
Lot 1037. Jerzy Duda-Gracz (1941-2004). Titled ‘Motiw Polski V‘, canvas dated 1974, 40×40 cm. Estimate €1,500 – 2,000. Derksen Veilingbedrijf. 04/15/25. Sold €4,400

Wczesna drapieżna satyra Jerzego Dudy-Gracza.

Lot 1037. Jerzy Duda-Gracz (1941-2004). Titled ‘Motiw Polski V‘, canvas dated 1974, 40×40 cm. Estimate €1,500 – 2,000. Derksen Veilingbedrijf. 04/15/25. Sold €4,400

Wczesna drapieżna satyra Jerzego Dudy-Gracza.

Lot 123. LEBENSTEIN JAN JAN LEBENSTEIN (1930-1999). Untitled, 1965; mixed media on paper cm 31×18 signed and dated lower right. Estimate €1,500 – 3,000. Aste di Antiquariato Boetto. 04/14/25. Sold €1,600

Trzeba mieć sporą wyobraźnię aby wymyślić inny tutuł tej pracy. Wydaje mi się, że mistrz Jan, którego twórczość bardzo sobie cenię, mógł popełnić tę pracę w chwili słabości i pod wpływem.

4155721. A silver sugar box by Malco, Warsaw 1840s. Inside gilded, rectangular with beveled corners, on winged paw feet, border with oak bald and lyre and keyhole, folding cover with flower wreath. Length 14 cm, weight 550 g. Key missing, age wear. Estimate €925. Stockholms Auktionverk. 04/13/25. Sold €1,250

Srebrna cukiernica Karola Malcza z około 1840 roku sprzedana niewysoko jak na polskie ceny. Brak oryginalnego kluczyka nieco obniżył wartość tego obiektu. Cztery punce na cukiernicy są bez zarzutu zaś dodatkowa piąta, z sową, to znak lombardu, który przejął kiedyś (pewnie w okresie międzywojennym) ten obiekt pod swój dach. Cukiernica jest oryginalna co może być ewenementem jeśli trafi na polski rynek bowiem na nim dominują obecnie falsyfikaty sprzedawane na polskim ebay jak też głównie w Krakowie. Nawet otrzymałem niedawno list z pogróżkami z tej firmy krakowskiej za podanie jej nazwy. Jedna z porządnych firm internetowych handlujących w Polsce starym srebrem (e-antyki.com) tak reklamuje jedną ze swoich cukiernic: “Srebro jest oczywiście w 100% oryginalne, nie ma nic wspólnego z ordynarnymi falsyfikatami oferowanych na portalach aukcyjnych za kilkanaście tysięcy złotych!”. Jak widać nie tylko ja zauważyłem falsyfikaty srebra na polskim rynku.

Lot 422. Gan Kolski (Polish/American, 1899-1932), “At Dusk,” 1931, woodcut, signed and dated “Sep. 19, 1931” in pencil lower right, titled lower left, inscribed “my first proof to Harriet Seaver,” monogram in plate lower left, image: 8.25″h x 10″w, overall (with frame): 15.25″h x 17.5″w. Provenance: From the private collection of Ray and Nicholas Wells (Provincetown, MA); thence by descent. Estimate $700 – 1,000. Clars Auctions. 04/18/25. Sold $425

Artysta ten, urodzony w Polsce, który odbył studia w Krakowie i wyemigrował do USA około 1919/1920 roku jest dla mnie rewelacyjnym odkryciem. Być może jego sztuka, zupełnie nieznana w Polsce, zainteresuje innych w przyszłości. Jan Kolski prawdopodobnie był żydowskiego pochodzenia (to tylko moje przypuszczenie) i w USA zmienił imię i znany jest obecnie w USA jako Gan Zigormas Kolski. Słownik Artystów Polskich zamieścił o nim bardzo skromną notatkę bo zapewnie niewiele wówczas o nim nie było wiadomo.

