Henryk Rodakowski (1813 – 1894)

Henryk Rodakowski. Bildnis Carl Freiherr von Lewinsky, 1840

Portret Karla Freiherra Lewinskiego (1813 – 1869) wykonany w 1840 roku przez 27-letniego Henryka Rodakowkiego. Kim był portretowany rówieśnik malarza można sobie poczytać z poniższego nekrologu. Jeden z wniosków jaki mi sie nasuwa: dawniej artyści obdarzeni talentem dojrzewali szybko i młodo i niepotrzebne im były dyplomy ‘artysty malarza’ wydawane przez uczelnie by mogli tworzyć znakomite prace (niekoniecznie ta). Współcześni dyplomowani artyści mający certyfikat artysty lecz niemający talentu malują głównie płoty by przeżyć.

Nekrolog

Lot No. 138-082795/0002. H. Radakowski, um 1840. Bildnis Carl Freiherr von Lewinsky (Hofrat, geb. 1813 in Lemberg), signiert, datiert (geritzt) H. Radakowski (1)840, Öl auf Leinwand, 61,5 x 47,5 cm, gerahmt (Rahmen beschädigt). Starting 600 euro. Dorotheum. 10/10/23. Sold 650 euro

10 thoughts on “Henryk Rodakowski (1813 – 1894)

    • Jest za zapewne obraz Rodakowskiego ale nie jest to arcydzieło, lecz dość sztywny bidejmajerowski porrtet w dodatku obcego nam człowieka. Dlaczego zatem warty $10K? Nie należy padać na kolana przed każdym portretem, nawet jeśli namalował go Rodakowski.

      • Rodakowski jest chyba najrzadziej pojawiającym się na aukcjach malarzem o wielkim (muzealnym) nazwisku. Pomijając klasę malarską, jego oleje są chyba trudniejsze do nabycia niż prace Matejki czy Simmlera. Przy obecnych cenach za seryjne rzeczy wolałabym mieć coś unikalnego. Pozdrawiam

      • Rzeczywiście, dobrze jest mieć na ścianie coś unikalnego. Stoje przy zdaniu, że ten portret ‘muzealnego artysty’ Rodakowskiego jest słaby i warty jest tyle za ile został sprzedany. Gdyby ten obraz był sygnowany innym nazwiskiem to doprawdę trudno byłoby go sprzedać bo podobnych jest sporo na rynku.

  1. Bliżej mi jednak do opinii Pani Anny. Chciałbym mieć na ścianie nawet sztywny biedermeierowski porter autorstwa Simmlera, Matejki może być nawet obcego nam człowieka 🙂

  2. Wow, ale ktoś miał szczęście, prawie za bezcen upolować Rodakowskiego, nawet jeśli nie jest to jego najlepsza praca to i tak solidny portret z I połowy XIX wieku

    • Można tutaj odnieść sie do mistrza krótkich powiedzeń, czyli “Bolka”, że w przypadku tego portretu “są plusy dodatnie i są plusy ujemne”.

  3. Nie wiem, czy to kwestia szczęścia nabywcy, czy raczej braku zainteresowania pozostałych obserwujących. A do ostatniej minuty było ich aż 7 oficjanlnie – w tym ja nieoficjalnie i jak zakładam autor tego bloga również. Ten obiekt nie pozostał na pewno bez uwagi osób przeglądających aukcję i wiadome było, że ‚Radakowski’ jest w rzeczywistości Rodakowskim o czym przypominała sygnatura oraz nalepka inwentaryzacyjna kolekcjonera wyraźnie sfotografowana przez dom aukcyjny. Skłaniam się raczej ku opinii autora bloga, że obraz został sprzedany za tyle na ile go wycenili kupujący. Do ostatniej chwili próbowałem się przekonać, że jest sens jechać po niego aż do Wiednia, żeby powiesić go później w salonie – nie przekonałem się. Mimo znaczącego nazwiska obraz pozostaje wciąż biedermeierowskim portretem jakich wiele nie sprzedaje się na aukcjach za granicą.
    Czy jest to obiekt klasy muzealnej?
    To pytanie pozostawiam już muzealnikom.
    Niemniej jednak gratuluję wygranej pozycji kupującemu.

Leave a comment