Z tygodnia na tydzień (04/16/23)

W tym tygodniu będzie głównie o rzeczach niedrogich, nierzadko małych wymiarami, wartych poznania lub przypomnienia oraz popatrzenia i zastanowienia się. Te niektóre drobiazgi, niekoniecznie malarstwo, były sprzedane w minionym tygodniu i są warte włączenia do kolekcji.

Marek Cecula

Jako pierwszy obiekt wymienię bardzo nowoczesny komplet do kawy/herbaty projektu Marka Ceculi, który chyba obecnie projektuje również dla Ćmielowa. Jego droga i kariera wiodła z Polski do kibuców Izraela, potem do USA i znowu do Polski. Od dłuższego czasu zwracam uwagę jego projekty porcelany wykonane w USA w latach 80-tych, których celem nie była chyba użyteczność lecz zachwycanie formą, nowoczesnością i wzorem. Komplet składający się z dwóch filiżanek i czajnika, umieszczony na trójkątnej porcelanowej podstawce został sprzedany za jedyne $200 przy praktycznie braku zainteresowania kupujących. https://polishartcorner.com/2023/04/12/marek-cecula-1944/.

Tadeusz Rybkowski

Jeden z brytyjskich domów aukcyjnych oferował rysunek tuszem(?) polskiego niezidnentyfikowanego artysty, datowany (1918 r.), scena z okresu I wojny światowej. Cena wywoławcza była doprawdę niska (30 funtów). Autorstwo Tadeusza Rybkowskiego zostało przez kogoś odkryte skoro licytację zakończono na 85 GBP; nadal skromnie ale była jakaś rywalizacja. Pracę tę Tadeusz Rybkowski dedykował swojemu znajomemu z okresu wojny. Mała to rzecz ten rysunek ale powinna ucieszyć nabywcę. Przykład na to, że małe jest piękne i warto szperać na aukcjach mało znanych domów. https://polishartcorner.com/2023/04/03/tadeusz-rybkowski-1848-1926-14/.

Kazimierz Szemioth

W tym samym domu aukcyjnym sprzedającym tusz Rybkowskiego pojawiły się aż cztery akwarele Kazimierza Szemiotha, znanego niektórym nie z malarstwa lecz jako autora słów do wielu piosenek śpiewanych w okresie PRL-u z których najbardziej znana to ‘Jaskółka uwięziona’ w wykonaniu Stana Borysa. Szemioth był autorem tekstów kilkudziesięciu piosenek a dodatkowo był artystą malarzem, znakomicie syntetycznie operującym akwarelą. Trzy jego akwarele (jako jeden lot), wykonane w 1964 roku zostały sprzedane za jedyne 240 GBP, zaś późniejsza z roku 1981 za 80 GBP. To były prace z łezką w oku dla kogoś kto nadal pamięta lata 60-te i będzie patrzył na akwarele słuchając piosenek z jego tekstami. Bardzo wysoko stawiam te cztery prace Kazimierza Szemiotha choć konie są dorożkarskie a nie brandtowskie czy wieruszowskie. https://polishartcorner.com/2023/04/12/kazimierz-szemioth-1933-1985/.

Odnotowałem również olej z 1893 roku mało znanego artysty, Kazimierza Bieńkowskiego, przedstawiający scenkę rodzajową z Tatr z pasącymi się owieczkami, oraz Góralem doglądającym młodą Góralkę. Scenka jest trochę banalna lecz może się nadać podobać na Podhalu. Sprzedano ją w Dorotheum za 550 euro. https://polishartcorner.com/2023/04/05/kazimierz-bienkowski-1863-1918-3/.

Licytacja kilku malarskich poloników zakończyła się klapą. Jedną z prac była akwarela Jana Tarasina (https://polishartcorner.com/2023/04/05/jan-tarasin-1926-2009-7/) wyceniona na 60,000 SEK. 45,000 koron szwedzkich nie doprowadziło do jej sprzedaży. Mamy w Polsce ‘zadyszkę’ na rynku aukcyjnym i ta praca wyglądała teraz chyba na drogą. Rownież nie udała sie aukcja w amerykańskim Heritage, gdyż modlących się Arabów na pustyni pędzla Feliksa Wygrzywalskiego nikt nie kupił za wyjściowe $2,500. https://polishartcorner.com/2023/04/02/feliks-michal-wygrzywalski-1875-1944-27/. Ta tematyka była mocno eksploatowana przez artystę i sporo podobnych jest na rynku. Praca Wygrzywalskiego spadla lecz na tej samej aukcji ‘poszedł’ portret młodej kobiety sygnowany nazwiskiem Adama Styki za jedyne $1,250:  https://polishartcorner.com/2023/04/02/adam-styka-1890-1959-84/. Jak na prawdziwą pracę Adama Styki to bardzo tanio, lecz jak na falsa to bardzo drogo.

Bukowski w Szwecji sprzedał, chyba nieźle, dwie akwarele Aleksandry Jachtomy, mieszkającej i pracującej na moim niegdyś Muranowie w Warszawie. Przechodziłem obok jej mieszkania-pracowni w bloku na Dubois przez 8 lat w drodze do SzP #32 wówczas imienia Ludwika Waryńskiego a obecnie imienia Małego Powstańca. Pamiętam, że holu szkoły umieszczono głowę Waryńskiego w brązie (choć nie pamiętam kto był autorem) i ta głowa dobrze by obecnie pasowała na aukcji rzeźb Desy, skoro próbowano tam sprzedać ostatnio głowę Marchlewskiego. Dwie akwarele Jachtomy sprzedano za 13,000 SEK. https://polishartcorner.com/2023/04/11/aleksandra-jachtoma/.

