
Znakomity portret starca z dobrze oddanym rysem psychologicznym, w akwareli.

Pejzaż Stanisława Eleszkiewicza bez śladu ludzkiej (wykoślawionej) postaci. Całkiem niezła praca.
Lot 158. Stanislas ELESZKIEWICZ (1900-1963, Poland/France). View from a park (1921), oil on canvas 38.5 x 46.5 cm, Signed and dated lower right Provenance: private collection, France. Estimate 900 – 1,200 euro. Osenat. 01/14/24. Sold 2,000 euro

Maleńki wymiarami szkic wykonany przez Stefana Bakałałowicza do obrazu, któego odnalezienie zajęło mi trochę czasu. Przyznam, że szkic podoba mi się bardziej, jest bardzo spontaniczny i obrazuje myśl, która przeobraziła się w poźniejszy akademicki obraz.
Lot 60. Stefan Bakalowicz Varsavia 1857 – Roma 1947. Scena Pompeiana. Olio su tela cm 13,5×9,5. Stima 2.000,00 / 2.500,00 €. Base d’asta 800,00 €. Casa d’aste Santa Giulia. 01/13/23. Unsold

Artinfo.pl opublikowało swoje rozważania na temat rynku sztuki w Polsce w roku 2023 pod tytułem „Sytuacja na rynku i podsumowanie sezonu 2023. Czas rekordów i stabilizacji”: https://artinfo.pl/artinformacje/podsumowanie-2022-23. Pozwolę sobie troche zakpić z tego podsumowania.
„Koniec roku to zawsze czas podsumowań. Kolekcjonerzy, domy aukcyjne, galerie i marszandzi zadają sobie pytanie, w jakim stanie jest aktualnie rynek sztuki. W tym celu prezentujemy nasz subiektywny przegląd najciekawszych sprzedaży publikowanych na stronach Artinfo.pl w okresie ostatnich dwóch lat.”
Podsumowanie ma oczywiście zawsze charakter subiektywy ale powinno uwzględniać prawdziwe rekordy bo o nich mówi się i pisze – są one wizytówkami domów aukcyjnych. Niewzględnianie niektórych rekordów może mieć charkter detrymentalny dla danego domu aukcyjnego i może być powodem głębokiego żalu.
“Grudzień w Polswiss Art to zawsze wyjątkowe obiekty elektryzujące kolekcjonerów i obserwatorów. Oferta, w której wybijały się prace Jacka Malczewskiego, Magdaleny Abakanowicz i Wojciecha Fangora.”
W tym fragmencie podsumowania przeczytamy np. o sprzedaży znakomitej pracy Wyczółkowskiego (900,000 zł). O czym redakcja jednak zapomniała pisząc o domu Polswiss Art i dlaczego ta aukcja byla aż tak pamiętna – czy z powodu obrazu Wyczółkowskiego? Redakcja zapomniała oczywiście o wyniku aukcji ‘warsztatu Rubensa’ o czym sama ogłosiła w grudniu zaraz po wydarzeniu w następujący sposób:
„Aukcja rozpoczęła się z przytupem, bo już drugą pozycją w katalogu było XVII-wieczne dzieło z pracowni Petera Paula Rubensa. Wraz z opłatą aukcyjną praca została sprzedana za4 620 000 zł!”
Jak można zapomnieć w podsumowaniu roku 2023 o tym najważniejszym wydarzeniu? Sprzedaż tego ‘Rubensa’ miała być kolejnym wprowadzeniem polskiego rynku antykwarycznego na światowy Olimp. Brak wzmianki o tym obrazie może sugerować o braku jego koszerności. Panuje teraz dziwne milczenie na temat tej Świętej Rodziny z “pracowni Rubensa”.
Brakowało w podsumowaniu 2023 refleksji nad tym co nadal ‘gryzie’ ten polski rynek. Takiego podsumowania artinfo. pl nie dokonało by, jak sądzę, nie duplikowac artykułu Janusza Miliszkiewicza z noworocznego Parkietu. Prestiż artinfo.pl mógłby automatycznie wzrosnąć i to nie tylko w moich oczach, gdyby firma odniosła się polemicznie do kilku następujących spraw zawartych w tym artykule:
Tyle dało mi sie wyekstrahować z pierwszej części artykułu Janusza Miliszkiewicza. Można dodać więcej jeśli jakaś polemiczna dyskusja się rozwinie. Artino.pl ostrzega, że w przyszłosci:
„Możliwa jest korekta, która będzie dotyczyć prac przeszacowanych, których cena nie zawsze była adekwatna do wyjątkowości i jakości artystycznej.”
Ciekawi mnie, które to prace są oceniane przez artinfo.pl za przeszacowane? Proszę o odwagę i podanie nazwisk przekazywanych poczta pantoflową? Więcej detali i przejrzystości dziennikarskiej proszę czyli kawa na ławę!
Sumując, chciałoby się przeczytać nie tylko o osiągniętych najwyższych cenach i o sprzedażach obrazów klasy muzealnej, choć to ważne, lecz również otrzymać rzetelną analizę polskiego rynku w 2023 roku oraz propozycjach leczenia tego rynku w 2024 roku. Czytam w prasie lepsze artykuły o przyczynach wzrostu cen mieszkań w Warszawie i analizach tego rynku na przyszłość.
Załączam pozdrowienia licząc na polemikę.
PS. W ostatnim zdaniu podsumowania autor (autorka?) ubawiła mnie swoją polszczyzną pisząc o potencjalnych nowych klientach vel kolekcjonerach jako o „osobach dopiero nabierających zdolności zakupowych”. Przypominają mi się metki wiszące na żyrandolach za czasów PRL-u z napisem ‘zwis sufitowy’. W jaki sposób można nabrać zdolności zakupowych i co to są zdolności zakupowe? Czy do robienia zakupów trzeba mieć jakieś specjalne zdolności czy też wystarczy gotówka? Czy jest jakaś szkoła ucząca tych zdolności czy też się je w jakiś sposób automatycznie nabywa? (noworodek nabiera zdolności oddechowych otrzymując klapsa w goły tyłek). Proponuję by autor(ka) tego podsumowania ‘nabrał(a) również zdolności językowych’.

