Ignacy Zygmuntowicz vel Czesław Wasilewski (1875 -1947)

Zygmuntowicz

Ledwo skończyłem z Kasprowiczem a tu pojwił sie podobny Zygmuntowicz. Nie wiem dlaczego we wszystkich katalogach piszą, że Ignacy Zygmuntowicz i Czesław Wasilewski to jedna i ta sama osoba. Jeśli to prawda, to dlaczego zwykle widzę koślawe prace Zygmuntowicza a o niebo lepsze Wasilewskiego? Tak jest i tutaj. Wasilewskigo cenię o niebo wyżej od Kaspowicza. Żeby być konsekwentny, tutaj też niewiele dobrego widzę ale Wasilewski (vel Zygmuntowicz, jesli to prawda) był utalentowanym samoukiem i szybko machał pędzlem dla czystego zarobku (wiekszość malarzy to robi i nic w tym złego). Jedynie chciałoby się zobaczyć coś innego, niespodziewanego, zaskakującego bo chyba było stać tego autora na większy wysiłek. Może za mało widziałem? Ta praca zdecydowanie nie nadaje się do zakupu nawet dla zupełnie niewybrednego klienta.

============================

Lot 6960. Zygmuntowicz, Ignacy Franciszek (auch Czeslaw Wasilewski Polen, ca. 1875-1947) nach. Offener Wagen mit vier Pferden in Schneelandschaft. Öl auf Holz. 27,5 x 44,5 cm. Sign. ‘I.Zygmuntowicz’. Gerahmt. Estimate 360 euro. Kiefer. 17/10/2014.

Jan Maksymilian Kasprowicz (1906 – 1986)

Kasprowicz

Alfred Wierusz-Kowalski, na podstawie własnych przeżyć lub opowiadań ojca (książkowych detali już nie pamiętam) namalował serię prac z motywem wilków atakujacych zimą zaprzęg koński ciągnący sanie. Prace Wieusza odniosły wielki sukces bo powiało wówczas nowością tematu oraz dynamicznego ujęcia sytuacji. Szereg współczesnych mu malarzy, polskich i obcych, jak również teraz nam współczesnych próbowało swoich sił by coś nowego dodać ‘w tym temacie’ ale chyba nikomu się nic nie udało. Tak też jest z Kasprowiczem, który zapewnie malując w okolicach Gdyni nie widział na oczy ani wilka ani sań ciągnionych przez koński zaprzęg. Stąd też wychodziły mu spod pędzla czasami martwe obrazki lub taki jak ten, całkiem dynamiczny i niezły. Niemniej, nawet taki dynamiczny obrazek nosi w sobie nalepkę wtórności, zwłaszcza, że do śniegu, sań, koni, wilków nic nowego nie wniosi. Dlatego też, staję na uboczu takiej twórczości i nikt mnie nie przekona, że konie malowane są przecież jak żywe a strach mrozi krew z żyłach. Co z tego? Tyle jest na świecie do przekazania pędzlem a tu powtórki tego co inni malowali. To jest dla mnie czyste rzemiosło jakiego teraz uczą w szkołach telewizyjnych adeptów mających odrobinę talentu artystycznego.

Piszę o tym bo doprawdę panuje zastój na rynku i trudno pokazać jakąś dobrą, w mojej ocenie, pracę. Może ktoś się zatem żachnie, zastanowi i zatrzyma gotówkę na lepszy moment bo trudno rozpocząć budowanie ambitnej kolekcji od takiego obiektu.

====================================

Lot 525. Kasprowicz, Jan Maksymilian. 1906 Schwersenz – Gdingen 1986. Von Wölfen verfolgt. Öl / Lwd. 61 x 91 cm. R. u. signiert. Estimate 400 euro.

Scheublein. 26.09.14.