Jean Lambert-Rucki (1888 – 1967)

Jean Lambert-Rucki. Totem au taureau et à l’enfant, 1956

Lot 27. ean LAMBERT-RUCKI (Cracovie 1888- Paris 1967). Totem au taureau et à l’enfant. Réalisé en 1956. Sculpture en taule martelée polychrome et métaux forges. 81 x 60 x 5 cm. Signé et daté au dos en bas à gauche de la taule “J. Lambert-Rucki 1956”

Jean Lambert-Rucki est un peintre et sculpteur d’origine polonaise. Né à Cracovie en 1888, il commence ses études au gymnase de la ville, puis les poursuit à l’École des Beaux-Arts de Cracovie où il a pour camarade Moïse Kisling. Le peintre arrive à Paris en 1911 âgé de 23 ans sans ressources, il loge alors chez un ami polonais qu’il croise fortuitement. L’artiste s’inscrit à l’Académie Colarossi et rencontre les artistes de Montparnasse, notamment Soutine, Foujita, Cendrars, et Modigliani avec qui il se lie d’amitié. Pendant la Première Guerre mondiale, le peintre s’engage au sein de l’armée française dans le bataillon des volontaires Étrangers. L’artiste devient membre de la « Section d’or », fondée par Survage et Archipenko et participe à la première exposition du groupe en 1920. À côté il participe vivement à la rénovation d’édifices d’après-guerre en Europe, au Canada et aux États-Unis. En 1923, Lambert-Rucki fait la rencontre du sculpteur et laqueur Jean Dunand en 1923 et travaille pour lui pendant 20 ans à la réalisation de paravents, décors de panneaux et de meubles. En parallèle, il est membre de l’Union des Artistes modernes de 1931 à 1952 auprès de Le Corbusier et Jean Fouquet. Jean Lambert-Rucki meurt le 27 juillet 1967. Jean Lambert-Rucki expose régulièrement au Salon d’Automne, au Salon des Tuileries ainsi qu’au Salon des Indépendants. Il expose dans les galeries Georges Petit (1931) et Drouant-David (1943) à Paris.
Le musée Bourdelle organise une exposition rétrospective de son œuvre en 1977. Une importante dotation de son oeuvre sera cédée par ses enfant au Musée départemental de l’Oise à Beauvais en 1997 comportant soixante-neuf sculptures, huit peintures et dessins. Certaines de ses œuvres sont conservées au Musée d’Art et d’industrie André Diligent à Roubaix, au Centre Pompidou à Paris ainsi que dans d’importantes collections françaises et internationales. Estimate 4,000 – 6,600€. Millon. 09/28/22

Zapowiedź jesieni. Trzy rzeźby Jeana Lambert-Ruckiego i to w dodatku nie są odlewy pośmiertne lecz wykonane za życia artysty, prawdopodobnie w jednym egzemplarzu. Niektórzy wolą rzeźby Mitoraja wytłoczone w nakładzie 7 tysięcy sztuk i w dodatku droższe – na takich nie ma rady.


Jean Lambert-Rucki. Totem solaire, 1942

Lot 28. Jean LAMBERT-RUCKI (Cracovie 1888- Paris 1967). Totem solaire. Réalisé en 1942. Sculpture en bois. 150 x 33 x 2,5 cm. Signé et daté au dos de la main de l’artiste “J.Lambert-Rucki 1942″. Au dos, cachet de l’exposition. Au dos, étiquette ancienne de collection avec les indications manuscrites 7…65570151 Bergerf”. La sculpture présente deux trous circulaires à sa base afin d’être installée sur des tiges. Exposition : Jean Lambert RUCKI “exhibition sculptures and paintings” 2-26 December 1953, Wor.De.Klee, Inc. New York. Estimate 3,000 – 4,000 €. Millon. 09/28/22


Jean Lambert-Rucki. Scène religieuse, 1943

Lot 29. Jean LAMBERT-RUCKI (Cracovie 1888- Paris 1967). Scène religieuse, 1943. Terre crue polychrome. 44 x 19 cm x 9 cm pour le groupe de deux. 45,5 x 20 x 10 cm pour le personnage seul. Signé et daté au dos du groupe des deux personnages “J.Lambert-Rucki 1943” (Restaurations). Estimate 1,000 – 1,500 €. Millon. 09/28/22