Bawi mnie mocno zalotna poza tej kokietki w średnim wieku. Ilustrowana osoba być może chciała mieć portret przypominającej jej czasy z najlepszych lat. Przypuszczam, że Bolesław Szańskowski musiał być w dużej potrzebie finansowej (czasy wojny!) skoro zamiast malowania wpół obnażonych cygańskich tancerek, co mu wychodziło nieźle, wziął na warszat upudrowaną Mutter. Szańkowski pomylony został z Jankowskim w Holandii chyba nieumyślnie co doprawdę jest drobiazgiem wobec celowego mylenia w Polsce ‘Rubensa’ z Rubensem.
Konie poniosły licytujących!
Lot 1082. S. Jankowski. Polish School. 1940. Attributed to Stanislaw Jankowski, 1876 – 1948. Woman’s portrait. Oil on linen. Dimensions: H 90 x W 70 cm. In good condition. Estimate 200 – 600 euro. Twents Veilinghuis. 01/11/24. Sold 2,750 euro

Kilka znanch mi obrazów Mariana Kratochwila z różnych miejsc w Hiszpanii, chyba jednego z jego ulubionych państw, malowanych było dominującą czerwienią. Obraz, z aukcji nie był sygnowany lecz jego autentyczność nie budziła zastrzeżeń. Ceny prac tego artysty są nadal bardzo niskie na zachodzie a popularnośc w Polsce jest kilka rzędów mniejsza np. od akwarel Setkowicza.
Lot 265. Marian Kratochwil (1906-1997) Polish. “Toledo, Spain“, Oil on paper laid down, Inscribed verso, 11.5″ x 14” (29.2 x 35.5cm). Provenance: Collection R Knight, 1986. Estimate 200 – 400 GBP. Parkers Fine Art Auctions. 01/11/24. Sold 280 GBP