Obszerny biogram tego artysty jest podany na amerykańskiej stronie internetowej – pełen tekst podaję poniżej (https://www.annexgalleries.com/artists/biography/4923/Kolski/Gan) lecz wiele danych w obydwu żródłach nie pokrywa się. Przypuszczam, że bardziej szczegółowe dane amerykańskie mogą być właściwe porównując do czterozdaniowej biografii zamieszczonej w SAP w 1986 roku.
Gan Zigormas Kolski was born in Mikolajiki Poland in 1899. He studied in Krakow with Polish graphic artist and activist Vladyslav Skoczylas and with graphic artist Stefan Mrozewski, who also came to America.
Kolski arrived in New York in 1920, listing “artist” as his profession and moving to 14th St. in Manhattan. In America Kolski had his lithograph “Courtyard” included in The American Institute of Graphic Arts ‘Fifty Prints of the Year” in 1931-32 and his lithograph “Early Morning’ and woodengraving “Provincetown” in the Print Makers Society of California ‘Twelfth International Print Makers Exhibition’ at Los Angeles Museum Exposition Park, March, 1931.’ There is an impression of “Provincetown” listed in the GSA list of WPA prints, however it was not established until 1935, three years after his death.
The website of the Ackland Art Museum, University of North Carolina, Chapel Hill comments: “The Polish-born artist Gan Kolski (1899-1932) lived in New York City on Horatio Street, near the burgeoning artistic neighborhood Greenwich Village. Kolski produced illustrations for the radical left magazine New Masses and participated in exhibitions by the John Reed Club, an organization for Marxist artists and intellectuals…. Although Kolski did not become as well-known as some of his contemporaries, in part because his career was cut short by suicide at the age of only 33, his prints are an excellent example of the social realist aesthetic of the era.”
In a review in April, 2017, in the New York Times of Jules Stewart’s book “Gotham Rising: New York in the 1930s” Gan Kolski is quoted. According to the book, before leaping to his death from the George Washington Bridge over the Hudson, Kolski wrote: “If you cannot hear the cry of starving millions, listen to the dead, brothers. Your economic system is dead.”
Gan Z. Kolski died on April 18, 1932 in Manhattan, New York, USA. He is buried at Middle Village, Queens County, New York.
Warte zauważenia jest zaangażowanie Kolskiego w lewicowym środowisku artystycznym, propagującym marksistowskie idea i uwielbienie do bolszewizmu. Wrócę do tego okresu na końcu po pokazaniu kilku jego znakomitych prac.
Jan Kolski zmarł tragicznie w Nowym Jorku poełniając samobójstwo skacząc z mostu George Washington Bridge (GWB). O tym samobójstwie wydrukowana była w kilku dziennikach następująca notatka prasowa:

Tragiczna jest wymowa ostatniego zdania mówiąca o o braku zainteresowania talentem artysty w okresie wielkiej depresji ekonomicznej.
Jako uczeń Władysława Skoczylasa oraz Stefana Mrożewskiego, czyli dwóch największych polskich mistrzów rylca XX wieku, Jan Kolski pokazał siłę swojego talentu równego ze swoimi nauczycielami. Szereg jego bardzo ekspresyjnych drzeworytów powstało w okresie pobytu w USA, wydanych w małych nakładach, ok 20-75 egzemplarzy. Obenie te pracą należą do rzadkości i osiągają ceny od kilkuset do kilku tysięcy dolarów. Niektóre z nich były publikowane we współczesnych mu czasopismach. Poniżej zgromadziłem kilka przykładów jego prac.




















Na zakończenie wracam do zafascynowania Kolskiego socializmem lub może komunizmem czy marksizmem. To, że takie zapatrzenie miało miejsce to nie ma wątpliwości patrząc na okładkę czasopim z 1929 roku z drzeworytem przedstawiającym pierwszomajowy pochód. Myślę, że to zapatrzenie było autentyczne, sądząc o wielu bardzo bardzo dobrych pracach Kolskiego o charakterze społecznym, które stworzyl w USA w okresie głębokiej depresji lat 30-tych XX wieku. To był równocześnie okres wielkiej niewiedzy o tym co naprawdę działo się wówczas w ZSRR i mało kto wierzył lub miał wiedzę o ogromie zbrodni tam popełnianych z powodów ideologicznych. Artysta ten stworzył wiele prac, które mogłyby stanowić źródło inspiracji dla innych twórców, jak też mógłby być nauczycielem sztuki rytowniczej. Ciekawe jest, że jego list samobójczy był szeroko kolportowany i jest do dnia dzisiejszego cytowany w wielu opracowaniach o sztuce amerykańskiej. Warto zakończyć ten wątek cytatem z jednej z tych ksiązek:

Może właśnie w ten sposób należy patrzeć na Gana (Jana) Kolskiego, nie przez pryzmat ideologii socjalistycznej lecz na znakomitego i warażliwego artystę, którego życie skróciły moralne dylematy połączone z biedą.

