kazimierczaka (Matheas Art) nie mając dostępu do kopii ich ekspertyz. Należy zatem oprzeć się na kwalifikacjach, wiedzy i osiągnięciach zawodowych obu ekspertów. Zatem po kolej.

Adam Chełstowski podaje swój życiorys zawodowy (https://www.ad-arte.pl/o-nas/biogram) oraz opisuje zakres działaności swojej firmy:

„Agencja Ekspercka Ad-Arte zajmuje się wykonywaniem opinii dotyczących autentyczności dzieł sztuki. Opinie pisemne mają na celu rozpoznanie i potwierdzenie autorstwa dzieła sztuki. Agencja Ekspercka Ad-Arte współpracuje także z najważniejszymi ekspertami specjalizującymi się w ocenie dzieł konkretnych artystów oraz najlepszymi konserwatorami.”

Firma ta wydaje zatem opinie dotyczące autentyczności i potwierdza autentyczność. Istotne i warte podkreślenia jest fakt współpracy firmy z najważniejszymi ekspertami specjalizującymi w ocenie dzieł sztuki oraz najlepszymi konserwatorami. Można przez to rozumieć, że właściciel tej firmy to skromny człowiek, świadomy swoich braków wiedzy skoro jak sam pisze, kontaktuje się z innymi osobami by wydać właściwą ekspertyzę.

Czy w przypadku pracy ‘Rubensa z Polswiss Art’ p. Chełstowski kontaktował się najważniejszymi ekspertami zlokalizowanymi np. w Antwerpii czy kuratorami CODART? Czy są dowody na taki kontakt a jeśli tak to z kim oraz jaki był ich wynik? Można mieć szacunek do jego zakresu wiedzy lecz równocześnie można wątpić by jego samodzielna opinia w sprawie Rubensa miała jakiekolwiek znaczenie na rynku międzynarodowym i była tam brana pod uwagę. Realia są takie, że opinia może mieć jedynie znaczenie na ulicy Wiejskiej 20 w Warszawie.

Rok po otrzymaniu ‘opinii rozszerzonej’ sygnowanej przez pana Chełstowskiego i potwierdzającej autentyczność pracy Rubensa, właściciel płótna skierował się po opinię do pana Macieja Kazimierczaka z firmy Matheas Art (https://matheas.art/). Firma ta na swojej tytuowej stronie nosi szyld „Matheas Old Masters”.

„ Jako dyplomowany historyk sztuki i konserwator obrazów z ponad dwudziestoletnum doświadczeniem, posiadając uprawnienia biegłego sądowego w dziedzinie sztuki, pragnę zaproponowac swoje usługi:

  • Profesjonalnej konerwacji obrazów sztalugowych zgodnie z najnowszymi metodami i wytycznymi
  • Sporządania programów konserwacji i zaleceń konserwatorskich
  • Oceny stanu zachowania, wyceny obrazów
  • Sporzadzania ekspertyz, w szczególności europejskiego malarstwa dawnego”

oraz inne usługi.

Z braku posiadania kopi ekspertyzy można jedynie przypuszczć, że p. Kazimierczak mógł dokonać rzetelnej konserwacji tej pracy; np. usunięcia starego weniksu, usunięcia przemalowań jeśli takie zostały znalezione, dokonania retuszów konserwatorskich, wymienienia dublowanego płótna wzmacniając obraz nowym dublem. Tę działalność można dobrze zrozumieć bo to powinno leżeć w zakresie umiejętności większości dyplomowanych konserwatorów malarstwa. Ta działaność konserwatorska powinna być bardzo szczegółowo udokumentowana włączając fotografie. Zwykle wynikiem konserwacji jest powstanie sporej grubości książeczki i tego należy się spodziewać zwłaszcza ze względu na potencjalną ‘wielkość’ tej pracy Rubensa. Taka trafna ekspertyza powinna być powodem dumy konserwatora i mogłaby być uznana za jego wizytówkę i nobilitację na rynku międzynarodowym. Szczególnie interesująca może być naukowa podstawa ekspertyzy mówiąca o powstaniu płótna w pracowni Rubensa w Antwerpii oraz datowaniu jej w tak wąskim przedziale czasu. Trudno jest polemizować z argumentami nie znając ich, bowiem Polswiss Art nie udostępnił kopii tej ekspertyzy. Warto również dowiedzieć się, czy ekspert kontaktował się z innymi ośrodkami, krajowymi i zagranicznymi. Pomimo dwudziestoletniego doświadczenia zawodowego p. Kazimierczaka, włączywszy arenę międzynarodową jego opinia o tej pracy Rubensa prawdopodobnie nie będzie wiążąca na arenie międzynarodowej, skoro są trudności z jej pozyskaniem nawet na arenie krajowej.

Ciekawa jest chronologia tych trzech ekpertyz i wnioski mogące płynąć z tej kolejności. Pierwsze były badania w 2020 roku w LANBOZ pracy prawdopodobnie będącej w stanie otrzymanym z Dorotheum, czyli przed późniejszą konserwacją. W 2021 roku p. Chełstowski wydał swoją ekspertyzę autentyczności a następnie p. Kazimierczak (2022 r) dokonał konserwacji i chyba również dokonał potwierdzenia autentyczności. Należy domyslać się, że p. Chełstowskiemu wystarczyło jedynie obejrzenie płótna w stanie dostarczonym z Salzburga by wysnuć wnioski o warsztacie Rubensa i czasie powstania. Nie miały znaczenia dla niego późniejsze prace konserwatorskie wykonane przez p. Kazimierczaka. Logiki w tym nie ma. Jeśli jednak konserwacja płótna miała miejsce przed badaniami LANBOZ to ta informacja została pominięta w opisie katalogowym.

Wypada zapytać, skąd bierze się taki poziom pewności u polskich ekspertów odrzucający potrzebę zasięgnięcia opinii u samego źródła wiedzy sztuki flamandzkiej? Wypada równiez zapytać o ich dorobek naukowy, tj. ile książek i publikacji napisał każdy z nich na temat malarstwa Rubensa czy sztuki flamandzkiej, na ilu konferencjach prezentowali swoje osiagnięcia na ten temat oraz jak wysoce są znani i poważani w środowisku tej sztuki, gdzie i jak często są cytowane ich badania? Można mieć szacunek do ich doświadczenia i wiedzy lecz równocześnie nic złego by zadać takie pytania skoro mówimy o obrazie wartości miliona euro.

W jednym z niedawnych artykułów zachodnich o odzyskaniu skradzionych obrazów Rubensa i Goyi znajdziemy taki oto paragraf:

Danish experts have verified that the paintings match the time period of both Rubens and Goya, but a true verification of authenticity requires examination by experts in the artists’ native countries of the Netherlands and Spain. (https://www.reuters.com/article/denmark-art/stolen-rubens-goya-paintings-returned-to-danish-castle-idUSL5N0ZV3VQ20150715/)

Niewymienieni z nazwiska duńscy eksperci świadomie zdali się na opinię ekspertów z Holandii by ci potwierdzili autentyczność odzyskanej pracy Rubensa (true veryfication of authencity).

A jak było w Polsce? Poniższy tytuł prasowy wszystko wyjaśnia.

Tytuł artykułu prasowego z Faktów

Może jednak w tym tytule jest zakamuflowene ziarno wątpliwości bo skoro ‘autentyczność potwierdzali Polacy’ to nie wiadomo na pewno czy potwierdzili.

Dokończenie (Part 2/2) wkrótce