Lot 779. Adam Styka (Poland/France, 1890-1959). Kurtis. Signed Adam Styka. Oil on canvas 84 x 67 cm. Estimate 200,000 – 250,000 SEK (18,700 – 23,300 EUR). Bukowskis. 12/11/25. Sold SEK 160,000 (€15,000)
Emanujący prawdziwą radością. bardzo dobry obraz Adama Styki z nadchodzącej aukcji w Bukowskim. Dla kontastu, nadęta i nadąsana panienka na równoległej aukcji w Desie-Unicum. Oba obrazy w podobnej cenie licytowane będą tego samego dnia. Który obraz wybrać pod choinkę żonie czy mężowi? Obraz malowany ‘z natury’, gdzieś w Maroku w latach 20-tych czy też obraz malowany prawdopodobnie ‘z pamięci’, którego autentyczność potwierdził artysta w Polsce w okresie okupacji niemieckiej? Odpowiedź wydaje się oczywista.
Praca Adama Styki została sprzedana w Bukowskim za równowartośc około €15,000, natomiast obraz w Desie-Unicum za 50,000 PLN (około €12,000). Nigdy nie spotkałem się z faktem, że Adam Styka potwierdzał dodatkowo autorstwo swojej pracy. Rzeczywiście, w okresie wojny przebywał na terenie okupowanej przez Niemcy Polski. Tworzył wówczas prace o tematyce religijnej. Nic tak dobrze nie robi jak porównanie fotografii pracy dobrej i pracy bardzo słabej. W tym przypadku odnoszę wrażenie wulgarności i trywialności obrazu sprzedawanego w Desie. Nie bardzo rozumiem dlaczego Adam Styka mógł namalowac tak słaby obraz. Patrząc na te dwie prace noszę się z poważnymi wątpliwościami czy obraz w Desie jest rzeczywiście pracą tego malarza. Mogę sie mylić ale niezależnie byłaby to słaba praca tego malarza a takich po prostu nie ma. (12/15/25)
Lot 1777. Styka, Adam 1890 Kielce – 1959 Paris. Nillandschaft mit zwei Eseln. Signiert. Öl/Lwd., 55 x 65 cm. Opening €1,500. Dusseldorfer Auktionshaus. 11/29/25. Sold €11,000; ludzie oszaleli!)
Nidawno opublikowany list od czytelnika na temat wątpliwego pastelu Wygrzywalskiego sprzedanego mu około pół roku temu w Dusseldorfer Auktionshaus skłonił mnie do dokładniejszego przyjrzenia się zestawowi poloników z obecnej aukcji. Wśród nich znajduje się olej Adama Styki przedstawiający dwa osiołki nad brzegiem Nilu(?). Ten obraz już kiedyś widziałem, zakodowałem w pamięci i to skłoniło mnie do przeszukania sieci. Na rynku, zwłaszcza polskim znajdują się czasami ‘duble’ prawdziwych prac Adama Styki o których wielokrotnie pisałem. Oleje Adama Styki są dość powszechnie fałszowane i pojawiają się zarówno na rynkach zachodnuich jak i polskich. Wracając do oleju w Dusseldorfie, niemal identyczny obraz był sprzedany na polskim rynku (fot i sygnatura poniżej). Wydaje mi się, że ten dolny obraz jest dobry a ten z Niemiec słabo mi wygląda. Nie wierzę, że tak dobry malarz jak Adam Styka kopiował czy replikował swoje prace. Tak mówią i idą w zaparte ci co się nabrali na zakup kopii i trwają przy swoim błędzie jak przysłowiowy krakowski marszand. Zachęcam do przyjrzenia się obu pracom i ewentualnej dyskusji. Podejmując decyzję o wzięciu udziału w aukcji w Dusseldorfer Auktionshaus należy pamietać, że zwrot pieniędzy jest, wg. listu czytelnika, praktycznie niemożliwy.