List czytelnika, którego cytuję obszerne fragmenty:
(…) Jak stwierdziłem, suflując, przesforwardował Pan o Kolskim za blogerem Mr Scott Ponemone, który dotarł do bogatej korespondencji krytycznej oraz katalogów wystawienniczych z lat 30 z pracami Kowalskiego w U.S.A. https://www.scottponemone.com/gan-kolski-his-end-is-my-beginning/ (…). Dodałbym na pewno link do ww. cytowanego źródła.
Ponemone podaje (nie dając skanu samego listu znalezionego przy Kowalskim) również przecież inne tropy interpretacji samego czynu samobójczego, skanując list od osoby, która była jakoby hospitalizowana z Kolskim, która zaprzecza złej sytuacji materialnej Kolskiego (wystawy indywidualne, nauczanie w szkole, zlecenia dla Fox Film Co. Mówi też o kłopotach ze zdrowiem (psychicznym?). Co ciekawe taki wątek (akurat choroby kardiologicznej) pojawił się w pośmiertnej relacji w “Dziennik Bydgoski” 08.05.1932 r. Nr 105 Rok XXVI str.(skan 15) https://kpbc.umk.pl/Content/185971/publikacja32105.pdf
“Samobójstwo malarza polskiego w Nowym Jorku. Artysta malarz Jan Kolski, znany wśród koloni artystycznej w Nowym Jorku popełni! samobójstwo, skacząc z mostu Washingtona. Kolski od kilku lat cierpiał na serce. Finansowo powodziło mu się dobrze”.
Natomiast treść listu samobójczego streszcza wskazany w biogramie przez “Słownik Artystów Polskich” Sztuki Piękne, R. 8 (1932), nr 7 s.213 https://sbc.org.pl/Content/5516/PDF/5516.pdf. Kronika artystyczna – Kronika zagraniczna-G L E V E L A N D
“Samobójstwo polskiego malarza. Jak donoszą z Gleveland, w Greenwich Village popełnił samobójstwo polski art.-malarz Jan Kolski, skacząc z mostu George Waszyngton. Desperat, który poniósł śmierć spadłszy na skały, zostawił kartkę do swego przyjaciela, art.-malarza chińskiego, Chu-Pahy-Yata, z następującemi słowy: „Jeżeli nie dochodzą do was głosy ginących z głodu miljonów, to może dojdzie głos zmarłego brata. Wasz system ekonomiczny jest martwy. Proszę Was towarzysze, spalcie zwłoki moje w krematorjum, a rachunek prześlijcie pani Kolskiej.“ Tragiczny zgon polskiego artysty wywarł wielkie wrażenie w tej miejscowości. Samobójca był podobno dawniej zamożnym człowiekiem, obecnie zaś skutkiem ogólnego kryzysu wpadł w nędzę, która popchnęła go do rozpaczliwego kroku”.
Życzenie Jana Kolskiego zostało spełnione. Ciało Jego zostało spopielone w miejskim krematorium dla Nowego Jorku- Fresh Pond Crematory, Middle Village, Queens County, New York, USA i nie ma po Kolskim obecnie, ani grobu ani innej formy upamiętnienia w Columbarium tego krematorium gdzie przez jakiś czas są przechowywane urny z prochami zmarłych. https://www.findagrave.com/memorial/118468588/gan-kolski
Ponadto odnośnie pozostałych info biograficznych zapodanych np. przez cytowaną przez Pana galerię The Annex Galleries to z przekąsem powiem- amerykanie wiedzą co zjedzą.
Kolski nie mógł ani studiować razem z Władysławem Skoczylasem czy też Stefanem Mrożewskim w Krakowie czy też uczyć się od Ww. Mistrzów w grodzie Kraka również- a to z bardzo prostej przyczyny że przed 1922 rokiem nie było to fizycznie możliwe(!!!) vide biogram obydwu artystów. Być może Kolski zetknął się ze Skoczylasem ale w Warszawie przed swoim wyjazdem w 1919 r. do U.S.A. (…)