Igor Mitoraj (1944 – 2014)

Igor Mitoraj. Coppia per l’eternita II

Lot 108. Mitoraj Igor, Coppia per l’eternita II. Firmata in basso al centro al fronte, Scultura in bronzo, fusa a cera persa con patina marrone, W. 60 – D. 30 – H. 43 Cm, Opera registrata presso l’Atelier Mitoraj, Pietrasanta in data 10 marzo 2022 con il n. 1/8 e accompagnata da certificato di autenticit. Estimate 25,000 – 28,000 euro. Cambi. 07/06/22. Sold 26,000 euro

Mam swoją teorię odnośnie dopuszczalnej liczby odlewów danej rzeźb, które powinny krążyć po rynku. Ta liczba to osiem (8) sztuk. Każdy może mieć inna teorię i z nią żyć i mnie to nie przeszkadza. Są tacy, dla których tysiąc odlewów to też mało. Jakaś przyzwoitość w stosunku do kolekcjonerów jednak powinna obowiązywać. Na rynku malarskim tak jest dzieje, że autorska kopia może być ceniona na równi lub troszkę niżej od pracy pierwotnie namalowanej, zaś osiem takich autorkich kopii malarskich to byłaby już zgroza! Utarło się chyba, że w stosunku do rzeźb 8 egzemplarzy wystarczy i zwykle je liczę.

Wśród rzeźb Igora Mitoraja bywa różnie. Są egzemplarze jednostkowe i te mogą być obiektem westchnień muzeów, są też odlane w niskim nakładzie, właśnie w ośmiu egzemplarzach. Wsród nich są też rzeźby pomniejszone czy powiększone rozmiarami. Dodatkowo są prace wykonane w nakładzie np. 25 egzempalarzy czy też 100 egzempalarzy i te są przez niektórych cenione jako ‘niskonakładowe’. Na końcu są takie których wykonano kilka tysięcy egzempalarzy i te kochają francuskie a zwłaszcza polskie domu aukcyjne bo jest czym handlować non-stop. Numeracja tych ostatnich jest doprawdę rzetelna lecz równocześnie oszukańcza. Nie każdy kto kupi np. odlew Perseusza tegoż artysty z numerem np E467/1000 wie, że powstało wcześniej 1,000 egzemplarzy bez literki alfabetu a nastepnie po 1,000 egzempalarzy z literką A, B, C, D, E. Inaczej mówiąc, ten człowiek kupił egzemplarz nr 6,467 i też się bardzo cieszy, do społu z domem aukcyjnym. Można popatrzeć na te Persuesze w inny sposób – zauważymy, że granica Polski z obwodem kalliningardzkim to ok 210 kilometrów a zatem można obstawić ją Perseuszami ustawionymmi co 350 metrów. Taka to armia!

Wracając do aukcji prac Mitoraja na rynku to mamy obecnie ogromny podaż medali i te były wydane również w nakładzie kilku tysięcy egzemplarzy bo są numerowane po 500 sztuk z kolejnymi literkami alfabetu. Obok tego złomu znalazłem wczoraj sprzedaną za 26,000 euro we Włoszech rzeźbę „Coppia per l’eternita II” (jedna z ośmiu sztuk) oraz na nadchodzącej aukcji ‘niskonadkładową’ (25 sztuk) Feminę, wycenioną odpowiednio niżej. Na polskim rynku, Perseusz jest wyceniany na ok 50,000 -70,000 złotych (ponad $10,000, złotówka niestety tanieje) co się przekłada, że tam jeden Preseusz (6,000 sztuk) warty jest połowy Feminy (25 sztuk). W Polsce absurd goni absurd. Miłego liczenia egzemplarzy i pieniędzy!

Igor Mitoraj. Femina

Lot 112. Igor Mitoraj. Femina. 1989. Bronze with brown patina. Cm 26,50 x 67,00 x 17,00. 3/25. Edition and signature engraved lower right. Size without the base: 37×26,5x9cm. Total edition: 25 copies. Provenance: Sotheby’s New York, 30th September 2016; Private Collection, London. Estimate 16,000 – 18,000 euro. Capitolium Art. 07/14/22. Sold 15,000 euro

Katarzyna Kobro (1898 – 1951)

Katarzyna Kobro. Nu de femme cubo-futuriste

Pośmiertly odlew rzeźby Katarzyny Kobro. Wycena wysoka lecz szukanie odlewu wykonanego za jej życia to jak szukanie igły w stogu siana. W ostatnich 10 latach było na rynku kilka odlewów tej rzeźby lecz z innej odlewni (Valsuani). Ten odlew chętnie kupiłbym gdybym miał za co; pozostaje mi jedynie patrzenie na fotografię. Wiele gipsowych matryc znajduje się podobno wprywatnych rękach lecz nie widzę żadnego pędu do ‘mitorajizacji’.