Adam Styka. W WODACH NILU, 1923, olej, płótno, 61 x 73,5 cm, sygn. p.d.: ADAM | STYKA [w ramce]; obok: 1923
Lot 36 Adam Styka 1890–1959. Marchand devant Marrakech. Öl auf Leinwand, unten rechts bezeichnet und signiert Marrakech ADAM STYKA, 73 x 92 cm. Estimation CHF 10,000 – 15,000. Artcurial-Beurret-Bailly-Widmer. 10/28/25. Sold CHF 11,000
Wątpliwości żadnych nie ma odnośnie autentyczności tej pracy. Bardzo podobny obraz przedstawiający rynek w okolicach Marakeszu był licytowany ok 10 lat temu w Szwecji: https://polishartcorner.com/2015/05/17/adam-styka-1890-1959-24/. Warto w tym miejscu raz jeszcze odnieść się do opinii, że artysta powielał swoje prace bo takie kopie nie wiadomo przez kogo malowane pojawiają się polskim rynku. Niektóre z z falsów są fragmentami prawdziwych kompozycji Adama Styki a niektóre są kopiami, czasami nawet dobrymi. Wobec posuchy na polskim rynku dobrych prac poszukiwanych artystów domy aukcyjne podchodzą dość beztrosko do tego problemu. Mógłbym raz jeszcze podać linki do takich aukcji prac Adama Styki w Polsce bo o tym wczeniej wielokrotnie pisałem, lecz liczę, iż czytelnicy sami przeszukaja łamy PAC. Na tle tej aukcji zauważyłem, że Artcurial ‘połknął’ kilka szwajcarskich firm, konkretnie konglomerat firrm Beurret-Bailly-Widmer, które już wcześniej połączyły swoje siły. Na tym tle można zapytać dlaczego żaden z zagranicznych domów aukcyjnych nie łączy się z polskim domem. Na papierze te ostatnie wyglądają przecież bardzo dobrze. To chyba jest osobny wątek warty poruszenia.
Loy 102. Adam Styka (Kielce 1890-1959 Doylestown, Pennsylvania). Fellache am Flussufer, signiert Adam Styka, Öl auf Karton, 13,5 x 9 cm. Estimate €800 – 1,200. Dorotheum. 09/17/25. Sold €2,800
Lot 97. STYKA Tadeusz dit Tadé (1889-1954) – Portrait of a Woman. Oil on board, signed lower left. 40 x 33 cm (Restorations, slight missing lower left corner). Estimate €2,000 – 3,000. Salorges Enchères. 08/13/25. Sold €6,500
Kiepskiej jakości fotografia obrazu uroczej panienki z lokami w wykonaniu Tadeusza Styki. Ten dobry portret w ciepłych brązach powinien zainteresować kolekcjonerów i handlarzy. Tym pierwszym radziłbym kupić pracę bezpośrednio we Francji bo później trzeba będzie od tych drugich.
Lot 583. Adam Styka Polish/American, 1890-1959. Portrait of a Woman. Signed Adam Stryka (ll). Oil on panel. 12 1/2 x 10 inches (31.8 x 25.4 cm). Estimate $3,000 – 5,000. Doyle. 06/11/25. Sold $2,000.
Portret kobiety noszący sygnaturę Adama Styki jest dość niezwykły. Wygląda na pracę powstałą na południu USA a może w Meksyku. Artysta czekał wówczas na zgodę wjazdu do USA i znanych jest wiele prac o dość jasnym słońcu, żółciach i czerwieniach. Obraz jest porządnie namalowany, cekiny lśnią jak u marokańskich kobiet ale męczy brak brak wzmianki o proweniencji oraz niewielki rozmiar tej pracy. Obawiam się tej pracy bo namalowana kobieta jest piękna ale bardzo zimna a artysta potrafił wydobyć na swoich płótnach i jedno i drugie.
Adam Styka. The water carrier in the setting sun
Lot 393. Adam STYKA (1890-1959). The water carrier in the setting sun. Oil on cardboard; 38 x 46 cm Provenance: – Sotheby’s London, November 20, 2012, lot 112. Estimate €8,000 – 12,000. Aponem. 06/17/25. Sold €8,000
Problemu i wątpliwości z drugim olejem nie widzę. Obraz ten został sprzedany w Sotheby’s w 2012 roku za GBP16,250 i jego proweniencja wystawowa i galeryjna została wówczas dobrze opisana. Adam Styka malował wiele podobnych prac w latach 20-tych i 30-tych XX wieku o różnych porach dnia, gdy lazurowa woda (Nilu?) zmieniała tak bardzo swój kolor.
#1.Adam Styka. Uliczka w Biskirze. Olej, tektura naklejona na sklejkę, 55 x 46 cm. Agra Art. Wycena 35,000 – 45,000 PLN. 03/23/25Sygnatura na obrazie z aukcji w Agrze-Art
Obie prace przedstawiam z blogowymi numeracjami jako #1 z Agry-Art oraz #2 z Desy-Unicum. Moim zdaniem, nie da się przypisać autorstwa żadnej z nich Adamowi Styce.
