Jan Wolski

Jan Wolski jest zupełnie nieznanym malarzem-amatorem i w dodatku na brak jego talentu malarskiego nie można narzekać. Jego liczne próby zmierzenia się i zmagania sięz tematyką monachijską kończyły się zawsze, moim zdaniem, żałosnymi resultatami. Dlatego dziwi mnie, że czasami dobre lub bardzo dobre domy aukcyjne umieszczają w katalogach jego prace. Prawdopodobnie jest to wynikiem niskiego znaczenia polskiego malarstwa poza Polską oraz bylejakością tzw ‘specjalistów’ domów aukcyjnych o znikomej wiedzy dla których ważna jest jedynie sprzedaż a nie jakość. No, ale tak jest, gdyż polskie malarstwo jest potęgą jedynie w Polsce i nie należy oczekiwać cudów poza granicami.

Podobnych knotów jak prace Wolskiego nie umieszczam z zasady na swoim blogu. Tym razem robię wyjątek by pokazać do jakich aberracji dochodzi i zdarza się całkiem często, gdy zdesperowani fałszerze zmywają lub ulepszają sygnature Wolskiego ‘uszlachetiając’ knota sygnaturą lepszego malarza np. sygnaturą Konarskiego a nawet samego Wierusza. O takim przypadku pisałem właśnie kilka dni temu.

================================

Los 2700. Jan Wolski. (Polnischer Maler. Tätig Ende 19. Jh.). Rückkehr von der Jagd. Troika-Schlitten mit heimkehrenden Jägern in winterlicher Landschaft. Öl/Holztafel. R. u. sign.; Verso altes Etikett mit Betitelung. 18,3 cm x 31,5 cm. Rahmen. Return from the hunt. Winter scene with a troika. Oil on panel. Signed. Limit 400 €.

Kunstauktionshaus Schloss Ahlden. 10/05/2014 – 17/05/2014.

Jan Konarski ??? (vs. Jan Wolski ?)

Nawet bardzo porządny i solidny dom aukcyjny, za jakiego mam Dobiaschofskiego w Szwajcarii, poptrafi popełnić głupstwo. Praca powyższa przypisana została Janowi Konarskiemu, pod jakim pseudonimem ukrywał się najprawdopodobniej Franciszek Bujakiewicz. Dodatkowo warto raz jeszcze powtórzyć, że niektórzy uważają iż Jan Konarski i Alfred Wierusz-Kowalski to ta sama osoba. Jest to głupstwo oparte na pastiszach Konarskiego, nieźle oddającego charakter prac Wierusza. Zatem, Jan Konarski vel Bujakiewicz to niezła ręka i prace Konarskiego moga stanowic namiastkę Wierusza dla tych, którzy nie moga sobie pozwolić na wydanie 100,000 dolarów na oryginalną pracę mistrza. Praca sprzedawana przez Dobiaschofskiego nie ma śladu charakteru Konarskiego. Jest to knot. Knot jakie malował w sporych ilościach niejaki Jan Wolski. Sygnaturę Jana Wolskiego widać po przyjrzeniu się dolnemu prawemu rogowi. Na kanwie tej sygnatury powstala zamglona nowa sygnatura przypominająca (ślepym lub ufnym w potęgę własnego rozumu) podpis Konarskiego. Podróba sygnatury jest kiepska, zwłaszcza, że stara nie została zmyta. Sygnaturę zawsze da się podrobić przy odpowiednich staraniach ale przerobić styl Wolskiego na Konarskiego niepodobna. Cenowo, Konarski może kosztować 1,000 euro. Ta amatorska i nieudana praca, prawdopodobnie Wolskiego, warta jest ‘co łaska’.

==================================

456. KONARSKI, J. Polen, 19./20. Jh. Troika. Öl auf Holz, sig. u.r., 17,5×31,5 cm. Estimate CHF 1,800 (ca $2,000).

Dobiaschofsky. May 14-17, 2014.

Jan Konarski

Jan Konarski. Rasante Pferdeschlitten-Fahrt

Nierozpoznany u Bergmanna z sygnatury J. Konarski vel Konarsky. Namiastka Wierusza dla tych co kochają monachijską szkołe jazdy. Raz jeszcze: to nie jest Alfred Wiersz-Kowalski. Uważa się, że malarzem był Franciszek Bujakiewicz.