Lot 79. KOBRO Katarzyna 1898-1951 : Nu de femme cubo-futuriste. Bronze à patine noire, signature et numéroté HC. Cachet de fondeur Clementi (fonte post mortem). Haut : 47,3 cm. Attestation de Gilbert Clementi fondeur précisant que cet exemplaire a été réalisé dans les années 80 par ses soins, à la demande de la galerie Franka Bernt. Estimate 15,000 – 25,000 euro. Chaville Encheres. 07/10/22. Sold 15,500 euro.

Bolesław Biegas (1877 – 1954)

Bolesław Biegas. Eva, 1910. Gips

Lot 105. Boleslas Biegas (Koziczyn, 1877-1954, Paris). Ève, modèle créé en 1910. Plâtre de fonderie. Signé, situé Paris, inscrit “Marea”, daté 1910. Haut. 117 Larg. 28 Prof. 28 cm.
Provenance:
– Société Historique et Littéraire Polonaise, Paris,
– collection Robert Vallois, Paris,
– collection de M. et Mme K., Touraine.
A foundry plaster by Boleslas Biegas entitled “Eva”. Designed in 1910.
Bibliographie: Xavier Deryng, “Boleslas Biegas, Sculptures – peintures”, catalogue de l’exposition au Trianon de Bagatelle, édition Reynes, Paris, 1992, épreuve en bronze du musée de Varsovie d’Alexis Rudier reproduit sous le n°24 p. 97.

Estimate: 500 € ~ 1 000 €. Roulliac. 06/19/22. Sold 11,500 euro

Dwie rzeźby Bolesła wa Biegasa, z których jedna(Ewa) jest oryginalnym autorskim gipsem służącycm do wykonania odlewów. Gips jako rzecz kolekcjonerska jest obiektem kruchym. Budzi jednak zdziwienie tak niska jego wycena. Osobiście wolałbym odlew Ewy w brązie, taki jaki pokazany jest poniżej z bliżej nieznanego mi źródła.

Bolesław Biegas. Eva, 1910

Druga rzeźba, odlew w brązie to przedstawienie śpiewaczki z roli Brunhildy z opery Wagnera. To nie jest żaden współczeny, pośmiertny odlew lecz oryginalny autorski z 1911 roku w ilości ośmiu egzemplarzy a nie 7,000 tysięcy, jak bywa obecnie.

Bolesław Biegas. Félia-Litvinne-Brünnhilde, 1911 (2/8)

Lot 106. Boleslas Biegas (Koziczyn, 1877-1954, Paris). Félia-Litvinne-Brünnhilde, modèle créé en 1911. Bronze signé, titré, numéroté 2/8 et marqué “Fonte T Ross 2010”. Haut. 48,5 Larg. 57 Prof. 17 cm.
Provenance:
– Société Historique et Littéraire Polonaise, Paris,
– collection Robert Vallois, Paris,
– collection M. et Mme K., Touraine.

A bronze sculpture by Boleslas Biegas representing opera singer Félia Litvinne as Brünnhilde. Designed in 1911. Signed and numbered 2/8.
Bibliographie: Xavier Deryng, “Boleslas Biegas, Sculptures-peintures”, catalogue de l’exposition au Trianon de Bagatelle, édition Reynes, Paris, 1992, plâtre original reproduit p. 322 sur le carton d’invitation pour l’exposition dans l’atelier de l’artiste au 3 bis, rue de Bagneux, du 7 au 25 mai 1911.