Obraz sprzedawany w Agrze-Art jest stosunkowo małego formatu o żółtej dominującej tonacji, chyba niespotykanej w pracach Adama Styki – zakładam, że fotografia dobrze oddaje kolorystykę rzeczywistej pracy. Obraz ten nie ma proweniencji co zwykle budzi zaniepokojenie. Powstaje oczywiście przypuszczenie, że jest to być może replika autorska nieznanej bliżej kompozycji lub może oryginalna kompozycja Adama Styki. Na niekorzyść autorstwa przemawia zły balans, czy też ‘środek ciężkości’ tej kompozycji, skierowany w lewą stronę patrzącego. W większości podobnych prac z prawej strony mamy dodatkowe postacie, stojącego czy siedzącego Araba, równoważące w ten sposób kompozycję. Najbardziej zbliżony do tej pracy jest obraz tutaj przedstawiony z numerem #4. Sygnatura obrazu z Agry-Art ma niespotykany krój liter. Zwraca uwagę zwałaszcza litera ‘A’ z daszkiem, malowana od poziomej górnej kreski, jak też w podobny i w podobny nietypowy sposób powstała litera ‘M’. Podałem 9 przykładów sygnatur Adama Styki z obrazów o podobnej tematyce – ta z obrazu z Agry Art jest zdecydowanie odmienna, nie spotykana na jego prawdziwych obrazach. Tej sygnatury zdecydowanie nie mógł położyć Adam Styka. Przyglądając się tej pracy, martwi mnie też bardzo zlokalizowane pasmo fioletu cienia łączącego się z żółcią słońca na ziemi – wydaje mi się, że te fiolety w innych pracach były kładzione w bardziej stonowany sposób. Dodatkowo, twarz pierwszoplanowej postaci, czyli Araba na osiołku, jest nieropoznawalna, twarz jest plamą, nie ma żadnych rysów. Na innych pracach postacie pierwszoplanowe mają cechy indywidualne. To wszystko razem budzi wątpliości odnośnie przypisania tej tej pracy Adamowi Styce. Liczy się także tzw. moje negatywne ‘pierwsze wrażenie’.
#2.Adam Styka. Uliczka w Marrakeszu, 1938-44. Olej/płótno, 47 x 55 cm. Desa-Unicum. Wycena 60,000 – 80,000 PLN. 03/20/25. NOT SOLDSygnatura na obrazie z aukcji w Desie-Unicum
Desa Unicum w natępujący sposób uzupełniła sprzedawaną Ulicę w Marrakeszu (#2): “Styka często replikował swoje kompozycje albo „wyciągał” z nich poszczególne motywy i umieszczał na kolejnych obrazach. Wielokrotnie raz powzięty przez niego temat przewija się później w różnorodnych redakcjach. To tego typu scen należy niewątpliwie prezentowana w katalogu uliczka południowego miasta – najpewniej Marrakeszu. Jej najwcześniejsza znana dzisiaj wersja pochodzi z roku 1920 (kolekcja prywatna) i prezentuje oprócz o wiele większego formatu (ok. 99 × 122 cm), także odmienny sposób operowania światłem i barwą, wpadającymi w odcienie srebrzysto-błękitne. Pod względem układu kompozycyjnego te dwie wersje są niemalże analogiczne. Inne rozwiązanie zostało natomiast zastosowane na obrazie znanym z monografii rodu Styków (również z kolekcji prywatnej), w którym cały kadr został rozszerzony i wzbogacony o dodatkowe postacie.”.
Ten wymieniony obraz dużego formatu na który powołuje się Desa, lecz bez pokazania fotografii, to Sous les remparts de Marrakech i przedstawiam jako #3. W 2023 obraz ten sprzedany został w Christie’s za 28,000 GBP (ok 140,000 PLN). Obecnie #2, wyglądający na zminaturyzowaną kopię obrazu #3 Desa wyceniła aż na 80,000 PLN lecz go nie sprzedała. Trzeba dodać, że obraz Adama Styki z Christie’s miał niepodważalną proweniencję, począwszy od wystawy w 1920 roku, po sprzedaż w USA a potem sprzedaż w Christie’s-UK. Obraz z Desy nie miał żadnej proweniencji i wygląda na zmiejszoną kopię o innej tonacji barw. Wątpię by była to kopia autorska. Adam Styka, wg podanego na płótnie datowania miałby wykonać ten mały obraz w Polsce w przedziale aż 6 lat (1938-44), włączywszy w to oczywiście okres okupacji niemieckiej i tragicznej śmierci jednego z synów, roztsrzelanego przez Niemców. By wykonać tak dokładną kopię powinien mieć obraz przez oczami lub przynajmniej dobrą jego fotografię. Ciągle coś zakładamy nie mając dowodów – pełno jest tutaj katalogowego wishfull thinking. Warto zwrócić uwagę, że ramka w której zamknięta jest sygnatura została namalowana niepewnie wijącą się linią. Zwykle, zamykała w pewny sposób imię i nazwisko.