Na zakończenie. Jest dla mnie oczywistym, że drzeworyty Jana Kowalskiego operujące na 3 głębokich, perfekcyjnie oddanych planach perspektywy, niemalże w wymiarze 3 D są najwyższej próby łącząc estetykę polskiej szkoły drzeworytniczej i ilustratorskiej (vide przepiękne elementy secesyjnej ornamentyki w tym roślin, kwiatów vide “Head” https://www.invaluable.com/auction-lot/gan-kolski-polish-american-1899-1932-head-signed–99-c-2957ff4002 z wątkami społecznymi stanowiąc faktycznie niezwykłe sugestywną ilustrację do przemian społeczno-polityczno-gopospodarczych w U.S.A. przed wielkim kryzysem. Ukazując ekspresyjnie zderzenie samotnej jednostki z machiną kapitalistycznego miasta-bestii Molocha N.Y. nazywanego przecież nie bez kozery eufemistycznie “Gotham City”-miasto szaleńców.
Uważam też, że analizując np. stylistykę filmową Tima Burtona z obrazu “BATMAN” z 1989 r. bez trudu odnajdziemy fascynację tego twórcy architekturą gotycką, Secesję, Art Déco oraz właśnie ekspresjonizmem w tym nie zdziwiłbym się jakby Burton znał słynny w lewicującym środowisku N.Y.- drzeworyty Kolskiego- z drapaczami chmur “Steel and Milk”, circa 1930, https://www.invaluable.com/auction-lot/gan-kolski-two-wood-engravings-306-c-2c7b9r6onp. Pozdrawiam, Adartem
Pominięcie głównego źródła, podanego w Pana liście, jest moją niezamierzoną pomyłką za którą przepraszam czytelników. Przeglądałem jednak wiele źródłowych prac, zwłaszcza czasopism amerykańskich z końca lat 20-tych i lat 30-tych i znalazłem w nich wiele inspiracji do przemyśleń o których nie pisałem, jak też odnalazłem tam wydruki wielu równie dobrych innych prac Jana Kolskiego, nie przedstawionych w tym wpisie.
Niewątpliwie Jan Kolski pozostawił w kieszeni swój list samobójczy i ten jest najważniejszym źródłem informacji o przyczynach jego tragicznego kroku. Czy mu się dobrze powodziło w okresie wielkiej depresji, jak podają inni, to sprawa względna bo trzeba to do czegoś porównać czyli do bogactwa jednych lub też tragicznej biedy drugich. Wielu skakało wówczas raczej z okien wieżowców amerykańskich a nie z GWB i zapewnie im się lepiej powodziło od Kolskiego. Niewiele wiadomo o chorobie serca tego 30 letniego mężczyzny i jej próba powiązania z tragedią może być nadinterpretacją w świetle pozostawionego listu samobójczego.
Nie wiadomo również czy Jan Kolski nie spotkał się jeszcze w Polsce z pracami Skoczylasa i Mrożewskiego i może powinno się raczej interpretować ewentualny wpływ obu polskich artystów na jego sztukę. Autor cytowanego artykułu (https://www.scottponemone.com/gan-kolski-his-end-is-my-beginning/) ma prawo do własnej interpretacji i korzystania z własnych źródeł i jest to jego publikacja blogowa a nie stricte naukowa. Dlatego komentarz Pana, jeśli nawet pisany z przekąsem, „amerykanie wiedzą co zjedzą” jest dość żałosny, łączący dodatkowo pogardę w pisaniu nazwy narodu małą literą.
Wpisy na Polish Art Corner miały i mają charakter blogu a nie publikacji naukowej wymagającej podpieraniem się za pomocą wielu odnośników źródłowych. Zachęcam autora tej korespondencji do otwarcia własnej strony autorskiej i pisania tam swobodnie w formie, którą uzna za stosowną.

