Lot 85. Wladyslaw Szerner (Polish, 1836-1915). ‘Lisowczyk‘, oil on panel, signed, 27 x 21cm. Oil on panel in good clean condition, tiny chippings in the lower left corner, not framed, 1967 Stacy-Marks label giving the title as ‘A mounted Cossack’. Estimate £500 – £800. Gorringe’s. 03/11/25. Passed
Sygnatura
Podobny przykład do omawianego w poprzednim wpisie, tj. liczy się pierwsze wrażenie. Lisowszczyk rzekomo Władysława Szernera (ojca) był sprzedany w 2017 roku za 5,000 GBP (https://polishartcorner.com/2017/01/11/wladyslaw-szerner-1836-1915-4/), po czym cztery miesiące temu pojawił się z niziutka wyceną 500 – 800 GBP. Ktoś z czytelników wyraził żal, że przegapił ten obraz sprzedany wowczas za 1,200 GBP (https://polishartcorner.com/2024/12/03/wladyslaw-szerner-1836-1915-8/). Obecnie ta sama praca jest już po raz trzeci na aukcji w UK z identycznie jak poprzednio wyceną. Obawiam się, że dom aukcyjny wiele nie ugra na nim. Lisowszczyk mógłby uchodzić zakopię wykonaną przez Władysława Karola Szernera, czyli syna, lecz ten dodawał do sygnatury ‘iun.’, czego tutaj nie ma.
Adam Styka?Bedouin with camels before the Temple of Philae
Lot 33. Adam Styka (Polish, 1890-1959). Bedouin with camels before the Temple of Philae, signed ‘ADAM/STYKA’ (lower left), oil on canvas, 80.7 x 121.3cm (31 3/4 x 47 3/4in). Provenance: Anon. sale, Farsetti, Prato, 28 October 2016, lot 371. Private collection, Italy. Estimate £20,000 – £30,000 (US$25,000 – US$38,000). Bonhams. 03/26/25. Passed
Historia sprzedaży wyżej pokazanego obrazu została być może celowo nieprzyzwoicie skrócona przez Bonhams by zwiększyć poczytność Polish Art Corner. Można bowiem przeczytać na moim blogu, że w 2016 roku obraz ten był wyceniony we włoskim domu Fersettiarte na 25,000 – 35,000 euro i pięknie go sprzedano za 28,000 euro (https://polishartcorner.com/2016/10/20/adam-styka-1890-1959-40/). Siedem lat później, w 2023 roku wyceniono tę pracę również we Włoszech, lecz zakakująco niżej, na 18,000 – 24,000 euro (Colasanti Casa D’ Aste), i sprzedano ją za rozpaczliwe 12,000 euro (https://polishartcorner.com/2022/03/07/adam-styka-1890-1959-72/). W latach 2016-2023 nie było żadnego krachu na rynku antykwarycznym we Włoszech a jednak obraz ten stracił ok 60% na wartości. Dziwne to bo obrazy Adama Styki systematycznie rosną w cenie i decyzja o sprzedaży z taką stratą wygląda na desperację właściciela. W pierwszej sprzedaży, włoski dom dodał do opisu obrazu wywar biograficzny o artyście, być może z Wikipedii (Elon Musk oferował właścicielowi lewackiej Wikipedii 1 miliard dolarów za zgodę zmiany jej nazwy na Dickipedia, od słowa …., zresztą mniejsza z tym). Ten ciepły bulion pomógł skoro firma skasowała wówczas 28,000 euro. Takie wywary biograficzne są serwowane powszechnie w celu rozwodnienia nasuwających się czasami klientom wątpliwości; niektórzy czerpią swoją wiedzę wyłącznie z opisów katalogowych.
Wracając do obrazu z Bonhams, kilka lat temu wyraziłem już swoje wąpliwości a obecnie mogę jedynie je potwierdzić. Po powiększeniu sygnatury wyraźnie wyłania się amatorskość jej wykonania (litery) jak też miejsce jej położenia. Zawsze pisałem, że nie sygnatura powinna być miernikiem autentyczności. Ważniejsze od niej jest wrażenie płynące z pierwszego sporzenia na pracę, tj. zła jest ‘brudna’ kolorystyka, nie ma impasta, inaczej namalowane są np. fale na wodzie, etc. etc. etc. Możnaby napisac pracę magisterską wykazując różnice.
Aby nie pisać za dużo, pokazuję poniżej inną lecz prawdziwą pracę Adama Styki, również pejzaż z Temple of Philae. Obraz ten był sprzedany w Sotheby’s 14 lat temu. Warto porównac detale obu obrazów.
Jestem przekonany, że pierwowzór oleju z Bonhams, czyli oryginalna praca wykonana przez Adama Stykę, wisi u kogoś na ścianie i pewnie kiedyś wypłynie na rynek. Bardzo dużo jest kopii prac tego malarza uchodzących na rynku za oryginały i dlatego ostrożność jest wskazana. Kliencie, broń się sam!
Adam Styka. Ile de Philae. Olej, płótno, 73 by 92cm. Sotheby’s, sold 05/11/2011 for 28,125 GBP (bp)Sygnatura
Lot 148. Olga BOZNAŃSKA (1865-1940). Portrait of a man, Oil on cardboard. Signed lower right. Dedicated and countersigned on the back: “A Monsieur Monin / Olga Boznańska”. (Restorations and missing parts). 47 x 39 cm A similar portrait dated “circa 1925” is in the National Museum in Krakow (MNK II-b-3122). Estimate 15,000 – 20,000 euro. Ader. 03/20/25. Sold 15,000 euro
Napis na odwrociu
Mocno sterany przez życie olej Olgi Boznańskiej. Nie potrafię doszukać się sygnatury ‘lower right’.