Nie spotkałem się z żadną opinią historyków sztuki, nie spotkałem się z opinią rodziny Adama Styki by artysta ten replikował swoje prace. Faktem jest, że pojawiają się duble czy triple jego prac uchodzące za ręki Adama Styki. O tym pisałem ostatnio na przykładzie pracy sprzedawanej w Sopockim Domu Aukcyjnym (https://polishartcorner.com/2025/02/08/adam-styka-1890-1959-w-sopockim-domu-aukcyjnym/) oraz w Desie-Unicum (https://polishartcorner.com/2020/11/26/adam-styka-1890-1959-na-pewno-nie-nagel-niemcy-i-desa-unicum-polska/). Czytelnik napisał mi, że potrzebny jest catalog reaisonne prac tego artysty. Kto by tym się zajął? Rodzina chyba odpada, bo ostatnim z rodu, który miał wiedzę o pracach był syn artysty Andrew Styka, zmarły ok 2008 roku. Przyjmuję tezę, której do tej pory nikt nie podważył, że Adam Styka nie wykonywał replik swoich prac. Te tak zwane ‘repliki’, są falsyfikatami co widać gdy porówna się je z pracami opublikowanymi za życia artysty. Jeśli polskie domy aukcyjne mają wiarygodne inne informacje tj. o wykonywaniu replik przez samego Adama Stykę to proszę podać konkretne źródło – inaczej mówiąc put up or shut up! Proszę więcej nie gdybać i nie przypuszczać. Te wasze teorie prowadzą do sprzedawania niektórych prac do których poprzednio podałem linki. Kopiści kopiują prace Adama Styki bo da się na nich dobrze zarobić. Eksperci domów aukcyjnych nie maja czasu by dobrze zastanowić się czy dana praca to oryginał czy też kopia. Brak proweniencji to szczegół zwykle nieistotny. Ważna jest natomiast wycena, na którą zgodzi się sprzedający a dom aukcyjny zbierze swoje opłaty z których żyje. Dziwię się i dziwuję, że Desa wyceniła obraz #2 na 60,000 – 80,000 PLN. Czy tam pracują ludzie bez zdrowego rozsądku? Czy nikt stamtąd nie postarał się dotrzeć do oryginału z 1920 roku i nie zastanowił się nad prawdopodobieństwem autentyczności?
Pan Janusz Miliszkiewicz pisał w jedym ze swoich artykułów „KLIENCIE BROŃ SIĘ SAM”. Trzeba się bronić i trzeba myśleć samodzielnie by nie ulec nieodpowiedzialnym sugestiom. Nie wszystko o czym piszą w katalogach musi być prawdą lecz również ‘nobody is perfect’, włączywszy mnie oczywiście i moje opinie. Jak do tej pory żaden z polskich domów aukcyjnych nie polemizował z moimi opiniami. Zagraniczne domy aukcyjne, gdy piszę czasami o swoich wątpliwościach to odpisują, czasami korygują swoje katalogi i wtedy dziękują. Z Polski odpowiada mi echo.
#3. Adam Styka. Sous les remparts de Marrakech, 1920. Oil on canvas, 98 x 120.9 cm. Christie’s. Estimate GBP 15,000 – 20,000. 07/13/23. SOLD 28,000 GBP. Exposition de Tadé et Adam Styka – Galeries Georges Petit – Paris 1920 (original labels verso)Sygnatura na obrazie z Christies#4. Adam Styka. Ruelle baignée de soleil. Huile sur toile, 54 x 65cm. Gros & Delettres. Estimate 4,000 – 6,000 euro. 06/25/18. SOLD 3,600 euroSygnatura na obrazie z Gros & Delettres#5. Adam Styka. In the souk. Oil on canvas, 56.7 x 45.8 cm. Christie’s. Estimate GBP 5,000 – GBP 7,000. 11/30/2006. Sold GBP 15,600Sygnatura na obrazie z Christies#6.Adam Styka. Arabes cheminant dans une rue de Fès. Huile sur toile, 63 x 84 cm. Rouillac. 06/09/2013. SOLD 18,500 €Sygnatura na obrazie z Roulliac#7. Adam Styka. Pochodzenie obrazu jest mi nieznaneSygnatura z powyższego obrazu Adama Styki#8. Adam Styka. Rue animée dans la médina de Fès. Oil on canvas; h: 127 w: 87 cm. Artcurial. Estimate €18,000 EUR – €25,000 EUR. 12/18/2011. SOLD €30,450. Sygnatura na obrazie z Artcurial#9. Adam Styka. A little street in Morocco. From the book “The Styka Family Saga” by Czesław Czaplińki, p. 164. No information on medium or size was given. Sygnatura z powyższego obrazu
Zacząłem otrzymywać już pierwsze listy dotyczące tego wpisu. Wybrane przeze mnie fragmenty będę prezentował na blogu, wszystkie oczywiście za zgodą ich autorów.