Révélation de la scène polonaise à la fin du XIXe siècle, Boleslas Biegas expose avec La Sécession à Vienne. Il s’installe à Paris à la fin de l’année 1901, protégé par un couple de mécènes. Il attire l’attention des critiques de l’Avant-Garde internationale, puisant dans le primitivisme slave les sources d’un renouveau de la sculpture. Ses formes géométriques et ses compositions frontales lui valent dès son arrivée un numéro spécial de la revue La Plume, deux ans après celui consacré à Rodin. En 1907, il provoque un scandale en peinture au Salon des indépendants, avant de pratiquer la ronde bosse, en proposant Adam, Ève et une Naissance de la Pensée fondus par Rudier en 1910.

En juin 1911, est montée à Paris pour la première fois la Tétralogie wagnérienne sur la scène de l’Opéra. Félia Litvine (1860-1936) y interprète la Walkyrie Brünnhilde de sa voix puissante, étendue et émouvante. Biegas fait sensation en faisant de ce groupe la pièce maitresse de l’exposition qu’il organise au même moment dans son atelier parisien. Brünnhilde, la plus célèbre Walkyrie de Richard Wagner, nous dévisage frontalement, casquée, au pied de son cheval, portant sa ceinture d’invincibilité. Les bras en croix, la célèbre soprano franco-russe Félia Litvine a rencontré Biegas grâce à Edouard de Reske et Teodor de Wyzewa, cofondateurs de La revue wagnérienne.

Estimate: 8 000 € ~ 12 000 €. Roulliac. 06/19/22. Sold 8,000 euro

Marek Jerzy Nowakowski (1963)

Marek Jerzy Nowakowski. The mask

Rzeźba współczesnego poznańskiego rzeźbiarza, tworzącego małego oraz wielkiego format prace. Artyście z trudnem przebija się na rynkach antykwarycznych a tworzy prace jakże pasujące do nowoczesnych mieszkań. Inne jego rzeźby można odszukać na stronie artysty: https://marekjerzynowakowski.com/.

Marek Jerzy Nowakowski – Mask, 2021. The mask inspired by ancient theatre. The sculpture made in one copy. Bronze, 23×9×14 cm, 1/1. Estimate € 500 – € 800. Catawiki. 06/11/22

Igor Mitoraj (1944 – 2014)

Igor Mitoraj. Dormiente, 2002 (EA II/IV)

Lot 279. Igor Mitoraj (Oederan 1944-2014 Paris). Dormiente, 2002, signé et numéroté EA II/IV, bronze, 30 x 40 x 33 cm, avec socle en bois (100 cm). Cette œuvre est numérotée EA d’une édition de 8 + IV EA. Cette œuvre est accompagnée d’un certificat photo signé par l’artiste. Provenance :Flora Bigai Arte Contemporanea, Pietrasanta; Collection privée européenne. Estimate 40,000 – 60,000 euro. Dorotheum. 06/01/22

Kilka rzeźb Igora Mitoraja z nadchodzących aukcji, wartych zainteresowania, wartych polecenia, wydanych w niewielkim nakładzie kilku sztuk lub może nawet jednostkowych. Proszę zwrócić uwagę, że choć ceny szacunkowe tych prac są rzędu 12,000 – 60,000 euro to jednak są one rozsądne jeśli porównamy do prac tego artysty wydanych w nakładzie kilku tysięcy ezgemplarzy. Te ostatnie (Perseusze, Asclepiosy, Centuriony, etc) są sprzedawane spekulacyjnie we Francji do 10,000 euro a stamtąd są wleczone do Polski na odsprzedaż do 20,000 euro. Mamy porównanie: wyroby pamiątkarskie (nakład 6,000 sztuk) a 10,000 – 20,000 euro vs rzeźby jednostkowe 12,000 – 60,000 euro. Wiele razy o tym pisałem, choć śmieją się ze mnie w Polsce bo interes tam kwitnie i naiwnych nie brakuje.

W Dorotheum mamy Dormiente, rzeźbę jedną z czterch odlanych. We Włoszech jest Centauro, rzeźba o wysokości 140 cm oraz ta sama o zmiejszonych wymiarach (35 cm), każda wykonana w ilości kilku egzemplarzy. Również we Włoszech jest Centurion, rzeźba jednostkowa.