Lot 146. Wlodzimierz dit Vladimir de TERLIKOWSKI (1873 – 1951). Child with doll. Oil on canvas, signed lower left 61 x 46 cm. Estimate 1,500 – 2,000 euro. Doutrebente. 04/10/25. Passed (at €1,200)

Na obecność prac Włodzimierza Terlikowskiego na rynku zawsze można liczyć. Zasługuje w moich oczach Rue Saint-Urbain, Troyes.

Lot 127. Wladimir de TERLIKOWSKI (1873-1951). The open window. Oil on canvas, signed lower right. 73cm x 54cm. Estimate 500 – 800 euro. Le Havre Encheres. 04/13/25. Sold €550


Lot 93. Vladimir TERLIKOWSKI (1873-1951). Still Life with a Bouquet of Flowers. Oil on canvas, signed and dated “1947” upper right, countersigned and redated lower right. 61 x 46cm. (Some wear and minor missing paint layer). Estimate €1,000 – 1,500. Le Havre Encheres. 04/13/25. Sold €950


Lot 728. TERLIKOWSKI Wladimir (1873-1951) “Flowers“, oil on canvas, signed lower right, countersigned, titled and dated 1914 on the back. Size: 41 x 27 cm. Estimate €600 – 800. Boscher Encheres. 04/14/25. Sold 680 euro


Lot 31. Wladimir de TERLIKOWSKI (Poraj 1873-Paris 1951). Still life. Oil on canvas, 73 x 100 cm Signed lower right “Terlikowski”. Estimate €3,000 – 4,000. Millon. 04/24/25. Passed


Lot 32. Wladimir de TERLIKOWSKI (Poraj 1873-Paris 1951). Bouquet de roses. Made in 1922. Oil on canvas, 65 x 82 cm. Signed and dated upper left and lower right “Terlikowski 1922”. Estimate €3,000 – 4,000. Millon. 04/24/25. Passed


Lot 25. Wladimir de TERLIKOWSKI (Poraj 1873-Paris 1951). Rue Saint-Urbain, Troyes. Made in 1918. Oil on canvas 55 x 46 cm. Signed and dated lower right “W. Terlikowski 18 (faded). Exhibition: Polish art in France, Troyes and its picturesque corners, Vladimir de Terlikowski, May 17-28, 1918, Hôtel de ville de Troyes, no. 11. Estimate €3,000 – 4,000. Millon. 04/24/25. Passed


Lot 1309. Vladimir de TERLIKOWSKI (1873-1951). The Orchard, Quévreville-la-Poterie, 1914. Oil on canvas signed and dated lower right, located on back 81 x 65 cm. Gilded frame (small acc. to frame). Provenance: private collection, Angers Sale La Flèche, March 24, 1991. Estimate €1,000 – 1,500. Chauviré & Courant – Enchères Pays de Loire. 04/25/25


Lot 169. Jean LAMBERT-RUCKI (1888-1967). Christ. Bronze and ceruse wood, 37 x 38 cm. Estimate €300 – 400 euro. Biarritz Enchères. 04/25/25. Sold €450

Może to być w zasadzie zmniejszona kopia rzeźby Chrystusa na krzyżu (70 x 80 cm) zaprojektowanego przez Jeana Lambenta Ruckiego ok 1958 roku dla kościoła w Wimereux we Francji. Rzeźba z aukcji różni się nieco szczegółami i ilość wykonanych egzemplarzy nie jest mi znana.


Lot 66. Jean LAMBERT-RUCKI (Krakow 1888 – Paris 1967). Crucifix. Plaster with beige and brown patina 24.5 x 23 x 1 cm. Signed in brown ink on the back “J. Lambert-Rucki” on the back Signed in the plaster “Lambert Rucki”. Provenance: Private collection, France. Estimate €400 – 600. Millon. 04/24/25. Sold €1,500
Z nadchodzących aukcji udało się zgromadzić kilka znakomitych rzeźb Jeana Lamberta-Ruckiego o charakterze religijnym. Niektóre spośród nich zostały wykonane z gipsu w jednym egzemplarzu, prace mogą być uszkodzone. Zwraca zwłaszcza uwagę bogactwo pomysłów ukazania Chrystusa na krzyżu.


Lot 67. Jean LAMBERT-RUCKI (Cracovie 1888 – Paris 1967). Crucifix. Plâtre 22,6 x 21,3 x 2 cm. Provenance: Acquis auprès de l’artiste par le grand oncle Georges Henri Pingusson puis par voie de succession. Estimate €400 – 600. Millon. 04/24/25. Sold €1,800

Lot 46. Jean LAMBERT-RUCKI (1888-1967). Christ on the cross, 1961. Polychrome plaster. Signed and dated on back; H. 35 cm. Accents. Estimate €250 – 350. Conan Belleville Hôtel d’Ainay. 04/15/25. Sold €550

Lot 45. Jean LAMBERT-RUCKI (1888-1967). Saint John the Baptist. Patinated plaster and copper. Signed under the base. H.27,2 cm. Accidents and restorations. Estimate €150 – 300. Conan Belleville Hôtel d’Ainay. 04/15/25. Sold €400