Jak widać, Agra Art za bardzo się pośpieszyła przy wypełnianiu kart katalogu aukcyjnego obrazem Adama Styki. Trzy miesiące to mało czasu by przyjrzeć się porządnie tej pracy i przeprowadzić kwerendę. Trzeba również polegać na zaufanych, mających dobrą wiedzę handlarzach a nie na przypadkowych łapichrustach. Obraz ten został sprzedany we Francji za 6,240 euro (bp):
Adam Styka?Bedouin with camels before the Temple of Philae
Lot 33. Adam Styka (Polish, 1890-1959). Bedouin with camels before the Temple of Philae, signed ‘ADAM/STYKA’ (lower left), oil on canvas, 80.7 x 121.3cm (31 3/4 x 47 3/4in). Provenance: Anon. sale, Farsetti, Prato, 28 October 2016, lot 371. Private collection, Italy. Estimate £20,000 – £30,000 (US$25,000 – US$38,000). Bonhams. 03/26/25. Passed
Historia sprzedaży wyżej pokazanego obrazu została być może celowo nieprzyzwoicie skrócona przez Bonhams by zwiększyć poczytność Polish Art Corner. Można bowiem przeczytać na moim blogu, że w 2016 roku obraz ten był wyceniony we włoskim domu Fersettiarte na 25,000 – 35,000 euro i pięknie go sprzedano za 28,000 euro (https://polishartcorner.com/2016/10/20/adam-styka-1890-1959-40/). Siedem lat później, w 2023 roku wyceniono tę pracę również we Włoszech, lecz zakakująco niżej, na 18,000 – 24,000 euro (Colasanti Casa D’ Aste), i sprzedano ją za rozpaczliwe 12,000 euro (https://polishartcorner.com/2022/03/07/adam-styka-1890-1959-72/). W latach 2016-2023 nie było żadnego krachu na rynku antykwarycznym we Włoszech a jednak obraz ten stracił ok 60% na wartości. Dziwne to bo obrazy Adama Styki systematycznie rosną w cenie i decyzja o sprzedaży z taką stratą wygląda na desperację właściciela. W pierwszej sprzedaży, włoski dom dodał do opisu obrazu wywar biograficzny o artyście, być może z Wikipedii (Elon Musk oferował właścicielowi lewackiej Wikipedii 1 miliard dolarów za zgodę zmiany jej nazwy na Dickipedia, od słowa …., zresztą mniejsza z tym). Ten ciepły bulion pomógł skoro firma skasowała wówczas 28,000 euro. Takie wywary biograficzne są serwowane powszechnie w celu rozwodnienia nasuwających się czasami klientom wątpliwości; niektórzy czerpią swoją wiedzę wyłącznie z opisów katalogowych.
Wracając do obrazu z Bonhams, kilka lat temu wyraziłem już swoje wąpliwości a obecnie mogę jedynie je potwierdzić. Po powiększeniu sygnatury wyraźnie wyłania się amatorskość jej wykonania (litery) jak też miejsce jej położenia. Zawsze pisałem, że nie sygnatura powinna być miernikiem autentyczności. Ważniejsze od niej jest wrażenie płynące z pierwszego sporzenia na pracę, tj. zła jest ‘brudna’ kolorystyka, nie ma impasta, inaczej namalowane są np. fale na wodzie, etc. etc. etc. Możnaby napisac pracę magisterską wykazując różnice.
Aby nie pisać za dużo, pokazuję poniżej inną lecz prawdziwą pracę Adama Styki, również pejzaż z Temple of Philae. Obraz ten był sprzedany w Sotheby’s 14 lat temu. Warto porównac detale obu obrazów.
