Dwóch bardzo dynamicznych góralskich zbójników w kolorowym drzeworycie Stanisława Raczyńskiego. Ten sam drzeworyt widziałem odbity również w różowej kolorystyce.
Lot 3220417. STANISLAW RACZYNSKI (Poland, 1903-1982), “Dwóch górali” – Robbers, from the portfolio “Tematy ludowe”, signed, color woodcut; image dimensions approx. 27.5×21.5 cm, frame dimensions 42×34 cm. Estimate 132 euro. Crafoord Auctioner Stockholm. 01/21/23. Sold 124 euro
Tadeusz Makowski. Bouquet of roses in a vaseSygnatura
Lot 155. Tadeusz Józef MAKOWSKI (1882-1932). Bouquet of roses in a vase, circa 1916-1920. Oil on canvas signed lower right, countersigned and titled on the back: Roses. Height 55 cm – Width : 38 cm. Estimate 10,000 – 15,000 euro. Ouest Enchères Publiques. 01/27/24. Sold 10,000 euro
Tadeusz (known as Tadé) Józef was born in Oświęcim, Poland, in 1882. He studied literature at Jagiellonian University from 1902 to 1906, and painting at the Krakow Academy of Fine Arts from 1903 to 1908. In 1908/1909, he moved to Paris, where he spent the rest of his life. During the Great War, he took refuge in Brittany, where he rubbed shoulders with another Polish painter, Wladyslaw Slewinski. Inspired first by the work of Puvis de Chavanne, then by Cubism, it was in Brittany that he returned to nature, looking closely at Flemish and Dutch painting, Polish folklore and naive realism. His distinctive, instantly recognizable style emanates softness and lyricism. Known as a landscape painter, he painted scenes of peasant life, often depicting children in images of everyday life and masquerades. He also created still lifes and bouquets of flowers, which he painted on canvases with elongated formats, and in a range of light, soft colors: colored whites, beiges, light greens (Cf. e.g. Fleurs de champs avec épis, ca 1916, National Museum Krakow; Fleurs des champs (Flowers), ca 1920, Iris dans un vase blanc, ca 1920, National Museum Warsaw). Bouquet de roses dans un vase belongs to this series of bouquets in tall vases, both simple and decorative.
This work is presented jointly by Cabinet Brun-Perazzone and CEBM-Cabinet d’expertises Bobrowska-Mielniczuk.
Zawsze doradzam ostrożność, gdy dom aukcyjny dołącza nadmiernie długi życiorys znanego malarza do sprzedawanego obrazu – obrazu, który swoim widokiem budzi wątpliwości. Pudrowanie pracy Tadeusza Makowskiego informacjami biograficznymi znanymi z książek, opracowań, esejów stawarza wrażenie braku profesjonalizmu ekspertów. Dodatkowo, podpieranie autentyczności pracy przez aż dwóch ekspertów (Cabinets) stwarza odmienne wrażenie od zamierzonego. Przypomnę galimatjas jaki powstał niedawno, gdy dwóch polskich ekspertów podpierało autentycznośc Świętej Rodziny warsztatu Rubensa z Polswiss Art i te dwie ekspertyzy (utajnione dla publiczności) jedynie ośmieszyły obu ekspertów. Jak mawia redaktor Stanisław Michalkiewicz „Czysty typ nordycki i bez mydła jest czysty”. Dobrej pracy może wystarczyć w opisie imię i nazwisko astysty, rok powstania (jeśli znany), medium, wymiary pracy, oraz koniecznie proweniencja z historią wystawienniczą jeśli taka miała miejsce.
Ostrożności w ocenie nigdy nie jest za wiele bo obraz może być prawdziwy lecz bardzo nietypowy dla artysty – może być nieudany. W przypadku tej kwiatowej martwej natury Tadeusza Makowskiego można mieć podobne wątpliwości. Moim zdaniem obraz jest bardzo nieudany i wygląda na pracę kupioną na pchlim jarmarku z dopisaną później, rzucającą się w oczy (by nie było żadnych wątpliwości) dobrze widoczną sygnaturą. Dlaczego Tadeusz Makowski miałby tak wyraźnie sygnować takiego knota i kontrsygnwać z tyłu? Artysta miał czasami taki, co prawda, zwyczaj lecz były to prace dobrze przemyślane i wykończone. Tę sprawę sygnatury trudno wyjaśnić i mogę oczywiście się mylić. Pozostaje zatem przyjrzeć się samej pracy.