Ad vocem Lot 148. Olga BOZNAŃSKA (1865-1940). Portrait of a man, Oil on cardboard.
Prezentowany obraz na tekturze faktycznie jest mocno uszkodzony po krawędziach. Natomiast wrażenie zamglenia malunku jest akurat charakterystyczne dla prac porterowych Olgi Boznańskiej w latach 20-30. Być może jest to tylko studium postaci do obrazu (co też w tym okresie występowało o czym poniżej).
1. Adler wskazuje na podobieństwo tego obrazu z: Studium postaci męskiej (MNK II-b-3122)
Warto zwrócić uwagę na charakterystyczny motyw fotela z pracowni Boznańskiej. Ponadto zielona tkanina tła lub obicia fotelu b. często występuje w tle portretów Boznańskiej (znana również z innych obrazów jak „Portret Julii Ginzberg” zb. MNK, „Portret Amerykanina” zb.MNK). 2. Uważam, że po lewej stronie jest widoczny zarys jednego z ulubionych piesków Boznańskiej: -Study of the Artist’s Dog – około 1925 roku -załączam.
Dzień dobry, napisałem do domu aukcyjnego o info nt. pracy Boznańskiej. Ciekawa historia. Oto odpowiedź:
Nasz sprzedawca zakupił ten obraz przez przypadek… Na aukcji na południu Francji, sygnatura przeszła niezauważona, portret został sprzedany razem z innym obrazem. Była to tak zwana « aukcja klasyczna », bez ekspertów, obiekt byl opisany jako « lot de deux portraits » (« dwa portrety »)…
Obraz wymaga konserwacji, brzegi są dość zniszczone, przede wszystkim dolny prawy róg (za sygnaturą). Fragment tektury jest wymieniony u góry (i podklejony na odwrociu). Generalnie obraz był źle przechowywanym najwidoczniej w jakimś wilgotnym miejscu. Tektura jest też podniszczona na dole (widać to na odwrociu). Nie widać żadnych przemalowań pod lampą UV. Parę śladów po złotej farbie (obraz pewnie był w złotej ramie i zostawiła ślady). Tutaj może Pan pobrać dodatkowe zdjęcia : https://we.tl/t-yJxA9IcP8X. Ktoś może miał mega farta kupując lot dwóch obrazów.
Lot 144. 18th century school Portrait of Ignacy Krasicki, 1761. Oil on canvas. Dedicated and dated on the back (in French): “IGNACE COMTE KRASICKI / PREVOT DE LA CATH DE PREMISLIE / OFFRE SON PORTRAIT GAGE D’UNE PARFAITE AMITIÉ ESTIME ET RECONNAISSANCE / ROME 24 JUILLET 1761”. 74 x 62.5 cm. Estimate 5,000 – 7,000 euro. Ader. 03/20/25. Sold 7,500 euro
Ignacy Krasicki arrived in Rome in 1759 to complete his studies as a clergyman. He stayed at the Polish Hospice of St. Stanislaus. His stay was punctuated by various missions entrusted to him by his patrons, notably Franciszek Salezy Potocki. His rich correspondence does not reveal many details of his stay in Rome: the letters he sent during this period are mainly concerned with his financial problems; very little space is devoted to his daily life. The last entry concerning his stay at the Hospice dates from May 1761. The last letter sent from Rome was to his brother, Antoni Krasicki, on March 28, 1761. The next letter, sent from Pleszowice, is dated January 21, 1762. After his return to Poland, Krasicki became close to King Stanislaus II Augustus. In 1766 he was appointed Prince-Bishop of Varmie, and in 1795 Primate of Poland. At court, he rubbed shoulders with artists such as Marcello Bacciarelli and Per Krafft (see portraits in the National Museum in Warsaw MP4528 and the National Museum in Krakow MNK II-a-671). He himself became an art collector. Today, he is best known for his literary work, which is typical of the Enlightenment period.
Verso
Warto by któreś z polskich muzeów zainteresowało się tym portretem Ignacego Krasickiego, namalowanym w Rzymie w 1761 roku. Przyzwyczajeni jesteśmy do dostojeństwa portretu namalowanego przez szwedzkiego artystę Per Kraffta Starszego z około 1767 roku. Na aukcji we Francji mamy portet o kilka lat młodszego Ignacego Krasickiego, jeszcze nie tak dostojnego bo zaledwie 26-cioletniego księdza.
Peter Krafft the Elder.Portret Ignacego Krasickiego, ok 1767
Miły list, który potrzymałem od Pani Magdaleny Marzec, prowadzącej aukcję poloników w domu aukcyjnym Ader:
“Pozwalam sobie wysłać wiadomość, bo wyraził Pan nadzieję, że któreś z polskich muzeów zainteresuje się portretem, który sprzedawaliśmy wczoraj w Aderze. Obraz trafi do zamku w Lidzbarku Warmińskim. Dostałam pozwolenie na pochwalenie się tą informacją, a że bardzo się z niej cieszę, to nie mogłam się nie podzielić! Z wyrazami szacunku, Magdalena Marzec”