Jestem przekonany, że pierwowzór oleju z Bonhams, czyli oryginalna praca wykonana przez Adama Stykę, wisi u kogoś na ścianie i pewnie kiedyś wypłynie na rynek. Bardzo dużo jest kopii prac tego malarza uchodzących na rynku za oryginały i dlatego ostrożność jest wskazana. Kliencie, broń się sam!
Adam Styka. Ile de Philae. Olej, płótno, 73 by 92cm. Sotheby’s, sold 05/11/2011 for 28,125 GBP (bp)Sygnatura
Adam Styka. Amorous (Kochanek) / Marokański romans
Lot 3. Adam STYKA (1890 Kielce – 1959 Nowy Jork). Amorous (Kochanek) / Marokański romans, przed 1939 r, olej, płótno, 77 x 63,5 cm, sygn. l.d.: ADAM / STYKA / Maroco, opisany i sygn. na odwrocie: “Amorous” / Copyright and reproductions reserved / Adam Styka. Proweniencja: – kolekcja Williama H. Diehla, Nowy Jork, – od 1968 r. kolekcja spadkobierców Williama H. Diehla; (obraz pojawia się w inwentarzu manifestu wysyłkowego z 1968 r. i w wykazie inwentarza ubezpieczeniowego z 1993)
Za granicą mamy obecnie trudną sytuację na rynku poloników. Panuje głęboka susza jako pokłosie efeku cieplarnianego związanego z nieustannym pochłanianiem tlenu przez 8 miliardów ludzi a następnie emisją przez nich dwutlenku węgla. Na poważnie, brak new inventory może wkrótce odbić się mocno na polskim rynku. Czym domy aukcyjne będą handlowały w 2025 roku? Czy zawód handlarza wymiera czy też to tylko przejściowa sytuacja? Gdzie się pochowały arcydzieła polskiej sztuki?
Z braku laku zacząłem również przeglądać katalogi polskich domów aukcyjnych. Sporo jest w nich obiektów sprowadzonych niedawno z obcych rynków. Cechą charakterystyczną w ich opisie jest brak proweniencji, tj. informacji o poprzedniej sprzedaży. Taka informacja ujawiałaby oczywiście poufną wiedzę o zarobkach handlarzy a tym samym mogłaby zagotować krew potencjalnych kupców. Jedna praca wzbudziła moje szczególne zainteresowanie. Jest nią olej Adama Styki sprzedawany przez Sopocki Dom Aukcyjny (SDA) o tytule „Marokański romans” (fotografia powyżej), https://www.sda.pl/auction/object/adam-styka-amorous-kochanek-marokanski-romans-przed-1939-r,52306,en#itemFoto-131300.
SDA zapomniał napomknąć, że obraz ten został wylicytowany w lipcu 2024 roku w USA za $8,500. Obecne oczekiwania cenowe SDA są znacznie wyższe bo jest to równowartość ok. $25,000 – $37,000. Warto odwiedzić link sprzedaży tej pracy w USA bo znajdują się tam fotografie dwóch dokumentów mówiacych o jej pochodzeniu: https://www.liveauctioneers.com/item/181283056_good-adam-styka-moroccan-painting. Napisałem wówczas o tej pracy, że jej autentyczność wzbudziła moje wątpliwości https://polishartcorner.com/2024/07/30/adam-styka-1890-1959-95/. Nie zmieniłem obecnie swojego zdania. Z tyłu obrazu znajduje się również dopisek, nie wiadomo na pewno czyją reką, o prawach autorskich do wizerunku obrazu. Ten copyright można rozważać na kilku płaszczyznach ale licho wie czy Adam Styka emigrując do USA zabezpieczał tam wizerunki swoich prac w ten właśnie sposób. Andrzej Styka, syn Adama Styki mógłby coś na ten temat wiedzieć lecz odszedł w 2007 roku i nie wiadomo kogo teraz pytać.