Na pracy mamy przedstawiony biały wazon z bukietem białych kwiatów, być może róż. Wazon namalowany jest bez cienia trójwymiarowości, jest to bardzo płaski wazon nie wybijający się z tła. Dodatkowo, wazon ten ma jakieś bliżej nie wyjaśnioną konstrukcję: ramiona (uszy) do góry, jak też do idące do dołu. Budzi zaciekawienie trójwymiarowe brązowe zakończenie tych uszu idących do dołu. Trudno jest zrozumieć budowę tego wazonu.
Powiększenie fragmentu
Dwa Cabinety podpierają autentyczność tej pracy i posyłają zainteresowanych do przyjrzenia się martwym naturom namalowanm przez Tadeusza Makowskiego przechowywanym w dwóch polskich muzeach: w MN w Warszawie i MN w Krakowie. Zatem przyjrzyjmy się w skupieniu sześciu muzealnym pracom namalowanym przez tego artystę w sugerowanycm przez ekspertów przedziale lat 1916 – 1920.
Tadeusz Makowski. Bukiet z zielonym wazonie, ok 1916. Olej, płótno, 60 x 45.45 cm. Muzeum Narodowe w WarszawieSygnaturaTadeusz Makowski. Irysy w białym wazonie, ok 1920. Olej, płótno, 55 x 33 cm. Muzeum Narodowe w WarszawieSygnaturaTadeusz Makowski. Astry i cynie w glinianym dzbanku, 1917. Olej, płótno, 46 x 33 cm. Muzeum Narodowe w WarszawieSygnaturaTadeusz Makowski. Cynie i astry w szklanym słoju, ok 1920. Olej, płótno, 55 x 33 cm. Muzeum Narodowe w Warszawie.SygnaturaTadeusz Makowski. Polne kwiaty, ok 1916. Olej, płótno, 55 x 33 cm. Muzeum Narodowe w WarszawieSygnaturaTadeusz Makowski.Kwiaty polne, pomiędzy 1914-1918. Olej, płótno, 56 x 33 cm. Muzeum Narodowe w KrakowieSygnatura
Wstydliwie, dom aukcyjny i jego Cabinet d’expertises Bobrowska-Mielniczuk nie wspominają o proweniencji pracy z aukcji. Dlaczego to jest taką tajemnicą? Dom aukcyjny zamiast proweniecji podaje estymację 10,000 – 15,000 euro, która jest niska jak dla prawdziwego oleju Tadeusza Makowskiego lecz wysoka jak naśladownictwo. Wiele osób może pomyśleć, że proweniencją jest jarmark na Kole w Warszawie.
PS-1. Moge się mylić w wojej ocenie i dlatego zachęcam do przemyśleń. Opinię domu aukcyjnego chętnie zamieszczę bo ona wcale nie musi pokrywać się z moją opinią.
PS-2. Porównanie sygnatur może być zazwyczaj mylące lecz zachęcam do przyjrzenia się sygnaturze z obrazu aukcyjnego, moim zdanem bardzo chwiejnej i niepewnie kładzionej, zwłaszcza temu fantazyjnemu zawijasowi przed pierwszą literą nazwiska. Grafolog mógłby też przyczepić i do innych liter, np. literze ‘o’ skadającej się z dwóch połówek. Urojenia?
Załączam treść listu (PDF), który otrzymałem dzisiaj (02/12/24) od Dr Ewy Bobrowskiej i Marka Mielniczuka:
Jesteście ekspertami a ja jestem laikiem i jako laik podzieliłem się swoimi uwagami bo ten opis katalogowy był bardzo zdawkowy. Rzeczywiście, obraz oglądałem na ekranie a nie w naturze.