Lot 71. Jean LAMBERT- RUCKI (Krakow 1888 – Paris 1967). Saint Benedict and Saint John the Evangelist. Two bronze sculptures forming a pendant H: 25 Base: 3 cm. Signed on the back “Lambert Rucki”. We would like to thank Mr. Jacques De Vos and Mrs. Isabelle Ledeur for confirming the authenticity of these works. Provenance: Sale by Maître Georges Blache, Versailles, October 29, 1978, n°111. Estimate €1,500 – 2,000. Millon. 04/24/25. Sold €5,500

Lot 65. Jean LAMBERT-RUCKI (Krakow 1888 – Paris 1967). Virgin and Child. Created in 1965. Painted plaster, 40 x 7.3 x 1.5 cm. Broken and glued in two places. Signed and dated in ink on the back “Lambert Rucki 1965”. Signed on the right edge “Lambert Rucki”. Provenance: Acquired from the artist by great uncle Georges Henri Pingusson, then by inheritance. Estimate €600 – 800. Millon. 04/24/25. Sold €1,500


Lot 536. Igor Mitoraj (1944-2014). Grande Notturno, signed and numbered ‘Mitoraj 1⁄8’ (below on a side), bronze with dark patina, 50 ¾ x 50 ¾ x 50 ¾ in. Executed in 2008, this work in number one from an edition of eight. Provenance: Contini Galleria d’Arte, Venise, Acquis auprès de celle-ci par le propriétaire actuel. Exhibited: Venise, Contini Galleria d’Arte, Igor Mitoraj, septembre 2008-avril 2009, p. 212 (illustré en couleurs au catalogue d’exposition pp. 74-81). L’authenticité de cette œuvre a été confirmée par le Studio Igor Mitoraj, Pietrasanta. Cette œuvre est accompagnée d’un certificat d’authenticité du Studio Igor Mitoraj, Pietrasanta, daté du 14 septembre 2012. Estimate €80,000 – 120,000. Christie’s. 04/11/25. Sold €70,000
Sferyczna rzeźba Igora Mitoraja Grande Notturno wykonana jedynie w ośmiu egzemplarzach. Takie prace na polskich aukcjach to rzadkość bo tam dominują pospolite ‘odkówki’ wykonane w setkach i tysiącach egzemplarzy czyli wyroby wyroby typu pamiątkarskiego, zlecone przez firmę Artcurial. Na pozytwnie, moja walka z wyciąganiem pieniędzy od nieświadomych polskich klientów chyba zaczyna przynosić skutki skoro na zakończonej właśnie aukcji w Desie spadł Perseusz (total 6,000 egzemplarzy) oraz Asklepios (5,000 egzemplarzy), obie wycenione do 50,000 PLN. Rzeźby jednostkowe Igora Mitoraja czy też te wykonane w kilku egzemplarzach są oczywiście bardzo drogie i będą procentowały w przyszłości, mają charakter muzealny. Pozostałe powinny tanieć, gdy świadomość dotrze w końcu do publiki.

Lot 214. Magdalena Abakanowicz 1930 – 2017. Gold II, signed twice, titled, inscribed and dated 1981 (on the reverse), woven tapestry; 176 x 200 cm; 69 ¼ x 78 ¾ in. Executed in 1981. Estimate €80,000 – 120,000. Sotheby’s. 04/11/25. Sold €65,000