Napisałem poprzednio, że Adam Styka wystawił prawie identyczny obraz we Francji w 1934 r. w Paryskim Salonie. Czarno biała fotografia tego obrazu była opublikowana w formie pocztówki. Obecnie mogę dodać kolorową fotografię tej paryskiej pracy oraz informacje, przez kogo została kupiona. Praca ta była częścią kolekcji państwa Brzozowskich (Mr. and Mrs. Brzozowski) w Nowym Jorku. Obraz ten jest zdecydowanie inny od tego z kolekcji Diehla. Zatem, której z prac autentyczność nie budzi wątpliwości? Oczywiście, że tej reprodukowanej w formie pocztówki. Jej wizerunek w postaci kolorowej fotografii został opublikowany w książce autorstwa Czesława Czaplińskiego „Saga rodu Styków” (wydanie z 1988 roku, str. 195). Poniżej przedstawiam tę fotografię dzięki uprzejmości czytelnika:
Adam Styka.L’Amcureux, Salon 1934. Colloction of Mr. and Mrs. Brzozowski, NYSygnatura
Nie słyszałem o tym, żeby Adam Styka wykonywał repliki swoich prac lecz oczywiście nie mam pewności. Widziałem natomiast w sieci dobre a także wiele słabych kopii jego różnych obrazów i na rynku jest ich bardzo wiele, zwłaszcza podłych falsyfikatów. Jeśli założyć, że praca z SDA jest autorską repliką (a nie cudzą dobrą kopią) zawsze będzie ona drugorzędna w stosunku do obrazu z Salonu Paryskiego a jej wycena powinna być (znacznie) niższa od wartości pracy wystawionej. Te moje niestosowne uwagi nie muszą być oczywiście akceptowane na polskim rynku i jestem przekonany, że nie będą.
Jak należy odnieść się do podanej proweniencji pracy sprzedawanej w SDA? Na pewno ostrożnie i nie szukać tam tego czego nie ma. Radziłbym zastanowić się kim był p. William H. Diehl i czym kierował się przy doborze prac swojej kolekcji, wśród których obraz Adama Styki był chyba jedynym polonikiem. Czy kolekcja Diehla była/jest wspominana w literaturze przy jakiejś okazji? Warto zauważyć, że ta proweniencja to jedynie spis obrazów wykonany po śmierci właściciela, bez podania nawet wymiarów prac. Były one składowane przez wiele lat w tzw. storage a nie zostały wystawione na aukcjach jako wartości spadkowe. Na marginesie, wygląda na to, że p. Diehl zmarł w latach 60-tych XX wieku i pies z kulawą nogą nie zainteresował się przez ponad 60 lat jego olejem Adama Styki. Taka to kolekcja była i tacy byli koneserzy-spadkobiercy. Odnoszę wrażenie, że słowo ‘proweniencja’ w tym przypadku jest słowem zbyt górnolotnym.
Jestem przekonany, że pracownicy SDA przeglądają strony tego blogu. Przypuszczam również, że dobrze wiedzą, iż obraz Adama Styki z aukcji jest inny od tego z wystawy w Salonie w 1934 roku. Czy dobrze przemyślano wprowadzenie tego obrazu do katalogu czy też było podobnie jak w przypadku ‘niebieskiego Fangora’ (https://polishartcorner.com/2023/10/22/fangor-z-usa-w-sopockim-domu-aukcyjnym-za-100000-140000-zlotych/)? Myślę, iż dobrze by się zawsze działo gdyby perfekcyjność wyceny pokrywała się z drobiazgowością i detektywistycznym rozwikłaniem proweniencji. W przeciwnym przypadku, parweniusz z PAC gotów wkrótce znowu ogłosić wątpliwości wobec innej pracy. Mam nadzieję SDA jako firma profesjonalnie handlująca pracami antykwarycznymi, szczegołnie pracami malarskimi, posiada zasobną bibliotekę a tym samym odniesie się wkrótce do pracy Adama Styki zawartej w albumie Czaplińskiego.
Mam w zasadzie dwa pytania do pracowników SDA: 1) czy znany jest im fakt (nie plotka ale fakt) o tym, że Adam Styka wykonywał repliki autorskie swoich prac? 2) dlaczego nie odnieśli się do obecności tej drugiej, powszechnie znanej i opisanej, w 100% prawdziwej, pracy Adama Styki wystawionej w Paryskim Salonie w roku 1934?
Zachęcam czytelników by porównali odpowiednie fragmenty obu obrazów, najlepiej na swoich monitorach o dużej rozdzielczości, już bez mojej zbędnej interpretacji. Przykładowo:
Pierwszy komentarz czytelnika może nieco odbiegający od tego konkrentnego wątku lecz zahaczający o podobne ‘dublety’ czy nawet ‘triplety’ innych prac Adama Styki obecnych w przeszłości na rynku.
Uważam, że kwestią czasu będzie by prawda wyszła na jaw odnośnie również pracy Adama Styki, “Amorous (Kochanek) / Marokański romans”. Impulsem musi być zawsze pierwsze wrażenie oraz intuicja i chęć szukania.