Nigdzie nie podważałem autentyczności tej pracy pisząc jedynie, że może być to nietypowy (wątpliwy, nieudany – tych okresleń użyłem) obraz Tadeusza Makowskiego i wymagający dyskusji. Padło z mojej strony szereg uwag, które zbywacie jako eksperci, koncentrując się na urażonym własnym ego.
Skoro odnieśliście się w opisie do prac przechowywanych w polskich muzeach to dlatego te prace muzealne pokazałem. W moich oczach czyli nieprofesjonalisty-kolekcjonera, praca z aukcji traci na tym porównaniu. Nie pofatygowaliście się odnieść się do innej martwej natury kwiatowej, w tym samym (?) wazonie, pochodzącej z Desy, również inaczej namalowanej (moja nieprofesjonalna opinia).
W sumie, taka odbiegajaca praca Tadeusza Makowskiego wymagała lepszego omówienia bo biografię artysty wszyscy chyba dobrze znają – nie oszukujmy się, obrazem tym byli prawdopodobnie najbardziej zainteresowani polscy kolekcjonerzy dobrze znającego życiorys artysty. Zamiast rozbudowanej biografii można było napisać esej podobnej długości wyjaśniający dlaczego ta praca wygląda odmiennie. To w końcu powinno należeć do zadań ekspertów.
Nie tylko we Francji ale chyba w większości domów aukcyjnych na świecie anonimowość sprzedających i kupujących jest chroniona. Niemniej, domy aukcyjne w przypadku ważnego obrazu czy ważnego artysty podają pewne szczegóły proweniencji np. obraz był w posiadaniu właściciela od 50 lat, poprzedni właściciel kupił obraz do artysty, etc. Takich szczątkowych lecz istotnych informacji należałoby również spodziewać się dla tego obrazu wycenionego na 10,000 – 15,000 euro.
Mój wpis nie godził w niczyje dobre imię lecz miał spowodować profesjonalne odniesienie się przez ekspertów do sygnalizowanych wątków związanych z tym obrazem byśmy wszyscy czegoś od nich mogli się nauczyć.
Z wyrazami szacunku,JD (02/12/24)
Z dużym opóźnieniem, dzięki komentarzowi czytelnika opublikowanego na blogu, zwróciłem uwagę na wpis na temat tego obrazu, który pojawił się 9 stycznia 2024 w krakowskich Sztukach Pięknych, https://sztukipiekne.pl/polska-sztuka-na-zagranicznych-aukcjach-9-stycznia-2024/. Nie znałem wcześniej tej opinii. Wykonałem właśnie jej ‘screen shot’:
Sztuki Piękne, 9 stycznia 2024
Wygląda na to, że Sztuki Piękne pozytywnie pierwotnie odniosły się do autentyczności tego obrazu, zwracając jedynie uwagę, iż martwe natury Tadeusza Makowskiego nie są aż tak poszukiwane na rynku. Podejrzewam, że ‘łapka’ z palcem do góry była wówczas zielona. Zastanawiam się, dlaczego dopiero po listach czytelników nastąpiła pewna reflekcja zespołu redakcyjnego i kolor tej łapki zmienił się na szary (obraz umiarkowanie polecany za 10,000 euro). Wydaje mi się, że zabrakło pewnej reflekcji i zastanowienia się jaką jakość reprezentuje ten obraz. Sam miałem wiele pytań, które przedstawiłem na blogu i które to wywołały do tablicy obrażonych ekspertów z Paryża. Ich protest zamieściłem (zamieszczony jest powyżej) ale nie dowiedziałem się z niego niczego nowego, oprócz tego, że tym ekspertom należy bezwzględnie wierzyć skoro są ekspertami. Ciekawi mnie, czy moi przyjaciele ze Sztuk Pięknych otrzymali spodziewaną pisemna eskpertyzę z Paryża bo Sztuki Piękne to poważna instytucja, na pewno czytana w Paryżu i chyba trudno ‘olewać’ jej poważne troski, porównując z moim szmacianym blogiem. Sztuki Piękne odnoszą się jedynie do różnicy sygnatur i serdeczne dzięki czytelnikom, że zwrócili temu portalowi na to uwagę bo inaczej zielona ‘łapka’ nadal mogłaby polecać ten niezwykły swoim pięknem obraz. (02/28/24)
Olga Słomczyńska. Lake landscape with a hedge of trees masking a house
Niesygnowany i niewielki pejzaż Olgi Slomczyńskiej.