Igor Mitoraj. Centauro, 1987 (2/6)

Lot 29. Igor Mitoraj ( Oederan  1944 – Parigi  2014 ). “Centauro” 1987 bronze cm 139 x 70 x 25.5 Signed and numbered 2/6 Stamp Fonderia Mariani, Pietrasanta   Provenance Private collection, Milan   This work is being archived by the Archivio Mitoraj, Pietrasanta. Estimate € 40,000 – 60,000. Il Ponte. 05/24/22


Igor Mitoraj. Centauro, 1987 (3/8)

Lot 488. Igor Mitoraj (Oederan 1944 – Parigi 2014). Centauro, 1987. Scultura in bronzo, es. 3/8 cm. 24,5x6x24. Firma su una zampa posteriore: Mitoraj, tiratura sotto la pancia: 3/8. Storia: Compagnia del Disegno, Milano; Galleria Gian Ferrari, Milano; Collezione private. Certificato su foto Galleria Gian Ferrari, Milano, 26 luglio 2006. Esposizioni: Voglia di scultura, Milano, Galleria Gian Ferrari, 1987, cat. tav. 53. Bibliografia: Giovanni Testori, Mitoraj. Sculture, Compagnia del Disegno, Milano, 1987, p. 19, n. 4 (riferimento alla versione grande). Estimation 12,000 – 18,000 euro. Farsettiarte. 05/28/22


Igor Mitoraj. Centurion (E.A)

Lot 297. Igor MITORAJ. Centurion, bronze émaillé vert numéroté E. A., 35 x 14,5 x 11 cm. Signé sur le cou : Mitoraj. Certificat photo délivré par l’artisteCe, lot est soumis au droit de suite des artistes. Estimate 20,000 – 30,000 euro. Finarte. 05/19/22. Sold 20,000 euro

Henryk Glicenstein (1870 – 1942)

Henryk Glicenstein. Matka z dzieckiem

Bardzo ciekawa rzeźba Henryka Glickensteina w szwedzkim domu aukcyjnym.

Lot 23. ENOCH HENRYK (“ENRICO”) GLICENSTEIN (1870-1942, POLEN), SKULPTUR. Patinerad brons. Mor med barn. Signerad H. Glicenstein, Rome. Höjd 45, bredd 25, djup 40 cm. Repor, märken. Estimate 18,000 SEK. Skanes Auktionsverk. 05/03/22. Sold SEK 24,000 (ca $2,430).

Katarzyna Kobro (1898 – 1951)

Katarzyna Kobro. Femme nue assise

Lot 58. Katarzyna KOBRO. “Femme nue assise“. Sculpture en bronze, signée. Fonte Clementi. Dim. 21 x 17 x 12 cm. Estimate 10,000 – 15,000 euro. Ivoire – Primardeco. 03/30/22. Sold 11,500 euro

Odlewy prezentowanej na górze rzeźby pojawiają się raz na kilka lat w Belgii lub we Francji. Dolnej nie widziałem jeszcze na rynku. W przypadku obu egzemplarzy brakuje numeru odlewu, lecz nie spodziewam się by nakłady w firmie Clementi, tych (prawdopodobnie) pośmiertnych odlewów, były większe od 10 sztuk. Kilka lat temu odlewnia Clementi wykonała odlewy kilku rzeźb Katarzyny Kobro w ilości 10 sztuk, lecz nie tych prac.

Warto pomyśleć nad wartoscią monetarną i artystyczną rzeźb Katarzyny Kobro, wykonanych w ilościach ok 10 egzemplarzy w porównaniu do masowych odlewów Perseuszów Igora Mitoraja, wykonanych w ilości 6,000 egzemplarzy. Wartość artystyczną każdy sobie sam może oszacować natomiast wartość monetarną można sprawdzić, nawet na tym blogu. W Polsce na nadchodzących aukcjach, Perseusz Mitoraja wyceniony jest obecnie 40,000 – 60,000 PLN (Art House, 4-kwietnia) i to jest cena porównywalna do ceny rzeźb Katarzyny Kobro wykonanych w ilościach policzalnych na palcach obu rąk. Bezwzględne natarcie na zdezorientowanych polskich klientów natępuje pełnym frontem i to od wielu lat! Wiem, że jestem upierdliwy pod tym względem, ale i kropla drąży skałę. Może uda mi się komuś uratować złotówki.