Jak trudno jest dojść do prawdy czy konkretna praca Adama Styki jest autentykiem czy też kopią niech posłuży następujący przykład pracy co najwyżej dubletu, o którym pisał Pan kiedyś: “Obraz jest porządnie namalowany przez mistrza podobnych kompozycji z tego cyklu, jednak w moich oczach brakuje mu tej zmysłowości obecnych na wielu podobnych kompozycjach”
Warto zwrócić uwagę, że model i malowana postać miała (na obrazie w tym momencie) białą brodę. Cała sprawa falsa rozbija się jednak o postać kobiety i jej karminowe usta-Ach te kobietki winne wszystkiemu złu są przecież na tym świecie ?:-). 2.Oryginał pracy wygląda w kolorze tak: -Morrocan Idyll / Marokańska Idylla, Morocco, 1936 r.
Dlatego uważam,że nie tylko krytycy i domy aukcyjne ale również rodzina Styków mająca ambicję stworzenia Catalogue Raisonné tego artysty, mylą się datując pracę na 1936 rok oraz wskazując miejsce powstania tej pracy na Marokko. Obraz powstał bowiem już w 1935 r. w Algierii w miejscowości Bu Sa’ada. Styka wysłał bowiem ww. fotografię wraz z relacją z jego tworzenia do czasopisma, “Ilustrowany magazyn tygodniowy”- “As”, 1935, R. 1, nr 10, str. 27.
Z obserwacji archiwalnych fotografii daje się zauważyć, że Adam Styka malował swoje kompozycje par orientalnych en plain air, podobnie jak na załączonym przez czytelnika wycinku prasowym (ukłony za zwrócenie uwagi za ten fakt). Znanych jest wiele innych fotografii tego artysty malującego w ten sposób pojedyńcze postacie czy też grupy postaci, od lat 20-tych w północnej Afryce do późniejszych prac w Arizonie. Obecność ‘dubli’ mogłaby sugerować, że artysta replikował prace później, w pracowni – jest to jednak jedynie czysty domysł. Dlatego skłaniam się do tezy, że w przypadku omawianej pracy z SDA jedynym żelaznym argumentem w dyskusji nad jej autentycznością jest obecność fotografii pracy z wystawy w Salonie. Porównanie obu fotografii jest oczywiście ważne bo pozwala na dostrzeżenie istotnych różnic oraz na wysunięcie subiektywnych wniosków.
[Wydaje mi się, że przykład podany przez czytelnika (malowany przez Stykę obraz Araba z białą brodą vs. ew. finalny obraz czyli Arab z czarną brodą) może być mylący, gdyż są to prawdopodobnie dwie różne prace, np. inny medal wisi na szyi kobiety, druga ręka mężczyzny na przedramieniu kobiety, lub jej brak etc.]. To tyle w nawiązaniu do listu czytelnika.
Sopocki Dom Aukcyjny ogłosił, że sprzedał na swojej dzisiejszej aukcji obraz “Adama Styki” za cenę wyjściową, czyli 80,000 PLN. Uwierzę w tę sprzedaż jeśli zobaczę kwit SDA odprowadzający podatek do Urzędu Skarbowego od tego 20% zysku. (02/26/25)
Lot 137. STYKA Adam (1890-1959). Oriental couple. Oil on canvas 81.5 x 64.5 cm (small dents/loss of material, minor retouching). Estimate 2,800 – 4,000 euro. Lavoissière-Gueilhers HDV de La Rochelle. 01/23/25. Not sold
Sygnatura na falsyfikacie
Jak obiecałem w poprzednim wpisie, przedstawiam parszywego falsa uchodzącego obecnie we Francji za pracę Adama Styki. Obraz mówi sam za siebie (truizm oczywiście) ale jego ocena świadczy o ekspertach domu aukcyjnego sprzedającego na tej samej aukcji prawdziwy kilim Magdaleny Abakanowicz. Adam Syka tworzył przez wiele lat we Francji i dlatego (naiwnie) poszukiwałbym tam wielu ekspertów mogących ocenić autentyczność jego prac. Gdzie ich zatem szukać jak nie we Francji, bo chyba nie w Polsce (https://polishartcorner.com/2020/11/26/adam-styka-1890-1959-na-pewno-nie-nagel-niemcy-i-desa-unicum-polska/)? Wycena 2,800 – 4,000 euro jak na słaby obraz Adama Styki może byłaby rozsądna tyle, że nie są znane słabe obrazy Adama Styki.