Lot 91. Olga SLOM (1881-1941). Lake landscape with a hedge of trees masking a house. Oil on panel. Unsigned. Studio sale stamp on back. 14 x 24 cm. Estimate 150 – 200 euro. Druot Estimation. 01/19/24. Sold 60 euro
Feliksa Amplewska. Young woman, seated, with feathered headdress, holding a fan, 1877
Biografia Feliksy Amplewskiej (Felixa d’Amplewska we Francji) jest bardzo szczątkowa. Kilka miniatur jest znanych jedynie z nazwy z paryskich wystaw, dwie dodatkowe odnalazłem w sieci, kilka wzmianek było w polskiej XIX wiecznej prasie. Niewiele jest materiału porównanwczego by móc sobie wyrobić zdanie o talencie tej artystki. Praca z obecnej aukcji została bardzo niedbale opisana i dzięki uprzejmości p. KZ okazało sie, że jest to olej na cienkim papierze. Nieporawioną miniaturkę sprzedano za 200 euro.
Hasło ze Słownika Artystów Polskich
Lot 41. Felixa d’AMPLEWSKA (XIXe-XXe). Young woman, seated, with feathered headdress, holding a fan. 1877. Oval miniature. Signed and dated on the right. 8.5 x 7 cm. Worn, faded. F. d’AMPLEWSKA, born in Warsaw, was a pupil of Louis Jacquesson de La Chevreuse (1839-1903). Estimate 100 -120 euro. Druot Estimation. 01/19/24. Sold 200 euro
Rejestruję ten obraz Ludwika Klimka z nadzieją, że w drugiej połowie miesiąca pojawi się więcej poloników.
Lot 192. Ludwig KLIMEK (1912-1992). Jeune Femme à l’Orée du Bois. Huile sur toile signée en bas à droite. 60 x 73 cm. Estimate: 200 – 300 euro. Maîtres Isabelle GOXE & Laurent BELAÏSCH 01/18/24. Sold 420 euro
Po poszukiwaniach odnalazłem, ze Pejzaż z kapliczką Bronisława Jamontta powinien być obecny w Muzeum Okręgowym w Toruniu. Na stronach tego muzeum nie ma wyszukiwarki i trudno to potwierdzić. Ciekawy essay o tym artyście napisała w 2020 roku Małgorzata Geron i jego PDF w jezyku angielsku załączam poniżej. W nim właśnie znajduje się kolorowa fotografia tego biało-czarnego pejzażu. Warto porównać go z rzeczywistą wersją.
Wojciech Kossak. Bitwa pod Jägersdorf 30 VIII 1757, 1901
Lot 611. Wojciech Horacy Kossak Polish, 1856-1942. The Charge of the Black Hussars. Signed V. Kossak and dated 1901 (lr). A gilt wooden label attached to the back is inscribed: Von Seiner Majestät dem Kaiseram 20ten Mai 1901allerhoechst genehmigt (With the highest approval of His Majesty the Emperor on May 20, 1901). Oil on canvas, 19 3/4 x 29 5/8 inches (50.2 x 75.3 cm). Frame 24 x 34 3/8 inches (61 x 87.3 cm). The scene depicted is an encounter of Prussia’s legendary Black Hussars with Russian artillery during the Seven Years’ War, possibly during the crucial Battle of Zorndorf. Estimate $8,000 – $12,000. Doyle. 01/25/24. Sold $22,500
Pytają mnie czytelnicy o obraz Wojciecha Kossaka z nowojorskiego domu aukcyjnego Doyle. Męczą mnie a mogliby przecież sami pomęczyć się przeszukjąc strony Polish Art Corner i tam by go odnaleźli. Jest przecież wyszukiwarka i można odnaleźć dowolego artystę i ich płótna (ewentualnie rzeźby) z odbytych już aukcji. Jest tam też wpis o obecnym płótnie z Doyle, sprzedanym w 2017 roku za 7,000 euro w holenderskim Vanderkindere, https://polishartcorner.com/2017/10/01/wojciech-kossak-1857-1942-23/. Do aukcji jeszcze kilka dni a już widzę zapalenie czy napalenie wielu do nabycia tego obrazu. Czemu go nie kupiliście w 2017 roku? Było przecież blisko, o przejażdżkę samochodem do Holandii. Teraz cena będzie wyższa i dojdą spore koszta transportu z USA do Polski (może nawet do dwóch tysiączków dolarów). Czy to płótno jest aż tak ważne? Musi być ważne skoro to Wojciech Kossak!
