Lot 167. Marie Mela MUTER (1876-1967). In Provence. Oil on panel. Signed lower left. Inscribed on a label stuck to the back of the panel “Marie Mela Muter, en Provence, n°20F. 73 x 60 cm, prix 60 000”. Inscription on another label “N1023”. 60 x 73 cm (Small lack on the upper edge and towards the bottom right). Estimate €20,000 – 30,000. Delon-Hoebanx. 04/09/25. Sold €50,000
Dobry okres by inwestować w dobrą sztukę w momencie, gdy rynkowe akcje (stocks) okazują sie wydmuszkami i rynek papierów wali się na łeb. Giełda w dół, sztuka w górę! Ars longa, vita brevis.
August Zamoyski. Portrait formiste de Louis Marcoussis
Lot 31. Auguste ZAMOYSKI (1893-1970). “Portrait formiste de Louis Marcoussis“. Black patina bronze after the 1923 model. Height: 29.5 cm, black patina proof with small dents and scratches, signed “A. Zamoyski”. Zamoyski”, posthumous casting with founder’s stamp “cire perdue C. Valsuani”.
M. ZAGRODZKI Christophe Expert CVV message of December 20, 2024. “This is one of the most synthetic portraits by Zamoyski, who while pushing the stylization of his effigies to the extreme, knows how to retain the characteristic features of his models. The sculpture on display is a posthumous cast, as we know of no bronze versions from the Formista period. We do know that the original version was made by Zamoyski in black patinated plaster in 1923, with another portrait carved in stone the following year. Late editions, mainly by renowned foundrymen, fill this gap in the artist’s heritage, especially given that he destroyed much of the work from this important period in his career.”
Estimate €8,000 – 10,000. Hôtel des ventes de Lausanne. 04/04/25. Sold €5,000
Przykra sprawa związana ze sprzedażą odlewu tej rzeźby Augusta Zamoyskiego. Odlew jest pośmiertny, foundry w której wykonano egzemplarz jest bardzo znany. Brakuje jednak informacji o ilości wykonanych egzemplarzy i roku wykonania. Ten portret przedstawiający głowę Louis Marcoussisa (Markusa) był już wielokrotnym przedmiotem na aukcjach we Francji. Cena estymacyjna oscylowała czasami w widełkach €18,000 – 22,000 (np. https://polishartcorner.com/2023/10/15/august-zamoyski-1893-1970-9/) i raz najwyższa oferta w wysokości ok €17,000 nie została przyjęta. Były też i niższe wyceny lecz chyba ani razu nie doszło do sprzedaży. Obecnie, przy dość niskiej wycenie i wyjściowej ofercie €8,000 aukcjoner oferował coraz niższą cenę aż ktoś zlitował się i kupił pracę za €5,000. Nie jest to produkt wykonany taśmowo, sztancą, jak większość Perseuszów czy Asklepiosów Igora Mitoraja (6,000 i 5,000 sztuk) lecz rzeźba odlana indywidualnie na wosk tracony. Brak zaintersowania źle świadczy o kondycji polskiego rynku sztuki, który przyjmie każdą ilość pamiątkarskich wyrobów Mitoraja lecz nie znajdzie miejsca dla rzeźby Augusta Zamoyskiego (pewnie 8 sztuk). Na stronach PAC znajduje się wiele wpisów odnośnie historii sprzedaży tej rzeźby.
Lot 551. Józef von Brandt (Szczebrzeszyn 1841–1915 Radom). Runway horses (Przeprawa), 1906, signed Józef Brandt z Warszawy – Monachium, verso label of Galerie Heinemann Munich no. 8806, oil on canvas, 61 x 100 cm, framed
Provenance: Galerie Heinemann, Munich, 1907-1910 (no. 8806); Collection of Friedrich Hermann Speiser (1869-1923), Göppingen, from 1910; His heirs – Private Collection, Germany. Exhibited: Glaspalast, Munich, 1909, cat. no. 201. Catalogued and illustrated in: Galerie Heinemann Munich, catalogue, 1907/1908, p. 36; Galerie Heinemann Munich, catalogue, 1908-1909, p. 26. Ewa Micke-Broniarek, Józef Brandt 1841–1915, Nationalmuseum Warschau, Warschau 2018, p. 335, no. I.300.
Estimate €120,000 – 180,000. Dorotheum. 04/28/25. Sold €210,000
W kwietniowym katalogu wiedeńskiej firmy Dorotheum znajduje się kilka znakomitych poloników. Pierwszym z nich jest obraz Józefa Brandta o tytule Przeprawa lub Runaway Horses. Obraz ma znakomitą proweniencję, sięgającą pojawienia się w monachijskiej firmie Heinemann w 1907 roku, znana jest fotografia tego obrazu w katalogu tej firmy (poniżej), obraz był wielokrotnie wystawiany, włączywszy w Polsce na wystawie prac Józefa Brandta w MN w Warszawie w 2018 roku. Przeglądając katalog Heinemanna można zaobserwować ciekawe szczegóły związane z zakupem/sprzedażą tego obrazu w tej firmie. Otóż obraz ten Heinemann kupił w 1907 roku za jedyne 1,400 marek, zaś sprzedał dopiero w grudniu 1910 roku za 5,200 marek. Te ceny nie były imponujące i to jeszcze za życia Józefa Brandta. Wierusz w tym samym okresie lepiej się sprzedawał. Przykładowo, obraz Wierusza o podobnym wymiarze Heineman kupił w lutym 1906 roku za 4,500 marek by sprzedać go w lipcu tego samego roku za 6,860 marek (obraz miał tytuł Am Brunnen). Dość ryzykowne to cenowe porównanie Wierusz-Brandt ale księga rachunkowa nie kłamie.
Na obrazie widać dwie sygnatury Józefa Brandta, jedna jest wytarta i pozostały wyraźne jej ślady. Można jednak spać spokojnie bo ta po raz wtórny położona została również przez Brandta, jak widać na fotografii z 1909 roku. Spodziewam się ostrej walki o ten obraz, gdyż obecnie łatwiej jest upolować obraz Wierusza niż Brandta. Inaczej mówiąc, Wierusz miał kilka córek i żonę i stąd musiał więcej pracować by płacić na ich utrzymanie bo wymagania kobiet były duże.