‘Złoty’ abakan Magdaleny Abakanowicz z aukcji w Sotheby’s
Uzupełnienie czytelnika:
Siostrzanym do złotego abakanu Magdaleny Abakanowicz “Gold II” z aukcji w Sotheby’s był sprzedany w dniu 30 Mar 2012 r. w małym domu aukcyjnym na obrzeżach Lozanny w Szwajcarii “Galartis SA” powstałym w 2012 roku po fuzji (Cabinetu eksperckiego) Catherine Niederhauser i Rhone Gallery w Sion: -Abakan “Gold” również datowany na 1981 r., 180.01 cm × 200 cm, signed, titled and dated, onbolduc, blob:null/4b4f3281-a1c9-4f87-a4bb-7f38355fc796, https://www.artory.com/artists/magdalena-abakanowicz-1930/gold-99E9XBTK/, https://www.artnet.com/artists/magdalena-abakanowicz/gold-UdAlycuw-TfRzN9GhESF1w2
Seria abakanów “Gold” składa się tylko z dwóch prac. Warto by dotrzeć do: -“Catalog of an exhibition held at the Galerie Alice Pauli, June 17-September 30, 1981” w którym omówiono abakany Małgorzaty Abakanowicz zaprezentowane w 1981 r. na wystawie w słynnej galerii Alice Pauli w Lozannie w Szwajcarii ( z której właścicielką przyjaźniła się do do śmierci Abakanowicz) i gdzie od 1965 r. wystawiała oraz gdzie oferowane były do sprzedaży jej abkany. Z galerii Alice Pauli pochodził bowiem abakan “Gold II” oferowany następnie na aukcji w Sotheby’s w 2025 r.
Uważam, że być może również abakan “Gold”(I) datowany na 1981 r. mógł być oferowany pierwotnie w tej samej galerii Alice Pauli. Generalnie Lozanna w Szwajcarii była bardzo ważnym oraz znamiennym miejscem dla twórczej biografii Małgorzaty Abakanowicz. W 1962 r. M.Abakanowicz wzięła bowiem po raz pierwszy udział (prezentując swój gobelin: „Kompozycja białych form”) w I Biennale sztuki tekstylnej organizowanym przez “Musée des Arts Décoratifs de Lausanne” w których kolejnych edycjach w latach: 1965, 1967, 1969, 1971, 1973, 1975, 1977, 1979, 1985 Abakanowicz brała również udział. Chcąc uchwycić różnicę w skalowaniu oraz niezwykłą kolorystykę abakanów M.Abakanowicz warto dla porównania zerknąć na serię prac: Abakan Orange, Sisal – 1968, Abakan Red, Sisal – 1969, Abakan Yellow, Sisal and Rope 1970. Magdalena Abakanowicz: “Red”,1965 – 80, Sisal; from the Jan Kosmowski collection; photo Beatrijs Sterk: https://www.textile-forum-blog.org/2018/02/metamorphism-magdalena-abakanowicz/; https://theloomshed.com/magdalena-abakanowicz-every-tangle-of-thread-and-rope-tate-modern-london/. Pozdrawiam, Adartem

Roman Kochanowski. Drawing
Lot 202. Roman KOCHANOWSKI (1856-1945), set of 19 black stone drawings, various states. Estimate €800 – 1,000. Quai des Enchères. 04/10/25. Sold €2,500
To był dość niezwykły zbiór 19 rysunków Romana Kochanowskiego sprzedany dzisiaj obok jego trzech olejów. Tylko jeden jest sygnowany nazwiskiem artysty, kilka jest sygnowanych monogramem RK a reszta bez sygnatury, choć autorstwo wszystkich jest pewne. Niektóre rysunki są gotowe do oprawienia a niektóe wymagają pracy nad usunięciem foxingu co nie jest sprawą skomplikowaną i można to dokonać samodzielnie w domu. Trzeba pogratulować osobie, która je kupiła, chyba do kolekcji bo bez sygnatury/monogramu trudno będzie je odsprzedać.



















Lot 205. Roman KOCHANOWSKI (1856-1945), “Sous bois animé“, oil on panel signed lower right H: 12.5 cm, L: 18 cm. Estimate €300 – 400. Quai des Enchères. 04/10/25. Sold €2,500
Francuski dom aukcyjny licytował kolekcję prac Romana Kochanowskiego: trzy oleje oraz 19 rysunków. Zainteresowanie było spore. Źle ustawione ceny estymacyjne zostały bez problemu przebite. Praca przedstawiająca drzewa na tle łąki (lot 204), datowana, ze śladami zmytego monogramu artysty, pochodzi z okresu pobytu artysty w majątku hrabiego Mielżyńskiego w poznańkim w lipcu i sierpniu 1899 roku. Szereg prac Kochanowskiego powstało w tym właśnie okresie, w większości są jedynie datowane – niektóre spośród nich są przedstawione w opracowaniu-albumie Katarzyny Posiadały wydanego z okazji 150 rocznicy urodzin artysty. Licytowane rysunki przedstawię w osobnym wpisie.

Lot 204. Roman KOCHANOWSKI (1856-1945), “Sous bois animé“, oil on board signed lower right, H: 19 cm, L: 23 cm. Estimate €200 – 300, Quai des Enchères. 04/10/25. Sold €2,600

Lot 203. Roman KOCHANOWSKI (1856-1945), “Paysage champêtre“, oil on panel signed lower right, H: 14 cm, L: 19 cm. Estimate €200 – 300. Quai des Enchères. 04/10/25. Sold €1,200