Alina Szapocznikow (1926 – 1973)

Alina Szapocznikow. Bez tytułu, 1963

Nie potrafię odczytać tego rysunku by powiedzieć czy to jest ważna praca Alicji Szapocznikow czy też nie jest. Wycena sugeruje, że jest to mniej ważna praca. Osobiście preferuję ważne rzeźby tej artystki jak poniżej siedzącego Stalina (czyli największego zbrodniarza ludzkości XX wieku) powstałej 10 lat wcześniej, czy też pomnik przyjaźni polsko-radzieckiej, który witał mnie i innych w głownym holu PKiN w Warszawie.

Alina Szapocznikow. Stalin, 1953

Po transformacji ustrojowej, Przyjaźń usunięto i ucięto jej ręce bo nie można było w inny sposób jej usunąć z budynku (za wąskie były drzwi). Po ponownyym jej odnalezieniu w 2019 roku, pracownicy Desy dostali wówczas euforii graniczącej z ekstazą erotyczną sprzedając warunkowo na swojej aukcji Okaleczoną Przyjaźń (bo bez rąk) czyli pomink braterstwa polsko-radzieckiego za 1.7 mln zł. Rzeźba bez rąk i sztandaru bardzo zyskała na wartości artystycznej porównując do oryginału, z czym prowadzący blog zgadza się (czyli ze swoim zdaniem) w 100%.

Alina Szapocznikow. Przyjaźń, 1954-55

Lot 58. Alina Szapocznikow 1926 – 1973. Bez Tytułu (Untitled), signed and dated 63, pencil on paper, 26.8 by 21 cm. 10½ by 8¼ in., framed: 45.4 by 38.1 cm. 17⅞ by 15 in. Estimate 2,000 – 3,000 GBP. Sotheby’s. 01/25/23. Sold 11,340 GBP

Alicja Szapocznikow. Okaleczona przyjaźń. Stan z 2019 roku. Źródło: Wikipedia

Wacław Taranczewski (1903 – 1987)

Wacław Taranczewski. Blätter

Blog niespodziewanie powoli przeobraża się w wygrzebywanie prac polskich artystów wywożonych z Polski na rynki zachodnie a nie odwrotnie! Jestem zaszokowany bo to stawia egzystnecję tego blogu na krawędzi wymarcia. Może któryś z polskich domów aukcyjnych otworzy zatem filię w Paryżu lub w Wiedniu? Podpowiadam dobry interes bo handlować można i tu i tam. Do rzeczy zatem. Bardzo ciekawy moim zdaniem obraz Wacława Taranczewskiego przedstawiający jesienne liście w wazonie oraz zarys stojącej obok postaci (równie dobrze może to być cień wazonu z liśćmi) znalazł się na aukcji w Dorotheum. Nie jest to zwyczajna aukcja zapowiadana starannym katalogiem lecz jest to internetowa aukcja poniekąd ‘odpadów’, tj. obiektów które nie sprzedaly się na normalnych akcjach młotkowych lub które nie zakwalifikowały się takie aukcje. Pecunia non olet i każdy z domów aukcyjnych przyjmie wszystko na aukcje byle radośnie pobrać marże od obydwu stron. Obraz Wacława Taranczewskiego pojawiał się na aukcjach w Polsce już kilka razy (3-4?). O ile sobie przypominam pierwszą(?) wyceną było 8,500 złotych w 2011 roku w Desie Katowice lecz co potem to już nie szukałem. Tręd wywozu poloników na zachód jest już widoczny. Zatem panie i panowie, brać po pachę to co w obfitości jest w kraju, np. Starówkę Chmielińskiego, Pejzaż zimowy z domkiem Koreckiego czy też Jazdę trójką Zygmuntowicza vel Wasilewskiego vel… i jazda z nimi bo granice stoją szeroko otworem. Good luck!

Lot No. 138-079944/0006. Waclaw Taranczewski (Czarnków 1903-1987 Krakau). Blätter, rückseitig signiert W. Taranczewski, Öl auf Leinwand, 64,5 x 54 cm, gerahmt.  Starting 1,500 euro. Dorotheum. 01/24/23