Katarzyna Kobro. Femme assise

Lot 91. KOBRO Katarzyna 1898-1951 : Femme assise. Bronze à patine noire, signature et marqué HC. 21x19x15 cm. Fonte post mortem, cachet Clementi. Attestation de Gilbert Clementi fondeur précisant que cet exemplaire a été réalisé dans les années 80 par ses soins, à la demande de la galerie Franka Bernt.. Estimate 10,000 – 15,000 euro. Chaville Enchères. 04/10/22. Sold 18,500 euro

Tomasz Kawiak (1943)

Tomasz Kawiak. Poche de Jeans, 1989

Portki dżinsowe Tomka Kawiaka w brązie, jedynie do podziwiania, wykonane w pojedyńczym egzemplarzu.

Lot 294. Tomek KAWIAK (né en Pologne en 1943). Poche de Jeans, 1989. Bronze original, justifié EA et signé Au dos du bronze, un singe en érection. A la fin des années 80, l’artiste polonais utilise le jeans comme le symbole de la liberté individuelle face aux régimes communistes du bloc de l’Est. Toutefois, en plaçant un élément facétieux sur la face arrière de l’œuvre, il indique qu’il n’est pas dupe, la liberté occidentale est une vaste farce. H : 38 cm. Estimation : 1 500 – 2 000 €. ETUDE DE PROVENCE – RIBIERE & Associés. 02/20/22. Sold 1,700 euro

Tomasz Kawiak (1943)

Tomasz Kawiak. La Poche

Lot 88. Tomek KAWIAK (né en 1943). La Poche. Sculpture en bronze. Signée et cachet de fondeur Mariani, Pietrasanta, Italie, H 167 cm. Vendu sur désignation, enlèvement à Nice. Estimate 5,000 – 7,000 euro. Vermot & Associés. 12/15/21. Sold 4,800 euro

Poniżej, ciekawa opowieść o perypetiami związanych z zakupem tej rzeźby, napisana przez szczęśliwego jej obecnego właściciela. Kibicowałem tej sprawie i dziękuję za ‘sprawozdanie’.

Handlarz. Na tym blogu to słowo brzytwa, słowo, którego siła rażenia nie pozwala mi spać po nocach. Czy jestem handlarzem? Rozum mówi, że nie. Nie żyję z handlu sztuką, a jak już coś kupuję to w zasadzie tylko dla siebie. Daleko mi do tych, którzy jeszcze nie sprowadzili dzieła do kraju, a już wystawiają je na Allegro. Skąd więc ten wewnątrzny niepokój?

Po pierwsze czasem robię wyjątki. Gdy widzę jakąś masówkę sygnowaną nazwiskiem Mitoraja czy Dalego i uda mi się to coś kupić za połowę ceny, to kupuję.  Sprzedaję szybko ciesząc się z pieniędzy, które mogę zainwestować w coś „bardziej dla siebie”.

Po drugie, jak już coś kupuję „tylko dla siebie”, to też bardzo zwracam uwagę, żeby jednak kupić poniżej aktualnych cen rynkowych. Co prawda od tej reguły jest jeden wyjątek – Marian Michalik, którego martwe natury staram się kupić „za wszelką cenę”, no ale nie zmienia to generalnego nastawienia, a  poszukiwanie okazji zapoczątkowało historię, którą chcę opisać poniżej.

Generalnie celuję w rzeźby. Od czasu do czasu przeglądam agregatory aukcji francuskich czy niemieckich starając się wyłowić coś ciekawego. Przed Bożym Narodzeniem mniej się temu poświęcałem, więc niemal w ostatniej chwili natrafiłem na wielkogabarytową (170 cm) rzeźbę Tomasza „Tomka” Kawiaka w atrakcyjnej (dla mnie) cenie wywoławczej 4500 EUR. Jak się potem okazało sama rzeźba waży ponad 150 kg, więc (słusznie) oceniałem, że sprzedawana ona jest w cenie jej wykonania we włoskiej odlewni. Ustaliłem sobie w głowie limit na 5000 EUR i po krótkiej licytacji kupiłem nawet poniżej tej ceny. Po dwóch dniach zapłaciłem i umówiłem się, że odbiorę (z Nicei) po nowym roku.

Gdy nadchodził już ten czas skontaktowałem się z domem aukcyjnym Vermot & Associés z Paryża, który podał mi adres i telefon do właściciela rzeźby na południu Francji. Umówiłem się, że przyjadę w poniedziałek 10 stycznia. Wielkość rzeźby wskazywała, że po rozłożeniu siedzeń zmieści mi się ona do samochodu, ale dla bezpieczeństwa postanowiłem wynająć małego vana. Poszukiwania auta to osobna historia, generalnie auta są na rynku, ale jak mówiłem, że chcę jechać do Francji, to od razu stawały się niedostępne. Stanęło na tym, że pojadę swoim w niedzielę rano. Przygotowania rozpoczęte, goroączka wyjazdowa narasta, aż tu nagle telefon z Nicei: „Pana rzeźba została skradziona”!