Lot 607. Polnischer Genremaler 19.Jahrhundert.
“Rasante Pferdeschlitten-Fahrt” in stimmungsvoller verschneiter Waldlandschaft. Öl auf Karton, undeutlich signiert, 12×25 cm (4 3/4 x 9 3/4 in), breiter Profilrahmen. Rahmen partiell defect. Limit 600,00 €. Bergmann. April 5, 2014.

Jan(?) Konarski vs Alfred Wierusz-Kowalski

Wiele zamieszania na rynku antykwarycznym dokonała wydana w Niemczech ponad 20 lat temu, bo 1993 roku, ksiażka Hansa-Petera Buechlera ‘Szkoła monachijska”, przetłumaczona w Polsce w 1997 roku, przypisująca prace sygnowane ‘J Konarski’ Alfredowi Wieruszowi-Kowalskiemu. Odnośna fotokopia z polskiego tłumaczenia poniżej:

Mając ten cytat z książki jako ‘naukową’ podstawę’ antykwariusze w Niemczech, Polsce, USA zaczęli sprzedawać prace z sygnatura Konarskiego jako ewidentne prace Wierusza-Kowalskiego. Jeleni nie brakowało choć teraz jest ich coraz mniej. Niemniej, ten proceder trwa nadal bo za tym stoją, lub mogą stać, duże pieniądze. Na domiar złego, na rynku znajdują się oczywiście falsyfikaty prac Wirusza-Kowalskiego, roboty głównie przedwojennej, jakie konkurują z Konarskim. Dla osoby o średnim zainteresowaniu malarskim i o średnim oku do rozpoznawanaia i porównywania, prace Konarskiego i Wierusza-Kowalskiego mogą wyglądać identycznie. Podparcie się zaś cytatem z owej książki przez nieskrupulatnego marchanda może dać kupującemu zadowolenie z ‘okazyjności’ zakupu bo w sumie Konarski sprzedaje się niżej od Wierusza; przecież kupując Konarskiego myślą, że kupują Wierusza. Czasami sprzedający rzeczywiście nie mają pojęcia  i uperają się cytując stare dane ale to są już obecnie wyjątki. Dominuje zła wola bo dowiedzieć się można już z kilku źródeł.

Poniżej przykładowe dwie prawie indentyczne prace Konarskiego jedna sprzedana w w Agrze Art:

ccc13

Wesoła jazda. Olej na desce, 16 x 21 cm

zaś druga poniżej wystawiona w SDA na portalu artinfo.pl:

Jan Konarski. Wesoła jazda

Wesoła jazda. Olej na płótnie, 28.5 x 38.5 cm.

Dla porównania, praca o tym samym tytule lecz noszącą sygnature Wierusza-Kowalskiego,  wystawiona w Agrze Art, ale nie sprzedana na aukcji. Prawdopodobnie kupujący mieli  jakieś wątpliwości czy ta praca jest autentyczna lub nie podobała im się a może była za droga:

Alfred Wieusz-Kowalski. Wesoła jazda

Wesoła jazda. Olej na tekturze, 35 x 45 cm.

Fakt istnienia malarza podpisującego się J. Konarski jest bezsporny i od kilku lat znane jest jego prawdziwe nazwisko: jest to Franciszek Bujakiewicz (1856 – 1918?). Poniżej jedna z jego prac sprzedana w Agrze-Art oraz biografia artysty podana na tym portalu:

Franciszek Ksawery Bujakiewicz (Mierzejewo pow. Gostyń 1856 – Monachium; lata I wojny światowej)- mało znany malarz ze środowiska polskich monachijczyków; malować uczył się prywatnie w Poznaniu, a od 1882 studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium, początkowo w tzw. Antikenklasse, a od 1885 w Malschule u Alexandra Liezen-Mayera. Malował portrety, sceny rodzajowe, batalistyczne i religijne. Wystawiał w Monachium, w TPSP w Krakowie (lata 1884-1893) oraz TZSP w Warszawie (1886)

Franciszek Bujakiewicz. Przy studni, olej na desce, 20,7 x 15,7 cm

Gwoździem do trumny dla niewierzących stanowi książka Elizy Ptaszyńskiej „Alfred Wierusz Kowalski 1849 – 1915” wydana  roku 2011 w Polsce przez wydawnictwo DIG. Tam też na stronie 261 autorka (kustosz w Muzeum Okręgowego w Suwałkach) rozprawia się z mitem o Janie Konarskim vel Alfredzie Wierusz-Kowalskim. Warto bardzo dokladnie przecztać ten niewielki fragment na stronie 261 i zapamiętać, że Wierusz nie sygnował swoich prac pseudonimami.