Wykorzystując obecny marazm rynkowy przeglądałem relacje o różnych niedawnych wystawach i napotkałem na informację o wystawie w Galerii Tretiakowskiej w Moskwie, która odbyła się w 2022 roku. Tytuł wystawy „Za przykładem bogów” nawiązywał do płótna Henryka Siemiradzkiego, które było przedmiotem kilku jego replik. Podejrzewam, że na tej wystawie pokazano późniejszą kopię płótna z Narodowej Galerii w Erewaniu w Armenii bo dwie inne znajdują się we Lwowie oraz w Użhorodzie, są też chyba znane i inne repliki autorskie. Oprócz Siemiradzkiego wystawione były na tej wystawie płótna również innych polskich artystów znajdujące się w rosyjskich muzeach lub w muzeach byłych republik ZSRR, Wilhelma Kotarbińskiego oraz Stefana Bakałowicza. Ci trzej wymienieni polscy artyści uważani są w Rosji za przedstawicieli rosyjskiej akademickiej szkoły malarstwa, czemu dziwić się nie należy. Wśród prezentowanych prac odnalazłem jedną, której od dawna nieskutecznie szukałem, choć jej nie znałem lecz byłem równocześnie przekonany, że istnieje. Była to praca Stefana Bakałowicza, którą można zatytułować Rzymianka zapalająca lampkę na domowym ołtarzu (fotografia powyżej).
Inny obraz pod tym tytułem pojawiał się kilkukrotnie w latach 2019-2020 na zachodnich aukcjach i zawsze schodził pokonany: https://polishartcorner.com/2020/09/09/stefan-bakalowicz-1857-1947-10/.

Obraz ten miał aż dwie ekpertyzy rosyjskich ekspertow i one na niewiele mu pomogły – automatycznie narzuca się podobieństwo do ekspertyz Rubesa z Polswiss Art. Warto przyjrzeć się obu obrazom, porównać je by zrozumieć dlaczego ten ‘wędrownik’ z aukcji z niemieckiego Hampla i MacDougalls nie został sprzedany. Nie chce mi się wierzyć w tak gwałtowny spadek formy malarskiej Stefana Bakałowicza w przedziale zaledwie 10 lat. Pozostaje inne wytłumaczenie. Tak to czasami się dzieje z pracami malarskimi, których proweniencji nie da się wytłumaczyć. Warto też pamietać, że czasami rosyjscy eksperci czytają ze zdziwieniem w prasie o swoich rzekomo napisanych ekspertyzach.

Lot No. 138-076986/0001. Adam Setkowicz (Krakau 1875-1945). Zwei Schlitten im Winter, signiert A. Setkowicz, Aquarell auf Papier, 14,5 x 29,5 cm, Passep. Starting 200 euro. Dorotheum. 01/09/24. Sold 320 euro
Na bezrybiu i rak ryba i stąd pojawiły się na łamach blogu te dwie słabe akwarele Adama Setkowicza. Cena wyjściowa obu prac była dość mocna (200 euro) ale i tak została przebita przez kolekcjonerów zdeterminowanych do wydania pieniędzy za wszelką cenę. Patrząc na te dwie słabizny można tutaj zacytować zdanie królowej Wiktorii “We are not amused”, którego podobno nigdy nie powiedziała ale przyjęło się jako jej powiedzenie. Trzeba czekać na lepszy moment i nie wypuszczać na razie z mieszka dolarów czy euro.

Lot No. 138-076986/0002. Adam Setkowicz (Krakau 1875-1945). Rast am Brunnen, signiert A. Setkowicz, Aquarell auf Papier, 23,5 x 32,5 cm, Passep. Starting 200 euro. Dorotheum. 01/09/24. Sold 300 euro