Puchar

Prawie na zakończenie mały cymesik dla tych, którzy kolekcjonują to co jest związane z Piłsudskim. Na aukcji we Francji pojawiło się spore wymiarami trofeum ze srebra dla zwycięzcy zawodów konnych, które miały miejsce w 1936 roku w warszawskich Łazienkach. Puchar okazały, styl art deco, nazwisko Piłsudskiego wygrawerowane, brakuje jedynie nazwiska zwycięzcy. To ostatnie pewnie da się odszukać w prasie międzywojennej. Puchar w oryginalnym pudełku co dodaje sznytu a cena wywoławcza (€300-400 euro) została bez problemu przeskoczona (zawody konne) i młotek spadł na €4,900. Piękna pamiątka, którą chętnie można wystawić w Muzeum Wojska lub we własnym domu obok obrazu jednego z Kossaków, prawdziwego lub falsa. https://polishartcorner.com/2023/04/15/puchar-konkursu-armii-polskiej-1936-rok/

Jean Lambert-Rucki

Omawianie poloników zakończę religijnie, bo piękną i cichą rzeźbą Jeana Lamberta-Ruckiego przedstawiającą świętego Szymona apostoła. https://polishartcorner.com/2023/04/13/jean-lambert-rucki-1888-1967-78/. Rzeźba wykonana została ża życia artysty a tematyka religijna sprawia, że nikt tej rzeźby nie będzie obecnie replikował ani też falsyfikował. Takie to czasy, że nie było nabywcy za wyjściowe 800 euro.

A za tydzień, sądząc z zapowiedzi aukcyjnych, będzie o czym znowu pisać. Może trzeba będzie nawet podzielić relację w połowie tygodnia.

Puchar konkursu konnego Armii Polskiej, 1936 rok

Trophy cup

Lot 10. Trophy cup of horse show in silver plated bronze of Art Deco form. Inscribed on the belly following the translation from Polish ‘Polish army competition named after the first Marshal of Poland Josef Pilsudski IX official international horse competitions’, ‘prize of the Minister of Military Affairs, Major General Tadeusz Kasprzycki – Warsaw Kazienki 1936’. Lid with eagle-shaped grip button. Master goldsmith Wiktor Gontarczyk – Warszawa H.: 50 cm In its original case. Estimate €300 – 400. Hôtel des Ventes de Poitiers Boissinot & Tailliez. 04/15/23. Sold €4,900

Trophy cup

Stanisław Wysocki w katalogu Desy-Unicum

Jak mówi przysłowie, pośpiech jest wskazany w łapaniu pcheł oraz w przypadku sraczki. Na pewno ten pośpiech nie jest wskazany w przygotowaniach kolorowych katalogów z wieloma mądrymi cytatami jak w przypadku katalogu aukcji rzeźby warszawskiej Desy-Unicum (13-kwietna). Przyznam, że te katalogi są super i zawsze sobie je ściągam na pamiątkę do prywatnego foldera. Wyglądają one jak kolorowe broszury biur podróży zachęcających do wyjazdu do San Francisco. Na miejscu okazuje się jak tam obecnie jest w rzeczywistości.

Miałem spory ubaw czytając o dwóch rzeźbach Stanisława Wysockiego w tym katalogu (lot 45 i 46).

Stanisław Wysocki. Lot 45 w katalogu Desy-Unicum z dnia 13 kwietnia 2023.

Lot 45. Proszę popatrzeć jakie to rzeczy tam wypisują o cieszącym się dobrym zdrowiem artyście: Stanisław Wysocki (1923 – 2010). Obok opisu rzeźby ‘Eurydyka’ podana jest data jej wykonania, rok 2012, czyli została wykonana przez artystę już w zaświatach.

Stanisław Wysocki. Lot 46 w katalogu Desy-Unicum z dnia 13 kwietnia 2023.

Lot 45. Cytuję: Stanisław Wysocki 1953.

Artysta zatem i zmarł i żyje, inaczej bałagan w dowodzie osobistym. W katalogu aukcji podanych jest szereg nazwisk pracowników Desy-Unicum: zarządu- 3 osoby, rady nadzorczej– 3 osoby, departamentu sprzedaży i obsługi klienta– 19 osób oraz departamentu projektów aukcyjnych– 25 osób. W sumie jest to okrągłe 50 osób, z których ani jedna nie obejrzała i nie przeczytała krytycznie treści tego katalogu.

Licytacja już się odbyła i żyjący Stanisław Wysocki (urodzony w 1949 roku) przekonał się, że najwyższe ceny za jego rzeźby będą osiągane dopiero po jego śmierci.

W ciągu 10 lat prowadzenia tego blogu odnotowałem kilka sprzedaży rzeźb Stanisława Wysokiego i każdy może sobie przeanalizować wyceny i ceny osiągnięte. Ktokolwiek kupił lot 45 na tej aukcji pobił chyba rekord świata i tym samym samym składam mu szczere gratulacje (sucker!). Myślę, iż mógłby z tego jakoś wybrnąć bo dobry prawnik znajdzie jakąś podstawę do zwrotu, gdyż zakup był obarczony defektem a kupujący myślał, że artysta już nie żyje. Ten zaś Stanisław Wysocki ma się nadal dobrze, tworzy i modyfikuje kobiece postacie i odlewa je w brązie w niewielkich nakładach.

PS. Proszę nie zwalniać tej biednej osoby przygotowującej biografię artysty. Raczej zmiejszyłbym premię Rady Nadzorczej i Zarządu za brak czujności i dopuszczanie głupstw w katalogu. Ktoś w końcu powinien go przeczytać krytycznie i dlatego wnioskuję o zatrudnienie 51 osoby z tytułem ‘Proofreader‘, może to być praca z domu.