Wojciech Kossak najął się w latach 1895- 1902 do malowania obrazów pod protektoratem cesarza Niemiec i Prus, Wilhelma II, który razem z Bismarkiem byli znanymi polakożercami. Kajzer płacił Wojciechowi dobrze a jak wiadomo pecunia non olet. Artysta wsród wykonanych kilkudziecięciu prac nawiązujących do historii pruskiej armii namalował trzy duże płótna, które dekorowały w 1901 roku salę kasyna oficerskiego w Gdańsku. Jednym z nich był obraz o wymiarach 2 m 70 cm x 3 m 40 cm o nazwie Bitwa pod Jägersdorf 30 VIII 1757. Kossakowi prasa wypominała i krytykowała jego służenie Niemcom w momencie prowadzenia antypolskiej polityki przez rząd w Berlinie pod berłem kajzera.
Wojciech Kossak. Bitwa pod Jägersdorf, olej, płótno, 270 x 340 cm. Obraz zaginiony
Wojciech Kossak opamiętał się dopiero w 1902 roku gdy cesarz wygłosił w Malborku do swoich rodaków brutalna mowę w stosunku do poddanych mu Polaków mówiąc „Wzywam was wszystkich, rycerze zakonu niemieckiego do świętej wojny z polską bezczelnością i sarmacką butą”. Rok wczesniej miał miejsce strajk polskich dzieci we Wrześni, od lat trwały też ‘rugi pruskie’.
Płótno Wojciecha Kossaka, znakomitego batalisty widzimy na fotografii w sali gdańskiego kasyna.
Sala kasyna oficerskiego w Gdańsku, ok 1902 r.
Artysta wykonał też kilka mniejszych replik tego płótna i jedną z nich sprzedaje dom aukcyjny Doyle. Inną replikę posiada podobno Muzeum Narodowe w Lublinie.
Wojciecha Kossaka cenimy jako malarza, sczególnie batalistę, ale czy cenimy go jako człowieka dość zazdrosnego o swoją sławę, obsmarywującego (obsrywającego) w lisatch swoich kolegów po fachu (np. nazywającego Jana Stykę ‘małpą’, zawsze bardzo negatywnie o Fałacie), piszącego wciąż o pieniądzach, zarabiającego duże pieniądze ale też wydającego jeszcze więcej na karty i kobiety (kochanki), malujacego szybko i sprawnie by spłacać zaciagnięte weksle u Żydów, etc. Pobyt artysty w Berlinie i praca na zlecenie cesarza to bardzo dobry artystyczny jego okres ale zły dla jego wizerunku. Stąd też, niewiele mnie obchodzi Bitwa pod Jägersdorf ale nie wnikam w gusta i oceny innych.
Alfons Karpiński mając taki talent do malowania pięknych i młodych panien zabral się później niestety za (uogólniając) malowanie więdnących róż w wazonach. Te kwiaty na stolikach wraz z obok porcelanową filiżanką i czasami figurką zalegają obecnie ściany galerii a dobrych obrazów tego artysty brakuje. Prezentowany portret pochodzi oczywiście z okresu międzywojennego.