Co robić, co robić? Pieniądze pewnie łatwo bym odzyskał, ale nie oto chodzi. Ja już się myślami widziałem ją w salonie, majestatycznie stojącą w narożniku przy bibliotece, po prostu chciałem ją mieć! Uświadomiłem sobie, że nie znam prawników, nie znam kolekcjonerów sztuki, w sumie to nie znam prawie nikogo… No, ale…. jest przecież blog „Polish Art Corner” z którego tajemniczym (a może po prostu ceniącym prywatność) autorem miałem już okazję korespondować. Opisałem pokrótce sprawę i otrzymałem rzeczową odpowiedź, która finalnie bardzo pomogła. Otóż jednym z proponowanych wątków, któreego tropem poszedłem, był kontakt z autorem rzeźby p. Tomaszem Kawiakiem, który przecież 30 lat tworzył w Nicei, zna francuski i być może losy swojej rzeźby.  

Tak też zrobiłem, po kilku telefonach przeszliśmy na „Ty”, więc i tutaj będę dalej używał już tylko pseudonimu artystycznego. Otóż Tomek znał losy swojej rzeźby, znał osobę która ją sprzedawała i wkrótce poznał też jej dalsze losy. Tak ogólnie rzecz biorąc, to sądziłem, że sprzedający chce się wycofać z transakcji, bo sprzedał ją zbyt tanio (i od razu zaoferował mi zwrot 110% zapłaconej przeze mnie ceny). Nie chciałem więc zwrotu zapłaconej kwoty, w domu aukcyjnym zasugerowałem, że chcę, żeby odkupili podobną rzeźbę od autora, czyli Tomka już po cenie rynkowej. Wtedy obaj bylibyśmy zadowoleni.

Rzeźba, kupiona niegdyś przez kolekcjonera z Nicei, po jego śmierci trafiła w ręce syna alkoholika, który z kolei sprzedał ją za psie pieniądze obecnemu właścicielowi, panu Wilhelmowi. Jak się okazało, to kontrowersyjna postać, handlarz sztuką, były radny Nicei, były kandydat na burmistrza miasta. W rozmowach z Tomkiem twierdził, że trzymał ją w ogródku przy swoim magazynie, skąd zniknęła…. Nie zawiadomił policji, twierdził, że sam ją odnajdzie…

Podczas gdy czekaliśmy na odpowiedź domu aukcyjnego odnośnie propozycji zakupu nnej rzeźby od Tomka – stała się rzecz niesłychana. Moja rzeźba odnalazła się w Paryżu! Rzekomo zabrał ją tam kuzyn pana Wilhelma, aby była bliżej domu aukcyjnego. To tłumaczenie wydawało się absurdalne. Rzeźba stała na wystawie malutkiego, raczej upadającego antykwariatu. Ale nic to! Dla mnie najważniejsze, że się odnalazła, umówiłem się na następny poniedziałek, o 9.00 miało czekać kilku ludzi, którzy pomogą ją załadować do auta. Zajechałem, był tylko kuzyn, starszy człowiek. Przypadkowej osobie zaoferował 20 EUR i w dwójkę, nadludzkim wysiłkiem, wsunęliśmy ją do auta… Rzeźba „Co jest w kieszeni?” rozpoczęła podróż do Polski, a ja zyskałem nowego przyjaciela – Tomka.

Podsumowując, wydaje mi że nacisk powodowany głównie przez Tomka, a zapoczątkowany wymianą maili z J.D. spowodował, iż pan Wilhelm postanowił jednak oddać rzeźbę po wylicytowanej cenie, nie chcąc narażać się na koszty, czy ewentualne odszkodowania.

Ale jak ktoś myśli, że to koniec historii, to jest w błędzie. Jest jeszcze kilka wątków pobocznych… Jeżeli właściciel „Polish Art Corner” pozwoli, a ta opowieść spotka się z zainteresowaniem, to może jeszcze z nimi powrócę.

Krzysztof G.